Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą horror. Pokaż wszystkie posty

Patronat: Godzina diabła- praca zbiorowa


Czy w ciągu doby jest czas, w którym demony wychodzą z piekła i próbują opętać człowieka? Czy tzw. godzina diabła to część pradawnych wierzeń, zabobon, czy tylko okrutne omamy ludzi wyjątkowo wrażliwych, wierzących? 

W antologii „Godzina Diabła” będziemy mogli doświadczyć dwudziestu spojrzeń na piekło, opętanie i nadnaturalne zjawiska, które mogą zjeżyć włos na głowie.

Opisywana antologia to wynik konkursu literackiego skierowany do młodych pisarzy. Zwycięskie utwory zostały opublikowane, dzięki czemu mogli nie tylko sprawdzić swoje umiejętności, ale także dać się poznać czytelnikom. Antologia „Godzina Diabła” to zbiór dwudziestu jeden opowiadań, które nawiązują do najgorszych nocnych koszmarów, w dowolnym gatunku i formie.

Spojrzenie na tematykę jest tak różne, jak różnorodni są autorzy poszczególnych opowiadań. Możemy obserwować dosłowną interpretację, gdzie jest piekło, diabeł i kilka odmian opętania. Jest też bardziej intuicyjne przedstawienie zła, które może objawiać się w wielu różnych strefach życia. Diabeł przybiera różne formy, które czasem, patrząc jedynie powierzchownie, zupełnie nie pasują do zagadnienia. Jednak z czasem okazuje się, że to jeszcze bardziej podkreśla skalę zła i budzi jeszcze większy strach. Demon może być uczuciem godnym pożądania, miłością, spełnieniem marzenia, tęsknotą, zemstą, poczuciem sprawiedliwości. Zanim ktokolwiek zorientuje się, co tak naprawdę się wydarzyło, krzywda już stała się faktem.

„Godzina diabła” to opowiadania o różnym temperamencie, stopniu tajemniczości, napięcia i przerażenia
. Nie wszystkie porwały mnie jednakowo. Kilka wprawiło mnie w osłupienie i wywołało ten pożądany dreszcz grozy. Opowiadania, które zwróciły moją uwagę to: „To tylko stary zegar” Zuzanny Bukowskiej (zwycięska praca), „Maska Demona” Agaty Głowacz, „Mandy” Moniki Pawliczak, „Najgorszy” A.M. Juna, „Czarny Anioł” Ewy Pirce i „Alison” Tomasza Kilan. Każda z powyższych opowieści wciągnęła mnie w swój świat, przy których nie liczył się czas ani przestrzeń. Pozwoliłam sobie oderwać od stereotypów, przekonań i w pełni oddać się we władanie pierwotnych odruchów, instynktu i zdać się wyłącznie na emocje, które wyrywały się z zakamarków podświadomości obawą, strachem i poczuciem zagrożenia.
Lektura dobitnie uświadomiła mi, że świat nie jest nam całkowicie znany i potrafi zaskoczyć w najmniej oczekiwanym momencie. Wychowanie, wiara, wiedza nie jest w stanie uchronić nas przed tym, co skryte w ciemności nocy. Wtedy, gdy jesteśmy najbardziej bezbronni, ujawnia się moc, która potrafi niszczyć, nawet gdy nie jesteśmy świadomi zagrożenia.

„Godzina Diabła” to lektura, którą czyta się łatwo i przyjemnie, dopóki nie przejdzie po karku dreszcz grozy. Wtedy publikacja nie jest już tylko zwykłą rozrywką, ale drogą do całkiem innego wymiaru, w którym mnożą się pytania, na które odpowiedzi można odszukać tylko we własnym sercu. Każdy czytelnik zrozumie antologię inaczej, każdy znajdzie w niej własną prawdę, każdy odkryje w niej swój własny słaby punkt.

„Godzinę Diabła” szczególnie polecam miłośnikom krótkich form i tym, którzy lubią zaskoczenia, lubią się bać i nie obawiają się zjawisk nadprzyrodzonych, niewyjaśnionych albo sytuacji, w których sprawiedliwość jest brana we własne ręce...










„Godzina Diabła”, e- bookowo.pl 2017





Czytaj dalej...

Czarna Madonna, Remigiusz Mróz // W jej ramionach znajdziesz spokój i uchronisz się od zła


„W jej ramionach znajdziesz spokój i uchronisz się od zła”

Remigiusz Mróz to jeden z najpopularniejszych polskich pisarzy. Dzięki temu, że sporo publikuje, daje nie tylko radość swoim czytelnikom i niezwykłą przygodę, ale też musi przyjąć krytykę, która jest nierozłącznie związana ze sztuką, twórczością, sławą. Już kiedyś pisałam, że Remigiusza Mroza uwielbiam i nie jestem obiektywna wobec jego książek. Czy Czarna Madonna zmieniła to uczucie?
Czytaj dalej...

Antologia Godzina Diabła pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Szalenie miło jest mi poinformować Was, że blog Aleksandrowe myśli objął patronatem medialnym Antologię zatytułowaną "Godzina Diabła", której premiera odbędzie się  17 września. Poniżej krótki opis i kilka banerów do oglądania, poczytania i wykorzystania :)

Pieniążki ze sprzedaży przeznaczone zostaną na organizację ROKA- Fundację Pomocy Zwierzętom (tutaj link)



Godzina, sześćdziesiąt minut, trzy tysiące sekund. 
W tym czasie może wydarzyć się niemal wszystko... 
Zapraszamy cię na hipnotyzującą podróż w Godzinę Diabła.
Historie zebrane w niniejszej antologii zawładną twoimi zmysłami, 
wciągną w otchłań mrocznych doznań i niespodzianek, przenosząc do świata, który staje się realny tylko w jednym momencie... 
Masz dość odwagi, by nam towarzyszyć?






 

Już wkrótce więcej szczegółów oraz informacji jak i gdzie kupić antologię, a przede wszystkim info o konkursach, w których będzie można ją zdobyć ☺

Czekajcie na wybicie Godziny Diabła 😈😈😈





Czytaj dalej...

Nieudany eksperyment medyczny, czyli... Poczęcie, Chase Novak

Ostatnio wybieram lektury, które dotykają tematyki macierzyństwa, rodzicielstwa, wspomagania rozrodu, leczenia niepłodności. "Poczęcie" To książka, która doskonale wpisuje się w ten trend, ale... Opisuje problem z zupełnie innej strony. Jest totalną karykaturą tego, co znamy z powieści obyczajowych. Seks, ciąża, poród już nigdy nie będzie takie samo...

Alex i Leslie Twisdenowie są zgodnym, kochającym się, dobrze sytuowanym małżeństwem. Do pełni szczęścia brakuje im jedynie potomka. Mają za sobą wszystkie medyczne procedury, ale na koncie brak sukcesów. Są zdesperowani. Zdesperowani tak bardzo, że poszukują pomocy nawet takiej, która jest niekonwencjonalna, ryzykowna, kontrowersyjna, niemoralna. Czek na pokaźną kwotę otwiera im drzwi do słoweńskiego lekarza, który może spełnić ich marzenie. Eksperymentalny lek daje nadzwyczajne rezultaty. Przynosi również zmiany w kodzie genetycznym , który hamuje zdrowy rozsądek, znamiona człowieczeństwa, a przywraca instynkt łowcy, żądzę krwi i ofiary. 

Czy posiadanie potomstwa za wszelką cenę, jest warte zatraceniu własnej osobowości? Czy dziecko może być bezpieczne w rękach zmutowanego rodzica?

Dzieci, które boją się mamy i taty, to bardzo przykry i smutny obrazek. 

Bliźnięta Adam i Alice instynktownie wyczuwają, że rodzice mogą zrobić im krzywdę. Swoje obawy potwierdzają dyskretnie obserwując ich w sytuacjach intymnych. To co widzą i słyszą budzi ich największe przerażenie. 

Każdy dzień tej rodziny nasiąknięty jest strachem. Strachem w oczekiwaniu na nadchodzącą krzywdę i ból oraz strachem przed konsekwencjami własnych żądzy. Boją się dzieci i dorośli. Adam i Alice zaczynają dostrzegać inność swoich rodziców. Alex i Leslie zaczynają godzić się ze zmianami. Życie w ciągłej niepewności, rozdarciu między zachowaniem zdrowego rozsądku, a pofolgowaniu żądzy burzy właściwy porządek relacji rodzinnych. Chase Novak całą opowieść buduje na dwuznaczności i przeciwieństwach. Walka rozgrywa się pomiędzy miłością a pierwotnymi instynktami, poczuciem bezpieczeństwa a codziennym ryzykiem niedostatecznego opanowania, człowieczeństwem a zezwierzęceniem obyczajów. 

Chase Novak to nic nie mówiące nazwisko w środowisku twórców grozy i horroru. A jednak ku  naszemu zaskoczeniu , okazuje się że autor to nikt inny, jak dobrze znany Scott Spencer (Miłość bez końca, Statek z papieru, Mężczyzna z lasu, Szczęśliwi frajerzy) tworzący powieści obyczajowe z elementami romansu. Lubię kiedy pisarz eksperymentuje i stara się zdobywać nowe doświadczenia. W przypadku Scotta zmiana była ryzykowna i pewnie stąd ten pseudonim. Na szczęście udało się stworzyć ciekawą, klimatyczną, zaskakującą, budzącą wiele emocji historię o nieprzewidywalności ludzkiego życia i podejmowanych decyzji. Autorowi udaje się zwieść czytelnika. Najpierw wprowadza go w świat pełen blasku,światła, bogactwa by na koniec rzucić go w mrok śmierdzący padliną, krwią, odpadami ludzkiego i zwierzęcego ciała. Przedstawia nam bestię, która z pozoru nie budzi lęku, a przy bliższym poznaniu okazuje się jak złudne może okazać się pierwsze wrażenie. 

"Poczęcie" to książka, która odsłania brutalność świata i wprowadza go do zamkniętego, hermetycznego kręgu jakim jest rodzina. Burzy ustalony porządek świata, niszczy zaufanie, zrywa więzy bliskości. Jest również przestrogą przed eksperymentami medycznymi, które zmieniają marzenia w prawdziwy horror.






"Poczęcie" Chase Novak, tł. Piotr Kuś, Replika 2015









Czytaj dalej...

Islandzkie historie z dreszczykiem

Islandia to kraj, w którym sagi i legendy od stuleci stanowiły pożywkę dla kultury tego kraju. "Są one tak potężną opoką, że można by oprzeć na niej całą islandzką tożsamość narodową"*. W sagach i legendach królują elfy, trolle i krasnale, które w pięknych pejzażach wyspy mają swój dom i schronienie. Jeżeli wydaje się Wam, że są to słodkie istotki znane ze sklepowych półek z przytulankami, to grubo się mylicie. Islandzkie trolle to bestie, które żywią się strachem, cierpieniem, krwią i ciałem swoich ofiar. Nie mają litości i folgują jedynie sobie znanym podnietom i przyjemnościom.
To właśnie je Grzegorz Krzyżewski zaprosił na karty swoich opowiadań, oddając niejako cześć kulturze kraju, który obecnie zamieszkuje.

"Islandzkie historie z dreszczykiem" to trzy mini opowiadania: Pink nie zawsze znaczy różowo, Hellinum i Gulls, które łączy nie tylko miejsce akcji ale i makabryczno- przerażająca treść. Autor postarał się aby tekst ociekał krwią, a bohaterowie znaleźli się w niecodziennych, nieprzewidzianych sytuacjach i wystawił ich cierpliwość, nerwy i charakter na próbę niemożliwą do ogarnięcia ciałem i umysłem.
Szczerze przyznam, ze najmniej podobało mi się pierwsze opowiadanie. Może i było odrobinę wulgarne czy obsceniczne ale nie wywarło na mnie żadnych innych mocniejszych wrażeń. Rozgoryczona trollica poszukująca ojca dla swojego potomstwa pośród człowieczego rodu. Nie czyni tego znanym, ludzkim obyczajem ale z brutalnością godną maniaka czy psychopaty. To dobry materiał na bajkę + 18.

Drugie opowiadanie z kolei to jest całkiem niezły pomysł na film fabularny. W Hollywood powstaje ich mnóstwo i mają one swoją rzeszę wiernych fanów.
Grupa młodych ludzi przypadkiem znajduje szczelinę w ziemi a w niej wejście do jaskini. Zaintrygowani wchodzą do środka. Rozdzielają się na grupy. Szybko stają się ofiarami tajemniczej istoty, która bezlitośnie morduje ich jeden po drugim... Tekst jest brutalny, pierwotny, bezlitosny. Ze wstrętem i obrzydzeniem obserwujemy sceny rozczłonkowywania ludzkich zwłok, ich przygotowywania i gotowania, ku uciesze dziatwy oczekującej na posiłek albo niewinna zabawa ludzkim okiem niczym piłką zgrabnie odbijającą się od podłogi.

Trzecie opowiadanie to mój faworyt. Idealnie wpisał się w mój paniczny wręcz obsesyjny lęk przed wszelkimi skupiskami ptaków. Pierwszy do mojej ornitologicznej fobii przyczynił się Alfred Hitchcock  ze swoim filmem "Ptaki", a Grzegorz Krzyżewski przypomniał go i ponownie zaognił ogniwo strachu. Gulls czytałam zatem z największym przerażeniem i emocjami naprężonymi jak postronki.

Opowiadania są krótkie ale skoncentrowane i treściwe. Usatysfakcjonowały mnie również poziomem rozlanej krwi, brutalności, przerażenia i pomysłowości. Także połączenie historii, prastarych legend i współczesnej rzeczywistości ma swój urok. Zabrakło mi jedynie większego skupienia na stronie emocjonalnej. Tekst jest surowy, bezpośredni, zwięzły a opowiadania zbyt krótkie na właściwe, jak na mój gust, wystopniowanie napięcia.

Miłośnicy krótkich form zabarwionych szkarłatem krwi oraz histerii i paniki człowieka w obliczu zagrożenia z pewnością odnajdą się w stylistyce zaproponowanej przez Grzegorza Krzyżewskiego




Grzegorz Krzyżewski "Islandzkie historie z dreszczykiem"




Podsumowanie

Plusy:
- historie na granicy legend i rzeczywistości
- prosty język
- surowy, pierwotny i bezlitosny tekst
- pomysły
- efekciarstwo
- poziom rozlanej krwi, brutalności i przerażenia

Minusy:
- zwięzłość
- zbyt mało miejsca na odpowiednie wystopniowanie napięcia
- książka występuje w postaci e- booka

Jednym zdaniem:
Historie z dreszczykiem na granicy legend i rzeczywistości.


Za możliwość przeczytania książki dziękuję autorowi- Grzegorzowi Krzyżewskiemu :)) Dziękuję za okazane zaufanie :)



 * cytat pochodzi ze strony: http://www.proteatravel.pl/page_przewodnik_is_sagi.html
 
Czytaj dalej...

Zemsta czarownic z Salem

Lubię od czasu do czasu przeczytać dobrą (czytaj: brutalną i odrażającą) powieść grozy gdzie krew leje się strumieniami, rozczłonkowane ciała wcale nie umierają lecz zmieniają się w okrutne potwory niosące zagładę ludzkości. Od dawna nie znalazłam takiej książki, bo albo są zbyt ligtowe albo zbyt romantyczne :) Do czasu. Nakładem wydawnictwa Zysk i s- ka ukazała się powieść "Panowie Salem", która dogodziła moim oczekiwaniom w 100%.

Z pewnością każdy zdeklarowany grozomaniak zna historię miasteczka Salem. To tam odbyły się pokazowe polowanie na czarownice, sławne rozprawy sądowe i spalenia na stosie. W obecnych czasach ta zbiorowa histeria została doskonale przeanalizowana, wytłumaczona i zdemaskowana.  Możliwe, że było to zatrucie sporyszem – rozpowszechnionym grzybem pasożytniczym zbóż, choroba odzwierzęca encephalitis lethargica lub dziedziczna choroba Huntingtona. Jednak temat opętania dziewcząt z Salem w dalszym ciągu jest kontrowersyjny i umysły wielu ludzi podnieca ta mroczna i bezlitosna historia małego miasteczka w stanie Massachusetts w USA.

Heidi Hawthorne jest potomkinią jednego z pierwszych łowców czarownic i mieszka w Salem. Pracuje w niezależnym radio WXKB. Pewnego dnia otrzymuje tajemnicze drewniane pudełko. W środku znajduje winylową płytę. Próbuje ją przesłuchać. Nagranie jest...dziwne...chaotyczne,piskliwe i brzmi fałszywie. Postanawia rozpowszechnić nagranie i poddać je pod ocenę słuchaczy. Nie wie, że tym samym otworzyła drzwi do samego piekła. Czarownice z Salem powracają i pragną zemsty!

W pierwszej chwili wydaje się, że Heidi nie odczuwa ciężaru historii miasteczka Salem. Jednak ja mam wrażenie, że zaangażowanie jej potomków w polowanie i osądzenie czarownic przytłacza ją. Stąd bierze się uzależnienie od narkotyków, alienacja, brak przyjaciół i luźne związki z rodziną. Jedynym pocieszycielem i towarzyszem dla Heidi jest labrador Steve. To wokół niego, muzyki i pracy kręci się jej życie. Ten styl bycia, samotność okażą się doskonałą pożywką dla zbrodniczych i makabrycznych planów pewnych wiekowych czarownic. Nad głową Heidi wisi pradawna klątwa, która musi się dokonać.
Zemsta jest słodka wtedy, kiedy jest krwista. Wraz z tajemniczym nagraniem płynącym z radia budzą się potwory w ciałach zwykłych gospodyń domowych. Żądne władzy, zbrodni, posoki i mrocznego pragnienia zadawania bólu, ruszają na polowanie. Chcą nakarmić  swoje bóstwo ludzkim cierpieniem, strachem i szczątkami ciała. Ukoronowaniem zemsty będzie przemiana potomkini najgroźniejszego z oprawców i uczynienie jej naczyniem dla samego Szatana.

Rob Zombie i B.K. Evenson popisali się zbrodniczą elokwencją.  Jest odrażająco, obrzydliwie i makabrycznie. Ludzkie wnętrzności, rozczłonkowane ciała, wszelkie wydzieliny i plugastwo siódmego przykazania. Ogólnomisateczkowa histeria, krępowanie, utrata przytomności, narkotykowe zwidy, opioidalne zioła, pojawiające się i znikające potwory, nadgnici i zarobaczeni truposze, makabryczne ofiarowania, czarna magia, zaklęcia, tajemnicze runy,  chlustająca krew daje czytelnikowi iście schizofreniczny diabelski młyn, szatański kalejdoskop wszelkich plag i zbrodni, który pożądanie zamąci i wstrząśnie umysłem czytelnika.

Jeżeli nie zraża cię tekst mocno brutalny, ordynarny i obcesowy to sięgnij po debiutancką powieść Roba Zombie "Panowie Salem".



Rob Zombie & B.K. Evenson "Panowie Salem", tł. Adrian Napieralski, Zysk i s- ka, Poznań 2013


Recenzja napisana dla serwisu DużeKa. Wydawnictwu Zysk i s- ka bardzo dziękuję za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego książki :)))



Czytaj dalej...

"Krew, pot i łzy" Carla Mori

W Posłowiu od autorki czytamy: „Częstochowa, moje rodzinne miasto, jest i zawsze będzie dla mnie jednym z najważniejszych miejsc na świecie. Tutaj się urodziłam, tutaj spędziłam dzieciństwo i wczesną młodość, tutaj zostawiłam przyjaciół i rodzinę. Takie wspaniałe i intrygujące miasto warte jest literackiej historii na miarę Kodu Leonarda da Vinci czy Egzorcysty”. Czy Carli Mori udało zbliżyć się do wyznaczonego celu?
Ciężarna dziennikarka Klara Wasowska powraca w rodzinne strony by napisać demaskatorski artykuł o ciemnych interesach i machlojkach prezydenta Częstochowy. Powrót, w żadnym razie, nie jest sentymentalną podróżą w urocze zakątki rodzinnego miasta. To traumatyczne przeżycie, droga przez mękę, rozdrapywanie ledwo zabliźnionych ran.
Jakby tego było mało, Klara zostaje uwikłana w śledztwo dotyczące tajemniczych, rytualnych morderstw. Wszystkie tropy prowadzą do jasnogórskiego klasztoru…
„Krew, pot i łzy” to debiut literacki Carli Mori, debiut bardzo, bardzo udany. Autorka idealnie połączyła cechy kryminału, thrillera i elementy horroru. Jednak prawdziwym smaczkiem jest kontrowersyjny pomysł na uwikłanie Jasnej Góry w niebezpieczny spisek, czarną magię, kult szatana oraz jawną krytykę i manifest wobec polityki Kościoła. Podziwiam Carlę Mori za odwagę z jaką, za pośrednictwem Klary, wygłasza opinie piętnujące niektóre zachowania i decyzje duchownych. Także wiernych nie ominie nagana. Bezmyślne klepanie pacierzy, nieszczere intencje bądź też na odwrót manifestacyjne wypełnianie praktyk religijnych to niestety typowy wyznacznik naszej wiary. Słowa autorki są mocne w wyrazie i odbiorze, z pewnością zszokują niejednego pobożnego katolika. Z kolei odważne tezy wysunięte przez Panią Mori, jakoby Kościół katolicki od wieków składał hołd Antychrystowi oszukując tym samym wiernych, odbiją się szerokim echem w wielu kręgach polskiego społeczeństwa. Mam nadzieję, że Carla Mori uniknie spalenia na stosie, a jej książka dotrze do szerokiego grona odbiorców.
Głównymi bohaterkami powieści są przyjaciółki: Klara i Zuzanna- silne i bardzo energiczne kobiety. Te superwomenki nie są pozbawione także ludzkich cech, w których jest miejsce na niepewność, niemoc, niezdarność, ból a nawet rozpacz. Obie panie poza prowadzonym śledztwem mają własne problemy. Klara nie znajduje zrozumienia u swoich rodziców. Nie akceptują jej panieńskiej ciąży, nie rozumieją jej postępowania i po cichu zazdroszczą ucieczki ze Świętego Miasta. Zuzanna z kolei nie może znieść potworności jakie przynosi jej praca (prokurator). Na zewnątrz zgrywa twardzielkę, ale w środku jest miękka jak wosk. Każde kolejne morderstwo uderza ją prosto w serce. Swój ból próbuje utopić w alkoholu.
Przyjaciółki nie poddają się i mimo przeciwności śmiało prą do satysfakcjonującego rozwiązania.
Postacie męskie nie są tak dominujące, mimo to również zasługują na wzmiankę. Komisarz Malinowski to homofob pełną gębą. Osobiście bardzo drażniły mnie jego żarciki i komentarze. Jest również Janusz, były ksiądz, ukochany Klary… Niejednoznaczna postać…
Fabuła „Krwi, potu i łez” opiera się przede wszystkim na kryminalno- śledzczej grze pomiędzy komisarzem Malinowskim, Zuzanną Bachledą, Klarą Wasowską a tajemniczym zakonnikiem. Elementy śledztwa, wskazówki, informacje gładko wyłaniają się w toku opowieści i choć wyglądają na znalezione przypadkowo, to mają całkiem logiczne wyjaśnienie i spójnie współgrają z konstrukcją powieści. Akcja jest zmienna jak kobieca dusza, raz gna na złamanie karku, a kiedy indziej zwalnia by dać wytchnienie czytelnikowi, a tuż przed finałem jest niezwykle brutalna i krwawa.
Prosty acz barwny i plastyczny język pobudza wyobraźnię, pozwala wczuć się w zimny i coraz mroczniejszy klimat powieści. Obraz upadłego Kościoła, kult szatana i inne złe duchy jeżą włos na głowie, ale zmuszają także do refleksji nad religią i drogą, w którą zmierza nasza wiara.
„Krew, pot i łzy” to najbardziej kontrowersyjna książka od czasów „Kodu Leonarda da Vinci”, jaką przeczytałam. Polecam z całego serca. Spieszcie się i sięgnijcie po debiutancką powieść Carli Mori zanim zostanie wpisana na listę Zakazanych Książek :)




Carla Mori "Krew, pot i łzy", Oficynka 2013, ISBN: 978-83-6246-566-8

5+/6

Recenzja napisana dla serwisu Zaczytajsię, któremu pięknie dziękuję za egzemparz recenzyjny książki :))) Dziękuję za zaufanie :)))



Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka