Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maggie Stiefvater. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maggie Stiefvater. Pokaż wszystkie posty

"Ballada. Taniec mrocznych elfów" Maggie Stiefvater

Dwa dni temu opisywałam swoje wrażenia z lektury "Lamet. Intryga Królowej Elfów" Maggie Stiefvater. Dziś przyszedł czas na jej kontynuację. "Ballada. Taniec mrocznych elfów" opisuje dalsze losy bohaterów uwikłanych w fantastyczno- folklorowy świat Faerii.
Tym razem jednak z dużym naciskiem na historię Jamesa Morgana, przyjaciela Deirdre.

James i Dee rozpoczęli naukę w Thornking - Ash- szkoły średniej dla wybitnie uzdolnionych muzyków. Niestety wydarzenia, których byli uczestnikami podczas Letniego przesilenia, zamiast zbliżyć, to oddaliły od siebie przyjaciół. Dee "umiera" z tęsknoty za Lukiem a James jest nieszczęśliwie zakochany w Dee. Tych dwoje nie spędza już wspólnie czasu, nie zwierzają się sobie a duża szkoła z internatem pomaga w unikaniu się wzajemnie.

Niespodziewanie w życiu Jamesa pojawia się Nuala, która jest Leanan Sidhe- kobiecą postacią feja, o niezwykle oszałamiającej urodzie. Pomaga ona wyjątkowo uzdolnionym muzykom czy poetom zsyłając na nich natchnienie i inspirację. Nie robi tego bezinteresownie. W zamian,  czerpie z nich siły życiowe do chwili śmiertelnego wycieńczenia.
James mimo ostrzeżeń i grożącego mu niebezpieczeństwa, powoli ulega magnetycznemu urokowi Nuali. Wspólnie tworzą, komponują, opracowują ogromne przedstawienie.
Im bardziej James zbliża się do Nuali, tym bardziej oddala się od Deirdre. Widzi, że z dziewczyną dzieje się coś niedobrego ale nie potrafi jej pomóc.
Tymczasem zbliża się Samhain- Halloween, a w pobliskim lesie krąży rogaty Król Umarłych. James i Deirdre ponownie staną do walki o życie, duszę i miłość.

Narratorem w "Balladzie" jest naprzemiennie James i Nuala. Dzięki temu możemy dokładniej, z większą ilością szczegółów poznać ich historie. Spodobała mi się postać Jamesa. Jest to chłopak, który zna swoją wartość, jest szalenie utalentowany i zdaje sobie z tego sprawę. Z każdego jego słowa wypływa dobrze nam znany z "Lamentu" humor, cynizm i ironia. Jednak dopiero teraz poznajemy go w pełnej krasie. James jest nonszalancki, pewny siebie przez co bardzo atrakcyjny dla czytelnika. Cieszę się, że autorka dopuściła do głosu Nualę. Bez jej słów, wrażeń, odczuć ta książka nie byłaby tak ciekawa. Mamy również szansę lepiej poznać i przyjrzeć się fejom. Czy rzeczywiście są takie straszne jak je malują?
Maggie Stiefvater nie zapomniała również o Dee. Choć jej wystąpienia w książce są epizodyczne, to jednak mamy szansę śledzić jej losy poprzez smsy, pisane lecz niewysłane do Jamesa. Muszę przyznać, że w tej części Deirdre działała mi na nerwy. Była nijaka, jej zachowanie było bardzo histeryczne. Można je usprawiedliwić złamanym sercem i ogromną tęsknotą za Lukiem, ale mnie jakoś to n ie przekonuje. Bawi się uczuciami swojego przyjaciela a gdy odkrywa jego przywiązanie do Nuali, jest zazdrosna. Horror.
Zaskoczyło mnie jak autorka obeszła się z Lukiem.  Zmieniła go o 180 stopni. Z przyspieszającego bicie serca młodzieńca, uczyniła go zimnym i wyrachowanym draniem.

W "Balladzie" wystąpią wszystkie znane nam z "Lamentu" elfy i feje. Pojawi się również kilka nowych, mrocznych, przerażających stworzeń, których nie chciałabym spotkać na swojej drodze. Wśród nich znajdzie się rogaty Król Umarłych, który sporo namiesza w życiu naszych głównych bohaterów. Nie można zapomnieć również o Eleanor- nowej Królowej Elfów, która nie zapomniała dawnych krzywd i zamierza się zemścić. Wszystkie istoty stworzone przez Maggie Stiefvater i tym razem zostały zaczerpnięte z mitologii celtyckiej i irlandzkiego folkloru.

"Ballada" jest napisana tym samym językiem, z taką samą ekspresją i niepohamowaną wyobraźnią jak jej poprzedniczka. A mimo wszystko wydaje mi się ciekawsza, bardziej intrygująca. Może to zasługa bardzo wyrazistego Jamesa, a może połączonej, mieszanej narracji?

Warto poznać obie części serii o Faerii. To naprawdę bardzo miła odmiana w gatunku paranormal romance.
Aha, niech potwierdzeniem będzie to, że zaczytując się w "Balladzie" prawie zapomniałam o zaznaczaniu cytatów :)))

Cytaty z książki:

1. "Deszcz spłukał ze wszystkiego kolory, zapełnił wgłębienia między wzgórzami mgłą i sprowadził niebo na ziemię."
2. "Była na tyle człowiekiem, by być nieszczęśliwa jako feja, i na tyle fejem, aby wszystkie zalety bycia człowiekiem były jej niedostępne."
3. "Było tak wcześnie, że światło dzienne wydawało się niezwykle kruche, jakby zbyt gwałtowny oddech mógł strącić je z horyzontu  i rozproszyć w ciemności."
4. "Wszyscy lubią chipsy. Nawet ludzie, którzy mówią, że nie lubią."


Maggie Stiefvater "Ballada. Taniec mrocznych elfów", Illuminatio 2011, ISBN: 978-83-62476-09-1

5+/6


Za możliwość przeczytania książki, bardzo dziękuję Pani Dominice z wydawnictwa Illuminatio

Czytaj dalej...

"Lament. Intryga Królowej Elfów" Maggie Stiefvater

Nazwisko Maggie Stiefvater w pierwszej chwili wydało mi się nieznane, ale trwało to tylko chwilkę. Szybko skojarzyłam, że autorka jest znana z jednej z najbardziej rozchwytywanych, popularnych i poczytnych serii dla młodzieży, Wilkołaki z Mercy Falls w skład w której wchodzą: Drżenie, Niepokój i Ukojenie.
Znając te fakty, z jeszcze większą chęcią i ciekawością sięgnęłam po "Lament. Intrygę Królowej Elfów". Byłam również ogromnie ciekawa co nowego może wnieść Maggie Stiefvater w wykorzystany do granic wytrzymałości, gatunek paranormal romance. Czy mnie jeszcze czymś zaskoczy?

Szesnastoletnia Deirdre Monaghan to bardzo wrażliwa, nieśmiała i odrobinę zagubiona w rzeczywistym świecie nastolatka. Nie jest jej łatwo zawiązywać znajomości i przyjaźnie. Jedynym wyjątkiem jest James, wierny druh i bratnia dusza, zapalony dudziarz. Deirdre ma ogromny talent muzyczny, przepięknie gra na harfie i cudownie śpiewa. Za sprawą stanowczej odrobinę despotycznej matki nastolatka bierze udział w konkursie muzycznym. Dziewczyna ma jedną słabość. Przed publicznymi występami męczą ją okropne nudności, które zawsze kończą się w toalecie. Właśnie ten moment wybiera Luke- przerażająco piękny chłopak z jej snów. Od tej pory, wokół Deirdre rozpościera się magia. Otacza ją i całą jej przestrzeń. Wokół siebie odczuwa niecierpliwe oczekiwanie. Zaczyna widzieć więcej, odkrywa w sobie telekinetyczne zdolności, odkrywa miłość. Nie wszyscy są zachwyceni tymi zmianami. Matka i babka nastolatki z całą stanowczością i zdecydowaniem zabraniają jej spotykać się z Lukiem i obdarowują ją żelaznymi amuletami. Dlaczego? Co się wydarzy? Kim jest Luke?

Maggie Stiefvater sięgnęła po całe bogactwo irlandzkiej, celtyckiej i germańskiej kultury i legend. Znajdziemy w książce plejadę wszelkich elfów, wróżek, fejów i innych stworzeń- określanych mianem Faerii, których królestwem jest otaczająca nas przyroda. Jesteśmy świadkami specyficznych rytuałów i obrzędów. Obserwujemy jak te nadprzyrodzone istoty próbują wyprowadzić Deirdre  na manowce, jak próbują się nią bawić, jak wpływają na jej życie.
Letnie przesilenie będzie areną najważniejszych wydarzeń i rozstrzygnięciem konfliktu, który choć rozpoczął się bez wiedzy i udziału Deirdre to dotyczy jej bezpośrednio. Dlaczego Królowa Elfów wybrała właśnie ją na swoją ofiarę? Odpowiedź oczywiście znajdziecie w książce, a odkrywanie tej tajemnicy będzie bardzo przyjemne.
Maggie Stiefvater próbuje otworzyć nam oczy na magię, która istnieje wokół nas, a która jest przez nas zupełnie niezauważalna. Wystarczy otworzyć umysł i spojrzeć wzrokiem płynącym z głębi naszej duszy i serca.

Muszę przyznać, że książka mnie zaskoczyła. Spodziewałam się zwykłego, oklepanego, sztampowego romansu dla nastoletnich czytelników. Otrzymałam natomiast ciekawą i wciągającą historię miłości niemożliwej do spełnienia, w magicznej oprawie. Zwykła nastolatka i chłopak bez duszy. A jednak. Miłość, która się rodzi jest piękna i czysta. Staje się punktem zwrotnym w życiu Luka. Chce zerwać ze swoim dawnym życie, uczucie daje mu potrzebnych sił by zerwać więzi, które go uwierają, niszczą jego człowieczeństwo, jego dumę.
Deirdre z kolei odkrywa rodzinne tajemnice, które na zawsze zmienią jej życie i postrzeganie świata. Odnajduje również w sobie ogromną siłę, pomocną w walce o przyjaźń i miłość.
A jaką rolę w tej historii odegra James? Ciekawskich odsyłam do książki  Maggie Stiefvater.

Opowieść poznajemy z punktu widzenia Deirdre a więc fabuła jest skupiona na jej odczuciach, myślach i obserwacjach. Zabrakło mi spojrzenia na wydarzenia od strony Luka czy Jamesa. Tak jak Deirdre, byli głównymi uczestnikami historii i mogliby mieć wiele do powiedzenia i uzupełnienia. To mój jedyny wątły i marny minusik przyznany "Lamentowi".

Z kolei język jakim posługuje się  Maggie Stiefvater jest prosty, zrozumiały i przyjemny w odbiorze. Podczas lektury nie trzeba doszukiwać się znaczeń używanych słów, a sporadyczne niezrozumiałe wyrażenia są dokładnie wyjaśniane w przypisach. Dzięki temu czyta się lekko i błyskawicznie. Muszę dodatkowo zaznaczyć, że styl autorki pobudzająco działa na wyobraźnię. Łatwo mi było "zobaczyć" opisywane wydarzenia.

Podsumowując "Lament. Intryga Królowej Elfów" urzeka ze słowa na słowo i z kartki na kartkę. Pozwala odkryć nieznaną stronę pięknej acz zwodniczej natury i intryguje magicznym światem Faerii.


Cytaty z książki:

1. "Nienawidziłam tej kiecki. Wyglądałam w niej, jakbym obrabowała szafę bardzo wiekowej babci."
2. "Właśnie zostałam przeżuta przez kota, przy którym rekin ze "Szczęk" wyglądałby jak wkurzony gupik."
3. "Zamglone powietrze wokół migotało, poruszało się, odmieniało i wiło, dotykając nas niewidzialnymi, chłodnymi palcami, zwisało z drzew jak gaza, połyskując na liściach niczym szlachetne kamienie."
4. "Człowiek, który nie znał miłości, cierpi w jej uścisku."


Maggie Stiefvater "Lament. Intryga Królowej Elfów", Illuminatio 2011, ISBN: 978-83-62476-06-0

5/6


Za możliwość przeczytania książki, bardzo dziękuję Pani Dominice z wydawnictwa Illuminatio







Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka