Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemoc seksualna wobec dzieci. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą przemoc seksualna wobec dzieci. Pokaż wszystkie posty

Book Tour // Sapere Aude, Małgorzata Sambor- Cao // Odważ się być mądrym



Odważ się być mądrym

Przemoc to niestety znak naszych czasów. Coraz więcej jej w naszym życiu i wydaje się, że z każdym dniem narasta i dotyka coraz więcej ludzi, dopada ich znienacka i burzy spokój oraz misternie budowane poczucie bezpieczeństwa. 

Ta, o której pisze Małgorzata Sambor- Cao w „Sapere Aude”, niezwykle wstrząsa, poraża, miażdży serce, bo dotyczy tych najbardziej niewinnych i bezbronnych.

Michael van Horn stworzył w Meksyku azyle dla dzieci, które dają im szansę na normalne życie, z daleka od trosk, niebezpieczeństw oraz losu pełnego przemocy i okrucieństwa. Niestety, chłopak naraził się jednemu z najbardziej wpływowych i brutalnych gangów trzęsących całym rynkiem narkotykowym i seksualnym w całej Ameryce Łacińskiej. Tym samym wydaje na siebie wyrok śmierci...

Michael jest synem bogatego przedsiębiorcy. Wykorzystuje władzę i majątek ojca, by dać nadzieję na przyszłość, która nie będzie okupiona strachem, cierpieniem, przestępstwem. Dzieciaki widzą w nim jedyną nadzieję na godne życie, a społeczeństwo w milczeniu aprobuje powstawanie kolejnych azyli. Michael jak na każdego filantropa przystało, nie obnosi się swoimi działaniami i osiągnięciami, wręcz przeciwnie. Pracuje ze swoimi pracownikami ręka w rękę i nie boi się wyzwań. Chłopak jest gotowy na poświęcenie w imię swoich przekonań i wartości, które wyznaje. Za swoich podopiecznych jest gotowy oddać własne życie. Los szybko weryfikuje jego postawę i muszę przyznać, że jestem pod wrażeniem jego determinacji. 

Michael to altruista w każdym calu i dobry do szpiku kości. Jego przeciwieństwem są członkowie gangu Barrio i ludzie pracujący na ich usługach. Okrucieństwo, brutalność i barbarzyństwo z jakim działają mrozi krew w żyłach i rozszarpuje serce na milion kawałków. Ich celem są bezbronne dzieci, które wykorzystują w swoich licznych burdelach. Bez litości igrają z ich bezpieczeństwem i ich życiem. Czują się bezkarni, bo mają w kieszeni, i polityków, i policję. Nikt nie jest w stanie im zagrozić.

To zestawienie dwóch wybitnie kontrastowych światów przynosi taki poziom bólu, takie spektrum emocji, że trudno książkę czytać ze spokojem, pisać o niej na blogu czy opowiadać koleżankom. 

Małgorzata Sambor- Cao prowadzi nas przez bardzo kontrowersyjną historię, uderza drastycznymi scenami przemocy, ale nie po to, by szokować, a raczej otworzyć oczy na złą, brutalną stronę życia, która podkrada się do nas bezlitośnie i czyha na chwilę słabości, by nim zawładnąć. 

Niech Was nie zmyli umiejscowienie akcji.Nie możecie czuć się bezpiecznie. Owszem, Meksyk to państwo kontrastów i przemocy, która nie mieści nam się w głowie. Owszem, jest daleko. Jednak przemoc zatacza coraz szersze kręgi i niebawem może stać się zagrożeniem dla każdego, nawet najbardziej cywilizowanego narodu. 

Akcja książki jest dynamiczna, brutalna i raczej polecam ją czytelnikowi o mocnych nerwach. Wątki są doskonale wyważone i logicznie połączone. Każdy z nich przynosił inne emocje, ale jednocześnie w miarowy, rytmiczny sposób podnosił ciśnienie i cisnął na usta wiązankę słów, których nie przystoi przytoczyć. 

Wiedziałam, że „Sapere Aude” wstrząśnie moim światem, ale nie wiedziałam, że uderzy w niego z pełnym impetem i zmiecie niczym tsunami. Trochę trwało, zanim poukładałam wszystko w głowie i otrząsnęłam się z części emocji, które pozostawiła we mnie lektura książki. Jedno jest pewne, „Sapere Aude” nie da się zapomnieć. 









„Sapere Aude” Małgorzata Sambor- Cao, Agencja Wydawniczo- Reklamowa Małgorzata Sambor- Cao, Warszawa 2014







Książkę przeczytałam dzięki akcji BOOK TOUR, który zorganizowała autorka bloga Poligon domowy ♥


Czytaj dalej...

Dzieciństwo. Czyli byłam molestowana seksualnie, Milena Kamińska

Krzywd zaznanych w dzieciństwie się nie zapomina.

Książka, którą właśnie skończyłam czytać, ma działanie terapeutyczne dla jej autorki Mileny Kamińskiej. To przede wszystkim jej ścieżka terapii, która pomogła uporać się z demonami z dzieciństwa i wielką krzywdą, której zaznała od swoich bliskich. Rozpoczęło ją molestowanie, a później dołączyła samotność, brak poczucia bezpieczeństwa, niska samoocena, wewnętrzny ból rozdzierający do trzewi, ból psychiczny i w końcu samookaleczanie, bulimia, próba samobójcza, która miała uśmierzyć cierpienie, a stało się krzykiem o pomoc. Krzykiem, który wreszcie został usłyszany.

Z reguły dzieciństwo kojarzy się z przyjemnością, bliskością, miłością. To miłe wspomnienie waty cukrowej na patyku z rodzinnych wypadów do lunaparku. To czuła ręka mamy na głowie podczas choroby. To radosne zabawy z tatą w parku. Niestety zdarzają się domy, w których króluje złość, nienawiść, zły dotyk. Właśnie w takim Milena dorastała, tam cierpiała, tam ją skrzywdzono.

Milena to ciche, nieśmiałe dziecko, którą życie zmusiło do szybszego dojrzewania. Przez co w dziecinnym ciałku zamieszkała mocno doświadczona dusza, które nijak mogły się ze sobą porozumieć. Z jednego złego wydarzenia wynikają kolejne, kumulując się w nieznośny konflikt pomiędzy sercem a rozumem, między miłością a nienawiścią, pomiędzy tym co trzeba a tym co powinno.

Milena Kamińska pisała tę książkę podczas terapii by wyrzuć i oczyścić się ze złych, negatywnych emocji i zdobyć upragniony spokój, zgodę z własnym ja. To bardzo poruszający pamiętnik. Z jej słów bije ogrom cierpień, niezrozumienia dla świata, otoczenia, panujących norm. Dotykają one sumienie czytelnika, w którym budzi się solidarność dla Mileny i chęć stanięcia za jej plecami w obronnej postawie. Budzi się również agresja do ludzi, którzy bez mrugnięcia okiem krzywdzą swoich bliskich.

 Czasami człowiek gubi światło w tunelu, nie wie, jak daleko zaszedł, w którą stronę się powinien kierować, często właśnie przez to nieumyślnie wraca, zamiast iść do przodu.
"Dzieciństwo" to książka, która powstała z potrzeby serca, a która może pomóc także innym. Tym, którzy milczą w obawie przed swoim oprawcą, otoczeniem, zemstą. Być może Milena doda im sił i zmusi do zrobienia odważnego kroku. Być może pokaże im, że jest nadzieja, i że wbrew ograniczeniom uda się zawalczyć o siebie.




"Dzieciństwo. Czyli byłam molestowana seksualnie" Milena Kamińska, Psychoskok, Konin 2015 






Czytaj dalej...

Przeszłość ma znaczenie?, czyli... 33 dni prawdy, Thomas Arnold


Przeszłość ma wielkie znaczenie w przeżywaniu teraźniejszości i planów na przyszłość. Dobre doświadczenia są inwestycją, która z pewnością zaprocentuje. Złe wspomnienia, choćby nie wiadomo jak wypierane z pamięci powrócą. I to z pewnością w najmniej oczekiwanym momencie.

Donę Jonson, bohaterkę powieści Thomasa Arnolda, przeszłość dogoniła gdy jej życie wreszcie ustabilizowało się, a traumatyczne przeżycia zostały głęboko zakopane w zakamarkach świadomości. Odpowiedzią na nią mogła być jedynie śmierć. Policjanci, którzy odnajdują ciało Dony, stwierdzają samobójstwo. Jednak kilka faktów wygrzebanych w jej przeszłości zmusza detektywów Jamesa Adamsa i Davida Rossa do wnikliwszego śledztwa. Trop prowadzi do starego, przyklasztornego sierocińca...

"Bezczynność wobec zła jest najgorszą zbrodnią i najcięższym grzechem."

Bardzo lubię wielowątkowe kryminały, w których historie z gruntu niemożliwe do powiązania, kluczą, zazębiają się i tworzą zatrważającą całość. Nie jest łatwo panować nad odnogami takiej opowieści, ale są autorzy którym udaje się ta sztuka. Tak było również w przypadku Thomasa Arnolda. Co cieszy mnie podwójnie, gdyż sukces mogę świętować z naszym rodakiem :)
Thomas Arnold sam jest fanem thrillerów i kryminałów oraz autorów takich jak: B. Haig, R. Ludlum, D. Brown, C. Cussler, H. Coben, M. Palmer, J. Patterson. Inspiracje tymi wielkimi światowymi nazwiskami można odczuć w jego najnowszej książce "33 dni prawdy". Wartka akcja, nagłe jej zwroty, kontrowersyjny temat, gęsto ścielący się trup, wnikliwe śledztwo i zgrany duet policjantów.

To właśnie bohaterowie są największym atutem książki. Postaci zranione fizycznie i psychicznie, nękani traumatycznymi wspomnieniami, zmuszani do czynów, których nie akceptują. Nie umiejący poradzić sobie z przemocą, której doświadczyli i świadomie lub nie, przenoszą ją na własne życie i rodziny.

"Dalej czuł poddenerwowanie. Był niezadowolony ze swojej pobłażliwości. Schodząc do chłopców, miał nadzieję, że któryś da mu okazję do wyładowania złości. Niestety, tym razem zwiódł się. Robią się coraz grzeczniejsi, pomyślał. Kiedyś zaglądał do nich regularnie, nawet dwa razy dziennie. Teraz zaczynało mu tego brakować."

Chociaż z czasem pamięć zaciera nawet największe upokorzenie, to cała dusza i serce żąda zadośćuczynienia. Ale czy permanentna krzywda usprawiedliwia dążenie do samosądu i wymierzenia sprawiedliwości na własną rękę? Jak daleko można się posunąć w rozliczaniu błędów i grzechów ciemiężycieli?

Odpowiedzią na ofiary przemocy i i ich oprawców jest profesjonalny policyjny duet Adams- Ross. Doskonale uzupełniają się wiedzą, umiejętnościami, a kiedy trzeba nadstawiają za siebie życie. Są mistrzami głębokich analiz śledczych, czułej intuicji i ciętej riposty. Z chęcią poznałabym ich jeszcze bliżej, ich życie prywatne, relacje z kobietami i to co ukształtowało ich charaktery.  Z uwagą obserwowałam grę prowadzoną pomiędzy złem- dobrem, ofiara- katem oraz winą- karą.

"33 dni prawdy" to książka, którą mogę polecać z czystym sumieniem. Szczególnie miłośnikom zawiłych zagadek kryminalnych i zaskakujących zwrotów akcji. A nazwisko Thomas Arnold będę miała na uwadze i celowniku by upolować kolejną kryminalną okazję :)





I jeszcze oficjalny trailer promujący książkę :)





"33 dni prawdy" Thomas Arnold, ARW Vectra, Czerwionka- Leszczyny 2015





Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości jej autora- Thomasa Arnolda :) I ARW Vectra :) Bardzo dziękuję za zaufanie :)







Czytaj dalej...

"Kato- tata. Nie- pamiętnik" Halszka Opfer

Zły dotyk, molestowane seksualne, przemoc fizyczna i psychiczna, prześladowanie dzieci to działania, które trzeba bez wyjątku, jednoznacznie, natychmiast piętnować i surowo karać z bezwzględną stanowczością. Dzieciństwo można przeżyć tylko raz i nie jest ono zależne od naszego wyboru. Dzieci mogą jedynie podporządkować się decyzjom rodziców. To oni powinni stać na straży dziecięcego bezpieczeństwa, beztroski i radości. Niestety rzeczywistość uczy nas, że niekiedy życie pozbawione jest kolorów, że rani głęboko, nie pozwala zapomnieć o zadanych ciosach i wciąż bez ustanku ponawia atak.

Takie pełne koszmarów i cierpienia było dzieciństwo Halszki- autorki i zarazem bohaterki tej opowieści. "Kato- tata" to zbiór jej wspomnień z domu rodzinnego- bolesnych, okrutnych, złych, przepełnionych głodem, brudem, strachem i poniżeniem. Rodzina Halszki jest upośledzona emocjonalnie. Nikt nie zna tam miłości, współczucia, empatii... Każdy dba jedynie o własną wygodę, przetrwanie. Ojciec ma w pracy dobrą opinię, jest szanowany, miły w domu przemienia się w bezlitosnego kata nadużywającego alkoholu i zastraszającego, maltretującego żonę i troje dzieci. Ubliża im, wyśmiewa, bije, torturuje, gwałci. Matka przymyka oko na zdrady męża, nawet te które wydarzają się w jej towarzystwie, pod jej bokiem. Zawsze zgadza się z jego decyzjami, traktuje jak króla, nadskakuje mu. W czasie kłótni i rękoczynów często ucieka sama, ratuje jedynie siebie, dzieci zostawia na pastwę losu, w rękach sadystycznego ojca. Przyzwala na molestowanie seksualne i przymyka oko na wykorzystywanie córki przez ojca. Jej metody wychowawcze wołają o pomstę nieba... Brak opieki, uwagi, morzenie głodem, zastraszanie, faworyzowanie... Czytałam i nie wierzyłam własnym oczom...Rodzeństwa nie łączy żadna solidarność ani żadne uczucia. Walczą między sobą o przetrwanie w myśl zasady "przeżyje najsilniejszy".

Halszka opisuje swoje przeżycia, swoje dzieciństwo w taki sposób, że bardzo szybko się z nią utożsamiamy. Trwamy u jej boku w każdej sytuacji, nie odwracamy wzroku gdy dzieje się jej krzywda, czujemy jej głód, strach, ból, pogardę dla własnego ciała, nieufność i w końcu akceptację swojej roli: "skoro moja mama mu na to pozwala, to widocznie tak ma być" . Halszka nie ma takiego miejsca, w którym mogłaby się zaszyć, ukoić swoje cierpienie. Mogłoby się wydawać, że takim miejscem okaże się szkoła. Nic bardziej mylnego. Nie po raz pierwszy możemy się przekonać, że dzieci między sobą bywają bardzo okrutne. Halszka staje się kozłem ofiarnym, jest wyśmiewana, obrażana, odseparowana od rówieśników. Czytając "Kato- tatę" co chwilę zadawałam sobie pytanie: Kiedy cierpienie tej dziewczynki  wreszcie się skończy? Czy ktoś jej pomoże?

Najbardziej zabolało, zdziwiło mnie to z jakim uczuciem Halszka wyraża się o rodzicach. W chwilach między jednym aktem przemocy a drugim, mówi o swoim oprawcy, o swoich rodzicach- tatuś, mamusia. Kocha ich bo nie zdaje sobie sprawy z tego, że oni ją krzywdzą. Halszka jest przekonana, że tak samo jest w innych domach, że wszyscy ojcowie sypiają ze swoimi córkami...Dlatego nie informuje nikogo o swojej krzywdzie i skrywa ją głęboko w sobie...

"Kato- tata" nie jest niestety fikcją literacką co czyni książkę jeszcze bardziej brutalną i przerażającą. Jeszcze bardziej bolesna jest świadomość, że takie dzieciństwo jest udziałem tak wielu dzieci na całym świecie i to nie tylko z rodzin z tak zwanego "marginesu". To samo może przytrafić się dziecku z Twojego otoczenia, w Twojej społeczności. Tak ważne jest uświadomienie społeczeństwa, że mają prawo reagować na krzywdę dziecka. "Gdybym wtedy natrafiła na odpowiednią książkę czy artykuł, gdybym wiedziała, że mam prawo się bronić- pewnie wyzwoliłabym się spod władzy ojca i moje życie wyglądałoby zupełnie inaczej." Te słowa Halszki jednoznacznie wskazują jak ważne są takie publikacje dla ludzi maltretowanych. Dają im szansę "zobaczyć" skrzywiony obraz swojej rzeczywistości, są początkiem poradzenia sobie ze swoimi doświadczeniami. "Kato- tata" jest dla Halszki Opfer "aktem odwagi i próbą pożegnania się z przeszłością" dla czytelnika ma być motorem do zauważenia "podobnych zjawisk w swoim otoczeniu".
 


Halszka Opfer "Kato- tata. Nie- pamiętnik, Czarna Owca 2012, ISBN: 978-83-7554-034-5


bez oceny



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Moisesa, reprezentującego wydawnictwo Czarna Owca :))) Dziękuję za zaufanie :)))

Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka