Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo M. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo M. Pokaż wszystkie posty

"W towarzystwie aniołów" Robert Strand


"Aniołowie są szafarzami i zarządcami boskiej szczodrobliwości wobec nas; baczą na nasze bezpieczeństwo, stają w naszej obronie, kierują naszym postępowaniem, a także troszczą się nieustannie o to, by nie spotkało nas żadne zło."

Nie bez przyczyny pierwszą modlitwą jakiej się uczymy jest "Aniele Boże, stróżu mój". Mamy jakąś niezachwiana pewność, że boski stróż otacza nas opieką każdego dnia. Wieszamy nad łóżkami wizerunki aniołów i wierzymy w to, że świętymi ze skrzydłami są nasi zmarli bliscy. Ale skąd ta pewność? Czy ktoś doświadczył spotkania z aniołem? Czy jego pojawienie się można udokumentować, udowodnić? A może sama wiara wystarczy, by zaufać boskiej interwencji w chwilach życiowych kryzysów? Robert Strand ma dla czytelników świadectwa takich nieziemskich spotkań i ich ziemskie konsekwencje.

"W towarzystwie aniołów" opowiada prawdziwe historie zwykłych ludzi, takich jak Ty czy ja, którym udało się zobaczyć anioła, porozmawiać z nim i doświadczyć boskiej pomocy i miłości. Robert Strand zweryfikował te opowieści i przedstawił w dwudziestu sześciu krótkich, skoncentrowanych formach. Każdą z nich zaopatrzył w kilkuzdaniową zachętę do refleksji, w których zadaje celne pytania, skłaniające do zadumy i wyrażenia własnej opinii.

Z początku myślałam, że bohaterów tej książki łączy niezachwiana i wyjątkowa religijność i wiara w Boga. A jednak zaskoczyły mnie przypadki, w których całkowite załamanie, samotność i nieudolność w radzeniu sobie z prozą życia doprowadziły do wydarzeń, których nie sposób racjonalnie wytłumaczyć, a które zmieniły tryby i koleje losu. Bo czy człowiek który stoi nad przysłowiową przepaścią, który chce popełnić samobójstwo i przekroczyć granicę śmierci nagle odbiera tajemniczy telefon, który zawraca go ze ścieżki podjętej decyzji? Albo dzieci, które nie miały szansy przeżyć, wychodzą bez szwanku z tragicznych wypadków komunikacyjnych?

Słyszę już jak mówicie: Przypadek, zbieg okoliczności! Może rzeczywiście tak jest, ale może też Ktoś jest odpowiedzialny za taki przypadek, Ktoś stoi za tym zbiegiem okoliczności, Ktoś kieruje naszymi działaniami w taki sposób by znaleźć się w odpowiednim czasie i odpowiednim miejscu?

Czy Robert Strand tłumaczy tajemnicę pojawiania się Aniołów, czy z determinacją bada ich materię? Nie. Relacjonuje prawdziwe historie swoich czytelników ku pokrzepieniu serc i dodania otuchy tym , którzy najbardziej tego potrzebują :)





Robert Strand "W towarzystwie aniołów", tł. Łukasz Malczak, Wydawnictwo M, Kraków 2014






źródło zdjęcia: http://www.zosia.piasta.pl/specjalny-aniol.htm


Czytaj dalej...

"Hektor" Steve Barnes


Mówi się,  że dzieci są okrutne w swoich osądach i wytykają każdą inność nie bacząc na uczucia innych. Z moich doświadczeń wynika, że po prostu są ciekawe, a nietolerancję i rasizm wynoszą z domu obserwując dorosłych ze swojego otoczenia.
Zrozumieć świat, rządzące nimi prawa oraz akceptację inności i integralności pomogą nauczyć empatyczni nauczyciele i mądre publikacje. Jedną z nich jest "Hektor" autorstwa Steve' a Barnes' a.


Hektor jest hipopotamem, który wizualnie bardzo odróżnia się od swojego stada. Nie jest szary jak jego rodzina i przyjaciele, a w czarno- białe paski. Jest z tego powodu wyśmiewany, szykanowany i odtrącany co łamie jego samoocenę, wiarę w siebie i swoje możliwości. Nie czuje się dobrze we własnej skórze i tylko ucieczka ratuje go przed radykalnymi zmianami. Na całe szczęście, na swojej drodze spotyka inne stado, które bezkrytycznie, spontanicznie i z entuzjazmem przyjmuje go do swojego grona. Tu odkrywa siłę akceptacji, tolerancji i przyjaźni.


"Hektor" to starannie wydana bajka dla dzieci, przepięknie ilustrowana ręką Steve' a Barnes' a. Gruba okładka, błyszczące stronice przyciągają wzrok i pozwolą na długą przygodę w rękach małych molików książkowych. Oprócz walorów wizualnych książeczka niesie za sobą uniwersalne prawdy dotyczące współżycia w społeczeństwie, akceptacji i oswojenia się z innością. Historia o Hektorze jest doskonałym punktem wyjścia do rozmowy o emocjach, uczuciach, empatii oraz uświadomieniu dziecku jaką krzywdę mogą nieść słowa. Autor zadbał żeby opowieść nie była zbyt podniosła i poważna jak dla małego dziecka. Dlatego historyjka jest rymowana, rytmiczna, co równocześnie sprzyja lepszemu przyswojeniu, zapamiętaniu i przyjemnemu zaczytaniu zarówno dorosłemu jak i maluchowi. Jednak największą radość sprawiają akwarele pełne koloru, życia, przygody. Ilustrator zadbał niemal o każdy szczegół czy to zwierzęcej anatomii czy bogatej w kolory i gatunki przyrody.


W mojej rodzinie jestem największą promotorką czytania i dla każdego dziecka zawsze mam książkowy upominek. "Hektora" z przyjemnością polecam rodzicom i ich pociechom.






Steve Barnes "Hektor", tł. Julita Skotarska, Wydawnictwo M, Kraków 2014




Czytaj dalej...

Susan Merrill "Mama z pasją"


Kiedy kobiety stają się matkami pragną jak najlepiej wywiązać się ze swojej nowej roli i stworzyć dziecku bezpieczny, szczęśliwy dom i optymalny rozwój. Jednak nie zawsze czują i wierzą w to, że kroczą właściwą drogą. Często jest w nich niepokój i pytanie: Czy jestem dobrą mamą? Co mogę zrobić by jeszcze lepiej zaopiekować się swoim potomstwem? Na rynku wydawniczym jest wiele poradników, które mogą pomóc spojrzeć na swoją rodzinę obiektywnym okiem i podpowiedzieć na co jeszcze można zwrócić uwagę by i mama i dziecko było spokojne i szczęśliwe.

Do tego grona dołączyła Susan Merrill. Kiedyś pracownica finansowej korporacji, dziś pełnoetatowa mama pięciorga dzieci. W skład jej rodziny wchodzą "córki i synowie, dzieci biologiczne i adoptowane, uparte i potulne, twórcze i analityczne, introwertyczne i ekstrawertyczne". Swojego czasu szukała poradnika, który pomógłby jej ogarnąć całą gromadkę. Nie znalazła jednak takiego, który zapewniłby jej kompleksową wiedzę i odpowiedzi na każde pytanie. Jej poszukiwania zakończyły się wraz z odnalezieniem w Biblii Księgi Nehemiasza. W niej odkryła plan, który śmiało wykorzystała w swoim macierzyństwie i metodach wychowawczych. Postanowiła również podzielić się swoimi spostrzeżeniami z większą grupą ludzi w poradniku "Mama z pasją".

"Nehemiasz miał to, czego potrzebuje każda matka, by dobrze wychować swoje dzieci w dzisiejszym świecie." Jego historia jest źródłem wskazówek, które możemy wykorzystać w macierzyństwie. Wskazówki te układają się w dziesięć zagadnień:

1. Wnikliwość
2. Rozmyślanie
3. Pasja
4. Modlitwa
5. Cierpliwość
6. Przygotowanie
7. Cel
8. Planowanie
9. Rozwiązywanie problemów
10. Wytrwałość

Jakie jest rozwinięcie tych haseł?
Wnikliwość- trzeba wnikliwie przyglądać się temu, co dzieje się w życiu dziecka. Ważne jest by z dzieckiem rozmawiać a przede wszystkim słuchać o ma do powiedzenia. Nigdy nie lekceważyć jego słów, pytań, problemów, obaw, oczekiwań.
Rozmyślanie- ciągła obserwacja i analiza zachowań dziecka
Pasja- zaufanie macierzyńskiej intuicji.
Modlitwa- zawierzenie Bogu swoich trosk, zmartwienie, strachu, lęku o przyszłość swoich dzieci. Modlitwa pomaga w przezwyciężeniu paniki, która łączy się z dorastaniem pociech i ich własnych wyborów.
Cierpliwość- koniecznie trzeba zapanować nad swoim niepokojem i irytacją. Spokój rodzica udziela się dziecku, co sprzyja rozmowom i dzieleniem się troskami, tajemnicami...
Przygotowanie- należy przygotować się do roli rodzica, by w  procesie wychowawczym  nic nam nie umknęło.
Cel- ustalić cel w wychowaniu. Zastanów się jakie wartości chcesz przekazać dziecku? Jakim chcesz być rodzicem? Co chcesz osiągnąć?
Planowanie- ułożenie planu, który zapewni dzieciom życie- pożywienie, ciepło, bezpieczeństwo, przyszłość.
Rozwiązywanie problemów- każdy napotyka na swojej drodze mniejsze czy większe problemy. Trzeba nauczyć się z nimi radzić i pokazać to dzieciom, by w przyszłości nie załamywały się przy każdym potknięciu.
Wytrwałość- "wytrwać w rodzicielstwie i się nim cieszyć."

Susan Merrill ma duże doświadczenie w byciu mamą. W swoim poradniku "sprzedaje" bardzo przydatne wskazówki ale również pisze o tym, co każdy z nas dobrze zna z własnego życia. Niektóre rady nie podobały mi się gdyż jak na mój gust były zbyt restrykcyjne. Nie można dziecka kontrolować na każdym kroku, jak sugeruje autorka. Rozumiem niepokój o ich bezpieczeństwo ale nieposzanowanie ich prywatności to gruba przesada. Każdy człowiek powinien mieć swoją prywatną przestrzeń, na której może pobyć sam ze sobą i podzielić się swoimi emocjami np. przelewając je na kartki dziennika wiedząc, że nikt, absolutnie nikt nie będzie miał do niego dostępu.

"Mama z pasją" to poradnik jakich wiele. Jeżeli czujesz się niepewnie w roli mamy albo chcesz poznać inny punkt widzenia na wychowanie dzieci, to lektura tej książki może stać się inspirująca.




Susan Merrill "Mama z pasją", tł. Maria Smulewska, Wydawnictwo M, Kraków 2014



Czytaj dalej...

Magdalena Binkowska, Anna Wilska "Europa na wakacje"


Od kiedy Polska dołączyła do Unii Europejskiej możemy swobodnie poruszać się po jej terenie. Sprzyja to pielgrzymowaniu do słynnych miejsc objawień, kultu religijnego ale i do spędzenia urlopu wypoczynkowego w atrakcyjnych miastach, urokliwych miejscowościach, poznawaniu zabytków, raczeniu się regionalnymi przysmakami i pluskaniu się w przejrzystych wodach mórz i oceanu.
Wydawnictwo M wychodzi na przeciw oczekiwaniom Polaków i podpowiada gdzie warto wybrać się na letnie wojaże.

"Europa na wakacje" to przewodnik, w formie pigułki, po krajach i miastach Europy, tych doskonale znanych turystom jak i tych rzadziej odwiedzanych, choć nie mniej atrakcyjnych. Razem z autorkami publikacji odwiedzimy popularne metropolie: Rzym, Londyn, Barcelonę, Wenecję, Wilno, Pragę, Stambuł; romantyczne plaże na chorwackim wybrzeżu, na krecie czy Majorce, zieloną Toskanię, a dla wielbicieli wampirów- mroczną i tajemniczą Transylwanię. Miejscami doskonałymi dla odnowy ducha i wzmocnienia wiary są Asyż, Lourdes, Fatima czy  Santiago de Compostela.


Układ przewodnika jest bardzo przejrzysty, schludny i doskonale wskazuje miejsca warte uwagi, obejrzenia. Piękne zdjęcia pobudzają wyobraźnię i pomagają w wyborze odpowiedniej trasy wycieczek. Autorki w zachęcający sposób opisały ważne zabytki każdej miejscowości, wskazały ciekawe muzea i strony internetowe warte uwagi. To co podobało mi się najbardziej to ciekawostki i wskazówki, które pozwolą sensownie i bez nerwów zwiedzać i rozkoszować się długo wyczekiwanymi wakacjami np. Pulę na półwyspie Istria w Chorwacji warto odwiedzić w czerwcu, podczas Dani Antike, kiedy odbywają się m.in. inscenizacje walk gladiatorów albo do Luwru prowadzą cztery wejścia- najbardziej oblegane znajduje się w szklanej piramidzie, warto więc wybrać któreś z bocznych. Najlepiej przyjść rano (9.00) lub w środę albo w piątek wieczorem. Najwięcej zwiedzających jest w niedzielę.


Na uwagę zasługuje także Polonika- czyli polskie ślady. Jest ich w Europie wiele. W ciągu dziejów po Starym Kontynencie podróżowali polscy władcy, duchowni, pisarze i artyści. Ich losy, miejsca zamieszkania czy pochówku upamiętniają liczne tablice pamiątkowe, pomniki i nagrobki np. koordynatorem ratowania krzywej wieży w Pizie był Polak- Michał Jamiołkowski, obraz Jana Matejki Sobieski pod Wiedniem w Muzeach Watykańskich, kaplica Jasnogórska z obrazem Matki Boskiej Częstochowskiej w Grotach Watykańskich w Bazylice św. Piotra, grób Fryderyka Chopina na cmentarzu Pere- Lachaise, Plac Warszawski w pobliżu wieży Eiffla, z Klużem- Napoką (stolicą Transylwanii) wiązana była Kazimiera Iłłakowiczówna, poetka, tłumaczka i osobista sekretarka Józefa Piłsudskiego.

Jeżeli planujesz wakacje w Europie lub po prostu lubisz wiedzieć więcej o otaczającym nas świecie to przewodnik "Europa na wakacje" powinien znaleźć się w Twojej biblioteczce :)






Magdalena Binkowska, Anna Wilska "Europa na wakacje", wydawnictwo M, Kraków 2014





Czytaj dalej...

Intryga a miłość

Dla niektórych osób miłość staje się grą, w której nie liczy się ofiara a jedynie laur zwycięstwa. Jednak czy uczucie zdobyte podstępem przynosi szczęście? Na to pytanie możecie znaleźć odpowiedź w książce "Madeleine" autorstwa Consilii Marii Lakotta.

Młodzi francuscy studenci Madeleine i Helier stoją u progu poważnych decyzji i deklaracji. Łączy ich silne uczucie-miłość i porozumienie dusz, które rzadko się spotyka. Chcą być razem, założyć rodzinę  i w tym celu udają się z wizytą do ojca dziewczyny. Madeleine, przy okazji, pragnie odwiedzić swojego ojca chrzestnego i podziękować mu za trud ponoszenia kosztów jej studiów. Na miejscu spotyka kuzynkę Yvonne, cyniczną, bezwzględną, przebiegłą i egocentryczną intrygantkę. Szczęście narzeczonych kuje ją w oczy, nie jest w stanie go uszanować i przejść obok niego obojętnie. Układa okrutny plan rozłączenia pary. Czy osiągnie cel i jak zmiany wpłyną na życie Yvonne, Madeleine i Helier'a?

Książki Consilii Marii Lakotta charakteryzują się dbałością o język, dawny styl, przedwojenną kindersztubą, zachowaniem konwenansów i poczuciem honoru. Swoich bohaterów również tworzy według tych zasad. Dlatego nie powinny dziwić ich zachowania i postępowanie, które w obecnych czasach trudno dostrzec, zauważyć, zrozumieć. Współcześnie nie musimy uginać się pod pręgierzem opinii publicznej, plotek i dać się zamknąć w ramy akceptowalnych przez innych. Teraz więcej nam wolno bez obawy ponoszenia przykrych konsekwencji.
Intryga Yvonne miała szansę powodzenia gdyż poczucie odpowiedzialności a przede wszystkim honoru nie pozwoliło Helierowi  z twarzą wycofać się z niekorzystnego układu. Dał wplątać się w gęstą sieć kłamstw, których konsekwencja musiało być małżeństwo.

Yvonne to piękna dziewczyna, która karmi się uwielbieniem mężczyzn. Helier jako jedyny nie docenił jej wdzięków. Madeleine z kolei jest urodziwa wewnętrznie, której blask przysparza wielu przyjaciół, szacunku i podziwu. Jest też bardzo dumna i szczyci się tym, że na jej słowie zawsze można polegać. Helier to inteligentny, wyrozumiały, opiekuńczy młodzieniec. I właśnie te cechy do cna wykorzystała Yvonne niszcząc spokój i szczęście wielu ludzi.

Akcję książki mogę określić jednym słowem- majestatyczna. I choć tempo jest niespieszne to rekompensuje to intrygująca i wciągająca treść. Śledząc losy miłosnego trójkąta, odkrywamy tajemnicę innego uczucia, które poróżniło rodziców Yvonne i Madeleine. Czy młodzi popełnią błędy rodziców? Czy normandzka duma stanie się przekleństwem pokoleń?





Consilia Maria Lakotta "Madeleine", tł. Jacek Jurczyński, Wydawnictwo M, Kraków 2014




Za możliwość przeczytania książki dziękuję Pani Dorocie reprezentującej wydawnictwo M :)))) Dziękuję za okazane zaufanie :)


Czytaj dalej...

Mariska

Chociaż tego nie lubię, to zacznę recenzję "Mariski z węgierskiej puszty" od przedstawienia jej autorki. Krótka nota biograficzna przedstawia kobietę niezwykłą o silnym harcie ducha. Maria Consilia Lakotta żyła w latach 1920- 1998. Urodziła się jako jedno z bliźniąt syjamskich zrośniętych ze sobą skroniami, z których jedno zmarło po kilku godzinach, a drugie poświęcono Matce Dobrej Rady- Mater Boni Consilii. Dotknięta paraliżem lewej strony twarzy wychowywała się w kochającej rodzinie. W wieku dziesięciu lat, stale ukazując tylko prawą stronę twarzy, recytowała własne wiersze przy akompaniamencie fortepianu oraz cytry. Wrodzone zdolności i pilność pozwoliły jej stać się poczytną pisarką. Po 1945 roku wydawnictwa zaczęły publikować jej teksty. W swoich powieściach ożywiła postaci z kart Pisma Świętego oraz z historii Kościoła, a także ukazała, jak ludzie wierzący mogą uporać się z trudami własnej egzystencji.

"Mariska z węgierskiej puszty" to historia rodziny Vargas na tle burzliwej historii Węgier w latach 1910-1953. Bohaterów poznajemy w momencie kiedy uparcie i z determinacją walczą z rządcą o możliwość zwarcia małżeństwa i przejęcia skromnej gospody u brzegu Cisy. Jaros Vargas jest najlepszym koniopasem w hrabstwie, a Mariska zdolną przodowniczką. Hrabia Geza von Czolny nie chcąc tracić swoich najlepszych pracowników od trzynastu lat odmawia im sakramentu. Nie bierze jednak pod uwagę, że Mariska i Jaros mają silnego sprzymierzeńca. Juliska, córka hrabiego sprytnie wymusza zgodę na ślub. Wyprawia nowożeńcom huczne wesele na kształt tego, którego sama mieć nie będzie. Od lat jest zakochana w Gaborze, bracie Jarosa. Nie chce bez niego żyć ale jednocześnie nie potrafi porzucić dla miłości rodziny i ojczyzny. Jak potoczą się losy obu braci Vargas, pracowitej Mariski i dumnej Juliski? Odsyłam Was na strony powieści "Mariska z węgierskiej puszty".

Bohaterowie niemal od razu zapadają w serce i nie sposób przejść obojętnie obok ich problemów, przemyśleń i sposobu na życie. Mariska to prosta, bogobojna kobieta. Z pokorą znosi swój status, pochodzenie ale i ścieżki, które wyznacza jej los. Jej życie przeplata radość i tragedia. Jaros nad życie ukochał konie, przy nich zapomina gdzie i kim jest. Wyrzeka się pasji w imię miłości do żony, ale nie jest szczęśliwy. Mariska widzi to w jego przygarbionej sylwetce i smutnym uśmiechu. Wraz z wybuchem I wojny światowej staje się żołnierzem i wyrusza na front. To czego tam doświadczył zmienia go jako człowieka i męża. Michael, syn Mariski i Jarosa, od dziecka marzy o posłudze kapłańskiej. Zostaje wyświęcony w czasach kiedy służba księdza jest najtrudniejsza. Michael musi zdecydować czy działa w dobrym interesie wiernych czy komunistycznych władz. Gabor jest zdolnym skrzypkiem. Na strunach wyczarowuje muzykę, która pobudza do życia. Niespełniona miłość wymusza na nim ucieczkę. Wyrusza do Ameryki gdzie wkrótce zyskuje wielką sławę. Juliska jest zaborcza i osacza swoją miłością Garbora. Nie chce z nim wyjechać ale nie chce też wyrzekać się uczucia. Nawet kiedy układa sobie życie z kimś innym, w sercu, głęboko w duszy jest miejsce tylko dla Garbora. To uczucie piętnuje następne pokolenia hrabiowskiej rodziny. Ilonka (córka Juliski) podobnie jak matka żyje niespełnioną miłością.

Consilia Maria Lakotta z wprawą ujęła rozłam pomiędzy życiem i zwyczajami biedoty a hrabiostwem a także pomiędzy egzystencją na spokojnej i sielskiej wsi oraz mieście, gdzie: "ludzie są gotowi złamać każde prawo, jeśli stanie im na drodze do zaspokojenia własnych namiętności." 

Tło historyczne, w moim mniemaniu, precyzyjnie odmalowane i doskonale wyjaśnione w przypisach. Wydarzenia, które bezpośrednio dotyczą życia bohaterów, są w nie wpisane i odzwierciedlają ówczesne nastroje mieszkańców Węgier. Te, które nie mają wpływu na los rodziny Vargas są zaznaczone jedynie w ograniczonym stopniu. Jesteśmy zatem świadkami zamachu na księcia Franciszka Ferdynanda, który stał się bezpośrednią przyczyną wybuchu I wojny światowej, II wojny światowej, okupacji hitlerowskiej w końcu wkroczenie Armii Czerwonej i komunizmu.
Każdy z bohaterów inaczej postępuje w obliczu nowej rzeczywistości. Jedni szarpią się z życiem i przeżywanymi traumami, inni po cichu i nie rzucając się w oczy walczą z ustrojem i jego niesprawiedliwością. Za to Michael musi się odnaleźć w sytuacji kiedy każdy jego krok jest śledzony, a każda wypowiedź analizowana. Musi mieć też na uwadze, że każda jego decyzja nie wpływa tylko i wyłącznie na jego życie, ale na los jego bliskich. Trudno jest mu opowiedzieć się po jednej ze stron. Dopiero zdecydowana postawa matki uświadamia mu co tak naprawdę jest ważne, co się liczy.

Dużo miejsca w życiu bohaterów "Mariski z węgierskiej puszty" zajmuje religia i sprawy wiary. Mariska poddaje się woli Boga i z pokorą przyjmuje to, co zostało jej przeznaczone. Podziwiałam ją kiedy w sytuacji trudnej, traumatycznej potrafiła wziąć się w garść i żyć na przekór wszystkiemu. Takie zawierzenie Bogu w radości i smutku, to najpełniejsze przeżywanie i wyznanie wiary: "Bądź wola Twoja". Taka postawa w czasie kiedy religię i Boga chciano wytrzebić z duszy Węgra była i jest godna pochwały. Nie wszyscy potrafili żyć w zgodzie z tymi zasadami. Niektórzy podważali istnienie Boga w kontekście tragedii, jaka ich dotknęła.
"Mariska z węgierskiej puszty" to oprócz obrazów węgierskiego folkloru i elementów powieści historycznej, piękna opowieść o różnych odcieniach miłości, która nie tylko przynosi szczęście i spełnienie, ale jest także powodem cierpienia i życia bez blasku.





Consilia Maria Lakotta "Mariska z węgierskiej puszty", tł. Jacek Jurczyński, Wydawnictwo M, Kraków 2014




Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Doroty reprezentującej wydawnictwo M :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)


Czytaj dalej...

Czas na Biblię



Nowy portal biblijny: www.czasnabiblie.pl

Idea nawiązuje do rosnącego coraz bardziej – zwłaszcza wśród młodych ludzi - zainteresowania Biblią. czasnabiblie.pl to przestrzeń dla rzetelnego i przystępnego poznania Słowa Bożego, miejsce dla dyskusji i modlitwy, ponieważ jesteśmy przekonani, że właśnie nadszedł Czas na Biblię!

Portal powstał jako odpowiedź na zachętę Jana Pawła II do rodzinnego czytania Pisma Świętego. Obejmuje różne środowiska i łączy je wokół Biblii oraz osoby i nauczania Papieża, który 27 kwietnia 2014 roku zostanie ogłoszony świętym.

Przygotujmy się na to wielkie wydarzenie, czytając w naszych domach Słowo Boże wraz komentarzami autorów, a przede wszystkim bł. Papieża.

Będzie to doskonałe wypełnienie jego życzenia i przyjęcie błogosławieństwa, którego udzielił na dwa tygodnie przed swoją śmiercią:

Z  serca błogosławię rodzinom, które wspólnie czytają słowo Boże - Jan Paweł II, 19 marca 2005 r.








Czytaj dalej...

"Ostatnie lato" Cesarina Vighy

Cesarina Vighy wenecjanka z pochodzenia, większość życia spędziła w Rzymie. Poetka. Kiedy zapadła na rzadką chorobę neurologiczną- stwardnienie boczne zanikowe, postanowiła stawić czoła opinii czytelników i napisała powieść "Ostatnie lato".
 Książka jest zatem takim rozliczeniem z przeszłością, nietypowym testamentem.

"Wiem, że kiedy człowiek się starzeje, wspomnienia podążają wstecz, myśli powracają stopniowo do roztrwonionej dorosłości , zmarnowanej młodości, rozdzierającego wieku dojrzewania, bezsilnego dzieciństwa."

Zgodnie z tymi słowami Cesarina powraca do każdego etapu swojego życia, podsumowuje swoje wybory, analizuje ale nie ocenia, nie wybiela się i nie dywaguje co by było gdyby.   Swoje przemyślenia okrasza dużą dawką humoru, co czyni te wspomnienia ciekawą i wciągającą lekturą. "Ostatnie lato" to książka pełna trafnych spostrzeżeń co do otaczającego nas świata, świadectwem pogodzenia się z losem, oswojeniem się z przemijaniem i śmiercią.

Trudno coś sensownego napisać o tej książce. Jednocześnie jest zwykła i wspaniała, nudna i pełna treści, zabawna i melancholijna, współczesna i dużo w niej historii.
To nie jest książka do polecania czy zdecydowanego odradzania. Sami musicie ją przeczytać i wyciągnąć z niej wnioski.



Podsumowanie


Plusy:
- piękna okładka
- bohaterka z krwi i kości
- rodzinne opowieści, anegdoty
- pełna emocji
- nietypowy testament

Minusy:
- brak

Jednym zdaniem:
Książka, która stara się oswoić chorobę, śmierć, przemijanie...


Cesarina Vighy "Ostatnie lato", tł. Lucyna Rodziewicz- Doktór, wydawnictwo M, Kraków 2011

bez oceny

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Doroty reprezentującej wydawnictwo M :)))) Dziękuję za zaufanie :)))


Czytaj dalej...

Aniołkowe mamy

"Aniołkowe mamy- kobiety najsilniejsze na świecie. Kobiety, które przeżyły największą z tragedii. Kobiety, których rozpacz i tęsknota przewyższają wszystko. Kobiety "wyróżnione" (może złego słowa użyłam, przepraszam), może w jakiś sposób naznaczone, bo teraz, po stracie swoich Maleństw, widzą, słyszą i czują więcej..."

"Aniołkowe mamy. Historie kobiet, które poroniły. Porady ekspertów" dzieli się na dwie części. W pierwszej poznajemy cztery mamy, które dotknęła największa z tragedii... Straciły swoje nienarodzone dzieci. Historie tych kobiet zostały opisane na blogach w portalu Onet.pl. W książce zostały przytoczone te fragmenty, które bezpośrednio opisują uczucia towarzyszące stracie dziecka, radzenie sobie z tym traumatycznym wydarzeniem, przeżywanie żałoby i próba powrotu do "normalnego" życia... Każda z tych historii jest inna, ale łączy je rozpacz i samotność w bólu i smutku.

Druga część książki to rozmowy Magdaleny Wojaczek z ekspertami: z lekarzem ginekologiem, psychologiem i duszpasterzem. Dziennikarka próbuje dociec dlaczego dochodzi do poronień, czy można się przed nim ustrzec, jak sobie radzić ze stratą, jak dobrze przeżyć żałobę, dowiemy się także jaki jest stosunek Kościoła do szczątków poronionego dziecka, czy mamy prawo domagać się pochówku od duszpasterzy czy co dzieje się z duszą dziecka nie ochrzczonego...

Po książkę "Aniołkowe mamy" nie sięgnęłam przez przypadek czy przez pomyłkę. Sama również należę do grona Aniołkowych mam. Od czasu mojej tragedii minęła blisko dekada ale odczucia, ból, tęsknota jest w dalszym ciągu taka sama. Nie rozpaczam już tak jak dawniej, może dlatego że mam w domu dwóch radosnych chłopców, którym należy się nieustanna opieka i uwaga. Jednak są takie dni kiedy moje myśli szybują gdzieś daleko i łączą się z moim małym Aniołkiem...

Po lekturze książki dręczy mnie smutna refleksja. Poronienie w dalszym ciągu jest tematem tabu i niewiele zmieniło się od czasu kiedy sama straciłam dziecko. Tylko w niektórych środowiskach (najczęściej w dużych miastach), społeczeństwo przyzwala kobiecie na rozpacz i przeżywanie żałoby. Poza nimi, Aniołkowym mamom wmawia się, że dziecko które nosiły pod sercem to zarodek, zlepek komórek obdzierając je kompletnie z człowieczeństwa. Pociesza się je słowami "jesteś jeszcze młoda, będziesz miała inne dziecko" albo ignorują stan w jakim się znalazły... To smutne i przerażające... Z drugiej strony nikt nigdy nie nauczył nas jak zachować się w takiej sytuacji, jakich użyć słów by nie bagatelizować uczuć mamy, która straciła swoje dziecko. Dlatego uważam, że takie publikacje są ważne nie tylko ku pokrzepieniu serc targanych bólem kobiet jako jedna ze ścieżek terapii ale by uzmysłowić ludziom jak pomóc i wspierać rodziców po poronieniu.





"Aniołkowe mamy. Historie kobiet, które poroniły. Porady ekspertów.", wydawnictwo M 2009, ISBN: 978-83-7595-157-8


bez oceny







Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Dorocie reprezentującej wydawnictwo M :))) Dziękuję za zaufanie :)




Czytaj dalej...

Zaproszenie na spotkanie z Janem Polkowskim


Czytaj dalej...

"Ciotki" Anna Drzewiecka

"Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujesz. One przyjdą same."

Książka "Ciotki" Anny Drzewieckiej z wyglądu niepozorna ale skrywa ciekawe i wciągające wnętrze. Dla mnie miłośniczki wszelkich rodzinnych opowieści, wesołych anegdot, smutnych, chwytających za serce, rozczulających wspomnień i życiowych mądrości, to skarbnica wiedzy o czasach i ludziach, których nie będzie mi już dane poznać.

Anna Drzewiecka zdecydowała się podzielić swoimi skrytymi tajemnicami i wspomnieniami z dzieciństwa, zasłyszanymi familijnymi historiami, portretami przodków, trudnymi tułaczymi- wojennymi losami rodziny, krótkimi charakterystykami swych licznych ciotek oraz babcinymi poradami i mądrościami.

Komponenty tej książki tworzą spójny obrazek rodziny- takiej zwykłej, nie wyróżniającej się z tłumu.
Dość mam już słuchania o bliskich celebrytów, wojnach domowych, walk rozwodowych itp. Mam teraz ochotę poznać życie rodziny takiej jak moja, sprawdzić jakie łączą ich więzy, jak poznawali się, jak kochali i umierali...

W "Ciotkach" odnalazłam historię człowieka, który stał się protoplastą rodu. Co skłoniło go do poszukiwania szczęścia na Polesiu (Brzeście) i jaką siłę odnalazł w wielkiej rozłożystej lipie? To również była opowieść o domu, który stał się schronieniem dla wielopokoleniowej rodziny. Dzięki Pani Annie odkryłam tragiczną dla jej familii historię rzeki Bug.
Jednak całą moją uwagę skupiły wątki wojenno- tułacze i ucieczka z zagrożonych pogromami terenów. Niestety, autorka rozbudziła tylko mój apetyt. Interesujące mnie fragmenty opisała bardzo powierzchownie i ogólnikowo. Szkoda bo osobiście, byłaby to dla mnie najważniejsza i największa wartość książki.
Trochę więcej za to, było informacji z okresu PRL-u. Te dwa okresy w historii Polski interesują mnie najbardziej a więc po części moje gusta zostały zaspokojone.

Kim były tytułowe ciotki? Było ich osiem, siedem z nich było siostrami a ósma żoną ich brata. "Wszystkie z nich były dużo bardziej wyraziste niż ich mężowie. A może tylko ja to tak zapamiętałam?"  Ciotka Teresa (bratowa) nie była lubiana, przypisywano jej wszelkie prawdziwe i wyimaginowane wady. Ciotka Zofia wżeniła się w bogata rodzinę złotników. Ale czy była szczęśliwa w małżeństwie? Ciotka Wanda wyszła za mąż z wielkiej miłości za człowieka uzależnionego od alkoholu. Jak przetrwała w tym związku? Ciotka Kazia miała kompleks swojego imienia. Dlaczego tak jej ono przeszkadzało? Ciotka Marianna szyła najpiękniejsze kapelusze i była najsurowszą z sióstr. Dlaczego? Ciotka Janeczka poślubiła Austriaka i wyjechała z Polski. Czy utrzymywała kontakty z rodziną? Ciotka Helena "młodzieńcza, wesoła, dynamiczna, pełna niespożytej energii, niezależna i uparta". Jakie życie prowadziła? Ciotka Lilka, najmłodsza i najpiękniejsza z sióstr. Czy uroda pomagała czy przeszkadzała jej w życiu?

Pani Anna posiada szczególny dar- umiejętność ciekawego opowiadania i skupiania uwagi. Czytając jej wspomnienia ma się wrażenie, że to całkiem realne spotkanie przy kawie i ploteczkach.
Z  "Ciotkami" spędziłam całkiem przyjemny wieczór :)





Anna Drzewiecka "Ciotki", wydawnictwo M 2012, ISBN: 978-83-7595-406-7




4+/6


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Doroty reprezentującej wydawnictwo M :))) Dziękuję za zaufanie :))

Czytaj dalej...

"Ludzie Julya" Nadine Gordimer

Czasami zdarza się, że książka tak mocno oddziaływuje na moje zmysły, że nie sposób oprzeć się pokusie, odpędzić zachłanne myśli...
Tak zdarzyło się w przypadku powieści Nadine Gordimer. Sama do końca nie wiem co tak mocno przykuło moją uwagę: hipnotyzująca okładka? Intrygujący opis? Adnotacja o prestiżowej nagrodzie? 
Kim jest Nadine Gordimer?  Prawdę powiedziawszy nie wiem. Nie czuję się ignorantką ale po prawdzie nie śledzę laureatów Nagrody Nobla w dziedzinie literatury. Dlatego byłam ogromnie ciekawa kim jest i co ma do powiedzenia zdobywczyni tego światowego wyróżnienia. 

Nadine Gordimer  to południowoafrykańska pisarka, pisząca w języku angielskim, laureatka Nagrody Nobla z literatury w roku 1991. Była córką żydowskiego imigranta z Litwy i Angielki (Isidore i Nan Gordimer). Choć oboje rodzice mieli pochodzenie żydowskie, Nadine Gordimer została wychowana jako chrześcijanka. W swojej twórczości poruszała sprawy konfliktów społecznych i psychologicznych następstw systemu apartheidu w RPA, a także inne tematy społeczno-polityczne swojego kraju i innych krajów afrykańskich. Osobiście zaangażowana w zwalczanie segregacji rasowej, została członkinią Afrykańskiego Kongresu Narodowego.


"Podczas krwawych zamieszek w Soweto rodzina Smalesów- Bam, Maureen i trójka ich dzieci- decyduje się uciekać do wioski ich wieloletniego służącego Julya".


Z początku trudno im było zaadaptować się do nowej sytuacji ale z pomocą serdecznego Julya zaczynają akceptować swoje położenie. Przestają zauważać niewygody, zbliżają się do siebie i mają okazję dokładniej poznać swojego wybawiciela. Z czasem relacje między gospodarzami a uciekinierami psują się. Maureen dostrzega w domu Julya swoje dawno zaginione rzeczy, a on sam robi się coraz bardziej natarczywy i bezwzględny.


Książka zapowiadała się rewelacyjnie. Niestety w trakcie lektury moja ekscytacja systematycznie malała by w końcu przemienić się w znużenie. Zabrakło mi w niej budowania napięcia, dramaturgi, jakiegoś mocnego akcentu i zdecydowanego finału. Do tego fabuła jest jakąś potworną plątaniną myśli, które jako tako mogłam zrozumieć po wielokrotnym czytaniu. Szalenie mnie to irytowało. Nawet teraz do końca nie wiem czy trafnie pojęłam sens przekazu...

Na plus mogę zaliczyć autorce rzetelny obraz afrykańskiego buszu, zwyczaje ludzi pokroju Julya. Opisy, porównania wypadają niezwykle barwnie i plastycznie. I chyba tylko dzięki nim ukończyłam lekturę książki.

Kolejną zaletą powieści są bohaterowie. Metamorfoza małżeństwa Smalesów jest przedstawiona kapitalnie. Na początku wyczuwa się w nich odrazę do nowych warunków, brak chęci do współpracy. Z czasem przywykli, okrzepli i przyjęli swoją rolę z dobrodziejstwem inwentarza :) Zaskoczył mnie stosunek Bama i  Maureen do swojego wieloletniego służącego i odwrotnie. Początkowo przyjaźń i serdeczność zmienia się diametralnie. 


Plusy i minusy książki zrównoważyły się. Dlatego oceniłam książkę na 3. Waszemu sumieniu i zdrowemu rozsądkowi pozostawiam decyzję odnośnie lektury "Ludzi Julya" 








Nadine Gordimer "Ludzie Julya", tł. Dariusz Żukowski, wydawnictwo M 2013, ISBN: 978-83-7595-525-5






3/6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Doroty reprezentującej wydawnictwo M :))) Dziękuję za zaufanie :))


Czytaj dalej...

Zapowiedź książki: "Ślady krwi" Jan Polkowski


Nakładem wydawnictwa M  23 kwietnia 2013 r. zostanie wydana książka Jana Polkowskiego "Ślady krwi". Oto kilka słów na temat powieści i jej autora.



"Ślady krwi"  to niemal sensacyjnie rozwijająca się opowieść o czterech kolejnych pokoleniach rodziny, której koleje poznajemy podczas odzyskiwania i odkłamywania pamięci przez głównego bohatera. Powieść nie została napisana dla prostego pokrzepieniu serc. Ale chociaż odkryta prawda boli jeszcze mocniej daje w zamian szansę na jednostkowe i wspólnotowe ocalenie.
Napisana z rozmachem powieść Jana Polkowskiego to niezwykła próba rozmowy z Polakami o ich współczesnej kondycji za pomocą sięgnięcia po ważne składniki narodowej tożsamości – zmagania z niemieckim i rosyjskim totalitaryzmem, doświadczenie absurdalnej rzeczywistości PRL, walka o niepodległość, dramat kolaboracji, pamięć Kresów, dylematy wiary w Boga, ale i bogata tradycja kulturowa – jak choćby opisy Wołynia odsyłające do Pana Tadeusza – to wszystko składa się na wielką, polifonicznie opowiedzianą przygodę polskiego losu. Mimo pesymizmu i wiernego obcowania z polską klęską autor daleki jest od stereotypowego rozmiłowywania się w martyrologii. Pozostaje ironicznym i niezależnym obserwatorem. W tym leży siła Śladów krwi.


Czytelnicy, którzy poszukują w literaturze poważnej próby zmierzeni
a się z polskością na serio, a dla  których styl, piękno języka i ciągłość kultury nie są obojętne, na pewno się nie zawiodą!








Jan Polkowski (ur. w 1953 roku) syn Barbary Zbrojkiewicz i Zdzisława, żołnierza AK, wywiezionego po powstaniu wileńskim w 1944 roku do sowieckiego łagru.
Wraz z  żoną Anną mieszka w Krakowie. Ojciec dwóch synów i dwóch córek.

Pisarz, wydawca i redaktor, ekspert w dziedzinie mediów i komunikacji społecznej.
Debiutował w 1978 roku w podziemnym kwartalniku „Zapis”. Poza zasięgiem cenzury ukazały się tomy wierszy: To nie jest poezja (Nowa, 1980), Oddychaj głęboko (ABC, 1981), Ogień. Z notatek 1982-83 (Półka Poetów, 1983), Drzewa (Oficyna Literacka, 1987). W niepodległej Polsce opublikował Elegie z Tymowskich Gór (Wydawnictwo Literackie, 2008),  Cantus  (Wydawnictwo A-5, 2009), Cień (Znak, 2010) i Głosy(Biblioteka Toposu, 2012).
Ukazaly się także dwa wybory wierszy: Wiersze  (Londyński Puls, 1986) oraz Elegie z Tymowskich Gór i inne wiersze (Znak, 1990).
Laureat nagrody imienia Kościelskich (1983) i Andrzeja Kijowskiego (2010) za twórczość poetycką.  
Tłumaczony na język niemiecki, angielski, francuski, włoski, czeski, rosyjski, hindi, portugalski, hiszpański.

Przed 1989 rokiem redagował i wydawał w podziemiu  czasopisma: „Sygnał” (1978), „Arka” (1983 – 1990), „Świat” (1989)) a także książki (w Krakowskiej Oficynie Studentów oraz w Wydawnictwie ABC). Po 1989 m. in. wydawca i redaktor naczelny dziennika Czas Krakowski, wydawca miesięcznika Film, właściciel firmy PR, dyrektor w TVP, redaktor serwisu Portalfilmowy.pl. Założyciel i prezes stowarzyszenia Samorządny Kraków.
Za działalność w antykomunistycznej opozycji internowany 13 grudnia 1981 roku, w roku 2008 z tej samej przyczyny odznaczony przez Prezydenta RP Krzyżem Kawalerskim Polonia Restituta.



Czytaj dalej...

"Sztuka uprawiania róż z kolcami" Margaret Dilloway

Margaret Dilloway jest autorką bloga American Housewife i autorką książki o tym samym tytule. "Sztuka uprawiania róż z kolcami" to jej druga powieść. W dużej mierze została ona zainspirowana życiem i zmaganiem z chorobą szwagierki Margaret Dilloway.

Główną bohaterką "Sztuki uprawiania róż z kolcami" jest Galilee Garner trzydziestosześcioletnia nauczycielka biologii w katolickiej szkole. Jej pasją są róże, ich uprawa i hodowla. Największym marzeniem Gal jest stworzenie róży wyjątkowej, o pięknym wyglądzie, oryginalnym ubarwieniu i przecudnym zapachu. Z wielkim oddaniem poświęca się więc swojej pasji.
Gal wiedzie żywot samotnicy, uwielbia ciszę i spokój. Jednak choroba, która dręczy ją od wczesnego dzieciństwa nie daje jej wytchnienia-  częste dializy, ciągła obawa o zdrowie, to jej codzienność.
W ten świat niespodziewanie wkracza nastoletnia siostrzenica Gal- Riley. Jak ułożą się ich relacje? Jak i czy odmieni się ich życie? I najważniejsze pytanie: Czy spełni się marzenie Gal?

Galilee to trudna bohaterka. Nie łatwo ją polubić ale i trudno znienawidzić. Choroba, która rządzi życiem człowieka musi mieć wpływ na jego zachowanie i relacje międzyludzkie. Trudno jest zwierać przyjaźnie, angażować się emocjonalnie wtedy, kiedy życie wisi na włosku.
Poza tym Gal jest właścicielką piekielnie trudnego charakteru. Wszystko i wszyscy ją denerwują, zawsze musi mieć rację i postawić na swoim. Każdy przejaw sympatii traktuje jako litość i to też ją denerwuje. Ehh... Są jednak momenty kiedy wybacza się jej wszystkie przewinienia.
Galilee ma cudowny kontakt z rodzicami. Są na każde jej zawołanie, służą radą i pomocą o każdej porze dnia i nocy. Niestety te relacje są kością niezgody między Gal a jej siostrą. Zazdrość prowadzi do przeróżnych niepotrzebnych, dziwnych, złych zachowań a mogło być inaczej...
Te niesnaski są również powodem braku więzi i między siostrami jak i na linii ciotka- siostrzenica. Dopiero gdy sytuacja do tego zmusza, Riley i Gal na nowo się poznają, uczą się siebie, wzajemnej tolerancji.

"Sztuka uprawiania róż z kolcami" to bardzo mądra i życiowa opowieść. Wznieca nadzieję w ludziach ciężko chorych. Ich życie się nie kończy, na każdym etapie swojej choroby, istnienia mogą odnaleźć pasję i się w niej zatracić. To od nas zależy czy się poddamy czy będziemy żyli pełną piersią. Pomaga także docenić troskę innych, zmusza do spojrzenia na siebie z dystansu, docenienia  prawdziwej sympatii i przyjaźni.  Pozwala również spojrzeć na własne problemy z zupełnie innej perspektywy i uczy doceniać to co mamy.

Książka jest również pochwałą na temat przyjaźni. Można z niej wyczytać jak ważni dla człowieka, jego rozwoju i metamorfozy są inni ludzie. Ile warte są relacje międzyludzkie, jak ważna jest rozmowa czy troska o drugiego człowieka, jak łatwo jest odkryć bratnią duszę...

"Sztuka uprawiania róż z kolcami" to również nietypowy poradnik dla każdego miłośnika róż. Zawiera wiele cennych wskazówek i porad dotyczących uprawy tych wspaniałych kwiatów.

"Sztuka uprawiania róż z kolcami" bardzo mnie zaskoczyła. Spodziewałam się lekkiej, banalnej historii a otrzymałam ciekawą wielowątkową powieść, w której największą wartością jest człowiek.




Margaret Dilloway "Sztuka uprawiania róż z kolcami", tł. Anna Jędrzejczyk, wydawnictwo M 2012, ISBN: 978-83-7595-532-3


5/6


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Dorocie reprezentującej wydawnictwo M :))) Dziękuję za zaufanie :)


Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka