Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Łajkowska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anna Łajkowska. Pokaż wszystkie posty

Życie po stracie bliskiej osoby

"Cienie na wrzosowisku" przedstawia dalsze losy bohaterów poznanych w "Pensjonacie na wrzosowisku" (recenzja) i "Miłości na wrzosowisku" (recenzja). Powrót do tych miejsc i ludzi była jak wizyta u dawno nie widzianych znajomych. Zżerała mnie ciekawość co nowego u Basi, Marka, dzieci. Jak żyje im się na Wyspach, czy nie chcą wracać do Polski, jak prosperuje kawiarenka...

Wydaje się, że życie Basi i jej rodziny płynie sielsko, nienaruszone, stabilne. To tylko pozory. Śmierć Jamesa bardzo poruszyła Basię i do tej pory nie może się otrząsnąć z tej tragedii. Nie może jednak swojej żałoby po kochanku przeżywać oficjalnie. Ma męża, który niczego się nie domyśla i dzieci, którym nie chce rujnować życia. Kawiarenka i mała Emilka pochłaniają całą uwagę Basi i kiedy wydaje się, że pogodziła się ze swoją stratą, nadciąga niespodziewany kryzys...

Basia nie spodziewała się po sobie tego, że będzie umiała i mogła tak oszukiwać własną rodzinę. Dla kilku chwil miłości zaryzykowała nie tylko swoją reputację, ale i dobre stosunki z dziećmi. Nie chcę oceniać jej zachowania, być może miała swoje powody by zdecydować się na zdradę i prowadzenie podwójnego życia. Żal mi jedynie męża i dzieci, którzy nieświadomi niczego budowali swoje oczekiwania i uczucia. Każdy mam prawo znać swoje prawdziwe położenie by czuć się bezpiecznym.

Przeżywanie przez Basię żałoby, jej rozpacz była tak autentyczna, że krzyczała z kart książki bólem i cierpieniem. Strata bliskiej osoby jest bardzo traumatycznym wydarzeniem, po którym trudno się podnieść i żyć normalnie. Staje się tym trudniejsze kiedy swoją rozpacz trzeba maskować, ukrywać w sercu i cierpieć w samotności.
Tak jak do tej pory kibicowałam poczynaniom Basi tak w tej części zawiodła mnie. Zawsze zdecydowana tym razem nie wie czego chce. Snuje się z kąta w kąt. Raz chce być blisko męża, raz go odpycha. A kiedy jej życie i małżeństwo wisi na włosku nie robi nic, ufając że los podejmie decyzję za nią.

"Cienie na wrzosowisku" były schematyczne i bardzo przewidywalne. Co prawda były w niej ciekawsze momenty skupiające uwagę, to jednak przez większość czasu lektura była nużąca. Tak jakby autorka straciła cały zapał i nie skupiła się dostarczenie nad historią, którą miała do przekazania. Może lepszym rozwiązaniem byłoby połączenie trzech powieści w jedną całość? Odrobinę urozmaicenia dodał książce pamiętnik Emilki. Można było spojrzeć na Basię z boku, z dystansem, pod innym kątem. Kolejnym plusem jest przedstawienie realiów życia na obczyźnie, malownicze opisy miejsc i relacje międzyludzkie.



Podsumowanie

Plusy:
- malownicze opisy angielskich krajobrazów
- spójna z pozostałymi częściami
- możliwość uczestniczenia w rozwoju bohaterki i podglądanie jej życia
- obserwacja życia na obczyźnie
- życiowa (problemy, zachowania zaczerpnięte z rzeczywistości)
- prosty przekaz

Minusy:
- zbyt przewidywalna, schematyczna
- za wiele powtórzeń
- historia zbyt skąpa na oddzielne trzy książki

Jednym zdaniem:
Jeżeli znasz poprzednie powieści Anny Łajkowskiej, to i po "Cienie na wrzosowisku" z chęcią sięgniesz.


Anna Łajkowska "Cienie na wrzosowisku", Damidos 2013



4/6

Książkę otrzymałam od wydawnictwa Damidos :))) Dziękuję za zaufanie :)

Czytaj dalej...

"Miłość na wrzosowisku" Anna Łajkowska

"Miłość na wrzosowisku" Anny Łajkowskiej jest kontynuacją losów Basi, którą dość dobrze poznaliśmy w książce "Pensjonat na wrzosowisku". Kobieta zakochana w szkockich wzgórzach, obficie pokrytych kwieciem wrzosu, namawia męża na przeprowadzkę do Haworth. Tam otwierają małą kawiarenkę, w której Basia może spełniać swoje marzenia i rozwijać swoje pasje. Pomysł na biznes szybko się sprawdza i powoli zaczyna przynosić korzyści.
Jednak jak to często bywa, sukces zawodowy nie idzie w parze z dobrymi relacjami rodzinnymi. Nastoletnie córki są zajęte własnymi sprawami, dobry kontakt zostaje zerwany, mnożą się konflikty a stosunki małżeńskie ulegają rozluźnieniu. W takiej sytuacji łatwo ulec pokusie, a na horyzoncie czeka dawny i przystojny znajomy...

Zdarza się, że kolejna część książki bywa nieudana i przynosi czytelnikowi rozczarowanie. Na szczęście Annie Łajkowskiej udało się tego uniknąć i autorka odniosła podwójny sukces. Udany debiut i kontynuacja, która  w równym stopniu spotkała się z przychylnym odbiorem.
Annie Łajkowskiej udało się utrzymać romantyczno- szorstki klimat i urok szkockich wrzosowisk. W dalszym ciągu z chęcią odwiedziłabym opisywane w książce miejsca.
Autorka utrzymała również zainteresowanie czytelnika losami Basi aż do ostatniej strony. Wmanewrowała bohaterkę w zawiłe sytuacje bytowo- uczuciowe, które trudno rozwiązać jednym ruchem ręki. W nielicznych retrospekcjach poznaliśmy początki małżeństwa Basi i Marka, co pozwoliło na lepsze rozumienie podejmowanych decyzji, rozgoryczeń i żalów.

Anna Łajkowska udowodniła, że marzenia się spełniają ale czy zawsze przynoszą oczekiwane rezultaty?

Tak jak w "Pensjonacie na wrzosowisku" tak i w "Miłości na wrzosowisku" przenosi nas w przeszłość i odkrywa sekrety prawdziwej, niezachwianej miłości, które pomagają głównej bohaterce  w podejmowaniu decyzji i zrozumieniu samej siebie. W pierwszej części poznaliśmy zapomniane czasy przemian ustrojowych w Polsce, a tym razem cofamy się do okresu II wojny światowej.
Wplecenie tych wątków w fabułę było dla mnie atrakcyjne. Nie tylko urozmaicały akcję ale i wzbogacały doznania i odczucia.

Książki Anny Łajkowskiej to urokliwe powieści o miłości.  Autorka przedstawia nam piękno tego uczucia ale jednocześnie nie idealizuje go. Przedstawia z twardą rzeczywistością wszystkie jego barwy, w tym załamania bieli, szarości po prawdziwą czerń. Pokazuje jego jasne jak i ciemne, czasem bardzo ciemne strony. Przez co, to co czytamy jest wiarygodne i przekonywujące.

Jedynym ale za to bardzo, bardzo małym minusem jest brak głosu Marka, tak dobrze znanego z pierwszej części.
Brakowało mi tego męskiego punktu widzenia  na trzeźwo oceniającego zachowanie żony i obiektywnego podsumowania zdarzeń zawartych w książce.

Jednym słowem warto przeczytać obie książki :)



Anna Łajkowska "Miłość na wrzosowisku", Damidos 2012, ISBN: 978-83-7855-001-3


>>5-/6<<


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję panu Łukaszowi z wydawnictwa Damidos





Czytaj dalej...

"Pensjonat na wrzosowisku" Anna Łajkowska

Czy kiedykolwiek mieliście dość własnego życia? Chcieliście rzucić wszystko w cholerę? Czy kiedykolwiek mieliście zbyt dużo wolnego czasu a żadnej pasji, która mogłaby go wypełnić?

Od jakiegoś czasu bohaterka "Pensjonatu na wrzosowisku" zaczęła zadawać sobie właśnie takie pytania. Basia mieszka w Anglii. Wyjechała na Wyspy za mężem, zabrała jedynie dorastające córki, małego synka i nadzieję na lepsze jutro.  Z ogromnym żalem odsprzedała dobrze rokującą firmę, zajmującą się planowaniem ślubów. To była jej pasja i spełnienie marzeń. Pomalutku życie na emigracji zaczęło sprawiać jej frajdę. Byli dobrze sytuowani i nie brakowało im pieniędzy na wszelkiego rodzaju zbytki. Lecz bycie tzw. kurą domową przestało Basi pasować. Leniwe dni ciągły się w nieskończoność, nieustanne kłótnie z nastoletnimi córkami i permanentna nieobecność męża sprawiły, że Basia powiedziała "stop". Pewnego dnia wsiadła do samochodu z trzyletnim synkiem i wyruszyła na wakacje w przeciwnym kierunku niż reszta rodziny. Kobieta musi odpocząć i przemyśleć swoje kolejne działania.

Razem z Basią trafiamy do Haworth przepięknej, górzystej mieściny obsypanej wrzosem. Te cudowne, malownicze opisy na każdym kroku pobudzały moją wyobraźnię. Chciałam osobiście zobaczyć tę szkocką miejscowość i zamienić się miejscami z bohaterką książki. Magia tej miejscowości określanej "Krainą sióstr Brontë" uspokaja Basię. Tutaj ma czas aby na nowo nauczyć się marzyć i odnaleźć swoją pasję. Jak mogła się przekonać bez tego nie może w pełni korzystać i radować się z życia. Dużą rolę w przemianie Basi odegra Charoll, dobroduszna właścicielka pensjonatu. Kobiety zaprzyjaźniają się, spędzają ze sobą dużo czasu. W pewnym momencie Basia musi całkowicie zaufać Charoll i powierzyć jej własne dziecko i zdrowie. Z czasem  mimochodem podsuwa jej przeróżne pomysły na spędzanie czasu, służy radą i motywuje do działania. Pozwala jej też na nowo odkryć siłę rodziny, przyjaźni i miłości.

Metamorfoza Basi to nie tylko zasługa Charoll. Pozytywny wpływ na kobietę miała też zmarła krewna, która pozostawiła po sobie pamiętnik, który można traktować jako emocjonalny testament. Dzięki niemu ma okazję lepiej poznać swoją kuzynkę ale i przekona się, że nie zawsze jest tak źle jak to wygląda.
Dzięki dziennikowi również ja, osobiście przeżyłam sentymentalną podróż w czasy mojego dzieciństwa. Kiedy to zakupy robiliśmy na straganach, na wszelkiego rodzaju rynkach i targowiskach. Pamiętam eskapady moich rodziców z wielkimi torbami, udających się na zarobek.
Anna Łajkowska fenomenalnie oddała klimat tamtych czasów. Lektura "Pensjonatu na wrzosowisku" była fantastyczną przygodą i wycieczką w dawne, zapomniane czasy.

Jeszcze tylko parę słów o narracji. Historię poznajemy z punktu widzenia Basi i to ona kreuje nasze wyobrażenia o rodzinnie i emocjach.  Dobrym pomysłem było wtrącanie kilku słów z perspektywy Marka, męża Basi. To było ciekawe doświadczenie. Musicie sami przeczytać i sprawdzić czy ich spojrzenie na tę sytuację było jednakowe, czy patrzyli w tę samą stronę?

Jedyne co mnie zdenerwowało to epilog, w którym zostały opisane dalsze losy Basi i jej rodziny. Pytacie dlaczego? Anna Łajkowska napisała drugą część książki pt "Miłość na wrzosowisku". Tak więc epilog jest pewnego rodzaju spoilerem...


Anna Łajkowska "Pensjonat na wrzosowisku", Damidos 2012, ISBN:978-83-7855-000-6



>>5/6<<
Anna Łajkowska urodziła się w 1968 roku. Jest absolwentką polonistyki na Uniwersytecie Gdańskim oraz marketingu i zarządzania na Politechnice Gdańskiej. Autorka czerpie inspiracje z własnych doświadczeń – w 2006 roku z całą rodzina wyemigrowała do Wielkiej Brytanii. Pobyt na Wyspach sprawił, że wielkim atutem jej powieści są szczegółowe opisy miejsc, w których rozgrywa się akcja książki, przedstawianych z malarską niemal dokładnością. Obecnie mieszka w Pruszczu Gdańskim. Uczy języka polskiego w szkole podstawowej. Jest żoną lekarza oraz mamą trójki dzieci.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości pana Łukasza z wydawnictwa Damidos



Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka