Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chirurdzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą chirurdzy. Pokaż wszystkie posty

Rzeźnicy i lekarze, Lindsey Fitzharris // Krwawa historia medycyny


 Krwawa historia medycyny

Początki medycyny nie były ani piękne, ani prestiżowe. Sami lekarze też nie cieszyli się szacunkiem, a pacjentów widywali, gdy ci nie mieli już innej perspektywy. Pierwsze operacje były makabrycznie krwawym przedstawieniem, na które wstęp miał każdy człowiek, nawet taki niemający z medycyną nic wspólnego. 

Jednakże pojawiali się medycy, którzy próbowali zmienić wizerunek środowiska, trochę go ułagodzić i sprawić by przestał być rzemiosłem, a misją dla ratowania ludzkiego życia. Jednym z takich lekarzy był Joseph Lister. Od najmłodszych lat interesował go świat nauki niedostępny dla zwykłego, poczciwego, pobożnego człowieka. Jego zainteresowania podbijał ojciec, który był twórcą pierwszej soczewki optycznej. Używano jej do produkcji dokładnych i bardzo czułych mikroskopów, przez które młody Joseph obserwował świat drobnoustrojów, zarazków i komórek nie mając pojęcia, że stanie się kiedyś prekursorem, autorytetem w środowisku XIX wiecznych chirurgów. 

Lister nie miał łatwej drogi zawodowej. Czasy, w których praktykował medycynę, były bezlitosne  dla młodych, empatycznych młodzieńców, a zwłaszcza dla pacjentów tracących zdrowie, a często także życie. Brudne narzędzia chirurgiczne i przypadkowe miejsce operacji to norma tamtych czasów. Szokujące jest to, że zabiegi były wykonywane na przytomnym delikwencie, który często uciekał z miejsca kaźni z wnętrznościami wypadającymi z brzucha. Wiele przykładów takich incydentów zostało opisanych w książce Lindsey Fitzharris Rzeźnicy i lekarze. Opisy porażają brutalnością, ale i totalną obojętnością wobec cierpienia drugiego człowieka. Dopiero Lister objawił się jako pionier nowej idei mającej na celu wyeliminować ból, a przede wszystkim śmiertelność w trakcie i po zabiegach czy pobycie w szpitalu. On jako jeden z nielicznych nie bał się eksperymentować, nawet jeśli całe środowisko chirurgiczne wyśmiewało i negowało jego poglądy. Jednak, mimo że wydawał się silną osobowością, on również przeżywał momenty załamania i niewiary we własne możliwości. Kilkukrotnie próbował pożegnać się z zawodem, ale ciekawość w nim pozostawała i drążyła tak długo, dopóty nie znalazła ujścia. 

Joseph Lister wykorzystywał w swojej pracy badania innych lekarzy, ale też chemików, naukowców i jako pierwszy połączył w jedną całość powód, czynnik powstawania zakażenia rany, gangreny, ropni, posocznicy i produkt, który mógł całkowicie zapobiec komplikacjom pooperacyjnym. Jako jeden z pierwszych i nielicznych wprowadził w swoim szpitalu obowiązek higieny zarówno lekarzy, jak i narzędzi chirurgicznych oraz środków antyseptycznych, które pozwoliły ułaskawić śmierć, a chirurgów uczynić bardziej ludzkimi. 

Rzeźnicy i lekarze Lindsey Fitzharris to wciągająca biografia lekarza wyprzedzającego swoje czasy, prekursora, wizjonera i autorytetu dla kolejnych pokoleń medyków. To dzięki Listerowi dział medycyny ma obecny kształt, a jej historia jest już o wiele mniej krwawa i brutalna. Ta książka to również opowieść o człowieku, który nie bał się podążać za marzeniami, nie bacząc na przeciwności losu.

Rzeźnicy i lekarze to książka z gatunku literatury faktu, ale czyta się ją niesamowicie szybko i płynnie. Lindsey Fitzharris prosto i „po ludzku” operuje technikami i medycznym żargonem. Nawet laik jest w stanie pojąć sens jej słów i co więcej wciągnąć się w świat bezdusznych operacji, eksperymentów, sekcji zwłok często nadgryzionych zębem czasu, zgnilizny,  bezlitosnych rzeźników, handlarzy ciałami, uczonych, profesorów, idealistów. 

Jeżeli lubicie makabryczne opowieści, grozę czasów gdzie wszystko było dozwolone i historie o kamieniach milowych, postępie i ludziach z pasją to Rzeźnicy i lekarze z pewnością będzie idealną lekturą. 







Rzeźnicy i lekarze, Lindsey Fitzharris, tł. Łukasz Müller, Znak, Kraków 2018




Czytaj dalej...

Mroczne, kontrowersyjne eksperymenty, czyli...Trupiarz, Ian Weir

ALEKSANDROWE MYŚLI POLECA* ALEKSANDROWE MYŚLI POLECA* ALEKSANDROWE  MYŚLI POLECA


Oszukać śmierć, wyrwać duszę z jej kościstych rąk i wskrzesić ją, przywrócić do życia to marzenie medyków i naukowców na całym świecie, od tysięcy lat. Wczesne eksperymenty lekarzy przeprowadzanych na zwłokach zdobytych w największym sekrecie, budziły przerażenie i masową histerię wśród społeczeństwa. Współcześnie, z pomocą coraz to nowocześniejszej aparatury, każdego dnia  przesuwamy granicę pomiędzy życiem i śmiercią. A kolejne doniesienia ze środowiska medycznego przyjmujemy ze zrozumieniem, ulgą, entuzjazmem, uznaniem. Bo przecież chcemy żyć długo i najlepiej szczęśliwie :) Nic więc dziwnego, że temat śmierci, ożywiania zmarłych rozpala wyobraźnię pisarzy, scenarzystów, reżyserów i nas zwykłych zjadaczy chleba.

Ian Weir również uległ fascynacji badań naukowych nad esencją życia, niewidzialnej granicy pomiędzy światami i dowodu na to, że nasze istnienie jest czymś więcej i nie traci znaczenia wraz ze śmiercią.

"Trupiarz" to specyficzna spowiedź Williama Starlinga, dziewiętnastoletniego asystenta chirurga i ocena czasów, w którym przyszło mu żyć. A nie był to łatwy okres w historii Wielkiej Brytanii. Właśnie skończyła się wojna z Napoleonem, która pochłonęła ofiarę życia tysięcy młodych mężczyzn. Gospodarka, społeczeństwo próbuje wrócić do równowagi i zamiast tragedii śmierci, skupić swoją uwagę na pięknie życia. Zgłębić jego naturę próbuje charyzmatyczny Dionysus Atherton, który w imię nauki nie obawia się eksperymentować na zwłokach wykopanych z miejscowych cmentarzy, rękami bezlitosnych trupiarzy. Jednak jego praca budzi zastrzeżenia moralne, przerażenie, masową histerię bo jej efektem jest człowiek, który nie ma prawa stąpać po ziemskim padole. Czy to sprytna sztuczka wpływowego anatoma, a może spełnienie marzeń o nieśmiertelności? Czy Will znajdzie odpowiedź na to pytanie? Co przyniesie poznanie prawdy?

"Czas wydaje się nieskończony, aż do chwili, gdy przestaje być."

"Trupiarz" to moja bajka. Lubię takie historie gdzie dreszcz niepokoju, odrobina przerażenia, szczypta makabrycznych wizji, potwornych zbrodni miesza się z brawurą, nieomylnością swoich dokonań, wiarą we własną wielkość. Jeżeli dodać do tego dokładny, drobiazgowy research pisarza, ogrom pracy włożonej w stworzenie realnych, złożonych postaci w wielowymiarowej, intrygującej historii osadzonej w czasach wiarygodnie historycznie i mentalnie, to ja mogę jedynie achać , ochać i wczytywać się, aż do zatarcia liter.

Ian Weir przedstawił wielowarstwowe społeczeństwo rządzące się własnymi prawami i pragnieniami- od bogatych domów w dzielnicy Mayfair, poprzez środowisko lekarskie, po nędzne speluny i lunapary w najpodlejszych zakątkach Londynu. Razem z trupiarzami wkraczamy w niebezpieczny świat korupcji i przemocy. Medycy odkrywają przed nami kulisy swego zawodu, gdzie wśród wrzasków, bólu, cierpienia pozwalają na obserwację rozwoju nauki i medycyny. Wśród grabieży, śmierci, rozkładu rozgrywają się ludzkie dramaty: życie w poczuciu winy, poszukiwanie siebie wśród zależności krwi i genów, nieodwzajemniona miłość, dręczące koszmarne obrazy wojny, zbrodnia, strata.

I XIX wieczny Londyn. Ach ten Londyn. Mroczny, klimatyczny, surowy. Z jednej strony stojący na straży prawa by z drugiej kpić z niego w żywe oczy. Bród, smród, kanały pełne martwych zwierząt, wulgarny nierząd na resztkach z pańskiego stołu. Samotność i drwina w dziecięcych przytułkach oraz narkotyczne wizje upadłych dam. Cudowna mieszanina tego co dobre i złe, białe i czarne, niewinne i grzeszne, moralne i rozpustne.

"Trupiarz" to książka nasiąknięta atmosferą powieści gotyckiej- mroczna tajemnica, bezduszna śmierć, szlachetny bohater i wygórowana cena za dążenie do poznania prawdy.






"Trupiarz" Ian Weir, tł. Agnieszka Śmiechowska, PWN, Warszawa 2014





Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka