Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dojrzewanie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dojrzewanie. Pokaż wszystkie posty

Całkiem obcy człowiek, Rebecca Stead


Dorastanie, dojrzewanie to jeden z najtrudniejszych etapów w życiu człowieka. Buzujące emocje, brak ujścia dla złości, pierwsze miłości, strach, obawy, skrytość, a do tego próba zrozumienia problemów dorosłych i skonfrontowania ich ze światem niewinnego dziecka.
„Całkiem obcy człowiek" w przystępny sposób przedstawia takie właśnie rozterki młodziutkich osób, które udają poważniejszych i dojrzalszych, niż są w rzeczywistości. 

Książka ukazuje nam losy kilku nastolatków wychowujących się w jednym środowisku, jednej dzielnicy, jednym podwórku. Poznajemy trzy przyjaciółki. Są różne, jak ogień i woda, ale łączy je relacja silna i trwała. Towarzyszymy pewnej nieznajomej, która popełniła poważny błąd i nie wie jak go naprawić. Mamy też dwóch chłopców, których determinacja w dążeniu do celu jest godna podziwu i rozpoczyna cykl wydarzeń, mogących przynieść dobre zmiany. 

Sięgając po książkę „Całkiem obcy człowiek” spodziewałam się zupełnie innej historii. Myślałam, że to kolejny romans, który rozpocznie się, rozwinie i zakończy, jak inne tego typu powieści. Na szczęście, przyjemnie się rozczarowałam. Rebecca Stead przedstawiła wszystkie odcienie przyjaźni pomiędzy nastolatkami i jak wielkie znaczenie ma ona dla lepszego rozwoju i dorastania. 
Bridge, Tabitha, i Emily przyjaźnią się od dziecka. Kiedyś poprzysięgły sobie, że nigdy nie będą się kłócić. Trudno jest dotrzymać tej tajemnicy. Dziewczyny z biegiem lat zmieniają się, zaczynają mieć inne zainteresowania, odmienne zdanie. Em poznaje chłopca co wywoła wiele zamieszania w jej uczuciach ale i całym życiu. Tab to zdeterminowana feministka. Jej radykalne poglądy nie są dobrze przyjmowane wśród koleżanek. Bridge zaprzyjaźnia się z Sherm' em, który do tej pory był samotnikiem. Okazuje się, że mają ze sobą wiele wspólnego i mogą sobie wzajemnie pomóc. Jamie i pewna licealistka to postacie drugoplanowe, ale wnoszą do powieści ważne wskazówki, które pozwalają rozwiązać wiele problemów i odkryć sporo kart. 

Styl, słownictwo autorki jest proste i obrazowe. Ma to na celu ujrzeć sendo sprawy od razu i jak najdokładniej. Nic nie rozprasza czytelnika, który z przyjemnością zagłębia się w rysowana historię. Rebecca Stead subtelnie ale z odpowiednim naciskiem bierze na warsztat problemy z jakim spotykają się nastolatkowie. Cyberprzemoc, wykorzystywanie swojej popularności, by gnębić mniej lubianych kolegów i wykorzystywanie w tym celu social mediów to zmora współczesnych czasów. Internet i kryjąca się za nim pozorna anonimowość wyzwala ogromne pokłady agresji i nienawiści. Jedna z bohaterek „Całkiem obcego człowieka” musi zmierzyć się z hejtem, pomówieniami i plotkami. Dopiero kiedy staje w obliczu nagonki, zaczyna rozumieć ostrzeżenia i dwuznaczność składającą się na ówczesną rzeczywistość. 
Innym problemem jest rozwód rodziców czy rozstanie dziadków po wieloletnim pożyciu małżeńskim. Trwałość i niezmienność to w życiu dziecka dwa poważne fundamenty. Kiedy oba runą, trudno im znaleźć sens i nadzieję na szczęście w przyszłości. 
Jeszcze jednym ważnym tematem jaki podjęła autorka to podatność na wpływy. Dzieci są ufne, a nastolatkowie poszukujący własnej drogi są szczególnie narażeni na podszepty dobrej rady. Decyzje podejmowane pod wpływem innych osób nie zawsze są trafne i często przynoszą nieoczekiwane, znamienne, bolesne skutki.

„Całkiem oby człowiek” to powieść przeznaczona dla młodzieży. Świetnie się w niej odnajdą, utożsamią i w przyjemny sposób poznają efekty działań, które początkowo wyglądały zwyczajnie i niegroźnie. 
Myślę, że po tę powieść powinni sięgnąć także rodzice by dojrzeć zupełnie inny kaliber problemów młodzieżowych niż te, które były im znane z własnego doświadczenia. To dobry pomysł na lepsze poznanie swojego potomka. Bo choć Rebecca Stead opisuje losy amerykańskiej młodzieży, to powiem Wam szczerze, niczym nie różnią się oni od naszych, polskich dzieciaków. Kłopoty wychowawcze są globalne i niestety nie niezmienne... W dobie rozwoju technologicznego rośnie ryzyko.

„Całkiem obcy człowiek” to wbrew pozorom nie jest smutna i przejmująca opowieść, a wręcz przeciwnie. Bije z niej miłość, przyjaźń, lojalność, przywiązanie, chęć niesienia pomocy i walki o lepsze jutro.









„Całkiem obcy człowiek” Rebecca Stead, tł. Krystyna Kornas, wydawnictwo IUVI, Kraków 2017



Czytaj dalej...

Nie/ Zwyczajna rodzina, czyli... Wszystko świetnie, Beata Wróblewska




Rodzina jest najważniejsza. Każdy o tym wie. Mimo wszystkich różnic, odmiennych marzeń, celów, priorytetów, umiejętności, zdolności, rodzinę łączy miłość. To ona jest podporą podczas trudnych dni, kiedy znienacka dopada nieszczęście. Jest ostoją, w której znaleźć można schronienie i azylem, który zawsze zapewnia bezpieczeństwo.

Dobrze o tym wiedzą bohaterki książeczki dla młodzieży "Wszystko świetnie". W skład zupełnie zwyczajnej rodzinki wchodzi Tatuś, Pysiak, Malwina, Klara i Anula. Każdy z nich ma własny świat, który umiejętnie łączą na wspólnej przestrzeni, w rodzinnym domu. Siostry łączy silna więź, mimo różnic wieku, a rodzice są dla nich autorytetami i nauczycielami życia.

Tej rodziny nie omijają trudy, nieszczęścia i szarości codziennego życia. Umieją oni jednak z humorem i dystansem przesiewać przez sito to, co jest ważne od tego, co nieprzydatne. Dlatego rodziców nie martwią jednorazowe wybryki córek. Umieją im sugestywnie wytłumaczyć wady i zalety podejrzanego zachowania. Dzieci za to obdarzają dorosłych szacunkiem i nie obawiają się zwierzać im ze swoim problemów. Książka nie jest oderwana od rzeczywistości.  W żadnym razie. Zdarzają się w tej rodzinie niedomówienia, kłótnie i dysputy, ale zaufanie które ich łączy sprawia, że nie mają one większego znaczenia dla relacji, która ich łączy. Można dopatrzyć się wśród nich różnic pokoleniowych, tj. nieobycie z nowinkami technologicznymi, portale społecznościowe, stosunek do używek i płci przeciwnej. Stawarza to jednak zabawną kombinację rodzicielskich możliwości i dziecięcych wybryków, testowania granic.

Beata Wróblewska podjęła również temat ludzi skrzywdzonych w dzieciństwie, a w codziennej walce próbujących stworzyć rodzinę idealną. Tatuś z powieści nie miał łatwego życia, nie potrafi okazywać emocji ale dla swoich dzieci jest ważną postacią, opiekunem, parasolem ochronnym, z którego czasem się żartuje, ale którego kocha nad życie.

W "Wszystko świetnie" poczytamy również o narodzinach młodzieńczej miłości. Jej subtelnej, romantycznej naturze i burzy hormonów wynikającej z tego emocjonalnego dorastania.

Książkę warto polecić pociechom, by uzmysłowić im, że rodzina nie stoi na przeszkodzie ich planów osobistych, ich zdobywania wiedzy i doświadczeń. Więcej rodzina może być motorem napędzającym i poduszką powietrzną w gratisie :)






"Wszystko świetnie" Beata Wróblewska, Nasza Księgarnia, Warszawa 2015




Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka