Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Myślnik. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Myślnik. Pokaż wszystkie posty

Konkurs z Rosą :)






Regulamin konkursu:


1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Fundatorem nagrody jest wydawnictwo Bukowy Las
3. Nagrodą w konkursie jest egzemplarz książki „Moja siostra Rosa” Justine Larbalestier
4. Konkurs trwa od 22.12.2017 do 31.12.2017 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi w komentarzu pod tym postem zamieścić odpowiedź na pytanie: Twoje najpiękniejsze lub najgorsze wspomnienie związane z rodzeństwem.

* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)

7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwycięży osoba, której odpowiedź najbardziej mi się spodoba.
9. Ogłoszenie wyników nastąpi około 04.01.2018 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym poinformuję na łamach bloga.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzcy w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu.
11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu


Powodzenia!



Czytaj dalej...

Moja siostra Rosa, Justine Larbalestier // Mroczna strona rodzinnej idylli


Mroczna strona rodzinnej idylli
 

Dzieci to wielkie szczęście i ogromna radość. Rodzice często bezkrytycznie obserwują zmagania swoich pociech z codziennym bytem, obowiązkami, a także z dorastaniem i dojrzewaniem. Jednak czy to właściwe postępowanie? A może w tym bezkresnym zaufaniu gubi się rzeczywisty obraz sytuacji?

Rosa to słodka dziesięciolatka o wyglądzie aniołka. Jednak kiedy oczy dorosłych zostaną zwrócone w inną stronę, dziewczynka zmienia się w cyniczną manipulatorkę. Jest pozbawiona wszelkich uczuć, a empatia to dla niej jedynie słowo ze słownika wyrazów obcych. Jej zachowanie dostrzega tylko starszy brat, który pilnuje, by nikomu nie stała się krzywda. Ale jest już zmęczony życiem w ciągłej gotowości i braku zrozumienia rodziców. Czy to wstęp do tragedii?

Rodzina Taylor przemieszcza się z miejsca w miejsce i nigdzie nie budują bezpiecznej przystani. Dzieciaki: Rosa i Che nie chodzą do szkoły, uczy je życie i rodzice wtedy, kiedy znajdą czas. Nie dostrzegają dziwnego zachowania córki, co więcej zrzucają to na karb jej niesforności i dorastania. Che marzy, by studiować medycynę. Siedemnastolatek bardzo wnikliwie zgłębia przypadek siostry. Diagnozuje u niej zaburzenie psychiczne zwane osobowością dyssocjalną, czyli psychopatię. Rosa testuje cierpliwość brata w coraz bardziej złożonymi manipulacjami. Przejawia niepomierną inteligencję i doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich czynów. Życie z nią staje się upiorne, nieodgadnione i mocno podszyte strachem.

Che bardzo szybko nawiązuje kontakty, jest otwarty, lubi żartować. Praca jego rodziców nie pozwala mu rozwijać relacji z rówieśnikami. Nigdy nie miał dziewczyny i bardzo krępuje go ta sytuacja. Swoje emocje i frustracje odreagowuje trenując boks. Świetnie sobie radzi w tej dziedzinie sportu. Po przeprowadzce do Nowego Jorku kontynuuje treningi i rozwija swoją pasję. Poznaje też dziewczynę, która podziela jego zamiłowanie. Che zakochuje się i powoli traci czujność...

Rosa to bardzo sprytna dziewczynka. Nie dość, że manipuluje otoczeniem, to potrafi wzbudzić w nich ciepłe uczucia. Tak naprawdę jest okrutna i skłonna do sadyzmu. Lubi przyglądać się cierpieniu innych. Doskonale gra na uczuciach i emocjach swoich bliskich, zwłaszcza Che oraz świetnie wykorzystuje ich zaufanie, poświęcenie, miłość do własnych celów.

„Stanowimy sumę naszych genów, budowy mózgu i wpływów środowiska. Nasze dziedzictwo to nie tylko DNA, z którym się rodzimy, ponieważ środowisko może wpływać na geny. Morfologia mózgu również nie jest stała, umysł się przeprogramowuje w trakcie dorastania, a także w reakcji na doświadczenia. Nasze środowisko to coś więcej niż przestrzeń, w której się rozwijamy- to wszyscy, z którymi mamy interakcje, od rodziców, przez opiekunki, rodzeństwo, po przyjaciół.”

Justine Larbalestier od samego początku buduje mroczne wręcz mordercze napięcie. Wiemy, że Rosa jest zła, że prześladuje słabszych, że niecnie wykorzystuje swoją inteligencję i wiedzę. Wiemy też, że coś się wydarzy, coś złego, coś okropnego. I jesteśmy na to przygotowani. Jednakże autorka różnymi sztuczkami uspokaja naszą czujność i uderza znienacka, gdy się tego najmniej spodziewamy. Uderzenie jest mocne, zatykające dech i mrożące krew w żyłach.

Justine Larbalestier stworzyła doskonałe postaci. Rosa jako dziesięcioletnia socjopatka, która wabi urodą, a niszczy potworną inteligencją. Autorka pozwoliła wejść w umysł tego dziecka i poobserwować jego chore funkcjonowanie. Mocno oburzały i poruszały mnie jej słowa, jej widzenie rzeczywistości i interakcje międzyludzkie, które nie były przypadkowe, a niosły ze sobą jakiś ukryty cel. Również postać Che zasługuje na uwagę. Brat, który poświęcił się opiece nad chorą siostrą. Wziął na swoje barki niebywały ciężar i jest w tym bardzo konsekwentny. Stara się otworzyć oczy rodzicom, ale to karkołomne zadanie. 
Dorośli w tej historii są przedstawieni jako jednostki ślepo wpatrzone w swoją pracę i podnoszenie swoich kwalifikacji czy też działania filantropijne. Wychowują swoje pociechy na liberalnych zasadach w oparciu o bezkresne zaufanie i wolną wolę.
Każda z postaci ma określoną rolę do odegrania, ale nie są jednowymiarowi. Ich zachowanie zaskakuje, a nawet szokuje.

Justine Larbalestier oddaje głos Che. To głównie z jego perspektywy poznajemy tę przerażającą historię. Język powieści prosty, ale żywy i płynny pozwala skupić się na psychologicznym aspekcie książki i poczuć lodowy dotyk strachu na karku. Skrupulatne opisy, dokładność w budowaniu napięcia i zaskoczenia wciągają tak mocno, że trudno oderwać się od lektury. Autorka perfekcyjnie również zbalansowała mroczność powieści humorem, który pozwala nabrać życiodajny i odstresowujący oddech.

„Moja siostra Rosa” to genialna powieść psychologiczna. Nieprzewidywalni bohaterowie, zaskakujące wydarzenia i ta potworna obawa o bezpieczeństwo osób, o których czytamy, a z którymi zdążyliśmy się już zżyć.

Musicie przeczytać.







„Moja siostra Rosa” Justine Larbalestier, tł. Magda Białoń- Chalecka, Bukowy Las, Wrocław 2017






Czytaj dalej...

Byłam tu, Gayle Forman



Gayle Forman to jedno z najgorętszych obecnie nazwisk popularnego nurtu literackiego Young Adult. Sama poznałam już dwie książki autorki ("Zostań, jeśli kochasz" i "Wróć, jeśli pamiętasz") i muszę przyznać, że zrobiły na mnie pozytywne wrażenie. Tematyka powieści dotyczy młodych ludzi, zmuszonych zmagać się z trudnymi doświadczeniami, uczuciami i emocjami.

"Byłam tu" porusza problem samobójstw wśród młodzieży, próby radzenia sobie z poczuciem winy i żałobą po stracie bliskiego człowieka.

Meg popełnia samobójstwo, które zaplanowała z chirurgiczną precyzją. I właśnie ten porządek, ta systematyczność  oraz kompletny brak przesłanek do podjęcia tak drastycznego kroku, zasiewa ziarenko niepokoju w głowie jej najlepszej przyjaciółki Cody. Dziewczyna próbuje prześledzić ostatnie dni życia Meg, by poznać powody pragnienia śmierci. Chce również pozbyć się poczucia winy, że nie zauważyła problemów koleżanki.

Meg to dziewczyna z sercem na dłoni. Nie przejdzie obojętnie wobec krzywdy innych. Z zaangażowaniem udziela się społecznie. Jest doskonałą uczennicą, przyjaciółką, córką. Dlatego wszystkich zaskakuje jej samobójcza śmierć. Nie tylko jej bliskich ale również czytelnika. Co mogło się wydarzyć, że ta wesoła, rozrywkowa nastolatka, przyciągająca ludzi jak magnes, zdecydowała się na tak drastyczny krok i zakończyć swoje życie w chwili, gdy stoi u jego progu?

Gayle Forman bardzo umiejętnie stopniuje napięcie i dawkuje informacje. Z pomocą Cody zdradza tajemnice z tej z pozoru szczęśliwej dziewczyny. Krok po kroku pozwala odkryć  rzeczywiste powody popychające ją do samobójstwa i nie są to argumenty szokujące, kontrowersyjne. Rozwiązanie okazuje się tak bliskie życiu, tak powszechne... Nie chcę zdradzać zbyt dużo, by nie odbierać Wam przyjemności prowadzenia śledztwa. Musicie sami dotrzeć do mety i poczuć to, co ja, odkrywając prawdę. Ujawnię jedynie, że dochodzenie, badanie okoliczności jest bardzo emocjonujące i przynosi wiele niespodzianek. Zatrważające jest jak internet może pomóc w szukaniu informacji,  a tematyczne fora przynieść bulwersujące odpowiedzi. Nie zapominajmy, że nie jesteśmy w sieci tak do końca anonimowi. Pozostawiamy ślad, który może przynieść przytłaczające konsekwencje.

Autorka bardzo sprytnie wykreowała dualistyczną naturę, zachowanie Meg. Doskonale stworzyła bazę jej życia i ukryła problemy. Czytelnik może poczuć się zaskoczony rozwiązaniem, ale to dobrze bo zmusi go do przemyśleń i być może zauważenia problemu w swoim otoczeniu. Dojrzenie i zrozumienie to pierwszy krok żeby móc nieść pomoc i nie dopuścić do tragedii.

Dzięki Cody możemy dostrzec, że to, co obserwujemy nie zawsze jest dokładnie tym, co widzimy. Człowiek posługuje się maskami, które w zależności od okoliczności zmienia i pokazuje to, co chcemy zobaczyć. Tylko uwaga i wrażliwość są w stanie dostrzec niuanse i moment, kiedy te maski są zmieniane.

Wolności nie można nikomu dać. Wolność każdy zdobywa sam, a ludzie są o tyle wolni, o ile zdecydują się po nią sięgnąć.

"Byłam tu" to oprócz historii na wskroś tajemniczej, tragicznej i poruszającej, opowieść o narodzinach uczucia. Na szczęście wątek romansowy nie wychodzi na pierwszy plan i nie przytłacza tego, co jest najważniejsze. Jest bardziej przy okazji ale dobrze wkomponowuje się w całość.

"Byłam tu" to książka, która jest obowiązkową lekturą dla fanek Gayle Forman. Spodoba się także tym, którzy lubią się wzruszyć i dogrzebać do sensu, istoty sprawy.





"Byłam tu" Gayle Forman, tł. Nina Wum, Bukowy Las, Wrocław  2015





Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję wydawnictwu Bukowy Las  :)






Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka