Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Seria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Czarna Seria. Pokaż wszystkie posty

Zgubne tajemnice, czyli... Szczątki pamięci, Anders de la Motte

Anders de la Motte jest znany polskim czytelnikom z trylogii pełnej wartkiej akcji, trafnych spostrzeżeń na temat współczesnego świata i tajemniczej gry w Alternatywną Rzeczywistość: Geim, Buzz, Bubble. Na "Szczątki pamięci" oczekiwałam niecierpliwie i drżąca z  ciekawości, czy szwedzki autor da radę odciąć się od wcześniejszych książek i stworzyć równie zajmujący thriller?

David Sarac jest oficerem policji, który zajmuje się werbowaniem, rekrutacją i opieką nad tajnymi informatorami. W swojej pracy nie boi się zachowań brawurowych, a nawet działań na granicy moralności. Nikt nie wtrąca się w pracę Davida, dopóki jego podopieczni i ich doniesienia przynoszą wymierną korzyć.
Kiedy Sarac w wyniku udaru i groźnego wypadku samochodowego traci pamięć, staje się ofiarą, na którą polują nie tylko jego informatorzy, których tajemnice i tożsamość może zniknąć raz na zawsze, tak jak pamięć bezwzględnego policjanta, ale także jego przełożeni i koledzy po fachu.
David ze szczątków pamięci musi odbudować swoją pozycję i znaleźć odpowiedzi na wiele pytań, w tym kto jest jego przyjacielem, a kto wrogiem?

Anders de la Motte od pierwszej strony wrzuca czytelnika na głęboką wodę. Każe nam razem z bohaterem wziąć udział w wyścigu z czasem, z pseudoprzyjaciółmi, przeciwnikami i przestępcami, którzy dybią na jego życie. Tak ja David czujemy dezorientację, panikę z powodu utraty pamięci, braku bezpieczeństwa i osoby, której można zaufać. Musimy zdać się na siebie i z własnych obserwacji ale i przebłysków pamięci, podświadomości poskładać puzzle z kupki mocno wymieszanych, pogubionych, poniszczonych elementów. Złożenie całości obrazu, zrozumienie ostatnich dni i poczynań sprzed wypadku utrudniają ludzie, którzy próbują manipulować, wpływać, zastraszać, oszukiwać, wyrolować, unieszkodliwić, zabić.

Autor postawił na przeciwko groźnych przeciwników. Są to wilcy w owczej skórze, bezlitośni mordercy, przestępcy i karierowicze, którzy próbują wykorzystać trudną sytuację Saraca. Nie wszyscy są tym, za kogo się podają. Trudno dojść do prawdy kiedy trzeba ciągle oglądać się za siebie, mieć oczy dookoła głowy, nieustanie ważyć słowa i weryfikować informacje. Tym bardziej, że pojawiające się obrazy w głowie nie przynoszą konkretnych rozwiązań ale jeszcze bardziej wikłają sytuację.

Anders de la Motte trzyma w napięciu, umiejętnie zmienia punkty ważkości akcji i zmusza do zadawana pytań na temat natury ludzkiej i czynników, które mają wpływ na decyzje i zachowanie. Autor pod koniec swojej historii traci czujność, co pozwala domyśleć się co i jak... Ale nie rozczarowało mnie to, a nawet dało poczucie satysfakcji, że w tej gonitwie z czasem, własną słabością i niebezpieczeństwem udało mi się osiągnąć sukces przed bohaterami powieści.

"Mieliśmy wspólną tajemnicę. Wiesz, jak to jest z tajemnicami, David. Niektóre tworzą więzi, mocne więzi."

"Szczątki pamięci" to zgrabnie napisany thriller, w którym czuć na plecach oddech grozy, strachu, niepewności, dezorientacji. Anders de la Motte daje poczucie dobrze spędzonych chwil z książką w ręku.










"Szczątki pamięci" Anders de la Motte, tł. Anna Kowalczyk, Paweł Urbanik, Czarna Owca, Warszawa 2015





Tego autora polecam również:



Bubble- moja opinia









* źródło zdjęcia:lubimyczytac.pl,  ravelo.pl




zBLOGowani.pl




Czytaj dalej...

Przemoc wobec bezbronnego dziecka

Ostatnimi czasy media zdominował temat przemocy fizycznej i psychicznej wobec dzieci. Przerażająca jest myśl jak wiele dorosłych swoją złość, strach, niepowodzenia wyładowuje na bezbronnych maluchach oraz jak nieudolność i słabości systemu sprawiedliwości doprowadzają do coraz bardziej tragicznych w skutkach wydarzeń. Jeszcze bardziej przeraża milcząca zgoda społeczeństwa na ataki agresji, na płacz dziecka w pokoju, mieszkaniu obok, na ból i cierpienie sąsiada.

Siedmioletni Alex Andersson sprawia problemy w szkole. Jest agresywny: popycha, bije, gryzie swoich kolegów i nauczycieli. Wychowawczyni nie jest w stanie poradzić sobie z zachowaniem chłopca. Pewnego dnia przypadkiem odkrywa rany i siniaki na ciele Alexa. Zaczyna podejrzewać, że jest on ofiarą przemocy domowej. Zawiadamia opiekę społeczną. Chłopiec zostaje umieszczony w placówce, gdzie z dnia na dzień otwiera się i uspokaja. Na straży bezpieczeństwa Alexa staje Sophia Weber, która nie zgadza się z rozwiązaniami systemowymi, w które wpychany jest jej małoletni klient.
O powrót syna do domu zaciekle walczy Linda Andersson. Uczęszcza na obowiązkową terapię psychologiczną, pozbywa się z domu męża- agresora i prowodyra wszelkich domowych kłótni. Sąd i opieka społeczna daje wiarę jej staraniom i Alex wraca do mamy. Krótko po tym dochodzi do tragedii...


Przyjmuje się, że sprawcą przemocy domowej jest mężczyzna. Nie jest to jednak reguła i coraz częściej okazuje się, że to kobiety dopuszczają się najbardziej przerażających aktów agresji. Jak to wygląda w domu Alexa? Kto i dlaczego go krzywdzi?

Wypowiedzi, przemyślenia, swoista spowiedź jednego z rodziców wtrącona w narrację powieści, jednoznacznie wskazuje odpowiedź. Jednak mimo, że znamy agresora nie są jasne pobudki jego działania. Krok po kroku odkrywamy te motywy, które ze słowa na słowo stają się bardziej szokujące.

"Dzieci nie rozumieją, kiedy się do nich mówi, ale kiedy boli, wtedy każde załapie."

Malin Persson Giolito nie obarcza czytelnika opisami samej przemocy fizycznej. Poznajemy jedynie jej skutki, które okropnie wpłynęły na życie małego Alexa. "Kiedy chłopiec trafił do szpitala, miał złamane trzy żebra. Niewielkie, okrągłe ślady na ciele były najprawdopodobniej pozostałościami po przypalaniu papierosami. Ponadto zdjęcie rentgenowskie wykazały cztery dawne pęknięcia kości: dwa palca środkowego prawej ręki, jedno żebra oraz jedno lewego przedramienia (...) Alex cierpi na niedosłuch w lewym uchu oraz na zaburzenia zmysłu równowagi." Fizyczne cierpienia idą w parze z cierpieniami psychicznymi. Chłopiec jest wycofany, apatyczny i agresywny. Jednocześnie złakniony czułego dotyku i boi się bliskości. Potrafi otworzyć się jedynie w towarzystwie koni, które są dla niego ścieżką terapii.

Choć system sądownictwa i opieki społecznej z nazwy działa na jego korzyść to realnie rzecz biorąc zapatrzeni w przepisy, nieświadomie wpędzają chłopca w coraz większe kłopoty. Nawet jego kurator, Sophia Weber ma związane ręce. I choć usilnie stara się pomóc, na przeszkodzie stają kruczki prawne i zasadniczy przełożeni. Kilka razy Alex skarży się, że go nie słuchają, nie rozumieją. Czy zdążą na czas z pomocą? Czy dopatrzą się tego, co na prawdę dzieje się w otoczeniu dziecka?

Malin Persson Giolito oprócz błędów i słabości systemu sprawiedliwości ukazuje brak wzorców jako źródło aspołecznych zachowań. Brak miłości, czułości opieki matki wskazuje jako brak umiejętności okazywania uczuć własnemu potomstwu, ignorancji i narodzin agresji.

"To tylko dziecko" jest książką przejmującą bo dotyczy cierpienia małego dziecka. Potrzeba mocnych nerwów by czytać o bestialskich zachowaniach dorosłych i biurokracji organów władzy. Pokazuje również, że nie należy spoglądać na życie przez pryzmat schematów gdyż okazuje się to być największą krzywdą wyrządzoną człowiekowi.




Malin Persson Giolito "To tylko dziecko", tł. Małgorzata Kłos, Czarna Owca, Warszawa 2014





Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Moisesa reprezentującego wydawnictwo Czarna Owca :)))) Dziękuję za okazane zaufanie :)


Czytaj dalej...

Mindsurf

W dzisiejszych czasach technologia zmienia się w mgnieniu oka. Naukowcy dokonują przełomowych i spektakularnych odkryć, które pomagają człowiekowi żyć dłużej, zdrowiej i w niemal doskonałej formie. Istnieje jednak obawa, że wraz rozwojem technologii i komputeryzacji, udostępnione zostaną nowe ścieżki dostępu pod wszelkiego rodzaju oszustwa po terroryzm na międzynarodową skalę.

Dan T. Sehlberg dopuszcza taką ewentualność i w swojej debiutanckiej powieści ukazuje jedną z możliwości ingerencji nie tylko w dobra jednego państwa ale całej ludzkości.

Izrael jest kością niezgody od wielu lat. Islamscy fundamentaliści powiązani z Al- Kaidą chcą rozprawić się z syjonistami raz na zawsze, tak by nie pozostał po nich żaden ślad. W tym celu tajemniczy Salah Ad- Din skonstruował inteligentny wirus- MONA, który ma zainfekować izraelski system bankowo- finansowy. "Zniszczy ponadto dane strategiczne i namiesza w informacjach związanych z giełdą i oprocentowaniem.(...) Zaufanie do Izraela zostanie nadszarpnięte, a kapitał przeniesiony na bardziej stabilne rynki. Poniosą dotkliwe straty, w gruzach legnie też zaufanie do izraelskich przywódców." Celem terrorystów jest międzynarodowy izraelski bank TBI. W tymże banku, w jego sztokholmskim oddziale pracuje Hanna Soderqvist na stanowisku dyrektora IT.

Eric Soderqvist jest wybitnym naukowcem, profesorem i wykładowcą. Jest pionierem na skalę światową na rynku bioinżynierii. Pracuje nad epokowym wynalazkiem- Mindsurfem- trójwymiarowym internetem, kontrolowanym siłą umysłu i przekazywanym bezpośrednio do mózgu. Oczekuje, że jego dzieło będzie zdolne przywrócić funkcje motoryczne utracone w wyniku udaru mózgu, urazu kręgosłupa, stwardnienia rozsianego czy ALS, co byłoby ratunkiem dla wielu milionów pacjentów na całym świecie. Pierwszą osobą, która testuje Mindsurf jest Hanna. Podczas połączenia loguje się a zainfekowanej przez MONĘ stronie banku. Z dnia na dzień czuje się coraz gorzej, męczą ją nocne koszmary i bardzo wysoka gorączka. W końcu traci przytomność i zapada w śpiączkę. Nikt nie wie c jej dolega, nie można postawić diagnozy. Eric podejrzewa, że jego żona zaraziła się MONĄ. Czy możliwe jest zarażenie się wirusem komputerowym?
Eric jak najszybciej musi zdobyć antywirusa, antidotum na tajemniczą chorobę Hanny.

Eric i Hanna są małżeństwem na zakręcie. Nie mają dla siebie czasu zajęci rozwojem kariery zawodowej. Jednak kiedy okazuje się, że Mindsurf działa, budzi się szansa na odnowienie i ocieplenie wzajemnych stosunków. Choroba Hanny i świadomość jej utraty sprawia, że Eric jest gotowy na wszystko aby znaleźć remedium na jej stan. Poszukuje wszelkich wskazówek, które mogą zaprowadzić go do twórców MONY. Wyrusza przez kontynenty, państwa, naraża się organizacjom takim jak: FBI, Mossad czy Hezbollah...
W swoich poszukiwaniach jest bardzo naiwny i bardzo nie przystosowany. Pozostawia pełno śladów, wystawia się na niebezpieczeństwo oraz daje się wyrolować pięknej agentce wywiadu. Okazuje się jednak, że jest jedynym kompetentnym i na tyle zdeterminowanym człowiekiem, który może wkraść się w łaski terrorystów. Nie ma nic do stracenia, a do zyskania wiele: życie i miłość żony.

Odwaga i pomysłowość jaką odznaczył się Eric jest godna podziwu. Ucieczki, zasadzki, zmiana tożsamości, ukrywanie się nie jest łatwym zadaniem dla profesjonalisty, a co dopiero dla profesorka przyzwyczajonego do siedzenia za biurkiem. Jednak szybko przystosowuje się do zmieniających realiów i radzi sobie z nimi coraz lepiej. Nie myślcie sobie, że wszystko wychodzi mu tak gładko i prosto. Oj nie. Za każdym razem ma pod górkę i w sumie splot szczęśliwych przypadków sprawia, że dociera tam gdzie chce.

Jak to ze skandynawskimi thrillerami bywa z początku nic się nie dzieje. Strona po stronie przedstawiane są kolejne etapy tworzenia intrygi, poznajemy kolejnych, licznych bohaterów i przeskakujemy z miasta do miasta, państwa do państwa, z kontynentu na kontynent. Akcja więc nabiera śmiałości etapami i jak już raz przyspieszy, to nie spuszcza z tonu aż do ostatniej strony.
Z napięciem śledziłam drogę Erica do uzyskania antywirusa, tortury, kolejne przesłuchania...

Jak ta historia się zakończy? Musicie sami przeczytać :)




Dan T. Sehlberg "Mona", tł. Maciej Muszalski, Czarna Owca, Warszawa 2014



Podsumowanie

Plusy:
- nowe spojrzenie na technologię i jej skutki
- nasza najbliższa przyszłość
- wartka, zmienna akcja
- zmienna narracja
- ciekawy, zdeterminowany i odważny bohater
- trzyma w napięciu
- ile człowiek jest gotowy poświęcić dla bliskich
- jak rodzi się poczucie odwetu, zemsty

Minusy:
- początkowa stagnacja

Jednym zdaniem:
Tematyka książki na miarę naszych czasów.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Moisesa reprezentującego wydawnictwo Czarna Owca :)))) Dziękuję za okazane zaufanie :)



Czytaj dalej...

Ofiara mistyfikacji

"Bubble" Andersa de la Motte to finałowa część trylogii o Grze w Alternatywną Rzeczywistość. Powieść niczym nie odbiega od swoich poprzedniczek. Jest tak samo intrygująca, nieprzewidywalna i zaskakująca.

Doświadczenia HP związane z Grą w Alternatywną Rzeczywistość uderzyły z ogromną mocą w jego postrzeganie codzienności, życia, świata. Henrik żyje nie tylko w stresie i strachu ale z obawą o ciągłe inwigilowanie jego poczynań przez Przywódcę. W każdym człowieku widzi szpiega, a każde wydarzenie wydaje mu się zamierzonym atakiem na jego osobę. Mężczyzna coraz bardziej zamyka się w sobie i w kreowanym przez swoją psychikę świecie. Jego tymczasowym azylem jest mieszkanie, z którego wychodzi jedynie w ostatecznej konieczności. Względny spokój kończy się wraz z aresztowaniem i oskarżeniem o planowanie zamachu terrorystycznego na rodzinę królewską. To ostatecznie decyduje o całkowitym wyeliminowaniu Gry. Jaki będzie wynik tej rozgrywki?
W tym samym czasie siostra HP, Rebecca zaczyna pracę w dziale bezpieczeństwa w prestiżowej firmie IT, Sentry Security. Pewnego dnia dowiaduje się o istnieniu skrytki bankowej należącej do jej ojca. Znajduje w niej zaskakujące przedmioty, które całkowicie przeczą wiarygodności rodzica. Rebecca postanawia przeprowadzić prywatne śledztwo na temat jego przeszłości. Dochodzi do zaskakujących wniosków i dostrzega związek pomiędzy ojcem, bratem i Grą...

"Kto rządzi przeszłością, w tego rękach jest przyszłość." 

Wcześniejszy narcyzm, egocentryzm, snobizm HP ustępuje miejsca paranoi, która z dnia na dzień coraz bardziej ogarnia jego umysł. On sam już nie wie co jest prawdą a co rzeczywistością wykreowaną przez Grę, przez co i czytelnik ma problem z oceną sytuacji. Jednak broń Boże nie odbieram to jako minus. Przeciwnie. Tak zaangażowałam się w życie HP, że uległam jego emocjom i postrzegałam świat jego oczami. Mimo paranoicznych odruchów i zachowań pozostała w Henriku zadziorność, buta i inteligencja, która pozwala mu wychodzić cało z niemal każdej opresji i planować ujawnienie oraz rozbicie struktury Gry i Przywódcy. Na swojej drodze spotyka niespodziewanych sojuszników. Jednak nawet z nimi rozgrywka nie będzie łatwa, za to ofiar pochłonie znacznie więcej.

Rebecca nieświadomie weszła w układ z Grą. Z początku wydaje się działać na jej korzyść. Dopiero odnaleziona skrytka bankowa i rodzinna tajemnica z przeszłości pozwala jej dostrzec większy zakres przestrzeni, w której się obraca. Zaczyna wierzyć w opowieści HP o Grze i odkrywa jej sekrety krok po kroku.

Akcja "Bubble" jest bardzo dynamiczna i pełna pułapek. Niesamowicie angażuje czytelnika w swoją historię i wciąga tak bardzo, że wszystko inne przestaje mieć znaczenie.
Anders de la Motte z każdą kolejną częścią trylogii stawał się mistrzem suspensu. Swoją opowieść przerywał w najciekawszym, najmocniejszym, najważniejszym momencie często sprytnie łącząc go z innym wątkiem, a potem ponownie nakręcał spiralę napięcia i emocji doprowadzając do wrzenia w kulminacyjnym punkcie.

Moja przygoda z trylogią o Grze w Alternatywną Rzeczywistość zakończyła się. Mam jednak nadzieję, że Anders de la Motte nie poprzestał na niej własnej twórczości. Czekam z niecierpliwością na kolejne propozycje tego kreatywnego i nowatorskiego szwedzkiego pisarza :)

Z jeszcze większą niecierpliwością czekam na ekranizację "Geim" :)





Anders de la Motte "Bubble", tł. Paweł Urbanik, Czarna Owca, Warszawa 2013



Podsumowanie


Plusy:
- utrzymuje poziom swoich poprzedniczek
- dynamiczna akcja pełna pułapek
- bohaterowie zmieniający się z tomu na tom
- mocno angażuje czytelnika
- suspens
- trzyma w napięciu
- wywołuje szereg emocji
- intrygująca, nieprzewidywalna i zaskakująca.


Minusy:
-

Jednym zdaniem:
Nowatorska i emocjonująca trylogia.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Moisesa reprezentującego wydawnictwo Czarna Owca :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)

Czytaj dalej...

Przestępcze trio

Cilla & Rolf Börjlind uważani są w Szwecji za najbardziej doświadczonych autorów scenariuszy filmowych i telewizyjnych. "Przypływ" to debiut literacki tego duetu i zarazem pierwsza część z serii książek, której bohaterami są Tom Stilton i Olivia Rönning. W przygotowaniu kolejny tom pt. "Trzeci głos".

Olivia Rönning jest studentką Wyższej Szkoły Policyjnej. W ramach ćwiczeń musi prześledzić przebieg śledztwa w sprawie niewyjaśnionego zabójstwa sprzed lat, skonfrontować go z nowymi metodami śledczymi, technikami DNA, analizą geograficzną czy podsłuchem elektronicznym. Olivia ma przed sobą trudne zadanie. Nie jest znane nazwisko ofiary, motyw zabójstwa, nie ma podejrzanych a jedynym świadkiem zdarzenia był mały chłopiec. Przyszła policjanta swoje pierwsze swoje kroki kieruje do Toma Stiltona, który był ówczesnym szefem grupy dochodzeniowej. Niestety, mężczyzna zniknął i nie ma z nim kontaktu, jakby zapadł się pod ziemię. Czy Olivia znajdzie rozwiązanie w sprawie tej zbrodni? Czy dotrze do jądra przestępstwa? Czy odnajdzie Toma Stiltona?

Jak na skandynawski kryminał przystało akcja w początkowej fazie ślimaczy się niemiłosiernie. Jest wielu bohaterów do poznania i wiele wątków do ogarnięcia. Mimo to jest ciekawie i można wybaczyć te chwilowe trudności. Z każdą kolejną stroną akcja zdecydowanie przyspiesza i można zacząć delektować się lekturą. Zmienne koleje rzeczy i losy bohaterów potęgują napięcie i zaciekawienie.

Sama historia wydaje się banalna. Bo tam gdzie są duże pieniądze kumulują się sytuacje, które mogą do prowadzić do przestępstwa, zbrodni. Autorzy książki zwracają uwagę czytelnika na etykę pracy, biznesu. Nie można bezkarnie wykorzystywać złóż naturalnych trzeciego świata i pracy dzieci. Nie ma na to zgody opinii publicznej a takie praktyki powinny być definitywnie i bezwzględnie karane oraz piętnowane.

Tak doświadczony kryminalnie duet Cilla & Rolf Börjlind musiał wykreować złożoną, warstwową historię ze zbrodnią namiętności w tle. Zabójstwo, którego jesteśmy świadkami w prologu powieści to preludium i podstawa pod wszelkie niedoskonałości ludzkiej natury.
Akcja powieści rozgrywa się w środowisku śmietanki biznesowej i społeczeństwa bezdomnych jednocześnie. Są od siebie zależne i współgrają ze sobą. Na tym przykładzie możemy zaobserwować jak niewielkie różnice są pomiędzy tymi środowiskami. Jak łatwo jest z rekina finansowego stać się kloszardem i jak trudno powrócić do tzw. normalnego życia. Autorzy udowadniają także, że bezdomny nie jest tylko alkoholikiem pozbawionym zasad i moralności. Bezdomni to zlepek różnych historii, doświadczeń, zdarzeń często nieprzewidywalnych, brutalnych. Nie można oceniać wszystkich jedną miarą i nie można ulegać stereotypom.

Bohaterowie książki są bogate w doświadczenia, uczucia. Zmieniają się z każą kartką książki dostarczając nam wiele emocji. Razem z nimi się cieszymy, cierpimy i zdobywamy wiedzę. Ta różnorodność charakterów daje wiele możliwości i korelacji.

Powieść "Przypływ" polecam miłośnikom gatunku :)



Cilla & Rolf Börjlind "Przypływ", tł. Inga Sawicka, Czarna Owca, Warszawa 2013


Podsumowanie

Plusy:
- doskonała historia kryminalna
- zajmujący proces śledczy
- różnorodni bohaterowie
- ukazuje środowisko bezdomnych
- wartka, zmienna akcja
- zaskakujący finał
Minusy:
- początek zbyt rozwlekły
Jednym zdaniem:
Czarna Seria nigdy nie zawodzi.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Moisesa reprezentującego wydawnictwo Czarna Owca :)))) Dziękuję za zaufanie :)



Czytaj dalej...

Buzz control

Byłam ogromnie ciekawa drugiej książki Andersa de la Motte, który jak się okazało, jest kontynuacją atrakcyjnego, multimedialnego kryminału "Geim". Zastanawiałam się jaka będzie tematyka powieści gdyż wydawało się, że autor powykańczał rozpoczęte wątki, a Gra nie może już nic więcej zaproponować dociekliwemu czytelnikowi. Myliłam się. Anders de la Motte skupił się tym razem na innej dziedzinie i sposobach manipulacji społeczeństwa. Zasiał ziarno niepewności i po raz kolejny zaprosił do udziału w śmiertelnej rozgrywce.

"Żeby mieć pewność, musisz wiedzieć wszystko."

Tajlandia. Słońce, plaża, palmy, ciepła woda, drinki z parasolką... Raj na ziemi. Jednak nie dla wszystkich. Na Tajlandii przed bacznym okiem Przywódcy i Gry, pod zmienionym nazwiskiem ukrywa się Henrik HP Pattersson. Wszędzie węszy spisek, a w każdym człowieku, turyście czy tubylcu widzi wysłanników zemsty. Ma się czego obawiać. Taka zuchwała kradzież i rozniesienie w pył zaplecza i sterowni Gry w Alternatywną Rzeczywistość musi nieść poważne konsekwencje.
Pewnego dnia w holu luksusowego hotelu w Dubaju, poznaje atrakcyjną Annę Argos. Kobieta wydaje się skrywać jakąś tajemnicę i budzi niepokój HP. Dodatkowo wygląd jej telefonu do złudzenia przypomina inny aparat, taki który zniszczył mu życie.
Kiedy Anna Argos zostaje zamordowana, a o jej śmierć zostaje oskarżony HP, już wie. Gra go odnalazła.

W "Buzz" Henrik ponownie musi stanąć do walki na śmierć i życie. Gra jeszcze z nim nie skończyła, co więcej z rękawa wyciągnęła kolejne medium, którym może manipulować społeczeństwo jeszcze efektywniej, sprawniej, globalnie. 
Tym razem chodzi o Buzz control- komunikacja ryzyka i zarządzanie kryzysowe w obszarze internetu. Specjalizuje się w tym firma ArgosEye należąca do zmarłej Anny Argos. Henrik postanawia przyjrzeć się temu z bliska. Dzięki niemu, jego przedsiębiorczości i bystremu umysłowi śledzimy działalność firmy jak i efekty Buzz control. ArgosEye poprzez generuje poprzez zachwalanie rentowność, popularność a przez krytykę spadek zainteresowania produktu, przedsiębiorstwa, działalność, osobę w każdym miejscu na ziemi. Potrzebny do tego jest zespół ludzi, komputer, dostęp do sieci, konto na portalu społecznościowym, rejestrację na odpowiednich witrynach internetowych, blog i poprzez komentarze można wpływać na nasz gust, wybory, decyzje.

Anders de la Motte swoją książką zwraca nam uwagę na ten bardzo ważny społecznie temat. Na ile nasze wybory są de facto nasze, a na ile wykreowany przez popularność bądź ... Przyznam szczerze, ze nigdy nie zadałam sobie tego pytania. A chyba warto się nad tym głębiej zastanowić.

Zastanawiam się także czy w realnym świecie istnieją takie zorganizowane grupy ludzi, którzy dla zabawy bądź dla zysku bawią się w negatywne lub pozytywne komentowanie w sieci. Czy są ludzie, którzy chętnie zapłacili by za sfingowane oceny swoich produktów, swoich działalności byle tylko zyskać większy obrót albo też pozbawić się konkurencji. Ale to chyba temat na osobną dyskusję...

Konstrukcja powieści pozostaje bez zmian. W dalszym ciągu akcja nabiera tempa, jest wartka i pełna zwrotów. Rozdziały i w "Buzz" są krótkie a narracja jest naprzemienna. Również bez zmian pozostało nie dotłumaczenie wyrywkowych zdań i pozostawienie ich w oryginalnym języku. W dalszym ciągu mnie irytują i użycie ich w tekście jest dla mnie nie zrozumiałe.
W ocenia "Buzz" dodałam plusik gdyż nie jest łatwo napisać kontynuację dorównującą pierwowzorowi. Andersowi de la Motte udała się ta sztuka. Z czystym sumieniem polecam tę serię :)


Podsumowanie

Plusy:
- ciekawa okładka
- oryginalny temat
- udane kontynuowanie wątków rozpoczętych w "Geim"
- dynamiczna akcja
- wzrastające napięcie
- dobrze scharakteryzowani bohaterowie
- naprzemienna narracja
- krótkie rozdziały
- ogromny potencjał


Minusy:
- pozostawienie nieprzetłumaczonych wyrywkowych zdań

Jednym zdaniem:
Szwedzki kryminał, który wyznacza nowy kierunek w tym gatunku. Nowatorski, bardzo ekscytujący, na miarę naszych czasów.


Anders de la Motte "Buzz"", tł. Paweł Urbanik, Czarna Owca, Warszawa 2013



5+/6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Moisesa reprezentującego wydawnictwo Czarna Owca :)))) Dziękuję za zaufanie :))


Czytaj dalej...

Strach się bać- Gra w Alternatywną Rzeczywistość

Na przykładzie książki "Geim" idealnie sprawdza się twierdzenie, że należy robić, pisać o tym co i na czym zna się najlepiej. Anders de la Motte to były oficer policji, a do niedawna dyrektor ds. bezpieczeństwa w jednej z największych na świecie firm IT. Obecnie pracuje jako konsultant ds. bezpieczeństwa międzynarodowego. Swoją wiedzę, doświadczenie, kompetencje wyśmienicie sprzedał w swojej kryminalno- multimedialnej trylogii. Jego książki wyznaczają nowy trend w tym gatunku, są idealną wizytówką naszych czasów- nowoczesnych, skomputeryzowanych, ludzi, miejsc, wydarzeń połączonych niewidzialną nicią wież nadawczych, siecią internetową, GPS, IP, PIN- ów i innych kodów. A sam Anders de la Motte jest określany jako najbardziej ekscytujący i nowatorski autor nowego pokolenia pisarzy kryminalnych w Szwecji.

"Czy jesteś pewien, że chcesz wejść do Gry?"

Wyobraź sobie, że znajdujesz telefon komórkowy najnowszej generacji. Ma elegancką obudowę, opływowe kształty, dotykowy ekran...i wysyła do Ciebie spersonalizowane wiadomości sms. Co więcej telefon "zna " Twoje imię, wie gdzie jesteś i co robisz...Ktoś pod enigmatycznym pseudonimem Przywódca, za pomocą telefonu zaprasza Cię to tajemniczej, ekscytującej ale i bardzo niebezpiecznej Gry w Alternatywną Rzeczywistość. Za wykonanie określonego zadania, filmowanego i umieszczanego w sieci, zdobywasz punkty, które są przeliczane na gotówkę, własny profil, komentarze internautów, gwiazdki uznania, ranking, dodatkowe bonusy...Jednak Grę określają pewne zasady a tą najważniejszą jest Reguła Numer Jeden- "Nigdy nie rozmawiaj o Grze z nikim spoza jej Społeczności".
HP znalazł taką komórkę. Jego życie zmienia się o 180 stopni. Zdobywa respekt, szacunek, sławę- w sieci, w społeczności Gry. Podejmuje się coraz bardziej ryzykownych zadań. Chce być najlepszy. Przychodzi jednak dzień kiedy musi stanąć z Grą oko w oko. Kto zwycięży w tej decydującej rozgrywce?

Głównymi bohaterami "Geim" jest rodzeństwo, Henrik HP Pattersson i Rebecca Normen. Wydaje się, że tych dwoje łączą jedynie więzy krwi. Mężczyzna jest trzydziestojednoletnim leserem, kombinatorem i próżniakiem. Nie pracuje, a całe dnie spędza na organizacji gotówki, którą później wydaje na narkotyki, alkohol i kobiety. Pieniądze często zdobywa w sposób nielegalny, poprzez kradzież i paserstwo. Kiedy jest już pod kreską, a komornik puka do jego drzwi, o pomoc prosi Rebeccę. Kobieta jest całkowitym przeciwieństwem brata. Zorganizowana, zdystansowana. Swoje życie kontroluje co do minuty, nic nie pozostwia przypadkowi. Pracuje jako agentka w Biurze Ochrony Rządu. Jest cenionym i nagradzanym pracownikiem. Henrik i Rebecca różnią się niczym ogień i woda. Okazuje się jednak, że łączy ich ciekawość, dążenie do odkrycia prawdy, determinacja. Z dnia na dzień ich życie się zmieni i żeby przetrwać będą musieli skorzystać z tych cech.

"Geim" ukazuje wszystkie cienie związane z mediami współczesnego świata. Pokazuje jak łatwo jest uzależnić człowieka, zmanipulować go, podporządkować własnej woli i niecnie wykorzystać. Anders de la Motte zwraca uwagę jak łatwo zmusić człowieka do przekraczania kolejnych granic, sterować nim by zobaczyć jak daleko może się posunąć. A wszystko dla zabawy, dla urozmaicenia życia zblazowanych i znudzonych bogaczy żądnych mocnych wrażeń.

Niewiarygodne jest też to, że ta Gra wydaje się być łatwa do odtworzenia w rzeczywistym życiu. Przy obecnym skomputeryzowaniu i rozpowszechnieniu sieci internetowej takie rzeczy mogą być możliwe. Strach się bać.

Konstrukcja powieści jest dla mnie atrakcyjna. Naprzemienna narracja w trzeciej osobie, wydarzenia opisywane z perspektywy HP i Rebecci, kobiety i mężczyzny daje wgląd w każdy, nawet najciemniejszy kąt fabuły. Poznajemy dane sytuacje w 360 stopniach. Pozwala nam to lepiej zrozumieć treść książki, poznać ją dokładniej by sprawniej ją ocenić. Dużym wyzwaniem było opowiedzenie tej historii z perspektywy kobiety. Udało się. Nie wyczułam żadnych niedociągnięć, fałszu, niezrozumienia kobiecego punktu widzenia. Duży plus.
Rozdziały są krótkie i dodają dynamiki, napięcia całej akcji. Zatytułowanie ich elementami składowymi lub skojarzeniami z pojęciem gra, uważam za trafiony. Dodatkowo każdy tytuł komponuje się i współgra z treścią rozdziału.
Sama akcja prowadzona jest rewelacyjnie. Są zwroty, jest dynamika, napięcie, chwile oddechu oraz ponowny atak na nasze napięte do granic wytrzymałości nerwy i emocje.
Jedyne co mi się nie podobało i irytowało to pozostawienie pojedyńczych angielskich fraz nieprzetłumaczonych na język polski. Nie chodzi o trudność ich zrozumienia bo są to proste zdania (poza tym są wyjaśnione w przypisach). Tym bardziej tego nie rozumiem. Nie mają one dużego znaczenia dla fabuły i nie są akcentowane...

Całość oceniam bardzo pozytywnie. "Geim" to jeden z lepszych kryminałów jakie czytałam.
Nadmienię jeszcze, że książka "Geim" jest w fazie ekranizacji :) Jestem ogromnie ciekawa czy wizja i interpretacja reżysera pokryje się z moją... 


Podsumowanie

Plusy:
- ciekawa okładka
- oryginalny temat
- dynamiczna akcja
- wzrastające napięcie
- dobrze scharakteryzowani bohaterowie
- naprzemienna narracja
- krótkie rozdziały
- ogromny potencjał
- książka w trakcie ekranizacji

Minusy:
- pozostawione nieprzetłumaczone wyrywkowe zdania

Jednym zdaniem:
Szwedzki kryminał, który wyznacza nowy kierunek w tym gatunku. Nowatorski, bardzo ekscytujący, na miarę naszych czasów.



Anders de la Motte "Geim", tł. Paweł Urbanik, Czarna Owca, Warszawa 2012



5/6

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Moisesa reprezentującego wydawnictwo Czarna Owca :)))) Dziękuję za zaufanie :))

Czytaj dalej...

"Niewierni" Vincent V. Severski

Vincent V. Severski to pseudonim literacki byłego oficera wywiadu PRL i RP, który przez 26 lat pracował poza granicami kraju pod przybraną tożsamością. Zajmował jedno z najwyższych stanowisk kierowniczych w Agencji Wywiadu, wielokrotnie odznaczany i wyróżniony w tym uhonorowany Legią Zasługi przez prezydenta Baracka Obamę.
Swoją wiedzę, doświadczenia, przeżycia udostępnia bohaterom dwóch powieści "Nielegalni" i "Niewierni".
Obie książki są ze sobą luźno powiązane, głównie dzięki postaciom i jeżeli nie możecie poznać ich chronologicznie to nic nie stoi na przeszkodzie, żeby je przeczytać oddzielnie. Bardzo łatwo można wejść w fabułę książek i nie męczy przeświadczenie, że coś ważnego Cię ominęło. Jest to zasługa samego Vincenta V. Severskiego, który umiejętnie i tak mimochodem przypomina co ważniejsze fakty z pierwszego tomu, tak że stali czytelnicy mogą sobie przypomnieć co i jak, a nowi odkrywcy nie czują się zagubieni.

Ale przejdźmy do tego co najważniejsze... Do treści...W tej części najlepsi agenci z zespołu Konrada Wolskiego w dalszym ciągu próbują natrafić na ślad Karola Hamonda vel Safira as-Salama , polskiego terrorysty na usługach Al- Kaidy. Nie jest to łatwe zadanie. Przeciwnik jest szalenie inteligentny, zdyscyplinowany, pewny siebie przez co nieuchwytny. Aby osiągnąć lepsze efekty agenci Polski, Wielkiej Brytanii, Szwecji, Rosji i Irlandii łączą siły. Jednak pod pretekstem pomocy każda ze służb wywiadowczych chce osiągnąć własne cele i dąży do rozwiązania własnych zagadek. Niespodziewanie okazuje się, że na wszystkie pytania istnieje jedna odpowiedź, a czasu jest coraz mniej.
Wejdź do rozgrywki, zmierz się z błyskawicznie upływającym czasem, zdradzieckimi agentami, walcz o życie, o prawdę...

Gdyby ktoś mnie zapytał, jeszcze miesiąc temu, czy sięgnę po książkę o współczesnych agentach wywiadu, to z całą pewnością odpowiedziałabym nie! Nigdy nie pociągał mnie ten temat, chyba że w wykonaniu Kena Folletta i to w czasach II wojny światowej (od lat zaczytuję się w książkach dotyczących tego okresu).
Współcześni agenci wywiadu kojarzą mi się z mężczyznami zaznajomionymi z wszelkimi typami walki wręcz, z nowinkami technologicznymi, których używają podczas wykonywania swojej pracy, przeróżnymi typami broni itd. Temat, w moim mniemaniu idealny dla mężczyzny ale czy może zaciekawić kobietę?  Moje nastawienie w jednej chwili zmieniło się wraz z książkami "Nielegalni" i Niewierni". Vincent V. Severski bardzo ciekawie i prosto przedstawia życie i pracę swoich bohaterów. Mają do czynienia ze wszystkim czego się obawiałam ale autor tak to opisał, że nie miałam trudności ze zrozumieniem tekstu. Wręcz przeciwnie, z coraz większym zainteresowaniem śledziłam przebieg akcji, która jest wartka i zmienna niczym kameleon. W żadnym momencie fabuły nie ma miejsca na nudę i rozluźnienie napiętych ze zdenerwowania mięśni. "Niewierni" obfitują w zaskakujące wydarzenia. W jednej chwili zmienia się nasze podejście do bohaterów, zdarzeń czy miejsc.
Muszę uprzedzić, że z początku dość trudno zorientować się co, gdzie i jak. Autor przeskakuje z państwa do państwa, od agencji do agencji, od człowieka do człowieka. Na szczęście jest to chwilowe i z każdą kolejną stroną, fabuła nabiera spójności i zmienia się w zaskakującą i imponującą całość. Powoli acz z  godną podziwu konsekwencją autor buduje napięcie, które opada dopiero z ostatnimi słowami.

Podoba mi się, że Vincent V. Severski tak dokładnie, wnikliwe i z detalami przedstawia swoją historię. Doskonale poznajemy głównych bohaterów, ba idealnie możemy odwzorować sobie ich obraz w naszej głowie. Możemy ich zobaczyć, poczuć, prawie dotknąć. Dzięki temu Konrad, Marcin, Sara, Karol, Jagan i inni stają się nam bliżsi, bardziej wiarygodni, realni. Każda z postaci składa się z wielu barw, każda mierzy się z własnymi demonami, wyborami. Jednych możemy polubić czy znienawidzić  od pierwszej chwili, aby ocenić innych potrzebujemy więcej czasu- dokładnie tak jak w życiu.
W taki sam sposób, autor opisuje miejsca i sytuacje, w których znajdują się bohaterowie. Doskonale znamy rozkład mieszkań, domów, biur, ulic, barów. Dzięki temu jeszcze głębiej wchodzimy w fabułę, niejako osobiście uczestniczymy w przedstawionych wydarzeniach. Wydaje się, że znając tak dobrze postacie i miejsca, to brakuje w powieści elementu zaskoczenia. Nic bardziej mylnego. Autor w równym stopniu steruje swoimi bohaterami jak i czytelnikami.
Vincent V. Severski, z racji swojego zawodu, bardzo obrazowo i precyzyjnie przedstawił pracę agenta wywiadu (na tyle, ile było to możliwe). Zajęcie choć prestiżowe i bardzo atrakcyjne to w równym stopniu niebezpieczne. Ich życie zależy od wielu czynników i zmienia się w ułamku sekundy. Czy taka egzystencja podszyta ciągłym strachem, nerwowym oglądaniem się przez ramię ma rację bytu? Co skłania ludzi do pracy w takim zawodzie?
W "Niewiernych" odnajdziemy odniesienia do realnego świata czy do sceny politycznej Polski. Książka nie opisuje rzeczywistych wydarzeń jednak jest inspirowana autentycznymi zdarzeniami co dla czytelnika jest  łatwo wyczuwalne. Przechodzi mnie dreszcz gdy sobie pomyślę, że niektóre sytuacje mogłyby się faktycznie wydarzyć gdyby nie czujne oko służb bezpieczeństwa.

Vincent V. Severski stworzył świetną powieść szpiegowską. Na jej kartach skumulował wiele ważnych wątków, które nie tylko są atrakcją samą w sobie ale przede wszystkim zmuszają do przemyśleń. Tak więc mamy do czynienia z fanatyzmem religijnym, które od 2001 roku sieje nieustanne zagrożenie terroryzmem dla wielu narodów. Dzięki Vincentowi V. Severskiemu możemy poznać zachowanie człowieka opętanego religią. Co nim kieruje, co myśli, co robi? Przekonujemy się na własne oczy jak może być niebezpieczny.
Równie groźne jest dążenie do zemsty. Podpatrujemy mechanizmy rządzące człowiekiem, dla którego wendeta, odwet to główny cel życia. Czy potrafi nawiązywać jeszcze prawidłowe relacje międzyludzkie? Czy jest w stanie prawidłowo wypełniać swoje zobowiązania zawodowe?

Jedynym minusem "Niewiernych" to zbyt szybkie i zbyt gwałtowne zakończenie.  Vincent V. Severski przez całą powieść stopniował i wzmagał napięcie, co obiecywało prawdziwą eksplozję wrażeń w finałowej scenie. Niestety akcja zakończyła się błyskawicznie i pozostawiła niedosyt...

Jeżeli czytaliście "Nielegalnych" to "Niewiernych" musicie przeczytać obowiązkowo. Dla tych, którzy nie znają Vincenta V. Severskiego, niech zachętą będzie moja recenzja.


Cytaty z książki:

1. "Brak współczucia to też okrucieństwo."
2. "Od zawsze uważał, że kobieta najpiękniej wygląda na rowerze i w kabriolecie."
3. "Tam właśnie żyje nasz Neo, złożony z oderwanych od siebie faktów wymagających udowodnienia, lecz tworzących realnie istniejącą tajemniczą chimerę."
4. "Pierwszy raz zdał sobie sprawę, że istotą następstwa pokoleń jest nic innego, tylko śmierć."



Vincent V. Severski "Niewiern", Czarna Owca 2012, ISBN: 978-83-7554-130-4


5/6


Za możliwość przeczytania książki, bardzo dziękuję Panu Maciejowi z Open Gate  i wydawnictwu Czarna Owca :)))


Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka