Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szmaragdowa seria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szmaragdowa seria. Pokaż wszystkie posty

W czasach, gdy ubywało światła, Eugen Ruge


Po książki wchodzące w skład Szmaragdowej serii sięgam bez zastanowienia gdyż idealnie wpisują się w mój czytelniczy gust. Rodzinne relacje opisane na tle wielkiej historii... Eugen Ruge ma do opowiedzenia historię, która rozgrywa się tuż po zakończeniu II wojny światowej, kiedy Niemcy próbują podnieść się po porażce, kiedy negują nazizm i jego skutki, kiedy budują mur- symbol podziału Europy i izolacji bloku komunistycznego, kiedy są podejmowane decyzje kształtujące przyszłość.

Rozliczenie z życiem przeprowadza Alexander Umnitzer, który zmaga się ze śmiertelną chorobą. Podsumowuje swoje dokonania, usprawiedliwia postępowanie i próbuje poznać swoje korzenie, pogodzić się z przeszłością swojej rodziny i lepiej poznać jej członków, z którymi do tej pory niewiele miał wspólnego. Czy ta swoista spowiedź przyniesie mu ukojenie, jaką przyniesie lekcję, do czego doprowadzi?

Przykro mi to napisać, ale książka nie przekonała mnie i nie zachwyciła jak inne powieści w tej serii. Pierwszą wadą jest niespójność i poszarpane końce historii każdego pokolenia rodziny Umnitzer. Nie są ze sobą w żaden sposób połączone, nie przechodzą i nie nakładają się na siebie tworząc wyrwane z większej całości opowiastki, anegdoty z życia :/ Co prawda poruszające, smutne, ale takie niekompletne i obdarte ze znaczących szczegółów. Brakowało mi opowieści Kurta, ojca Alexandra, relacjonujące życie w gułagu oraz jak to doświadczenie  zmieniło jego życie, bo że wpłynęło na nie w znacznym stopniu, jest niezaprzeczalne. Poznajemy jego echa w podejmowanych krokach i decyzjach, ale niestety nie ujawnia się w jego emocjach, jego krzyku cierpienia. To samo dotyczy innych postaci występujących w książce. Rozumiem konsekwencje przeszłości na współczesne życie bohaterów, ale jest to wiedza, którą posiadam z innych powieści, z życia, z rozmów, a niestety nie pochodzi z uczuć, które powinni okazywać Alexander, Kurt, Irina, Wilhelm, Charlotta, Markus. Przez co niezrozumiałe są pewne ich zachowania i decyzje. W ogóle książka wydaje się być emocjonalnie upłycona. Nie pozwoliło mi to na zawiązanie bliższych relacji z bohaterami, nie czułam z nimi więzi...

Nie podobało mi się przeskakiwanie z przeszłości w przyszłość i odwrotnie. Autor, w moim mniemaniu, "skakał" z miejsca na miejsce, pomiędzy czasami, osobami bez żadnego ostrzeżenia, bez dokończenia myśli, bez uzasadnionej przyczyny, bez celu. Ta chaotyczność rozpraszało mnie, irytowała czyniąc lekturę nużącą i wyczerpującą.

Jedynym jasnym punktem na mapie powieści "W czasach, gdy ubywało światła" jest tło historyczne, wiernie odmalowane i niosące przestrogi przed zbyt zaślepiającym oddaniem ideologii, zamykając się na całkowicie na postęp.

Powieść Eugena Ruge z pewnością znajdzie swoich amatorów. Ja mogę polecić ją  tym, którzy interesują się życiem Niemiec i jego obywateli po II wojnie światowej i są ciekawi co kształtowało powojenne niemieckie pokolenia.




Eugen Ruge "W czasach, gdy ubywało światła", tł. Ryszard Wojnarowski, Czarna Owca, Warszawa 2014







Czytaj dalej...

Christina Baker Kline "Sieroce pociągi"


Co może łączyć siedemnastoletnią gotkę z dziewięćdziesięciojednoletnią staruszką?

Na pierwszy rzut oka wydaje się, że nic. Jednak kiedy bardziej zagłębić się w ich życie podobieństwa mnożą się z każdym kolejnym odkryciem.

Molly Ayer jest półsierotą. Od najmłodszych lat jej wychowaniem zajmują się rodziny zastępcze. W żadnej nie znalazła prawdziwego domu. Rozgoryczenie, złość, samotność, brak poczucia bezpieczeństwa próbuje ukryć głęboko w sobie, a z wierzchu przyjmuje maskę obojętnej gotki. Nad jej zachowaniem oprócz opiekunów czuwa kurator sądowy, która kiedy nastolatka próbuje ukraść z miejskiej biblioteki książkę, stawia ją przed poważnym, decydującym o dalszej przyszłości wyborem: poprawczak czy praca społeczna. Po namowach swojego chłopaka, Molly wybiera drugą opcję i trafia do domu Vivian Daly, gdzie ma uporządkować strych. Podczas pracy i rozmów z pracodawczynią odkrywa przeszłość starszej pani i podejmuje ważne decyzje dotyczące swojego życia.

Ze skrzyń skrywających ponad dziewięćdziesięcioletnie życie Vivien poznajemy los tysięcy dzieci wywiezionych "sierocymi pociągami" w Ameryce w latach 1854- 1929. Czyniono to w ramach akcji humanitarnej, która miała na celu zaopiekowanie osieroconych, samotnych, bezdomnych dzieci i zapewnienie im adopcji oraz rodziny, w której mogłyby bezpiecznie dorastać, pracować i uczyć się. Przykład Vivien ukazuje, że nie wszystkim maluchom udało się trafić w dobre ręce. Co gorsza nikt nie kontrolował rodzin, do których trafiały sieroty przez co mogły być traktowane jako tania siła robocza w pracach rolnych czy usługowych. "Wybranym" dzieciom najczęściej zmieniano tożsamość, wiarę, narodowość, grabiono ze wspomnień i przynależności.

Christina Baker Kline zmusza do refleksji nad beztroskim, nieumiejętnym parowaniu dzieci potrzebujących pomocy i rodzin zastępczych. Nie każdy okazuje się dobrym, wrażliwym i cierpliwym opiekunem. Bywa, że chęci nie idą w parze z umiejętnościami, a oczekiwania przerastają rzeczywistość.

W powieści Christiny Baker Kline przeszłość i teraźniejszość płynnie na siebie nachodzą i przedstawiają wydarzenia z punktu widzenia Vivien i Molly. I choć jedna jest na wskroś współczesną nastolatką, a druga dystyngowaną damą, to ich historie mają wspólny mianownik: samotność, cierpienie, uprzedzenia, tymczasowość, brak stabilności, brak poczucia bezpieczeństwa i uczucie niedopasowania do kolejnej rodziny zastępczej. Wspólne rozmowy zbliżają, jedna z drugiej czerpie siłę i obie próbują okiełznać i pogodzić się ze swoją przeszłością.

Zarysowane w książce tło historyczne było dla mnie zaskoczeniem. W ciągu mojego życia nie słyszałam o "sierocych pociągach" ani podczas nauki w szkole, ani we wszelkiego rodzaju  dyskusjach czy literaturze. Co więcej sami Amerykanie wiedzą o tym fakcie niewiele więcej. Z żywym zainteresowaniem przeczytałam dodatkowy tekst na końcu powieści, przedstawiający relację odnalezionych pasażerów "sierocych pociągów" i wywiad z Christiną Baker Kline. Autorka opowiada jak narodził się pomysł na powieść, jak wyglądało zbieranie materiałów i co chciała przekazać poprzez swoje bohaterki. Czytelnik może na gorąco skonfrontować te słowa ze swoimi wrażeniami.

"Sieroce pociągi" pochłonęły mnie bez reszty, wyłączyły z życia rodzinnego i nie pozwoliły myśleć o niczym innym jak o losie Molly i Vivien. Autorka zdecydowanie podkreśla jak ważna w życiu człowieka, a w szczególności dziecka, jest stabilna rodzina, znajomość własnych korzeni, tożsamości i przynależności. Pokazuje również, że nawet z najtrudniejszych sytuacji można wyjść o ile znajdzie się ktoś kto poda pomocną dłoń i o ile odważysz się o tę pomoc poprosić.






Christina Baker Kline "Sieroce pociągi", tł. Berenika Janczarska, Czarna Owca, Warszawa 2014





Tę cudowną książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Agnieszki reprezentującej wydawnictwo Czarna Owca :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)



Czytaj dalej...

Od miłości do nienawiści jeden krok

"Kobiety Łazarza" to druga już powieść Szmaragdowej serii, która ukazała się nakładem wydawnictwa Czarna Owca.
Marina Stepnova jest uznaną i wielokrotnie nagradzaną autorką dwóch powieści oraz tłumaczką z języka rumuńskiego. Sztuka Mihaila Sebastiana „Bezimienna gwiazda” w jej przekładzie jest wystawiana w Rosji w wielu teatrach. Uzyskała nagrodę czytelników i jury rosyjskiej nagrody Big Book Award 2012. Jest też finalistką Russian Booker Award 2012 oraz National Bestseller 2012. Takie wyróżnienie i nagrody zobowiązują, a autorka udowodniła swoją najnowszą książką, że zasługuje na nie w 100 %. Dojrzały styl, specyficzne słownictwo i dobór słów oraz otwartość na złożoną ludzką naturę z każdym jej dziwactwem i ułomnością jest godny podziwu.

Tytułowy Łazarz Lindt to genialny fizyk i jeden z twórców sowieckiej bomby atomowej. Jako młody człowiek pojawił się znikąd, ale trafił w odpowiedni czas i miejsce. Obszarpany, zawszony, zagłodzony nędzarz, u którego dostrzeżono talent do nauk ścisłych, pęd oraz chęć do edukacji i geniusz. Łazarz wykazał się na polu naukowym ale w dziedzinie życia i miłości nie popisał się geniuszem. Kobiety, które były dla niego ważne a które zostały z nim połączone przez los nie miały łatwego i przyjemnego życia. Pierwsza z nich Marusia wiodła porządny i zgodny z regułą żywot poczciwej małżonki wybitnego, rosyjskiego profesora Siergieja Aleksandrowicza Czałdanowa. W związku tym zabrakło jedynie potomstwa. Dlatego kiedy Łazarz stanął na progu jej drzwi, z marszu poczuła do niego uczucia typowo macierzyńskie. Miłość ta choć odwzajemniona, to niestety o zupełnie innym zabarwieniu, na zawsze naznaczyła los Łazarza. Marusia była jedyną i największą lecz nie spełnioną namiętnością naszego bohatera.
Kolejną kobietą w życiu geniusza była Galina Pietrowna. Zmuszona do małżeństwa z mężczyzną starszym o kilkadziesiąt lat, stała się zgorzkniałą, zimną, twardą, oschłą, nieprzejednaną heterą. Z tego związku rodzi się syn, który nijak nie może zdobyć uczucia matki.
Poznajemy również Lidoczkę, która jest wnuczką Galiny i Łazarza. W tragicznym wypadku podczas wakacji ginie ukochana mama Lidoczki. Ojciec załamany i złamany tą śmiercią nie chce i nie potrafi otoczyć opieką jedynej córki. Oddaje ją na wychowanie babki i znika. Dziewczynka jest otwarta, sympatyczna, roześmiana, wrażliwa i empatyczna. Babcia i wnuczka różnią się niczym woda i ogień: czy będą umiały żyć razem pod jednym dachem?

"Kobiety Łazarza" to historia o tęsknocie za miłością, pragnieniem domowego ciepła i rodzinnego szczęścia. Tę nieumiejętność w tworzeniu odpowiedniej życiowej hierarchii zapoczątkował Łazarz, a która ciągnie się przez kolejne pokolenia rodziny Lindt. Nikogo nie można zmusić do miłości, a jeżeli próbujemy to trzeba liczyć się z tragicznymi konsekwencjami. Od miłości do nienawiści jest, niczym w znanym aforyźmie, jest jeden krok, jeden malutki, a który determinuje całe życie. Nienawiść do ciemiężyciela może przenieść odpowiedzialność za krzywdę na kolejne pokolenia, które zatrute bólem, cierpieniem niszczy wszelkie relacje. Tak jak okazało się w tym przypadku. Poszukiwanie miłości, ciepła, zrozumienia, szczęścia kończy się kolejnymi klęskami, załamaniem, rozgoryczeniem.
Marina Stepnova zwróciła także uwagę, że sukces zawodowy nie zawsze idzie w parze z sukcesem na polu rodzinnym.

Marina Stepnova doskonale uchwyciła tragizm, mentalność, życie, człowieczeństwo w trudnych, zmiennych, wstrząsających, przełomowych momentach historii Rosji XX wieku: wojna, głód, przymusowe ewakuacje, wysiedlenia, lęk przed wszechwiedzącym i wszechwładnym KGB, przemiany kapitalistyczne. Dzięki autorce łatwiej jest zrozumieć postępowanie i decyzje bohaterów. Sylwetki postaci są złożone, wielowymiarowe, wielobarwne, żywe. Każda z nich zmaga się z osobistą traumą, które odciskają się piętnem na kartach powieści.

"Kobiety Łazarza" to książka zdecydowanie godna polecania. Nie jest kolejną, banalną opowiastką a hipnotyzującą sagą rodzinną skażoną wielkimi osiągnięciami i jeszcze większymi porażkami.




Marina Stepnova "Kobiety Łazarza", tł. Aleksandra Wieczorek, Czarna Owca, Warszawa 2013


Podsumowanie

Plusy:
- piękna, magnetyczna okładka
- saga rodzinna na tle burzliwej historii Rosji XX wieku
- realne, wielowymiarowe postacie
- historia doskonale przemyślana
- specyficzna i wyróżniająca narracja, język, styl
- historia ludzkiego geniuszu, miłości i straty
- sukces zawodowy nie idzie w parze z sukcesem rodzinnym
- poszukiwanie miłości, ciepła rodzinnego skazane na niepowodzenie

Minusy:
-

Jednym zdaniem:
Szmaragdowa Seria składa się obecnie z dwóch genialnych książek.


Nad książką zadumałam się dzięki uprzejmości Pana Moisesa reprezentującego wydawnictwo Czarna Owca. Dziękuję za okazane zaufanie :)

Czytaj dalej...

Miłość kontra wojna

Wydawnictwa dwoją się i troją w wyścigu o zainteresowanie i uwagę czytelników. Dla moli książkowych to idealna okazja by rozeznać się w ofercie i wybrać najciekawsze z tytułów. W lipcu wydawnictwo Czarna Owca wypuściła na rynek pierwszą książkę z cyklu Szmaragdowa Seria, która moim zdaniem śmiało może konkurować z dobrze znaną i lubianą Czarną Serią :) Oba cykle różnią się diametralnie zwłaszcza tematyką. Pierwsza z nich dopiero raczkuje ale wierzę, że wkrótce zyska rzeszę wiernych czytelników.

Szmaragdowa Seria to dzieje rodzin w trudnych czasach. Perypetie miłosne i dramaty historii splatają się, tworząc fascynujące wielowątkowe opowieści. Opisane są one z epickim rozmachem, wabią bogactwem dramatycznych wydarzeń i wielkich uczuć. "Niewidzialny most" idealnie wpisuje się w tę zapowiedź i otwiera serię niczym wybuch fajerwerków w Sylwestra...

Andras Levi jest węgierskim Żydem. Z powodu ograniczeń nałożonych na szkolnictwo nie może studiować w swoim kraju. Jest zdolnym i bardzo utalentowanym młodym człowiekiem i szuka drogi by móc spełniać swoje marzenia. Łut szczęścia, splot przypadków umożliwia mu wyjazd do Paryża i studia na prestiżowej uczelni. Na miejscu realizuje nie tylko marzenia, ale zyskuje wiernych przyjaciół i odnajduje prawdziwą miłość. Związek z Klarą jest bardzo kontrowersyjny i przez wielu nierozumiany. Młodym przyjdzie walczyć o uczucie ale zmierzą się także z niebezpieczną tajemnicą sprzed lat. To jeszcze nie wszystko. U bram Europy stoi zawzięty wróg. Wybucha wojna a z nią zmienia się życie naszych bohaterów. Jak się odnajdą w tych trudnych czasach? Czy ich miłość przetrwa wojenną zawieruchę?

Książka szalenie mi się podobała. Ogromną zasługę w tym odegrało ciepłe i urocze przedstawienie związków rodzinnych i uczuciowych głównego bohatera. Jest bardzo zżyty ze swoimi rodzicami i dwojgiem braci. Jest między nimi miłość, przyjaźń, zaufanie, lojalność, wsparcie, poczucie bezpieczeństwa, chęć służenia radą i pomocą. Rodzina Levi wie, ze może na siebie liczyć w każdej sytuacji. I choć nie zawsze pochwalają swoje wybory czy zachowania, to ich więzi nikt i nic nie może przerwać. Dlatego nie zdziwiło mnie, że gdy życie Andrasa wisiało na włosku a on zastanawiał się i zamartwiał losem swojej rodziny. Czy mają co jeść, czy są bezpieczni, czy dane im będzie spotkać się po wojnie...

O II wojnie światowej czytam wszystko co wpadnie mi w ręce. Do tej pory skupiałam się jedynie na wojennych zapiskach dotyczących Polski, Żydów w gettach i obozach śmierci. Mało wiem jak przeżywali wojnę inni mieszkańcy Europy. Może dlatego, że mało takich publikacji "obiło mi się o oczy i uszy" (zapoznałam się jedynie z "Dziennikiem Anny Frank" i Helgi Weissowej) "Niewidzialny most" zaprowadził mnie na Węgry i dzięki jego mieszkańcom odkryłam kolejne oblicze wojny. Przez jej większą część węgierscy Żydzi mogli czuć się w miarę bezpieczni. Nie było gett ani masowych wywózek do obozów koncentracyjnych, ale to nie znaczy że nie było przerażenia, okrucieństwa, głodu, poniewierki i wywłaszczeń. Ich codzienne życie zostało podporządkowane agresorowi. Zostali wysłani do batalionów pracy, gdzie umierali z wycieńczenia, wyziębienia czy przypadkowych bomb i ostrzałów. Czy w takich upadlających warunkach można myśleć o miłości?
Można. To tylko dzięki wspomnieniom, przemożnej chęci ujrzenia swojej ukochanej i króciutkim przepustkom Andras może wytrwać w piekle, które zgotowali mu rodacy.

Rodzina Levi oddaje się miłości bez reszty i nie zaprząta sobie głowy konsekwencjami. Nie ważne są podziały, różnice wiekowo- społeczne, przeszłość. Liczy się jedynie uczucie, dla którego warto sprzeciwić się konwenansom, zasadom, schematom. I takim zachowaniem wygrywają szczęście i spełnienie, choćby miało trwać tylko chwilę.

Gorąco zachęcam do zapoznania się z rodziną Andrasa Levi, do towarzyszenia mu w podróży ku dojrzałości, miłości, do walki z własnymi słabościami i przetrwania w okrutnych czasach II wojny światowej.

Zasmakuj Szmaragdowej Serii...




Podsumowanie

Plusy:
- doskonałe charakterystyki bohaterów, żywi, kolorowi, trójwymiarowi, wychodzący z fikcyjnego świata wprost w nasze serca i rzeczywistość
- autorka cudownie wprowadza w klimat powieści, życia społecznego na przełomie lat trzydziestych i czterdziestych, architektury, tańca
- kontrowersyjny związek
- tajemnica z przeszłości rujnująca przyszłość
- wojna ukazana z całą swoją potwornością niosącą spustoszenie w każdej dziedzinie życia
- dbałość o szczegóły i prawdę historyczną
- opisanie cierpień, ofiar wojny bez patosu i afektacji ale ze zrozumieniem i współczuciem
- piękna okładka

Minusy:
- nie ma

Jednym zdaniem:
Przepiękna książka o miłości w czasach wojennej zawieruchy.


Julie Orringer "Niewidzialny most", tł. Agnieszka Mitraszewska i Nina Dzierżawska, Czarna Owca, Warszawa 2013



6/6

Przyjemność płynącą z lektury książki zawdzięczam Panu Moisesowi reprezentującemu wydawnictwo Czarna Owca :))) Dziękuję za zaufanie :)

Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka