Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bellona. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bellona. Pokaż wszystkie posty

Styczniowe zapowiedzi z gatunku Literatura Faktu





„Dobranoc, Auschwitz” Aleksandra Wójcik, Maciej Zdziarski, Znak
 
Polacy, którzy przeżyli Auschwitz. Ostatni moment, by posłuchać ocalonych.

Józef Paczyński, rocznik 1920. Więzień numer 121 – z pierwszego transportu, fryzjer komendanta Rudolfa Hössa. Na pytanie, czemu nie poderżnął mu gardła, będzie musiał odpowiadać przez całe życie.
Marceli Godlewski, 1921, AK-owiec, egzekutor Kedywu. Po wielu miesiącach przesłuchań trafia do obozu, skąd ucieka przy pierwszej okazji.
Lidia Maksymowicz, najmłodsza. Uwięziona jako trzyletnia dziewczynka. Wystraszone dziecko ukrywające się pod pryczą przed wzrokiem doktora Mengele.
Karol Tendera, więzień numer 100 430. Zakażony tyfusem w ramach eksperymentu medycznego. Nigdy nie pogodzi się z tym, że można bezkarnie mówić o „polskich obozach zagłady”.
Stefan Lipniak, 1924. Czterdzieści cztery miesiące za drutami. Cała młodość. Niewiele o tym mówi, bo życie to nie tylko obóz.
Mija 70 lat. Byli więźniowie Auschwitz nadal żyją i są wśród nas. Spotykamy ich na ulicy, w tramwaju, w aptece. Mijamy w pośpiechu, nie zwracając uwagi. Wciąż mają dużo do opowiedzenia. Oto ich historie.


 „Brutalna kołysanka” Anna Malinowska, Agora 

Wstrząsający reportaż o losach dzieci uprowadzonych przez Lebensborn – nazistowską organizację powołaną w celu hodowli dzieci cennych rasowo.

Lebensborn to jedna z najczarniejszych legend II Wojny Światowej. Powołana do życia w 1935 roku przez Reichsfuhrera SS Heinricha Himmlera, miała być hodowlą czystych rasowo Niemców. Oficjalnie Lebensborn miała pomagać niezamężnym matkom i ich nieślubnym dzieciom. Prawda jednak okazała się bardziej wstrząsająca. Roman Hrabar, polski adwokat z Katowic po kapitulacji Niemiec zdemaskował prawdziwe zbrodnicze oblicze tej organizacji. Ale przede wszystkim odnalazł i przywiózł do Polski tysiące zrabowanych dzieci. W książce Anny Malinowskiej opowiadają one o swoich niezwykłych losach.

Książkę poleca Magdalena Grzebałkowska, finalistka Nike, autorka książki "1945. Wojna i pokój".


„Mogło być inaczej” John Brooks, Prószyński i s- ka

Dziecko adoptowane w Polsce przez amerykańskie małżeństwo i historia, którą powinien poznać każdy, kto ma problemy z dzieckiem.

W 1991 r. John Brooks i jego żona Erika adoptowali w Polsce czternastomiesięczną dziewczynkę. Nadali jej imię Casey. Przez kilkanaście lat John, Erika i Casey byli szczęśliwą rodziną. W wieku dojrzewania u Casey pojawiły się objawy poważnych zaburzeń emocjonalnych, niespodziewane napady złości i agresji, depresja i skłonności samobójcze. John i Erika przez kilka lat szukali pomocy psychologicznej. Nie znaleźli jej, a wyjaśnienie zaburzeń, na które cierpiała Casey pojawiło się zbyt późno.

"Mogło być inaczej" to książka o rodzicach, którzy desperacko poszukiwali pomocy, starając się ochronić swoją adoptowaną córkę, przed nią samą. To książka o rodzicach, którzy – podobnie jak wielu spośród nas – nie potrafili dostrzec, z jak poważnymi problemami boryka się ich dziecko, ani nie wiedzieli, w jaki sposób można próbować je rozwiązać. To wreszcie książka o rodzicach, którzy – chociaż przegrali walkę – nie spoczęli, dopóki nie zrozumieli, dlaczego tak się stało. To w końcu książka o ojcu Casey, autorze tej książki – książki, która może uratować niejedno życie.


„Zagadki kryminalne PRL” Kazimierz Kunicki, Tomasz Ławecki, Bellona

„Zagadki kryminalne PRL” to dwadzieścia mrożących krew w żyłach opowieści o głośnych zbrodniach, w wielu przypadkach seryjnych, które wydarzyły się w ciągu 45 lat istnienia Polski Ludowej we wszystkich społecznościach – od wiejskiej i małomiasteczkowej po wielkomiejską, a także w najróżniejszych środowiskach – chłopskim, robotniczym, studenckim, inteligenckim a nawet, co bardziej szokowało dawniej niż obecnie, intelektualnym. Część morderstw pozostała w ogóle niewyjaśniona, wiele rozwikłano tylko częściowo, a niektóre stanowią do dziś zagadkę, którą współcześni prawnicy, kryminolodzy i historycy usiłują rozwiązać, korzystając z materiałów Instytutu Pamięci Narodowej oraz współczesnych metod badań kryminalistycznych.
Autorzy „Tajemnic kryminalnych PRL”– Kazimierz Kunicki i Tomasz Ławecki mają w dorobku po kilkadziesiąt książek, w tym szereg pozycji popularnonaukowych, reportaży z kraju i ze świata, przewodników turystycznych, esejów oraz biografii sławnych Polaków. Znaczną część z nich napisali wspólnie, jak choćby opowieści o wydarzeniach „spisanych krwią” wydanych pod tytułem „Śladami słynnych zbrodni” (we współpracy z Lilianą Olchowik-Adamowską), w których nawiązywali do historycznej konwencji pitawala, jak od XVIII wieku nazywano zbiory kronik i sprawozdań z procesów kryminalnych. Tamta książka obejmowała wielowiekowy okres do końca okupacji niemieckiej, w tej natomiast autorzy zajmują się problemami zbrodni i kary z czasów nie aż tak odległych, a jednak odchodzących z wolna w zapomnienie.





Czy któraś z książek wzbudziła Wasze zainteresowanie? 


 
Czytaj dalej...

Powstańcy '44. Bohaterowie i świadkowie, Małgorzata Czerwińska- Buczek

Powstanie Warszawskie w dalszym ciągu rozpala serca Polaków. Chcemy poznać bohaterów, którzy zaryzykowali swoją młodość, wolność i życie by stworzyć kolejnym pokoleniom szansę na godziwy i spokojny byt z dala od okupacji, wojny, wszelkich form ucisku. Dla Powstańców decyzje uczestniczenia w walce nie było wyborem, było jedynym wyjściem, koniecznością, obowiązkiem, zrywem patriotycznym. Współcześni Polacy są im winni pamięć i cześć. Książki takie jak "Powstańcy '44" Małgorzaty Czerwińskiej- Buczek o jedna z form upamiętniających tamten czas, przybliżenie sylwetek bohaterów i możliwość poznania wyjątkowych ludzi. 

Powyższa publikacja to zbiór rozmów, które autorka przeprowadziła z należytym pietyzmem, doświadczeniem, poszanowaniem historii i swoich rozmówców. Dzięki temu łatwo było im się otworzyć i przytoczyć wspomnienia trudne, często traumatyczne, poruszające, nawet tyle lat po wojnie...

Bohaterami książki są Barbara Gancarczyk, która znajdowała się w centrum najcięższych walk. Widziała bestialstwo nazistów i bezbrzeżne okrucieństwo wojny. Witold Kieżun zasłynął dzięki samotnemu zwiadowi, który zaowocował czternastoma niemieckimi jeńcami i zapasem arsenału i broni. Sanitariuszki Janina Rożecka, Maria Pajzderska, Janina Chmielińska. Jeden z najmłodszych uczestników Powstania Sławomir Pocztarski. Cudem ocalony z egzekucji w czasie rzezi na Woli, Jerzy Janowski, dowódca powstańczego plutonu Marian Gałęzowski, łączniczka w Brygadzie Dywersyjnej Urszula Katarzyńska. 

To byli młodzi ludzie, którzy wychowali się w rodzinach praktykujących tradycje patriotyczne. Dla nich Powstanie było obowiązkiem i do walki rwali się z niesamowitą odwagą. Nikt nie zabronił im wstąpić do konspiracji, choć większość nie była nawet pełnoletnia. Wyposażeni w waleczność, wiarę, modlitwę i błogosławieństwo rodziców, mieli śmiałość sprzeciwić się okupantowi i zawalczyć o wolność. Z lekcji historii wiemy, że odpłacono im brutalnością, okrucieństwem, bestialstwem, niezrozumieniem, wykluczeniem na długie lata z życia publicznego i pozbawieniem należnej chwały. 
Dlatego trzeba przywracać pamięć ich poświęceniu i uczyć dzieci o ich bohaterstwie, ich darze dla pokoleń wolnych ludzi. 

Byłem odważny, przekonany, że w każdych okolicznościach zachowam się jak prawdziwy żołnierz. Jednak gdzieś tam w środku nie przestałem być wylęknionym dzieckiem.

Powstańcy sami opowiadają swoje historie. Małgorzata Czerwińska- Buczek jest towarzyszem, dokumentalistką opowieści i osobą odpowiedzialną za zebranie tych biografii w jednym miejscu. Dlatego te wspomnienia budzą wiele emocji zarówno samych bohaterów, jak i czytelnika. Zadziwiające, że pamięć Powstańców, dziś już nobliwych nestorów, jest tak bogata w szczegóły przeraźliwej, wojennej rzeczywistości. Razem z nimi cofamy się w czasie i jesteśmy świadkami masakr, rzezi, egzekucji na ludności cywilnej i eksterminacji samych Powstańców. 

W książce oprócz wspomnień z Powstania Warszawskiego, poznamy powojenny los bohaterów. Nie zawsze spokojny i szczęśliwy. Często naznaczony niedogodnościami, represjami, tułaczką, emigracją... Powstańcy, oprócz myśli, dzielą się zdjęciami z prywatnego archiwum. 

"Powstańcy '44" to lektura bogata w historyczne fakty ale i ludzkie losy, które warto znać. 





"Powstańcy '44. Bohaterowie i świadkowie" Małgorzata Czerwińska- Buczek, Bellona, Warszawa 2015



Czytaj dalej...

Seks w III Rzeszy, Anna Maria Sigmund


"Należy uwolnić życie publiczne od duszącego zapachu naszej nowoczesnej erotyki, jak i od wszelkiej pruderii."

Jednym z największych przełomów w historii Niemiec było objęcie władzy przez narodowych socjalistów z Hitlerem na czele. Wtedy rozpoczęły się czystki narodowe, społeczne, a także największa rewolucja seksualna tego kraju. Hitler pragnął stworzyć nową niemiecką wspólnotę:  ujednoliconą, piękną, zdrową, pracowitą, wielodzietną, wierną- czystą rasę aryjską. W tym celu na zasadzie eugeniki przystąpili do wielosegmentowej hodowli seksualnej. Najważniejsza była kontrola seksualności i rozrodczości wśród Niemców. "Wymagało to stosowania surowych reguł przy wyborze partnera, współżycia płci i dostosowania go do nowego narodowosocjalistycznego porządku państwa i kultury" np.  liberalizacja stosunków heterogenicznych, akceptacja nieślubnego pochodzenia dzieci, nagrody dla matek rodzin wielodzietnych, wparcie finansowe państw oraz  bezwzględne piętnowanie homoseksualizmu, uśmiercanie odmiennych rasowo, wrogów państwa lub chorych psychicznie zarówno starców, dorosłych, dzieci i niemowlęta, przymusowe sterylizacje. 

"Za wiedzą i przyzwoleniem Hitlera bonzowie realizowali swoje, często wymyślne, seksualne fantazje; naszpikowane moralnymi frazesami przemówienia Führer  dotyczyły tylko ludu."

Najbardziej znanym programem czystej krwi był Lebensborn, którego twórcą był Heinrich Himmler. Do zadań ośrodków należało wspomaganie wielodzietności małżeństw esesmanów i opieka nad samotnymi ale dobrze urodzonymi matkami i ich dziećmi. Domy Lebesborn stały na uboczu, luksusowo wyposażone, nowoczesne były otoczone tajemnicą, a na ich temat krążyły wydumane plotki. Uważano, że w domach tych zajmują się produkcją dzieci lub porównywano je do podrzędnych burdeli dla wpływowych esesmanów, nie wspominając o eksperymentach, gwałtach, perwersji, morderstwach, sterylizacji i sztucznego zapładniania. W rezultacie były to ośrodki gdzie w dogodnych warunkach można było urodzić dziecko, nauczyć się je pielęgnować bądź oddać do adopcji. Dochodziło do nadużyć, to prawda, ale dalekie były od skandalu.  

Żeby podnieść wskaźnik urodzeń Aryjczyków Hitler zabronił używania środków antykoncepcyjnych, aborcji oraz wszelkiej pracy dla kobiet. Ale jak pokazała historia na niewiele się to zdało. Mimo perswazji i propagandy Hitler poniósł klęskę... Na szczęście nie jedną. 

Anna Maria Sigmund bardzo rzetelnie zgromadziła informacje i w sposób zwięzły podsumowała je dla czytelnika. Choć to książka historyczna, to autorce udało się uniknąć suchego, podręcznikowego języka. Z fantazją, charyzmą opisuje szaleństwo człowieka, jego niecne zamiary, hipokryzję, podwójną moralność. W kilku rozdziałach przedstawiła szeroki plan zmian w polityce seksualnej i rodzinnej Hitlera oraz wskazała jak on wyglądał w praktyce. Oprócz seksualności Aryjczyków poznajemy pikantne szczegóły z życia prywatnego Führera , jego kochanki i jednodniowej żony Ewy Braun, ale też budzących strach nazistów tj. Himmler, Bormann, Goebbels, Streicher, Ley, Röhm. 


"Seks w III Rzeszy" polecam przede wszystkim miłośnikom historii i poszukiwaczom skandalizujących, kontrowersyjnych ciekawostek z przeszłości. 






"Seks w III Rzeszy" Anna Maria Sigmund, tł. Barbara i Daniel Lulińscy, Bellona, Warszawa 2015




Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa Bellona :)


Czytaj dalej...

Karaibski sen, czyli... Popioły piekła, Carmen Santos


Niebezpieczna, pełna wyzwań podróż od służącej do najbardziej popularnej kurtyzany na Kubie, w powieści hiszpańskiej autorki bestsellerów Carmen Santos "Popioły piekła". 

Valentina i Gervasio Morales porzucają służbę w bogatym hiszpańskim domu i wyruszają szukać szczęścia w odległej kolonii, na Kubie. Mają nadzieję szybko się wzbogacić i wrócić do domu w pełni chwały i szacunku. Podróż kończy się nieszczęśliwie dla Gervasia, który umiera na tyfus nawet nie stanąwszy nogą w Nowym Świecie. Zrozpaczona Valentina musi wypełnić moralny testament męża, pozostaje na Kubie i na nieprzyjaznym lądzie szuka pracy. Nie jest to łatwe w świecie rządzonym przez okrutnych plantatorów i uległych niewolników. Jedyną ofertę otrzymuje z popularnego domu uciech...

Szumnie zapowiadana i kusząca egzotyką powieść Carmen Santos "Popioły piekła" w rezultacie okazała się poprawnym i niczym niewyróżniającym się czytadłem dla kobiet, które kiedyś wzruszył los Isaury. Valentina jest podobną, pokrzywdzoną przez los kobietą, której ścieżkę życia budują egoistyczni mężczyźni. Pierwszy zmusił ją do podróży w nieznane, drugi pozostawił na pastwę losu, trzeci zniewolił urodą i nadzieją na odwzajemnienie miłości, a kolejni przypieczętowali tylko jej karierę w świecie kurtyzan.

"Na Kubie istnieją tylko dwie kasty: panów i niewolników."

Ale to Valentina pozwala sobą kierować w imię szlachetnych uczuć i pobudek. Z miłości i w zaufaniu do męża, podziela jego pasje i marzenia. Gdy ten umiera, w poczuciu fałszywej skromności i zachowaniu moralnych zasad, odrzuca oświadczyny i tym samym zostaje sama w obcym, nieprzyjaznym otoczeniu. Nie ma środków na przetrwanie, musi szukać pracy. Jej doświadczenie w usługiwaniu nie jest na Kubie monetą przetargową. Bogaci plantatorzy posiadają niewolników, którzy są na ich każde zawołanie. Jedynie w burdelu przyjmują ją z otwartymi rękoma. I tu znów kontrolę przejmuje pokorny charakter. Choć nie chce kupczyć swym ciałem, to zaskakująco łatwo poddaje się presji. Szybko staje się najsłynniejszą kurtyzaną na Kubie i obiektem westchnień wpływowych plantatorów.

Mężczyźni w powieści są przedstawieni dość jednoznacznie i jednokierunkowo. Nie liczą się z uczuciami kobiet i wykorzystują je dla własnej wygody oraz do rozładowania napięcia seksualnego. Dla kilku chwil radości i spełnienia są w stanie zrobić wszystko, od zachowań korupcyjnych, poprzez pojedynki, po ciężkie pobicia, śmierć, uprowadzenia. Kobiety nie są dla nich partnerami, a kosztowną ozdobą, którą można się pochwalić, ale i wyrzucić, gdy się popsuje.

Carmen Santos przeciwstawia sobie brutalny świat mężczyzn z niewinnością i słabością kobiet. Ale do czasu. Im większa krzywda kobiety, tym większa jej chęć bezlitosnej zemsty i wyrównania rachunków.

"Kto wychowuje się wśród drapieżników, musi skończyć jako jeden z nich."

Biorąc książkę do ręki liczyłam na opisy egzotycznej przyrody Karaibów i samej Kuby, codziennego życia na wielkich plantacji trzciny cukrowej i tytoniu, relacji pomiędzy bogatymi panami, a niewolnikami, myśli, odczuć, emocji, smutków i radości rdzennych Kubańczyków. Niestety tego zabrakło w "Popiołach piekła". Autorka skupiła się na Valentinie i tylko z jej perspektywy oddała ducha skolonizowanej przez Hiszpanów wyspy. Czyli spoza murów lunaparu nie widzimy nic szczególnego. Szczątkowe informacje zdobywamy, zbieramy jedynie od przygodnych plantatorów odwiedzających Valentinę w pracy i z opowieści właścicielki domu publicznego.

Udało się za to Carmen Santos choć przelotnie uchwycić ówczesne tło historyczne, nastroje antyhiszpańskie, dochodzenie do władzy Alberta Lincolna, zwolennika zniesienia niewolnictwa.

"Popioły piekła" są pisane prostym, niewyszukanym językiem. Akcja nie ogłusza prędkością, ale miarowo i bezpiecznie doprowadza do końca powieści. Sama historia Valentiny również nie jest skomplikowana ani oryginalna. Carmen Santos stworzyła postać kobiecą, która z uległej, naiwnej, uczuciowej dziewczyny zmieniła się w znającą swą wartość, doświadczoną przez los kobietę, która pała chęcią zemsty. Co prawda udało jej się zaistnieć w świecie zdominowanym i zdemoralizowanym przez mężczyzn ale jakim kosztem...

"Popioły piekła" to pierwsza część sagi rodzinnej. Być może w kolejnych tomach autorka rozwinie wątki, które najbardziej mnie interesują.










"Popioły piekła" Carmen Santos, tł. Jerzy Wołk-Łaniewski, Bellona, Warszawa 2015



Recenzja napisana dla serwisu Dlalejdis, któremu dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :)






zBLOGowani.pl



Czytaj dalej...

Dawno, dawno temu?, czyli... Życie w PRL, Iwona Kienzler

"Co by było w Polsce, gdyby nie było PRL?
Wszystko."

Okres PRL- u to czas, którzy jedni chcieliby zapomnieć, inni powspominać z sentymentem, a jeszcze inni poznać by wreszcie się dowiedzieć, o co cały ten szum.

W czasach PRL- u byłam dzieckiem. Z mojej perspektywy był to całkiem przyjemny i zabawny okres. Uwielbiałam stać z rodzicami w kolejkach. Oni zdenerwowani pilnowali swojego miejsca, martwili się czy starczy dla nich towaru, a ja miałam okazję poznać inne dzieci i nieźle z nimi dokazywać. Z innych moich ówczesnych przyjemności były naleśniki z serem oraz pierogi w barze mlecznym Syrena we Wrzeszczu i okazjonalne wizyty w Pewexie. Te zapachy, kolorowe zabawki, słodycze, muzyka i obiekt moich westchnień... Barbie... Jako dziecko nie dostrzegałam pułapek PRL- u. Pochody pierwszomajowe były dla mnie czasem spędzonym z rodziną, osłodzonym lodami i wodą sodową z sokiem, a nie politycznymi manifestacjami wymuszającymi poparcie dla socjalistycznej władzy.

Dopiero dojrzewanie i zdobywanie wiedzy uświadomiło mi i moim rówieśnikom w jakich czasach żyliśmy i co na prawdę działo się w Polsce, a co troskliwi rodzice zacierali przed niewinnym wzrokiem i sercem dziecka.

Katastroficzny stan gospodarki, reglamentacja towarów, zadłużenie, zakłamanie, hipokryzja, brak demokracji, wolności słowa, prześladowania, aresztowania ludzi, którzy mogliby skruszyć mury władzy, morderstwa w imię prawa i za przyzwoleniem socjalistycznych przywódców.

PRL to czas reżimu, strachu, rozpaczy ale i przedsiębiorczości statystycznego Polaka. Mimo braku ciekawych ubrań w sklepach, materiałów, pasmanterii to Polki uchodziły za najlepiej ubrane kobiety. Wykorzystywanie zagranicznych wyjazdów na handel, szmuglowanie chodliwych towarów, zaaranżowane przyjaźnie z kierownikami sklepów, rodzina na wsi... Kto miał głowę na karku i odwagi, niczego mu nie brakowało.

Jedną z niewielu zalet PRL- u była praca i edukacja dla wszystkich.

Książka Iwony Kienzler to PRL w pigułce, wzbogacona anegdotami i żartami z tamtych czasów. Doskonale one portretują ówczesną atmosferę strachu i buntu, rozpaczy i szczęścia. Autorka nie odnalazła żadnych nowych faktów, opracowała materiał, który jest już dobrze znany. Skontrowanie polityki z życiem codziennym, ukazanie roli kobiety i Kościoła w czasie komunizmu, zadania szkoły i edukacji, cenzura, Milicja Obywatelska, ORMO, ZOMO, Urząd Bezpieczeństwa, motoryzacja, papierosy i alkohol, wybory czy festiwale piosenki.

Dla zaangażowanych odkrywców PRL- u, książka nie wniesie nic nowego. Laicy znajdą ciekawie opisaną i dobrze udokumentowaną, znamienną dla Polski historię. Brakowało mi jedynie zdjęć z tamtego okresu, które zawsze są znakomitym dopełnieniem tekstu.

"Siedem cudów PRL- u
1. Każdy miał pracę.
2. Mimo że każdy miał pracę, nikt nie pracował.
3. Nawet mimo tego, że nikt nie pracował, plan był zawsze wykonany w ponad 100 %
4. Nawet mimo tego, że plan był wykonany w ponad 100 %, nie można było niczego kupić.
5. Nawet mimo tego, że nie można było niczego kupić, wszyscy mieli wszystko.
6. Nawet mimo tego, że wszyscy mieli wszystko, wszyscy kradli.
7. Nawet mimo tego, że wszyscy kradli, ostatecznie nigdy niczego nie brakowało."




"Życie w PRL. I strasznie. I śmieszie" Iwona Kienzler, Bellona, Warszawa 2015





Czytaj dalej...

Służba od kuchni, czyli... Pod schodami, Alison Maloney

Historia, życie prywatne, sąsiedzkie, polityczne, romanse, mezalianse wielkich angielskich rodów w czasach edwardiańskich od zawsze budziły moją ciekawość. Uwielbiam czytać książki z tego okresu czy oglądać seriale typu "Downton Abbey". Świat pełen blichtru, bogactwa, egzaltowanych manier, wyniosłego zachowania, wyszukanych uprzejmości, konwenansów sztywnych jak wykrochmalone kołnierzyki. Świat, którego już nie ma, a za którym tęsknią romantyczne dusze.

O ileż bardziej rzeczywisty wyda się ten świat, gdy poznamy go z perspektywy ludzi służących w ich domach, znających ich od całkiem innej strony, kiedy opadną maski przyzwoitości. Służba, choć niewidoczna, to spełniająca ogromna rolę, utrzymania pozorów świetności i dbająca o nienaganny wizerunek swoich pracodawców.

Książka Alison Maloney ukazuje życie "Pod schodami" najbiedniejszych mieszkańców edwardiańskiej społeczności, która z przyczyn czysto materialnych zmuszona była szukać pracy w charakterze pomocy domowej. Stanowisko niani, pokojówki, kamerdynera, kucharki, stajennego czy stangreta dawały możliwość finansowego wspomagania rodziny i stabilizacji życiowej, dającej ukojenie udręczonej troskami duszy. Nie była to łatwa praca. To szesnastogodzinna harówka, monotonne obowiązki w zamian za niskie dochody, nędzny pokoik na poddaszu lub piwnicy, moralną i duchową dyktaturę, brak prywatności oraz życia osobistego i intymnego. Domy z reguły były ogromne, a wszystkie obowiązki trzeba było wykonywać sumiennie i dokładnie własnymi rękami. Nie znano wtedy urządzeń, które mogłyby wspomóc ich wysiłki. Odkurzacze, pralki, lodówki zaczęły być popularne dopiero po I wojnie światowej, a i tak były odbierane bardziej jako nowinka technologiczna, wynalazek, niż realna pomoc.

Alison Maloney bardzo wnikliwie i drobiazgowo opisuje charakter pracy na każdym stanowisku. Określa wymagania, zakres obowiązków, uniform, rodzaj stosunków z pracodawcami. Określa również wysokość zarobków i możliwości jakich można było oczekiwać w przyszłości.
Z książki dowiemy się także, że praca mężczyzn była wyżej ceniona niż praca kobiet i w takich właśnie proporcjach wynagradzana. Poznamy również hierarchię pracowników i ich rolę w zależności od okazji.
Autorka podpiera swoje słowa anegdotami, wspomnieniami służących, cytuje znane ówcześnie poradniki, porady, przepisy kulinarne oraz przepisy na perfumy, środki czystości, detergenty.

                                 Pomada do włosów:


Produkty: 1/4 funta (ok. 12 dkg) smalcu, oleju rycynowego za dwa pensy, perfumy.
Sposób przygotowania: Smalec powinien być niesolony; należy dodać do niego olej rycynowy i wymieszać je razem przy pomocy noża, aplikując kilka kropli pachnidła, które lubi pani domu. Następnie należy przełożyć pomadę do zamykanych słoiczków, aby uchronić krem przed jełczeniem. 


Alison Maloney podkreśla również rozłam pomiędzy bogactwem pracodawcy, a ubóstwem pracowników. Niejednokrotnie zdarzało się, że wystawne bale były kosztowniejsze niż kilkuletni zarobek zaufanego służącego. Ten dysonans społeczny i hipokryzja wyższych sfer zaczął budzić chęć zmian społecznych, które obok wybuchu I wojny światowej i powstanie nowych, lepiej płatnych stanowisk pracy, stały się początkiem końca złotego wieku służby domowej. Kariera na tym stanowisku przestała być atrakcyjna.

"Czasy, gdy "życie pod schodami" było dla wielu jedyną szansą, by wyrwać się z przygniatającej nędzy, bezpowrotnie minęły." 

"Pod schodami" to króciutka ale skoncentrowana opowieść o ludziach, którzy w cieniu pracowali na świetność edwardiańskich rodów i ich posiadłości. Zainteresowanym serdecznie polecam :)






"Pod schodami" Alison Maloney, tł. Krzysztof Cieślik, Bellona, Warszawa 2015












* źródła zdjęć:

- książka "Pod schodami" Alison Maloney
- http://www.itv.com/downtonabbey

Czytaj dalej...

Rozwydrzona bezbożnica


Maria Konopnicka poetka, pisarka, wyniesiona do rangi wieszczki narodowej. Znana przede wszystkim z lektur szkolnych i nie zawsze ciekawych lekcji języka polskiego  w szkole podstawowej. Jej największym choć niezamierzonym a namaszczonym przez Polaków tekstem sztandarowym jest "Rota" pieśń patriotyczna, która obok hymnu narodowego budowała i buduje dumę, tożsamość, świadomość narodową oraz była pociechą podczas rozbiorów, wojen i okupacji.

Wielu próbowało spisać i uporządkować życiorys poetki skupiając się albo na jej twórczości bądź kontrowersji narastających wokół niej przez kolejne lata. Iwona Kienzler postanowiła w swojej publikacji przedstawić ją jako zwykłą kobietę uwikłaną w skomplikowane związki emocjonalne i trudy życia codziennego.

Maria Konopnicka jak niemal każda kobieta nie lubiła przyznawać się do swojego wieku. Co więcej poszła o krok dalej i pokusiła się o zafałszowanie swojej prawdziwej daty urodzenia (1842) i upowszechnianie metryki odmładzającej ją o cztery lata. Jej poglądy, zachowanie, decyzje wyprzedzały ówczesne czasy, jej osobowość wychodziła poza schemat, wszelkie ramy  tym samym czyniąc ją postacią kontrowersyjną. Szeroko komentowane romanse z dużo młodszymi mężczyznami, zażyła przyjaźń z malarką Marią Dulębianką czy nawołująca do rewolucji społecznych twórczość potępiana przez Kościół zaintrygowały mnie na tyle, że lektura "Rozwydrzonej bezbożnicy" była dla mnie koniecznością.

Iwona Kienzler przedstawia Konopnicką nie jako pomnik epoki realizmu ale kobietę z krwi i kości, wyzwoloną, dumną, postępującą zgodnie z własnym upodobaniem, nie oglądającej się na nikogo i na nic.  Poznajemy jej dzieciństwo, dorastanie, naukę szkolną, podczas tworzenia, w małżeństwie, jako matkę, żonę, kochankę, przyjaciółkę. Jesteśmy świadkami problemów i sukcesów małżeńskich, rodzicielskich, zawodowych.

Po raz pierwszy czytam biografię Marii Konopnickiej. I jak talentu literackiego nie można jej odmówić , tak uderzyła mnie jej niedojrzałość i sprawdzony sposób na kłopoty- odsuwanie ich od siebie i ucieczka. Pierwsza z nich- odejście od męża- skandalizujący postępek mogący ściągnąć na jej głowę potępienie i towarzyski ostracyzm. Powód- brak porozumienia duchowego, wspólnych zainteresowań i zbytnie zainteresowanie gospodarką. Z pozoru Matka Polka samotnie wychowująca gromadkę dzieci. Gdy przyjrzeć się bliżej, nierówno traktowała własne pociechy, jednych faworyzując inne skazując na brak uwagi i odtrącenie. "Dzieliła swoje dzieci na lepsze i gorsze, od chorej psychicznie córki zupełnie się odwróciła, a wnuki prawie zupełnie ją nie interesowały." Swoje rodzicielskie powinności spełniała z obowiązku aniżeli z bezinteresownej miłości.

Obraz żony i matki nie przypadł mi do gustu Najbardziej zaciekawiły mnie wątki traktujące o działalności Konopnickiej na polu literackim- trudności z debiutem, krytyczne recenzje kolegów po fachu, wsparcie Elizy Orzeszkowej, kontrowersje na linii poetka- Kościół. Nie wszystkie dzieła Marii Konopnickiej wynikały z potrzeby serca i były wyrazem jej emocji. Równie płodnie tworzyła "dla chleba" za odpowiednie wynagrodzenie. Co mnie nie dziwi bo poeta też człowiek i z czegoś musi żyć, jeść, być.

Na koniec zostawiłam temat związku Konopnickiej z Dulębianką. Iwona Kienzler również nie wskazuje jednoznacznie charakteru tego związku. Domniemuje jedynie czy to była przyjaźń czy kochanie. Tego zapewne nie dowie się już nikt. Zastanawiam się jedynie czy to ma jakiekolwiek znaczenie? Jak to ma ją definiować jako poetkę, kobietę, człowieka?

"Rozwydrzona bezbożnica" to bardzo ciekawa publikacja. Obawiam się tylko, że trafi do bardzo ograniczonego grona czytelników.


Przy okazji pochwalę się magnetyczną zakładką, którą niedawno promowałam na blogu :) Sprawdza się idealnie. Magnes nie jest mocny, nie odkształca kartek a jednocześnie dobrze się trzyma :)):))








Iwona Kienzler "Maria Konopnicka. Rozwydrzona bezbożnica", Bellona, Warszawa 2014



Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Pawła reprezentującego księgarnię Tania Książka i bloga Kochamy Książki. Dziękuję za okazane zaufanie :)


Czytaj dalej...

Śladami Pabla Picassa

Pablo Picasso, jego twórczość i życie, zwłaszcza wiek młodzieńczy od wielu lat jest powodem ogromnego zainteresowania, studiów i inspiracji Francesca Mirallesa. Autora szczególnie zaintrygowały dwie podróże młodego artysty do Horty de Sant Joan, które zainicjowały zmiany z początkującego malarza w twórcę absolutnego. Zdumiała go jednocześnie minimalna dokumentacja wizyt jednego z najgenialniejszych artystów dwudziestego wieku, w tym małym katalońskim miasteczku. Ten brak informacji dał impuls pod kreację i stworzenie podwaliny pod powieść sensacyjno- przygodową.

Leo Vidal, barceloński dziennikarz śledczy otrzymuje propozycję nie do odrzucenia. Tajemniczy marszand sztuki nowoczesnej Steiner, zleca naszemu bohaterowi podróż śladami Pabla Picassa i odnalezienie zaginionego obrazu mistrza. Ma na to 10 dni, a w perspektywie czek na okrągłą sumkę. Zadanie okazuje się trudniejsze niż zakładano, gdyż brakuje wyraźnych wskazówek, tropów a nawet dowodów na istnienie obrazu.
Jednak ta podróż nie jest marnotrawstwem czasu. Leo staje się świadkiem zaskakujących wydarzeń, tajemniczych znajomości i niebezpiecznych przygód.

Leo Vidal jest bohaterem o bardzo skomplikowanej sytuacji życiowej. Jest w długoletniej separacji, opiekuje się nastoletnią, zbuntowaną córką ze skłonnością do zachowań autodestrukcyjnych. Nie ma z dziewczyną najlepszego kontaktu, nie umieją się dogadać, nie mają dla siebie czasu. Okazuje się, że nawet nie znają się zbyt dobrze. Leo pochłonięty pracą, pasjami, śledztwami, własnym życiem zapomina o córce i jej potrzebach. Do tego żona zafiksowana scjentolożka... Nie dziwi mnie zatem zachowanie Ingrid, jej krzyk rozpaczy, wołanie o pomoc i uwagę.
Kiedy Leo przyjmuje tajemnicze zlecenie marszanda, pozostawia opiekę nad nastolatką żonie, która szybko pozbywa się obowiązku i ucieka przed odpowiedzialnością.

Problemy natury osobistej to nie jedyne dolegliwości Leo. Mężczyzna wydaje się być lepem na wszelkie nieszczęścia świata. Kiedy próbuje pomóc autostopowiczce, ta okazuje się niezrównoważoną psychicznie wariatką z zamiłowaniem do broni palnej i szukającej kłopotów na każdym kroku swojego życia. Z kolei pomoc ciężarnej kobiecie łączy się z ucieczką przed jej sadystycznym partnerem, a grzecznościowe odwiedziny równają się przypadkowej śmierci. Co jeszcze złego może przytrafić się Leo?

Przygody Leo to zlepek intrygujących, ciekawych ale i niebezpiecznych wydarzeń, w których dziennikarz może sprawdzić siłę swojego charakteru, możliwości. Kiedy działa pod presją, a jego życie wisi na włosku uświadamia sobie błędy jakie do tej pory popełnił. Jest gotowy na zmiany, ale czy nie jest już na nie za późno?
źródło: polityka.pl

Mam wrażenie, że w książce większy nacisk jest położony na osobiste przemiany bohaterów oraz kręte ścieżki ich życia, relacji międzyludzkich niż na podróżach, twórczości, inicjacji, dojrzewania i kariery Pabla Picassa. Fakt, przytoczone zostały anegdoty o malarzu, kilka prywatnych notatek, listów, pobieżna analiza jego obrazów, ale temat moim zdaniem został potraktowany po macoszemu. Brakuje mi barw, pociągnięć pędzla, natchnienia i sztuki przez duże S.

Mam jeszcze jedną uwagę. W tekście odnalazłam rozbieżne informacje na temat wieku Pabla Picassa, kiedy przebywał z wizytą u swojego przyjaciela. Na początku jest to 15 lat, a później 17.
Z wiekiem związane jest także inne potknięcie. Raz czytamy: "Pablo poznał pochodzącego z Horty de Sant Joan, o sześć lat od niego starszego, Manuela Pallaresa" a innym razem: "Pierwszego dnia lekcji w roku szkolnym 1895/96 usiadł obok młodszego od siebie o 5 lat malageńczyka"
Takie rażące niedopatrzenie budzi moją irytację. Nie wiem tylko czy tą pomyłką obciążyć Francesca Mirallesa, który przecież fascynował się tą historią czy tłumaczkę.

"Sekret Picassa" miał prowadzić do kontrowersyjnego, epokowego odkrycia, a ostro przywrócił mnie do rzeczywistości dalekiej od ekscytacji i euforii.
Książka jest trzecią z serii o przygoda Leo Vidala i być może czytając je chronologicznie doceniłabym ją bardziej??!!
W obronie powieści mogę powiedzieć, że czyta się ją lekko, z uśmiechem, z zadumą, refleksją i zdziwieniem, że na tak ograniczonej objętości (zaledwie 190 stron) można umieścić tak złożone i złamane życie Leo, jego problemy i próbę metamorfozy.



Francesc Miralles "Sekret Picassa", tł. Karolina Jaszecka, Bellona, Warszawa 2013



Podsumowanie


Plusy:
- wartka akcja
- zaskakujące sytuacje
- ciekawe sylwetki bohaterów
- interesujące ujęcie mężczyzny myślącego wyłącznie o pracy
- postać zbuntowanej nastolatki, która wyraźnie krzyczy o pomoc i uwagę
- nacisk położony na relacje międzyludzkie, kręte ścieżki życia bohaterów i ich metamorfozy

Minusy:
- rozbieżność w informacjach co do wieku Pabla Picassa
- mniej Picassa a więcej rozterek życiowych dziennikarza

Jednym zdaniem:
Lekka rozrywka na jesienny wieczór.

Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Pawła reprezentującego księgarnię Tania Książka :))) Dziękuję za okazane zaufanie :))

Czytaj dalej...

"Gorąca wiadomość" Fern Michaels

Era staruszek potulnie siedzących w domu już dawno minęła. Nadchodzi czas na pełne życia, wigoru, gotowe na wszystko emerytki.

"Gorąca wiadomość" Fern Michaels to pierwszy tom bestselerowej serii Matki Chrzestne. Tematem przewodnim książek jest przyjaźń czterech wiekowych kobiet, gotowych udzielać pomocy wszędzie tam, gdzie jest ona najbardziej potrzebna. Niestraszne im żadne przeszkody, ani te wywołane przez naturę, ani te przez człowieka.

Multimilionerka Teresa Amelia Loudenberry, dla przyjaciół Toots właśnie pochowała ósmego męża. Rozgoryczona śmiercią, żałobą, brakiem rozrywek postanawia uczynić coś niecodziennego. Zaprasza do siebie dawno niewidziane przyjaciółki i równocześnie matki chrzestne swojej jedynej córki Abby: Mavis, Sophie i Idę. Choć kobiety znają się jeszcze ze szkoły, to rzadko się widują. Los rozrzucił je po całym kraju, a obowiązki domowe, zobowiązania nie pozwalały na częste kontakty. Spotkanie po latach okazuje się zaskakujące a Toots nieprzewidywalna.

Fern Michaels ciętym dowcipem manifestuje przeciwko afirmacji młodości i zsunięciu ludzi starszych na margines życia. Często mamy tendencję odsuwania emerytów od młodzieży, od rozrywek, od radości jaką niesie los. Nie musi przecież tak być. Moim zdaniem rada Toots:  "bierzmy nasze pomarszczone stare dupska w karby" jest adekwatne do naszych czasów i godne polecania innym.

Innym przesłaniem, jakie można wyczytać ze słów Fern Michaels w "Gorącej wiadomości", to kultywowanie przyjaźni. Potrzebny jest nam bliski, ale bezstronny obserwator, który pocieszy, pogłaszcze, doradzi w trudnych chwilach, pomoże wybrać życiową ścieżkę i uzmysłowi pomyłki. Siłę przyjaźni mogę porównać jedynie do miłości macierzyńskiej, pozwala mierzyć się z przeciwnościami losu bez względu na konsekwencje. I choć wydźwięk "Gorącej wiadomości" jest bardzo ważny i przejmujący trzeba zwrócić uwagę również na inne jej aspekty.

Bohaterowie są jednym z atutów książki. Dopracowani, żywiołowi i każdy z nich jest inny. Wzajemnie się dopełniają i bez siebie nie mogą istnieć. Borykają się z własnymi demonami, problemami i porażkami. Raz bawią, a raz doprowadzają do wzruszeń. Dialogi są dowcipne, pełne pasji. Fern Michaels używa prostego i zrozumiałego języka. Niczego nie ozdabia, niczego nie ukrywa. Pisze o rzeczach i wydarzeniach takimi, jakie są.

Zawiódł mnie, niestety, wątek kryminalny tak szumnie zapowiedziany na okładce książki. Dla mnie jest mdły, nijaki, przewidywalny, nie trzyma w napięciu, nie ekscytuje i jak dla mnie w ogóle mogłoby go nie być.

"Gorąca wiadomość" w porównaniu z innymi książkami o przebojowych staruszkach wypada słabo, ale jako lekkie czytadło sprawdzi się bez dwóch zdań.


Cytaty z książki:

1. "Ze wszystkich moich mężów Lelanda lubiłam najmniej."
2. "Chciała żyć jak kobieta o połowę młodsza, a nie jak jakaś starucha, która zakopuje mężów niczym starożytne skarby, po czym spędza resztę życia na ich wspominaniu."
3. "Gdybyś nie była moją pracodawczynią, powiedziałabym ci po prostu, żebyś mnie cmoknęła  w moje pomarszczone stare dupsko. "
4. "Bierzemy nasze pomarszczone stare dupska w karby i jedziemy z tym koksem."
5. "Toots może i była stara, lecz nie była stara i głupia."
6. "Drzewa palmowe , pochylając się niczym baleriny, kołysały się w tańcu."
7. "Myślę, że wszystkie wdowy powinny się spić do nieprzytomności."
8. "Wiesz, że matka nie zachowuje się racjonalnie, kiedy zagrożone jest szczęście jej dziecka."


Fern Michaels "Gorąca wiadomość", Bellona 2012, ISBN: 978-83-11-12338-0




                                                                          >>3+/6<<
Fern Michaels- jedna z najpopularniejszych na świecie autorek bestsellerowych ekscytujących i poruszających powieści dla pań.

Jest od lat jedną z najsławniejszych autorek powieści kobiecych. Lista życzeń, Na krańcu tęczy, Pełnia życia, Powrót, Odnaleziona, Tylko ty, Przebój dla Sary, Brzydkie kaczątko, Wszystko czego pragniesz zostały wydane w milionach egzemplarzy. Równie wielką popularnością cieszą się romanse historyczne Fern Michaels, takie jak Duma i namiętność.




Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu dziękuję za egzemplarz recenzencki.


Czytaj dalej...

"Uległa i posłuszna" Shirlee Busbee

"Uległa i posłuszna" to idealne połączenie klasycznego romansu z odrobiną lekkiej sensacji na kanwie historycznego tła.


Biorąc książkę do ręki, nie sposób nie zwrócić uwagi na jej sentymentalną i romantyczną okładkę. Zachód słońca nad nieskażonymi cywilizacją zielonymi wzgórzami i lasami. Mamy okazję wraz z bohaterami przywdziać sztywne krynoliny, halki, turniury. Włożyć maskę twardych zasad, konwenansów i przygotować się na nieustaną walkę w obronie reputacji i moralności.

Królowa romansu współczesnego i historycznego Shirlee Busbee z łatwością przenosi nas w odległą epokę, w malownicze klimaty XIX wiecznej Anglii, aby poznać pewną szlachciankę, która znacznie wyprzedza swoje czasy niezależnością, butą oraz odwagą w słowach i czynach. Tą damą jest Isabel Manning. Kobieta po spontanicznym ślubie i ucieczce do Indii, właśnie powróciła do Anglii w towarzystwie kilkuletniego synka i z przytłaczającą tajemnicą. Jej tropem podąża major Whitley, który szantażem próbuje wyłudzić pieniądze. Isabel podejrzewa, że ów major mógł odkryć jej sekret. Niespodziewanie w obronie młodej wdowy staje Marcus, który dawniej był jej opiekunem i przed którym uciekła z kraju. Zaskakuje szantażystę i samą Isabel propozycją małżeństwa. Jak zakończy się ta farsa?

Shirlee Busbee postawiła naprzeciw siebie dwie bardzo silne i przeciwstawne osobowości. Marcus to honorowy, odważny i zawsze gotowy do pomocy dżentelmen. Wiedzie spokojny, zrównoważony żywot. W jego życiu nie ma miejsca na improwizację. Tylko jedna osoba może sprawić, że czyny tego mężczyzny mogą stać się pochopne i pozbawione logiki. Tą osobą jest Isabel, uparta, spontaniczna i pełna wigoru lady. Jej życie z kolei to pasmo zmian i ciągłej niepewności. Działa bez namysłu, ale zawsze w słusznej sprawie i ze spektakularnym finiszem. Marcusa i Isabel można przyrównać do ognia i wody. Diametralnie różni. Musicie koniecznie przeczytać i sprawdzić, który żywioł zwycięży.  Książka oczarowuje czytelnika nie tylko miłosnymi przepychankami.

"Uległa i posłuszna" to wciągająca historia klasycznego romansu, okraszona szczyptą tajemnicy z nieśmiałym, ale udanym wątkiem sensacyjnym. Prywatne śledztwo, które rozpoczyna Marcus  jest wiarygodne, co każe mi przypuszczać, iż Shirlee Busbee czerpała wiedzę z dobrych wzorców szpiegowsko- awanturniczych. Nie tylko tym zaskoczyła mnie autorka. Potrafiła z równą dozą realizmu naszkicować realia i klimat XIX wiecznej Anglii. Razem z bohaterami poznajemy uroki beztroskiego, pełnego przepychu życia wyższych sfer. Mamy okazję zaobserwować ich zachowania podczas zwykłych, ale i uroczystych sytuacjach, czasem radosnych a czasem smutnych, tj. posiłki, przyjęcia, postępowanie podczas choroby. Co najważniejsze, możemy przyglądnąć się, jak postępuje elita w stosunku do służących czy ludzi niższych stanem.

Romans historyczny jest w tej chwili prężnie rozwijającym się gatunkiem powieści skierowanych przede wszystkim do kobiet tęskniących za dawnymi, utraconymi czasami. Mam wrażenie, że wiele z nich jest pisane na "jedno kopyto", coraz trudniej o oryginalny temat. Shirlee Busbee udało się mnie zaskoczyć. Autorka zaproponowała lekkie i zgrabne połączenie historii, romansu i sensacji. Prostymi słowami i dowcipnymi dialogami odmalowała XIX-wieczny urok i magię Anglii. Ukazała również bezkompromisowy świat konwenansów, intrygi i szpiegów na kanwie najpiękniejszego z uczuć: miłości.

Książkę polecam przede wszystkim miłośniczkom gatunku oraz tym, którzy lubią nieszablonowe spojrzenie na miłość.


Shirlee Busbee "Uległa i posłuszna", Bellona 2012, ISBN: 978-83-11-12284-0



>>5/6<<
Shirlee Busbee- amerykańska autorka romansów historycznych i współczesnych. Książki autorki rozchodzą się na Zachodzie w milionach egzemplarzy. Zostały przełożone na kilkanaście języków, a siedem z nich stało się bestsellerami "New York Timesa".








Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu bardzo dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :)



 
Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka