Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Akurat. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wydawnictwo Akurat. Pokaż wszystkie posty

Komisarz, Paulina Świst // Kontrowersyjna iluzja


Kontrowersyjna iluzja

Są takie książki, po których spodziewasz się dobrej rozrywki i wiesz, że spędzony z nimi czas będzie dobrze wykorzystaną chwilą na relaks. Dla mnie taką pozycją jest „Komisarz”. Dzięki Paulinie Świst otrzymałam przepustkę od przeładowanej obowiązkami rzeczywistości. 

Zuzanna i Radosław są parą jak z bajki. Ona piękna, bogata, szlachetna. On przystojny, pracowity,  szarmancki. Tyle że to jedna wielka iluzja, gra pozorów, która ten niby związek rozmiecie w pył. Radosław to tak naprawdę komisarz Wyrwa, który prowadzi jedną z akcji pod przykryciem. Ojciec Zuzanny jest szacownym biznesmenem, ale w rzeczywistości zwabia dziewczyny z Ukrainy do pracy w domach publicznych. Radek chce namówić Kadziewicza na współpracę i rozpracować jedną z najokrutniejszych mafii działającą na wschodnim rynku seksbiznesu i współczesnego niewolnictwa. 

„Komisarz” to druga książka Pauliny Świst. Niektóre z postaci są nam zatem bardzo dobrze znane z „Prokuratora” (moja opinia). Owszem są nawiązania czy kontynuacja kilku wątków, ale obie mogą być samodzielnymi historiami.

Bardzo szybko weszłam w świat Pauliny Świst. To wszystko zasługa jest bezkompromisowego, żywego, dosłownego stylu. Autorka posługuje się językiem, w którym nie stroni od wulgaryzmów, a większość scen kipi albo od arogancji, cynizmu, uszczypliwego humoru bądź szorstkiego erotyzmu, który z czasem i gotowością bohaterów na subtelność, nabiera rumieńców. Wartką akcję z niemożliwą ilością zaskakujących zwrotów można już chyba nazwać sztandarowym elementem powieści Pauliny Świst. Dynamizm rozwijających wydarzeń jest tak ogromny, że czasem zapiera dech. Owszem, nie ukrywam, wydają się zbyt holllywoodzkie, ale tak dobrze sprawdzają się w literaturze sensacyjnej. Pościgi, wybuchy, strzelanina sprawiają, że Komisarza połknęłam jednym haustem i na szczęście nie odbił mi się czkawką.

Postacie pierwszoplanowe wykreowane przez Paulinę Świst są dość przewidywalne. Ona naiwna jak dziecko, on nieokrzesany superbohater. Na początku Zuzanna doprowadzała nie do szału. Jak można być tak łatwowiernym i bezkrytycznym. Z drugiej strony dziewczyna wychowana pod kloszem, nie miała gdzie nauczyć się podejrzliwości i surowości w ocenie nieznajomych. Pewnie domyślacie się, że Zuza była punktem zapalnym każdej akcji. Radek to stanowczy facet bardzo przywiązany do swego ego, który lubi mieć wszystko pod kontrolą. Jego związek z Zuzanną wyczerpał wszelkie pokłady cierpliwości. Jego szorstkość i bezkompromisowość może drażnić, ale też przynieść coś nieoczekiwanego. 

Za to Kinga i Łukasz zupełnie mnie nie zawiedli. Nie muszą już się ukrywać, ale ich relacja dalej jest wrząca i łatwopalna, wybuchowa. 

Daniel to bohater, który mocno zaostrzył mój apetyt. Przez całą powieść nie było pewne, po której stronie stanie i jak zachowa się w kluczowych momentach. Chętnie poznałabym go lepiej :)

Postacie drugoplanowe z kolei, to czarne charaktery spod najciemniejszej gwiazdy. Okrutni, brutalni, bezlitośni. Wykorzystują swoją władzę w możliwie najgorszy sposób i nie łatwo wymknąć się spod ich kontroli. 

Seksbiznes, prostytucja, współczesne niewolnictwo szerzy się jak gangrena i trudno z nią walczyć. Na każde nowe aresztowanie, rozbicie kolejnej szajki, gangu, mafii powstają nowe gałęzie, nowe tunele transakcyjne, nowe ścieżki przerzutowe. Paulina Świst w swojej bądź co bądź rozrywkowej powieści, wskazuje dość brutalnie, jak szeroki jest to problem i to całych społeczności i narodów. Bezkarność, jaką czują przestępcy i jak brutalnie manipulują ludźmi, jest porażająca. 

Autorka na co dzień jest adwokatem i pracuje w indywidualnej kancelarii. Takie tematy zna od podszewki i wie jakie dramaty się za nimi skrywają. Potrafi o nich opowiedzieć w sposób, który zostaje w głowie na dłużej, ale przez wydźwięk powieści nie dominuje czytelnika.

„Komisarz” to powieść prowokująca, konfrontacyjna, ale jednak mająca być bezpiecznym wejściem w świat przemocy i przestępczości. Ciężka, trudna tematyka zbalansowana jest ciętym humorem i erotyką. 

I tak, wiem, nie są to lektury ponadczasowe, kultowe, klasyczne, to obie, i „Prokurator”, i „Komisarz” urzekły mnie od pierwszego słowa.








„Komisarz” Paulina Świst, wydawnictwo Akurat, Warszawa 2017








Czytaj dalej...

Konkurs z Mrocznymi zakamarkami :)



Regulamin konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli

2. Fundatorem nagrody jest wydawnictwo Akurat

3. Nagrodą w konkursie jest egzemplarz książki "Mroczne zakamarki" Kara Thomas

4. Konkurs trwa od 5.10.2017 do 20.10.2017 do godz. 23:59. 

5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.

6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi w komentarzu pod tym postem zamieścić odpowiedź na pytanie: Jaki jest Twój mroczny zakamarek? Forma odpowiedzi dowolna :)

* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli

* możesz polubić profil bloga na Facebooku

* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)


7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.

8. Zwycięży osoba, której odpowiedź najbardziej mi się spodoba.

9. Ogłoszenie wyników nastąpi ok 25.10.2017 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym poinformuję na łamach bloga.

10. Po ogłoszeniu wyników konkursu poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzców w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu.

11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.

12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu

Powodzenia!



Czytaj dalej...

Prokurator, Paulina Świst




O „Prokuratorze” głośno w sieci. Jedni chwalą, inni krytykują. A wystarczy spojrzeć na okładkę, hasła promujące książkę, by odpowiednio przygotować się do lektury i nie dać się zaskoczyć ani w jedną, ani drugą stronę. 

Kinga Błońska musi zmierzyć się z prozą życia. Zdradzona przez męża przyjeżdża do Gliwic, by po pierwsze, odreagować stratę, po drugie, bronić w sądzie jednego z groźniejszych bandytów. Nie udaje jej się odnaleźć spokoju, co więcej wplątuje się w aferę, która wywróci do góry nogami cały jej świat. 

Kinga nie jest pierwszą lepszą paniusią, adwokatką z nazwy i aplikacją ukończoną na plecach tatusia. Trzydziestolatka pokazuje, że wyuczony zawód to jej sposób na życie, jej pasja niosąca spełnienie i satysfakcję. Na sali sądowej dała się poznać z najlepszej strony, przez co budzi podziw, lęk i zazdrość, ale też chęć rywalizacji. Głośna sprawa „Szarego” może podkreślić jej kunszt adwokacki bądź dać powód by wykreślić ją z palestry. Nie spodziewa się, że trafi na godnego przeciwnika. Tytułowy Prokurator to Łukasz Zimnicki, młody wilk śląskiego wymiaru sprawiedliwości. Arogancki, ambitny, agresywny. Spotkanie tych dwóch osobowości to jak zderzenie Titanica z górą lodową. Gwałtowne, brutalne i zbierające żniwo naiwności, niewinności i wszelkiego romantyzmu. Kingę i Łukasza łączy zwierzęcy magnetyzm, który ścieżkami pożądania prowadzi ich ku niebezpieczeństwu i zgubie. 

„Prokurator” prowadzi nas przez kulisy prawniczego świata. Odwzorowany z pietyzmem, okraszony sporą dawką bezkompromisowej rzeczywistości, skomplikowanej codzienności, mocnych charakterów, rytuałów przywracających równowagę emocjonalną i psychiczną. Nurzanie się w bagnie przestępczości, zbrodni to nie łatwy kawałek chleba. Bohaterowie powieści radzą sobie z nim na różne sposoby. Dla jednych jest to spokój i opoka rodziny, dla innych gry, alkohol, seks. Jeszcze trudniej jest, gdy chorobliwa ambicja styka się z uczuciem, porywem serca, który silnie uzależnia. 

Paulina Świst kompletnie mnie zaskoczyła. Niby spodziewałam się tematyki książki, ale nie byłam przygotowana, jak gwałtownie wciągnie mnie w swój świat. Autorka w nieregularnym rytmie szarpała moimi emocjami, przechodząc ze skrajności w skrajność. Pożądanie tętniące pomiędzy Kingą a Łukaszem i zgrabnie uchwycony erotyzm pobudza, a nagłe zwroty akcji wzmagają uwagę, ciekawość. 
Nie umiem wskazać, które momenty najbardziej mnie urzekły. Wątek kryminalny bardzo wiarygodnie prowadzony, a głośne rozprawy zasłyszane z telewizji czy gazet, tylko dodają mu autentyczności. Ciekawość tego, co dzieje się po wyjściu z sądu, czy zdjęciu togi, utrzymuje płynność i zazębia akcję, a akcenty erotyczne dodatkowo ją podkręcają. Także sposób narracji jest atrakcyjny. Poznajemy historię z punktu widzenia Kingi i Łukasza, naprzemiennie i dość nieoczekiwanie. Dzięki temu na bieżąco śledzimy poczynania prawników, ich zdanie na temat rozgrywających się wydarzeń, a przede wszystkim emocje, jakie towarzyszą im podczas spotkań. Język powieści prosty, łatwy w odbiorze, potoczny, soczysty w formie, wyrazie, zaakcentowany celną ripostą podkreślającą różnice płci. 

„Prokurator” to brutalny, bezkompromisowy świat mężczyzn, naładowany agresją i testosteronem. A pośrodku twarda babka, z którą należy się liczyć, bez względu na to, czy się to komuś podoba, czy nie. 

„Prokurator” to ostra, arogancka, cyniczna, a jednocześnie autentyczna proza, która odkrywa mechanizmy manipulacji zrodzonej z bólu, upokorzenia, która drwi z czułości, miłości i zmusza do zachowań wbrew sobie. 

Różne plotki czytałam w internecie, a dotyczące autorki „Prokuratora”. Paulina Świst jest w nich mężczyzną albo połączeniem talentów wiodących kryminalistów Bondy i Mroza. Powiem Wam szczerze, nie obchodzi mnie, kto stoi za „Prokuratorem”. Interesuje mnie, tylko kiedy premiera kolejnej powieści






„Prokurator” Paulina Świst, Wydawnictwo Akurat, Warszawa 2017




Czytaj dalej...

Konkurs z Glorią

W związku z jutrzejszą premierą powieści Moniki Błądek „Gloria”, mam dla Was niespodziankę. Wydawnictwo Akurat ufundowało, specjalnie dla moich czytelników, jeden egzemplarz wspomnianej książki :) Żeby go zdobyć, musicie wziąć udział w konkursie :) Serdecznie zapraszam :)

O czym jest „Gloria”?

Rok 2025. Unia Europejska się rozpadła, Polskę oddziela od Rosji pas spalonej ziemi – Ukraina. Rodzice siedmioletniej Glorii nie wracają z misji w zrujnowanym Charkowie. Dziewczynka trafia pod opiekę mieszkającej w Paryżu ciotki. Dziesięć lat później Gloria poznaje starszego od siebie Asłana, który pomaga dziewczynie przetrwać we wstrząsanym etnicznymi konfliktami mieście, przy okazji wciągając ją w krąg konspiratorów, walczących o władzę i wpływy w formującym się praktycznie od nowa społeczeństwie. Pewnego dnia Gloria jest zmuszona wrócić do Polski. Jednak w nowym miejscu nie wszyscy są wobec niej życzliwi, a dostosowanie się do obcego środowiska jest trudne. W tym samym czasie na planecie Trion przedstawiciel obcej rasy rokusów, Trojlo Oril, dowiaduje się, że został skazany na likwidację. Uniknie śmierci, jeśli podda się resocjalizacji na odległej Ziemi. Trojlo zobowiązuje się nie stosować przemocy i pomagać ludziom. Czy poradzi sobie w zdewastowanej Europie, na gruzach cywilizacji, która jeszcze niedawno rościła sobie pretensje do tego, by dominować nad całą Ziemią? I jaka rola przypadnie w tym Glorii?
„Gloria” to ekscytująca opowieść o dojrzewaniu dziewczyny żyjącej w nieprzyjaznym świecie, o nabywaniu nowych umiejętności oraz trudnym zetknięciu z wrogim środowiskiem rówieśników. To także powieść sensacyjna z elementami dystopii, która w fascynujący sposób ukazuje postapokaliptyczny pejzaż Europy Wschodniej. Barwni bohaterowie zapadają w pamięć równie mocno jak postaci z „Igrzysk śmierci” czy „Niezgodnej”. Grupa bohaterów należących do różnych narodowości oraz przedstawiciel pozaziemskiej rasy zasilają szeregi Sprawiedliwych, aby odkryć tajemnice przeszłości ukryte w ruinach cywilizacji. 

Kim jest Monika Błądek?

Autorka space oper dla młodzieży i starszych czytelników. Jej opowiadania były publikowane w „Fantasy” i „Science Fiction”. Za powieść „Szary” została nagrodzona w IV Konkursie Literackim im. Astrid Lindgren. Wojowniczka, dosłownie i w przenośni – miłośniczka fechtunku, łucznictwa i jazdy konnej. Wycisza się, szyjąc stroje historyczne i czytając.






Zasady konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Fundatorem nagrody jest Wydawnictwo Akurat
3. Nagrodą w konkursie jest książka „Gloria”
4. Konkurs trwa od 06.09.2016 do 16.09.2016 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi w komentarzu pod tym postem zamieścić pytanie (1 maksymalnie 3) do Pani Moniki Błądek oraz swój nick bądź imię


* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku
* możesz polubić profil wydawnictwa na Facebooku
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)

 
7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwycięży osoba, która według Pani Moniki Błądek zadała najciekawsze pytanie/a.
9. Wywiad oraz głoszenie wyników nastąpi około 25.09.2016 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym poinformuję na łamach bloga.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzców w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureatów konkursu.
11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu




Powodzenia!
Czytaj dalej...

Amber, Gail McHugh





Długo wzbraniałam się przed znajomością z Gail McHugh. Bałam się, że jej powieści, skierowane bądź co bądź do młodzieży, to infantylne opowiastki dla nastolatek. Jednak ciekawość i słyszane co róż zachwyty, kazały mi bliżej się przyjrzeć książkom i otworzyć się na lekturę, kiedy nadarzy się okazja. I stało się. W moje ręce trafiła "Amber". To zadziwiające jak szybko uderzyła mi do głowy i spłynęła krwiobiegiem do serca. 

Amber to dziewczyna, której życie nie rozpieszczało. Sieroctwo, trauma z dzieciństwa pozostawiły w jej duszy rany, których nie udało się wyleczyć i ukoić. O poszarpanych przeżyciami i wspomnieniami bliznach próbuje zapomnieć oddając się rozkoszom ciała. Czy to właściwe lekarstwo na jej ból? Wydawałoby się, że beztroski seks ją odpręża i wycisza. Nic bardziej mylnego. Pogłębia jej stan depresji, odrzucenia i spycha w dół, z którego trudno znaleźć drogę powrotną. Za sprawą Brocka i Rydera, nowych znajomych z uniwerku, w jej życiu pojawia się światełko i okazja na prawdziwą miłość...

Ona jedna , ich dwóch i okazja na podwójną przejażdżkę rollercoasterem emocji. Gail McHough dała mi bilet na kolejkę górską z gwarancją, że to jazda bez trzymanki, bez kompromisu, bez zahamowań. Zaskoczyło mnie z jaką pewnością siebie autorka realizuje swój plan. PrzedstawiaPrzedstawia  nam bezbronną dziewczynę, do do której z miejsca odczuwamy współczucie, litość, sympatię i chęć roztoczenia nad nią opieki. Z pewnością te same odczucia towarzyszą Brockowi i Ryderowi, którzy rozpościerają nad Amber parasol ochronny, mimo swoich problemów i własnych traum. Kumulujące się uczucia, ścierające emocje i narastające tajemnice pobudzają narastanie napięcia, które bardzo szybko udzielają się czytelnikowi. Do tego stopnia, że nie zauważyłam jak szybko płynie czas poza stronami książki. 

Gail McHugh skutecznie wciągnęła mnie w miłosny trójkąt. Ze wstrzymanym oddechem śledziłam przebieg wydarzeń, z wyrazem zdziwienia ale i ekscytacji przyjmowałam zmiany toru akcji, których autorka nie szczędzi, by jeszcze bardziej przywiązać i uzależnić od kreowanej historii. Choć w życiu prywatnym, w sprawach miłości i seksu jestem dość konserwatywna, to sytuacja Amber w pewnym stopniu mnie urzekła. Nie chciałabym znaleźć się na jej miejscu, nie chciałabym zostać zmuszona do wyboru rozdzierającego serce. A jednak twardo stałam na posterunku, u boku Amber i pozwoliłam by raz za razem trafiała w moje serce rozterkami, perwersyjną fascynacją, niewinną zmysłowością, bolesną niepewnością i nieposkromioną żądzą.

"Amber" to nie jest historia grzeczna, moralna, godna naśladowania. Ma jednak w sobie moc przyciągania, pobudzania gorącymi wizjami, jest pełna żaru, która rozważnym przysmoli nosy, a romantycznym przyniesie chwile rozkosznego oderwania od rzeczywistości. 






"Amber" Gail McHugh, tł. Joanna Grabarek, wydawnictwo Akurat, Warszawa 2016




Czytaj dalej...

Przedpremierowo: Barwy miłości. Czerwień, Kathryn Taylor



Premiera: 17 luty 2016



"Barwy miłości. Czerwień" to kontynuacja losu romansu pomiędzy angielskim lordem, a amerykańską studentką. Grace, co prawda gra według zasad Jonathana ale zbiera argumenty, którymi zamierza podbić jego serce. Wydaje jej się, że miłość wystarczy by zmienić jego stosunek do życia i miłości. Po swojej stronie ma siostrę Jonathana i jego ojca. Czy tacy sojusznicy to symbol wygranej bitwy o uczucia?

Grace z niedoświadczonej dziewczyny z amerykańskich przedmieść zmienia się w wyrafinowaną, doświadczoną damę londyńskich salonów. Sława Jonathana otwiera przed nimi wiele drzwi ale staje się również barierą, która może przyczynić się do katastrofy. Czas, który Grace spędza ze swoim kochankiem podnosi jej kwalifikacje nie tylko w dziedzinie seksu, ale i te zawodowe. Pozyskuje nowe kontakty, doświadczenia, które czynią z niej niezastąpionego, lojalnego pracownika. Równocześnie zaczyna zmieniać się stosunek Jonathana do Grace. Staje się dla niego coraz bardziej ważna. Jednak mężczyzna boi się nieuchronnie zbliżających się zmian, nie chce się im poddać i popełnia poważny błąd...

W "Barwach miłości. Czerwień" oprócz historii Grace i Jonathana poznajemy bliskich mężczyzny oraz ich zagmatwane rodzinne relacje, urażone ambicje i skrywane żale. Staje przed nami całkiem inny obraz Jonathana skrzywdzonego, z ogromnym poczuciem winy, karającego się za wydarzenia z przeszłości. Okazuje się, że właśnie w rodzinnych sekretach z dawnych lat skrywa się klucz do serca mężczyzny i klucz do odnalezienia spokoju. Jednak czy łatwo będzie go zdobyć i osiągnąć postawiony cel pozostawiam Waszym poszukiwaniom. 

"Barwy miłości. Czerwień" stylem nie odbiega od swojej poprzedniczki. Poznajemy nowych bohaterów, którzy ożywiają fabułę, ale nie przytłaczają głównego wątku i nie zmieniają go  zbyt radykalnie. Zdarzają się pewne uproszczenia i zakończenia pisane na prędce, ale nie mają one większego znaczenia. Grace nadal zagryza wargę, walczy o swoje miejsce u boku Jonathana i oddaje się miłości bez skrępowania, poznając coraz to jej nowe rejony, zdobywając nowe doświadczenia. 

Jeżeli podobały Wam się "Barwy miłości", jeden z jej odcieni Czerwień również Wam się spodoba :)









"Barwy miłości. Czerwień" Kathryn Taylor, tł. Miłosz Urban, Wydawnictwo Akurat, Warszawa 2016






Czytaj dalej...

Barwy miłości, Kathryn Taylor



Jakiś czas temu o tej książce było głośno w blogosferze. Wtedy nie miałam okazji jej poznać. Dziś to się zmieniło i całkiem nieśmiała uwaga zaowocowała propozycją :) Zatem "Barwy miłości" Kathryn Taylor zagościły w moim domu.

On- przystojny bogaty przedsiębiorca, ona- młoda, nieśmiała praktykantka. Połączył ich układ wysokiego ryzyka, seks bez zobowiązań i tsunami fizycznego spełnienia. Jak się skończy igranie z ogniem i do czego doprowadzi biurowy romans? Jesteście ciekawi?

Młodość ma to do siebie, że nie słucha mądrości rad życiowego doświadczenia. Chce sama podejmować decyzje, uczyć się na własnych błędach, nawet gdy grożą niemiłymi konsekwencjami i sprzeniem serca źle ulokowanymi uczuciami. Również jakaś niebywała wiara i pewność, że uda się zmienić zachowanie kochanka poprzez miłość typowym myśleniem kobiet, zwłaszcza młodych. I właśnie na tym stereotypie oparta jest powieść Kathryn Taylor. 
Grace od pierwszego spojrzenia zakochuje się w swoim szefie. Ma świadomość, że jest to mężczyzna, który twardy, silny i nie łączy miłości z seksem. W ogóle nie zamierza wiązać się z kobietą, a jedynie wykorzystywać jej ciało. Młode dziewczę godzi się na taki wyrachowany układ i po cichu marzy, że czułość, bliskość, emocje zmienią nastawienie jej kochanka. Niestety szybko przyjdzie jej zweryfikować swoje oczekiwania, gdyż Jonathan nie daje się utemperować. Owszem, podczas seksu jest czuły i potrafi dzielić się przyjemnością, ale poza łóżkiem jest zimny i zdystansowany.  Jednak Grace się nie poddaje, a każdy upadek sprawia, że z większą determinacją dąży do osiągnięcia swoich celów. 

Z ciekawością śledziłam poczynania bohaterki, ale powiem szczerze że nie związałam się z nią jakoś wyjątkowo emocjonalnie. Historia wydaje się dość wtórna, przemaglowana na wszelkie sposoby. Niegrzeczny chłopiec w ciele boga seksu, nieśmiała bogini miłości, przygryzanie wargi, tajemnica z przeszłości, wyższe sfery, wysokie oczekiwania i erotyka, która wykonaniem nie odbiega od innych podobnych książek. Cieszę się, że sceny erotyczne nie są wulgarne i pomimo zdystansowanego, chłodnego podejścia jednego z bohaterów, jest w nich dużo czułości, dbania o swoje potrzeby i każdorazowe spełnienie obojga partnerów.
Jeszcze bardziej cieszy mnie, że wokół erotycznej otoczki jest treść, która ciekawi i wciąga. Z zainteresowaniem przyczyny rozłamu rodziny i odkrywanie dawnych sekretów.

"Barwy miłości" to lekko napisana historia romansu, w którym jest czas na łzy, złość, rezygnację, ale również wyzwanie, walkę o uczucia i o siebie. Polecam fanom literatury erotycznej.







"Barwy miłości" Kathryn Taylor, tł. Miłosz Urban, Wydawnictwo Akurat, Warszawa 2015




Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka