Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michel Bussi. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Michel Bussi. Pokaż wszystkie posty

Sztuka a zbrodnia, czyli... Czarne nenufary, Michel Bussi


Michela Bussi poznałam wraz z lekturą książki "Samolot bez niej". Zrobiła ona na mnie piorunujące wrażenie, pozostawiła w osłupieniu na długi czas i dzięki temu zaklasyfikowałam ją jako jedną z najlepszych powieści jakie przeczytałam w 2014 roku. Tym razem porwały mnie "Czarne nenufary". Choć z początku lektura nie zapowiadała się ekscytująco, to szybko przyszło mi zmienić zdanie a finał przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.

Miejscowość Giverny w Normandii we Francji  jest równocześnie ukochanym miasteczkiem Claude' a Moneta znanego i cenionego malarza. To właśnie jego praca i jego dzieła Nenufary są przedmiotem zbrodni, które wstrząsają miejscową ludnością. W przeszłości zginął chłopiec, po kilkudziesięciu latach w tych samych okolicznościach ginie słynny okulista. Co łączy obie ofiary? Niemym świadkiem tej historii jest dziesięcioletnia niezwykle uzdolniona dziewczynka, miejscowa nauczycielka i przeszło osiemdziesięcioletnia staruszka.

"Zgadzam się by marzenia jako zbrodnie sądzić..."

Poznajemy losy tych trzech kobiet w niezależnych od siebie opowieściach. Wydaje się, że nic ich nie łączy, ale to złudne spostrzeżenie. Wspólnie  zamieszkują urocze miasteczko Giverny i dzielą zamiłowanie do sztuki. Dziesięcioletnia Fanette jest uzdolniona plastycznie. Ma wielkie szanse wygrać w międzynarodowym konkursie "Malarze na trawie" amerykańskiej fundacji, której założycielem był przyjaciel Claude' a Moneta. Trzydziesto sześcioletnia Stephanie Dupain jest miejscową nauczycielką zauroczoną życiem i spuścizną artystyczną Moneta. O malarstwie wie wszystko. Podejrzewa się, że była uczuciowo związana z zamordowanym okulistą. Najstarsza z kobiet, ponad osiemdziesięcioletnia staruszka jest posiadaczką niezwykłego obrazu, jednego z serii Nenufary. Pilnie strzeże swojej własności. Dla czytelnika jest trzeźwym osądem i podsumowaniem wydarzeń, działań podejmowanych w  Giverny. Obserwuje i komentuje życie swoich sąsiadów, przyjaciół , mieszkańców, turystów, nieznajomych. Jest cieniem podążającym za inspektorami policji, obserwatorem, narratorem.

"Sztuka to nie bajka ani legenda. Sztuka to po prostu interes."

Urokliwość miasteczka, jego historyczna, artystyczna, impresjonistyczna spuścizna nie przynosi szczęścia jego mieszkańcom. Niszczycielska namiętność jaka wiąże się z miłością, zazdrością, ale i podążaniem za spełnieniem marzeń czy bezkompromisowym kompletowaniem wartościowej kolekcji dzieł mistrza musi w końcu oprowadzić do rozliczeń, do konfrontacji, do zbrodni.

Michel Bussi postarał się by nie było łatwo rozwiązać zagadki dwóch niespodziewanych śmierci. Mnoży wskazówki, kluczy pomiędzy hipotezami, wskazuje coraz to nowych podejrzanych i wikła bohaterów w emocjonalne zależności pomiędzy oskarżającymi a oskarżonymi. Użycie naprzemiennej narracji: pierwszoosobowej, prezentowanej przez staruszkę, subiektywnej, oceniającej i trzecioosobowej w formie bezstronnej relacji z miejsca zbrodni i podjętego śledztwa, wprowadza dodatkowy ale kontrolowany zamęt, który ma trzymać czytelnika na wodzy, w niepewności, w rozdwojeniu i nie pozwolić mu dotrzeć do prawdy zanim autor mu na to nie pozwoli.

Akcja powieści rozgrywa się współcześnie ale zahacza o początek XX wieku i historię życia jednego z najsłynniejszych malarzy, Claude' a Moneta i powstania największej serii obrazów Nenufary. Michel Bussi starał się jak najwierniej oddać klimat i atmosferę Giverny dlatego użył miejsc: ulice, szkoła, kościół, cmentarz, strumyk i różowy dom artysty w skali 1: 1. Również informacje dotyczące samego malarza, jego dzieł, spadkobierców są prawdziwe. Jednak w całej historii życie Moneta nie jest dominujące, a inspiracją która sprawdziła się w kreacji opowieści, której fundamentem jest fatalna i niszcząca namiętność.

Michel Bussi ponownie po raz kolejny mnie zaintrygował, bez ostrzeżenia wciągnął w swój świat, prowadził przez swoją historię ścieżkami zgodnymi ze swoimi założeniami i nie pozwolił mi iść na skróty. Dzięki temu miałam okazję poznać złożoność, wielopoziomowość jego opowieści i bohaterów. Na koniec zaserwował mi zaskakujące rozwiązanie. Czego chcieć więcej?







"Czarne nenufary" Michel Bussi, tł. Maria Braunstein, Świat Książki, Warszawa 2015




Polecam tego autora: Samolot bez niej (moja opinia)









* źródło zdjęcia nenufarów Moneta: wikipedia.org


Czytaj dalej...

Walka o dziecko

Katastrofy lotnicze zdarzają się rzadziej niż wypadki samochodowe. Jednak jeżeli już do niej dojdzie to jednorazowo ginie około dwustu osób: pasażerów i obsługi samolotu. Nie sposób opisać i uświadomić sobie tragedii rodzin i bliskich ofiar, którzy muszą zmagać się dramatyzmem poszukiwania i rozpoznania szczątków, pospiesznych pogrzebów, żałoby,  pozostania z pustką, dziurą ziającą w miejscu ich serca.

Katastrofa lotnicza jest również głównym tematem powieści Michela Bussi "Samolot bez niej". Tuż przed świętami Bożego Narodzenia, w nocy z 22/23 grudnia 1980 r. o zbocze góry Mont Terrible  rozbija się Airbus 5403 Stambuł- Paryż. Ratownicy, którzy przybyli na miejsce tragedii, odnajdują spalony samolot, zwęglone szczątki ludzkie i trzymiesięczne niemowlę na granicy życia i śmierci. Szybka interwencja lekarzy pozwala uratować dziecko. Do szpitala, po ocaleńca zgłaszają się dwie rodziny: bogata- de Carville i biedna- Vitral. Kim jest uratowane niemowlę? Lyse- Rose czy Emilie? Dziedziczką fortuny czy wnuczką sprzedawczyni frytek? Obie rodziny bezwzględnie upierają się przy swoim zdaniu więc iście salomonową decyzję musi podjąć sąd. Jednocześnie zagadkę tę próbuje rozwikłać prywatny detektyw Credule Grand- Duc zatrudniony przez jedną z babć.

Aktorami tego dramatu są dwie pary rodziców i dziadków, którzy w jednej chwili stracili ukochanych synów, synowe i maleńkie wnuczki. Dlatego z taką zażartością walczą o ocaloną dziewczynkę. Niestety ich szanse nie są równe. Bogaci de Carville uruchamiają wszelkie znajomości i możliwości aby ziściła się ich wersja wydarzeń. Biedni Vitralowie nie chcą odpuścić, ale nie mają do dyspozycji tylu środków. Z pomocą przychodzi im przypadek i głupota przeciwnika. Batalia o dziecko jest długa i bardzo wyczerpująca emocjonalnie. Cierpią na tym dzieci, które szczęśliwie uniknęły feralnego lotu, Malvina i Marc. Szczególnie ta pierwsza została potraktowana bardzo przedmiotowo. Opuszczona, wykorzystana, kształtowana w zawiści, złości, nienawiści, poczuciu niesprawiedliwości, nie rozwija się harmonijnie, a jej psychika łamie się i ewoluuje w zatrważającym kierunku. Także sama Lylie (połączenie imion Lyse- Rose i Emilie) wzrasta w niepewności, bez poczucia przynależności, własnej tożsamości i korzeni. Czuje się zagubiona, nierozumiana, a rodzące się uczucie do brata przeraża ją.

Charakterologia postaci oddana bardzo wiernie, rzetelnie i wiarygodnie: stany psychozy- psychotyczne Malviny, makiawelistyczne zachowania rodziny de Carville, synonim- zagubienie Lylie, nieustępliwość Credule'a Grand- Duca czy niezłomność Marca. Z zapartym tchem śledziłam ich losy, udzielały się mi ich emocje, sugerowałam się ich przemyśleniami tworząc swego rodzaju symbiozę.  

Akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, w 1998 r, który jest teraźniejszym dla opisywanych wydarzeń i w przeszłości, którą poznajemy przy pomocy pamiętnika i osobliwego testamentu prowadzonego przez detektywa Grand- Duca. Od samego początku fabuła i kolejne wątki są bardzo tajemnicze i zawiłe, a w raz z jej postępem jeszcze bardziej się komplikują. Nic nie jest pewne w stu procentach, a pojawiające się tropy i wskazówki często wywodzą w pole. Intrygi gonią intrygę, które nie dają chwili na zaczerpnięcie oddechu. Za każdą kolejną kartką czają się skryte pragnienia, marzenia, namiętności ale też zatajane cele, strachy czy miejsca nieodporne na ból i cierpienie.

Książka dobitnie uświadamia jak ważne są świadomość własnej przeszłości i przynależności do rodziny, środowiska, społeczności. Bez tego trudno jest zbudować odpowiednie relacje międzyludzkie ale i własne marzenia, pasje, miłość, przyszłość.

Michel Bussi wskazuje jak oczekiwania, niespełnione ambicje wpływają na działania człowieka. Niektórzy godzą się z tym co przynosi los, a inni próbują nagiąć go do własnych wyobrażeń. Możemy się również przekona o tym, jak jeden, nieoczekiwany impuls, działanie pod wpływem chwili zmienia życie wielu ludzi, ich uczucia i przyszłość.

Michel Bussi doskonale wykorzystuje pragnienia i oczekiwania czytelnika , wkomponowuje się w nie i wymusza odpowiednie reakcje. "Samolot bez niej" czytałam z autentyczną ciekawością, apetytem i przejęciem.  Przygotujcie się, że myśli "Jeszcze tylko jedno zdanie" albo "Przeczytam tylko do końca rozdziału" staną się mantrą powtarzaną do ostatniej strony powieści i nie uda Ci się od niej oderwać dłużej niż na sekundę.

Fenomenalna lektura.

Ucieszyła mnie wiadomość, że sprzedano prawa do adaptacji filmowej tej książki gdyż jest warta poznania i opowiedzenia jej szerszemu gronu społeczeństwa.






Michel Bussi "Samolot bez niej", tł. Magdalena Krzyżosiak, Świat Książki, Warszawa 2014




Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Katarzynie reprezentującej wydawnictwo Świat Książki :):)) Dziękuję za okazane zaufanie :)



Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka