Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na kanapie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Na kanapie. Pokaż wszystkie posty

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie...

Małgorzata Warda jest już dobrze znana na rodzimym rynku wydawniczym. Spod jej pióra narodziły się powieści "Dłonie", "Czarodziejka", "Ominąć Paryż", "Nie ma powodu, by płakać", "Nikt nie widział, nikt nie słyszał", "Dziewczynka, która widziała zbyt wiele". Jej książki stają się rozpoznawalne dzięki emocjonalnym podróżom zmieniającym sposób myślenia, postrzeganie świata i sprzyjające odkryciom drugiego dna nawet w prozaicznych czynnościach dnia codziennego.
"Jak oddech" jest najnowszym dziełem Pani Małgorzaty godnym poznania i docenienia.

Jasmin i Staszek są przyjaciółmi, bratnimi duszami i kochankami. Ich losy połączyły się we wczesnym dzieciństwie i trwają do dnia dzisiejszego w niezmienionym stanie. Dobrze się rozumieją, znają i nie wyobrażają sobie życia bez siebie. Pewnego dnia Staszek wychodzi z domu, znika bez śladu, nie daje znaku życia. Jasmin postanawia odnaleźć go za wszelką cenę. Czy jej się uda? Gdzie jest Staszek?

Małgorzata Warda udzieliła głosu Jasmin. To z jej perspektywy poznajemy opisywane wydarzenia, współodczuwamy jej obawy, strach,  niezrozumienie, niepewność, żal, smutek, ból, rozpacz. Nie są to tylko czcze słowa. Jasmin jest wulkanem emocji, które wprawione w wibrację przenikają do serc czytelnika bezpośrednio z literki na literkę, od słowa do słowa, z kartki na kartkę. Autorka umiejętnie przeniosła na mnie rozterki bohaterki. Drżałam z przerażenia, rozpamiętywałam przeszłość, z niepokojem spoglądałam w przyszłość i zadumałam się nad sensem istnienia i życiem po życiu.

Historia Jasmin i Staszka nie jest zapisana chronologicznie. Teraźniejszość miesza się ze wspomnieniami, odsłaniając kolejne tajemnice, które zapoczątkowały tragiczne wydarzenia.
Małgorzata Warda nie daje czytelnikowi jasnych wskazówek, konkluzji, rozwiązania. Samemu trzeba dociekać prawdy, która okazuje się zwodnicza. Ogromnie mi się to spodobało. Dodatkowo autorka nie zagubiła się w zawiłej historii dając nam tym samym rozrywkę na zaawansowanym poziomie.

Małgorzata Warda po raz kolejny podkreśla zdecydowaną i wyraźną kreską, jak nasze działanie, nasze wybory wpływają na życie innych. Każda decyzja pozostawia ślad, która nas określa i wytycza los, karmę. Tylko od nas zależy czy przyczynimy się do szczęścia czy cierpienia innych a tym samym także nas samych. Musimy pamiętać, że to co dajemy światu, powraca do nas, często ze zdwojoną siłą.
W"Jak oddech" odnajdziemy również wątek metafizyczny, który zrobił na mnie największe wrażenie. Wizje poza ciałem czy szósty zmysł zjeżył włos na karku ale samej powieści dodał charakteru, dwuznaczności, przenikliwości, ezoteryki.

Nie wiem czy dobrze odczytałam postać medium, jasnowidzki- bardzo przypomina mi realną , bardzo znaną i kontrowersyjną postać w tym środowisku :) Jednocześnie ta bohaterka obudziła we mnie wiele pytań, między innymi o prawdziwość takich wizji, przejmowanie na siebie odpowiedzialności za nie, predyspozycje, metody i etykę pracy.

Osobistym smaczkiem powieści jest dla mnie umiejscowienie akcji w moim rodzinnym mieście- Gdyni. Cudownie było wybrać się na mentalny spacer znanymi, ale zapomnianymi i nieużywanymi już  trasami :)



Małgorzata Warda "Jak oddech", Prószyński i s- ka, Warszawa 2013




Podsumowanie


Plusy:
- wulkan emocji
- narracja pierwszoosobowa
- umiejętne sterowanie myślami czytelnika
- zmusza do refleksji
- akcja umiejscowiona w Gdyni, moim rodzinnym mieście
- wątki metafizyczne
- pełna dwuznaczności i niedopowiedzeń
- przenikliwa
- zwodnicza
- przy zakupie książki wspomagasz Fundację Itaka- Centrum Poszukiwań Ludzi Zaginionych

Minusy:
- czasami robiła wrażenie zbyt chaotycznej

Jednym zdaniem:
Kto nie zna twórczości Małgorzaty Wardy koniecznie musi nadrobić zaległości.


Recenzja napisana dla serwisu nakanapie.pl :))) Dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki i okazane zaufanie :)



Czytaj dalej...

"Jedyna prawda" Olle Lönnaeus

Skandynawskie kryminały od lat emocjonują środowisko czytelnicze. Jedni są nimi zachwyceni i są w nie ślepo wpatrzeni, inni dyskwalifikują je całkowicie. Sama mam znikome doświadczenie w tej sferze gdyż "Jedyna prawda"

uznaną przez Szwedzką Akademię Kryminału za najlepszy szwedzki debiut kryminalny roku. We wrześniu 2010 ukazała się jego druga powieść pt. "Wielkie serce Mike'a Larsson". Z kolei "Jedyna prawda" jest najnowszym dziełem autora. Wszystkie książki zostały z entuzjazmem przyjęte przez czytelników i krytyków a

Mårtena. Jego strwożony głos sprawia, że Joel choć nie utrzymuje z ojcem kontaktu od kilkunastu lat, wyrusza mu z pomocą. Gdy po mozolnej, kilkugodzinnej drodze dociera na miejsce, zastaje go martwego, powieszonego na haku pod sufitem. Wycieńczony i zszokowany Joel traci przytomność. Nad ranem zaskakuje go policja. Czy śmierć Mårtena jest wynikiem samobójstwa? Czy Mårten miał wrogów? A może z jego śmiercią miały związek obelżywe karykatury proroka Mahometa, z których zasłynął a radykalni islamiści poprzysięgli mu zemstę? Na te pytania będzie starła się odpowiedzieć miejscowa policja z charyzmatyczną Fatimą na czele jak i sam Joel, próbujący odkryć prawdziwe oblicze swego ojca.

Sceneria jaką zbudował  Tomelilla, gdzie domy są od siebie znacznie oddalone a mieszkańcy mogą liczyć jedynie na siebie. Również pora roku, obfite opady śniegu, odcięcie od świata zewnętrznego niesamowicie pobudzają wyobraźnię i potęgują odczucie samotności, strachu, obawy a nawet grozy. Każdy szmer, strzyknięcie, skrzypnięcie jest powodem do obawy i wymusza trwożne spoglądanie przez ramię czy niebezpieczeństwo nie czai się przypadkiem tuż za naszymi plecami.

Organy ścigania są postawione w ciągłej gotowości i z uporem maniaka poszukują rozwiązania zagadkowej śmierci  Mårtena. Wraz z pochodzącą z Libanu policjantką Fatimą poszukujemy dowodów, śladów, motywów. Ta kobieta nie odpuści póki nie doprowadzi do końca powierzonych jej zadań. Jednym z podejrzanych o zabójstwo Mårtena jest muzułmanin Osama al- Din.Podczas przesłuchań jesteśmy świadkami wyrafinowanej gry psychologicznej jaką prowadzą ze sobą oskarżony i Fatima. Komu uda się w niej zwyciężyć?

Tajemniczą śmierć ojca chce wyjaśnić również Joel. Choć nienawidzi Mårtena to jego życie i śmierć nie dają mu spokoju. Z każdym kolejnym krokiem, który zbliża go do rozwiązania tej kryminalnej zagadki poznaje nowe oblicze swojego ojca. Już sam nie wie w co wierzyć a w co nie. Odkrywa także pilnie strzeżone tajemnice swojej rodziny, które zmienią jego życie.





Książka nie należy do gatunku typu: lekka i przyjemna. Dużo w niej miejsca na własne przemyślenia, zadawanie pytań i szukanie odpowiedzi. Jestem zadowolona, że miałam okazję ją przeczytać i mam nadzieję na zapoznanie się z innymi utworami





978-83-7544-545-9


4/6


Recenzja napisana dla serwisu NaKanapie, któremu bardzo dziękuję za możliwość przeczytania książki :))))


Czytaj dalej...

"Zauroczenia" Pamela Wells

Wydawnictwo: Wilga
Oprawa: miękka
ISBN: 978-83-259-0410-4
Stron: 359
Wymiary: 130x200
Moja ocena: 2/6

"Zauroczenia" to moje pierwsze spotkanie z pisarstwem Pameli Wells. Książka jest to drugą częścią opowieści o z Raven, Sydney, Kelly i Alexii.. Wcześniejsze  przygody dziewczyn można znaleźć w pierwszym tomie zatytułowanym "Złamane serca". Nie miałam okazji go poznać ale zupełnie mi to nie przeszkodziło w odbiorze "Zauroczeń" Moim zdaniem książki można poznawać oddzielnie gdyż nie łączą ich wspólne wątki. Ja nie miałam wrażenia żeby mnie coś ominęło oraz nie ma w niej zbyt wielu odniesień do pierwszej części.

Dla Raven, Sydney, Kelly i Alexii właśnie rozpoczęły się wakacje. Nastolatki stoją przed wyborem w jaki sposób spędzić ten przyjemny czas. Wszystkie rozpoczynają wakacyjną pracę. Raven pomaga swojej mamie w sklepie scrapbookingowym. Sydney pracuje jako wolontariuszka w miejscowym szpitalu dziecięcym, Kelly w schronisku dla zwierząt a Alexia w sklepie. Lecz nie tylko praca zaprząta ich nastoletnie główki. Dziewczyny nieustannie myślą o miłości, o chłopakach wreszcie swoich pasjach. Sydney jest w stałym związku  z Drew, są parą z długim stażem. Można by pomyśleć, że ich uczuciu nic nie może zagrozić. Ale czy na pewno? Tych dwoje więcej dzieli niż łączy.
Alexia os czterech miesięcy spotyka się z Benem. Czy nadszedł już czas aby zrobić kolejny krok? Czy są na tyle odpowiedzialni i gotowi?
Raven kocha Horace'a ale ciężko jej przestać flirtować z innymi chłopcami. Czy Raven jest zdolna do zdrady? Raven pięknie śpiewa, jest wokalistką zespołu The October. Czy uda jej się spełnić marzenia o karierze muzycznej?
I została Kelly. Kelly jest singielką. Przyjaciółki stworzyły "Kodeks zauroczeń" aby pomóc dziewczynie poderwać nowo poznanego chłopaka- Adama. Same również chcą korzystać z jego rad aby podtrzymać ogień w swoich związkach. Jednak Kelly nie chce korzystać z Kodeksu, nie chce Adama. Ona zakochała się w chłopaku jednej ze swoich przyjaciółek. W którym?
Odpowiedzi na te pytania znajdziecie tylko w książce "Zauroczenia".

Książka i w grafice i w fabule skierowana głównie do nastolatków. Dorosłego czytelnika raczej nie zachwyci.
Początek każdego rozdziału, na marginesie został ozdobiony serpentyną serduszek. Nastolatki będą zachwycone. Pamiętam, że sama kiedyś takie robiłam w swoim pamiętniku, jak byłam zakochana.
Co do fabuły. Są to rozterki i problemy nurtujące 17- letnie dziewczyny. I to taki czytelnik najlepiej zrozumie przesłanie autorki. Mnie czasem śmieszyły poglądy i zachowania dziewczyn.
Bardzo podobało mi się, że Pamela Wells zastosowała taką oto formułę swojej powieści: jeden rozdział- jedna bohaterka, przez co utrzymała ład i porządek, a fakty z życia nastolatek nie pomyliły mi się na żadnym etapie książki.
Rozdziały są krótkie, wydaje się więc, że akcja jest dynamiczna. Ale czy tak jest naprawdę?  Proste, nieskomplikowane zdania, lekki styl....Cóż szybko się czyta ale bez większego zainteresowania.
Książka jest monotematyczna. Ile można czytać o głębokich spojrzeniach w oczy, o szczerzeniu zębów w uśmiechu, pierwszych pocałunkach. Niby postacie się zmieniały ale reszta pozostawała bez zmian, szczególnie te zęby i pocałunki. Autorka wspomniała również o poważniejszych tematach typu rozstanie rodziców czy ingerencja dorosłego w wybory dziecka ale potraktowała je po macoszemu. Nie rozwinęła ich a jedynie zaznaczyła obecność tych faktów w życiu głównych bohaterek.

Tak do końca losy dziewczyn nie są jeszcze przesądzone, nie mają jednoznacznego zakończenia. Sugeruje to, ze w planach autorki jest kolejna część. Niestety ja po nią nie sięgnę.


Książkę otrzymałam dzięki uprzejmości serwisu Nakanapie.pl

Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka