Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spadek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spadek. Pokaż wszystkie posty

Talizmany, Dominik W. Rettinger


Tajemnica sprzed kilkuset lat, spadek, który skłóca rodzinę i Włosi zainteresowani wyłącznie rodowym portretem to czynniki, które mogą oznaczać ciekawą lekturę. Czy rzeczywiście tak było?

Powieść „Talizmany” Dominika W. Rettingera to historia młodej historyk sztuki. Ewa mimo zamiłowania do renesansu, oddaje się pracy, która nie daje jej satysfakcji. Dopiero zdrada ukochanego popycha ją do zmiany przyzwyczajeń, zawodu i w konsekwencji całej swojej przyszłości. Pomaga w tym również znaczny spadek po zmarłej, bardzo ekscentrycznej ciotce. Posiadłości, ziemie i ogromne pieniądze stają się kością niezgody całej rodziny, ale i obiektem zainteresowania trzech Włochów, gotowych na wszystko. Okazuje się, że Ewa, spadek i Włosi mają wspólnymianownik, który doprowadzi ich do sensacyjnego odkrycia tajemniczych talizmanów sprzed kilkuset lat...

Książka Dominika W. Rettingera zapowiada się na pełnokrwisty thriller rodem z Hollywood i największych odkryć naukowych. W praktyce okazuje się przyjemną, lekką komedią o sensacyjnym zabarwieniu. Dużym atutem „Talizmanów” są bohaterowie, którzy doprowadzają do łez, do śmiechu, złości czy pewnej nuty niedowierzania podczas kolejnych podejmowanych kroków czy decyzji. Prym wiedzie Lusia, która ma duże mniemanie o sobie i ogromny apetyt na pieniądze. Niestety spadek przechodzi jej koło nosa, a ona nie ma zamiaru puścić tego płazem. Wymyśla kolejne intrygi mające na celu przechwycenie majątku. Doprowadza do sytuacji kuriozalnych, a czasem nawet mało prawdopodobnych. Powiem szczerze, role drugoplanowe są bardzo pomysłowe, łatwo zapadające w pamięć i niestety przyćmiewają postaci, które powinny grać pierwsze skrzypce. Ewa jest kobietą, która mimo olśniewającej urody, można nazwać szarą myszką. Nieśmiała, zahukana, zraniona, bojąca się wyjść naprzeciw swoim marzeniom. Pozwala zamknąć się w schemat i nie wychodzi  z niego do końca powieści. Zasmuciła mnie ta rola, bo rzadko trafia się bohaterka, z którą nie można złapać wspólnego języka. Mimo dobrego wykształcenia, nie bardzo chwali się swoją wiedzą, a do kluczowych odkryć dociera po wielu podpowiedziach... 

Sama historia, tajemnica renesansowych talizmanów jest ciekawa, choć mało prawdopodobna. Za to intrygi kłębiące się wokół to już inna bajka. Sensacja goni sensację, strzały z broni palnej, labirynty prowadzące na manowce i skarb, o który warto walczyć do ostatniej kropli krwi.

Dominik W. Rettinger ma przyjemny styl pisania, który pozwala łatwo wciągnąć się w opisywaną historię. Pomaga w tym także humor, z którym rozpisywane są kolejne sceny. Akcja powieści jest wartka i dość nieprzewidywalna. Jak na laika historycznego z zakresu renesansu, bez problemu załapałam o co chodzi w całej intrydze i dlaczego budzi taką sensację. Może nie jest ona na tyle sensacyjna, jak te z powieści Dana Browna, ale ma w sobie coś intrygującego, co pozwala z  ciekawością przewracać kolejne kartki.

Jeżeli lubicie lekkie książki z dużą dawką humoru to „Talizmany” mogą Wam przypaść do gustu.







„Talizmany” Dominik W. Rettinger, Edipresse, Warszawa 2017




Czytaj dalej...

Pośmiertny ucisk- Spadek, Kazimierz Stachowicz

Rummelsburg dzisiejsze Miastko na Pomorzu Zachodnim, za niemieckiej okupacji dał początek wydarzeniom, które odbiły się echem i po kilkudziesięciu latach stały się eksplozją chciwości nieodwołanie prowadzącej do zbrodni. 

W Rummelsburgu, w jednej przestrzeni musieli mieszkać Polacy i Niemcy. Nie zawsze łączyła ich nienawiść. Czasem pomiędzy zwaśnionymi narodami pojawiała się miłość komplikująca życie każdej ze stron, będąca powodem potępienia, wrogiego nastawienia, pogardy i odtrącenia. Koniec wojny, ucieczki, wysiedlenia, żelazna kurtyna rozdzielały takie rodziny, skazując je na kolejne niedogodności, często biedę i ogromną tęsknotę. 

Jednak książka rozgrywa się w czasach gdy upada komunizm i zostaje przywrócona "łączność ze światem". Właśnie wtedy wychodzą na jaw rodzinne tajemnice, niechciane koligacje i obowiązek dzielenia rodowym majątkiem. Czy cudem odnaleziony brat będzie podporą na przyszłość czy wrogiem pretendującym do bogactwa?

Marek i Tereska podczas sentymentalnej podróży do rodzinnego miasteczka, poznają historię Edgara Schlawinera przedwojennego właściciela fabryki sukienniczej. Odwiedzając stare kąty postanawiają poszukać ruin przedsiębiorstwa. Udaje im się nazbyt dobrze. Natrafiają na piwniczkę i zmasakrowane zwłoki. Aktywnie włączają się w śledztwa.

Marek i Tereska to bardzo fajna para. Są sobie bardzo oddani, z lubością oddają się swoim nałogom i przy okazji wpadają w kłopoty. Strach, niepewność, niebezpieczeństwo nie przerażają ich, a napędzają spragnione adrenaliny serca. Bez wielkiego wysiłku gromadzą zeznania, świadków, dokumenty, poszlaki i interpretują fakty. 

Intryga kryminalna nie jest zawiła, powiedziałabym, że dość prosta i jak dla mnie niewystarczająco rozbudowana, krwista, przerażająca. Jednak jak na lekką powieść z aspiracjami kryminalnymi może się podobać. Kazimierz Stachowicz wykorzystuje sprawdzone szablony i nie wychodzi przed szereg. Wykorzystuje ludzką namiętność jaką jest chciwość i splata losy trzech rodzin, dwóch narodowości i nie pogubił się w swojej roli. Daje jasne wskazówki, logiczne wytłumaczenie i parę domorosłych detektywów, którzy przypadkiem pakują się w kłopoty. 

"Pośmiertny ucisk- Spadek" to książka dobra na lekką, jesienną, niezobowiązującą rozrywkę. 





"Pośmiertny ucisk- Spadek" Kazimierz Stachowicz, Witanet 2015




Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka