Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anglia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Anglia. Pokaż wszystkie posty

Przedpremierowo: Oblubienice wojny, Helen Bryan

Premiera: 2 czerwiec 2016





Sięgając po literaturę wojenną spodziewamy się poznać bohaterów, którzy czynnie brali udział w walce z okupantem i ich bezwzględnym dążeniu do odzyskania wolności, niezależności i suwerenności. "Oblubienice wojny" ujmuje ten temat z całkiem innej strony. Odmiennej, często niedocenianej, ale równie ciekawej, niebezpiecznej i emocjonującej. 

Bohaterkami powieści jest pięć kobiet, których ścieżki krzyżuje pokrętny los w małej angielskiej wsi Crowmarsh Priors. Wybuch II wojny światowej zastaje  Alice, Elsie, Tanni, Evangeline i Frances w różnych sytuacjach. Jednak jej brutalność, okrucieństwo do walki ramię w ramię z trudnościami dnia codziennego, pogarszających się warunków bytowych i utrzymania rodziny przy życiu, w dobrym zdrowiu, z pełnym brzuchem. 

Wojna to domena mężczyzn. Jednak kobiety ponoszą za nią równie ogromną cenę. "Rzadko się o nich mówi, a przecież to właśnie one czuwały przy ogniskach domowych mimo ciężaru wojny." To na ich barki zostają zrzucone codzienne obowiązki, począwszy od prac fizycznych na polach i w fabrykach po opiekę nad bliskimi i zaspokajaniu ich potrzeb, które w takich nienaturalnych warunkach bywało heroiczne. Powracając do lat czterdziestych ubiegłego wieku, skupiamy się na śmiałkach z bronią w ręku, którzy poświęcali życie w imię odzyskania wolności. Zapominamy za to o bohaterach, którzy nie zważając na niebezpieczeństwa, zdobywali chleb, lekarstwa, cichy kąt do spania. To właśnie z myślą o nich powstała książka "Oblubienice wojny". Z jej kart poznajemy losy pięciu młodych kobiet, którym wojna z jednej strony pokrzyżowała plany, a z drugiej doprowadziła do niezwykłego spotkania i związała silną nicią przyjaźni. Jedynie Alice jest rdzenną mieszkanką wioski Crowmarsh Priors. Reszta kobiet trafia w to miejsce zupełnym przypadkiem. Tanni jest Żydówką i musi uciekać z Austrii ogarniętej nienawiścią i antysemityzmem. Evangline również została zmuszona do ucieczki, ale w jej przypadku są to nieoczekiwane skutki romansu. Dla Frances przeprowadzka na wieś miała być karą i swoistą nauką moralności, a dla Elsie była konsekwencją obowiązkowej ewakuacji. Dziewczyny szybko znajdują wspólny język i solidarnie próbują przetrwać wojenną zawieruchę. Dbają o swoje rodziny, o swoją małą społeczność i szukają sposobności walki z wrogiem na miarę swoich możliwości. 

W tak trudnych warunkach nie ma czasu na długie rozważania. Myśl jest czynem, bez względu na konsekwencje. Tyczy się to zarówno działań wojennych jak i uczuć, które je dopadają, nie zważając na okoliczności. Nasze bohaterki angażują się w działalność na wielu frontach. Wstępują w szeregi Land Girls gdzie dbają o jakość upraw i jej zbiory, uczestniczą w tworzeniu szpitali polowych, szmuglowaniu konspiracyjnych ulotek i dołączają do, utrzymywanych w całkowitym sekrecie, Kierownictwa Operacji Specjalnych gdzie zajmują się np. wywiadem, kolaboranctwem, wykonywaniem wyroków. Obserwujemy je również podczas wykonywania zwyczajnych kobiecych obowiązków i powinności, począwszy od dbania o ognisko domowe, poszukiwanie miłości, wychodzenie za mąż, zakładanie rodziny. Pojawienie się dzieci zupełnie zmienia ich spojrzenie na życie i na wojnę. Stają się bardziej zdeterminowane i bezwzględne, a jednocześnie pełne ciepła i matczynej troski. To właśnie te dwie twarze kobiet i matek są sednem powieści, jej siłą, jej popularnością w wielu krajach. 

"Oblubienice wojny" to powieść, która zrodziła się ze wspomnień bohaterskich czynów kobiet w Ameryce Stanów Zjednoczonych i Anglii. Jednak i polskie spadkobierczynie trudnej historii odnajdą część losów swoich matek i babek. Życie kobiet nie różni się mimo położenia geograficznego, a wojenna zawierucha łączy je jeszcze bardziej. 

Polecam opowieść o zwykłych kobietach, których siłą była przyjaźń i miłość. 








"Oblubienice wojny" Helen Bryan, tł. Olga Kwiecień, wydawnictwo Helion, Gliwice 2016








Czytaj dalej...

Plan, Patrycja Gryciuk


Czy Kopciuszek potrafi być księżniczką? Czy korona pozwoli jej sprostać wysokim wymaganiom wyższych sfer? Czy miłość wynagrodzi niebezpieczeństwa na jakie zostanie wystawiona?

Diabelski plan czy boskie przeznaczenie?

Poukładany świat Anny, bohaterki powieści "Plan", staje na głowie. W jednej chwili z nijakiego podlotka, staje się kobietą z angielskiej socjety. Musi przywyknąć do niespodziewanego bogactwa, rozstać się ze zwykłą codziennością, pożegnać dotychczasowych przyjaciół oraz nauczyć się być żoną i  kochanką wpływowego biznesmena. Czy uda jej się zapomnieć o tym co było? A podjęcie decyzji nie będzie łatwe. Musi wybrać pomiędzy młodością a dojrzałością, chłopięcym urokiem a męskim seksapilem, zauroczeniem a pożądaniem, fascynacją a miłością.

Anna wyjeżdża do Wielkiej Brytanii studiować architekturę na Oksfordzie. Jest bardzo utalentowana co doceniają wykładowcy. Ale nie samą wiedzą żyje człowiek. W akademiku zawiązuje przyjaźnie i poznaje Lorcana miejscowego podrywacza. Bardzo szybko znajdują wspólny język i rodzi się pomiędzy nimi gorące uczucie. Kiedy robi się słodko do przesady, na scenę wkracza charyzmatyczny, seksowny, tajemniczy Siergiej. Choć różnica wieku jest duża bo dwadzieścia jeden lat, to dla nich jest nieistotna. Anna traci dla niego głowę. Poświęca mu cały wolny czas, jest na każde zawołanie. Krótko po osiągnięciu pełnoletności wychodzi za mąż i całkowicie zmienia środowisko. Nie spodziewa się, że wkracza w gniazdo żmij, które powoli podtruwają jadem, mącą spokój, nie pozwalają cieszyć się szczęściem. To co wcześniej było ekscytujące teraz staje się prozą życia. Anna Szuka rozrywek i kontaktuje się Lorcanem. Podejmuje ryzyko...
Jak na tak młodą osóbkę Anna zbiera wiele doświadczeń i tych miłych, sympatycznych, ale i tych mniej przyjemnych: słodycz miłości, pożądania i niebezpieczeństwo, brutalność świata wielkich finansów, wpływów, korupcji. Jej zachowanie wydaje się być niedojrzałe. A ja się pytam, a jakie ma być? Przecież to osiemnastolatka na początku drogi, która zachłysnęła się przyjemnościami jakie niesie życie. Namiętność, sukcesy zgubiły już niejednego, wytrawnego zawodnika. Nie dziwi mnie zupełnie jej szaleńczy lot w kierunku światła. I tak jak nieświadoma zagrożenia ćma, Anna wpada w pułapki zastawiane przez przeciwników swojego męża, staje się ofiarą żądzy władzy, bogactwa i zemsty. Zemsta bywa słodka, ale cena za chwilę spełnienia jest ogromna. 
Ludzie muszą w końcu zrozumieć, że nie uda nam się wygrać z naturą, jeżeli nie zmienimy na co dzień naszych nawyków. 

Oprócz ekscytującej gry uczuciowej pomiędzy Lorcanem, Anną a Siergiejem, "Plan" dotyka tematu bardzo współczesnego, dość kontrowersyjnego i bliskiego wielu ludziom, organizacjom, narodom. Chodzi o ekologię, biopaliwa, patenty, badania, dobre wykorzystanie surowców naturalnych, manipulację genetyczną, ekoterror. Patrycja Gryciuk bardzo starannie zaplanowała intrygę, nadała jej cechy dynamiczne, które porywają, intrygują, zaskakują i zmuszają do uwagi. Nie spodziewałam się, że ekologia to taka wymagająca dziedzina i tak samo podatna na korupcję, szachowanie wpływami i zainteresowanie mafii. Jak młoda dziewczyna odnajdzie się w tym okrutnym świecie rekinów finansowych i bezlitosnych  bandziorów? Jesteście ciekawi? 

"Plan" Patrycji Gryciuk to debiut literacki. Drobne wady, takie jak: zbyt rozbudowane, za bardzo szczegółowe opisy można zrzucić na karb niedoświadczenia i na szczęście nie rzutują one na odbiór i płynność lektury. Autorka z wyczuciem, intuicją połączyła dwa światy: uczuć i finansów, dając tym samym czytelnikowi maksimum zadowolenia. Bardzo szybko weszłam w wykreowaną historię i trudno mi było z niej wyjść nawet po odwróceniu ostatniej strony. Nie wszystkie zachowania, wydarzenia, sceny przypadły mi do gustu, ale za to dały mi do myślenia i do postawienia się w sytuacji poszczególnych bohaterów. Każda z postaci to spójny zestaw cech wyglądu, charakteru, światopoglądu. Bardzo dobrze się uzupełniają, a w chwilach konfrontacji rodzą wielkie emocje.

"Plan" to książka godna polecenia :)

Jestem bardzo zadowolona, że "Plan" trafił w moje ręce. Stało się to dzięki akcji "Podaj dalej, czyli książka w podróży", którą rozpoczęła Sylwia, z bloga Moje spojrzenie na kulturę. Książkę otrzymałam z rąk Agaty :) Dziękuję dziewczynom i zapraszam na podobne inicjatywy :)




"Plan" Patrycja Gryciuk, Poligraf 2013




Czytaj dalej...

Intrygi i waśnie na królewskim dworze, czyli... Potomek Tudorów, C.W. Gortner

Być królem to niełatwe zadanie, staje się ono po dwakroć trudniejsze jeżeli zamierza się być królową.

Elżbieta Tudor staje na tron w brutalnych i niepewnych czasach przemian religijnych, bezlitosnych intryg, układów, niewierności i zdrady. Musi zachować stan najwyższej uwagi by na zawsze zaznaczyć swoje miejsce w panteonie angielskich władców. Niestety ktoś próbuje spiskować przeciwko niej. Uprowadzenie najwierniejszej damy dworu, zatrute listy, kłamstwa i coraz większe wątpliwości zmuszają ją do zdecydowanych działań. Prosi Brendana Prescotta, swojego zaufanego szpiega, by zbadał sprawę zaginięcia lady Parry oraz odszukał i raz na zawsze unieszkodliwił intryganta.

Uwielbiam powieści historyczne, które zostały osadzone w czasach panowania dynastii Tudorów. Rodzina ta znana z bezwzględności w dążeniu do władzy i jej utrzymaniu daje autorom ogromne pole do popisu i szerokie spektrum zachowań takie jak: spiskowanie, prowokacja, manipulacja, korupcja.

C.W. Gortner nie zawiódł moich oczekiwań. Lekko, prosto i z dbałością o szczegóły przedstawił początki panowania jednej z najsławniejszych monarchiń Anglii- Elżbiety. Barwnie przedstawił dwór królewski, pałacowe gierki, zależności klasowe pomiędzy bohaterami i ich emocjonalne relacje, strach, nieufność przed nową królową i wściekłe przyjmowanie nowej rzeczywistości. Zaciekawił intrygą skrojoną na miarę rodziny królewskiej, która mogłaby zmienić bieg historii, ale i przyniosłaby zgubę potężnej dynastii Tudorów.

"Potomek Tudorów" miesza w sobie zarówno fakty z życia Elżbiety Tudor, rzeczywiste postaci z fikcją literacką i subiektywnym wyobrażeniem autora o wydarzeniach możliwych do zaistnienia. Mieszanina ta łączy się w jeden spójny obraz, który pobudza wyobraźnię i emocje. Autor zachowuje elementy tamtych czasów, zachowania, mentalność, architekturę, stroje, ale już język, styl jest bardziej współczesny. Nie ma to większego znaczenia w odbiorze powieści, która jest nastawiona na rozrywkę, przygodę, na wartką akcję a nie na pomnik historyczny i martwą naturę XVI wieku.

Bohaterowie powieści są wyraziści, pełni pasji i oddani swoim ideałom. Nie poddają się pierwszej lepszej przeszkodzie, więcej każda kolejna jeszcze bardziej ich motywuje do działania. Ale nie wszystko idzie zgodnie z planem, z łatwością, jak po sznurku. Zdarzają się momenty zwątpienia, zadumy i przegrupowania sił. To moralność, wychowanie, wiara, zaufanie napędza do ukończenia zadania.

"To nasze upadki częściej niźli triumfy decydują o tym, kim jesteśmy."

"Potomek Tudorów" to rewelacyjna książka na popołudnie dla miłośników historii, miłości, intryg i władzy, której cenę poznaje się dopiero na łożu śmierci. 






Przeczytaj fragment :) ---> TUTAJ






"Potomek Tudorów" C.W. Gortner, tł.Małgorzata Kafel, Między Słowami, Kraków 2015






Czytaj dalej...

Człowieczeństwo a Sztuczna Inteligencja, czyli...Data Ważności, William Campbell Powell

Przyszłość. Tak odległa, a jednak tak bliska.

To oczekiwania, niewiadoma, strach pobudza ciągłe rozmyślania na jej temat. Równie częstym inicjatorem jest lektura, obraz science fiction, który pobudza wyobraźnię i generuje pytania. Co czeka ludzkość w przyszłości? Czy mechanizacja, robotyka, Sztuczna Inteligencja to właściwa ścieżka? Czy android jest w stanie przekazać kolejnym pokoleniom kaganek doświadczeń, zdobyczy, kultury?

Część odpowiedzi możemy znaleźć w debiutanckiej powieści angielskiego programisty i informatyka Williama Campbella Powella. Kolejne pytania powstaną wraz z przeczytanymi kartami i będą się mnożyć, aż do zdradliwego dygotania serca i pojawiającej się ukradkiem łzy wzruszenia i solidarności.

Akcja powieści "Data ważności" rozgrywa się w wiosce Green Zone niedaleko Londynu w 2049 roku. Jej bohaterką i jednocześnie narratorką jest Tanya Annette Deeley, córka miejscowego pastora. Kiedy ją poznajemy ma zaledwie jedenaście lat. Jednak świat, w którym przyszło jej żyć, przyspieszył jej proces dojrzewania i zmusił do obiektywnego spojrzenia na trudną, traumatyczną wręcz rzeczywistość.

"Dla dobra ludzkości ludzi są trzymani w niewiedzy na temat tego, ile wolności stracili."

Świat w 2049 roku to smutne miejsce, zniszczone czasem Niepokojów i wojen Sabińskich, a ludzkość została pozbawiona przywileju naturalnego rozmnażania. Tylko nieliczni zachowali płodność. Niewiele kobiet może donosić ciążę. Żeby zachować pokój, nie dopuścić do zamieszek i rozlewu krwi, parom sprzedaje się teknoidy, roboty łudząco przypominające ludzkie dzieci, z osiemnastoletnim terminem ważności. Po tym czasie teknoidy zostają utylizowane bądź oddane do recyklingu. Dla Tanyi, która dostrzegła w androidach człowieka te działania są barbarzyństwem i spróbuje wszystkiego, by zmienić ich los. Czy jej się uda?

Historia Tanyi i jej przyjaciół jest spisana w formie pamiętnika. To oczami jedenastolatki, a potem dojrzewającej panienki obserwujemy ten nowy świat pełen sprzeczności, moralnych zaułków, niesprawiedliwości. Doświadczamy także osobistej przemiany bohaterki, która z obojętnej dziewczynki zmienia się w nastolatkę, której zależy na poznaniu prawdy i dostrzeżeniu w mechanicznych dzieciach czegoś więcej niż tylko pociesznej zabawki, nieskomplikowanej rozrywki. Co więcej Tanya udowadnia, że człowieczeństwo to nie zbitek genów, żył pełnych krwi, ale świadomość swojego istnienia i celów, do których dążymy. Można być najprawdziwszym człowiekiem, ale marnować swój potencjał, snując się bezmyślnie z kąta w kąt. Można być maszyną i przeżywać, doświadczać świat każdym zmysłem, każdym oddechem, każdą cząsteczką.

"Życie zawsze szuka nowych opcji. Śmierć przeciwnie, stara się ogłupić cię i przekonać, że nie masz wyboru. Póki żyjesz dokonuj wyborów i zawsze staraj się, by te wybory wzbogaciły twój świat."

Teknoidy opisane przez Williama Campbella Powella wizualnie niczym nie różnią się od ludzi. Jedzą, śpią, żyją, uczą się, czują, płaczą, kochają. Dlaczego więc trzeba je ograniczać? Czy androidy mogą zepchnąć nas ze szczytu łańcucha pokarmowego? Czy człowiek, aż tak bardzo boi się o swoją pozycję?  A może boimy się, że staną się bardziej ludzkie niż my sami?
Autor doskonale przedstawił wizję postapokaliptycznego świata. Zaznaczył ważne wydarzenia z historii, które wpłynęły na ten stan, wskazał punkty zapalne i skazał na godzące w ludzkość konsekwencje. Na ruinach tego, co znamy odbudował rzeczywistość, która jest sennym koszmarem lub tematem horrorów ze świata fantasy. Niby życie toczy się dalej, ale nie pozostały żadne złudzenia.

William Campbell Powell bardzo sumiennie prowadził dziennik Tanyi i modyfikował go wraz z jej dorastaniem, zdobytymi doświadczeniami, uzmysłowieniem prawdy. Wzbogacał go także o wspomnienia, ocenę, przemyślenia, twórczość własną, emocje... Przez co uczynił historię bardzo realną, a wydarzenia spójnie i z narastającym napięciem prowadzą do mocno poruszającego finału.

Bohaterzy "Daty ważności" są mieszaniną gatunków. Poznajemy punkt widzenia teknoidów, ostatnich ludzkich dzieci, naukowców, wystraszonych rodziców, pełnych pasji nauczycieli, melancholijnych artystów i pastora, który odważył się pojedynkować z wielkim koncernem informatycznym. Autor udziela im głosu i nie podważa praw do istnienia.

"Data ważności" to bardzo udany, przemyślany, dopracowany debiut. Do tego stawia ważne pytania dotyczące człowieczeństwa.





"Data wążności" William Campbell Powell, tł. Maciej Franaszek, Uroboros, Warszawa 2014




Czytaj dalej...

Mroczne, kontrowersyjne eksperymenty, czyli...Trupiarz, Ian Weir

ALEKSANDROWE MYŚLI POLECA* ALEKSANDROWE MYŚLI POLECA* ALEKSANDROWE  MYŚLI POLECA


Oszukać śmierć, wyrwać duszę z jej kościstych rąk i wskrzesić ją, przywrócić do życia to marzenie medyków i naukowców na całym świecie, od tysięcy lat. Wczesne eksperymenty lekarzy przeprowadzanych na zwłokach zdobytych w największym sekrecie, budziły przerażenie i masową histerię wśród społeczeństwa. Współcześnie, z pomocą coraz to nowocześniejszej aparatury, każdego dnia  przesuwamy granicę pomiędzy życiem i śmiercią. A kolejne doniesienia ze środowiska medycznego przyjmujemy ze zrozumieniem, ulgą, entuzjazmem, uznaniem. Bo przecież chcemy żyć długo i najlepiej szczęśliwie :) Nic więc dziwnego, że temat śmierci, ożywiania zmarłych rozpala wyobraźnię pisarzy, scenarzystów, reżyserów i nas zwykłych zjadaczy chleba.

Ian Weir również uległ fascynacji badań naukowych nad esencją życia, niewidzialnej granicy pomiędzy światami i dowodu na to, że nasze istnienie jest czymś więcej i nie traci znaczenia wraz ze śmiercią.

"Trupiarz" to specyficzna spowiedź Williama Starlinga, dziewiętnastoletniego asystenta chirurga i ocena czasów, w którym przyszło mu żyć. A nie był to łatwy okres w historii Wielkiej Brytanii. Właśnie skończyła się wojna z Napoleonem, która pochłonęła ofiarę życia tysięcy młodych mężczyzn. Gospodarka, społeczeństwo próbuje wrócić do równowagi i zamiast tragedii śmierci, skupić swoją uwagę na pięknie życia. Zgłębić jego naturę próbuje charyzmatyczny Dionysus Atherton, który w imię nauki nie obawia się eksperymentować na zwłokach wykopanych z miejscowych cmentarzy, rękami bezlitosnych trupiarzy. Jednak jego praca budzi zastrzeżenia moralne, przerażenie, masową histerię bo jej efektem jest człowiek, który nie ma prawa stąpać po ziemskim padole. Czy to sprytna sztuczka wpływowego anatoma, a może spełnienie marzeń o nieśmiertelności? Czy Will znajdzie odpowiedź na to pytanie? Co przyniesie poznanie prawdy?

"Czas wydaje się nieskończony, aż do chwili, gdy przestaje być."

"Trupiarz" to moja bajka. Lubię takie historie gdzie dreszcz niepokoju, odrobina przerażenia, szczypta makabrycznych wizji, potwornych zbrodni miesza się z brawurą, nieomylnością swoich dokonań, wiarą we własną wielkość. Jeżeli dodać do tego dokładny, drobiazgowy research pisarza, ogrom pracy włożonej w stworzenie realnych, złożonych postaci w wielowymiarowej, intrygującej historii osadzonej w czasach wiarygodnie historycznie i mentalnie, to ja mogę jedynie achać , ochać i wczytywać się, aż do zatarcia liter.

Ian Weir przedstawił wielowarstwowe społeczeństwo rządzące się własnymi prawami i pragnieniami- od bogatych domów w dzielnicy Mayfair, poprzez środowisko lekarskie, po nędzne speluny i lunapary w najpodlejszych zakątkach Londynu. Razem z trupiarzami wkraczamy w niebezpieczny świat korupcji i przemocy. Medycy odkrywają przed nami kulisy swego zawodu, gdzie wśród wrzasków, bólu, cierpienia pozwalają na obserwację rozwoju nauki i medycyny. Wśród grabieży, śmierci, rozkładu rozgrywają się ludzkie dramaty: życie w poczuciu winy, poszukiwanie siebie wśród zależności krwi i genów, nieodwzajemniona miłość, dręczące koszmarne obrazy wojny, zbrodnia, strata.

I XIX wieczny Londyn. Ach ten Londyn. Mroczny, klimatyczny, surowy. Z jednej strony stojący na straży prawa by z drugiej kpić z niego w żywe oczy. Bród, smród, kanały pełne martwych zwierząt, wulgarny nierząd na resztkach z pańskiego stołu. Samotność i drwina w dziecięcych przytułkach oraz narkotyczne wizje upadłych dam. Cudowna mieszanina tego co dobre i złe, białe i czarne, niewinne i grzeszne, moralne i rozpustne.

"Trupiarz" to książka nasiąknięta atmosferą powieści gotyckiej- mroczna tajemnica, bezduszna śmierć, szlachetny bohater i wygórowana cena za dążenie do poznania prawdy.






"Trupiarz" Ian Weir, tł. Agnieszka Śmiechowska, PWN, Warszawa 2014





Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka