Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ambasador książki- Aleksandrowe myśli. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ambasador książki- Aleksandrowe myśli. Pokaż wszystkie posty

Przedpremierowo: Najlepszy powód, by żyć, Augusta Docher // Odnaleźć sens życia



Odnaleźć sens życia


Czasem wystarczy chwila, by stracić chęć do życia, a przyszłość zaczęła rysować się w bardzo ciemnych barwach. Trudno wtedy odnaleźć powód, który pozwoliłby na uśmiech i cieszenie się drobnostkami, z którego składa się szczęście. 
Czytaj dalej...

Nie zapomnij mnie, Anna Bellon // Stara miłość nie rdzewieje


Stara miłość nie rdzewieje

Długo musieliśmy czekać na kolejną część z serii The Last Regret, młodziutkiej autorki i jak wskazuje napis na okładce, polskiej sensacji Wattpada. Czy Anna Bellon ponownie chwyci za serce i wyciśnie łzy z oczu? (moja opinia Uratuj mnie)
Czytaj dalej...

W sieci uczuć, Aneta Krasińska // W poszukiwaniu szczęścia


W poszukiwaniu szczęścia

Aneta Krasińska w sposób zbliżony do mojego pojmuje świat i przyjmuje podobną hierarchię wartości. Dlatego jej książki tak bardzo mocno trafiają w moje serce. Przyznam bez bicia, że po kolejne propozycje autorki sięgam w ciemno i wiem, że nie będę żałowała swojej decyzji. Tak samo jest i w tym przypadku. 
Czytaj dalej...

Zapowiedź: W sieci uczuć, Aneta Krasińska


Kamila stara się być pilną studentką, idealną córką i doskonałą pracownicą, jednak umiejętne pogodzenie tych wszystkich obowiązków wymaga ogromu poświęcenia i w efekcie graniczy z cudem. Gdy do tego dochodzi jeszcze niespełniona, a może nieuświadomiona miłość z czasów studenckich, dziewczyna zaczyna się gubić w sieci własnych uczuć. 

Przypadek sprawia, że na jej drodze staje kolejny mężczyzna, ale związek szybko okazuje się być toksyczny. Wbrew naciskom matki Kamila odważnie stawia swoje życie na głowie i pakuje walizki, chcąc poszukać swojego szczęścia zagranicą.

W Berlinie musi się zmierzyć nie tylko z nowymi obowiązkami w pracy, wielokulturowym społeczeństwem, ale również odnaleźć się w obcym kraju, gdzie tak trudno trafić na kogoś życzliwego.


Kiedy wreszcie wydaje się, że pokonała już wszystkie schody w drodze na szczyt, zjawia się Tomasz i uświadamia jej, jak bardzo jej dotychczasowe życie było puste… 
Czytaj dalej...

Konkurs ambasadorski: Carpe diem, Diane Rose

 
 
 
Zasady konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Fundatorem nagrody jest wydawnictwo Videograf
3. Nagrodą w konkursie jest książka „Carpe diem” Diane Rose
4. Konkurs trwa od 16.06.2017 do 25.06.2017 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi w komentarzu pod tym postem zamieścić odpowiedź na pytanie: Jaka sentencja prowadzi Was przez życie?


* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)

 
7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwycięży osoba, której odpowiedź najbardziej mi się spodoba.
9. Wywiad oraz głoszenie wyników nastąpi około 30.06.2017 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym poinformuję na łamach bloga.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzcy w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu.
11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu


Powodzenia!!! 

 
Czytaj dalej...

Przedpremierowo: Carpe diem, Diane Rose


W codziennym pędzie dnia, natłoku obowiązków trudno zauważyć drobiazgi, z których zbudowane jest i od czego uzależnione jest nasze szczęście.
Nadchodzi jednak taki etap w życiu, kiedy wzrok się wyostrza i kiedy całym sobą, z wyjątkowym pragnieniem wyczekuje się okruchów codzienności, tak zwyczajnych, a tak pięknych zarazem. To czas choroby i czekania na ostateczny akcent bytu.

Diane Rose zabiera nas do świata młodziutkiej dziewczyny. Towarzyszymy jej na uczelni, w wesołym rodzinnym zgiełku, wśród przyjaciół. Nic specjalnego, nic nadzwyczajnego. Dopiero po chwili uderza w nas okrutna wiadomość. Rose ma rzadką wadę serca, która drastycznie skraca czas, który został jej dany, tu na ziemi. Jedynie przeszczep może uratować jej życie, ale dawcy organów nie można znaleźć, ot tak, od ręki. Dziewczyna musi wyrwać od losu każdą chwilę i przeżyć wystarczająco dużo, by niczego nie żałować. Kiedy na swojej drodze spotyka miłość, piękną, obezwładniającą, wyścig z czasem dramatycznie przyspiesza...

Diane Rose przeciwstawia sobie dwa światy: idyliczny, troszkę infantylny ale pełny pasji, czułości i miłości byt młodej, ufnej dziewczyny z podstępną, okrutną, bezlitosną chorobą, która czyha na swoją ofiarę i drwi z niej na każdym kroku.
Zaskakujące jest jak Rose oswaja swój stan i jak bardzo pragnie się z nim pogodzić. Jej pełna optymizmu a jednocześnie swoistego buntu postawa budzi podziw, ale i smutek. Wzruszająca jest jej potyczka z losem o każdy dzień i każde doświadczenie zdobywane na zapas.
Sytuacja staje się patowa w momencie pojawienia się mężczyzny, szansy na poznanie prawdziwej miłości. Kiedy na scenę wkracza Daniel, puszczają wszelkie tamy i czytelnika zalewa fala emocji. Pierwsze porywy serca, wszystkie te ekscytujące doznania, mąci widmo śmierci. Uciekający czas, wymusza poważne deklaracje i decyzje, na które nie są gotowi, nie są przygotowani.

Diane Rose to debiutująca pisarką, ale praca ze słowem nie jest jej obca. Na co dzień recenzentka książek, zatem pióro ma już wyrobione i doskonale orientuje się, co może spodobać się czytelnikowi. Co doskonale zawarła w "Carpe diem". Powieść czyta się bardzo lekko, mimo ciężkiego kalibru jakim jest jej tematyka. To ogromna wartość pisać zajmująco ale z wyczuciem, taktem. Diane Rose jednocześnie bawi i intryguje, rozśmiesza i doprowadza do łez.
Stworzyła postaci, z którymi łatwo się utożsamić, które łatwo polubić, którym chce się kibicować. Owszem mają swoje problemy, lepsze i gorsze dni, popełniają głupoty czy podejmują złe decyzje. Ale taki jest człowiek, czasem dobry, czasem zły, czasem zupełnie obojętny. I te dwuznaczności udało się autorce zachować i przemycić w ich zachowaniu wartości, które warto pielęgnować.






"Carpe diem" Diane Rose, Videograf 2017





Czytaj dalej...

Ambasador książki- Aleksandrowe myśli: Koszmar Morfeusza, K.N. Haner


„Koszmar Morfeusza” to druga część trylogii Mafijna miłość i kontynuacja losów bohaterów poznanych w „Snach Morfeusza” (moja opinia). Poprzednia książka zakończyła się w zaskakujących okolicznościach i bardzo trudno było mi utrzymać ciekawość na wodzy. Na szczęście K.N. Haner nie kazała długo czekać i już na kilkanaście dni przed premierą ( 7 luty ) pozwoliła mi cieszyć się kolejną przygodą nietypowej pary połączonej niebezpiecznym uczuciem. 
Czytaj dalej...

Uratuj mnie, Anna Bellon


„Przyjęcie oferowanej pomocy wcale nie oznacza, że się poddajesz. Czasem jest wręcz przeciwnie. Oznacza, że nie poddasz się bez walki.”

Książka „Uratuj mnie” została okrzyknięta polską sensacją Wattpada. Mnie bardziej zajęła wiadomość, że autorka powieści ma zaledwie dziewiętnaście lat, a już jest nadzieją, a nawet krajową odpowiedniczką znanej i cenionej twórczyni New Adult, Colleen Hoover. Czy to sprytny chwyt marketingowy, czy prawdziwy brylant literatury? 


„Ludzie umierają, Maiu. Codziennie. Ale nie ma nic gorszego niż umierać od środka (...) Umierać od środka to zgubić elementy układanki, która kiedyś była całością. Stopniowo przestawać czuć cokolwiek poza zionącą pustką, by stać się tylko bezużyteczną skorupką.”


Maia bardzo cierpi po tragicznej śmierci swojego starszego brata. Zamyka się w sobie, odsuwa od rodziny i przyjaciół i otacza się muzyką, która jako jedyna trzyma ją przy życiu. Do czasu. Nowy uczeń, Kyler, pomału robi wyrwę w murze samotności, wyciąga ją z klatki traumatycznych wspomnień, poczucia winy i na nowo uczy ją radości oraz pomaga spełnić marzenia. Czy teraz czeka ich jedynie słodkie szczęście?


„W czytaniu najlepsze jest to, że przestajesz żyć swoim życiem, a zaczynasz żyć życiem bohaterów.” 


Dokładnie tak było w przypadku książki „Uratuj mnie”. Szybko zapomniałam o rzeczywistości i wciągnęłam się w świat bólu i traumy, którą przeżywali młodzi bohaterowie. Maia nie może odzyskać spokoju i wrócić do względnej równowagi po śmierci brata. Nie zauważa, że nie tylko ona straciła najbliższą osobę i nie tylko ona cierpi każdego dnia przeżywając w koszmarach tragiczny wypadek. Nie dostrzega też ile życzliwych osób wokół niej stara się ułatwić jej życie. Dopiero uparty i nieugięty Kyler sprawia, że w jej sercu topi się lód zobojętnienia. Chłopak szybko zdobył moje zaufanie i od pierwszej chwili zaczęłam kibicować mu w misji ratowania zagubionej dziewczyny. Jego wytrwałość, cierpliwość, poczucie humoru i mądrość, o którą nie podejrzewałam tak młodego człowieka, wzbudza ogrom sympatii oraz pozytywnych emocji☺

Anna Bellon uwielbia literaturę gatunku New Adult, co doskonale odbija się w jej powieści. Liczne nawiązania do światowych bestsellerów, a także podobna konstrukcja, problematyka, bohaterzy sprawia, że „Uratuj mnie” czyta się niezwykle przyjemnie. Owszem, mogłoby być bardziej głęboko, precyzyjnie i jeszcze bardziej szczegółowo, ale nie jest to powód by książki nie przeczytać i nie polubić. 

„Czasami coś nas przeraża, ale jeśli tak jest... Wtedy częstokroć warto spróbować i wykorzystać każdą szansę, by niczego nie żałować.”

Jednym słowem mogę powiedzieć, że jestem zaskoczona. I dojrzałością autorki, i jej umiejętnościami, a najbardziej historią, której tok zmieniał się, ewoluował i dotykał coraz to nowych, ważnych problemów. Nie spodziewałam się takiego ciekawego połączenia tematycznego oraz tak spójnej koncepcji i prowadzenia narracji. Jestem ciekawa co też Anna Bellon szykuje dla nas w kolejnych częściach serii The Last Regret. Oczekuję niecierpliwie☺

„Gdy życie daje nam drugą szansę, nie możemy jeszcze raz przeżyć przeszłości i naprawić swoich błędów. Możemy za to przeżyć resztę życia tak, jak tego chcemy. Tak, by już niczego nie żałować.”







„Uratuj mnie” Anna Bellon, Znak, Kraków 2016






Czytaj dalej...

Zapowiedź: Uratuj mnie, Anna Bellon



Normalne życie Mai skończyło się, gdy zginął jej ukochany brat. Pogrążyła się w żałobie, zerwała kontakty z wszystkimi przyjaciółmi. Liczyły się tylko książki i muzyka.
Prawdziwe życie Kylera może się dopiero zacząć. Gdy skończy liceum, przestanie się przeprowadzać, zmieniać szkoły, gdy uwolni się od toksycznego ojca. Na razie jedyną ucieczką pozostaje muzyka. I prowokowanie otoczenia napisami na koszulkach.

„A później nauczyłam się wszystkiego od nowa. Pojawił się ktoś, kto przebił się przez wzniesiony przeze mnie mur. Wziął go szturmem i nie pozwolił mi się z powrotem za nim schować. Wszedł w moje życie, śpiewając lekko zachrypniętym głosem o dziewczynie ulotnej jak papierosowy dym”.

W nowej szkole Kyler poznaje Maię. I postanawia się z nią zaprzyjaźnić. Ale czy dziewczyna, która odtrąca od siebie wszystkich, jest na to gotowa? Czy Kyler ma w sobie tyle siły, by nie odpuścić? I czy to na pewno przyjaźń?

„Uratuj mnie” to pierwsza część serii „The Last Regret”, opowiadającej o grupie przyjaciół z liceum, którzy zakładają zespół rockowy. Książka w zmienionej wersji była publikowana na Wattpadzie, gdzie uzyskała ponad milion odsłon.



Blog Aleksandrowe myśli został Ambasadorem powieści „Uratuj mnie” Anny Bellon, za co serdecznie dziękuję wydawnictwu :)



Czytaj dalej...

Przedpremierowo: Jak powietrze, Agata Czykierda- Grabowska

Premiera: 20 lipiec




Czytałam debiut literacki Agaty Czykierdy- Grabowskiej i muszę przyznać, że zrobił na mnie bardzo dobre wrażenie. Dlatego do lektury "Jak powietrze" przystąpiłam z dość wysokimi oczekiwaniami i nadzieją. Pewnie jesteście ciekawi jak wypadła konfrontacja pomiędzy pragnieniami, a wrażeniami? Odrobinę cierpliwości ;) 

Oliwię i Dominika dzieli wszystko. Na pewno? Przypadek, który ich połączył dowodzi, że  maski przywdziewane na co dzień skrywają podobieństwa, które łączą  niepołączalne na pierwszy rzut oka... I stają się początkiem wielkich emocji. Koniecznie musicie przeczytać co przytrafiło się Oliwii i Dominikowi oraz poznać finał tej historii.

Bohaterami "Jak powietrze" są młodzi ludzie, którzy mimo swojego wieku wiele doświadczyli. Oliwia pochodzi z bogatej rodziny. Mieszka w luksusowym domu i nie musi przejmować się swoimi wydatkami. Zamożność nie uczyniła z niej zarozumialca. O nie. To dziewczyna z sercem na dłoni, umiejąca dostrzegać ból i okropności życia codziennego. Tym bardziej dziwi czytelnika chłodna relacja z ojcem. Dominik natomiast jest zupełnym przeciwieństwem Oliwii. Mieszka w dzielnicy okrytej złą sławą, samotnie wychowuje swoje rodzeństwo- niesforne bliźnięta i zmaga się z prozą życia. Ich przypadkowe i dość nieprzyjemne spotkanie staje się punktem zwrotnym, które wywraca ich świat do góry nogami. 

Wierzycie w miłość od pierwszego wejrzenia? Agata Czykierda- Grabowska udowadnia, że każdego może trafić grom z jasnego nieba. Czy to przeznaczenie, karma czy splot zdarzeń, to nie ma żadnego znaczenia. Ważniejsze jest to, jak wykorzystamy szansę, którą niespodziewanie otrzymaliśmy. W przypadku naszych bohaterów nie wszystko jest jasne i proste. Pani Agata zadbała żeby czytelnik zaangażował się w lekturę całym sercem. Najpierw spełnia nasze nadzieje i oczekiwania, a potem wszystko komplikuje, czym burzy spokój, a krew płynącą nam w żyłach doprowadza do wrzenia.  
Mimo wieku dzielącego mnie od bohaterów, dość szybko udało mi się "wejść" w opisywaną historię. Przeżywałam ją na wielu poziomach. Na przykład przypomniałam sobie własne miłosne doświadczenia sprzed lat czy poszukiwanie własnej drogi, swojego miejsca na ziemi. Postawiłam się też po drugiej stronie, w roli rodzica, co poruszyło mnie najbardziej i doprowadziło do wzruszenia. 
Jak widzicie, "Jak powietrze" nie jest powieścią skierowaną wyłącznie do młodzieży. Spodoba się każdemu, dla którego miłość jest najważniejsza.

"Tak długo był nikim, tak długo był niewidzialny, ale ona go dostrzegła. Zobaczyła go tak samo, jak on zobaczył ją."

Możecie powiedzieć, że zarys fabuły i jej bohaterowie, to coś co znacie, co już było. Może i tak. Jednak tyle jest ludzi, tyle charakterów, tyle sytuacji, że żadna z historii nie jest powtarzalna i dokładnie taka sama. Agata Czykierda- Grabowska ma talent czarowania słowem, którym buduje ciekawość, wynosi na wyżyny emocji i pozostaje przy tym blisko człowieka oraz przy tym co jest ważne. 

"Zrozumiał, że przebywanie z kimś, kto cię akceptuje, kto dzieli z tobą wspomnienia albo pasje, to prawdziwy klucz do szczęścia."









"Jak powietrze" Agata Czykierda- Grabowska, Znak, Kraków 2016










Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka