Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielka Litera. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wielka Litera. Pokaż wszystkie posty

Niewidzialna

"Pozbieram wszystkie, nawet najmniejsze odłamki, na które rozłupałeś mi życie i które leżą pochowane w szufladach, pod dywanem i za poduszkami, i odbuduję się. Osiągnę wszystko, co myślałam, że mogłabym w życiu osiągnąć. Będę ścigać marzenia, które snułam, dopóki mnie nie złamałeś".

Eskalacja nienawiści, przemoc domowa jest, niestety, znakiem naszych czasów. Nieumiejętność radzenia sobie z problemami, agresją, sadyzm czy nie leczone choroby psychiczne oraz społeczne przyzwolenie na brutalne zachowania w czterech ścianach doprowadzają do przerażających sytuacji. Najczęściej ofiarami przemocy domowej są kobiety, które biernie poddają się emocjonalnemu terrorowi oraz ciosom mężowskiej ręki. Codzienne psychiczne i fizyczne tortury nawarstwiają się, narastają i dojrzewają do wybuchu. Kolejnym krokiem może być ucieczka, konfrontacja albo przestępstwo.

Znana i szanowana Kathryn Brooker zabiła męża. Podczas śledztwa i procesu wychodzi na jaw wieloletnie znęcanie się psychiczne i przemoc fizyczna jakiej dopuszczał się wobec żony Mark Brooker. Ośmioletni wyrok pozbawienia wolności jest dla Kate szansą na ponowne odnalezienie siebie, zrozumienie własnych potrzeb oraz nauką snucia planów i marzeń. Jedynym minusem nowej sytuacji jest separacja z ukochanymi dziećmi, które nie chcą, nie mogą lub nie potrafią zrozumieć zachowania i czynu swojej matki.Obwiniają ją o utratę zaufania do bliskich, do ludzi, do świata. Nie kontaktują się z nią, nie odwiedzają jej w więzieniu. Nie robią tego także już po jej uwolnieniu. Kate musi poradzić sobie z ogromną falą tęsknoty i żalu.

Rozstanie dla każdej matki jest wielkim wyzwaniem. Rozumiem zachowanie Kate, darowanie dzieciom swobody i pozwolenie im na podejmowanie własnych decyzji, choć mocno krzywdzących dla matki. Kobieta całe życie podporządkowała swoim pociechom. Pragnąć zachować niewinność swych dzieci i nie chcąc niszczyć wizerunku doskonałego, idealnego ojca, w tajemnicy trzymała męki i tortury jakie zadawał jej co noc. Równie mocno jak ból fizyczny odczuwała docinki i ostracyzm córki i syna. "Człowieka boli każda niemiła uwaga pod jego adresem, ale ta pochodząca od kochanej osoby boli podwójnie". Jej emocje bardzo szybko stały się również moim udziałem.

Amanda Prowse doskonale odzwierciedliła zależność pomiędzy katem a ofiarą, brutalność i obojętność, bezlitosne tortury i drżące oczekiwanie. Mark Brooker to psychopatyczna postać, której krystaliczny wizerunek był przeznaczony jedynie dla dzieci, rodziny, sąsiadów i współpracowników, żonie pokazywał swoją prawdziwą naturę, prawdziwą mroczną twarz i diaboliczną precyzję w zadawaniu cierpienia. "Wszystkie jego działania w stosunku do mnie koncentrowały się na tym, by mnie zdestabilizować, sprawić, bym stała się całkowicie zależna od niego. Chciał odciąć wszelkie inne więzy i zniszczyć moje poczucie własnej wartości. Dlatego gdy zaczął znęcać się nade mną na poważnie, już byłam ofiarą, i nie miałam wokół siebie żadnych bliskich. Nie umiałam samodzielnie podjąć decyzji – tak bardzo czułam się zdezorientowana. Nie potrafiłam odezwać się własnym głosem."
Jego śmierć była emocjonalnym katharsis i odzyskaniem wolności, choćby odbywając wyrok: " każda kara będzie dla mnie lżejsza niż to, czego zaznałam jako żona Marka. Absolutnie każda. Nie boję się kary. Już nie."

Pobyt w więzieniu uświadomił Kate jak wiele dziewcząt jest zmuszonych do życia i działania na granicy prawa z powodu niekompetencji rodziców, albo którym zabrakło odrobiny szczęścia i innego układu kart życia. Postanawia im pomóc, naprostować ich ścieżki, pokazać właściwe wartości. W małym miasteczku Pernamerin otwiera Prospect House, dom dla złamanych traumami życia dziewcząt. Początkowo doskonale radzi sobie z podopiecznymi, odnosi sukcesy. Niestety zbyt mocno angażuje się w ich życie i każde ich niepowodzenie bierze na swoje barki. Śmierć jednej z nich ostatecznie ją łamie. Nie ma już nadziei na szczęśliwe zakończenie, dotarła do ściany...

Akcja powieści rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych, przed i po śmierci Marka Brooker. Jednocześnie obserwujemy wydarzenia, które doprowadzają do tragedii i jesteśmy świadkami jak Kate powstaje z popiołów własnej uległości, zobojętnienia i samotności. Cierpienie i współczucie przeplata się z mentalnym wsparciu i kibicowaniu na nowej drodze życia. To przeskakiwanie pomiędzy wydarzeniami było niemal wybawieniem, gdyż czytanie o cierpieniu Kate i eskalacja przemocy byłoby nie do wytrzymania.
Prosty styl, język, naturalność ma za zadanie koncentrację uwagi na płynący ze słów przekaz. Tylko tyle i aż tyle.

"Zła kobieta" to trudna emocjonalnie lektura. Poraża brutalnymi opisami przemocy rodzinnej, torturowania, psychicznego osaczania i czysto fizycznego bólu. Amanda Prowse doskonale prowadzi nas przez żmudną, karkołomną transformację z bezwolnej ofiary w świadomą swoich potrzeb kobietę. Dodaje otuchy, umacnia, ustawia do pionu, wzrusza, porusza i zmusza do dyskusji. Czy jesteśmy w stanie dostrzec cierpienie innych, czy łatwo zwieść nas gładkimi słowami i teatralnym, wymuszonym uśmiechem?




Amanda Prowse "Zła kobieta", tł. Katarzyna Rosłan, Wielka Litera 2013



Podsumowanie

Plusy:
- ważny społecznie temat: przemoc domowa
- nawarstwianie emocji doprowadza do przestępstwa
- akcja rozgrywa się na dwóch płaszczyznach czasowych
- prosty styl, język, naturalność
- wzrusza, porusza, zmusza do refleksji i dyskusji
- mocny, przerażający, brutalny opis tortur i przemocy
- skoncentrowana

Minusy:
-

Jednym zdaniem:
Obraz kobiety- ofiary przemocy domowej.




Czytaj dalej...

Sprzedane



Korea Północna i Południowa- dwie odrębne kultury, dwa skrajnie różne światy, które w absurdalny, nieludzki i okrutny sposób wpływają i kształtują życie bohaterek debiutanckiej powieści Brandona W. Jonesa "Wiosenne dziewczęta".

Gyong-ho (Gi) i Il-sun są sierotami i mieszkają w sierocińcu dla dziewcząt. Wraz z ukończeniem odpowiedniego wieku - siedemnastu lat - rozpoczynają pracę w szwalni, gdzie przez wiele godzin szyją spodnie ku chwale i potędze Wielkiego Wodza - Kim Ir Sen i jego syna Umiłowanego Przywódcy - Kim Dzong Il. Choć wiele różni Gi i Il-sun, to łączy je prawdziwa i trwała przyjaźń, która staje się dla nich odskocznią, azylem w świecie surowych i twardych reguł. Życie toczy się utartym, monotonnym, przewidywalnym i nienaruszalnym torem. Do czasu. Il- sun poznaje chłopaka, który organizuje ucieczkę do kapitalistycznej, imperialistycznej Korei Południowej. Nie wiedzą, że to pułapka, a na końcu drogi czeka ich praca w najstarszym zawodzie świata - prostytutek. Poznają upokorzenie, cierpienie i bezsilność, o jakich nie miały pojęcia.

Przyjaciółki są postaciami skrajnie różnymi, kontrastowymi. Gi o chłopięcej urodzie jest skryta i zamknięta w sobie. Lata spędzone w Gułagu nauczyły ją nie czuć i nie myśleć za wiele. Biernie poddaje się nurtowi życia, a w chwilach, gdy ogarnia ją strach i panika, dokonuje matematycznych obliczeń. Dodaje, odejmuje, mnoży, dzieli, potęguje i pierwiastkuje przedmioty, które ją otaczają. Matematyka daje jej także możliwość emocjonalnego odseparowania od upokorzeń i cierpienia, jakiego doznaje podczas pracy prostytutki. Z kolei Il-sun jest nastolatką niezwykłej urody. Cechuje ją radość, optymizm i chęć smakowania życia nawet wbrew prawu. Jej niepokorna i buntownicza osobowość jest zarzewiem wielu niefortunnych wydarzeń i niebezpiecznych sytuacji. Z beztroskiego dziecka zmienia się w arogancką i wyrachowaną kobietę, po to tylko, żeby uchronić swoją „niewinność w nadziei, że pewnego dnia zdoła ją odzyskać.”

Bardzo poruszyły mnie opisy życia Gi i Il- sun. Nie wyobrażam sobie egzystowania w państwie, gdzie pod postacią strachu, groźby i terroru egzekwuje się posłuszeństwo. Dziewczyny „żyją w świecie, w którym za zakurzone szkło na portrecie Wielkiego Wodza i Umiłowanego Przywódcy można stracić życie”. Brak możliwości swobodnej wypowiedzi, wiary, poruszania się, pracy wywołuje u mnie sprzeciw, złość i ogromne pokłady współczucia. Jeszcze większe emocje rozbudza druga część powieści, w której bohaterki podstępem zmuszone są sprzedawać własne ciało. Okrucieństwo, bestialstwo właścicieli i pracowników kolejnych burdeli jest nieludzkie i momentami zbyt drastyczne i szokujące.

Dziewczyny żyjące w totalitarnym państwie, zamkniętym przed całym światem, odgrodzone od wiadomości, wiedzy, przedmiotów są niejako skazane na życie w wiecznej niewoli. Naiwność, nieporadność, bezradność wpycha je w rolę ofiar, co bezwzględnie wykorzystują wszelkiej maści przestępcy. Gi i Il-sun nie mają pojęcia jak wygląda pornoprzemysł, czego się od nich wymaga i na czym polegają ich obowiązki. Zderzenie przypuszczeń z rzeczywistością jest brutalne i wywołuje tak samo wiele emocji u bohaterek, jak i u czytelnika. Autor z brutalną szczerością uświadamia nam, kulturalnym, wykształconym ludziom Zachodu, jakie kobiety są najbardziej zagrożone handlem żywym towarem i procesem ich dogłębnego wyeksploatowania. „Kobiety przywykły do prostego, surowego życia, więc można było je tanim kosztem wykarmić i utrzymać. Cieszyły się, że mogą mieszkać na zapleczu w magazynie, co oczywiście nic go nie kosztowało. Może nie były najbardziej atrakcyjnymi dziwkami, ale ciężko pracowały i miały sporo klientów. Kiedy już się zużyły, sprzedał je na żony zdesperowanym chłopom ze wsi. Z biznesowego punktu widzenia był to doskonały zwrot inwestycji!”

Brandon W. Jones jest bezpośredni w opisywaniu życia bohaterek książki „Wiosenne dziewczęta”. Rzetelnie przedstawia kulisy handlu żywym towarem, pornobiznesu i brutalnie, wręcz drastycznie, opisuje sceny wykorzystywania seksualnego. Z dużą wnikliwością pochyla się również nad stanem emocjonalnym więzionych dziewczyn. Odraza, fizyczny ból i cierpienie, stany rozpaczy i szaleństwa przeplatają się z chwilami szczęścia i błogosławieństwa ze znośnego poziomu życia: smacznego, regularnego posiłku, kąta do spania, ciepłej wody...

„Wiosenne dziewczęta” to lektura porażająca, smutna i zdecydowanie skłaniająca do refleksji, zadumy, a przede wszystkim dyskusji o zmuszaniu kobiet do prostytucji, wykorzystywaniu ich naiwności i niewinności, burzeniu ich marzeń i przyszłości. Pokazanie tego świata oczami jego ofiar już na zawsze wryje się w moje serce.





Brandon W. Jones "Wiosenne dziewczęta", Wielka Litera, Warszawa 2014




Podsumowanie

Plusy:
- ważny społecznie temat: handel żywym towarem, zmuszanie do prostytucji
- ukazanie tematu oczami ofiar
- doskonałe, wiarygodne sylwetki bohaterek
- idealnie uchwycone stany emocjonalne postaci
- miejsce akcji: Korea Północna i Południowa oraz Stany Zjednoczone
- ukazanie życia mieszkańców państwa totalitarnego
- kulisy pornobiznesu

Minusy:
-

Jednym zdaniem:
Książka, którą bezwzględnie trzeba przeczytać.

Cytat:
"Pomiędzy "tak" a "nie" rozciąga się nieskończona liczba możliwości, całe spektrum "może". Gdy człowiek ogranicza się do wyboru albo- albo, nie doświadczy nieskończoności."


Recenzja napisana dla serwisu Dlalejdis, któremu bardzo dziękuję za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego książki :)



Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka