Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą seks. Pokaż wszystkie posty

Test ciążowy, Jerzy Alski



Są książki, które chwytają za serce i nie pozwalają o sobie zapomnieć. Są też takie książki, których sensu nie potrafię zrozumieć.

Andrzej z córką wypoczywają w ekskluzywnym kurorcie na lodowcu. Dziewczyna znajduje w łazience test ciążowy. Znalezisko staje się impulsem, który zapoczątkowuje powstanie powieści. Andrzej próbuje nadać temu wydarzeniu sens oraz odzwierciedla swoje doświadczenia, emocje. Bohaterowie jego książki to młodzi ludzie składający puzzle życia.
P
Bettina pragnie stabilizacji, rodziny, macierzyństwa. Helgi, wrażliwiec, czuje jakby został wyrwany z innej bajki. Alik, muzułmanin, kochanek idealny. Ale czy również idealny partner na życie? Lila żyje w toksycznym związku z mężem alkoholikiem. Nie chce kłócić się i szarpać z pijanym mężczyzną, ale nie potrafi zdecydować się na rozstanie. Andrzej, twórca, literacki ojciec powyższych osób. Łączy je, wymyśla, stawia przed dylematami? Pisanie to sposób na życie czy układanie na nowo szarej codzienności?

Ciężko jest się wypowiedzieć na temat tej książki. Zupełnie nie zrozumiałam jej istoty. Miała mieć znaczenie, ważki przekaz. Jednak treści, wątków, powiązań, retrospekcji jest w niej za dużo, co powoduje chaos i brak ochoty na uważne czytanie. Każda z postaci wnosi swoje trzy grosze, swój zestaw problemów, które nie łączą się we wspólną całość. Akcja jest porwana, poszarpana i złożona jak popadnie. Trochę tego, trochę tamtego, a nuż się spodoba. Bohaterowie wydają mi się płascy, bez wyrazu. Ich zachowanie, wybory często niezrozumiałe. Nie mogłam utożsamić się z żadna postacią, nie poczułam więzi, nie zainteresowały mnie ich losy.

Pan Jerzy Alski nadużywa treści erotycznych i to takich nie najwyższych lotów. Po co? By szokować? Cóż... Współczesnego czytelnika mało co może zaskoczyć. W "Teście ciążowym" co najwyżej śmieszy albo wprawia w zażenowanie, ale nie z powodu samego seksu, ale ubogim językiem emocji rozpalających zmysły. Akty płciowe niczym z podrzędnego filmu pornograficznego. Żadnej subtelności, sensualności, pasji.

"Test ciążowy" to dla mnie duże rozczarowanie. Spodziewałam się przejmującej historii o pracy w ośrodku dla chorych dzieci. Liczyłam na dociekliwe spojrzenie na relacje pomiędzy pacjentem, a opiekunem, wpływ tak obciążającego życia zawodowego na prywatność, osobiste rozterki, wybory. Otrzymałam powieść, której sensu, a także czynników składowych nie potrafię zrozumieć. Mam wrażenie, że znajomość czy nieznajomość "Testu ciążowego" zupełnie nie wpłynie na moje życie i nie pozostawi w nim żadnego śladu.






"Test ciążowy" Jerzy Alski, Novae Res, Gdynia 201







Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis :)



Czytaj dalej...

Temat tabu, czyli... Epoka hipokryzji, Kamil Janicki


Seks, seksualność, metody zapobiegania ciąży, homoseksualizm to tematy odważne ale w dalszym ciągu znajdujące się w obszarze tabu. Mimo coraz odważniejszej literatury (podczytywanej ukradkiem), śmielszych filmów, na co dzień wstydzimy się własnej cielesności, potrzeb, ważnych rozmów uświadamiających, ostrzegających, szerzących tolerancję. Dziwią nas także statystyki, które dobitnie wskazują erotyczne rozpasanie młodych ludzi, coraz niższy wiek inicjacji seksualnej, ich kompletną ignorancję i przychodzą nam na myśl czasy kiedy spotkanie chłopaka i dziewczyny odbywały się w obecności przyzwoitki, a ukradkiem skradziony pocałunek był szczytem perwersji. Cóż... Kamil Janicki w książce "Epoka hipokryzji" szybko zdementuje tę obiegową opinię i zadziwi Was stwierdzeniem, że rewolucja seksualna rozpoczęła się w Polsce i to w okresie międzywojennym!

W książce zostało poruszonych wiele tematów takich jak: życie seksualne młodych, onanizm, zabawki erotyczne (znajdziecie również zdjęcie pierwszych wibratorów, które wyglądem bardziej przypominają wiertarkę udarową niż współczesne gumowe fallusy), zdrada małżeńska, prostytucja, aborcja, choroby weneryczne, pornografia, początki antykoncepcji i homoseksualizm.

Kamil Janicki dokopał się do ciekawych i zapomnianych ciekawostek. Przytoczył wiele ówczesnych publikacji, sylwetek popularnych lekarzy ginekologów, pierwszych seksuologów ale i głos społeczeństwa w postaci wybitnych eseistów, publicystów: Tadeusza Boya- Żeleńskiego, Antoniego Słonimskiego i czołowej feministki Izy Moszczeńskiej, Zofii Nałkowskiej, którzy odsłaniali hipokryzję swoich rodaków i głosili prawo do poszanowania wolności wyboru, słowa, ciał.
Autor przykuwa uwagę od pierwszej strony i zadziwia, szokuje, obnaża wszystkie sekrety, które wywołują wiele emocji od rozbawienia do odrazy.

Mnie najbardziej zainteresowało:

  • międzywojenna antykoncepcja: najlepszymi środkami niszczącymi męskie nasienie są kwas borowy, kwas salicylowy, kwas mrówczany, lizol, sublimat, które były bardziej truciznami niż bezpieczną metodą antykoncepcji. "Wypicie sublimatu stanowiło jedną z najczęstszych metod samobójstwa." Jednak największą niespodzianką było dla mnie to, że pierwszą na świecie lateksową prezerwatywę wymyślił Polak, Julius Fromm, który 1892 roku wyemigrował do Berlina. Niestety ideologia nacjonalistyczna i polityka Hitlera zmusiły Fromma do sprzedania, podejrzewam że za bezcen, swojego imperium matce chrzestnej Hermanna Göringa. 
  • jak odróżnić dziewicę od mężatki, np.: "Mocz dziewic jest rzadszy i przezroczysty, mężatek zaś gęściejszy, zamącony, dający osad..."
  • jak wyleczyć onanistę, np.: "wprowadzenie pierścienia metalicznego w otwór napletka" lub "zakładanie penisa do drucianej klatki, koszulki pancerzowe, spodnie bez rozporka, przyrządy zegarowe, pierścienie z kolcami, zawiązywanie rąk" lub "przypalanie napletka"
  • fascynacja i obsesja na punkcie urządzeń elektrycznych, w tym wibratory, które służyły do masażu :P
  • rozdział o najstarszym zawodzie świata, który piętnował kobiety na całe życie 
  • charakterystyka niewiasty: "Każda kobieta powinna mieć: Trzy białe: skóra, zęby, dłonie; trzy czarne: oczy, brwi, rzęsy; trzy czerwone: wargi, policzki, paznokcie; trzy długie: tułów, włosy, ręce; trzy krótkie: zęby, uszy, stopy; trzy szerokie: klatka piersiowa, czoło, przestrzeń między brwiami; trzy wąskie: usta, kostki u nóg, talia (...); trzy cienkie: palce, włosy, wargi; trzy małe: piersi, nos, głowa."- I co Wy na to?

Kamil Janicki nie przytłacza naukowym żargonem, a prosto, po ludzku przedstawia wyniki własnych poszukiwań i na luzie, z humorem otwiera seksualny świat naszych pradziadków :) Autor sprawnie łączy ówczesne teksty, cytaty z własną interpretacją, podsumowaniem. Jego zdolności badawcze, tropienie w meandrach historii kluczowych wiadomości jest niezwykłym darem, z którego mam przyjemność czerpać wiedzę i satysfakcję z niebanalnej, odkrywczej lektury :) Powiem szczerze obawiałam się tej publikacji, a teraz mogę jedynie powiedzieć, że Nie spodziewałam się tak fascynujących, czasem zabawnych, a czasem przerażających historii. "Epoka hipokryzji" daje wiele tematów do dyskusji. 


Szczerze polecam zainteresowanym!

A na dokładkę znajdziecie jeszcze przedwojenny sennik erotyczny :) Uważaj na arbuzy, ich jedzenie przepowiada sprzeniewierzenie żony, cokolwiek to oznacza...









"Epoka hipokryzji. Seks i erotyka w przedwojennej Polsce" Kamil Janicki, Ciekawostkihistoryczne.pl, Kraków 2015






Za możliwość przeczytania książki dziękuję Wydawnictwu Znak :)


Czytaj dalej...

Rajska wyspa, czyli... All Inclusive, Mirosław Wlekły


Dominikana to raj na ziemi. 

Takie slogany mają przyciągnąć turystów z całego świata i skierować ich kroki na cudowną, niebiańską karaibską wyspę. Gaje palmowe, białe plaże, optymalny klimat,wysokie temperatury, morze, sawanny, pustynie, mgliste lasy równikowe i all inclusive, serwis całodobowy oraz uśmiechnięci kelnerzy i tubylcy. Nie tylko takie atrakcje czekają turystów. Dominikana to przede wszystkim seksturystyka. Każda podróżniczka znajdzie dla siebie amatora, który dopieści ją i słowem i czynami. Mężczyźni mogą wybierać wśród najpiękniejszych kobiet, bez limitu wieku. Dla przyjezdnych to forma relaksu, pocieszenie po rozstaniu lub możliwość poeksperymentowania w łóżku. Dla tubylców to forma zarobku, do której przyznają się bez zawstydzenia, fałszywej skromności czy wydumanych usprawiedliwień.

Dominikana to raj, w którym walutą jest seks.

To co przyjemne i satysfakcjonujące w zaciszu hotelowych pokoi, jest traumą dla wielu dominikańskich kobiet, dziewczynek, dzieci. Wykorzystywanie seksualne, gwałty, handel żywym towarem jest wszechobecny, a co gorsza traktowany jest z obojętnością i cichym przyzwoleniem społeczeństwa i miejscowych władz.

Mirosław Wlekły poznał historię wielu kobiet, ba dziewczynek, które za miłość, byt, bezpieczeństwo musiały płacić własnym ciałem. Najbardziej przerażające jest wykorzystywanie seksualne małych dzieci i przyzwolenie na to jej opiekunów, rodziny.

"Horror? W naszym kraju to nic szczególnego. Takie rzeczy w zaciszu domów w Dominikanie dzieją się bardzo często. Tylko w naszym miasteczku znam kilka.
- Tak, pedofilia tak jak machismo jest częścią dominikańskiej kultury. (...) To bardzo tolerancyjny naród. Przemoc wobec dziewczynek niewielu oburza."

Machismo, patriarchat, mężczyzna na Dominikanie jest Bogiem, a kobieta nędznym poddanym. Można z nią zrobić wszystko. Pobić, zgwałcić, sprzedać, a to wszystko to element kultury, której należy się szacunek. Tylko liczba zabójstw i przemocy w rodzinie systematycznie rośnie.

"Kiedy na Dominikanie zostajesz księdzem, stajesz się nietykalny, poza kontrolą."

Na równi z Bogiem traktowani są także katoliccy księża, którzy tłumnie zjeżdżają na Dominikanę pofolgować własnym zachciankom i popędowi seksualnemu. Są chronieni przez prawo, zwolnieni z podatków. Słowa księdza są droższe niż złoto, niczego mu nie można odmówić, a trudno wyciągnąć konsekwencje jego zachowań. Wszelkie pedofilskie skandale były do tej pory uciszane, dopóki nie trafiły na godne przeciwniczki, którymi są dwie najważniejsze i najbardziej wpływowe dziennikarki: Alicia Ortega i Nuria Piera. Wypowiedziały wojnę pedofilom, która odbiła się szerokim echem nie tylko na Dominikanie ale i na całym świecie.

"W 2013 roku doniesiono o kolejnych trzech księżach pedofilach- dwaj z nich to Polacy..."

"All inclusive" to reportaż z wyjazdu na Dominikanę dziennikarza "Dużego Formatu" Gazety Wyborczej, Mirosława Wlekły. Dotarł on do ludzi, do miejsc, których próżno szukać w przewodnikach. Nie stoją również na pierwszej linii frontu i nie witają kwiatami turystów na lotnisku. Żyją swoim życiem, martwią się o swój byt, wreszcie otwierają oczy na przemoc, w której muszą egzystować, zaczynają dostrzegać krzywdę własnych dzieci. Mirosław Wlekły rozmawiał również z tymi, którzy chcą kultywować stare tradycje i postępować z godnie z nimi, zgodnie z machismo.

"All inclusive" to poruszający i przerażający reportaż o wyspie, w której seks i ciało to towar w transakcji kupno- sprzedaż.




"All Inclusive" Mirosław Wlekły, Agora, Warszawa 2015







* źródło zdjęcia: itaka.pl
Czytaj dalej...

Łukasz Gołębiewski "Złam prawo"


"Złam prawo" to moje kolejne spotkanie z Łukaszem Gołębiewskim i klnę się na wszystkie świętości, że nie ostatnie. Bardzo odpowiada mi styl autora: surowy, bezpośredni, cyniczny, ironiczny i jego bohaterowie, którzy przyjmują życie z dobrodziejstwem inwentarza bez skamlenia o lepsze jutro ale z butą wychodzi mu na przeciw.

"Łamanie prawa, to jednak coś więcej niż obchodzenie zakazów, więcej niż uniki, naciąganie przepisów, błędy w zeznaniach podatkowych. W łamaniu prawa widzę coś bezczelnie występnego, perwersyjna przyjemność, całkowitą świadomość niedozwolonego czynu."

Jest rok 1981. Dwunastoletni Krzyś szuka przygód, chce być chuliganem, chce smakować życie w każdym jego aspekcie. Razem z dwójką przyjaciół Alkiem i Arkiem sieją postrach na blokowym podwórku. Razem poznają smak alkoholu, papierosów i pierwszych doznań erotycznych. Są szczęśliwi...do czasu...Krzysiek jest świadkiem dwóch tajemniczych śmierci: Alka i Arka, które pozostają niewyjaśnione przez dwadzieścia pięć lat.
Obecnie. Krzysztof dobiega czterdziestki i folguje swoim hedonistycznym zachciankom oraz nosi "w sobie mściwą i niezaspokojoną potrzebę osobliwie pojmowanej sprawiedliwości". Przypadkiem w jego ręce trafia trop morderstw z przeszłości. Rusza za nim i wreszcie znajduje odpowiedzi na wszystkie pytania. Ale czy o taka prawdę mu chodziło?

"Złam prawo" to bardziej odkrywanie własnego ja, poszukiwanie własnego miejsca na ziemi i budowanie własnej wartości głównego bohatera niż faktyczne poszukiwanie sprawców zbrodni sprzed lat.
Krzysztof zabiera nas do swojego świata gdzie prym wiedzie anarchia, brak zasad, brak ram, alkohol i erotyzm. To w folgowaniu własnych grzeszkom próbuje odnaleźć coraz to nowe doznania, ale i sens życia, jego cel, wartości. Rozpaczliwie pragnie akceptacji i prawdziwej bliskości. Ale czy mu się to udaje  i czy rzeczywiście pragnie zrozumienia?

"Czy można zaspokoić apetyt, kiedy jest się wiecznie nienasyconym?"

Tłem powieści jest stan wojenny, Solidarność, Lech Wałęsa, zmiany ustrojowe. Ma on wpływ na życie naszego bohatera ale represje nie dotykają go bezpośrednio. Jest tylko kanwą, na którym autor kreśli życie Krzyśka. Jego światem jest Jarocin, punkrockowe zespoły, muzyka, miłość, seks, spełnienie. Nie interesuje go świat zewnętrzny. Jest skoncentrowany tylko na sobie i nie dostrzega nic co go bezpośrednio nie dotyczy. Po latach przekonuje się co go ominęło, czego nie zobaczył w samolubnym pędzie zbuntowanego nastolatka.

Łukasz Gołębiewski zaprasza do kontrowersyjnego świata, w którym optymistyczne, różowe okulary trzeba zostawić na progu wraz z ideałami, porządkiem i ładem. Kreowana rzeczywistość jest brutalna, bezpośrednia, frontem uderzająca w czytelnika.





Łukasz Gołębiewski "Złam prawo", Jirafa Roja, Warszawa 2010






Czytaj dalej...

Łukasz Gołębiewski "Melanże z Żyletką"


Czy istnieje miłość idealna? Czy mamy szansę spotkać na swojej drodze partnera, który spełni nasze oczekiwania w każdej dziedzinie życia? A może miłość to utopia, do której nie warto dążyć za wszelką cenę?

Takiej miłości poszukują bohaterowie powieści Łukasza Gołębiewskiego "Melanże z Żyletką", dojrzały mężczyzna- uzależniony od alkoholu i dobrej zabawy oraz młoda dziewczyna poszukująca jeszcze własnego ja. Czy postacie z tak skrajnie różnych światów mają szansę odnaleźć wspólną drogę?

Główny bohater jest zauroczony niewinnym obliczem nastolatki Zuzy Pogrzebacz, zwanej Żyletką, zgadza się na wspólne mieszkanie . Dziewczyna powinna przygotowywać się do matury, ale zafascynowana niezależnym, starszym od siebie mężczyzną, do tego pisarzem odpuszcza sobie naukę i pogrąża się w alkoholowych libacjach. Zuza z każdym dniem coraz bardziej angażuje się w nietypowy związek, popada w uzależnienie od alkoholu i odreagowuje brak zainteresowania okaleczając swoje ciało. Tych dwoje ludzi miotają się pomiędzy sobą, swoimi uczuciami, obawami, zafascynowaniem, nienawiścią i miłością. Z jednej strony pragną być ze sobą, ale z drugiej dostrzegają rażące niedopasowanie i różne oczekiwania. Jednocześnie nie potrafią znieść rozłąki. Schodzą się i rozstają w dramatycznym tańcu skazanym na porażkę.

"Melanże z Żyletką" to w głównej mierze opowieść o upadku moralnym i degeneracji młodej dziewczyny, która zaufała swojemu niedoświadczonemu instynktowi by popaść w czarną dziurę uzależnienia, upadku, zagubienia własnej ambicji i zaprzepaszczeniu przyszłości. Zuza obraca się w świecie gdzie punkrock, alkohol, zwierzęcy seks pozbawiony uczuć, wyprany z emocji  wyznacza kierunek działania i nic poza tym się nie liczy.

Łukasz Gołębiewski znany jest z bezpośredniego tonu, brutalnie prostego języka, którym włada w doskonałym stylu. W tej książce na szczególną uwagę zasługuje zakończenie, które zaszokuje, wpędzi w konsternację, odbierze oddech, zatrzyma krew w żyłach...

"Melanże z Żyletką" to powieść dla czytelnika, który nie boi się perwersji, brudu współczesnego świata, alkoholowo- narkotycznych libacji, przemocy, cierpienia.





Łukasz Gołębiewski "Melanże z Żyletką", Jirafa Roja, Warszawa 2008





Czytaj dalej...

"Sukkub" Edward Lee

Wydawnictwo: Replika
premiera: 29. 08. 2011
ISBN: 978-83-76741-38-3
EAN: 9788376741383
rok wydania: 2011
nr wydania: 1
oprawa: miękka + skrzydełka
il. stron: 328
Moja ocena: 6/6

Skuszona pochlebnymi recenzjami oraz rekomendacją samego Jacka Ketchuma, którego uważam za lidera literatury grozy, sięgnęłam po "Sukkuba" Edwarda Lee. Książka niejednokrotnie mnie zaskoczyła. Poczułam i odrazę i zachwyt nad przepastną fantazją autora. Jest to powieść, która warto przeczytać, chociażby po to aby wyrobić sobie na jej temat własne zdanie.

Ann Slavik jest wziętą, dobrze zarabiająca prawniczką. W życiu zawodowym wszystko układa się jej idealnie, natomiast w życiu prywatnym zupełnie sobie nie radzi. Przez wiele lat nie interesowała się córką, teraz nie potrafią znaleźć wspólnego języka. Kiedy dostaje awans postanawia zabrać narzeczonego i córkę do Paryża. Uważa, że w ten sposób naprawi stosunki rodzinne. Telefon od matki wszystko zmienia. Ojciec dostał wylewu i jest w ciężkim stanie. Ann zmienia plany i wyrusza do rodzinnego miasteczka Lockwood. Ta z wierzchu niewinnie wyglądająca mieścina jest siedziba potomków dawnego matrialhalnego plemienia Ur- loków. Znani są ze swojego bestialstwa, kanibalizmu, niepohamowanej chuci i z czczenia bogini Ardat- Lil, Sukkuba, żeńskiego demona seksu.
Jak się okazuje nic w Lockwood nie jest przypadkowe. Miasteczko staje się centrum niesamowitych, niepojętych wydarzeń a Ann i jej córka Melanie, nieświadomie, odgrywania w nim największe role. Stara przepowiednia o reinkarnacji Sukkuba wypełni się podczas równonocy wiosennej. Co się wydarzy? Kto przetrwa? Co pozostanie?

Jakby tego było mało do Lockwood zmierzają również dwaj uciekinierzy ze szpitala psychiatrycznego. Duke- sadystyczny gwałciciel i morderca. W zbrodni odnajduje samozadowolenie, podnietę i absolutną władzę. W trakcie ucieczki zostawia za sobą trop złożony z ciał kolejnych ofiar, brutalnie okaleczonych, zmaltretowanych.  Eric natomiast na własną rękę próbuje zapobiec złu, reinkarnacji Sukkuba, próbuje ratować Ann. Czy mu się uda?

Pierwsze moje myśli po lekturze są takie: książka jest ostra jak brzytwa, piekielnie pikantna i ocieka wyuzdanym seksem, mocno kontrowersyjna. To wszystko ma za zadanie podbić odczucie grozy i strachu. "Sukkub" dostarcza czytelnikowi ekstremalnych doznań od zaciekawienia poprzez strach, przerażenie po niedowierzanie, zdegustowanie a nawet obrzydzenie. Atmosfera w książce jest gęsta i lepka od pożądania, seksu i krwi, której pełno na każdej stronie "Sukkuba". Opisy rytuałów okultystycznych, dosadny język i wręcz zwierzęca kopulacja tworzy spójną i interesującą całość. Opisy brutalnych scen morderstw i bardzo odważne sceny erotyczne są przeznaczone tylko dla dorosłych czytelników. Polecam książkę miłośnikom gatunku o mocnych nerwach , szukających wrażeń, potrzebujących silnego wstrząsu.
Uważam Edwarda Lee za godnego przeciwnika dla Jacka Kerchuma.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości pani Karoliny z wydawnictwa Replika






 Edward Lee (ur. 1957 w Waszyngtonie) jest autorem kilkudziesięciu książek z gatunku horroru, specjalistą od prozy ekstremalnej, wychodzącym naprzeciw oczekiwaniom czytelników spragnionych kontaktu z literaturą przekraczającą granice wszelkiego tabu.
Przez jakiś czas Lee służył w amerykańskim wojsku, a potem w siłach policyjnych stanu Maryland. Praca mundurowego nie pociągała go tak jak pisanie horrorów, lecz długo nie mógł uwolnić się od uniformu. Piętnaście lat spędził dzieląc swój czas pomiędzy pracę zawodową a na poły hobbystyczne wymyślanie literackich koszmarów. Dopiero w 1997 roku udało mu się całkowicie poświęcić pisarstwu. „Sukub” będzie powieściowym debiutem Edwarda Lee w Polsce.

Autor jako jedno z głównych źródeł swoich inspiracji wymienia Howarda Philipsa Lovecrafta, którego „mitom Cthulhu” poświęcił serię powieści.
W 2006 sfilmowano jego nowelę „Header”.
Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka