Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tragedia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tragedia. Pokaż wszystkie posty

Ugly love, Colleen Hoover



Jeżeli masz ochotę na wzruszenie i doznania szarpiące serce, to jest jedna autorka, która spełni Twoje oczekiwania i to z gwarancją satysfakcji. Jest nią Colleen Hoover!

"Ugly love" to druga powieść pisarki, którą miałam okazję przeczytać i szczerze przyznaję, że po raz kolejny dałam się uwieść jej słowom, ponieść fali emocji, wygodnie umościć się w historii i głęboko przeżywać ją razem z bohaterami.

Pierwsze spotkanie Tate i Milesa nie należało do przyjemnych. Jednak każde kolejne rozbudza w nich iskrę, fascynację i gorące pragnienia.  O ile Tate jest gotowa poddać się rodzącemu uczuciu, o tyle Miles nie zamierza dać więcej niż swoją męskość, swoją seksualność. Proponuje dziewczynie układ: seks bez zobowiązań i jedną wiążącą zasadę: "nie pytaj mnie o przeszłość i nie licz na przyszłość"... Czy ten układ ma szansę przetrwać? Czy ich połączy, a może zniszczy?

Od pierwszej chwili polubiłam Tate i Milesa. Mają w sobie coś, co nie pozwala przejść obok nich obojętnie. Młodzi, piękni, otwarci, trochę zagubieni, cierpiący, pełni nadziei... Dziewczyna jest uroczo naiwna ale i zdeterminowana, gotowa na walkę, która może zniszczyć jej kruche serce. Chłopak z kolei boryka się z ogromną traumą z przeszłości nie dającą spokoju i nie pozwalającą odnaleźć szczęścia. I chociaż układ, ktory ich łączy denerwuje mnie okropnie, wiem że i w rzeczywistości są pary, które gonią za ułudą miłości, gotowi zapłacić za nią zbyt wysoką cenę.

Colleen Hoover intuicyjnie ale i z doświadczeniem angażuje czytelnika w swoją historię. Pozwala zajrzeć w przeszłość, zrozumieć zachowania bohaterów, pozkazać ich od tej strony, która porusza i rozbudza współczucie. I mimo, że nie akceptujemy niektórych wyborów to szaleńczo kibicujemy im na każdym kroku i bezwiednie podpowiadamy rozwiązania albo szeptem pełnym goryczy komentujemy niepowodzenia. 

Książka wpisuje się w gatunek Young Adult, ale doskonale odnajdą się w niej i dużo starsi czytelnicy. "Ugly love" to powieść o miłości, która przecież dotyczy każdego z nas. Jest tu miejsce na delikatne uniesienia, poczucie satysfakcji, nieprzypadkowe akty spełnienia oraz cierpienie mogące zniszczyć zebrane emocje. Miłość to nie tylko tęcza i różowe okulary, to gama uczuć, często będących swoim przeciwieństwem i dojrzałość w umiejętnym ich selekcjonowaniu. 

"Miłość nie zawsze jest piękna. Czasami przez lata masz nadzieję, że okaże się czymś innym. Czymś lepszym. A potem, zanim się spostrzeżesz, wracasz do punktu wyjścia i zostajesz z niczym."

"Ugly love" i Colleen Hoover porwała mnie w niezapomnianą podróż, pozostawiła z  uczuciem satysfakcji, wspomnieniami zapierającymi dech w piersi i oczekiwaniem na kolejną wyprawę, już niebawem :)








"Ugly love" Colleen Hoover, tł. Piotr Grzegorzewski, Otwarte, Kraków 2016




Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Księgarni Tania Książka :)









Czytaj dalej...

Bez słów, Mia Sheridan



Miłość nie potrzebuje słów ale czynów, które udowodnią i podkreślą prawdziwość oraz rangę uczucia.

Dwoje zagubionych ludzi odnajduje się w małej, sennej miejscowości niemal gdzieś na końcu świata. Rany z przeszłości nie pozwalają im w pełni rozwinąć skrzydeł, ale razem są gotowi pokonać wszelkie trudności. Czy Archer i Bree próbując odnaleźć spokój, odnaleźli miłość?

Archer jest outsiderem, a przez mieszkańców traktowany jest jak niespełna rozumu pustelnik. Prawda o jego życiu jest zaskakująca. To inteligentny, czarujący ale zamknięty w sobie chłopak, którego przeszłość odizolowała od świata i zamknęła mu drogę do szczęścia. Archer jako dziecko stracił rodziców, głos i poczucie bezpieczeństwa, poczucie własnej wartości. 
Przeszłość Bree również jest naznaczona cierpieniem. Wyjazd do Pelion miał być ucieczką przed rzeczywistością, a wydaje się że okazała się wyczekiwanym zbawieniem.
Jak to często bywa, spotkanie Bree i Archera nastąpiło całkiem przypadkowo, ale od pierwszej chwili wyryło się w ich sercu złotymi zgłoskami. Od tej pory wszystko się zmieniło, nabrało znaczenia, stało się początkiem ukojenia. 

Mia Sheridan od pierwszej strony rozbudza ciekawość i nie pozwala jej tak łatwo zaspokoić. Podążając za rozwiązaniem tajemnicy, wprowadza nas w świat miłości, choć ograniczonej ciszą i gestami dłoni, to wymownie bogatej w emocje i doznania. Z lubością obserwowałam jak Archer z zakompleksionego, zahukanego i niepewnego siebie chłopca zmienia się w mężczyznę gotowego na wiele poświęceń w imię miłości. Bliskość Bree jest pożywką otwierającą go niczym kwiat. To również dzięki Bree mieszkańcy Pelion dostrzegają w nim wrażliwego człowieka i znikają wszelkie uprzedzenia. 

"Bez słów" to nie tylko opowieść o miłości szarpiącej najczulsze struny serca, ale i historia zranionych uczuć, ambicji, nienawiści oraz manipulacji, która niszczy więzi, doprowadza do tragedii i izolacji.  

Odkryj z Mią Sheridan wszystkie odcienie miłości i sprawdź jak wiele można powiedzieć nie używając słów.









"Bez słów" Mia Sheridan, tł. Martyna Tomczak, Otwarte, Kraków 2016





Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Księgarni Tania Książka :)









Czytaj dalej...

Skok, który zmienił życie, czyli... Szczygieł, Zbigniew M. Nowak



Jedna chwila, brawura, chęć zaimponowania rówieśnikom może zmienić całe życie zmuszając jednocześnie do refleksji, które muszą pomóc odbudować rzeczywistość i ponownie znaleźć swoje miejsce na ziemi.

Są wakacje, morze, plaża, pierwsza miłość, nastoletnie wygłupy. Siedemnastoletni Hubert chcąc się popisać, skacze do wody i uderza głową o morskie dno. Uszkadza tym samym  kręgi szyjne i zrywa rdzeń kręgowy. Lekarz walczą o jego życie, matka żarliwie modli się o cud, a rokowanie w tym przypadku to paraliż i wózek inwalidzki. Jedyną szansą dla chłopaka jest operacja u znanego specjalisty. Czy uda im się przywrócić choć częściową władzę nad ciałem? Jak chłopak u progu życia poradzi sobie z tragedią, która go spotkała?

"Szczygieł" Zbigniewa M. Nowaka jest powieścią opartą na faktach. Ta historia wydarzyła się w rzeczywistości i brutalną siłą wepchnęła rodzinę na nowe tory skomplikowanych procedur, niepewności jutra oraz pełnego spektrum uczuć i emocji.

O Hubercie sprzed wypadku nie można wiele powiedzieć gdyż nie znamy jego przeszłości zbyt dobrze. Z niewielu informacji możemy ułożyć obraz zwykłego nastolatka, nie wyróżniającego się w tłumie. Pełen wigoru, chęci życia i smakowania go w każdym aspekcie. Młodość, brawura zatraca zdrowy rozsądek i popycha do zachowań, które my jako dorośli uważamy za niebezpieczne, a nastolatkowie za zabawne i spontaniczne. Bo czymże może grozić skok do wody? A jednak. Morze jest zdradliwe, pływy morskie zmieniają jego dno, głębokość wody. Niefrasobliwa kąpiel i skoki w niesprawdzonym miejscu mogą skończyć się tragicznie. Hubert przekonuje się o tym na własnej skórze. Dużo lepiej możemy go poznać już po wypadku kiedy to bije się z myślami, oskarża, tłumaczy,  nienawidzi, cierpi, wygraża losowi, traci nadzieję i ją odzyskuje. Jedna chwila nad morzem zmusza go do dojrzałości i do konfrontacji z codziennością, przyszłością. Już na zawsze zmieni jego stosunek do życia, zmusi do zdjęcia różowych okularów.

Dużą podporą dla Huberta są rodzice i rodzina. Mobilizują oni wszystkie siły by pomóc nastolatkowi i w psychicznym rozrachunku, jak i fizycznym wysiłku. Nie pozwalają na zobojętnienie, z determinacją poszukują ratunku nawet w medycynie niekonwencjonalnej. Nie odgradzają chłopaka od świata, a wręcz wypychają go do ludzi i wspierają w poszukiwaniach nowego sensu życia, bycia.

"Są chwile bez znaczenia- puste, jałowe i nudne, które przeciekają chyłkiem pozornie nieważne i bezpieczne. Mijają bez śladu i sensu (...) Niemal bezwartościowe, odmierzane skrupulatnie składają się na czas. Czyjś indywidualny, osobisty. Są i chwile brzemienne  zdarzeniami, pamiętne na zawsze. Odmieniają życie jako punkty zwrotne. Niespodziewane i przeklęte- zatrute ciernie w delikatnej tkance. W nich decyduje się wszystko, wszystko kończy się w nich i od bierze swój nowy początek. I kiedy się zdarzą, już nic nie jest takie, jak wcześniej..."

Bardzo przejmujące są fragmenty, w których matka musi błagać o pomoc dla syna. Karetki nie chcą przyjeżdżać do chorego, a jak już przyjadą to bez odpowiedniego sprzętu, narażając tym samym pacjenta na kolejne niebezpieczeństwa, w tym zgon. W osłupienie wprawia również ostracyzm najbliższych sąsiadów i słowa "To, co was spotkało, to nie może być nic innego jak kara boska za wasze grzechy! Jak nic, kara!". Hipokryzja nie zna granic, a ludzie ukrywający się pod płaszczykiem bogobojnych katolików, to plaga naszych czasów. Niestety. Niejednokrotnie byłam i jestem jej świadkiem.

"Szczygieł" to książka o prawdziwym życiu, jego blaskach i cieniach. To powieść o rodzinie, o podnoszeniu się z tragedii, o cierpieniu ponad siły i znajdywaniu woli walki, o traceniu i zdobywaniu nadziei, o budowaniu przyszłości i nowej rzeczywistości. Jeżeli czujecie się na siłach, poznajcie historię Szczygła i pamiętajcie, że w jednej sekundzie można stracić wszystko, co jest dla Was najważniejsze.








"Szczygieł" Zbigniew M. Nowak, BIS, Warszawa 2015








zBLOGowani.pl




Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka