Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść chrześcijańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą powieść chrześcijańska. Pokaż wszystkie posty

Kobiety z podciętymi skrzydłami, czyli... Szklane skrzydła, Gina Holmes


Codziennie kilkadziesiąt tysięcy kobiet na całym świecie doświadcza przemocy fizycznej lub psychicznej. Takie życie wydaje im się czymś normalnym... bo często nie znają innego. Przemoc wrosła w ich codzienność i tylko bezsilnie przyglądają się swoim oprawcom, modląc się o bezpieczeństwo swoich pociech. Mieszanina strachu, wstydu, miłości i skrępowania nie pozwala na obiektywna ocenę sytuacji, zrobienie decydującego kroku, wyrwania się z błędnego koła, spirali brutalności. Czy bezstronny obserwator może wyrwać te kobiety z domowego piekła?

"Najlepszym sposobem na to, aby nie powtarzać historii, jest ją poznać."

Gina Holmes opowiada historię Penny, by otworzyć oczy ludzi na przemoc wokół nich, ale także by dodać otuchy kobietom, które znajdują się w oku cyklonu, które codziennie cierpią jak bohaterka książki "Szklane skrzydła."

Siedemnastoletnia Penny ucieka z domu z dojrzałym mężczyzną, który obiecał jej miłość i szczęście. Nie wywiązał się ze swoich obietnic. Co więcej skazał ją na domowe piekło przemocy i brutalności. W cierpieniu i bezsilności mija dziesięć lat. Kiedy Trent w wypadku przy pracy traci wzrok, dla Penny otwiera się furtka wolności. Czy ją wykorzysta?

"Miłość to nie rejestr krzywd, ale Trent był mistrzem ewidencji."

Penny z nieśmiałością i niedowierzaniem wychodzi do ludzi. Zaczyna zawierać znajomości, decydować o swoim losie, zaczyna być szczęśliwa. Powoli dociera do niej, że jej codzienność naznaczona brutalnością nie jest normą, czymś oczywistym. Dostrzega swoją ułomność w stosunkach społecznych. Nie potrafi rozróżnić kto działa na jej korzyść, czy deklarujący miłość mąż czy przyjaciółki, które z bezwzględnością otwierają jej oczy na prawdziwy obraz jej małżeństwa. Prawda jej nie wyzwala, a wpędza w zakłopotanie i cementuje lojalność wobec kata. Dziwi Was to? Takie zachowanie charakteryzuje kobiety, które żyły w związkach opartych na przemocy. Kłamstwo, ochrona oprawcy, wybielanie jego brutalności, szukanie wymówek to naturalny odruch, którego nauczyły się poprzez lata cierpień. Kobiety tak brutalnie doświadczone przez los paradoksalnie bardzo kochają swoich dręczycieli i przez długi czas wierzą, że potrafią zmienić swoich partnerów, nauczyć ich miłości.

"Nie ruszysz z miejsca do przodu, jeśli obiema rękami będziesz się trzymała przeszłości."

Gina Holmes na przykładzie Penny obnaża kolejne fazy bycia ofiara przemocy i powolne wychodzenie z zaklętego kręgu uległości, bólu, cierpienia. Kobieta uczy się zdrowych relacji międzyludzkich, odkrywa swoją wartość, moc wiary, poznaje czym jest bezwarunkowa miłość. Zaczyna odróżniać kłamstwo od prawdy i iluzję od rzeczywistości. Przy wsparciu dwóch silnych, doświadczonych, spełnionych przyjaciółek rozpoczyna walkę o siebie.

"Izolacja jest najlepszą bronią oprawcy. Jeśli kobieta nie ma w pobliżu żadnych przyjaciół czy rodziny, kto ma jej powiedzieć, że to, co znosi w domu, nie jest normalne?"

Gina Holmes szarpie serce i burzy krew. Trudno czytać o bestialstwie i przemocy silniejszego wobec słabszych. Autorka nie oszczędza czytelnika, ale też nie wystawia jego spokoju, emocjonalności na ekstremalne akty przemocy. Płynnie i wytrwanie prowadzi ku zamierzonemu celowi i stawia bardzo ważne pytania i jeszcze ważniejsze odpowiedzi.

"Szklane skrzydła" to oprócz poruszających obrazów przemocy domowej instrukcja zmiany własnego życia, poszukiwania, akceptacja samej siebie i konfrontacja z rzeczywistością.









"Szklane skrzydła" Gina Holmes, tł. Iwona Janiak, Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań 2015





Czytaj dalej...

Bliska wielu kobietom

"Tamar jest kobietą nadziei. Rachab- kobietą wiary. Rut- kobietą miłości. Batszeba jest kobietą, która doświadczyła bezmiaru łaski. Maria jest kobieta posłuszeństwa."

Tamar jest jedną z pięciu niezwykłych kobiet, które odegrały niezwykłą rolę w dziejach ludzkości. Jej imię zostało uwiecznione w najważniejszej genealogii świata- w "Rodowodzie Łaski". Choć żyła tysiące lat temu i w zupełnie innej kulturze, jej życie, cierpienia, dążenia i marzenia mogą w dalszym ciągu być bliskie wielu kobietom współczesnego społeczeństwa.

Tamar była Kananejką. Jej ojciec chcąc zawrzeć korzystny układ majątkowo- pokojowy z Hebrajczykami, zaaranżował małżeństwo z Erem synem Judy. Tamar, jak i inne kobiety żyjące w tym okresie, nie mogła sama decydować o swoim losie. Musiała z pokorą przyjąć decyzje ojca, potem męża i teścia. Związek tych dwojga młodych ludzi nie był szczęśliwy. Er był młodzieńcem gwałtownym, aroganckim i okrutnym. Nagminnie stosował przemoc względem swojej żony, zarówno fizyczną jak i psychiczną. Jego zachowanie nie spodobało się Bogu, "był w oczach Pana zły, Pan zesłał na niego śmierć." Żeby być wierną tradycji, Tamar musiała poślubić młodszego brata Era, Onana, ale i to nie był szczęśliwy związek. Kiedy kolejny mąż Tamar umiera, dziewczyna zostaje uznana za przeklętą...

W czasach, w których żyła Tamar jedyną drogą jaką mogła podążać kobieta było małżeństwo i macierzyństwo. Jednak żeby mogły spełniać się w tej roli, musiały ufać swoim ojcom, braciom, że znajdą dla nich odpowiedni dom. Patriarchalny system nie był dla kobiet szczęśliwym układem. Były niejako na łasce mężczyzn, którzy decydowali o ich losie, najczęściej z korzyścią dla siebie. Nie obchodziło ich co dalej stanie się z ich ukochanymi córkami, żonami, matkami czy siostrami. Co gorsze każdy przejaw niesubordynacji był najczęściej karany natychmiastowym wyrokiem śmierci, we wszelakiej odsłonie: brutalne bicie, pchnięcie nożem, ukamienowanie, spalenie...Morderstwa te noszą miano Zbrodni honorowej.
Aranżowane małżeństwa i zbrodnia honorowa są do tej pory wykonywane, między innymi w krajach muzułmańskich. Myślę, że to kobiety z łatwością utożsamią się z Tamar i jej problemami. Dla Europejek takie zachowanie zawsze będzie niedopuszczalne, piętnowane i budzące przerażenie.

Tamar, mimo ograniczeń jakie zesłał jej los, okazała się kobietą silną, hardą i nieustępliwą. Pokazała, że umie walczyć o swoje i podejmować ryzyko nie bacząc na konsekwencje. Jej dążenie do sprawiedliwości jest godne podziwu. Zaskakujący jest również początkowy brak wiary, bądź co bądź potomkini Jezusa Chrystusa. Nie ufa bożkom, które czci jej ojciec i matka. Śmieszą ją modły i odrażają odprawiane rytuały, szczególnie te dotyczące płodności. Na wiarę otwiera się dopiero w domu teścia, kiedy poznaje jego Boga- niewidzialnego, władczego, przerażającego. Jednak to On dał jej siłę, nadzieję i kierunek, w którym zmierzała. To boskie błogosławieństwo nie tylko utwierdziło ją w wierze, ale i uzdrowiło rodzinne relacje.

"Tamar" to pierwsza część serii Rodowód Łaski. Ta i kolejne tomy są oparte na przekazie biblijnym, a ich bohaterki to autentyczne postacie. "Choć niektóre z ich czynów mogą ze współczesnej perspektywy wydawać się niezrozumiałe lub naganne, musimy wziąć pod uwagę kontekst ich czasów." 

Książkę Francine Rivers polecam czytelnikom otwartym na sprawy wiary, ciekawym historii ze Starego Testamentu o silnych kobietach, które dały początek największemu filarowi religii chrześcijańskiej.



Francine Rivers "Tamar", tł. Marta Balon, Aetos, Wrocław 2013


Kobiety z rodu Jezusa

"Rodowód Jezusa Chrystusa, syna Dawida, syna Abrahama.
Abraham był ojcem Izaaka;
Izaak ojcem Jakuba;
Jakub ojcem Judy i jego braci;
Juda zaś był ojcem Faresa i Zary, których matką była Tamar.
Fares był ojcem Ezrona;
Ezron ojcem Arama;
Aram ojcem Aminadaba;
Aminadab ojcem Naassona;
Naasson ojcem Salomona;
Salomon ojcem Booza, a matką była Rachab.
Booz był ojcem Obeda, a matką była Rut.
Obed był ojcem Jessego, a Jesse ojcem króla Dawida.
Dawid był ojcem Salomona, a matką była Batszeba żona Uriasza.
Salomon był ojcem Roboama;
Roboan był ojcem Abiasza;
Abiasz ojcem Asy;
Asa ojcem Jozafata;
Jozafat ojcem Jorama;
Joram ojcem Ozjasza;
Ozjasz ojcem Joatama;
Joatam ojcem Achaza;
Achaz ojcem Ezechiasza;
Ezechiarz ojcem Manassesa;
Manasses ojcem Amosa;
Amos ojcem Jozjasza;
Jozjasz ojcem Jechoniasza i jego braci w czasie przesiedlenia babilońskiego.
Po przesiedleniu babilońskim Jechoniasz był ojcem Salatiela;
Salatiel ojcem Zorobabela;
Zorobabel ojcem Abiuda;
Abiud ojcem Eliakima;
Eliakim ojcem Azora;
Azor ojcem Sadoka;
Sadok ojcem Achima;
Achim ojcem Eliuda;
Eliud ojcem Eleazara;
Eleazar ojcem Mattana;
Mattan ojcem Jakuba;
Jakub ojcem Józefa, męża Marii, z której narodził się Jezus, zwany Chrystusem."






Podsumowanie

Plusy:
- magnetyczna okładka
- duża czcionka
- historia kobiety zdradzanej i wykorzystywanej przez mężczyzn
- historia kobiety, która nie bała się zaryzykować i zawalczyć o swoje prawa
- zmiany pod wpływem wiary
- autentyczne postacie
- opowieść oparta na Starym Testamencie
- choć historia wydarzyła się tysiące lat temu w dalszym ciągu jest aktualna


Minusy:
- brak

Jednym zdaniem:
Francine Rivers to utalentowana i wielokrotnie nagradzana autorka książek chrześcijańskich i kobiecych.

Książkę maiłam radość czytać dzięki uprzejmości Pani Magdalenie reprezentującej wydawnictwo Aetos :))))) Dziękuję za okazane zaufanie :)



Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka