Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marginesy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marginesy. Pokaż wszystkie posty

8 przeszywających premier września




Aneta Jadowska, Szamańskie tango, Fabryka Słów

Być może nie powinien zabierać szesnastoletniej córki na miejsce brutalnej zbrodni, ale czy bez jej wrażliwości na duchy i talentu do wywąchiwania sekretów zdołałby złapać mordercę, zanim ten znów uderzy?
Podwójne morderstwo w szczycie sezonu ogórkowego oznaczało dla Witkaca początek trudnego śledztwa i kłopotów. Jak niewiele wtedy wiedział o tym, co go czekało... Odkąd został ojcem, w jego życiu, poza nastoletnią córką, zagościła odpowiedzialność, stabilizacja, a nawet regularne posiłki. W pakiecie z nimi dostał: zamieszanie, strach i bezsenne noce. A jest jeszcze Sęp, nieustanne źródło chaosu. Przedwieczni w Zaświatach, którzy domagają się spłaty długu. I nie mniej przerażająca cicha rewolucja na komisariacie.
Śmierć? Szaleństwo? Emerytura? Witkacy nie ma lekkich wyborów. Gdy na szali leży nie tylko jego spokój, ale i życie Kurczaczka, Szaman rusza w Tango. Taniec miłości i śmierci.

Natasza Socha, Apteka marzeń, Pascal

Człowiekowi wydaje się, że jest odporny na śmierć. Że jest objęty ochroną, chociaż inni przecież umierają. Pędzimy samochodami, skaczemy ze spadochronami, balansujemy na granicy życia, a jednak nigdy nic złego się nie dzieje. Nie patrzymy na śmierć z pokorą, bo przecież nas samych ona nie dotyczy.
Człowiek staje się dorosły nie wtedy, gdy ubrania robią się dla niego za ciasne, ale gdy wyrasta z własnego egoizmu.
Ola i Karolina poznają się w nietypowym miejscu, w nietypowej sytuacji. Dzieli je dziesięć lat różnicy, co w przypadku dziecka i nastolatki jest przepaścią. Znajdują jednak wspólny język i pokazują, że nawet w najgorszych okolicznościach można myśleć o innych. Ola istnieje naprawdę, postać Karoliny łączy w sobie doświadczenia wielu nastolatek, którym życie podstawiło nogę.
To opowieść o skrajnych emocjach, potędze matczynej miłości, sile, jaką daje rodzina. O wielkiej aptece z marzeniami, które można dostać bez recepty. I o bohaterach, którzy mierzą się z powracającym pytaniem: kto ukradł im zwyczajne życie?

Anna Zacharzewska, Hodowca świń, Burda

Ostra jak brzytwa, przejmująco prawdziwa.
Siedem osób uwikłanych w zagadkową śmierć. Kilka dni jak z najgorszego snu. I jeden człowiek, który rozpętał piekło.
Rafał Tusza, szef despota, uzależniony od władzy, chirurgii estetycznej i dobrobytu, prezes korpofirmy, wyrusza wraz z zespołem zarządzającym na wyjazd integracyjny. Nikt nie ma ochoty tam jechać, każdy udaje entuzjazm i perfekcyjnie gra swoją rolę. Gdy docierają na miejsce – do pustego, małego i zaniedbanego gospodarstwa wiejskiego – szef zabiera im komórki, tablety i jedzenie. Przeszukuje walizki. Rozdziela ich pomiędzy dwie sypialnie. Wkrótce okazuje się, że w gospodarstwie nie ma nic do jedzenia. A to dopiero początek... Kto chce przeżyć, musi walczyć o przetrwanie. Gra pozorów staje się rozgrywką o życie.
Jak daleko się posuniesz, by zachować stanowisko, władzę i godność? Oto nowy wspaniały świat wielkiego biznesu. A może folwark zwierzęcy?
Poruszająca metafora życia w korporacji.

C.J Skuse, Złotko, Burda

To jak Bridget Jones z morderczymi skłonnościami Dextera. Śmiertelnie zabawna. Kusząco makabryczna.
"Ostatnią osobę, która zwróciła się do mnie per Złotko, spotkał smutny koniec... Jestem seryjną morderczynią, do cholery".
Można pomyśleć, że Rhiannon Lewis to przeciętna młoda Brytyjka – ma nudną biurową pracę, w czasie wolnym spotyka się ze znajomymi, mieszka z kochającym chłopakiem. Pozory mylą. Praca, przyjaciele, związek... wszystko to jest jedynie fasadą, za którą Rhiannon stara się ukryć swoją prawdziwą naturę bywalczyni podejrzanych forów, kusicielki pedofilów, prześladowczyni bestii, które wychodzą na żer tylko w nocy.
"Złotko" to mroczny thriller napisany z ogromnym poczuciem humoru, ochrzczony przez recenzentów dzieckiem Bridget Jones i Dextera Morgana. To książka, która wywozi stereotyp dziennika Bridget Jones głęboko w las i zakopuje go w płytkim grobie. Nie jest przeciętna ani prozaiczna.
Rhiannon to dziewczyna, jakich wiele. Ma pracę, psa i chłopaka. Oraz mroczną tajemnicę... Dzieciństwo Rhiannon naznaczyła słynna zbrodnia, ale teraz jej życie wróciło do normy, a na ulicy nie rozpoznaje jej już nikt. Pracuje jako asystentka redaktora lokalnej gazety, chociaż to zajęcie nie przynosi jej satysfakcji. Wieczorami wysłuchuje zwierzeń swojej przyjaciółki i układa pewną listę. Spis osób, które chciałaby zabić. Rhiannon gotowa jest wymierzyć sprawiedliwość wszystkim – od kasjera z Lidla, który zawsze obija jej jabłka, i kierowcy, który parę razy zajechał jej drogę, po ludzi, którym wyraźnie się należy. Dziewczynie, na którą nikt nie zwraca uwagi, być może nawet zbrodnia ujdzie na sucho.
"Od trzech lat nie zabiłam nikogo. Myślałam, że po takiej przerwie przy następnej okazji dopadną mnie wyrzuty sumienia, niczym byłego alkoholika, który da się skusić na łyk whisky. A tu nic. Spałam spokojnie jak dziecko. Całą noc, bez przewracania się z boku na bok. I, dla odmiany, nie śniły mi się koszmary. Wstałam zrelaksowana i spokojna. Wręcz zrównoważona psychicznie. No, prawie".

Marta Guzowska, Reguła nr 1, Marginesy

Simona Brenner jest archeolożką i złodziejką. W dzień bada starożytną biżuterię, a nocą ją kradnie. W obu tych dziedzinach jest bezkonkurencyjna. Jest też niecierpliwa, ma ostry język i brak jej szczęścia do mężczyzn.
Ktoś wciągnął Simonę w makabryczną grę. Kazał jej odszukać i ukraść złote runo, najcenniejszą na świecie złotą sztabę, która... nie istnieje.
Ale kiedy dookoła niej giną ludzie, Simona zaczyna podejrzewać, że mit o złotym runie jest prawdą. W tej sytuacji najgorsze, co może się wydarzyć, to pozbawiony skrupułów przeciwnik, wyrachowany, piekielnie inteligentny i doskonale ukryty. Ktoś, w kim obsesja zamienia się w żądzę krwi.
W poszukiwaniu skarbu Simona jedzie na kazachskie stepy, do centralnej Anatolii i do Aten. Musi stawić czoło demonom przeszłości i cały czas oglądać się za siebie. Walcząc ze śmiertelnie niebezpiecznym cieniem, musi też zaryzykować i komuś zaufać. Problem w tym, że najważniejsza reguła dobrej złodziejki brzmi: nie ufaj nikomu...

Ałbena Grabowska, Ostatnia chowa klucz, Zwierciadło

Małe miasteczko, zwykły poniedziałek, wieczór. Grupa nastolatek spotyka się na opuszczonym poddaszu. Jedna z nich przechodzi inicjację, która ma być jej przepustką do tego zamkniętego klubu. Trochę dziwnych rytuałów, wymiana fantów i... po wszystkim. Dziewczyna jednak nie wraca do domu. I życie żadnej z uczestniczek tego wieczoru nie będzie już takie samo. Wydarzenie to wpływa również na życie ich rodzin, sąsiadów, którzy już zawsze będą podejrzliwie na siebie spoglądać, szukając tego, który nie wahał się zrobić krzywdę młodej dziewczynie. A zasłony w oknach będą już zawsze szczelnie zasłonięte.
Czy można ufać ludziom, którzy nas otaczają? Co ukrywają osoby pozornie dobrze nam znane?

Katarzyna Berenika Miszczuk, Obsesja, W.A.B.

Ponure korytarze szpitalnego oddziału psychiatrii i niepokojące listy od tajemniczego wielbiciela. Wygląda na to, że doktor Joanna Skoczek znalazła się w niebezpieczeństwie.
Joanna Skoczek odbywa rezydenturę na oddziale psychiatrii warszawskiego Szpitala Wschodniego. Podczas gdy ponure szpitalne korytarze same z siebie przyprawiają o gęsią skórkę, w podziemnym magazynie zostaje znaleziony trup jednej z pacjentek. Z oględzin wynika, że powrócił seryjny morderca kobiet, poszukiwany przez policję od trzech miesięcy. W dodatku Asia otrzymuje ostatnio niepokojące listy od anonimowego wielbiciela.

Pierre Lemaitre, Trzy dni i jedno życie, Muza

Tajemnicza śmierć sześciolatka wstrząsa społecznością małego francuskiego miasteczka. Jednak ofiarą tej tragedii jest także sam morderca, kilkunastoletni chłopak, który już nigdy nie zazna spokoju. Odtąd każdy jego dzień naznaczony będzie piętnem tej niezamierzonej zbrodni. Zrobi wszystko, by jego czyn się nie wydał. Czy władze i mieszkańcy będą na tyle dociekliwi, że uda im się odkryć, jak naprawdę zginął mały Rémi Desmedt?
Pierre Lemaitre potwierdza po raz kolejny, że potrafi niezwykle wzruszać czytelnika i jednocześnie zadawać mu katusze.



Na którą gorącą zapowiedź czekacie?




Czytaj dalej...

Marcowe pokusy :)



Chłopiec na szczycie góry, John Boyne, Replika
Gdy mały Pierrot zostaje sierotą, musi opuścić swój dom w Paryżu i rozpocząć nowe życie ze swoją ciotką Beatrix – służącą w zamożnej austriackiej rodzinie. Jest rok 1935, a II wojna światowa zbliża się wielkimi krokami. Miejsce, do którego trafia chłopiec nie jest zwykłym domem, bowiem jest to Berghof, rezydencja Adolfa Hitlera. Pierrot szybko zostaje wzięty pod skrzydła Hitlera i wrzucony do coraz bardziej niebezpiecznego nowego świata: świata terroru, tajemnic i zdrady, z którego nigdy nie będzie w stanie uciec...
Czytałam poprzednie książki autora i obie dały mi wiele do myślenia. Myślę, że i tym razem John Boyne mnie nie zawiedzie. 


Córeczka, Kathryn Croft, Burda

Osiemnaście lat temu porwano ci córkę. A dziś do ciebie wróciła.

Osiemnaście lat temu nieznany sprawca uprowadził Helenę, sześciomiesięczną córkę Simone Porter. Simone i jej mąż Matt powoli otrząsnęli się po tej tragedii, lecz ból po stracie córki nigdy ich nie opuścił. Pewnego dnia do Simone zgłasza się młoda kobieta imieniem Grace, twierdząc, że wie coś o jej zaginionym dziecku.

Tylko kim jest Grace – i czy Simone może jej ufać? Grace znika tak szybko, jak się pojawiła, a Simone rzuca się na poszukiwania swojej córki i kobiety, która być może zna miejsce jej pobytu. W pogoni za prawdą zapędzi się na niebezpieczny grunt. Straciła córkę.

Czy straci życie, próbując ją odnaleźć?
Jako matkę zawsze przerażała mnie myśl o porwaniu dziecka. Mogę przypuszczać jaki to strach, ból i cierpienie. Jestem ciekawa jak podeszła do tematu Kathryn Croft.


Chórzystki, Jennifer Ryan, Czarna Owca

Poruszająca opowieść o sile kobiet na przekór brutalnej, wojennej rzeczywistości.

„Mamy rezygnować z występów chóru tylko dlatego, że mężczyźni poszli na wojnę? I to akurat wtedy, gdy jest najbardziej potrzebny!”

W Anglii rozpoczyna się druga wojna światowa. W małej miejscowości Chilbury mężczyźni zostają powołani do walki na froncie. Działania żeńsko-męskiego chóru zostają zawieszone. Pewnego dnia zjawia się tam nieustraszona nauczycielka muzyki, Primrose Trent. Zachęca mieszkanki wsi, by przeciwstawiły się konserwatywnemu zarządzeniu pastora o likwidacji zespołu.

Formacja odradza się jako Chilburyjski Chór Żeński i będzie miała ogromny wpływ na życie wszystkich jego członkiń. Każda z kobiet jest inna, każda inaczej przeżywa ten trudny czas, ale łączy je siła, którą czerpią ze wspólnego śpiewania.
Kolejne całkiem nowe ujęcie tematu wojny. Książka idealna dla mnie. 


Strażnicy światła, Abby Geni, Wydawnictwo Kobiece

Siedmioro ludzi. Jedna mała wyspa. Wyizolowane środowisko, ograniczona grupa, problemy z zaufaniem oraz bezwzględna, tylko pozornie losowa śmierć raptownie zbierająca żniwo. Strażnicy światła to thriller, który przedstawia świat dzikiej natury i spektakl grozy.

Miranda jest fotografką natury, która została wysłana na zawodową misję. Jej zadaniem jest robienie zdjęć ukazujących piękno otaczającej przyrody maleńkiej wyspy. Towarzyszy jej jedynie sześciu osobliwych naukowców. Dzień po dniu, Miranda jest świadkiem niewiarygodnych wydarzeń, pogłębia swoje przywiązanie do egzotycznych wysp i współtowarzyszy. Jednak mimo zażyłości, czuć dziwny niepokój w powietrzu i budzące lęk podejrzenia. Atmosfera robi się coraz gęstsza. Słychać szepty o legendzie mówiącej, że miejsce ich zamieszkania zwie się "Wyspami Śmierci". A z każdym kolejnym aktem przemocy robi się... duszno. I już każdy jest podejrzany o najgorsze.
Hermetyczne środowisko, tajemnicze legendy i duszna atmosfera... To brzmi niezwykle interesująco. 


To, co ukryte, Laura Lippman, Marginesy

Dwie jedenastolatki, Alice i Roonie, po tym, jak za niegrzeczne zachowanie zostały wyproszone z urodzin koleżanki, skręcają w inną niż zwykle uliczkę. Przed jednym z domów widzą pozostawiony samotnie wózek z dzieckiem. Małe niewinne dziewczynki sądzą, że postąpiły słusznie, uratowały to dziecko – skoro ktoś je zostawił bez opieki, znaczy, że go nie chce. Prawda? Gdy kilka dni później zostają znalezione zwłoki niemowlęcia, to one są głównymi podejrzanymi dokonania tej strasznej zbrodni. Po szybkim procesie zostają skazane.
Siedem lat później Alice i Ronnie wychodzą z zakładów poprawczych. Wracają do domów, mają szansę zacząć życie od nowa. Jednak tajemnica, którą owiana jest dawana zbrodnia, wciąż dręczy ich rodziców, prawników i policjantów. Wszystkich, którzy wtedy nie odważyli się stawić czoła szokującej prawdzie…
A kiedy w niepokojących okolicznościach znika kolejne dziecko, podejrzenia natychmiast padają na dawne koleżanki z dzieciństwa. Zaczyna się walka z czasem, poszukiwania na ogromną skalę, walka z mediami, które węszą za tanią sensacją. Sprawę prowadzi młoda pani detektyw, która siedem lat wcześniej znalazła ciało Olivii. Tyle że nic w tej sprawie nie jest normalne...
Dziewczynki, dziecko, zbrodnia. Jak dla mnie to intrygujące połączenie. Już jestem ciekawa co skrywa się w tej historii.


Zanim zapomnę, Iwona Wilmowska, Replika

Niektóre sprawy nigdy się nie przedawniają!
Agata mimowolnie staje się uczestnikiem tragedii – młoda kobieta ginie pod kołami samochodu. Wszystko wskazuje na to, że nie był to nieszczęśliwy wypadek, a dokładnie zaplanowane zabójstwo. Sprawa komplikuje się, kiedy na jaw wychodzą dawne powiązania chłopaka Agaty i jego rodziny z ofiarą. Czy to możliwe, aby wydarzenia sprzed ponad dwudziestu lat miały związek z morderstwem?
Przed kobietą bardzo trudny weekend, pełen odkryć, nieoczekiwanych spotkań i niespodzianek zapowiadających wielkie zmiany w jej życiu.
To prawda. Niektóre sprawy ciągną się za człowiekiem latami, choć ze wszystkich sił stara się o nich nie myśleć i nie prowokować losu... 


Carpe diem, Diane Rose, Videograf

Rosalie Heart ma 22 lata, studiuje prawo, dba o linię i spotyka się ze swoimi przyjaciółmi. Jednym słowem – szczęśliwa młoda kobieta czekająca już tylko na miłość. Jednak za nim zaczniecie jej zazdrościć, przemyślcie to. Rosalie zostało już tylko 600 dni życia. Pogodziła się z tym, że umrze. Teraz tylko stara się oswoić z tym swoich przyjaciół i rodzinę. Żyje chwilą i próbuje zrobić jak najwięcej. Nie myśli o miłości i związkach, uważa, że jest to dla niej zakazanym owocem. Po prostu trwa i czeka na ten ostatni dzień, kiedy już się nie obudzi. Jednak pewnego dnia Rosalie poznaje kogoś, z kim chciałaby spędzić jak najwięcej wspólnych chwil…
Z przyjemnością chwalę się, że zostałam ambasadorką tej książki. Jestem okropnie ciekawa co i jak napisała moja koleżanka po fachu, znana i ceniona blogerka :) I Was serdecznie zapraszam do lektury :) 


 A Wy, co będziecie czytać w marcu?


Czytaj dalej...

Dom przy alei Rothschildów, Stefanie Zweig


Frankfurt początku XX wieku, I wojna światowa, Żydzi, narodziny antysemityzmu, który zmusił rodzinę Sternberg do weryfikacji poglądów, hierarchii wartości.

Betsy i jej mąż Johann Isidor to dość oryginalne młode małżeństwo. Oboje bardzo lubiani w towarzystwie, charyzmatyczni, ambitni, nie przywiązują dużej wagi do konwenansów. Rosnący status społeczny pozwala im przeprowadzić się do nowego domu przy alei Rothschildów. Tam kwitnie uczucie i rodzi się  nowe pokolenie Sternberg. Jednak sielanka nie trwa długo. Wraz z wybuchem I wojny światowej budzi się rasizm, nietolerancja, antysemityzm, który zatacza coraz szersze kręgi i zaczyna bezpośrednio zagrażać naszym bohaterom.

Istota małżeństwa polega na tym, że mężczyzna mówi rzeczy, których jego żona nie rozumie.

"Dom przy Alei Rothschildów" to początek rodzinnej sagi mieszkającej we Frankfurcie na początku XX wieku. Obserwujemy ich losy w dwóch odsłonach. Szczęśliwej, spokojnej, sielskiej codzienności pełnej miłości, oddania, bliskości. Podglądamy ich także podczas wojennej zawieruchy, narodzin nazistowskich idei, antysemityzmu, który na zawsze określi ich ścieżki przyszłości oraz tragedii, która wypłynęła z patriotycznego zrywu, niesie jedynie dezorientację, ból, cierpienie.

Stefanie Zweig to niemiecka pisarka żydowskiego pochodzenia z polskimi korzeniami. Urodziła się w Głubczycach, a tuż przed wybuchem II wojny światowej w obawie przed nazistowskimi represjami wyemigrowała z rodzicami do Afryki. Część jej rodziny, która pozostała w Niemczech, zginęła w obozach zagłady. Jej bogate dziedzictwo, rodzinne korelacje, bagaż doświadczeń pozwolił jej tworzyć powieści poruszające, ważne dla lepszego zrozumienia przeszłości i z wiernie oddanym tłem historycznym. Czyżby?

"Dom przy Alei Rothschildów" to dokładne odzwierciedlenie niepewnych czasów przedwojennych, histerii wojennej, niejasnych losów narodu Żydowskiego, pierwszych objawów odtrącenia, izolacji, represji, głodu, przemian gospodarczych, bezradności urzędów,  przeplatane sielskim życiem szczęśliwej rodziny. Jednak to wszystko gubi się w jeszcze bardziej szczegółowych, detalicznych wręcz opisach postaci, mieszczańskiej codzienności, otoczenia, przedmiotów, strojów. Autorka w swej perfekcji zapomniała o tym co najważniejsze, o uczuciach i kumulujących się emocjach, których sprzeczności i wzajemnego nakładania się, powinny być meritum powieści. To wszystko sprawia, że akcja jest bardzo spowolniona, a czytelnik może czuć znużenie kolejnymi zdaniami nic nie wnoszącymi do fabuły.

Choć tematyka książki ogromnie mnie zainteresowała, to z niechęcią przewracałam kolejne karty. Oczekiwałam burzliwej, poruszającej, szarpiącej serce historii. Otrzymałam jej rozczarowującą namiastkę.
Im mniej pragnień, tym większe zadowolenie.

Nie oczekujcie dużo po powieści "Dom przy Alei Rothschildów", a być może, zgodnie z cytatem, znajdziecie przyjemność z lektury.





"Dom przy Alei Rothschildów" Stefanie Zweig, tł. Kierejewska, Warszawska 2015
Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis :)




Czytaj dalej...

Sklep w Paryżu, Maxim Huerta

Całkowicie zmienić swoje życie można na każdym jego etapie, w każdym wieku, niezależnie od sytuacji, miejsca i czasu. Najważniejsze jest pozwolić ponieść się natchnieniu i pozwolić dojść do głosu swojemu przeznaczeniu.

Teresa Espinosa pod wpływem nagłego impulsu kupuje w antykwariacie stary, paryski szyld sklepowy. Ten niekontrolowany zakup pozwala odbić się od dotychczasowego życia i rozpocząć diametralne zmiany i spełnianie skrytych marzeń. Opuszcza Hiszpanię, osiedla się w Paryżu i w słynnej dzielnicy Montparnasse otwiera mały sklepik. Teresa odkrywa, że stary szyld, lokal i Paryż łączy się z pewną postacią, która w okresie międzywojennym była modelką znanych malarzy, obiektem westchnień Modigilianiego i podopieczną niedoścignionej Coco Chanel. Kobieta podąża śladem Alice Humbert i odkrywa prawdziwy powód swojej impulsywnej eskapady.

Teresa przez długi okres swojego życia była marionetką w rękach swojej apodyktycznej ciotki. Zachowywała się, ubierała, mówiła pod dyktando, a emocje, uczucia trzymała na wodzy, w ukryciu, w sekrecie. Jej życie do pewnego momentu było czarno- białe pozbawione koloru, pasji, szczęścia. Dopiero przypadek, nagły impuls i stary szyld porusza zaśniedziałe trybiki jej wnętrza. Kobieta zaczyna zastanawiać się nad sensem swojego istnienia i wyrywa się z szablonu stworzonego na miarę. Odważna decyzja, mocne postanowienie i chwilowe szaleństwo prowadzi ją do opuszczenia ojczyzny i podróży w nieznane z małą wskazówką, natchnieniem, przeznaczeniem w drżących rękach.

W Paryżu, niewielkim, zapomnianym, zatęchłym sklepiku odnajduje swoje miejsce na ziemi ale i plik czarno- białych zdjęć, tajemniczą kobietę i dekadencki, hedonistyczny świat artystycznej bohemy, jazzu, hektolitrów szampana, oparów ciężkich francuskich perfum zmieszanych z gęstą mgłą papierosowego dymu. Teresa odnajduje nić porozumienia, więzi, wrażliwości, jedności. Obie odważyły się zmienić swoje życie, podążyć za marzeniem i poszukać szczęścia, spełnienia w miejscu które podpowiada serce, a nie rozum.

Maxim Huerta zabiera nas w szalone lata 20 XX wieku. Tu chaosu, atmosfera skandalu, bezwstydu zjawiskiem niezwykle pożądanym. W świecie bez zahamowań, poza prawem, w środku nieustającego przyjęcia rozgrywają się wydarzenia ważkie, decydujące o całym życiu: rodzina,miłość, śmierć, pożądanie, zazdrość, tęsknota, żal, smutek, ambicja.

Autor doskonale oddał klimat tamtych czasów i atmosferę Paryża w okresie międzywojennym. To na Montparnasse rozgrywały się najważniejsze wydarzenia, tam człowiek wyrastał na gwiazdę i spektakularnie upadał, to między innymi tam Coco Chanel dopinała interesów, odnajdywała partnerów biznesowych, pracowników, modeli. Montparnasse była centrum artystycznego świata, sławy, dekadencji i wzniosłych uczuć.

"Sklep w Paryżu" nie należy do łatwych książek, ale z pewnością na długo zostaje w pamięci. To zasługa ogromnego zaangażowania autora w poszukiwania materiałów do książki, prawdziwego sklepiku wokół, którego osnuta została opowieść, barwne postaci i styl, który w poetyckich porównaniach zawiera całą paletę emocji i doświadczeń.

Maxim Huerta zachęca czytelnika do poszukiwania swojego miejsca na ziemi i odważnej realizacji własnych pasji. Za pomocą Teresy i Alice pokazuje jak ważna w życiu jest miłości jak łatwo można ją zagubić w gąszczu codziennych pokus.







"Sklep w Paryżu" Maxim Huerta, tł. Agata Ostrowska, Marginesy, Warszawa 2015




Recenzja napisana dla serwisu DużeKa :)




Czytaj dalej...

Tulipanowy wirus, Daniëlle Hermans

Tulipomania


Tulipan to nie tylko jeden z najpiękniejszych kwiatów na świecie, ale również najważniejszy symbol Holandii.

Co zabawne roślina ta pierwotnie rosła i była hodowana w Chinach, gdzie wierzono że  przynosi szczęście. Sprowadzony na ziemie  niderlandzkie stał się oznaką dobrobytu, luksusu, pozycji społecznej.  W XVII wieku arystokracja doceniła ich magiczny urok, przyczyniła się do rozwoju rynku tulipanowego,  a także zaczęła konkurować między sobą doprowadzając do szaleństwa, które odbiło się niepojętą korupcją, gwałtem, zbrodnią, śmiercią.

"Tulipanowy wirus" przenosi nas w czasie do najbardziej gorącego okresu tulipomanii, której echa dotrwały do lat współczesnych niosąc za sobą cień chciwości, pychy i arogancji.
Alek Schoeller zostaje wezwany przez swojego wuja. Gdy chłopak dociera na miejsce okazuje się, że mężczyzna jest ciężko ranny. W ostatnich słowach próbuje przekazać mu  rodzinny sekret i stary, wartościowy wolumin o tulipanach. Alek choć nie rozumie znaczenia słów wuja postanawia na własną rękę odnaleźć rozwiązanie i brutalnego mordercę. W śledztwie pomaga mu najlepszy przyjaciel. Nieświadomie ściągają na siebie wielkie niebezpieczeństwo.

Na okładce wydawca porównuje debiut literacki Daniëlle Hermans do bestsellerów Dana Browna, autora najbardziej obrazoburczej książki ostatnich lat "Kod Leonarda da Vinci". Po części zgadzam się z tym twierdzeniem. Debiutantka zaadaptowała podobną konstrukcję powieści. Zaczęła bezsensowną, z pozoru, brutalnością, przekazaniem niezrozumiałych wskazówek, kult nauki, próba zdetronizowania religii i prywatne śledztwo dwójki młodych ludzi, z których jedno jest bliską osobą zmarłego, a drugie wykształconym znawcą tematu, którego dotyczy tajemnica. I na tym podobieństwa kończą się. Daniëlle Hermans zdradza zbyt wiele by z niecierpliwością i nerwowym obgryzaniem paznokci śledzić akcję oraz losy bohaterów. To co dotyka ich po drodze śledztwa jest dość przewidywalne, a momentami rozdmuchane do granic możliwości choć jego sedno to drobiazg, który na to nie zasługuje. Mało wiemy także o bohaterach, a główne postaci są przyjemne choć dość schematyczne.

Pomysł opisania XVII wiecznej holenderskiej tulipomanii, gorączki chciwości, arogancji, nienawiści, zazdrości bardzo mi się podobał. Do tej pory nie miałam pojęcia, że tulipany były powodem korupcji, egoizmu, paniki, bankructwa wielu ówczesnych rodzin mieszczańskich i arystokracji. "Niektórzy sprzedawali wszystko, aby kupić upragnioną cebulkę. Zdarzało się, że zamieniano tulipany na nieruchomości, ziemię, bydło. Największą cenę osiągnęła słynna cebulka Semper Augustus- 6000 guldenów (średni roczny dochód w Niderlandach wynosił wtedy ok. 150 guldenów)" . Za to wątki naukowo- religijne, mające uchodzić za bluźniercze,  dążenie do swobody działania, do wolności słowa zupełnie mnie nie przekonały. Owszem XVII wiek to czasy wzmożonej religijności doprowadzającej często do wzrostu fundamentalizmu, ale autorka dość nieudolnie połączyła oba fakty.

Zdecydowanie największą zaletą powieści "Tulipanowy wirus" jest zmienna narracja prowadzona z kilku perspektyw. Historię poznajemy współcześnie dzięki Alekowi będącego głosem emocji, duetowi policjantów stanowiący głos rozsądku oraz z głosy z przeszłości, który przybliża tulipomanię i zarys konfliktu, który przez pokolenia dotrwał do XXI wieku. Zmiana pomiędzy czasami jest podkreślona innym rodzajem i kolorem czcionki. Ta różnorodność daje złudzenie wartkiej akcji, galopujących wydarzeń i wpływa na szybkość i łatwość przyswajania tekstu i przewracania kartek powieści.  Daniëlle Hermans próbuje stylizować historycznie język w części dotyczącej XVII wiecznej Holandii. Zapomniała jednak oddać klimat Amsterdamu tamtych lat. Mało jest ówczesnej architektury, tradycyjnego stroju, rytuałów, relacji społecznych.

Nie mogę jednak powiedzieć, że "Tulipanowy wirus" to męczący gniot. To powieść, która dotyka nieznanego i interesującego tematu tulipomanii. Gdyby podkręcić wspomniane mankamenty mogłaby uchodzić za rewelacyjny i do tego oryginalny thriller mieszczących się w czołówce światowych bestsellerów. Na koniec dodam, że "Tulipanowy wirus" ma zostać wkrótce zekranizowany. Jestem ciekawa co z tego wyjdzie :)










"Tulipanowy wirus" Daniëlle Hermans, tł. Małgorzata Woźniak- Diederen, wydawnictwo Marginesy, Warszawa 2015






Recenzja napisana dla serwisu Dlalejdis, któremu dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :)



Czytaj dalej...

Najlepszy przyjaciel człowieka, czyli... Dobra świnka, dobra, Sy Montgomery


Ktokolwiek uważał, że najlepszym przyjacielem człowieka jest pies... Mylił się! Sy Montgomery udowadnia, że każde zwierzę można udomowić, wzruszyć się jego losem, nauczyć się z nim funkcjonować i pokochać całym sobą.

Sy Montgomery przygarnia cherlawego prosiaka, któremu nikt nie daje szans na przeżycie. Jednak miłość, troska, godziwe warunki jakie znajduje w ich domu sprawia, że świnka zaczyna stawać na nogi, jeść i powoli doganiać braci ze swojego miotu. Szybko staje się lokalną sławą, przyjacielem wszystkich okolicznych dzieci, punktem obowiązkowym każdej szkolnej wycieczki i w końcu bohaterką mas mediów Ameryki. Świnka o wdzięcznym imieniu Christopher Hogwood staje się najlepszym przyjacielem rodziny, jej członkiem, jej wielką miłością.

Sy Montgomery jest przyrodniczką z zamiłowania i autorką książek z potrzeby serca ale i możliwości finansowych jakie za sobą niesie. Bo żeby realizować swoje pasje potrzebne są fundusze. Kobieta podróżuje po całym świecie, zaprzyjaźnia się ze zwierzętami całego globu, dzieli się swoimi emocjami, spostrzeżeniami o życiu naszych mniejszych braci. Jest posiadaczką sporego stadka zwierząt. Kobieta jest bardzo wrażliwa na krzywdę i los zwierzaków. Bierze pod swoje skrzydła każde pokrzywdzone, zabiedzone i wymagające opieki stworzenie. Nie zastanawia się czy jest to pies, papuga, kot czy świnia. Jej mąż w znacznym stopniu podziela jej pasję i godzi się na wielogatunkowy zwierzyniec. Oboje uczą się życia w tym dziwnym stadzie, pokory i przyjmują lojalność, zaufanie,  oddanie jakim obdarzają ich zwierzęta. Okazuje się, że rodzina obrasta w miłość i przyjaźń jakiej nie doświadczyli do tej pory. Przygodnie spotkani ludzie, za sprawą Christophera otwierają się przed nimi i wspierają w trudnych chwilach. Wyobcowani dotąd Montgomerowie, lubiący swoje towarzystwo stają w centrum uwagi, w blasku fleszy i pielgrzymek mieszkańców pragnących poznać łaciatą, czarno- białą świnię oraz jej opiekunów.

Zabawne w tej historii jest to, że świnię przeznaczoną na ubój, przygarnia wegetarianka i praktykujący Żyd. Z tej sytuacji rodzi się wiele wesołych anegdot, które pozwalają zawrzeć nowe znajomości, rozpocząć rozmowę czy rozładować emocje. Pochodzenie i sposób na życie daje im również możliwość zbadać jak długo żyją świnie. Trudno to określić gdy pożeramy je, jak tylko urosną do odpowiedniej wagi. Dzięki Christopherowi możemy dowiedzieć się wiele ciekawych rzeczy np. jakie ma upodobania, jakie choroby mogą go dopaść, jak się zachowuje na różnych etapach rozwoju i jak bardzo jest inteligentny. Jego mądrość, umiejętność dostosowywania się do różnych sytuacji zadziwiła na równi autorkę książki, jak i mnie zwykłego zjadacza schabowego. Od tej pory inaczej spojrzę na swój jadłospis.

"Dobra świnka, dobra" jest pełna optymizmu, radości życia i mądrości, których nie dostrzegamy na co dzień. Oglądając bogactwo zdjęć z rodzinnego archiwum Montgomerych nie sposób się nie uśmiechnąć i nie pozazdrościć im sposób bycia tak bliskiego naturze, zgodnego z ich sumieniem, światopoglądem, grzejących się w miłości, oddaniu przygarniętych zwierząt.












"Dobra świnka, dobra" Sy Montgomery, tł. Adam Pluszka, Marginesy, Warszawa 2015






Recenzja napisana dla serwisu DużeKa. 






zBLOGowani.pl



Czytaj dalej...

Głosy Pamano, Jaume Cabré


"Głosy Pamano" to druga po "Wyznaję" książka Jaume Cabré, która trafia w ręce polskiego czytelnika, a zarazem jedna z wielu w dorobku tego niezwykle utalentowanego i utytułowanego katalońskiego pisarza.

"Głosy Pamano" to moje pierwsze spotkanie z autorem i tuż po jej lekturze żałuję, że tak późno odkryłam jego istnienie. Specyficzny ale ogromnie pobudzający wyobraźnię styl Jaume Cabré zaprowadził mnie na szczyty czytelniczej  przyjemności i pozwolił obcować z wybitnym dziełem,  literaturą na najwyższym poziomie.

Tina Bros w przeznaczonej do rozbiórki starej szkole w Torenie, w skrytce w ścianie, za tablicą znajduje pudełko po cygarach, a w nim dzienniki miejscowego nauczyciela Oriola Fontelles' a. Słowa z zeszytów skierowane są do jego córki, której nie było dane mu poznać. Tina zaintrygowana losem dawnego nauczyciela, zagłębia się w jego życiorys, poszukuje świadków jego życia, weryfikuje poznane fakty i próbuje odszukać spadkobierczynię odnalezionego pudełka po cygarach. Ściąga na siebie tym samym uwagę lokalnej społeczności, dla której historia Oriola Fontelles' a jest wciąż żywa i budzi ogromne pokłady zarówno miłości jak i nienawiści.

Jaume Cabré w przemyślny, wyrafinowany, wybitny sposób krzyżuje ze sobą losy kilku rodzin na przestrzeni kilkudziesięciu lat, które we wspólny mianownik łączy postać zdrajcy, bohatera, powstańca, tchórza, męża i kochanka- Oriola Fontelles' a. Jego życie, jego los rozpala emocje, rozrywa z trudem zabliźnione rany, jest ucieczką od osobistych problemów i przyczyną kolejnych. Płynnie przechodzimy od czasów teraźniejszych, współczesnych poglądów, doczesnych problemów do czasów II wojny światowej, faszyzmu, antyfrankistowskiej opozycji i niemożliwych wyborów pomiędzy życiodajnym kłamstwem, a śmiercionośną prawdą, pomiędzy zakazaną miłością, a obowiązkiem i samotnością. Oriol Fantelles jest przykładem na to, że życie jest tak skomplikowane, jak okoliczności, z którymi przychodzi się zmierzyć. Chęć poszukiwania spokojnej przystani może w jednej chwili zmienić się walkę o wyznawane wartości, o idee, o ojczyznę, o życie.

Ale to nie o trudna historia i wojenna rzeczywistość dominuje w "Głosach Pamano", a trudne relacje międzyludzkie wystawione na grad kul złożonych z niedomówień, niepewności, kłamstw, zdrad, nielojalności, tchórzostwa, pragnienia władzy tak wielkiej, że nie liczą się ani uczucia, ani przywiązanie, ani sprawiedliwość, ani zwykła ludzka przyzwoitość. Jaume Cabré stawia pytania dotyczące potęgi pieniądza, potęgi miłości i nienawiści.

Przewodnikiem po traumatycznych wydarzeniach z małego pirenejskiego miasteczka Toreny jest Tina, która sama zmaga się z trudami życia. Powzięte poszukiwania i próba poznania prawdziwych kolei losu Oriola są ucieczką, maską przed osobistymi problemami: ze zdrowiem, budząca strach diagnoza, zdrada męża, niezrozumiałe zachowanie syna wstępującego do klasztoru, a z którymi nie potrafi bądź nie chce stanąć twarzą w twarz. Boi się konfrontacji z rzeczywistością, koniecznością podjęcia decyzji, gotowości do zmian. Dopiero Oriol i jego zafałszowana przeszłość rozjaśnia mroki jej egzystencji i prowadzi do radykalnego działania.

Lektura "Głosów Pamano" nie jest łatwa dla czytelnika nieobeznanego ze stylem Jaume Cabré. Autor znany jest z oryginalnego stylu narracji z opuszczeniem znaków interpunkcyjnych, wypowiedzi i dialogów, kończące się wyrażeniem osobistych podsumowań, przemyśleń i płynnym przechodzeniem pomiędzy czasami, wydarzeniami, osobami w jednym zdaniu. Nie ukrywam, że początkowo sprawiało mi trudność rozeznanie się w sytuacji i ciągłości wątków. Jednak to odczucie, wrażenie zaciera się wraz z postępem tekstu czyniąc je atutem i niedościgłym wzorem.

"Głosy Pamano" to poruszająca opowieść o ludzkich namiętnościach, miłości, zdradzie, kłamstwach, które doprowadzają do tragedii, i o których pamięć trwa niezmiennie przez dziesiątki lat burząc tym samym spokój i szarpie na siłę zabliźnione rany.

"Nigdy nie wiadomo, jak daleko może się posunąć nieszczęście"







Jaume Cabré "Głosy pamano", tł. Anna Sawicka, Marginesy, Warszawa 2014



Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :)))



Czytaj dalej...

"Oro" Marcel A. Marcel

"Oro" Marcel A. Marcela jest dla mnie ogromnym zaskoczeniem. Lakoniczny choć prawdziwy opis na okładce nie przygotował mnie na to, czego mam oczekiwać po książce. Nie miałam pojęcia do jakiego gatunku przyporządkować powieść, do kogo jest ona skierowana, co to jest Oro i kim jest Marcel A. Marcel.

Po otwarciu książki wyjaśniła się chociaż jedna z niewiadomych. Marcel A. Marcel okazał się być wdzięcznym pseudonimem, pod którym skrywają się dwie panie Dana Łukasińska i Olga Sawicka.
Zostało mi już tylko poznać tajemniczą i intrygującą treść.
 
Główną bohaterką książki jest trzynastoletnia Lena, która zaraz po narodzinach trafiła do "kołyski życia". Przeszła pięć prób adopcji, z jakich żadna się nie powiodła i dziewczyna musiała wracać do Domu Dziecka. Lena jest uważana za trudne dziecko: apatyczna, wycofana, niezainteresowana zabawą, nawiązywaniem kontaktów, nie lubi bliskości. Nastolatka skrywa pewną tajemnicę- słyszy głosy przedmiotów i potrafi się z nimi porozumiewać. Wie, że tylko rzeczy nie są w stanie jej skrzywdzić, opuścić. 
Pewnego dnia Lena ma szansę na kolejną adopcję. Trafia do domu Wandy i Romana, którzy wydają się być rodzicami marzeń. Cierpliwi, tolerancyjni i bardzo, bardzo mili. Para posiada już pięcioro innych dzieci: Arnolda, Memory'ego, Oka, Cienką i Iskrę, także adoptowanych. Lena nie potrafi się otworzyć i zaprzyjaźnić z nową rodziną. Wtedy pojawia się Oro, chłopiec jakiego może dostrzec tylko nasza bohaterka. Zadaniem Oro jest pomóc trzynastolatce przystosować się, nauczyć jej empatii, oswoić uczucia i emocje, otworzyć na rodzinę, na bliskich, na świat.
 
Moim zdaniem, autorki poruszyły bardzo ważny choć omijany w literaturze temat Domów Dziecka, nieudanych adopcji i ich wpływu na psychikę oraz rozwój dziecka.
Obserwując zachowania Leny, jesteśmy świadkami nietrafionych decyzji, jakie nadszarpnęły w dziewczynce poczucie bezpieczeństwa, podważyły zaufanie i umiejętność przystosowywania się. Nie umie otworzyć się, zaangażować gdyż boi się ponownego odrzucenia i bólu.
Dopiero kiedy pojawia się Oro, powoli przełamuje się. Bezwiednie utożsamia się z nim, naśladuje go. Chłopak prowadzi ją za rękę i pomaga oswoić poplątane emocje i relacje międzyludzkie.
 
Dana Łukasińska i Olga Sawicka bardzo realistycznie odmalowały portrety bohaterów występujących w książce. Wydaje mi się, że język którym posługują się nastolatkowie z książki idealnie odzwierciedla ten znany z ulic. Każda z postaci zmaga się z własnymi demonami. Każda ma jakiś problem, ułomność, z która muszą żyć. Jesteśmy świadkami ich zmagań z własnymi wadami. Widzimy jak odnoszą małe zwycięstwa i jak radzą sobie z porażkami. Nigdy się nie poddają, walczą do końca, do ostatnich sił. 
 
Postacie w książce mogę podzielić na trzy grupy: na tych, których darzymy sympatią, tych budzących współczucie i na tych wywułujących niechęć. Bohaterowie są ekspresyjni i dynamiczni. Podczas trwania akcji rozwijają się, kształtują, dorastają, a co niektórzy zmieniają grupę, do jakiej zostali wcześniej przypisani.
Powieść "Oro" to spójne i harmonijne połączenie kilu wątków, tj. anoreksji, przemocy w rodzinie, alkoholizmu czy szkolnego prześladowania. Autorki wykazały dużą znajomość tematu, zdumiewający zmysł obserwacji i umiejętność przelania własnych spostrzeżeń na papier w sposób ciekawy, pobudzający do refleksji i wzruszenia.
 
"Oro" polecam tym, którzy lubią pozytywne przesłania i happy endy. Polecam również tym, potrafiącym odnaleźć magię w rzeczach i czynach dnia codziennego.
 
 
Marcel A. MArcel "Oro", Marginesy 2012, ISBN: 978-83-933758-2-0
 
 
>>5/6<<


Recenzja napisana dla serwisu DużeKa
Za egzemplarz recenzyjny dziękuję pani Kasi i wydawnictwu Marginesy  :)




Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka