Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boks. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą boks. Pokaż wszystkie posty

Book Tour: Urodzeni, by przegrać, Iga Wiśniewska


„Urodzony, by przegrać, żyję, by wygrać.” 

Miłość to uczucie, o które warto walczyć i ponieść cenę, nawet jeśli jest zbyt wygórowana. 

Karol i Diana byli kiedyś parą. Ich traumy odsunęły od siebie na długie lata. Przypadkowe spotkanie na nowo wiąże ich serca i być może stanie się opatrunkiem na stare, ale nie do końca zabliźnione rany. Czy razem uda im się odnaleźć szczęście i uwierzyć w wygrany los?

Diana jest przykładną studentką, która stroni od ludzi i z własnej woli wybiera samotność. To jej broń przeciwko wścibskim pytaniom i dość nieudolna próba odseparowania od trudnej przeszłości. Nieudolna, bo dziewczyna wciąż od nowa rozpamiętuje zamierzchłe wydarzenia, analizuje, obwinia się i poddaje depresji.
Karol to typ niegrzecznego chłopaka, który nie stroni od bójek, agresji i pakowania się w kłopoty. Jednak to tylko poza, która pozwala mu zachować wyłącznie dla siebie prawdziwą osobowość. Tak dzieje się do czasu. 
Przypadkowe spotkanie Diany i Karola wyłuskuje ich ze skorup, w które zamknęli się na własne życzenie. Staje się punktem zwrotnym, które otwiera drogę albo ku całkowitej katastrofie, albo świetlanej przyszłości. Od nich zależy, w którą stronę zrobią krok.

„Każdy nosi w sobie sporo złości. Grunt to pozbyć się jej odpowiednio wcześnie.”

To pierwsza książka Igi Wiśniewskiej, którą miałam okazję czytać. Autorka bardzo ciekawie przedstawiła nam głównych bohaterów. Postawiła na kontrasty, które jak to w życiu bywa, okazują się jedyną linią porozumienia. Traumy z przeszłości dodatkowo dają im nić porozumienia i argumenty do spędzenia wspólnej przyszłości. Trudności, katastrofy i następstwa jakie dosięgły Karola i Dianę są wiarygodne i spójnie, konsekwentnie po sobie następują. Życie tej dwójki młodych ludzi nie jest łatwe i dosięgają ich problemy, z którymi nie radzą sobie nawet dorośli. Pokazują, że z każdej sytuacji jest wyjście, ale trzeba się zaangażować, trzeba się otworzyć na ludzi, nowe doświadczenia, uczucia.

„Pogodziłem się sam ze sobą. Pogodziłem się ze wszystkim, co zrobiłem, ze wszystkimi głupimi i nieodpowiedzialnymi rzeczami. Z czynami gorszymi niż głupie i nieodpowiedzialne. A kiedy już to zrobiłem, odnalazłem spokój.”

Iga Wiśniewska zgrabnie operuje słowem i pozwala czytelnikowi cieszyć się płynną lekturą, łatwą w użyciu, ale ciężką i skomplikowaną od emocji. Bez trudu przychodzi utożsamienie się z bohaterami i spojrzenie na życie ich oczami. Obserwowanie niegodziwości, nienawiści i ludzkiej podłości zmusza do refleksji na temat rodziny, macierzyństwa, ojcostwa, rodzicielstwa i odpowiedzialności za swoje poczynania, decyzje czy rozliczenie ze swoimi grzechami i słabościami.

„Sprawiedliwość  nie istniała, był tylko ból.”
 
„  Urodzeni, by przegrać” to powieść, która śmiało może konkurować z największymi światowymi bestsellerami gatunku Young Adult. Młodzi bohaterowie u progu życia walczący z demonami z przeszłości- to musi się podobać :)





Książkę przeczytałam w ramach Book Tour zorganizowanego przez Cyrysię (tutaj szczegóły akcji), której serdecznie dziękuję za tę możliwość :D




 
Czytaj dalej...

Real, Katy Evans




Boks, miłość, pożądanie, erotyka to koktajl uzależniających emocji. Jednak czy to chwilowa fascynacja czy trwała namiętność?

Remington Tate to utalentowany bokser. Poza ringiem znany jest jako agresywny awanturnik ale i bezwzględny łamacz kobiecych serc. Brooke Dumas jest fizjoterapeutką i rehabilitantką sportową mającą utrzymać ciało Remy' ego w nienagannej kondycji. Między tym dwojgiem wybucha płomienne uczucie, podszyte wielką tajemnicą, chorobą, obsesją.

"Real" Katy Evans, jeszcze przed polską premierą, została okrzyknięta jedną z najbardziej oczekiwanych książek roku. Nie ukrywam, że i mnie porwał tłum i fala pozytywnych opinii. Zobaczyłam, przeczytałam i... Niestety muszę przyznać, że mam co do tej książki mieszane odczucia. Co prawda podczas lektury były ogromne wrażenia, wypieki na policzkach i silna więź z bohaterami, a kartki w moich rękach płonęły od niecierpliwości, szybkości ich przewracania. Jednak po kilku dniach kiedy emocje opadły, zaczęły drażnić mnie niektóre wątki, zachowania, wypowiedzi. Co gorsza, zauważyłam, że los bohaterów przestał mnie interesować i nie czekam z drżeniem na ich zapowiadaną kontynuację. Jak to się stało, co się wydarzyło?

"Real" to pełnokrwista powieść erotyczna ze sprecyzowanym i dobrze prowadzonym wątkiem romantycznym. Autorka prosto, bez skomplikowanych terminów i zawiłości buduje miłosną relację pomiędzy niegrzecznym chłopcem z problemami emocjonalno- psychologicznymi, a nieśmiałą, dobrze ułożoną dziewczyną. Przeciwieństwa się przyciągają i tworzą zgrany duet. Do czasu. Brutalność, agresja, emocjonalna huśtawka i zwykłe nieporozumienie stają się powodem rozstania oraz wielu przemyśleń nad sensem życia, kochania, miłości, obsesji, uzależnienia od drugiej osoby.

Scenariusz powieści wydaje się być znany, wielokrotnie wykorzystany. Owszem. Jednak Katy Evans tak jak uzależniła od miłości swoich bohaterów, tak samo mocno wciągnęła czytelnika w swoją historię. I doprawdy nie wiem jak jej się to udało, gdyż oceniając książkę "na zimno", po długiej abstynencji, nie ma w niej nic nadzwyczajnego. Sympatią obdarzyłam jedynie Remy' ego i Brooke. Ich uczucia, relacje, sprzeczki, pojednania i miłosne ekscesy wydały się najbardziej realne. Reszta bohaterów drażniła mnie swoim zachowaniem i sposobem wypowiedzi.  Rozumiem, że Amerykanie są bardzo bezpośredni, ale nie wyobrażam sobie żeby moja najlepsza przyjaciółka nazywała mnie dziwką przy każdym spotkaniu...

Wydaje mi się, że autorka zdradziła zbyt wiele sekretów i szczegółów z życia bohaterów. Nie wyobrażam sobie czego mogłaby dotyczyć kontynuacja "Real". Nie jestem również przekonana, że chcę się tego dowiedzieć...

Trudno jest mi pozbierać swoje myśli w jednoznaczną opinię. Najbliższe prawdy będzie stwierdzenie, że "Real" to książka na chwilę, która zachwyca jedynie w momencie lektury.








"Real" Katy Evans, tł. Gabriela Jakubowska, Papierowy Księżyc, Słupsk 2016





Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis :)






Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka