Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trailer. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą trailer. Pokaż wszystkie posty

Marzenia Kaliny. Małe tęsknoty, Aneta Krasińska

24 października odbędzie się premiera najnowszej powieści Anety Krasińskiej „Marzenia Kaliny. Małe tęsknoty”, którą blog Aleksandrowe myśli obejmie patronatem medialnym.

W powieści przeplatają się ze sobą losy trzech bohaterek, które na pozór nie mają ze sobą nic wspólnego. Są w różnym wieku i z odmiennym bagażem doświadczeń, mają zupełnie inne zainteresowania oraz usposobienie. Tym, co je łączy, jest pragnienie posiadania rodziny, którą utożsamiają ze szczęściem.
Kalina ma cudowną pracę, kochającego męża i własny dach nad głową. Wydawać by się mogło, że nic więcej nie potrzeba młodym ludziom do szczęścia. Nic bardziej mylnego…
Lena to nastolatka poturbowana emocjonalnie przez los, jaki zgotowali jej rodzice. Skrzywdzona przez najbliższych i osamotniona, staje się łatwym celem dla człowieka, który chce wykorzystać jej niewinność…
Elżbieta jest dojrzałą kobietą. W młodości spotkała mężczyznę, który odcisnął piętno na jej życiu. Dramatyczna decyzja dotycząca dziecka wciąż głęboko tkwi w jej podświadomości i nie pozwala normalnie funkcjonować …
Okrutny los drwi z kobiet, a feralny wypadek splata ich historie…




Aby uprzyjemnić Wam chwile oczekiwania, zapraszam na trailer promujący książkę :)



 
Czytaj dalej...

Zapowiedź: W sieci uczuć, Aneta Krasińska


Kamila stara się być pilną studentką, idealną córką i doskonałą pracownicą, jednak umiejętne pogodzenie tych wszystkich obowiązków wymaga ogromu poświęcenia i w efekcie graniczy z cudem. Gdy do tego dochodzi jeszcze niespełniona, a może nieuświadomiona miłość z czasów studenckich, dziewczyna zaczyna się gubić w sieci własnych uczuć. 

Przypadek sprawia, że na jej drodze staje kolejny mężczyzna, ale związek szybko okazuje się być toksyczny. Wbrew naciskom matki Kamila odważnie stawia swoje życie na głowie i pakuje walizki, chcąc poszukać swojego szczęścia zagranicą.

W Berlinie musi się zmierzyć nie tylko z nowymi obowiązkami w pracy, wielokulturowym społeczeństwem, ale również odnaleźć się w obcym kraju, gdzie tak trudno trafić na kogoś życzliwego.


Kiedy wreszcie wydaje się, że pokonała już wszystkie schody w drodze na szczyt, zjawia się Tomasz i uświadamia jej, jak bardzo jej dotychczasowe życie było puste… 
Czytaj dalej...

Być matką

Coraz bardziej rozwinięta cywilizacja, używki, wszechobecna chemia, konserwanty, zanieczyszczenie środowiska, styl życia wpływa na naszą płodność. Nie zdajemy sobie z tego sprawy, dopóki nie rozpoczynamy starań o dziecko. Kiedy kolejny raz nie udaje się zajść w upragnioną ciążę, pojawia się niepokój i szereg pytań. Na szczęście współczesna medycyna jest w stanie poradzić sobie z problemem niepłodności. Jest wiele sposobów i kuracji  stymulujących i przygotowujących organizm do przyjęcia i donoszenia nowego życia. "Surogatka" jest książką, w której została opisana żmudna, trudna, wyboista droga do macierzyństwa i miłość, która nie zna granic, i której nie dotyczą żadne ograniczenia.

Sara i Bill Connell są zgodnym dobrze sytuowanym małżeństwem, któremu do pełni szczęścia brakuje jedynie potomka. Odstawiają wszelkie środki antykoncepcyjne i z ufnością oczekują na upragnioną ciążę. Niestety każdy kolejny miesiąc przynosi rozczarowanie i rosnące uczucie niepokoju. Małżonkowie decydują się na kontrolę u lekarza, która choć daje odpowiedź to przynosi i rozczarowanie. Sara nie miesiączkuje i tym samym nie owuluje. Lekarze proponują jej terapię hormonalną i stymulującą jajniki do wytworzenia komórek jajowych. Kuracja nie przynosi oczekiwanych efektów. Kolejnym krokiem jest zapłodnienie in vitro.
Leczenie Sary i Billa trwało siedem lat. Przez ten czas przeszli szereg zabiegów począwszy od akupunktury poprzez bolesne zastrzyki po sztuczne zapłodnienie. Stracili bliźnięta w wyniku przedwczesnego porodu, doświadczyli traumy śmierci dzieci i wczesnego poronienia. Niemal porzucili nadzieję na rodzicielstwo, kiedy swój brzuch zaproponowała im mama Sary, Kristine Casey. Szcześćdziesięciolatka została surogatką i urodziła Finneana- swojego wnuka.

Wydaje się nieprawdopodobne? A jednak. Ta historia wydarzyła się naprawdę i poruszyła serca wielu ludzi. Sara z niezwykłą szczerością opowiada nie tylko o swojej niepłodności, ale i o swoim życiu, problemach, obawach, traumach, relacjach rodzinnych- szczególnie z matką, pasjach, miłości. Kobieta nie próbuje w żaden sposób szokować, wyolbrzymiać swoich trudności z poczęciem dziecka, stać się popularną czy uczknąć z tej sytuacji jakiekolwiek profity. Nie stawia się także w roli ofiary, nie wymusza współczucia.
Prosto, intymnie, z wyczuciem przedstawia medyczną stronę leczenia niepłodności, krok po kroku, czasami z pełnią emocji lub z chłodną rzeczowością i drobiazgowością kolejnych czynności: niekończące się wizyty u lekarza, skomplikowane i bolesne badania, mnogość medykamentów. Pisze także o uczuciach, z którymi musiała zmierzyć się w tym czasie: wstyd, obawa, niepewność, zaufanie, nadzieja, oczekiwanie, radość, niecierpliwość, fascynacja, a po stracie dzieci- ból, cierpienie, odrętwienie, zawód, złość, nienawiść, zazdrość, wycofanie, tęsknota. "Ból był niczym paliwo podsycające żar tęsknoty."

Sara jest dyplomowanym refleksologiem, a także doradcą i terapeutą. Przez dwa lata naturalnymi metodami- medytacją, ziołami, akupunkturą próbowała leczyć swoją niepłodność, była stuprocentowo przekonana o skuteczności tych sposobów. Doskonale zdaję sobie sprawę, że Stany Zjednoczone są bardzo liberalnym narodem. Mimo to zaskoczyło mnie jak bardzo Amerykanie są otwarci na medycynę niekonwencjonalną, holistyczną i jak jest ona akceptowana przez lekarzy tradycyjnych. Co więcej niektórzy medycy łączą w swoim zawodzie wiedzę z obu dziedzin, by jeszcze bardziej przysłużyć się parom, małżeństwom, rodzinom w drodze do rodzicielstwa.

Sara Connell w swojej książce chce opowiedzieć historię nie tyle o poczęciu dziecka, ale o miłości jaką matka może obdarzyć córkę. Problemy z zajściem w ciążę i jej donoszeniem zbliżają Sarę do mamy. Wcześniej ich relacje nie były podtrzymywane i możne by je nazwać chłodnymi. Wynika to z traum przeszłości, które poznacie czytając książkę. Wracając do Sary, niepowodzenia, cierpienie, niepewność popychają ją w ramiona matki, gdzie znajduje ukojenie. Te relacje jeszcze bardziej się zacieśniają, kiedy Kristine decyduje się urodzić dziecko za swoją córkę. Wydawałoby się, że menopauza wyklucza macierzyństwo. Jednak w tym przypadku chodziło jedynie o "użyczenie" macicy, a ta jest taka sama zarówno u młodej jak i starej kobiety. Zachowanie  Kristine wzbudza wśród ludzi różne odczucia. Jedni gratulują, inni nie rozumieją i nie akceptują tego kroku, nawet wśród lekarzy. Dla Sary i Billa ta decyzja jest nietypowym, ale szczerym wyznaniem miłości oraz dowodem na to, że nie ma rzeczy niemożliwych i granic kiedy się kogoś prawdziwie kocha. Podziwiam Kristine i myślę, że byłabym gotowa podążyć jej drogą.

"Surogatka" to lektura wzruszająca, poruszająca i kontrowersyjna dla polskiego czytelnika. Decyzje i terapie podejmowane przez Sarę i jej matkę w Stanach Zjednoczonych są dość popularne. W naszym kraju in vitro i macierzyństwo zastępcze jest dostępne na innych zasadach, w ograniczonym stopniu i w dalszym ciągu piętnowane z ambon kościołów, a kobiety zmuszane są do salomonowych wyborów pomiędzy opinią publiczną, zasadami etycznymi i wiarą.
Dla mnie książka była cudowną, pełną nadziei opowieścią o ludziach z krwi i kości, którzy umieją kochać i umieją to pięknie okazać.




Sara Connell "Surogatka. Jak moja mama urodziła mi syna", tł. Anna Nowak, Nasza Księgarnia, Warszawa 2014






Recenzja napisana dla serwisu DużeKa. Pani Kasi i wydawnictwu Nasza Księgarnia pięknie dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :)))





Czytaj dalej...

Joanna

Tematyka II wojny światowej, obozów, Holokaustu jest mi bliska i to nie tylko w literaturze. Jeżeli mam okazję oglądać film, który nawiązuje do tych wydarzeń, z pewnością go obejrzę. Tak się złożyło, że miałam szansę poznać obraz Feliksa Falka "Joanna". Dobre recenzje, opinie krytyków oraz nagrody Złote Lwy (reżyser i scenariusz) zebrane na Festiwalu Filmowym w Gdyni i Orły Polskiej Akademii Filmowej (główna rola kobieca, drugoplanowa rola kobieca) sprawiły, że od dawna byłam filmem zainteresowana. Również moja sympatia do Urszuli Grabowskiej wpłynęła na wybór tej konkretnej produkcji.

Przenosimy się do okupowanego przez Niemców Krakowa podczas II wojny światowej. Młoda kobieta- Joanna Kurska czeka na wiadomości od swojego męża, który we wrześniu 1939 roku wyruszył na wojnę w obronie Ojczyzny. Każdego dnia znajduje chwilę by pomodlić się w Kościele o jego zdrowie, życie i szczęśliwy powrót. Pewnego dnia znajduje tam małą, bezbronną, samotną dziewczynkę. To siedmioletnia Róża. Jest Żydówką. Joanna postanawia się nią zaopiekować i ukryć jej istnienie przed okupantem. Wymaga to od niej wiele uwagi, zaradności i wyrzeczeń. Przez pewien czas udaje się oszukiwać otoczenie. Niestety, przez przypadek jej sekret odkrywa oficer SS. W zamian za dochowanie tajemnicy, Joanna musi oddać to co ma najcenniejsze, swoje ciało. Wścibscy sąsiedzi szybko ujawniają kontakty Polki z Niemcem i bezsprzecznie uznają jej winę kolaboracji z wrogiem. Od kobiety odwraca się rodzina i przyjaciele.

Feliks Falk bardzo precyzyjnie ukazał samotność młodej kobiety, bezpodstawne oskarżenia oraz trudności w ukrywaniu Żydów w trudnych i okrutnych czasach II wojny światowej.
Joanna nie wierzy w śmierć swojego męża. Każdego dnia czeka we wspólnym mieszkaniu na jego powrót lub chociaż na skrawek wiadomości. Dlatego Róża jest dla niej taka ważna. Z początku jej ocalenie jest aktem dobrej woli i świadectwem wrażliwości, empatii, solidarności i człowieczeństwa. Róża najpierw wypełnia pustą lukę pozostawioną przez męża ale szybko się do niej przywiązuje, wypełnia jej serce miłością, dzięki niej nie jest samotna.
Joanna jest w pełni świadoma konsekwencji jakie poniesie w razie odkrycia jej nielegalnego gościa. Dlatego z taką determinacją pilnuje dziewczynki. Tajemnicę utrzymuje nawet przed rodzicami i przyjaciółmi. Nie waha się ani sekundy i kupczy swoim ciałem w obronie dziecka. Wie, ze to jedyna waluta, za którą kupi więcej czasu i wolność dla Róży.
Łatwo jest oceniać po pozorach. Joanna bardzo szybko się o tym przekonuje. Wystarczy jeden donos by zniszczyć czyjeś życie. Kobieta została osądzona bez możliwości wyjaśnienia swoich racji, napiętnowana i pozbawiona uwagi najbliższych. To wydarzenie łamie nie tylko jej serce ale wiarę w drugiego człowieka, jego uczciwość i poczciwość.

Nie wszystkie dzieci radzą sobie ze swoją rolą i całość przekazu wypada sztucznie. Dlatego muszę pochwalić Sarę Knothe odgrywającą rolę Róży. Dziewczynka dość gładko weszła w swoją postać przez co przedstawiła ją bardzo naturalnie i swobodnie. Uwierzyłam w jej strach przed obcymi, tęsknotę za matką, przywiązanie do Joanny. Również Urszula Grabowska zachwyciła mnie swoim profesjonalizmem. Nie odmówiła kiedy film wymagał od niej pokazania nagości i bez żalu poświęciła swoje prawdziwe, piękne blond loki. Podoba mi się w niej zaangażowanie i bardzo indywidualne podejście do każdej odgrywanej roli.

W moim mniemaniu bardzo wiernie odwzorowane zostały elementy garderoby, fryzury, wyposażenie wnętrz, a także Kraków zachowany w charakterze czasów, w której jest osadzona akcja filmu. Nie zauważyłam żadnych niedociągnięć scenograficznych, choć po prawdzie wcale się na tym nie skupiałam. Zbyt mocno pochłonęła mnie sama historia i ludzie, którzy się na nią złożyli. Za to muzyka stworzona przez Bartłomieja Gliniaka idealnie podkreślała emocje i wydarzenia. Wprowadziła w odpowiedni klimat strachu, bólu, podejrzliwości, zagubienia, osamotnienia.

"Joanna" dobitnie ukazuje jak niesłuszne oskarżenie wpływa na życie poszkodowanego, jego otoczenie i wybory. Efektem domina niszczy poczucie własnej wartości a także relacje rodzinne, społeczne oraz uczucia. Nie zdajemy sobie sprawy, że jedno słowo ma tak wiele znaczeń i niesie za sobą zgubę. 





"Joanna", Polska 2010, reż. Feliks Falk, wyk. Urszula Grabowska, Sara Knothe, Stanisława Celińska, Kinga Preis




Zdjęcia- źródło: filmweb.pl i akson-studio.pl
Czytaj dalej...

Biegnij chłopcze, biegnij!

Po raz pierwszy o książce "Biegnij chłopcze, biegnij" Uri Orlev' a dowiedziałam się wraz z promocją filmu pod tym samym tytułem. Zapowiedź ta na tyle mnie zaintrygowała, że postanowiłam poszukać pierwowzoru. Kiedy mi się to udało, natychmiast przystąpiłam do lektury.

Nowela opowiada o losach małego żydowskiego chłopca Srulika, któremu przyszło żyć w najokrutniejszych czasach historii, podczas trwania II wojny światowej. Dziecko wraz z rodzicami i rodzeństwem został wywieziony z rodzinnej wsi Błonie do warszawskiego getta. Tam doświadczyli upokorzeń, bólu, rozpaczy, cierpienia i głodu. Nie mogąc dłużej znieść tej sytuacji, cała rodzina postanawia uciec na aryjską stronę i schronić się wśród przyjaznych Żydom sąsiadów. Pierwsi uciekają rodzice i mały Srulik. Szybko zostają rozdzieleni. Od tej pory ośmioletni chłopiec musi sobie radzić sam w przepastnej dżungli świata rządzonego przez nazistów. Na swojej drodze spotyka wielu dobrych ludzi, ale doświadcza także zdrady i wpada w łapy szmalcowników, głuchych i ślepych na widok i błagania niewinnego dziecka.

"Biegnij chłopcze, biegnij" jest zapisem prawdziwych wydarzeń z życia Srulika- Yorama Fridman vel Jurka Staniaka. Jego przeżycia, ucieczka, rozdzielenie z rodziną mieszczą się w bagażu doświadczeń, których nie jesteśmy w stanie tak naprawdę poznać i sobie uświadomić. Wyobrażamy sobie jakby to mogło być, ale nasze wyobrażenia nijak mają się do tamtejszej rzeczywistości.
Poniekąd Srulik w swojej opowieści przekazuje nam te trudne doświadczenia i wojnę widzianą oczami dziecka. Jednak nie są one nacechowane tak emocjonalnie, nie epatują przemocą i brutalnością dobrze znaną nam z innych tytułów w tzw. literaturze obozowej. Mam wrażenie, że Srulik albo nie rozumiał albo nie chciał dostrzec, odbierać rzeczywistego, okrutnego i bestialskiego obrazu II wojny światowej. Umysł ośmiolatka na swój sposób próbował radzić sobie z pogwałceniem obyczajów, unicestwieniem człowieczeństwa, którego jest świadkiem i traumy, którą przeżywał.

Dla Srulika ucieczka z getta i próba przetrwania wojny na aryjskiej stronie była serią niebezpiecznych przygód, w których był zmuszony uczestniczyć. Na każdym etapie swojej podróży przez lasy i polskie wsie uczył się jak przetrwać, wytrwać i przeżyć. Każda osoba napotkana po drodze podczas tej wędrówki dała mu odpowiednią naukę, metodę, patent na przyszłość. Srulik uczy się swojej nowej tożsamości, modlitw, katolickich zwyczajów czy  sposobów polowania. Dostaje również poszczególne elementy garderoby, ale także ciepło, bliskość, delikatność i poczucie bezpieczeństwa, którego najbardziej mu brakowało- przecież to mały chłopiec oderwany od bliskich, a w szczególności od matki...

Życie Srulika choć przeplatane wstążką ciepłych uczuć było bardzo trudne, naznaczone cierpieniem fizycznym i psychicznym. Chłopak często stawał się kozłem ofiarnym w swoim środowisku- bezradny, zastraszony, z ciężarem wiedzy o własnym pochodzeniu. Żydowskie korzenie, którym musiał gwałtownie zaprzeczać budził w nim ból emocjonalny i egzystencjalny. Nie wiedział już jak ma sklasyfikować swoja osobę. Czy pozostać katolikiem, który równa się bezpieczeństwu? Czy być wierny przodkom i po raz kolejny skazać się na niewiadomą?

"Biegnij chłopcze, biegnij" to idealna lektura dla młodzieży, która dopiero zaznajamia się z okresem II wojny światowej i Holokaustu. Opowieść przekazana przez Uri Orlev'a nie zawiera drastycznych scen, a wręcz przeciwnie, łagodnie i z dystansem rysuje obraz tamtych piekielnych czasów.




Uri Orlev "Biegnij chłopcze, biegnij", tł. Magdalena Sommer, W.A.B. 2014





Czytaj dalej...

"Na powrozie splecionym z przeżyć ciągnę za sobą kufry pełne doświadczeń. "

Nazwisko Krzysztofa Spadło nie jest mi obce. Choć sama nie przeczytałam debiutanckiego zbioru opowiadań "Marzyciele i pokutnicy", to na bieżąco śledziłam jej recenzje pojawiające się w świecie blogosfery. Muszę przyznać, że pozytywne opinie wpłynęły na podjęcie przeze mnie wyzwania ogłoszonego przez Alison i samego autora. Tak oto otrzymałam plik z powieścią "Skazaniec. Na pohybel całemu światu", który pochłonął moją uwagę oraz wyłączył z życia codziennego i towarzyskiego na całe dwa dni.

Stefan Żabikowski u schyłku swojego życia, postanawia rozliczyć się z losem i dokonać rozrachunku z przeszłością. Wspomina jak to w wieku 22 lat trafił do Centralnego Więzienia we Wronkach z wyrokiem dożywotniego pozbawienia wolności. Na miejscu musiał oswoić się nie tylko z nową rzeczywistością ale nauczyć się hierarchii panującej w zakładzie, kodeksu współżycia ze strażnikami oraz z innymi osadzonymi ale jednocześnie pozostać sobą i być wiernym własnym zasadom.

Więzienie jest specyficznym miejscem gdzie człowiek styka się z własną duszą, sumieniem twarzą w twarz. Nie może już karmić się kłamstwami, musi z odwagą spojrzeć na swoje doświadczenia, zachowania i przewinienia. Samotność, odrętwienie, brak kontaktu z bliskimi, zupełna obcość i nierealność miejsca uczy z pokorą patrzeć na każdy kolejny dzień. Brak nadziei, żałość, bunt, cierpienie, które jest powszednie w więziennych murach, łamie albo buduje charakter i postawę, daje szansę na poprawę albo kładzie kres wszystkiemu.
Żeby przetrwać w więzieniu trzeba bacznie obserwować swoje otoczenie. Szybko wyłoni się zarys schematów, zależności, układów i najważniejsze hierarchii pośród strażników i osadzonych. Wtedy można skupić się na gromadzeniu sojuszników i przyjaciół bo: "Dobre układy to w więzieniu bardzo cenny nabytek." Nie tylko chronią życie ale ułatwiają je na tyle, by stało się bardziej znośne.

Na przykładzie bohaterów "Skazańca. Na pohybel całemu światu" możemy obserwować jak chore, niespełnione, przerośnięte ambicje rządzą zachowaniem inteligentnego mężczyzny na stanowisku: "tacy ludzie balansują na cienkiej linie zawieszonej pomiędzy skrajnymi emocjami." To w takich sytuacjach rodzi się chęć odwetu, zadania cierpienia i kreowania pomysłów na granicy przestępstwa.
Możemy dostrzec również powszechne wykorzystywanie władzy i traktowanie więźniów jak prywatną darmową siłę roboczą. Rozumiem, jasne strażnik nie powinien i nie może bratać się z osadzonymi ale są jakieś granice i zasady, kodeks postępowania. Przekupność, demoralizacja w szeregach "klawiszy" to prosta droga do zatracenia odruchów człowieczeństwa na każdym poziomie.

Stefan Żabikowski jak sam przyznaje, był pogodnym młodzieńcem, otwartym na ludzi, bezpośrednim w kontaktach, szczerym i ufnym. Wyrok i więzienie we Wronkach diametralnie go zmieniły. Stał się zaszczutym, ostrożnym, małomównym, skrytym, podejrzliwym człowiekiem podszytym lękiem, strachem, obawą o to, co przyniesie kolejny dzień. W tekście ani razu nie jest jasno powiedziane za jakie przestępstwo został skazany Stefan, ale jak mawiał Ojczulek: "za każdym wyrokiem dożywocia czai się śmierć". Mimo wszystko jest to człowiek, którego da się lubić, i któremu kibicuje się w jego rozterkach i boksowaniu się z życiem. Choć wie, ze nie ma żadnych perspektyw, żadnej nadziei na wyjście na wolność, stara się wypełnić czas pożyteczną pracą, w której się spełnia i która staje się jego pasją i oazą, w której czuje się wolny. Jego profesja- stolarstwo daje mu możliwość wynegocjowania znośniejszych warunków bycia, daje mu profit w postaci papierosów, które są walutą we wronieckim więzieniu. Dzięki temu może więcej. Jednak czy przyniesie mu to, czego oczekuje?

Oprócz doskonale ukształtowanej sylwetki Stefana książka obfituje w charakterystyczne osobowości: Suchy, Ojczulek, Góral, Hrabia, Franek, Kazik, Boyko...Krzysztof Spadło postarał się o szeroki przekrój więźniów. Poznamy skazańców dobrze zakorzenionych w strukturach więziennych, takich którzy oczekują na wyrok śmierci bądź tych co w odczuciu czytelnika zostali osądzeni zbyt surowo. Stałą, rutynową codzienność więźniów przerywają incydenty smutne, pobudzające rozgoryczenie. Nie każdy z osadzonych potrafi poradzić sobie z własnymi emocjami i z życiem upływającym za murami więzienia. Nie każdy pozostaje człowiekiem: "Doskonale wiem, do jakich granic może posunąć się istota rodzaju ludzkiego. Znam świat wybrukowany zepsuciem i zwyrodnieniem, gdzie koszmar jest normalnością, a śmierć – krótkim i gorzkim westchnieniem."

Krzysztof Spadło doskonale opracował tło historyczne "Skazańca". Akcja powieści rozgrywa się na początku lat dwudziestych XX wieku. Razem z bohaterami książki jesteśmy świadkami ważnych bądź przełomowych wydarzeń dla naszego kraju: napad na Cytadelę Warszawską, wspomnienie zamachu na prezydenta Gabriela Narutowicza czy narodziny polskiej waluty- złotego polskiego. Do więźniów docierały także strzępki wiadomości ze świata, chociażby użycie gazu podczas egzekucji w amerykańskim więzieniu...
Ten historyczny research dodaje powieści autentyzmu i wiarygodności- kto wie, może istniał taki Stefan we wronieńskim więzieniu...

"Skazaniec. Na pohybel całemu światu" swoją emocjonalnością poruszył wrażliwe struny mojego serca, doskonałym zastosowaniem języka polskiego połechtał literacką duszę, niesprawiedliwością pobudził solidarność a brutalnością obudził wściekłość.
Krzysztof Spadło doskonale połączył w jedno powieść obyczajową, historyczną, elementy pamiętnika i pozwolił wejść w iście męski świat rządzony silną ręką, niespełnionymi ambicjami, odrzuconą miłością, poszukiwaniem pasji i umiejętnością brania życia z jego wszystkimi wadami i zaletami.
Nie przypuszczałam, że książka o więziennej tematyce tak mnie pochłonie, wciągnie i nie pozwoli odejść przed przeczytaniem ostatniego słowa. Poza tym gratuluję autorowi pomysłu na zakończenie pierwszego tomu. Oczekiwanie na kontynuację będzie nieznośnie długie :)






Krzysztof Spadło "Skazaniec. Na pohybel całemu światu", Self-publishing 2013





Podsumowanie

Plusy:
- doskonały pomysł i wykonawstwo
- dokładny research historyczny
- idealnie scharakteryzowane postacie
- wyśmienite połączenie powieści obyczajowej, historycznej i elementów pamiętnika
- książka występuje w postaci papierowej, e- booka i audiobooka
- wciąga bez ostrzeżenia
- wywołuje w czytelniku wiele emocji
- perfekcyjne zawieszenie na końcu pierwszego tomu
- mocna okładka

Minusy:
-

Jednym zdaniem:
Doskonałość.


Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości autora- Krzysztofa Spadło i Alison autorki bloga Moje książki :))))) Dziękuję za okazane zaufanie :)

Oficjalna strona powieści to  http://skazaniec.com/. Tam znajdziecie dodatkowe informacje o książce i sposoby jej zakupu :) Polecam :)



Czytaj dalej...

"W pierścieniu ognia" zapowiedź filmu

O Dziewczynie, która igrała z ogniem znowu robi się głośno,a to za sprawą ekranizacji drugiego już tomu bestsellerowej trylogii Igrzyska śmierci. "W pierścieniu ognia" w kinach od 22 listopada 2013 roku :)))) Kto pójdzie na premierę?






Czytaj dalej...

Zapowiedź "Dziewczyn z Danbury"

tytuł oryginału:
Orange Is the New Black
przekład: Mateusz Fafiński

ISBN 978-83-7674-193-2
[EAN 9788376741932]
Wydanie 1
Rok wydania: 2013
Wymiary: 130x200 mm
Liczba stron: 360
Oprawa: miękka + skrzydełka
Kategoria: literatura współczesna

ŚWIATOWY BESTSELLER!

Setki tysięcy sprzedanych egzemplarzy, miliony oglądających serial – teraz historia Piper porwie także i Ciebie!
Przekrocz próg więzienia dla kobiet...

Piper Kerman jeszcze do niedawna miała fantastyczne mieszkanie, kochającego faceta i obiecującą karierę przed sobą. Kiedy agenci federalni zapukali do jej drzwi z aktem oskarżenia, ledwo przypominała tę lekkomyślną, młodą kobietę, którą była tuż po ukończeniu Smith College.

Teraz jednak musi rozliczyć się z konsekwencjami swojego krótkiego, beztroskiego flirtu z handlem narkotykami i trafia do więzienia dla kobiet w Danbury, w stanie Connecticut. Jeżeli myślała, że choć w drobnym stopniu mogła przewidzieć, co ją czeka... cóż, grubo się myliła.

Zaskakująca, kontrowersyjna, niezwykle zabawna i przede wszystkim – prawdziwa!

„Uwielbiam tę książkę. Kompletnie mnie zaskoczyła. Jest to przekonująca historia ukazująca życie w federalnym więzieniu dla kobiet. To nie tylko spojrzenie na scenę wojny z narkotykami, jest to też historia bogata w humor i patos odkupienia. Nie spodziewałam się, że Piper Kerman w tak wspaniały sposób opisze miłość, współczucie i ukaże realia życia kobiet w więzieniu. To zaskakujący twist – te nawiązywane za karatami przyjaźnie, ukazanie delikatności społecznej. W końcu ta książka nie jest tylko o więzieniu, narkotykach, przestępczości czy sprawiedliwości, to – mówiąc wprost – pięknie opowiedziana historia o tym, jak niewiarygodne mogą być kobiety. Nigdy jej nie zapomnę”

– Elizabeth Gilbert, autorka Jedz, módl się, kochaj.

Na podstawie książki powstał popularny serial produkcji Netflix, który już po pierwszym sezonie podbił serca milionów widzów! 


Obejrzyj Trailer



Czytaj dalej...

Trailler książki "Michael Vey. Więzień celi 25" Richarda Paula Evansa

Nie przegap!!!


Zapraszam do obejrzenia i zapoznania się z nową książką i odsłoną znanego, cenionego i lubianego Richarda Paula Evansa. 



"Michael Vey więzień celi nr 25" rozkochał w sobie tysiące amerykańskich nastolatków oraz ich rodziców i nauczycieli. Bestsellerowa powieść przygodowa o nadziei, lojalności, odwadze i miłości syna do matki. Prawdziwy hit w literaturze dla młodzieży.

Jestem Michael Vey. Jestem więźniem samego siebie. To moja historia. Może trochę dziwna, lecz moja. Mam 14 lat i jestem zwyczajnym nastolatkiem, jakich wielu. Jak ty i twoi rówieśnicy. Czasem zwracam na siebie uwagę przez moją chorobę – zespół Tourette'a – spokojnie, da się z tym żyć! Mam w sobie coś jeszcze – prąd elektryczny. Nie wszyscy o tym wiedzą. To czyni mnie wyjątkowym. Z tego właśnie powodu ktoś stara się mnie złapać.














Książka zostanie wydana nakładem wydawnictwa Fabryka Słów i będzie miała swoją premierę 12 kwietnia 2013 roku :)



Czytaj dalej...

Jestem oTAGowana :)

Trinity801 zaprosiła mnie do wesołej zabawy między blogowej :) Za co dziękuję:) Na czym polega ta zabawa? Trzeba udzielić odpowiedzi na zadane pytania, wyznaczyć 11 własnych pytań i wybrać osoby, które wezmą udział w dalszej zabawie :) 

A oto pytania zadane mi przez Trinity801:           
             

1. Jaką książkę czytasz w tej chwili?
W tej chwili czytam " Córkę pierworodną" Alexandry Ripley

2. Czy masz jedną ulubioną książkę, czy raczej jest ich wiele? Jakie?
Mam wiele ulubionych książek i trudno byłoby mi je w tej chwili wymienić. uwielbiam ksiązki Harlana Cobena, Tess Gerritsen, Jodi Picoult, Agathy Christie, Kena Folletta, Diany Gabaldon...

3. Czytasz przy muzyce, tv, czy raczej musi to być absolutna cisza?
Różnie. To zależy od książki, od chwili, dnia...Często czytam przy muzyce, tv, czasem czytam dwie książki jednocześnie :))))

4. Film, który oglądałeś/aś ostatnio, nakręcony na podstawie książki?
"Księżyc w nowiu" na podstawie książki Stephenie Meyer pod tym samym tytułem. A w poniedziałek  14. 05 będę oglądała w tv "Anioły i Demony" na podstawie powieści Dana Browna :)

5. Twój ulubiony kolor?
Niebieski i wszelkie jego odcienie 

6. Twoja ulubiona pora roku i dlaczego? 
 Lato. Jestem stworzeniem upalnolubnym i tylko gdy przyświeca słoneczko chce mi się żyć :)

7. Ulubione miejsce, w którym czytasz - jest takie, czy to bez znaczenia?
W sumie jest to dla mnie bez znaczenia bo czytam wszędzie. W korkach, w parku, na łące itd... Czytam wszędzie gdzie jest to możliwe i gdy tylko mam przy sobie książkę :)

8. O jakiej porze dnia najchętniej czytasz?
Najchętniej czytam wieczorem, wtedy moi synowie śpią i nikt mnie nie rozprasza :)
9. Czy płakałeś/aś kiedyś przy jakiej książce? Jakiej?
 Zdarza mi się płakać...Pamiętam, że płakałam przy "Przeminęło z wiatrem" i " Kwiaty na poddaszu"

10. Jaka jest Twoja ulubiona książka z dzieciństwa?
 "Dzieci z Bullerbyn" i "Ania z Zielonego Wzgórza"

11. Czy pamiętasz książkę, dzięki której "zaraziłeś/aś" się czytaniem?
Nie niestety. Pamiętam za to od jakiego momentu pokochałam czytanie. Zaczęło się to z dniem gdy jako pierwszoklasistka zostałam zaprowadzona do szkolnej biblioteki. Te wszystkie książki na półkach podziałały na moja wyobraźnię i postanowiłam je wszystkie przeczytać. Pewnie mi się to udało :))))


A takie są moje pytania:
1. Czy marzysz o ekranizacji swojej ulubionej książki? Jakiej?
2. Ulubiony bohater/ka książki? 
3. Kto najczęściej czytał Ci bajki?
4. Jaka jest/była Twoja ulubiona lektura szkolna?
5. Na co zwracasz uwagę wybierając książkę?
6. Zdarzyło Ci się ocenić książkę po okładce? 
7. Czy jest taka książka, przez którą zarrwałaś noc? Jaka?
 8. Jak.ą książkę według Ciebie, każdy musi przeczytać?
9. W jaki sposób zaznaczasz miejsce gdzie skończyłaś czytać? 
10. Jaka jest Twoja pasja oprócz czytania książek?
11. Jaką najgorszą zbrodnię wobec książki uczyniłaś?


A do zabawy zapraszam:
Na zakończenie przedstawiam Wam oficjalny trailer książki " Nowa Ziemia. Świat po wybuchu"  Julianny Baggott :)


 

 

\

Czytaj dalej...

"Trucizną mnie uwodzisz" Jennifer Clement

Zapraszam do zapoznania się z nową książką wydawnictwa Mała Kurka


Kobieto, bogini
Trucizną spojrzenia mnie uwodzisz
Kobieto, rozsiewasz wokół woń
Kwitnącej pomarańczy

Emily Neale mieszka wraz z ojcem na przedmieściach Mexico City. Kolekcjonuje historie kobiet – morderczyń. Z wycinków prasowych tworzy katalog zbrodni. Zadziwia wiedzą na temat świętych.
Wychowywała się bez matki, która pewnego dnia zniknęła w trakcie zakupów na hałaśliwym targu. Dzieciństwo minęło jej wśród encyklopedii i leksykonów. Troskliwy ojciec starał się zastąpić oboje rodziców, a przełożona sierocińca pod wezwaniem świętej Róży z Limy - siostra Agata - delikatnie i z czułością wspomagała go w tym zadaniu.
Kiedy przed drzwiami jej stuletniego domu staje kuzyn Santiago….Wyznania miłosne stają się błogosławieństwem i klątwą jednocześnie.
Poczuj meksykańskie słońce, zobacz kolory pełne jaskrawego życia, oddychaj zapachem melonów....

 Jennifer Clement "Trucizną mnie uwodzisz", Mała Kurka 2012, ISBN: 978-83-62745-03-6


Zobaczcie również oficjalny trailer książki :)



Czytaj dalej...

"Strażnicy historii. Nadciąga burza" Damian Dibben

Damian Dibben pracował jako scenarzysta przy rozmaitych projektach filmowych. Wśród wielu pasji jakim się oddaje poza pracą, najważniejsze miejsca zajmują historia starożytna, nauki przyrodnicze oraz powieści przygodowe. "Strażnicy historii. Nadciąga burza" to jego pierwsza powieść a już stała się międzynarodowym bestsellerem i została przetłumaczona na dwadzieścia języków. Ja również miałam przyjemność poznać tę znakomitą powieść przygodową, która może stanowić doskonałą konkurencję dla Harrego Pottera.

Podczas huczącej nawałnicy, gwałtownej mieszanki ulewnego deszczu i zawodzącej wichury, czternastolatek Jake Djones zostaje porwany spod szkoły przez dwóch staroświecko ubranych mężczyzn. Próbują oni przekonać chłopca, że jest w ogromnym niebezpieczeństwie a jego rodzice zaginęli. Porywacze zabierają go na pokład statku "Escape", na który trafia również jego ciotka Róża. Razem z resztą załogi Jake ma odbyć podróż z Londynu  XXI  wieku do XIX wiecznej Francji do głównej siedziby strażników historii, do Punktu Zero. Ciotka wyjawia mu również największą tajemnicę rodziców. Miriam i Alan a także jego starszy brat, uznany za zmarłego, Filip są jednymi z najlepszych agentów stowarzyszenia Tajnych Służb Strażników Historii. Jego członkowie podróżują przez stulecia, aby udaremniać poczynania złoczyńców manipulujących przy dziejach świata. Rodzice Jake'a zaginęli bez wieści,  nie wiadomo w jakim są miejscu na ziemi ani w jakim momencie historii. Po przybyciu do punktu Zero, Jake poznaje barwną grupę młodych agentów i szczegóły zaginięcia rodziców. Miriam i Alan zostali wysłani z misją do Wenecji roku 1506. Po przybyciu na miejsce nadają "Kod purpurowy" (stan najwyższego zagrożenia) i ślad nie po nich urywa. Komendantka Strażników historii chce wysłać do Wenecji kolejny zespół wywiadowczy, który ma dokończyć zadanie oraz odszukać zaginionych agentów. Do tej misji wyznacza Topaz, Nathana i Charliego. Jake nie dostał pozwolenia na tę wyprawę, postanawia jednak wziąć sprawy w swoje ręce i jako "pasażer na gapę" wyrusza do epoki renesansu, ratować rodziców oraz świat przed złowrogim i okrutnym Księciem Zeldtem.

Kiedy wzięłam książkę do rąk, od razu zachwyciła mnie jej okładka. Z jednej strony tajemnicza wyspa i fragment twarzy młodego chłopca, z drugiej strony Londyn nocą pełen gwiazd, świateł i tajemnicy. Okładka sugeruje niezwykłą podróż w nieznane i pełne wrażeń i zapierające dech w piersiach przygody. Powieść rozpoczyna się burzowo i w pogodzie i w życiu czternastoletniego Jake'a. W jednej chwili dowiaduje się o zaginięciu rodziców i ich sekretnym życiu. Okazuje się również, że być może jego brat Filip, uznany za zmarłego, żyje! W obliczu takich wiadomości nic więcej nie jest  go w stanie zadziwić, nawet podróże w czasie. Jake chociaż nie do końca rozumie działania Strażników historii, wybiera się w pierwszą misję- chce odnaleźć rodziców. Jego odwaga i dojrzewanie w trakcie trwania książki budziło mój szacunek do tego bohatera, polubiłam go. "Strażnicy historii" to galeria ciekawych osobowości. Od infantylnych kobiet w średnim wieku poprzez skupionych na sobie narcyzów po gotowych na wszelkie poświęcenia, od nastolatków po osoby dojrzałe, w średnim wieku. Damian Dibben ciekawie zróżnicował postacie w swojej książce, przez co miały szansę ze sobą idealnie współgrać i się uzupełniać. Bogaty i plastyczny język pomógł w wizualizacji kolejnych przygód Jake'a i jego przyjaciół. Lektura była dla mnie przyjemnością. Lekka, dynamiczna z ciekawymi i dowcipnymi dialogami, bez zbędnych opisów. Bardzo mi się podobał trick ze zmianą języka i garderoby w zależności od epoki, w której przebywali bohaterowie, dodawało to autentyczności przygodom Jake'a. Każdy szczegół powieści pasował do siebie idealnie, tworząc spójną i harmonijną całość. Z każdą stroną wzrastało napięcie, przyspieszała akcja aż do jej kulminacji.
Podczas lektury czuje się wielkie zaangażowanie oraz wiedzę autora. Również trzeba docenić sam pomysł na książkę.Jest oryginalny, co przy powielających się wampirach i wilkołakach jest ogromnym jej atutem. Kolejnym plusem książki jest to, że pozwala na rozwinięcie wodzy wyobraźni i na osobiste przemyślenia jak zmiana historii wpłynęłaby na teraźniejsze życie, co mogłoby się zmienić. Czy byłaby to zmiana na lepsze? Na gorsze?
Chociaż książka skierowana jest głównie do młodzieży zachwyci czytelników w każdym wieku. 
"Strażnicy historii. Nadciąga burza" jest pierwszym tomem niesamowitej i poruszającej opowieści o przygodach czternastoletniego Jake'a. Bardzo chętnie poznam dalsze losy agentów Tajnych Służb Strażników Historii.

>>5+/6<<


Damian Dibben "Strażnicy historii. Nadciąga burza" , Egmont 2012, ISBN: 978-83-237-5202-8

Zapraszam również do obejrzenie oficjalnego trailera książki :)



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję pani Annie Pawlikowskiej  :)))
Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka