Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rasizm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rasizm. Pokaż wszystkie posty

Skazani na ból, Agnieszka Lingas- Łoniewska



Miałam już do czynienia z książkami Agnieszki Lingas- Łoniewskiej. Czytałam korpo- komedię „W szpilkach od Manolo” i zmysłowe fantasy „Obrońca nocy”. Wiedziałam więc na co mogę liczyć i na co się decyduję. A jednak, jak naiwne dziewczę, dałam się zaskoczyć i poturbować emocjonalnie.

On i ona. Aleks i Amelia. Skin ns i panienka z dobrego domu. Dali się ponieść emocjom, które dla wszystkich, nawet dla nich, było uczuciem zakazanym, niemożliwym, a już na pewno mocno kontrowersyjnym. Czy przekonania, wiara, przeszłość pomoże im utrzymać związek, a może wręcz przeciwnie, stanie się przysłowiowym gwoździem do trumny? 

Agnieszka Lingas- Łoniewska bez ostrzeżenia rzuca czytelnika na głęboką wodę i nurza go w brutalności i nazistowskiej ideologii Aleksa, który jest skinem i jest z tego dumny. Na każdym kroku podkreśla wierność zasadom swojej subkultury, co powinno jednoznacznie określić jego miejsce w sercu i umyśle, nas, postronnych obserwatorów. Jednak z jakieś niewiadomej przyczyny chłopak nie tylko daje się lubić ale i zdobywa serce nieśmiałej, wrażliwej, delikatnej dziewczyny. Może dlatego, że równocześnie z bezwzględnością Aleksa poznajemy jego drugie oblicze, łagodne, wierne, przejmujące. Dowiadujemy się także o jego trudnej przeszłości, pogmatwanych, pourywanych, skomplikowanych relacjach rodzinnych. Jednak czy to wystarczy by usprawiedliwiać jego wybuchy agresji, skłonności do bójek i okrutnych neonazistowskich poglądów?
Dla równowagi autorka przedstawia nam maturzystkę z tzw. dobrego domu. Amelia dobrze się uczy i na pierwszy rzut oka nie sprawia większych problemów wychowawczych. Bardzo szybko zaskarbia naszą sympatię i nawet tragedia z jej przeszłości i zrozumiałe poczucie winy nie zmienia zdania o tej kruchej, złamanej traumą dziewczynie. Czy miłość ma być lekarstwem dla jej chorej duszy i złamane serce?

I tu dochodzimy do sedna. Miłość w „Skazanych na ból” z założenia jest uczuciem kontrowersyjnym, budzącym wiele sprzecznych emocji. Aleksa i Amelię nie powinno nic połączyć, a jednak... Więź jaka się rodzi pomiędzy nimi jest zaskakująca, ale silna i gwałtowna. To nie tylko namiętność i fascynacja, ale głębokie porozumienie duszy i ciała. Wiedzą, że ich związek nie ma prawa się obronić, a mimo to zachłystują się sobą do utraty zmysłów. Och, jak ja dobrze ich rozumiem. Swego czasu miałam podobne doświadczenia. Mój chłopak również wywodził się ze środowiska skinów, choć nie tak radykalnych. Mój związek nie był aż tak kontrowersyjny, ale również był źle postrzegany przez otoczenie. Wiem jak łatwo dać się opętać namiętności i jak boli zranione serce. Momentalnie, na skrzydłach sentymentów, weszłam w rolę Amelii i pozostałam z nią sercem, duszą, odpłynęłam w kreowana rzeczywistość i dałam się porwać fali niesamowitej i skomplikowanej historii. Bardzo mocno przeżywałam miłosne wzloty i upadki bohaterów, a ich emocje przyjmowałam jak własne. 

Agnieszka Lingas- Łoniewska rozdarła moje serce, połatała je, skropiła słonymi łzami wzruszenia, natchnęła grozą i nadzieją a na koniec pozostawiła w odrętwieniu i nie pozwoliła spokojnie zasnąć w nocy. Dawno, bardzo dawno nie czytałam książki, która obudziła we mnie tyle uczuć, weszła we mnie tak głęboko, i której z pewnością nie pozwolę opuścić moich myśli. 

„Skazani na ból” to niebezpiecznie wciągająca historia o miłości pięknej, silnej, wiernej, która wzrasta na niepewnym podłożu rasistowskich ideologii, neonazizmu, okrucieństwa i brutalności, właściwych wyborów, czasem wbrew wszystkiemu. 






„Skazani na ból” Agnieszka Lingas- Łoniewska, Novae Res, Gdynia 2015





Recenzja napisana dla księgarni BookMaster :)

Książki w BookMaster



Czytaj dalej...

Śmiercionośne fale

Katastrofy morskie, tuż po lotniczych, są najbardziej tragiczne w skutkach i pochłaniają jednorazowo najwięcej ofiar. Trudne jest również odnalezienie szczątków, które nierzadko na zawsze pozostają w morskich odmętach, przez co niemożliwy staje się tradycyjny pochówek i w konsekwencji przeżywanie żałoby staje się jeszcze bardziej skomplikowane.

Dan Walsh zainspirowany jedną z morskich katastrof postanowił opowiedzieć czytelnikowi historię, w której radość z ocalenia życia zostaje przyćmiona obawą, strachem, niepewnością o los swoich najbliższych.

Młode małżeństwo Laura i John Foster wyrusza w podróż poślubną parowcem "SS Vandervere". Rozkoszują się swoim towarzystwem, miłością i wzruszającym pięknem morskiego krajobrazu. Niedługo przyjdzie im cieszyć się swoim uczuciem. Gwałtowny huragan uderza w statek poważnie go uszkadzając. Widmo utonięcia staje się jak najbardziej realne i nieuniknione. Zrządzeniem losu tuż obok parowca przepływa żaglowiec. Jest jednak za mały by zabrać wszystkich 568 zagrożonych pasażerów. Na jego pokład wsiadają tylko kobiety i dzieci. Kontynuują podróż i tym samym skazują swoich mężów, ojców, braci na pewną śmierć.
Niektórym z nich udaje się przetrwać zatonięcie parowca. Na jego szczątkach, bez celu dryfują po niespokojnych wodach oceanu Atlantyckiego. Czy mają szansę przeżyć?

Akcja powieści rozgrywa się dwutorowo, na niestabilnej tratwie gdzie trwa walka o przetrwanie, o życie i na żaglowcu, którym płyną ocalone kobiety i dzieci. Tam radość miesza się z ogromnym poczuciem winy charakteryzującym wszystkich ocaleńców. Wspólnym mianownikiem pomiędzy tymi płaszczyznami są wspomnienia, które jednym niosą odrobinę wytchnienia, nadzieję, zapomnienie od przeżywanego koszmaru oraz dodaje sił do podjęcia kolejnej walki a dla drugich jest linią graniczną przed popadnięciem w zwątpienie, rozpacz, obłęd.
Jednocześnie powracanie bohaterów w przeszłość pozwala nam poznać wydarzenia poprzedzające katastrofę, zaczątki romansu Laury i Johna, rodzinne relacje obu postaci, ich przemyślenia, charaktery, osobowość. Dużo na ten temat mówi nam również ich zachowanie w obliczu tragedii i współżycia z towarzyszami niedoli. Oboje jawią się jako ludzie współczujący, empatyczni, życzliwi, z dużym poczuciem sprawiedliwości i odpowiedzialności. W trakcie kryzysowych sytuacji nie troszczą się jedynie o swój los ale pomagają w zakresie swoich możliwości niejednokrotnie go przekraczając.
To wszystko daje nam obraz ludzi realnych, z krwi i kości, którzy całą duszą i sercem przeżywają swoje tragedie i walczą o nadzieję przyszłości.

Dan Walsh dodatkowo porusza kwestię niewolnictwa i rasizmu. Na kanwie przypadkowego spotkania rodzi się przyjaźń łamiąca stereotypy, której nie jest w stanie podzielić kolor skóry, wiek i uprzedzenia. Skromny niewolnik Micah jest oparciem, oazą spokoju i przykładem ufności w Boga i jego boskie plany. W jego towarzystwie Laura uczy się cieszyć drobnostkami i zdobywa umiejętność cieszenia się życiem, chwilą i pozwala sobie zrzucić z ramion ciężar troski o to, na co nie ma żadnego wpływu.

Dan Walsh stworzył piękną, romantyczną historię o miłości, która daje powód do życia, dodaje sił i nadziei na prawdziwe szczęście.
"Na głębinach" jest również o tym jak przypadek albo raczej palec boży może zmienić losy ludzi nawet te najbardziej dramatyczne.





Dan Walsh "Na głębinach", tł. Jacek Bielas, WAM, Kraków 2014





Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Łukasza reprezentującego wydawnictwo WAM :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)


Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka