Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą adopcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą adopcja. Pokaż wszystkie posty

Styczniowe zapowiedzi z gatunku Literatura Faktu





„Dobranoc, Auschwitz” Aleksandra Wójcik, Maciej Zdziarski, Znak
 
Polacy, którzy przeżyli Auschwitz. Ostatni moment, by posłuchać ocalonych.

Józef Paczyński, rocznik 1920. Więzień numer 121 – z pierwszego transportu, fryzjer komendanta Rudolfa Hössa. Na pytanie, czemu nie poderżnął mu gardła, będzie musiał odpowiadać przez całe życie.
Marceli Godlewski, 1921, AK-owiec, egzekutor Kedywu. Po wielu miesiącach przesłuchań trafia do obozu, skąd ucieka przy pierwszej okazji.
Lidia Maksymowicz, najmłodsza. Uwięziona jako trzyletnia dziewczynka. Wystraszone dziecko ukrywające się pod pryczą przed wzrokiem doktora Mengele.
Karol Tendera, więzień numer 100 430. Zakażony tyfusem w ramach eksperymentu medycznego. Nigdy nie pogodzi się z tym, że można bezkarnie mówić o „polskich obozach zagłady”.
Stefan Lipniak, 1924. Czterdzieści cztery miesiące za drutami. Cała młodość. Niewiele o tym mówi, bo życie to nie tylko obóz.
Mija 70 lat. Byli więźniowie Auschwitz nadal żyją i są wśród nas. Spotykamy ich na ulicy, w tramwaju, w aptece. Mijamy w pośpiechu, nie zwracając uwagi. Wciąż mają dużo do opowiedzenia. Oto ich historie.


 „Brutalna kołysanka” Anna Malinowska, Agora 

Wstrząsający reportaż o losach dzieci uprowadzonych przez Lebensborn – nazistowską organizację powołaną w celu hodowli dzieci cennych rasowo.

Lebensborn to jedna z najczarniejszych legend II Wojny Światowej. Powołana do życia w 1935 roku przez Reichsfuhrera SS Heinricha Himmlera, miała być hodowlą czystych rasowo Niemców. Oficjalnie Lebensborn miała pomagać niezamężnym matkom i ich nieślubnym dzieciom. Prawda jednak okazała się bardziej wstrząsająca. Roman Hrabar, polski adwokat z Katowic po kapitulacji Niemiec zdemaskował prawdziwe zbrodnicze oblicze tej organizacji. Ale przede wszystkim odnalazł i przywiózł do Polski tysiące zrabowanych dzieci. W książce Anny Malinowskiej opowiadają one o swoich niezwykłych losach.

Książkę poleca Magdalena Grzebałkowska, finalistka Nike, autorka książki "1945. Wojna i pokój".


„Mogło być inaczej” John Brooks, Prószyński i s- ka

Dziecko adoptowane w Polsce przez amerykańskie małżeństwo i historia, którą powinien poznać każdy, kto ma problemy z dzieckiem.

W 1991 r. John Brooks i jego żona Erika adoptowali w Polsce czternastomiesięczną dziewczynkę. Nadali jej imię Casey. Przez kilkanaście lat John, Erika i Casey byli szczęśliwą rodziną. W wieku dojrzewania u Casey pojawiły się objawy poważnych zaburzeń emocjonalnych, niespodziewane napady złości i agresji, depresja i skłonności samobójcze. John i Erika przez kilka lat szukali pomocy psychologicznej. Nie znaleźli jej, a wyjaśnienie zaburzeń, na które cierpiała Casey pojawiło się zbyt późno.

"Mogło być inaczej" to książka o rodzicach, którzy desperacko poszukiwali pomocy, starając się ochronić swoją adoptowaną córkę, przed nią samą. To książka o rodzicach, którzy – podobnie jak wielu spośród nas – nie potrafili dostrzec, z jak poważnymi problemami boryka się ich dziecko, ani nie wiedzieli, w jaki sposób można próbować je rozwiązać. To wreszcie książka o rodzicach, którzy – chociaż przegrali walkę – nie spoczęli, dopóki nie zrozumieli, dlaczego tak się stało. To w końcu książka o ojcu Casey, autorze tej książki – książki, która może uratować niejedno życie.


„Zagadki kryminalne PRL” Kazimierz Kunicki, Tomasz Ławecki, Bellona

„Zagadki kryminalne PRL” to dwadzieścia mrożących krew w żyłach opowieści o głośnych zbrodniach, w wielu przypadkach seryjnych, które wydarzyły się w ciągu 45 lat istnienia Polski Ludowej we wszystkich społecznościach – od wiejskiej i małomiasteczkowej po wielkomiejską, a także w najróżniejszych środowiskach – chłopskim, robotniczym, studenckim, inteligenckim a nawet, co bardziej szokowało dawniej niż obecnie, intelektualnym. Część morderstw pozostała w ogóle niewyjaśniona, wiele rozwikłano tylko częściowo, a niektóre stanowią do dziś zagadkę, którą współcześni prawnicy, kryminolodzy i historycy usiłują rozwiązać, korzystając z materiałów Instytutu Pamięci Narodowej oraz współczesnych metod badań kryminalistycznych.
Autorzy „Tajemnic kryminalnych PRL”– Kazimierz Kunicki i Tomasz Ławecki mają w dorobku po kilkadziesiąt książek, w tym szereg pozycji popularnonaukowych, reportaży z kraju i ze świata, przewodników turystycznych, esejów oraz biografii sławnych Polaków. Znaczną część z nich napisali wspólnie, jak choćby opowieści o wydarzeniach „spisanych krwią” wydanych pod tytułem „Śladami słynnych zbrodni” (we współpracy z Lilianą Olchowik-Adamowską), w których nawiązywali do historycznej konwencji pitawala, jak od XVIII wieku nazywano zbiory kronik i sprawozdań z procesów kryminalnych. Tamta książka obejmowała wielowiekowy okres do końca okupacji niemieckiej, w tej natomiast autorzy zajmują się problemami zbrodni i kary z czasów nie aż tak odległych, a jednak odchodzących z wolna w zapomnienie.





Czy któraś z książek wzbudziła Wasze zainteresowanie? 


 
Czytaj dalej...

Czekałam na ciebie, Cathy LaGrow, Cindy Coloma



Książka, o której dzisiaj Wam opowiem opiewa miłość macierzyńską. Jej siła jest tak wielka, tak wierna, że nie sposób jej zmierzyć i zamknąć w jedną schematyczną ramę. Każda matka jest inna, zatem i jej miłość także jest inna. Poznajcie więc Minkę, której gorące uczucie do córki Betty Jane przetrwało 77- letnią rozłąkę.

Podczas letniego pikniku szesnastoletnia Minka zostaje zgwałcona. Niespodziewanym skutkiem tego nieprawego czynu jest ciąża. Jako, że jest rok 1928, dziewczyna zostaje zmuszona do wyjazdu z rodzinnego miasteczka, urodzenia dziecka w wielkiej tajemnicy i oddanie go do adopcji. Tak się dzieje. Jednak nikt i nic nie potrafi wymazać z serca Minki małej dziewczynki, jej córeczki Betty Jane. Życie toczy się dalej, Minka dojrzewa, wychodzi za mąż, starzeje się. Po 77 latach odbiera telefon od dorosłej już córki...

Niewiarygodna historia, a jednak zupełnie prawdziwa. Za zgodą Minki opisała ją jej wnuczka Cathy LaGrow. Poświęciła ona dużo czasu na nie tylko na wypytaniu babci o okoliczności tych zdarzeń, ale i wysłuchaniu opowieści  Betty Jane czy wyszukaniu odpowiednich materiałów i informacji w instytucjach, stowarzyszeniach. Początkująca pisarka chciała jak najlepiej oddać realia tamtych czasów i wiernie przedstawić wszystkie okoliczności. Powinno być to ogromnym atutem książki, ale mnie troszkę uwierał ten "wszystkowiedzący" ton, często uprzedzający wydarzenia. Sprawił, że opowieść stała się troszkę za sucha.

Uwiodła mnie za to historia Minki, jej życiowa determinacja, nietypowa, jak na wychowanie i charakter, samodzielność i miłość, która urosła w niej do rangi świętości, relikwii, nieuchwytnej, a jednak stałej, wyznaczającej kierunek. Minka jest kobietą, która do wszystkiego doszła sama. Mimo swoich ułomności (często będące tylko w jej głowie), ogromnej skromności, naiwności, niewinności decyduje się na odważne kroki w życiu. Otwiera sklep, przeprowadza się, porzuca męża... Największą wartością, którą celebruje, jest wiara dająca siłę, spokój, nadzieję. To także za sprawą modlitwy udaje spotkać z córką, którą została zmuszona porzucić przed 77 laty.

"Czekałam na ciebie" mimo drobnego zgrzytu chętnie Wam polecę. Historia wzruszającego spotkania i wiernej macierzyńskiej miłości zawsze dobrze się czyta :)








"Czekałam na ciebie" Cathy LaGrow, Cindy Coloma, Maria Olejniczak- Skarsgard, Znak, Kraków 2016








Czytaj dalej...

Mam na imię Freedom, Jax Miller



Jedna chwila, zauroczenie, nieprzemyślana decyzja może tworzyć ciąg wydarzeń, na którego końcu czai się tragedia. 

Tak właśnie było w przypadku Nessy, bohaterki powieści "Mam na imię Freedom" pióra debiutującej Jax Miller. Młodzieńcza miłość, zaślepienie i nieumiejętność wyjścia z patowej sytuacji skutkuje morderstwem, więzieniem, utratą dzieci. Jednak kto tak na prawdę jest winny tej zbrodni? Nieśmiała i skryta Nessy, obsesyjnie w niej zakochany szwagier, a może poniewierany i przez lata tłamszony kaleki członek rodziny? 

Całą prawdę i jej następstwa poznajemy dzięki Freedom Oliver. Ta zadziorna, arogancka i często w sztok pijana pracownica rockandrollowego baru, skrywa wiele tajemnic. Nikt nie zna jej przeszłości, z nikim nie dzieli swoich trosk i zmartwień. Jedynym pocieszycielem jest butelka whisky, miejscowy policjant i charyzmatyczny pastor z Kościoła Adwentystów Dnia Trzeciego. Co ją łączy z Nessy i dlaczego jej historia jest dla niej taka ważna. Żeby rozwiązać zagadkę jest w stanie poświęcić swoje życie i wolność. I rzeczywiście droga do poznania prawdy jest kręta i bardzo niebezpieczna. Pościgi, bójki, uprowadzenia, znęcanie, pobicie, gwałt i postrzelenia przeplatają się by na samym końcu wybuchnąć feerią nienawiści. 

Jax Miller to nowy głos w gatunku sensacja/ thriller i to wielce obiecujący. W każdym napisanym słowie można dostrzec ogrom pracy w nie włożony i dobry research. Fabuła jest przemyślana i tak skonstruowana by jak najmniej odsłonić i wzbudzić jak największą ciekawość. Ja z łatwością dałam się złapać na ten haczyk i połykałam kolejne rozdziały w tempie pendolino, raz przecierając oczy ze zdumienia, raz z oburzenia. Autorka bowiem łączy w swojej powieści kilka kontrowersyjnych wątków: przemoc w rodzinie, wykorzystanie władzy, niewzruszoną biurokrację ośrodków adopcyjnych czy fanatyzm religijny, wpływ pseudo pastorów na wiernych i okrutną działalność sekt. Te tematy śmiało można wykorzystać oddzielnie. Jednak Jax Miller udało się je połączyć w jedną spójną, wciągającą i przerażającą całość. 

Jak już wcześniej wspomniałam akcja jest utrzymana w szybkim tempie, pełna zwrotów akcji, co osobiście uwielbiam. Jest także nieprzewidywalna bo nie wszystkie wątki kończą się według oczekiwań, co nie znaczy że rozczarowują. Nie, dają większe pole do przemyśleń, tworzą kolejne pytania. Bohaterowie są wyraziści, bardzo dobrze sportretowani. Znamy ich przeszłość, wybory, możemy domniemywać kolejnych decyzji. Potrafią również zaskoczyć nietypowym zachowaniem czy skrywaną umiejętnością. Bardzo fajnie sie uzupełniają i doskonale wpisują się w ton i klimat powieści. 

Nie pozostało mi nic innego jak polecić Wam "Mam na imię Freedom" i życzyć wrażeń i emocji podobnych do moich :)







"Mam na imię Freedom" Jax Miller, tł. , Prószyński i s- ka, Warszawa 2015







Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa :)




Czytaj dalej...

Tajemnica dziewczynki ze zdjęcia, czyli...Nie mów nic, Barbara Freethy



Twórczość Barbary Freethy nie jest mi obca. Miałam przyjemność poznać ją wraz z książkami z serii Zatoka Aniołów. Urzekła mnie wtedy całkiem dobrym warsztatem, lekkim piórem, umiejętnością przyciągania uwagi do opisywanych miejsc i bohaterów oraz ciepłym tonem, którym opatulała swoje opowieści, czyniąc je przyjemną rozrywką i doskonałym relaksem. Kiedy otrzymałam propozycję opiniowania najnowszej powieści pisarki, ucieszyłam się jak dziecko w oczekiwaniu na słodki przysmak.

"Nie mów nic" to odrębna powieść i nie ma żadnych punktów stycznych z książkami o Zatoce Aniołów. Tym razem pochylimy się nad pewną starą fotografią, która zachwiała życiem młodej kobiety. Dwudziestopięcioletnia Julia stoi na rozdrożu i nie wie w jakim ma ruszyć kierunku. Pół roku temu straciła ukochaną mamę, a tym samym poczucie bezpieczeństwa, spokoju, stabilizacji. Nie jest pewna czy uczucie jakim darzy swojego narzeczonego jest prawdziwą miłością, litością, podziękowaniem za wsparcie czy ucieczką od problemów. I właśnie zdjęcie z wystawy, przedstawiające małą, smutną, samotną dziewczynkę z moskiewskiego sierocińca, tak bardzo do niej podobną, zmusza ją działania. Chce dowiedzieć się kim jest sfotografowane dziecko i czy może być z nią spokrewnione...

Zdjęcie jest cienką granicą, za którą skrywane są tajemnice rodzinne dużego kalibru, mającego znaczenie i mogącego zagrozić życiu kilkoro ludzi. Jak można się domyśleć nie będzie łatwo rozwikłać tajemnicę i dotrzeć do informacji długo zacieranych i wymazywanych z pamięci postronnych świadków. Samej Julii nigdy nie udałoby się dotrzeć do źródła, dlatego ma sojusznika w postaci przystojnego fotografa, z gatunku tych złych i niebezpiecznych mężczyzn, którzy najbardziej pobudzają wyobraźnię skromnych, nieśmiałych dziewczątek. Razem odkrywają karty historii i docierają do zaskakującego sedna. Sylwetki bohaterów nie zaskakują. Mimo to Barbara Freethy dobrała ich i "uszyła" na miarę dobrej powieści rozrywkowej. Jest przyciąganie, jest chemia. Fabuła jest poruszająca, czasami dowcipna, a momentami przyspiesza bicie serca.

Barbarze Freethy udało się zwodzić czytelnika i zaproponować mu zagadkę spójną, logiczną i w dużej mierze wiarygodną. Wiadomo, że powieść rządzi się swoimi prawami i wiele z przedstawionych decyzji, podróży, biurokracji zostały uproszczone, tak by akcja rozwijała się prężnie i żwawo parła do przodu. Jestem w stanie przymknąć na to oko bo autorce udało się przyciągnąć moją uwagę i utrzymać ją tak długo by szczęśliwie dotrzeć do finału. Z niecierpliwością przewracałam kartki by jak najszybciej znaleźć poszukiwaną prawdę. Z ulgą  mogę donieść, że odnalezienie jej przyniosło mi satysfakcję oraz zadowolenie z przyjemnego spożytkowania czasu wraz z lekturą.

"Nie mów nic" to doskonały wybór gdy liczycie na prostą ale nie banalną rozrywkę, w której przeszłość domaga się sprawiedliwości.






"Nie mów nic" Barbara Freethy, tł. Anna Pajek, BIS, Warszawa 2014






Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Lidii reprezentującej wydawnictwo BIS. Dziękuję za okazane zaufanie :)






Czytaj dalej...

Wybór


"Niektóre wybory niosą życie, inne niosą śmierć."

Kiedy w 1974 r. w Stanach Zjednoczonych uznano aborcję za legalną jako "fundamentalne prawo konstytucyjne" każdej kobiety, dano jej możliwość wyboru do rozporządzania własnym ciałem, swoją płodnością i zamknięto go w formę świadomego macierzyństwa. Jednak czy ten wybór ogranicza się jedynie do przerwania ciąży? Czy istnieje dla niego alternatywa?

Nad tym trudnym, drażliwym i w dalszym ciągu kontrowersyjnym tematem nieplanowanej ciąży, macierzyństwa nieletnich, aborcji, adopcji rozważa autor dwunastu thrillerów prawniczych, Robert Whitlow.

Siedemnastoletnia Sandy zachodzi w nieplanowaną ciążę. Legalizacja prawa aborcyjnego daje jej możliwość "załatwienia" i "pozbycia się" kłopotu, za czym stanowczo obstaje przyszły ojciec Brad i jego rodzice. Nastolatce bardzo trudno jest podjąć decyzję. Na szczęście ma mądrą mamę, która przedstawia jej wszelkie możliwe opcje i pozwala na samodzielny wybór. Jak postąpi Sandy? Jedno jest pewne, jej decyzja zmieni całe jej życie.
Mijają 34 lata. Sandy jest nauczycielką. Pod jej skrzydła trafia Maria, ciężarna nastolatka, która tak jak ona kiedyś, staje przed najważniejszym wyborem w życiu. Co doradzi podopiecznej. Co przyniesie jej przeszłość, która stoi u progu jej drzwi?

Nieplanowana ciąża często przynosi mieszane uczucia gdzie radość miesza się ze strachem, obawą i niepewnością. To całkiem normalne. Odpowiedzialność za potomstwo jest ogromna, a nasze życie często zmienne i niestabilne. Okrzepnięcie w myśli o rodzicielstwie, wsparcie bliskich, zdejmuje ten ciężar  z ramion przyszłych rodziców. Trochę inaczej wygląda to z perspektywy ciężarnej nastolatki. Nie wszyscy dorośli, opiekunowie umieją podołać tej hiobowej wieści. Na usta cisną się słowa o zdradzie, bólu i zawodzie, a to od nich zależy życie, zdrowie dzieci i przyszłych wnuków. Powinni pewnie stanąć u boku i podsuwać możliwości, ścieżki postępowania.

Robert Whitlow w swojej książce ukazał dwie postawy zachowań. Pierwsza z nich to nakłanianie do aborcji. Brad wykorzystuje uczucia jakim darzy go Sandy i próbuje zmusić ją do usunięcia ciąży. Wabi, kusi, w końcu stawia ultimatum- albo miłość albo dziecko. Jego rodzice również widzą tylko tę, jedyną drogę postępowania. Nie chcą by zmarnowała się przyszłość i kariera ich syna.
Rodzice Sandy z kolei proponują dziewczynie adopcję. Oni również uważają, że wykształcenie, kariera jest ważna, co urodzenie dziecka zdecydowanie przekreśli.
Podjęcie decyzji jest bardzo trudne. Trzeba pamiętać, że akcja tej części książki toczy się w latach' 70 ubiegłego wieku, gdzie ciąża przedmałżeńska wiąże się ze społeczną stygmatyzacją.

Kiedy akcja przenosi się do 2008 r. dziwi jak mało zmieniło się w zakresie planowania ciąży, antykoncepcji i ciąży nastolatek. Obecnie nie muszą już przerywać nauki, ukrywać się u ciotek w innym stanie, schodzić z oczu wszelkiej maści dewotkom, ale w dalszym ciągu nie omijają je krzywdzące plotki oraz próbuje się za nie podejmować decyzje i nakłaniać do aborcji. Przypadek Marii jest tego doskonałym przykładem. Władze szkoły próbują ubezwłasnowolnić dziewczynę i w jej imieniu rozporządzać jej ciałem. Straszne... Na szczęście znajdują się takie osoby, które z poświęceniem własnej kariery, wynagrodzenia próbują do tego nie dopuścić. Jednak jak zakończy się ta historia, musicie przeczytać sami.

Bohaterowie książki ogromnie przypadli mi do gustu. Są wielobarwni, trójwymiarowi, niemal krystalizują się na naszych oczach. Mają swoje zdanie, zalety, wady i potrafią igrać z uczuciami czytelnika. Głęboko weszłam i przeżywałam historię Sandy i Marii, być może dlatego że sama jestem matką i nie wyobrażam sobie by ktoś mógłby za mnie decydować o mojej płodności i macierzyństwie.
Mocno rozdrażniła mnie za to postawa Brada, który chciał sam kształtować przyszłość swoją i Sandy. Uważał, że "rola jako mężczyzny:planować przyszłość" bez względu na zdanie bliskich. Denerwowało mnie jak mamił swoim uczuciem, jak kupczył swoją miłością by zmusić ukochaną do aborcji. Jego niedojrzałość można również rozpoznać po słowach jakie wypowiedział do swojej dziewczyny: "Jak urodzisz dziecko, będziesz już zużyta." To przeważyło szalę żalu moją i na szczęście Sandy.

Robert Whitlow z racji wykonywanego zawodu, jest prawnikiem, doskonale poprowadził wątki rozgrywające się w sądzie. Dynamika, żywa riposta, rzucanie "sprzeciw" wprowadziły mnie na prawdziwą salę rozpraw przed oblicze prawdziwego wymiaru sprawiedliwości.

"Wybór" to poruszająca historia o macierzyństwie i możliwości wyboru, ale nie do przerwania ciąży ale do jej donoszenia i darowania życia niewinnej istotce. Ta książka wedle słów Roberta Whitlow'a ma być hołdem dla wszystkich matek, których ofiara ciąży i urodzenia dziecka nie zawsze jest doceniona.





Robert Whitlow "Wybór", tł. Zbigniew Zawadzki, WAM, Kraków 2014




Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki Panu Łukaszowi reprezentującemu wydawnictwo WAM :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)




Czytaj dalej...

"Dziecko do wzięcia" Chandra Hoffman

Chandra Hoffman wykreowała postać, której daleko do papierowej marionetki. Autorka razem ze swoimi doświadczeniami i emocjami tchnęła w nią życie, maksymalnie ją urealniając. 


Wszystkie książki, dla których inspiracją są autentyczne często traumatyczne wydarzenia, zajmują szczególne miejsce w moim sercu. Jeżeli dodatkowo dotykają radości lub problemów macierzyństwa czy ogólnie rodzicielstwa, to pewne jest, że taka pozycja na stałe zasili moja domową biblioteczkę. Taka jest powieść Chandry Hoffman pt. "Dziecko do wzięcia".

Autorka opisuje w niej mniej więcej pół roku z życia Chloe Pinter, młodej pracownicy ośrodka adopcyjnego Twoje Dziecko. Kobieta jest pełna ideałów, pragnie zmieniać życie ludzi, doprowadzać do pomyślnych zakończeń, tworzyć szczęśliwe rodziny, zmieniać wielki smutek w ogromną radość. Chloe próbuje odmienić los nie tylko matek biologicznych czy rodziców adopcyjnych, ale przede wszystkim dzieci, które zasługują na bezpieczne otoczenie, radosne dzieciństwo i najlepszy start w dorosłość. Jej zawód jest spełnieniem marzeń i ambicji, a jednocześnie ogromnym obciążeniem psychicznym. Problemy w życiu osobistym dodatkowo komplikują jej życie. Chloe zbyt mocno angażuje się w swoja pracę, co w końcu prowadzi do tragedii.

Chandra Hoffman w książce "Dziecko do wzięcia" zawarła swoje własne doświadczenia oraz zasłyszane i podejrzane wydarzenia z życia innych ludzi, dzienników telewizyjnych czy forów internetowych. Autorka „ubrała” Chloe Pinter we własną skórę, emocje i opowiedziała to, co w jej życiu było najpiękniejsze i najtrudniejsze zarazem. Tworzenie nowych rodzin, łączenie dzieci z bezpłodnymi parami, udane adopcje to tylko jedna strona medalu niosąca radość i satysfakcję. Jednak są też momenty zroszone łzami, okupione bólem i budzące wściekłość - przedmiotowe traktowanie swych pociech, próba wyłudzenia jak największych korzyści, igranie z uczuciami.

Na przykładzie Chloe możemy obserwować i ocenić czy lepiej bez limitów angażować się w swoja pracę, dawać z siebie wszystko co najlepsze, czy jednak warto dopuścić do głosu zdrowy rozsądek, dystans i izolację? Chandra Hoffman wykreowała postać, której daleko do papierowej marionetki. Autorka razem ze swoimi doświadczeniami i emocjami tchnęła w nią życie, maksymalnie ją urealniając. Dzięki temu również przekaz powieści staje się bardziej ważki i warty uwagi.

Chandra Hoffman zwraca uwagę czytelnika na temat rodzicielstwa i razem z nim poszukuje odpowiedzi na pytania: Ile jesteśmy w stanie poświęcić, by stać się rodzicem? Czy dążenie do posiadania dziecka trwa aż do skutku, czy jest moment, w którym należy się wycofać? Jak zmienia się nasze życie, kiedy zostajemy rodzicami? Czy jesteśmy gotowi na te zmiany? Co się dzieje, kiedy nasze oczekiwania jako przyszłych rodziców okazują się bardzo odległe od rzeczywistości? Co to znaczy być dobrym rodzicem?

Rodzicielstwo to najtrudniejsze zadanie, jakie stawia przed nami życie. Trzeba w nie włożyć wiele pracy, nauczyć się sztuki kompromisu, uwierzyć w siebie i siłę swojej intuicji, nie spoczywać na laurach. Czas weryfikuje nasze oczekiwania, zmusza do kreatywności i ogromnego wysiłku w nauce bycia sobą.

Chandra Hoffman nie ocenia, nie moralizuje, zmusza jedynie do refleksji i chwili zadumy. Ukazuje życie człowieka, rodzica, kobiety, mężczyzny we wszystkich odcieniach szarości. Pokazuje ludzi prawdziwych, z wadami i zaletami, próbujących szukać szczęścia, popełniających błędy, ale czy gotowych za nie płacić???







Chandra Hoffman "Dziecko do wzięcia", Tł. Zuzanna Maj, Prószyński i s- ka 2013, ISBN: 978-83-7839-474-7





5/6


Recenzja napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu bardzo dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki ))))
Czytaj dalej...

"Nie płacz, kochanie" Cathy Glass

"W idealnym świecie żadne dziecko nie doznałoby cierpienia czy nie byłoby zaniedbywane przez rodziców ani nikt nie rozdzielałby rodzin. Żaden rodzic nigdy nie straciłby dziecka. W idealnym świecie każdy dzień byłby dla dziecka Bożym Narodzeniem, budziłoby się ono w ciepłym łóżeczku, dookoła leżałyby prezenty, a w pokoju obok spałaby para kochających rodziców. Niestety, nie żyjemy w idealnym świecie i nigdy nie będziemy żyć."

Najlepiej wie o tym Cathy Glass, pełniąca rolę rodziny zastępczej, pracownica brytyjskiej opieki społecznej i opiekunka dzieci trudnych i porzuconych a także autorka wielu bestsellerowych powieści. To ona, na co dzień jest świadkiem wielu rodzinnych dramatów, patologii, zaniedbań i przemocy względem dzieci. To ona, jest często ostatnią deską ratunku dla maltretowanych maluchów. To ona, jest także tymczasową mamą dla dzieci oddanych czy porzuconych i bezpieczną przystanią na drodze ku szczęśliwej adopcji. "Nie płacz, kochanie" opisuje losy jednego z wielu podopiecznych Cathy Glass.

Cathy zostaje poproszona o zaopiekowanie się noworodkiem, którego matka chce dobrowolnie oddać do adopcji.  Jest jednocześnie podekscytowana i przerażona. Nie wie czy podoła trudnemu zadaniu, jakim jest opieka nad takim maluszkiem. Jednak jej zawodowa ambicja, poczucie obowiązku a także wrodzona empatia nie pozwalają na długie rozważania. Zgadza się zostać rodziną zastępczą dla małego Harrisona Smitha. Cathy odbiera chłopczyka ze szpitala już w dobę po jego narodzeniu. Zapewnia mu komfortowe, bezpieczne warunki i opiekę. Harrison jest ślicznym i mało wymagającym niemowlakiem i Cathy nie może zrozumieć dlaczego został porzucony. Kiedy próbuje się tego dowiedzieć, napotyka mur milczenia i tajemnic. Co zmusiło matkę Harrisona do tak drastycznego kroku? Dlaczego nie może sama wychowywać swojego synka?

Książka "Nie płacz, kochanie" jest przede wszystkim o podejmowaniu trudnych decyzji i ich konsekwencjach. Rodzicielstwo, macierzyństwo, wychowanie to jedne z najtrudniejszych ról jakie przyszło odgrywać człowiekowi w teatrze życia. Nie warto przystępować do ich odtwarzania bez gruntownego przygotowania i odpowiedzi na pytania czy podołamy nowym zadaniom. Ciąża i narodziny to okresy czysto fizjologiczne i rzadko jest heroicznym wyczynem (wyjątek- ciąże zagrożone i zagrażające życiu). Dopiero gotowość bądź rezygnacja z podjęcia opieki nad dzieckiem, zadbanie o jego wychowanie jest sprawdzianem naszych umiejętności, doświadczeń, uczuć, emocji...
Zrzeczenie się miłości, praw do dziecka w imię jego bezpieczeństwa czy lepszego startu jest prawdziwym egzaminem z dojrzałości.

"Nie płacz, kochanie" nie jest tylko i wyłącznie historią małego Harrisona. Poznajemy jeszcze jedno dziecko, które przez swoje trudne położenie, los zetknął z Cathy Glass. Tym dzieckiem jest mała sześcioletnia Ellie. Dziewczynka w swoim krótkim życiu była świadkiem wielu brutalnych scen, przemocy fizycznej i psychicznej. Dzięki Cathy przysłuchujemy się opowieściom jeżącym włos na karku i powodujące uczucie nienawiści do rzeszy ludzi- kobiet i mężczyzn wychowujących i dorastających w patologii, nie umiejącym okazać zrozumienia, czułości, miłości swoim dzieciom, nie potrafiącym zadbać o ich bezpieczeństwo. Na szczęście odpowiednie organy państwowe ukróciły męki Ellie i dziewczynka powoli przystosowuje się do życia bez przemocy.

Książkę Cathy Glass nie sposób czytać na zimno, bez emocji. Krzywda dzieci jest tematem, który porusza nawet najtwardsze serca i uruchamia ogromne pokłady empatii. Lecz kiedy porządnie się wzruszymy, popomstujemy na bezwzględnych ludzkich potworów, odnajdziemy smak nadziei. Są ludzie i organizacje, które pomagają skrzywdzonym dzieciom. Dzięki ich wsparciu, pomocy psychologa można postarać się odwrócić zło, które przeżyły...
Kochani zwróćcie uwagę czy w Waszym otoczeniu nie żyją cierpiące dzieci. Tyle teraz słyszymy i oglądamy o rodzinnych tragediach, śmiertelnych pobiciach maluchów...Nie bądźmy obojętni na ich krzywdę, usłyszmy wołanie o pomoc.



Cathy Glass "Nie płacz, kochanie", tł. Patryk Dobrowolski, Hachette 2013, ISBN: 978-83-7739-876-0


bez oceny



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję Pani Annie reprezentującej wydawnictwo Hachette :))) Bardzo dziękuję za zaufanie :))))



Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka