Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Francja. Pokaż wszystkie posty

Sklep w Paryżu, Maxim Huerta

Całkowicie zmienić swoje życie można na każdym jego etapie, w każdym wieku, niezależnie od sytuacji, miejsca i czasu. Najważniejsze jest pozwolić ponieść się natchnieniu i pozwolić dojść do głosu swojemu przeznaczeniu.

Teresa Espinosa pod wpływem nagłego impulsu kupuje w antykwariacie stary, paryski szyld sklepowy. Ten niekontrolowany zakup pozwala odbić się od dotychczasowego życia i rozpocząć diametralne zmiany i spełnianie skrytych marzeń. Opuszcza Hiszpanię, osiedla się w Paryżu i w słynnej dzielnicy Montparnasse otwiera mały sklepik. Teresa odkrywa, że stary szyld, lokal i Paryż łączy się z pewną postacią, która w okresie międzywojennym była modelką znanych malarzy, obiektem westchnień Modigilianiego i podopieczną niedoścignionej Coco Chanel. Kobieta podąża śladem Alice Humbert i odkrywa prawdziwy powód swojej impulsywnej eskapady.

Teresa przez długi okres swojego życia była marionetką w rękach swojej apodyktycznej ciotki. Zachowywała się, ubierała, mówiła pod dyktando, a emocje, uczucia trzymała na wodzy, w ukryciu, w sekrecie. Jej życie do pewnego momentu było czarno- białe pozbawione koloru, pasji, szczęścia. Dopiero przypadek, nagły impuls i stary szyld porusza zaśniedziałe trybiki jej wnętrza. Kobieta zaczyna zastanawiać się nad sensem swojego istnienia i wyrywa się z szablonu stworzonego na miarę. Odważna decyzja, mocne postanowienie i chwilowe szaleństwo prowadzi ją do opuszczenia ojczyzny i podróży w nieznane z małą wskazówką, natchnieniem, przeznaczeniem w drżących rękach.

W Paryżu, niewielkim, zapomnianym, zatęchłym sklepiku odnajduje swoje miejsce na ziemi ale i plik czarno- białych zdjęć, tajemniczą kobietę i dekadencki, hedonistyczny świat artystycznej bohemy, jazzu, hektolitrów szampana, oparów ciężkich francuskich perfum zmieszanych z gęstą mgłą papierosowego dymu. Teresa odnajduje nić porozumienia, więzi, wrażliwości, jedności. Obie odważyły się zmienić swoje życie, podążyć za marzeniem i poszukać szczęścia, spełnienia w miejscu które podpowiada serce, a nie rozum.

Maxim Huerta zabiera nas w szalone lata 20 XX wieku. Tu chaosu, atmosfera skandalu, bezwstydu zjawiskiem niezwykle pożądanym. W świecie bez zahamowań, poza prawem, w środku nieustającego przyjęcia rozgrywają się wydarzenia ważkie, decydujące o całym życiu: rodzina,miłość, śmierć, pożądanie, zazdrość, tęsknota, żal, smutek, ambicja.

Autor doskonale oddał klimat tamtych czasów i atmosferę Paryża w okresie międzywojennym. To na Montparnasse rozgrywały się najważniejsze wydarzenia, tam człowiek wyrastał na gwiazdę i spektakularnie upadał, to między innymi tam Coco Chanel dopinała interesów, odnajdywała partnerów biznesowych, pracowników, modeli. Montparnasse była centrum artystycznego świata, sławy, dekadencji i wzniosłych uczuć.

"Sklep w Paryżu" nie należy do łatwych książek, ale z pewnością na długo zostaje w pamięci. To zasługa ogromnego zaangażowania autora w poszukiwania materiałów do książki, prawdziwego sklepiku wokół, którego osnuta została opowieść, barwne postaci i styl, który w poetyckich porównaniach zawiera całą paletę emocji i doświadczeń.

Maxim Huerta zachęca czytelnika do poszukiwania swojego miejsca na ziemi i odważnej realizacji własnych pasji. Za pomocą Teresy i Alice pokazuje jak ważna w życiu jest miłości jak łatwo można ją zagubić w gąszczu codziennych pokus.







"Sklep w Paryżu" Maxim Huerta, tł. Agata Ostrowska, Marginesy, Warszawa 2015




Recenzja napisana dla serwisu DużeKa :)




Czytaj dalej...

Saudyjski koszmar, czyli... Oddajcie mi córkę, Candice Cohen- Ahnine


Ciężko mi było czytać książkę "Oddajcie mi córkę" gdyż opisuje rzeczywiste losy młodej Francuzki i jej córeczki. Nie mogę uwierzyć, że w XXI wieku nadal dochodzi do takich sytuacji a rząd, dziennikarze a przede wszystkim rodzice nie mogą zrobić nic by pomóc swoim dzieciom i wyciągnąć je z piekła, które zgotowali im ukochani partnerzy.

Niespełna dwudziestoletnia Żydówka, Candice Cohen, spędza wakacje z przyjaciółmi w Londynie. Tam spotyka saudyjskiego księcia Saddama. Od pierwszego spojrzenia łączy ich głęboka więź, uczucie, miłosna relacja. Mimo obaw rodziców dziewczyny romans rozwija się błyskawicznie i prowadzi do małżeństwa. Candice zachodzi w ciążę i rodzi córeczkę. Od tego momentu kończy się jej bajka, a zaczyna prawdziwy koszmar.

Dużo się mówi o małżeństwach mieszanych, a w szczególności odradza się związki z Muzułmanami. Ich prawo, religia jest bardzo restrykcyjne wobec kobiet, wobec obcokrajowców, innej wiary i kultury. I niestety bardzo często przynosi brutalne otrzeźwienie. Jednak miłosne zaślepienie nie pozwala spojrzeć realnie na związek i pierwsze symptomy kruszejącego uczucia. Candice miała wiele okazji by poznać prawdziwe oblicze swojego księcia. Niestety nie potrafi wyzwolić się z jego czaru i obietnic. Nawet aborcja, na którą Saddam zabiera nieprzytomną, zamroczoną valium dziewczynę, nie działa odstraszająco... Nie mogę tego zrozumieć...

Wszystkie te niegodziwe zachowania prowadza w końcu do otwartego konfliktu, porwania małej dziewczynki i przetrzymywania jej mamy w charakterze więźnia bez możliwości kontaktu z bliskimi, a przede wszystkim córeczki. Jej dramatem nie interesuje się ani ambasada w Arabii Saudyjskiej, ani rząd we Francji. Dopiero interwencja dziennikarzy sprawia, że Candice zostaje uwolniona. Ale to nie koniec jej walki, a dopiero początek,. Musi odzyskać swoje dziecko.

Dramatyczna wiadomość z 15 sierpnia 2012 o śmierci Candice wstrząsa opinią publiczną.

"Oddajcie mi moją córkę" to bardzo poruszająca książka i zapewniam, że skłoni do refleksji niemal na każdej stronie. Każe zastanowić się co kieruje nienawiścią pewnych ludzi, co można zrobić by nie dopuścić do podobnych przypadków ( a tych jest wiele w każdym zakątku świata), jak bronić swoich obywateli przed agresją i jak nie pozwolić rozdzielać matek z ich dziećmi...







"Oddajcie mi córkę" Candice Cohen- Ahnine, tł. Maria Ratan, Świat Książki, Warszawa 2015






zBLOGowani.pl



Czytaj dalej...

Sztuka a zbrodnia, czyli... Czarne nenufary, Michel Bussi


Michela Bussi poznałam wraz z lekturą książki "Samolot bez niej". Zrobiła ona na mnie piorunujące wrażenie, pozostawiła w osłupieniu na długi czas i dzięki temu zaklasyfikowałam ją jako jedną z najlepszych powieści jakie przeczytałam w 2014 roku. Tym razem porwały mnie "Czarne nenufary". Choć z początku lektura nie zapowiadała się ekscytująco, to szybko przyszło mi zmienić zdanie a finał przeszedł moje najśmielsze oczekiwania.

Miejscowość Giverny w Normandii we Francji  jest równocześnie ukochanym miasteczkiem Claude' a Moneta znanego i cenionego malarza. To właśnie jego praca i jego dzieła Nenufary są przedmiotem zbrodni, które wstrząsają miejscową ludnością. W przeszłości zginął chłopiec, po kilkudziesięciu latach w tych samych okolicznościach ginie słynny okulista. Co łączy obie ofiary? Niemym świadkiem tej historii jest dziesięcioletnia niezwykle uzdolniona dziewczynka, miejscowa nauczycielka i przeszło osiemdziesięcioletnia staruszka.

"Zgadzam się by marzenia jako zbrodnie sądzić..."

Poznajemy losy tych trzech kobiet w niezależnych od siebie opowieściach. Wydaje się, że nic ich nie łączy, ale to złudne spostrzeżenie. Wspólnie  zamieszkują urocze miasteczko Giverny i dzielą zamiłowanie do sztuki. Dziesięcioletnia Fanette jest uzdolniona plastycznie. Ma wielkie szanse wygrać w międzynarodowym konkursie "Malarze na trawie" amerykańskiej fundacji, której założycielem był przyjaciel Claude' a Moneta. Trzydziesto sześcioletnia Stephanie Dupain jest miejscową nauczycielką zauroczoną życiem i spuścizną artystyczną Moneta. O malarstwie wie wszystko. Podejrzewa się, że była uczuciowo związana z zamordowanym okulistą. Najstarsza z kobiet, ponad osiemdziesięcioletnia staruszka jest posiadaczką niezwykłego obrazu, jednego z serii Nenufary. Pilnie strzeże swojej własności. Dla czytelnika jest trzeźwym osądem i podsumowaniem wydarzeń, działań podejmowanych w  Giverny. Obserwuje i komentuje życie swoich sąsiadów, przyjaciół , mieszkańców, turystów, nieznajomych. Jest cieniem podążającym za inspektorami policji, obserwatorem, narratorem.

"Sztuka to nie bajka ani legenda. Sztuka to po prostu interes."

Urokliwość miasteczka, jego historyczna, artystyczna, impresjonistyczna spuścizna nie przynosi szczęścia jego mieszkańcom. Niszczycielska namiętność jaka wiąże się z miłością, zazdrością, ale i podążaniem za spełnieniem marzeń czy bezkompromisowym kompletowaniem wartościowej kolekcji dzieł mistrza musi w końcu oprowadzić do rozliczeń, do konfrontacji, do zbrodni.

Michel Bussi postarał się by nie było łatwo rozwiązać zagadki dwóch niespodziewanych śmierci. Mnoży wskazówki, kluczy pomiędzy hipotezami, wskazuje coraz to nowych podejrzanych i wikła bohaterów w emocjonalne zależności pomiędzy oskarżającymi a oskarżonymi. Użycie naprzemiennej narracji: pierwszoosobowej, prezentowanej przez staruszkę, subiektywnej, oceniającej i trzecioosobowej w formie bezstronnej relacji z miejsca zbrodni i podjętego śledztwa, wprowadza dodatkowy ale kontrolowany zamęt, który ma trzymać czytelnika na wodzy, w niepewności, w rozdwojeniu i nie pozwolić mu dotrzeć do prawdy zanim autor mu na to nie pozwoli.

Akcja powieści rozgrywa się współcześnie ale zahacza o początek XX wieku i historię życia jednego z najsłynniejszych malarzy, Claude' a Moneta i powstania największej serii obrazów Nenufary. Michel Bussi starał się jak najwierniej oddać klimat i atmosferę Giverny dlatego użył miejsc: ulice, szkoła, kościół, cmentarz, strumyk i różowy dom artysty w skali 1: 1. Również informacje dotyczące samego malarza, jego dzieł, spadkobierców są prawdziwe. Jednak w całej historii życie Moneta nie jest dominujące, a inspiracją która sprawdziła się w kreacji opowieści, której fundamentem jest fatalna i niszcząca namiętność.

Michel Bussi ponownie po raz kolejny mnie zaintrygował, bez ostrzeżenia wciągnął w swój świat, prowadził przez swoją historię ścieżkami zgodnymi ze swoimi założeniami i nie pozwolił mi iść na skróty. Dzięki temu miałam okazję poznać złożoność, wielopoziomowość jego opowieści i bohaterów. Na koniec zaserwował mi zaskakujące rozwiązanie. Czego chcieć więcej?







"Czarne nenufary" Michel Bussi, tł. Maria Braunstein, Świat Książki, Warszawa 2015




Polecam tego autora: Samolot bez niej (moja opinia)









* źródło zdjęcia nenufarów Moneta: wikipedia.org


Czytaj dalej...

Optymizm mimo wszystko, czyli... Moda w okupowanej Francji i jej polskie echa, Krzysztof Trojanowski



Francuski rynek mody lat 30- stych świecił triumfy na całym świecie, przynosił konkretne zyski i przeobrażał się w zawrotnym tempie. Francuzkom okrzepł prosty, szykowny, elegancki styl, a zapragnęły czegoś bardziej ekstrawaganckiego. Tak działo się do wybuchu II wojny światowej. Nagłe zubożenie narodu, reglamentacja towarów w ogromnym stopniu wpłynęło na kształtowanie się mody.

Ubiór okresu okupacji ponownie się uspokoił, zeskromniał i stał się manifestem godności i tożsamości narodowej. Bogate Francuzki w dalszym ciągu korzystały z usług krawców i kreacji haute couture, biedniejsze inspirując się projektami dyktatorów mody, same zaczęły szyć sobie odzież i we własnym zakresie tworzyły własny styl i wizerunek.

Dobra passa francuskich krawców nie umknęła uwadze nazistów, którzy za wszelką cenę chcieli przejąć ich wpływy, albo zniszczyć rynek. Zaczęli od ograniczenia paryskich domów mody. Od tej pory branża ta musiała okazać prawdziwy hart ducha, samozaparcie i odwagę by przetrwać trudny wojenny los.

Co ciekawe nie ustało drukowanie i sprzedaż prasy modowej tj. Elle, Vouge, Marie Claire, L'Art et la Mode, La Semaine, Elite, Mode du Jour.

Wojna wymogła również pewną kreatywność. Każda Paryżanka miała swój autorski sposób na ukrycie, a bardziej okrycie futerałów masek gazowych, które zawsze noszono przy sobie. Obszywały je skórą, tkaniną, plecionką. Niewiele później popularne stały się kroje w stylu militarnym. Garsonki zaczęły przypominać wojskowe umundurowanie. Bo stroje musiały być proste i jak najbardziej funkcjonalne by podczas alarmów przeciwlotniczych, w drodze do schronów wyglądać schludnie i elegancko.

Podobało mi się,że Francuzi wszelkie restrykcje i ciągłe próby utrudniania życia podczas okupacji, przekładali na własną modłę i próbowali uczynić z nich atut. Na przykład, ścisłą reglamentacja paliwa, a w prasie promuje się jazdę rowerem i sprzedaje specjalne stroje dla cyklistów i cyklistek. Albo skórzane niedostępne skórzane podeszwy do butów zastępowano drewnianymi. Robiono sandały ze starych opon, tworzono wełnopodobną przędzę ze starych, zużytych materacy.

"Z metra zaczęły również korzystać pozbawione samochodów arystokratki i przedstawicieli burżuazji. Utrzymywano nawet, że przyczyniły się one do spopularyzowania mody na krótsze sukienki wieczorowe, gdyż długie toalety za bardzo krępowały ruchy w biegu na stację, aby zdążyć na ostatni pociąg przed godziną policyjną."

Krzysztof Trojanowski szczegółowo opisał najpopularniejsze projekty, przedstawił sylwetki znanych kreatorów mody, przytoczył ich wypowiedzi i komentarze. Zaserwował czytelnikowi przegląd najważniejszych wydarzeń modowych, nowinki z wybiegów i świata kina.
Jego podróż krawiecką ścieżką dała możliwość poobserwować życie ówczesnych Paryżan, ich mentalność, słabostki, siłę, dążenie do perfekcji, poszukiwanie stylu, poczucie gustu i estetyki. To zatrzymane w kadrze, dosłownie i w przenośni, nie tylko fasony, kolory, tekstura ale i rys społeczeństwa na przełomie lat 30 i 40- stych.

Autor bardzo przystępnie przedstawia wyniki swojej pracy i potrafi wciągnąć w opowieść o modzie nawet wybrednego czytelnika. Dla mnie była to inspirująca podróż przez ogarnięte wojną regiony gdzie w brutalności wojny, bestialstwie rzeczywistości próbowano za wszelką cenę utrzymać swój narodowy wizerunek elegancji, szyku i klasy.







"Moda w okupowanej Francji i jej polskie echa" Krzysztof Trojanowski, PWN, Warszawa 2014








Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka