Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura hiszpańska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą literatura hiszpańska. Pokaż wszystkie posty

Ostatnia noc w Tremore Beach, Mikel Santiago



Mikel Santiago nazywany jest hiszpańskim Stephenem Kingiem. Nie przeczę, ta informacja mocno mnie zaintrygowała i sprawiła, że z ciekawością sięgnęłam po książkę "Ostatnia noc w Tremore Beach". Lubię tajemnicze opowieści na granicy realności i metafizyki, które budzą niepokój, pewien rodzaj strachu i nieregularne drżenie serca. 

Dom na odludziu, hermetycznie zamknięte środowisko mieszkańców nadmorskiego miasteczka i on światowej sławy kompozytor. Peter Harper próbuje odnaleźć spokój po rozwodzie, pogodzić się z utratą ukochanej osoby i odzyskać wenę twórczą. Jakiś wewnętrzny niepokój, gwałtowna burza, uderzenie pioruna i sztorm pobudzają szósty zmysł mężczyzny, który zaczyna widzieć potworną zbrodnię dotyczącą jego rodziny. Nikt nie chce wierzyć w jego wizje, a te powoli zaczynają się urealniać. Czy Peterowi uda się przebić przez sceptycyzm przyjaciół i obronić swoich bliskich? 

Peter to typowy mężczyzna po przejściach. Jego sława, talent, wymagająca praca sprawia, że rozsypuje mu się życie osobiste. Brak bliskości, czułości i rodzące się coraz bardziej burzliwe dyskusje doprowadzają w końcu do rozstania. A gdzie można odzyskać spokój i siłę na dalsze życie, jak nie w domku gdzieś na końcu świata, odciętym od cywilizacji i towarzystwa? Dla Petera jest nim dom w Tremore Beach gdzie próbuje zapomnieć i oswoić się z nową rzeczywistością, nie rzadko zapijając smutki morzem alkoholu. Na prostą pomagają mu wyjść sąsiedzi, starsze małżeństwo oraz młoda, równie życiowo pokiereszowana Judie i nadchodząca wizyta ukochanych dzieci. I właśnie tuż przed oczekiwaną wizytą Petera nawiedzają wizje brutalnej zbrodni, której ofiarami są bliscy i przyjaciele mężczyzny. Z początku otoczenie zaczyna traktować go jak nieszkodliwego wariata. Z czasem gdy wizje się nasilają, próbują zdiagnozować u niego chorobę psychiczną. Peter zaczyna wątpić w swoje przeczucie...

Odrzucenie, utrata wiary w siebie, samotność, izolacja, alkohol sprawia, że zachowanie Petera diametralnie się zmienia. Niepewność tego co realne, a to co podświadome i metafizyczne pobudza obawę, która udziela się czytelnikowi. Mikel Santiago z dużą wprawą kieruje wizjami bohatera, tak że równie czytelnik może zagubić się w tym co rzeczywiste, a tym co być może kieruje chory umysł. Każdy kolejny krok podejmowany przez Petera budzą ciekawość i strach przed tym, jak to wszystko może się skończyć. Jego samotne dążenie do odkrycia prawdy, sztormowa sceneria, tajemniczość miasteczka oraz jego mieszkańców, przez lata skrywane sekrety i powoli sprawdzający się scenariusz zbrodni nie pozwolił mi odłożyć książki przed końcem lektury. 

Mikel Santiago wprawnie buduje napiętą atmosferę. Akcja wbrew sennej, nadmorskiej miejscowości jest równie burzliwa jak pogoda, która przywiała niepokój, strach i radykalne rozwiązania. Nie miałam możliwości odgadnąć jaki będzie finał całej historii, bo jej tory gwałtownie się zmieniały i przynosiły niemałe zaskoczenie. Sami bohaterowie to nietuzinkowe postacie. Mężczyzna z przeszłością i niespotykaną umiejętnością, kobieta po przejściach z niewielkimi oczekiwaniami i para staruszków z tajemnicą, której rozwiązanie przerosły moje oczekiwania. 

"Ostatnią noc w Tremore Beach" mogę śmiało polecać czytelnikom, którzy lubią dreszcz niepewności, zaskoczenia i nieuchronność losu, która jest nam przeznaczona. 








"Ostatnia noc w Tremore Beach" Mikel Santiago, tł. Maria Mróz, Czarna Owca, Warszawa 2016








Czytaj dalej...

Przedpremierowo: Pocałunki piasku, Reyes Monforte

Premiera: 5 październik



Książki Reyes Monforte to zawsze bardzo poruszająca i wzruszająca podróż na krańce świata. Ta hiszpańska dziennikarka i pisarka porusza w swoich powieściach prawdziwe historie kobiet, z którymi los nie obszedł się łaskawie. Zostały wyrwane ze swojego świata, pozbawione przywilejów wolności, zmuszone do zmiany religii, obyczajów, podporządkowania się mężczyźnie i jego rodzinie, zapomnienia o własnej tożsamości i marzeniach. Z wrodzoną intuicją odkrywa rzeczywistość często brutalną i pozbawioną nadziei, która dla tysięcy kobiet  jest codziennością okraszoną hektolitrami łez, bólem, cierpieniem.

W "Pocałunkach piasku" Reyes Monforte otwiera oczy czytelnika na współczesne niewolnictwo, które jest udziałem wielu ludzi. Zwabieni wysokimi zarobkami, trafiają w łapska mafiosów, zmuszani do nierządu, przestępstw lub tak jak w przypadku Lai, niewolnictwo jest częścią tradycji, wiary przodków kultywowanej z pokolenia na pokolenie. Dwunastoletnia Laia mieszka w obozie dla uchodźców na saharyjskiej pustyni. Przypadkowym zrządzeniem losu bierze udział w akcji charytatywnej i zostaje wysłana do Hiszpanii w ramach letniego programu pomocy. Szybko aklimatyzuje się w nowym miejscu i zaprzyjaźnia z gospodarzami. Wykryta wada serca daje jej możliwość dojrzewania i wychowywania się w nowym domu. Czas szybko płynie. Laia dorasta i zakochuje się. Właśne ten moment wybiera okrutny los. Sprawia, że przeszłość ją dopada, doprowadza do powrotu na pustynię i zmusza do niewolniczej pracy.

Ludzie, których uważamy za dobrych, to ci, którzy strzegą naszych najbardziej bolesnych tajemnic.

Reyes Monforte inspiracje do książek czerpie z życia. Każda jej powieść oparta jest na faktach, potwierdzona wieloma rozmowami, dokumentami. Los Lai jest udziałem wielu saharyjskich uchodźców. Nas Europejczyków szokują takie wiadomości, a dla mieszkańców pustyni to codzienność, wielopokoleniowa tradycja, ślepa wiara i nadzieja na życie wieczne w raju. Bohaterka opisana w "Pocałunkach piasku" przyjmuje swój los, traktuje jak jarzmo, ale nie zna innego życia. Dopiero wakacje w Hiszpanii dają jej powód do porównań, rozmyślań, do buntu. Opieka jaką zapewniają jej zastępczy rodzice, poczucie bezpieczeństwa, wiary w siebie. Narodziny miłości leczą rany i odpychają w cień doznane krzywdy. Nie wie, że los okrutnie z niej zażartuje.

Kiedy tam jesteś, nie zdajesz sobie sprawy z prawdziwej sytuacji, nie rozumiesz, jaka jest tragiczna. Wydaje ci się, że wszystko jest w normie, bo nie zastałeś innego życia i nie możesz tego porównać ani tęsknić za czymś, czego nie znasz.

Pobyt w obozie w Tindufie łamie jej ducha, okalecza ciało, popycha w marazm, w swoisty rodzaj otępienia. Początkowo walczy o swoją wolność, potem poddaje się przeznaczeniu. Jesteśmy świadkiem okrucieństwa z jakim jeden człowiek może traktować drugiego i obojętność z jaką ludzie traktują cierpienie innych. Najbardziej oburzające jest przyzwolenie i niema akceptacja praktykowania niewolnictwa. Władze, pozarządowe organizacje wiedzą i milczą, skazując tym samym niewolników- mężczyzn, kobiety, dzieci na cierpienie, wykorzystanie, pracę ponad możliwości, wycieńczenie, śmierć.

Każdy człowiek odpowiada za swoje postępowanie: ten, kto czyni dobro, otrzyma dobro, a temu, kto czyni zło, zostanie odpłacone złem.

Historia zawarta w "Pocałunkach piasku" wzbudza emocje nie tylko kontrowersyjną tematyką ale i uczuciami, które łączą bohaterów. Miłość jest w stanie góry przenosić i zmienić niezmienialne, na pierwszy rzut oka, okoliczności. Romans Lai i Julia jest słodkim zauroczeniem nastolatków, drogą przez ciernie, która pozwala dojrzeć ich uczuciu i stworzyć trwałe podwaliny na przyszłość.

Książki Reyes Monforte to oprócz porywających opowieści, manifesty w obronie praw człowieka. Autorka bardzo angażuje się w uświadamianiu nas Europejek na krzywdę  kobiet w krajach arabskich. Wykorzystuje do tego swój zawód. Poprzez zaufanie jakie zdobyła, może zbierać materiały i opisywać je w swoich książkach, trafiając do serc rzeszy czytelniczek. Reyes Monforte nie zmieni praw, nie zaproponuje lepszych ustaw ale może zamanifestować i tym samym zwrócić oczy ludzi na rażącą niesprawiedliwość.

"Pocałunki piasku" to poruszająca książka o miłości, niewolnictwie i walce o swoje prawa. A w obliczu szeroko zakrojonych dyskusji na temat uchodźców, bardzo wymowna.




"Pocałunki piasku" Reyes Monforte, tł. Zbigniew Zawadzki, WAM, Kraków 2015






Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości wydawnictwa WAM :)


Czytaj dalej...

Książka, której nie ma, Santiago Pajares

Każdy miłośnik literatury wie, że książka jest w stanie zmienić czyjeś życie. Zmiany są małe, kosmetyczne ale też urastają do rangi, w której nic już nie jest takie samo. 

Santiago Pajares skonstruował swoją powieść w myśl prostej zasady: czytasz- przeżywasz więcej, doświadczasz więcej, wygrywasz więcej. 

W małym madryckim wydawnictwie została wydana bestsellerowa powieść "Spirala". Książka zdobyła uznanie krytyków i czytelników niemal na całym świecie. Wszyscy niecierpliwie wyczekują kolejnej części poczytnej serii. Niestety właściciel wydawnictwa nie wie kto jest autorem powieści i jak nakłonić go do dalszej pracy. Postanawia oddelegować swojego pracownika do poszukiwań. Na podstawie wątłych poszlak David Paralta  wyrusza z żoną do małej, hermetycznej wioski w Pirenejach i rozpoczyna nietypowe śledztwo. Wyjazd zmieni jego życie. 

Ile rzeczy może zmienić zwykła książka.

David to młody, prężny redaktor, który udowodnił swoją przydatność w wydawnictwie i pomógł nie jednemu pisarzowi wyjść z kryzysu twórczego. Jego pracodawca ma do niego wyjątkowe zaufanie i powierza mu jedno z najtrudniejszych zadań. Od jego powodzenia zależy los całego wydawnictwa. Sama misja nie przeraża mężczyzny. Problem stanowi jego żona, która ma dość ciągłej nieobecności męża i jego uzależnienie od pracy. David podstępem nakłania Silvię do wspólnej podróży. Pod pretekstem małżeńskich wakacji zamierza osiągnąć własne cele.
Para naszych bohaterów zmaga się z kryzysem. Próbują zawalczyć o swój związek, zmienić w nim istotne kwestie i podjąć ważne decyzje. Wydaje się, że ta podróż ma dla Silvi ma całkiem inne znaczenie niż dla Davida. Czy uda im się ocalić małżeństwo?

Możliwe, że droga do dobrej rzeczy prowadzi przez ileś tam nieszczęść.

Równolegle rozgrywają się jeszcze inne historie. Poznajemy młodego narkomana, który kradnie na ulicy by zdobyć pieniądze na kolejną działkę. Nie jest jeszcze do końca zdegenerowanym przestępcą, ma ludzkie odruchy, zachowaną cząstkę człowieczeństwa. Za wszelką cenę postanawia ją zachować. 
Towarzyszymy także pewnej sekretarce i jej siostrzenicy, które mają dość samotności, niezmieniającej się codzienności.
Obserwujemy niespieszne życie mieszkańców pirenejskiej wioski, którzy wydają się mieć patent na radość, przepis na szczęście. Jednak i ich nie omija proza życia. 

Jeśli nie chcesz, by coś się wydało, lepiej tego nie rób.

Te wszystkie wątki mimo, że tak różne i oderwane od siebie, w jedną spójną całość łączy tajemniczy, anonimowy pisarz i jego wyjątkowa książka, która trafia do serca każdego czytelnika i dla każdego ma rozwiązanie ich problemów. Jednym daje siłę do podjęcia ważnych, przełomowych decyzji, innym daje poczucie bezpieczeństwa, celu oraz wpływa na zawiązywanie przypadkowych znajomości mających swoje całkiem nieprzypadkowe kontynuacje.

Przyjaźnie nigdy się nie zmieniają, tylko przyjaciele.

Santiago Pajares bardzo szybko zawładnął moim czasem i pozwolił na emocjonalne, niespieszne przeżywanie. Styl hiszpańskiego autora jest przyjemny, lekki, sensualny, prawdziwy. Wprowadza nas w intymne, prywatne życie bohaterów, pokazuje ich twarze bez masek, nie rzadko ukazuje w chwilach słabości. Czyni ich sylwetki realnymi z równym bagażem trosk, kłopotów ale i ujmujących zalet, charakteru, przyjemnej powierzchowności. Problemy z jakimi się zmagają dotyczą większej części naszego społeczeństwa. Samotność, uzależniania, choroby, pracoholizm, pogoń za pieniądzem. Współczesnym światem rządzi czas, notoryczny jego brak dla rodziny, dla dzieci dla siebie. "Książka, której nie ma" uświadamia, że nie są ważne kolejne zdobycze materialne, technologiczne ale bliskość, wspólne rozmowy, przebywanie w towarzystwie, czułe gesty. Bez bliskim nam osób nie cieszy nowy telefon, komputer, samochód, dom, pełne konto. Cóż warte są wysiłki, których nie można dzielić z rodziną i przyjaciółmi.

"Książka, której nie ma" to ciepła, klimatyczna historia o miłości, o książkach i wartości życia, sensie istnienia. Mimo trudnych tematów powieść tętni optymizmem, humorem i nadzieją. 

Polecam każdemu książkoholikowi. Nie przegap jej! Przeczytaj koniecznie! :)




"Książka, której nie ma" Santiago Pajares, tł. Magdalena Olejnik, Pascal 2015






Za możliwość przeczytania książki dziękuję :)





Czytaj dalej...

Sklep w Paryżu, Maxim Huerta

Całkowicie zmienić swoje życie można na każdym jego etapie, w każdym wieku, niezależnie od sytuacji, miejsca i czasu. Najważniejsze jest pozwolić ponieść się natchnieniu i pozwolić dojść do głosu swojemu przeznaczeniu.

Teresa Espinosa pod wpływem nagłego impulsu kupuje w antykwariacie stary, paryski szyld sklepowy. Ten niekontrolowany zakup pozwala odbić się od dotychczasowego życia i rozpocząć diametralne zmiany i spełnianie skrytych marzeń. Opuszcza Hiszpanię, osiedla się w Paryżu i w słynnej dzielnicy Montparnasse otwiera mały sklepik. Teresa odkrywa, że stary szyld, lokal i Paryż łączy się z pewną postacią, która w okresie międzywojennym była modelką znanych malarzy, obiektem westchnień Modigilianiego i podopieczną niedoścignionej Coco Chanel. Kobieta podąża śladem Alice Humbert i odkrywa prawdziwy powód swojej impulsywnej eskapady.

Teresa przez długi okres swojego życia była marionetką w rękach swojej apodyktycznej ciotki. Zachowywała się, ubierała, mówiła pod dyktando, a emocje, uczucia trzymała na wodzy, w ukryciu, w sekrecie. Jej życie do pewnego momentu było czarno- białe pozbawione koloru, pasji, szczęścia. Dopiero przypadek, nagły impuls i stary szyld porusza zaśniedziałe trybiki jej wnętrza. Kobieta zaczyna zastanawiać się nad sensem swojego istnienia i wyrywa się z szablonu stworzonego na miarę. Odważna decyzja, mocne postanowienie i chwilowe szaleństwo prowadzi ją do opuszczenia ojczyzny i podróży w nieznane z małą wskazówką, natchnieniem, przeznaczeniem w drżących rękach.

W Paryżu, niewielkim, zapomnianym, zatęchłym sklepiku odnajduje swoje miejsce na ziemi ale i plik czarno- białych zdjęć, tajemniczą kobietę i dekadencki, hedonistyczny świat artystycznej bohemy, jazzu, hektolitrów szampana, oparów ciężkich francuskich perfum zmieszanych z gęstą mgłą papierosowego dymu. Teresa odnajduje nić porozumienia, więzi, wrażliwości, jedności. Obie odważyły się zmienić swoje życie, podążyć za marzeniem i poszukać szczęścia, spełnienia w miejscu które podpowiada serce, a nie rozum.

Maxim Huerta zabiera nas w szalone lata 20 XX wieku. Tu chaosu, atmosfera skandalu, bezwstydu zjawiskiem niezwykle pożądanym. W świecie bez zahamowań, poza prawem, w środku nieustającego przyjęcia rozgrywają się wydarzenia ważkie, decydujące o całym życiu: rodzina,miłość, śmierć, pożądanie, zazdrość, tęsknota, żal, smutek, ambicja.

Autor doskonale oddał klimat tamtych czasów i atmosferę Paryża w okresie międzywojennym. To na Montparnasse rozgrywały się najważniejsze wydarzenia, tam człowiek wyrastał na gwiazdę i spektakularnie upadał, to między innymi tam Coco Chanel dopinała interesów, odnajdywała partnerów biznesowych, pracowników, modeli. Montparnasse była centrum artystycznego świata, sławy, dekadencji i wzniosłych uczuć.

"Sklep w Paryżu" nie należy do łatwych książek, ale z pewnością na długo zostaje w pamięci. To zasługa ogromnego zaangażowania autora w poszukiwania materiałów do książki, prawdziwego sklepiku wokół, którego osnuta została opowieść, barwne postaci i styl, który w poetyckich porównaniach zawiera całą paletę emocji i doświadczeń.

Maxim Huerta zachęca czytelnika do poszukiwania swojego miejsca na ziemi i odważnej realizacji własnych pasji. Za pomocą Teresy i Alice pokazuje jak ważna w życiu jest miłości jak łatwo można ją zagubić w gąszczu codziennych pokus.







"Sklep w Paryżu" Maxim Huerta, tł. Agata Ostrowska, Marginesy, Warszawa 2015




Recenzja napisana dla serwisu DużeKa :)




Czytaj dalej...

Karaibski sen, czyli... Popioły piekła, Carmen Santos


Niebezpieczna, pełna wyzwań podróż od służącej do najbardziej popularnej kurtyzany na Kubie, w powieści hiszpańskiej autorki bestsellerów Carmen Santos "Popioły piekła". 

Valentina i Gervasio Morales porzucają służbę w bogatym hiszpańskim domu i wyruszają szukać szczęścia w odległej kolonii, na Kubie. Mają nadzieję szybko się wzbogacić i wrócić do domu w pełni chwały i szacunku. Podróż kończy się nieszczęśliwie dla Gervasia, który umiera na tyfus nawet nie stanąwszy nogą w Nowym Świecie. Zrozpaczona Valentina musi wypełnić moralny testament męża, pozostaje na Kubie i na nieprzyjaznym lądzie szuka pracy. Nie jest to łatwe w świecie rządzonym przez okrutnych plantatorów i uległych niewolników. Jedyną ofertę otrzymuje z popularnego domu uciech...

Szumnie zapowiadana i kusząca egzotyką powieść Carmen Santos "Popioły piekła" w rezultacie okazała się poprawnym i niczym niewyróżniającym się czytadłem dla kobiet, które kiedyś wzruszył los Isaury. Valentina jest podobną, pokrzywdzoną przez los kobietą, której ścieżkę życia budują egoistyczni mężczyźni. Pierwszy zmusił ją do podróży w nieznane, drugi pozostawił na pastwę losu, trzeci zniewolił urodą i nadzieją na odwzajemnienie miłości, a kolejni przypieczętowali tylko jej karierę w świecie kurtyzan.

"Na Kubie istnieją tylko dwie kasty: panów i niewolników."

Ale to Valentina pozwala sobą kierować w imię szlachetnych uczuć i pobudek. Z miłości i w zaufaniu do męża, podziela jego pasje i marzenia. Gdy ten umiera, w poczuciu fałszywej skromności i zachowaniu moralnych zasad, odrzuca oświadczyny i tym samym zostaje sama w obcym, nieprzyjaznym otoczeniu. Nie ma środków na przetrwanie, musi szukać pracy. Jej doświadczenie w usługiwaniu nie jest na Kubie monetą przetargową. Bogaci plantatorzy posiadają niewolników, którzy są na ich każde zawołanie. Jedynie w burdelu przyjmują ją z otwartymi rękoma. I tu znów kontrolę przejmuje pokorny charakter. Choć nie chce kupczyć swym ciałem, to zaskakująco łatwo poddaje się presji. Szybko staje się najsłynniejszą kurtyzaną na Kubie i obiektem westchnień wpływowych plantatorów.

Mężczyźni w powieści są przedstawieni dość jednoznacznie i jednokierunkowo. Nie liczą się z uczuciami kobiet i wykorzystują je dla własnej wygody oraz do rozładowania napięcia seksualnego. Dla kilku chwil radości i spełnienia są w stanie zrobić wszystko, od zachowań korupcyjnych, poprzez pojedynki, po ciężkie pobicia, śmierć, uprowadzenia. Kobiety nie są dla nich partnerami, a kosztowną ozdobą, którą można się pochwalić, ale i wyrzucić, gdy się popsuje.

Carmen Santos przeciwstawia sobie brutalny świat mężczyzn z niewinnością i słabością kobiet. Ale do czasu. Im większa krzywda kobiety, tym większa jej chęć bezlitosnej zemsty i wyrównania rachunków.

"Kto wychowuje się wśród drapieżników, musi skończyć jako jeden z nich."

Biorąc książkę do ręki liczyłam na opisy egzotycznej przyrody Karaibów i samej Kuby, codziennego życia na wielkich plantacji trzciny cukrowej i tytoniu, relacji pomiędzy bogatymi panami, a niewolnikami, myśli, odczuć, emocji, smutków i radości rdzennych Kubańczyków. Niestety tego zabrakło w "Popiołach piekła". Autorka skupiła się na Valentinie i tylko z jej perspektywy oddała ducha skolonizowanej przez Hiszpanów wyspy. Czyli spoza murów lunaparu nie widzimy nic szczególnego. Szczątkowe informacje zdobywamy, zbieramy jedynie od przygodnych plantatorów odwiedzających Valentinę w pracy i z opowieści właścicielki domu publicznego.

Udało się za to Carmen Santos choć przelotnie uchwycić ówczesne tło historyczne, nastroje antyhiszpańskie, dochodzenie do władzy Alberta Lincolna, zwolennika zniesienia niewolnictwa.

"Popioły piekła" są pisane prostym, niewyszukanym językiem. Akcja nie ogłusza prędkością, ale miarowo i bezpiecznie doprowadza do końca powieści. Sama historia Valentiny również nie jest skomplikowana ani oryginalna. Carmen Santos stworzyła postać kobiecą, która z uległej, naiwnej, uczuciowej dziewczyny zmieniła się w znającą swą wartość, doświadczoną przez los kobietę, która pała chęcią zemsty. Co prawda udało jej się zaistnieć w świecie zdominowanym i zdemoralizowanym przez mężczyzn ale jakim kosztem...

"Popioły piekła" to pierwsza część sagi rodzinnej. Być może w kolejnych tomach autorka rozwinie wątki, które najbardziej mnie interesują.










"Popioły piekła" Carmen Santos, tł. Jerzy Wołk-Łaniewski, Bellona, Warszawa 2015



Recenzja napisana dla serwisu Dlalejdis, któremu dziękuję za egzemplarz recenzyjny książki :)






zBLOGowani.pl



Czytaj dalej...

Wyjęta spod prawa czyli...Okrutna miłość, Reyes Monforte


Książki, w których zawarte jest cierpienie ludzi walczących o lepsze jutro, o bezpieczeństwo swojej rodziny, o miłość i wolność zajmują szczególne miejsce w moim sercu. Mierzi mnie wszelka niesprawiedliwość, korupcja, manipulacja rzeczywistością oraz naginanie faktów i prawa według własnego widzimisię, dla własnej korzyści lub by dokuczyć innemu człowiekowi, swojemu konkurentowi.

"Okrutna miłość" Reyes Monforte dotyczy właśnie takiej nierównej walki pomiędzy mężczyzną a kobietą, pomiędzy mężem a żoną, ojcem a matką o miłość i przyszłość dziecka. Co najważniejsze powyższa książka jest oparta na faktach, co więcej niesprawiedliwość w niej zawarta nie jest rozwiązana po dzień dzisiejszy...

Miłość to podłoże wszystkiego co dzieje się w naszym życiu. Miłość to matka, która z czułością gładzi dłonią po policzku, to poczucie bezpieczeństwa, które przynosi ze sobą ojciec, to szczęście przy boku ukochanej osoby i spełnienie kiedy sami stajemy się rodzicem. Niestety miłość może przynieść także ból, cierpienie, nienawiść oraz poczucie bezdennej pustki.

Maria Jose Carrascosa poszukuje swojej drugiej połówki by dzielić z nim troski i mnożyć radości. Za namową przyjaciółki loguje się na znanym portalu randkowym. Tak poznaje Petera. Początkowo oboje nie widzą poza sobą świata. Są nie tylko nierozłączni, są jakby jednym organizmem, z jedną duszą, jednym sercem, patrzący w jednym kierunku. Szybko tworzą rodzinę, zostają rodzicami i tak samo szybko pozbywają się złudzeń. Peter pokazuje swoje drugie oblicze, okrutne i mroczne. Maria Jose zostaje zmuszona powziąć radykalne środki. Zabiera córeczkę i wnosi pozew o rozwód. Od tej chwili zaczyna się jej gehenna. Peter nie zamierza ustąpić, a amerykański sąd wydaje się trzymać stronę dręczyciela.

"Okrutna miłość" to bardzo poruszająca książka i to nie tylko ze względu na wzruszającą relację na linii matka- córka czy sądowa batalia z piekła rodem, ale za brak poszanowania dla ludzkiej godności, harmonijnego rozwoju dziecka, jego dobra, niesprawiedliwe traktowanie, dyskryminacja oraz pogwałcenie fundamentalnych praw człowieka do wolności, do bezpieczeństwa, uznania stanu zdrowia, do leczenia...

Maria Jose w obliczu amerykańskiego prawa jest istotą drugiej kategorii, której nie warto wysłuchać, pomóc, co więcej straszy się ją i zamyka w więzieniu o zaostrzonym rygorze? Dlaczego? Bo zadbała o szczęście, bezpieczeństwo, życie swojej córeczki. Bo nie pozwoliła ojcu kryminaliście na przejęcie opieki. Nie działała wbrew prawu ale zgodnie z nim i została potraktowana na równi z terrorystami, mordercami, zbrodniarzami najgorszego kalibru.

Czytając słowa Reyes Monforte nie mogłam powstrzymać się przed nerwowym zgrzytaniem zębów, zaciskaniem pięści czy pohamować przekleństw cisnących się na usta. Ameryka chce uchodzić za państwo tolerancyjne, przyjazne gdzie najwyższą wartością jest wolność- wyznania czy słowa. Być może dla Amerykanów czystej krwi. Uchodźcy, emigranci nie mogą liczyć na równe traktowanie, na sprawiedliwość. Sprawa Marii Jose jest tego doskonałym przykładem. Nie szanuje się tam postanowień i wyroków sądów spoza granic USA, nie przyjmuje do wiadomości zagrożenia jakie niesie za sobą druga strona konfliktu, a problemy zdrowotne mogą być doskonałą formą nacisku.

Równie poruszająca, a bardziej przerażająca jest relacja Marii Jose z więzienia. Tortury, pobicia, gwałty, kradzież, szykany, upokorzenia są na porządku dziennym przy cichej aprobacie władz tychże ośrodków i polityków. Rzesze więźniów przechodzi gehennę, piekło i nikt nie staje w ich obronie.

"Teraz będą ją rozbierać przez kilka minut, może dłużej, to zależy od tego, ile mają wolnego czasu, jaki humor, czy mają ochotę i oczywiście jaki ma apetyt ten, który jej zdejmie ubranie. A potem założy jej śliczną metalową siatkę, w której będzie musiała biegać po wszystkich zakamarkach więzienia, cela za celą, górny korytarz, dolny korytarz, otwarte biura, zamknięte biura, oglądana przez wszystkich cały dzień i całą noc. Nazywają to wieczorem panieńskim."

"Okrutna miłość" to książka o odważnej kobiecie, która w obronie swojej córeczki nie zawahała się poświęcić swojej wolności i zdrowia. Maria Jose zapłaciła wysoką cenę za pragnienie miłości, szczęścia, oparcia. Stała się kobietą wyjętą spod prawa, bojowniczką, męczennicą.
Reyes Monforte nadaje więzom rodzinnym, siostrzanym ponadczasowy wymiar. To one nadają sens życiu. Jest filarem, o który można się oprzeć. Jest parasolem, pod którym można się schronić. Jest wzmacniającym lekiem gdy braknie sił, gdy zaczyna brakować nadziei. W końcu jest akumulatorem dającym rozpęd i siłę do walki.

"Okrutna miłość" tę książkę musicie przeczytać. Ku przestrodze. Ku pamięci.





Reyes Monforte "Okrutna miłość", tł. Zbigniew Zawadzki, WAM, Kraków 2014



Miałam przyjemność czytać inną powieść autorki, która zrobiła na mnie piorunujące wrażenie: Niewierna- moja opinia






Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka