Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Replika. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Replika. Pokaż wszystkie posty

Mega konkurs z Anetą Krasińską



Regulamin konkursu:


1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Fundatorem nagrody jest Wydawnictwo Replika i Videograf
3. Nagrodą w konkursie są książki „Marzenia Kaliny” (1 egz.) i  „W sieci uczuć” (2 egz.) Anety Krasińskiej
4. Konkurs trwa od 14.07.2018 do 24.07.2018 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie uczestnik musi w komentarzu pod tym postem wskazać powieść, którą chce wygrać i odpowiedzieć na pytanie: Dla książki o jakiej tematyce wydałabyś/ wydałbyś ostatni grosz?
 
* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku 
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu, stronie, Facebook- u  :)
 
7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwyciężą osoby (trzy), których odpowiedź najbardziej spodoba się organizatorowi konkursu.
9. Ogłoszenie wyników nastąpi około 30.07.2018 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym organizator poinformuje na łamach bloga.
10. Biorąc udział w konkursie uczestnik wyraża zgodę na przetwarzanie danych osobowych w zakresie umożliwiającym przeprowadzenie konkursu, wyłonienie zwycięzcy i kontakt z laureatem. 
11. Po ogłoszeniu wyników konkursu laureaci są zobowiązani podać swoje dane adresowe, niezbędne do wydania nagrody. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzców w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureatów konkursu. Dane adresowe będą przetwarzane jedynie w celu wysyłki nagrody i usunięte niezwłocznie po nadaniu paczki lub do czasu przekazania ich sponsorowi. Więcej w &7 Polityki Prywatności Bloga.
12. Udział w konkursie jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na nieodpłatne upowszechnianie, publikację prac w dowolnej formie (wraz z danymi osobowymi autorów).
13. Nie jest możliwe odstąpienie nagrody osobom trzecim ani wypłacenie jej równowartości w formie pieniężnej, ani wymiana na jakąkolwiek inną nagrodę.
14. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
15. Organizator zastrzega sobie prawo do wykluczenia - bez podania szczegółowego uzasadnienia - z Konkursu osób, co do których istnieje podejrzenie oszustwa bądź jakichkolwiek przejawów nieuczciwej konkurencji.
16. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu
17. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)


Powodzenia :D
 
 
 
Czytaj dalej...

Patronat // Pragnienia Elżbiety, Aneta Krasińska


Każdy gest, słowo, reakcja, zdarzenie ma swoje konsekwencje. Jednym razem miłe i podnoszące na duchu, innym razem złe, okrutne, wpędzające w depresję. Nie zawsze można je kontrolować, nie zawsze można przewidzieć wszystkie efekty. 

Przekonała się o tym na własnej skórze Kalina, bohaterka najnowszej powieści Anety Krasińskiej Pragnienia Elżbiety wchodzącej w skład serii Małe tęsknoty. Kobieta przez chwilę nieuwagi traci to, co było sensem jej życia. Poronienie, do którego dochodzi w skutej wypadku samochodowego, pogrąża ją w depresji, bólu, cierpieniu i na ciągłym obwinianiu się o śmierć swoich marzeń i nadziei. Strata dziecka nie jest jedyną konsekwencją tego tragicznego zdarzenia. Są jeszcze dwie ofiary tego wypadku. Elżbieta pogrążona w śpiączce i Lena, która doznaje kontuzji nogi. 

Wszystkie bohaterki doskonale znamy z pierwszej części cyklu. Marzenia Kaliny zakończyły się dramatycznie, ale nie poznaliśmy wszystkich szczegółów tragedii. Dopiero w Pragnieniach Elżbiety odkrywamy wszelkie okoliczności wypadku i dopiero teraz uderzają w nas jego bezwzględne detale. Kalina, Elżbieta, Lena straciły w nim coś ważnego, niepowtarzalnego, ale i zyskały, choć brzmi to bardzo okrutnie, wyższy poziom doświadczenia i szanse odnalezienia całkiem innej istoty swojego życia. 

Kalina, jako sprawczyni wypadku, cierpi najmocniej. I to jest niewyobrażalny ból psychiczny. Nie dość, że straciła dziecko, o które tak bardzo starała się z mężem, to grożą jej całkiem poważne konsekwencje prawne. I choć może ona sama jeszcze tego nie dostrzega, to ma wielkie oparcie w swojej rodzinie. Zwłaszcza Kamil staje na głowie, by zdjąć z niej wszelkie troski, obowiązki, aby mogła jak najłagodniej przejść okres rekonwalescencji i żałoby.

Elżbieta najbardziej ucierpiała pod względem fizycznym. Znajduje się w stanie śpiączki. Choć nie ma z nią bezpośredniego kontaktu, to towarzyszymy jej w podróży we własną przeszłość. Kobieta rozpamiętuje swoje życie, wybory i wreszcie odnajduje punkt, który doprowadził ja do obecnej sytuacji. Jednakże to odkrycie może już nie zmienić jej położenia.

Także Lena przeżywa wiele rozczarowań, z którymi próbuje sobie poradzić na tyle, na ile potrafi. Jednakże nie umie zaufać dorosłym, zwierzyć im się ze swoich trosk i obaw, co doprowadza do niebezpiecznych sytuacji i zachowań. Dziewczyna jest bardzo pogubiona, zastraszona, zawiodły ją najbliższe osoby.

Aneta Krasińska przedstawiła nam bohaterki, z którymi można się utożsamić, i które tak bardzo przypominają nas same. I choć każda z nich doświadczyła traumatycznych okoliczności, to autorka nie epatuje cierpieniem i nie szasta nim na prawo i lewo. Pozwala za to poczuć nam te emocje w środku, w sercu, przez co naturalnie daje możliwość analizy własnych wyborów i bez przykrych konsekwencji skontrolować czy podążamy właściwą drogą. Za to właśnie uwielbiam książki Anety Krasińskiej, która nie narzuca nachalnie własnej wizji, a jedynie zasiewa ziarno niepewności, które drąży i skutkiem czego przynosi wiele trafnych refleksji.

Pragnienia Elżbiety to wzruszająca, poruszająca i nostalgiczna opowieść o życiu i to o życiu, które toczy się wokół nas, bardzo blisko. Jeżeli dobrze się rozglądnąć, na pewno zauważysz dziewczynę bojącą się własnego cienia, niepewnie rozglądającą się wokół, szukającej wsparcia i uwagi. Możesz dostrzec starszą kobietę, która zamyślona próbuje przetrwać kolejny dzień. Zobaczysz także kobietę, która ze łzami w oczach zagląda do każdego wózka. Aneta Krasińska jest bystrą obserwatorką rzeczywistości, wrażliwą na emocje oraz na piękno i szpetotę życia. W jej książkach możemy otrzeć się o obie strony i odnaleźć sens, który czyni z nas człowieka. 

Jeżeli jeszcze nie znasz powieści Anety Krasińskiej, to musisz to koniecznie nadrobić. Jej książki na długo pozostają w pamięci, a słowa kiełkują doprowadzając do wielu przemyśleń, które mogą zaskakująco wpłynąć na Twoje życie. 








Pragnienia Elżbiety, Aneta Krasińska, Replika 2018








Czytaj dalej...

Pragnienia Elżbiety, Aneta Krasińska // zapowiedź, fragment #3




Elżbieta

Nie wiedziała, ile czasu minęło, odkąd obydwaj lekarze wyszli, ale nagle drzwi znowu się otworzyły i tym razem usłyszała znajome kroki.
Tuż nad nią nachyliła się Olga i pocałowała ciotkę w policzek. Elżbieta o tym wiedziała, ale nie czuła dotyku. Pamiętała jednak zapach jej perfum; jaśmin z nutą kardamonu.
– Cześć, ciociu. – Elżbieta usłyszała łagodny głos Olgi. Bratanica przysunęła sobie krzesło.
„Cześć, skarbie”, odpowiedziała jej w myślach. „Dobrze, że jesteś, potwornie się nudzę, nikt nie chce ze mną pogadać”, pożaliła się. „Nie to, żebym nagle polubiła rozmowy, ale może dzięki temu szybciej zleciałby mi czas i przestałabym się przejmować tym, że wciąż nie mogę wstać. To mnie najbardziej irytuje, oględnie mówiąc”.
– Ładnie dzisiaj wyglądasz. – Olga wzięła do ręki grzebień i zaczęła czesać długie włosy chorej, które zdążyły stracić blask.
„Nie musisz kłamać”, westchnęła Elżbieta. „Myślisz, że nie wiem, jak wyglądam? Ale kto by się tym przejmował?”
– Wygodnie ci? – spytała Olga, układając świeżo zapleciony warkocz na poduszce.
„Żartujesz”, obruszyła się Elżbieta. „Jest mi dokładnie wszystko jedno, na czym leżę i czym jestem przykryta, bo – jeśli nie pamiętasz – niczego nie czuję!”
– Poprawię ci poduszkę – nalegała bratanica, jakby od tego zależało życie Elżbiety.
„Daj już spokój”, zdenerwowała się Elżbieta.
– Teraz lepiej, prawda? – Młoda kobieta usiadła i obciągnęła sięgającą kolan obcisłą spódnicę. – Może powinnam przynieść ze sobą jakąś książkę? – zastanowiła się na głos.
„Halo. Ja nie mogę czytać”.
– Mogłabym ci poczytać. Może usłyszałabyś jakieś słowa…
„Ja doskonale słyszę, tylko nikt o tym nie wie”.
Olga zamilkła i przez moment głaskała chłodną dłoń Elżbiety leżącą na kocu obleczonym w białą poszewkę. Zastanawiała się, co jeszcze mogłaby zrobić, by pomóc ciotce. Udało jej się skontaktować z wybitnym neurologiem, który po przejrzeniu badań Elżbiety zdecydował się przyjechać na konsultację, ale póki co wciąż trwały wakacje, dlatego jego wizyta została wyznaczona na trzeciego września.
Niespodziewanie do sali wszedł doktor Koch. Olga wstała i przywitała się z niskim mężczyzną, który nie wyglądał na więcej niż czterdzieści lat, ale wzbudzał szacunek wśród personelu fachowością i nieustępliwością w kwestiach medycznych.
– Witam, panie doktorze – odezwała się pierwsza.
– Dzień dobry. Właśnie skończyłem konsultację z profesorem Wierzbickim w sprawie pani Elżbiety. Doszliśmy do wniosku, że zrobimy badanie EEG – powiedział Koch, nie kryjąc zadowolenia.
– I co to da, panie doktorze?
– Dowiemy się, czy pacjentka jest świadoma tego, co się wokół niej dzieje. Podczas badania umieścimy na jej głowie małe elektrody, które rejestrują aktywność elektryczną mózgu.
– Będziemy wiedzieli, czy ciocia słyszy? – spytała Olga, nie kryjąc podniecenia.
– Dokładnie. Dzięki temu uda nam się określić, czy czuje dotyk albo czy próbuje wykonywać ruchy, nawet jeśli jej ciało się nie porusza.
– To naprawdę możliwe?
– Proszę być dobrej myśli. – Lekarz poklepał ją po ramieniu.
„Ja na pewno jestem”, pomyślała Elżbieta.
Kiedy zostały same, Olga opadła na krzesło i przez chwilę wycierała cieknące jej po policzkach łzy. W końcu jakiś przełom. Potrzebowała go tak bardzo. Za każdym razem, gdy przychodziła do szpitala, patrzyła, jak ciało jej ciotki traci witalność. Miała wrażenie, że kobieta jest coraz chudsza, jej twarz staje się bardziej pomarszczona, a cera matowa.
– Gdyby tylko ta kretynka była bardziej uważna, nie leżałabyś tutaj – powiedziała, odgarniając niewielki kosmyk włosów z twarzy Elżbiety.
„Leżałabym, leżała…”
– Nawet się nie rozejrzała – utyskiwała Olga, troskliwie gładząc twarz chorej.
„Gdyby to nie była ona, byłby ktoś inny”, pomyślała Elżbieta.
– I to teraz, gdy wszystko zaczynało się dobrze układać.
„Nic się dobrze nie układało. Zawiodłam się na kimś, kto przez wiele lat był dla mnie najważniejszy w życiu, choć nie chciałam się do tego przyznać. Drwił z miłości. Nie mam pojęcia, dlaczego pozwoliłam mu zostać w sercu po tym, jak zmusił mnie do rozstania z dzieckiem…”
– Obrazy wreszcie zostały dostrzeżone przez krytyków, a klienci zaczęli pukać do twoich drzwi – ciągnęła Olga.
„To pięknie brzmi. Mów jeszcze. Sztuka jest dla mnie tym, czego nie znalazłam wśród ludzi. To jest świat, który jest mi naprawdę bliski, w którym mogę być sobą i bezkarnie wyobrażać sobie własną przyszłość”.
– Za kilka lat na pewno twoje prace wisiałyby w niejednej galerii. – Olga spojrzała czule na Elżbietę.
„Moje prace i tak zostaną, nawet wtedy, gdy mnie już nie będzie. Terapeutka radziła, żebym zaczęła pisać pamiętnik, ale ja wolałam w inny sposób opowiedzieć o swoim życiu. Nie znałam słów, które wyraziłyby mój ból po stracie dziecka. Nie umiałabym opisać uczuć, które towarzyszyły mi, gdy samotnie kładłam się na kozetce w nędznej suterenie, przerobionej na gabinet lekarski, a po zejściu z niej czułam się oszołomiona i całkowicie samotna. Potem jeszcze długo próbowałam zrozumieć, dlaczego wybrałam mężczyznę, zamiast własnego dziecka”.
– Musisz do nas wrócić. Nie możesz się poddać – poprosiła Olga, nachylając się nad Elżbietą.
„Jestem tu i nigdzie się nie wybieram”.



Czytaj dalej...

Pragnienia Elżbiety, Aneta Krasińska // zapowiedź, fragment #2

Zapraszam Was na kolejny fragment powieści, która już niedługo będzie miała swoją premierę ☺
Mam ten zaszczyt i przyjemność patronować medialnie „Pragnieniom Elżbiety”




Lena

Spojrzała na stojące na biurku zdjęcie, na którym stała obok ojca, gdy po raz pierwszy przyjechał ją odwiedzić w Warszawie. Obejmowali się, uśmiechając się do siebie. Miała wtedy dziesięć lat. W tle widać było fragment szarej budowli, którą doskonale zapamiętała od pierwszej chwili, gdy przybyła do stolicy z Otwocka. Wtedy Pałac Kultury przerażał ją swą wielkością; dzisiaj jakby zmalał, a może po prostu przyzwyczaiła się do jego widoku. Lecz choć minęły cztery lata, odkąd zabrano ją od rodziców, wciąż za nimi tęskniła i wierzyła, że kiedyś znowu wróci do Otwocka.
Gdy usłyszała, że obiad jest gotowy, podniosła się z łóżka i poszła do kuchni. Pozostałe dzieci, które mieszkały razem z nią w rodzinie zastępczej, właśnie wróciły z półkolonii, organizowanych przez jedną z pobliskich szkół, i rozemocjonowane opowiadały o dzisiejszej wyprawie na basen. Lena zdawała się nie słuchać ich paplaniny. Przyzwyczaiła się do hałasu, który pojawiał się wraz z ich powrotem do domu, dlatego tym bardziej doceniała chwile, gdy zostawała sama i mogła wsłuchać się w ciszę.
– Lenko, może w czwartek przyjdziesz do mnie do pracy i razem pojedziemy do ośrodka na pierwszą rehabilitację? – zaproponowała Halina, nakładając na swój talerz sałatkę z pomidorów.
Lena kiwnęła głowa, nie podnosząc wzroku znad talerza. Nabijała na widelec ziemniaki na zmianę z kotletem.
– Jak spędziłaś dzień? – włączył się do rozmowy Jacek, oblizując wąsy. Od niedawna był ich dumnym posiadaczem.
– Trochę ćwiczyłam – odparła Lena bez entuzjazmu, mając nadzieję, że w końcu przestaną skupiać na niej uwagę.
Z pomocą przyszły jej młodsze dzieci, które po chwili zdominowały rozmowę.
Kiedy skończyli jeść, Lena pomogła przy sprzątaniu ze stołu, a następnie wróciła do swojego pokoju. Położyła się na łóżku i spróbowała skupić na czytaniu, jednak nie była w stanie. Jej wzrok znowu spoczął na zdjęciu ojca. Tak bardzo chciałaby się teraz do niego przytulić i usłyszeć, że wszytko będzie dobrze. Takie miała wyobrażenie prawdziwej rodziny, tyle że nie jej. Nerwowo zacisnęła pięści i na nowo rozprostowała palce, jakby zbierała się w sobie, przekonując się do pomysłu, który nagle jej zaświtał.
Pospiesznie złapała telefon i wybrała numer.
– Halo – odezwał się ojciec zaspanym głosem.
– Cześć, tato – zaczęła, uśmiechając się do siebie. – Dawno nie dzwoniłeś.
– Tak? – spytał zaskoczony. – Wydawało mi się, że dopiero co rozmawialiśmy.
– W ubiegłym tygodniu – przypomniała, choć nie chciała robić mu wyrzutów z tego powodu, dlatego zmieniła temat: – Jak się czujesz?
– Raz lepiej, raz gorzej, ale dramatu nie ma – oświadczył, jakby chciał ją uspokoić.
– Dawno się nie widzieliśmy. – Lena nie potrafiła ukryć smutku. – Może mógłbyś mnie odwiedzić?
– Tylko jak mam się dostać do Warszawy? – gderał. – Na wózku trudno mi się poruszać po mieście, a bez niego sobie nie poradzę.
Doskonale znała tę wymówkę i za każdym razem podsuwała to samo rozwiązanie.
– Mogłabym poprosić pana Jacka, żeby po ciebie pojechał – zaproponowała, nerwowo skubiąc rozdwojone końcówki ufarbowanych włosów.
– Nie będę robił problemu obcym ludziom – oburzył się ojciec, jakby zaproponowała mu wyprawę na księżyc. – Wystarczy, że muszą się tobą zajmować.
Na chwilę zmilkła, usiłując zrozumieć, co miał na myśli. Zrobiło jej się przykro, że w tym, co mówił, zabrakło wdzięczności dla ludzi, którzy starali się zapewnić jej opiekę i normalne życie, a przynajmniej jego namiastkę. Wiedziała, że nigdy nie będzie mówić o normalności, dopóki nie będzie miała prawdziwej rodziny.
Nie miała na to szans w domu, który zapamiętała z dzieciństwa.
Do dzisiaj pamiętała, jak matka wysłała ją na zakupy. Miała wtedy nie więcej niż sześć lat, a na długiej liście sprawunków znalazły się papierosy. Sklepowa doskonale wiedziała, że to dla matki, ale uparła się i nie chciała sprzedać. Kiedy Lena wróciła do domu, matka natychmiast spytała o papierosy. Lena pamiętała jej nienawistny wzrok, który mógłby przestraszyć niejednego dorosłego, i wściekłość, gdy wyzywała ją od nieudaczników. Dziewczynka schowała się pod stołem w kuchni i z całych sił przycisnęła dłonie do uszu, ale krzyk matki i tak przenikał do jej umysłu. Drżała nawet wtedy, gdy ojciec wrócił do domu i wyciągnął ją spod stołu. Nie była wówczas w stanie wydusić z siebie ani jednego słowa. Bała się cokolwiek zrobić czy powiedzieć, by nie narazić się na gniew matki. Stała przed ojcem ze spuszczonym wzrokiem, a tuż za nim sterczała rozjuszona matka, skarżąc się na nią i nie przebierając w słowach. Do Leny docierało głównie jedno słowo: nieudacznik… Tak bardzo wierzyła wtedy matce, że wreszcie sama zaczęła tak o sobie myśleć.
Wreszcie zebrała się w sobie i udając, że nie słyszała poprzednich słów ojca, powiedziała:
– Niedługo zaczyna się szkoła i nie będziemy mieli okazji się spotkać aż do świąt…
– Przecież to szybko zleci i nawet się nie obejrzysz, kiedy do mnie przyjedziesz – oświadczył, a Lena natychmiast wyczuła w jego głosie ignorancję, której tak bardzo nienawidziła.
Wstała i zaczęła kuśtykać po pokoju. Usiłowała znaleźć argumenty, które mogłyby skłonić ojca do zmiany decyzji, jednak podświadomie zdawała sobie sprawę, że to nierealne.
Ojciec od dawna był więźniem we własnym domu. Zamiast wyjść, porozmawiać z sąsiadami, iść na spacer, zasiadał przed telewizorem i całe dnie oglądał coraz bardziej ogłupiające programy telewizyjne. Odkąd zaczęła do niego przychodzić pracownica z ośrodka pomocy społecznej i robić mu zakupy, nie wyściubił nosa z domu. Wyjątkiem były wizyty u lekarza, choć ostatnio wspominał, że i z tym sobie poradził, zamawiając wizyty do domu.
W jaki sposób miała go przekonać, by przyjechał? Powinna powiedzieć, że czuje się samotna, że oddałaby wszystko, by móc zamieszkać z nim w Otwocku? Być może zrozumiałby, jak bardzo za nim tęskni, gdyby zobaczył swoje zdjęcie, które stało na jej biurku? Może gdyby się przyznała, że jakiś mężczyzna ją prześladuje i nęka telefonami, ojciec przestałby być taki nieprzejednany?
Przegrała.
Straciła nadzieję.
Samotność była jej przeznaczeniem.


Czytaj dalej...

Pragnienia Elżbiety, Aneta Krasińska // zapowiedź, fragment


Kalina

W kuchni nastawiła wodę na herbatę i zabrała się za krojenie chleba. Jak każdego dnia nie miała ochoty na śniadanie, ale przestała walczyć z Kamilem, który wciąż jej powtarzał, że musi jeść.
Kiedy kilka minut później wszedł do kuchni ubrany w popielaty garnitur i śnieżnobiałą koszulę, śniadanie już na niego czekało. Kalina usiadła naprzeciwko i obserwowała, jak nadgryza pierwszą kromkę chleba.
– Nie będę jadł sam – ponaglił ją.
– Wiem – odparła z wyraźną rezygnacją w głosie.
– Smacznego.
– Nawzajem. – Sięgnęła po kanapkę.
Uszczknęła niewielki kęs i przez chwilę żuła go, zupełnie nie czując smaku.
– Może wyjdziesz na spacer? – zaproponował Kamil, patrząc na nią z troską. – Zapowiada się ładny dzień.
– Może – rzekła bez przekonania.
– Spróbuj spędzić trochę czasu na świeżym powietrzu – zachęcił, choć w jego głosie pobrzmiewała nutka rezygnacji.
– Postaram się – obiecała niechętnie.
– Biegnę, kochanie, żebym się nie spóźnił – oświadczył, próbując odzyskać spokój ducha. – Jeszcze tylko cztery dni, a później nie będę już musiał przed nikim się tłumaczyć.
– Zasłużyłeś na to. – Podniosła głowę znad talerza. – Będziesz świetnym szefem, mężem już jesteś, tylko masz beznadziejną żonę – dokończyła.
– Jeśli jeszcze raz coś takiego usłyszę, to obiecuję, że…
– Zostawisz mnie? – spytała natychmiast, a jej dolna warga zaczęła lekko drżeć.
– Nie licz na to. – Ukląkł przed nią i ukrył jej dłonie w swoich. – Nigdy tak o mnie nie myśl, bo sprawiasz mi ogromną przykrość.
– Przepraszam – zaczęła. – Ostatnio tylko to potrafię.
– Kocham cię najbardziej na świecie i nie wyobrażam sobie, że mógłbym cię stracić. Nieważne, co się stanie, jesteśmy razem i wspólnie przez to przejdziemy. – Mocno ją objął i pocałował w czubek głowy.
Szybko przywarła do jego ciała. Nawet przez koszulę i marynarkę poczuła ciepło i napięte mięśnie. Chciała tak trwać jak najdłużej, jednak czas ponaglał, dlatego po chwili bez słowa się odsunęła i podeszła do zlewu, by umyć naczynia.
– Do zobaczenia wieczorem!
– Cześć – odparła, nie odrywając wzroku od łyżeczki, którą właśnie płukała.
Kiedy drzwi trzasnęły, zapanowała kompletna cisza. Kalina przyzwyczaiła się do samotności. Mogła wtedy odpoczywać, choć nigdy tego nie robiła, mogła przemyśleć swoje położenie, choć nie dawało jej to nowych perspektyw. Mogła też snuć plany na przyszłość, choć nie widziała w tym celu.
Od momentu, gdy wyszła ze szpitala, myślała o tym, by spotkać się z dwoma ofiarami wypadku. Wiedziała od policjantów prowadzących śledztwo, że starsza kobieta w ciężkim stanie wciąż przebywa w szpitalu na ulicy Banacha w Warszawie, nastolatka zaś po kilkudniowym pobycie na oddziale ortopedycznym ze złamaniem kości piszczelowej w lewej nodze i kilkoma otarciami opuściła szpital i powróciła do opiekunów. Właśnie ta ostania informacja nie dawała jej spokoju. Zastanawiała się, ile musiała znieść tak młoda osoba w swoim krótkim życiu, a teraz jeszcze wypadek.
Kalina wiedziała, że nie ma prawa burzyć spokoju którejkolwiek z kobiet, ale czuła, że dłużej nie zdoła się przed tym bronić. Jej serce drżało, gdy wyobrażała sobie, ile bólu im sprawiła. Wiedziała, że dopóki nie stawi temu czoła, nie odzyska spokoju.
Wyszła do przedpokoju. Na moment zawiesiła wzrok na swoim odbiciu w lustrze. Zbyt długie blond włosy bezładnie opadały na czoło, zasłaniając piwne oczy. Cera pozostawała blada mimo letnich upałów. Choć ostatnio się nie ważyła, to i bez tego potrafiła stwierdzić, że schudła kilka kilogramów. Kości policzkowe uwydatniły się, dodając jej twarzy kilka dodatkowych lat. Odruchowo dotknęła brzucha, który wciąż był płaski.
Weszła do salonu i zaczęła nerwowo przeszukiwać górną szufladę stojącej w rogu komody. Po chwili odnalazła kopertę, która kilka tygodni temu była biała. Teraz jej kolor balansował pomiędzy beżowym z wyraźnymi śladami odcisków palców a brunatnym od plam po kawie. Wysunęła z niej kilka połączonych ze sobą czarno-białych kartoników. Przez dłuższy czas się w nie wpatrywała. Niewielka szara kropka w centralnej części wydruku przez niewprawionego obserwatora mogłaby nie zostać dostrzeżona. Ona jednak wiedziała, czym, a w zasadzie kim była. Doskonale pamiętała chwilę, gdy podczas badania USG doktor Stachlewski potwierdził to, o czym od pięciu lat marzyła. Wreszcie miała szansę poczuć się matką i ta myśl sprawiła jej nieopisaną radość, której zdawało się, że nic nie jest w stanie przyćmić. Oczyma wyobraźni widziała, jak jej dziecko się do niej uśmiecha, zachłannie wyciąga swoje małe, pulchne rączki, by się przytulić. Chciała je objąć, osłonić przed całym światem, ale to marzenie nie miało już szans na spełnienie.
Nie czuła, gdy bezradnie osunęła się na podłogę. Z rąk wysunęły się wydruki ultrasonografu, które były jedynym dowodem, że nie oszalała i nie wymyśliła sobie istnienia dziecka. Przez chwilę jej ciało drżało z zimna, a może z emocji, po czym poddało się konwulsjom, połączonym z coraz głośniejszym szlochaniem. Nie była w stanie zapanować nad uczuciami, które rozdzierały jej duszę na coraz mniejsze kawałki. Czuła się jak pogrążona w spazmatycznym tańcu, napędzanym przez cierpienie, z którym nie potrafiła się uporać.
Kiedy się ocknęła, nie wiedziała, ile minęło czasu. Starannie złożyła plik kartek i wsunęła je z powrotem do koperty. Całość ukryła w szufladzie pod obrusami. Nigdy nie przyznała się przed Kamilem, że posiada wydruki z ultrasonografu. To było coś, co należało wyłącznie do niej, co sprawiało, że choć przez moment czuła, że jej życie nabrało znaczenia.
Kalina nie miała siły marzyć. W jej głowie panował chaos, a myśli podążały w dwóch kierunkach: ku ofiarom wypadku i ku nienarodzonemu dziecku, jednak obydwie sprawy na końcu splatały się ze sobą w jedno słowo: ból.





Premiera: 27 luty 2018


 
Czytaj dalej...

Małe tęsknoty: Pragnienia Elżbiety, Aneta Krasińska pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Z ogromną przyjemnością ogłaszam, że blog Aleksandrowe myśli po raz kolejny ma zaszczyt patronować medialnie powieści pióra bardzo utalentowanej pisarki Anety Krasińskiej. To drugi tom serii Małe Tęsknoty, które tak jak i za pierwszym razem, odkryją przed Wami pragnienia z głębi serca i duszy. 






Tak o książce pisze wydawca: 

W drugiej części trylogii Małe tęsknoty spotykamy znajome już bohaterki: Kalinę, Elżbietę i Lenę. Pewnego dnia przewrotny los przypadkowo splótł ze sobą ich losy i wywrócił ich życie do góry nogami. Każda na własną rękę usiłuje się pozbierać i rozliczyć z demonami przeszłości. Elżbieta po wypadku zapada w śpiączkę i choć nie ma z nią kontaktu, ona sama odbywa podróż w przeszłość, do wydarzeń z młodości, które położyły się cieniem na całym jej życiu.
Kalina traci dziecko i dręczona wyrzutami sumienia nie jest w stanie wrócić do pracy, która do tej pory dawała jej mnóstwo satysfakcji. Dodatkowo żyje w ciągłym lęku, że trafi do więzienia za spowodowanie wypadku.
Lena, najmłodsza z bohaterek, wciąż ma problemy z budowaniem relacji. Nie znajduje wspólnego języka z rówieśnikami, nie lubi chodzić do szkoły. Kiedy spotyka dużo starszego od siebie Adama, przez chwilę wierzy, że teraz wszystko w jej życiu się zmieni. Niestety, ten związek zwiastuje wyłącznie kłopoty…
Czy kobiety będą umiały stawić czoło przeciwnościom i pierwszy raz w życiu powiedzieć, że są szczęśliwe?





Premiera: 27.02.2018




Kto już czytał pierwszy tom: „Marzenia Kaliny”? Kto niecierpliwie czeka na kontynuację losów bohaterek?




Serdecznie zapraszam na bloga autorki: Klik  i fanpage na Facebooku: klik





W drugiej części trylogii Małe tęsknoty spotykamy znajome już bohaterki: Kalinę, Elżbietę i Lenę. Pewnego dnia przewrotny los przypadkowo splótł ze sobą ich losy i wywrócił ich życie do góry nogami. Każda na własną rękę usiłuje się pozbierać i rozliczyć z demonami przeszłości. Elżbieta po wypadku zapada w śpiączkę i choć nie ma z nią kontaktu, ona sama odbywa podróż w przeszłość, do wydarzeń z młodości, które położyły się cieniem na całym jej życiu.
Kalina traci dziecko i dręczona wyrzutami sumienia nie jest w stanie wrócić do pracy, która do tej pory dawała jej mnóstwo satysfakcji. Dodatkowo żyje w ciągłym lęku, że trafi do więzienia za spowodowanie wypadku.
Lena, najmłodsza z bohaterek, wciąż ma problemy z budowaniem relacji. Nie znajduje wspólnego języka z rówieśnikami, nie lubi chodzić do szkoły. Kiedy spotyka dużo starszego od siebie Adama, przez chwilę wierzy, że teraz wszystko w jej życiu się zmieni. Niestety, ten związek zwiastuje wyłącznie kłopoty…
Czy kobiety będą umiały stawić czoło przeciwnościom i pierwszy raz w życiu powiedzieć, że są szczęśliwe?


Czytaj dalej...

Siedem nęcących premier lutego ♥




Przełom Michael Grumley, Wydawnictwo Niezwykłe

W głębinach Morza Karaibskiego, atomowy okręt podwodny w tajemniczych okolicznościach zostaje nagle zmuszony do przerwania swojej misji. Na jaw zaczynają wychodzić niezwykłe fakty, a ich tropem śledczy, John Clay, dociera do niewielkiej grupy biologów morskich, która niepostrzeżenie znalazła się o krok od historycznego odkrycia.
Z pomocą potężnego systemu komputerowego, Alison Shaw i jej zespół szykują się do przetłumaczenia pierwszego dialogu z drugim pod względem inteligencji gatunkiem na kuli ziemskiej. Dowiadują się jednak od swoich delfinów znacznie więcej, niż kiedykolwiek się spodziewali, kiedy na dnie oceanu odkryty zostaje tajemniczy obiekt – obiekt, który nigdy nie miał zostać odnaleziony.
Alison była pewna, że już nigdy nie zaufa wojsku. Jednak kiedy nieznana grupa okazuje nagłe zainteresowanie jej pracą, Alison zdaje sobie sprawę, że John Clay to prawdopodobnie jedyna osoba, której może zaufać. Wspólnie muszą rozwiązać niebezpieczną łamigłówkę, a jej najbardziej przerażający element to trzęsienie ziemi na Antarktydzie.
Jakby tego było mało, ktoś z zewnątrz próbuje ich powstrzymać. Czas ucieka... a nasze pojmowanie świata niebawem zmieni się na zawsze.

Ta dziewczyna, Michelle Frances, wydawnictwo Albatros

Dziewczyna. Chłopak.
Jego matka.
I kłamstwo, którego wolałaby nigdy nie wypowiedzieć.
Wciągający, pełen intryg thriller psychologiczny o tragicznych skutkach niewybaczalnego kłamstwa.
Dziewczyna, chłopak oraz jego matka – układ, który wszyscy dobrze znamy. Ale...
Laura ma wszystko. Karierę producentki telewizyjnej, wieloletnie małżeństwo z zamożnym mężczyzną i dwudziestotrzyletniego syna Daniela, dobrze wychowanego, przystojnego i zdolnego. Daniel poznaje Cherry. Dziewczyna jest piękna, bystra i... marzy o statusie Laury. Cherry chciałaby, żeby nowa rodzina przyjęła ją z otwartymi ramionami, ale Laura podejrzewa, że dziewczyna coś ukrywa. Zazdrosna matka wymyśla więc okrutne kłamstwo, które odmienia życie wszystkich...


Ostatni raz gdy rozmawialiśmy, Fiona Sussman, wydawnictwo Kobiece

Jak rozpoznać chwilę, której konsekwencje rzucą mroczny cień na dalsze życie?
Carla Reid planowała spokojny wieczór. Chciała świętować rocznicę ślubu z mężem Kevinem i dorosłym synem Jackiem. Od dawna nie czuła się tak dobrze w ich domu. Nie spodziewała się, że obcy mężczyzna brutalnie przerwie trwającą idyllę. Ben Toroa odebrał jej wszystko, co kochała. Clara musi ułożyć sobie życie na nowo, bo poprzednie odeszło razem z jej bliskimi. Ben mierzy się z konsekwencjami tragicznej nocy. Czy posępne mury koszmarnego więzienia czegoś go nauczyły? Czy wieczór, który zakończył szczęśliwe życie Carli, może ocalić kogoś innego? Czy wróg może stać się ofiarą, a ofiara zbawcą?
Słodko-gorzka realistyczna opowieść o zbrodni, karze, nadziei i miłości.


Present perfect, Alison G. Bailey, wydawnictwo Niezwykłe

Amanda Kelly chciała być doskonała. Próbowała kontrolować swoje życie. Zatraciła się w obsesyjnym dążeniu do perfekcji oraz poczuciu własnej bezwartościowości. I tylko jedną rzecz uznawała za doskonałą – więź, która łączyła ją z najlepszym przyjacielem, Noahem.
W życiu bohaterki wszystko toczyło się zgodnie z planem, aż do momentu, kiedy pewnego dnia wstała z łóżka i coś sobie uświadomiła. Kochała Noaha. Nie tylko jako przyjaciela.
Nie potrafiła opanować uczuć, które w niej wywoływał. Mógł obdarzyć ją dozgonnym szczęściem, ale przy tym mógł także ją zniszczyć. Był doskonałością, jakiej Amanda od zawsze pragnęła. A jednak nie dopuszczała do siebie myśli o byciu z nim razem.
I w tym właśnie momencie świat Amandy zaczyna się walić. Nieprzewidywane sytuacje przejmują nad nią kontrolę; zmuszają, by zrezygnowała z marzeń. Bohaterka musi się nauczyć, że człowiek nie jest w stanie przejąć kontroli nad sytuacjami, które napotyka na swojej drodze. Może jednak kontrolować, jak na nie zareaguje. Czy zdoła to zrozumieć nim będzie za późno? Czy uda jej się uratować swoją przyjaźń?


Srebrny łabędź, Amo Jones, wydawnictwo Kobiece

Pierwszy tom mrocznej i porywającej serii Elite King's Club.
Madison Montgomery to typowa dziewczyna z bogatego domu. W życiu nastolatki wszystko się zmienia, kiedy jej matka dopuszcza się zbrodni, a potem popełnia samobójstwo. Wybucha skandal, przez który dziewczyna znajduje się na językach wszystkich. Gdy ojciec Madison ponownie się żeni, zapada decyzja o przeprowadzce, a dziewczyna trafia do prywatnej szkoły. Mogłoby się wydawać, że to jej szansa na nowy start...
Madison przekonuje się, że mury szkoły skrywają straszne tajemnice, a wszystkimi uczniami rządzi grupa dziesięciu niepokornych chłopaków. Elite King's Club rozsiewa wokół siebie aurę tajemniczości i terroru. Chociaż dziewczyna nie chce wierzyć plotkom na ich temat, zaczyna mieć wątpliwości, kiedy wpada w oko przywódcy elitarnego klubu. Okazuje się, że Bishop zaczął na nią polowanie.
Dlaczego członkowie Elite King's Club nienawidzą Madison, a mimo to dyskretnie pilnują jej bezpieczeństwa? Co stało się z poprzednią dziewczyną, która związała się z jednym z nich? Dlaczego te wszystkie mroczne tajemnice są tak niebezpiecznie pociągające?


Oblicze śmierci, Cody McFadyen, Filia

Czasami śmierć to nie najgorsze, co może cię spotkać... Co kiedy prawdziwe cierpienie dotyka ocalałych?
Agentka specjalna FBI Smoky Barrett na tropie psychopatycznego mordercy, który wymyka się ludzkiemu pojęciu.
Szesnastoletnia Sarah zostaje odnaleziona na miejscu makabrycznego potrójnego morderstwa. Przyciska do skroni broń, twierdząc że jej adopcyjna rodzina padła ofiarą Obcego. Tego samego, który od lat podąża jej tropem, zabijając wszystkich, których dziewczyna pokocha.
Agentka specjalna Smoky Barrett jest szefową jednostki specjalnej - wydziału FBI ścigającego najbrutalniejszych seryjnych morderców, istne bestie w ludzkiej skórze. Jego członkowie zostali wyselekcjonowani spośród najlepszych, stanowią elitę. Niezmordowani i dręczeni obsesjami, niemal jak ci, których ścigają. Kolejna brutalna zbrodnia naprowadza ich na ślad mrocznej krucjaty mordercy, pełnej śmierci i cierpienia. To zwyrodnialec pełen chorych, artystycznych wizji. Chce uczynić z Sarah ofiarę doskonałą i zarazem swą ostateczną broń. Smoky Barrett ma jednak inny, bardziej osobisty powód, dla którego chce schwytać Obcego: adoptowaną córkę i nowe życie, które warto chronić za wszelką cenę.


Pragnienia Elżbiety, Aneta Krasińska, Replika

W drugiej części trylogii Małe tęsknoty spotykamy znajome już bohaterki: Kalinę, Elżbietę i Lenę. Pewnego dnia przewrotny los przypadkowo splótł ze sobą ich losy i wywrócił ich życie do góry nogami. Każda na własną rękę usiłuje się pozbierać i rozliczyć z demonami przeszłości. Elżbieta po wypadku zapada w śpiączkę i choć nie ma z nią kontaktu, ona sama odbywa podróż w przeszłość, do wydarzeń z młodości, które położyły się cieniem na całym jej życiu.
Kalina traci dziecko i dręczona wyrzutami sumienia nie jest w stanie wrócić do pracy, która do tej pory dawała jej mnóstwo satysfakcji. Dodatkowo żyje w ciągłym lęku, że trafi do więzienia za spowodowanie wypadku.
Lena, najmłodsza z bohaterek, wciąż ma problemy z budowaniem relacji. Nie znajduje wspólnego języka z rówieśnikami, nie lubi chodzić do szkoły. Kiedy spotyka dużo starszego od siebie Adama, przez chwilę wierzy, że teraz wszystko w jej życiu się zmieni. Niestety, ten związek zwiastuje wyłącznie kłopoty…
Czy kobiety będą umiały stawić czoło przeciwnościom i pierwszy raz w życiu powiedzieć, że są szczęśliwe?

Czytaj dalej...

Emigrantka // Marzenia Kaliny, Aneta Krasińska // zapisy

 
 
 
Zasady zabawy Emigrantka:
 
1. Zabawa jest przeznaczona dla blogerów. Zainteresowanych proszę o przesłanie swoich pełnych danych adresowych i adresu bloga na mail: aleksnadra@interia.eu, w temacie wpisując ...
2. Na zgłoszenia czekam do 30.11.2017
3. Kolejność otrzymania książki wg kolejności zgłoszeń.
4. W ciągu tygodnia, maksymalnie dwóch od otrzymania książki należy ją zrecenzować i opublikować recenzję na blogu.
5. Każda osoba, która skończy lekturę, otrzyma ode mnie w wiadomości e- mail z adresem kolejnej osoby, do której powinna ją wysłać.
6. Każdy bloger, do którego dotrze książka musi wpisać adres bloga na stronie tytułowej. Jeżeli macie ochotę na ostatniej stronie możecie także skrobnąć kilka słów do mnie. Mogą to być dedykacje, Wasze przemyślenia z lektury albo zabawny rysunek :)
Możecie zaznaczać cytaty, które najbardziej Was zaskoczą, poruszą, zastanowią. Przyjmę z zachwytem również wszystkie odręczne listy. Wasza wola, wolny wybór :)
7. W recenzji należy zawrzeć informację, że jest ona częścią zabawy Emigrantka. Miło mi będzie jeżeli zrobicie zdjęcie Emigrantki i wstawicie je na swojej stronie :)
8. Zabawa nie jest określona w czasie.
9. Z osób wpisanych na stronie tytułowej wybiorę jedną, która dostanie ode mnie mały upominek :)
10. W razie jakichkolwiek pytań i problemów, napisz do mnie na adres: aleksnadra@interia.eu lub skorzystaj z formularza na pasku bocznym bloga.
Czytaj dalej...

Patronat: Marzenia Kaliny, Aneta Krasińska



„Życia się nie traci, ale każdego dnia zdobywa się nowe doświadczenie, które albo się wykorzysta do tego, żeby coś na nim zbudować, albo rezygnuje się z realizacji marzeń.” 

Każdy z nas ma marzenia. Małe, duże, te całkiem materialne, przyziemne, ale też takie, które mogą urosnąć do rangi misji ratującej świat, ludzi, uczucia.

Aneta Krasińska w swojej najnowszej powieści prezentuje takie, które dla jednych są naturalne, czasem nawet niezauważalne, dla innych są niedoścignionym celem.

Kalina ma pracę, w której odnajduje spełnienie. Ma kochającego męża i nie musi martwić się o jutro. Do pełni szczęścia brakuje jej jedynie dziecka. W jej przypadku upragniona ciąża jest trudną, wyboistą drogą, która budzi skrajane emocje. Jednak na końcu ścieżki czai się nadzieja i tylko dla niej Kalina ma siłę walczyć o swoje marzenia. Ze skomplikowaną dolą kobiety splatają się losy dwóch innych bohaterek, Elżbiety i Leny. Każda z nich boryka się z przeciwnościami, które tylko dzięki determinacji udaje się okiełznać. Czy wszystkie odnajdą upragnione szczęście?

Aneta Krasińska jest jedną z moich ulubionych autorek powieści obyczajowych. Nikt jak ona nie potrafi przedstawić zawiłych i dość burzliwych problemów kobiet zmagających się ze złą passą, brzemieniem przeszłości czy barkiem nadziei na lepsze jutro. Tak samo jest w przypadku postaci z książki „Marzenia Kaliny”. Tytułowa bohaterka nie może mieć dzieci. Specjalistyczne badania, inseminacja i zabiegi in vitro nie przyniosły oczekiwanych rezultatów. Kalina oprócz braku spełnienia się w roli matki musi znosić emocjonalną bitwę na widok swoich wychowanków w przedszkolu czy zajmując się dziećmi siostry. Ukłucie serca jest tym większe, jak zbyt częste obserwacje niedoceniania tego, co otrzymujemy. Rodzina jest wartością najwyższą, a nie każdy uzmysławia sobie, jak cennej materii jest częścią. 
Lena z kolei jest nastolatką i wychowuje się w rodzinie zastępczej. Buntuje się przeciwko swojemu położeniu i nie widzi, że największą krzywdę przynosi samej sobie. Jest bardzo podatna na wpływy i za odrobinę akceptacji jest w stanie zapłacić wysoką cenę.
Elżbieta została skrzywdzona w przeszłości. Nie potrafi sobie poradzić z traumą, która jest jej następstwem. Swoje emocje wyraża poprzez malarstwo. Ono daje jej wytchnienie i godziwy zarobek. 

„Podobno czas leczy rany. Są jednak takie, których nie da się niczym zasklepić, dlatego krwawią przez całe życie.” 

Aneta Krasińska w sposób prosty, ale bardzo zajmujący łączy losy trzech kobiet. Pozwala zaprzyjaźnić się z każdą z nich i pilnie śledzić wszystkie troski i radości. Emocje, które są udziałem bohaterek, bardzo szybko udzielają się czytelnikowi. Nie trudno więc kibicować Kalinie, Elżbiecie i Lenie i przejmować się ich losem. Nie jest tak, że zachowanie opisywanych postaci jest jasne, klarowne i kryształowe. Mają swoje wady, czasem działają impulsywnie i popełniają błędy. Tym bardziej sylwetki wypadają naturalnie, a wiele z czytelniczek odnajdzie w nich własne cechy bądź odkryje w nich własne pragnienia i tęsknoty. To jest największa zaleta powieści Anety Krasińskiej. Bohaterkami są kobiety, które mogłyby być Waszymi sąsiadkami, przyjaciółkami, siostrami, matkami. 

„Każdy człowiek ma swoje słabości, ale nie należy się im poddawać. Inaczej to one zdominują nasze życie, a nam pozostanie jedynie wegetacja”

Akcja powieści jest naładowana (ale nie przeładowana ;)) treścią, w której znajdziecie i odrobinę retrospekcji i przemyśleń bohaterów, oceny danych wydarzeń, ale także sytuacji, które nie są akceptowalne społecznie czy moralnie. Autorka nie moralizuje, ale daje odczuć wszystkie emocje z nimi związane. Umożliwia też wysnuwanie wniosków i być może bardziej wyrozumiałego spojrzenia na bliźniego i jego poczynania, zwłaszcza te, które powinny być prywatne, intymne, a nie poddawane pod dyskusję narodową, kościelną czy polityczną. 
Tym razem Aneta Krasińska mocno mnie zaskoczyła. Dramatyczny finał o mocno cierpkim posmaku dał mi wiele do myślenia.

Czy pogoń za marzeniami warto pozostawić czasem w sferze niedoścignionego celu???

„Marzenia Kaliny” to powieść o determinacji, z którą realizujemy swoje pasje i dążymy do celu przynoszącego spełnienie. Jednak na ile jest to wytrawna gra, a na ile zwykły przypadek dowiesz się z tej porywającej lektury.

„Marzenia Kaliny” otwiera serię Małe Tęsknoty, której kolejne tomy już są w przygotowaniu :) Czekam na nie z dużą niecierpliwością :)










„Małe tęsknoty. Marzenia Kaliny” Aneta Krasińska, Replika 2017




Czytaj dalej...

Konkurs patronacki z Marzeniami Kaliny




Regulamin konkursu:

1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Fundatorem nagrody jest wydawnictwo Replika
3. Nagrodą w konkursie jest egzemplarz książki „Małe tęsknoty. Marzenia Kaliny" Anety Krasińskiej
4. Konkurs trwa od 1.11.2017 do 14.11.2017 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi w komentarzu pod tym postem zamieścić odpowiedź na pytanie: Jakie jest Twoje najbardziej skryte marzenie?

* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku 
* możesz polubić fanpage wydawnictwa na Facebooku
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)

7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwycięży osoba, której odpowiedź najbardziej mi się spodoba.
9. Ogłoszenie wyników nastąpi około 20.11.2017 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym poinformuję na łamach bloga.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzców w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu.
11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu


Powodzenia!

Czytaj dalej...

Marzenia Kaliny. Małe tęsknoty, Aneta Krasińska

24 października odbędzie się premiera najnowszej powieści Anety Krasińskiej „Marzenia Kaliny. Małe tęsknoty”, którą blog Aleksandrowe myśli obejmie patronatem medialnym.

W powieści przeplatają się ze sobą losy trzech bohaterek, które na pozór nie mają ze sobą nic wspólnego. Są w różnym wieku i z odmiennym bagażem doświadczeń, mają zupełnie inne zainteresowania oraz usposobienie. Tym, co je łączy, jest pragnienie posiadania rodziny, którą utożsamiają ze szczęściem.
Kalina ma cudowną pracę, kochającego męża i własny dach nad głową. Wydawać by się mogło, że nic więcej nie potrzeba młodym ludziom do szczęścia. Nic bardziej mylnego…
Lena to nastolatka poturbowana emocjonalnie przez los, jaki zgotowali jej rodzice. Skrzywdzona przez najbliższych i osamotniona, staje się łatwym celem dla człowieka, który chce wykorzystać jej niewinność…
Elżbieta jest dojrzałą kobietą. W młodości spotkała mężczyznę, który odcisnął piętno na jej życiu. Dramatyczna decyzja dotycząca dziecka wciąż głęboko tkwi w jej podświadomości i nie pozwala normalnie funkcjonować …
Okrutny los drwi z kobiet, a feralny wypadek splata ich historie…




Aby uprzyjemnić Wam chwile oczekiwania, zapraszam na trailer promujący książkę :)



 
Czytaj dalej...

Marzenia Kaliny. Małe tęsknoty, Aneta Krasińska pod patronatem Aleksandrowych myśli

Z ogromną przyjemnością informuję, że blog Aleksandrowe myśli objął patronatem medialnym najnowszą powieść Anety Krasińskiej „Marzenia Kaliny. Małe tęsknoty” ♥♥♥ Jestem bardzo dumna i szczęśliwa, gdyż książki autorki idealnie wpisują się w mój gust czytelniczy :) Poza tym p. Aneta jest szalenie miłą i sympatyczną kobietą, która widzi świat dokładnie w tych samych barwach, co ja :)

Tak o książce pisze wydawca: 

W powieści przypominającej konstrukcją fragment dziennika przeplatają się ze sobą losy trzech bohaterek, które na pozór nie mają ze sobą nic wspólnego. Są w różnym wieku i z odmiennym bagażem doświadczeń, mają zupełnie inne zainteresowania oraz usposobienie. Tym, co je łączy, jest pragnienie posiadania rodziny, którą utożsamiają ze szczęściem.
Kalina uwielbia dzieci, dlatego zdecydowała się podjąć pracę w przedszkolu. Ma kochającego męża i własny dach nad głową. Wydawać by się mogło, że nic więcej nie potrzeba młodym ludziom do szczęścia. Nic bardziej mylnego…
Lena to nastolatka poturbowana emocjonalnie przez los, jaki zgotowali jej rodzice. Aktualnie przebywa w rodzinie zastępczej, gdzie próbuje się zaaklimatyzować, jednak to wcale nie jest łatwe. Skrzywdzona przez najbliższych i osamotniona, staje się łatwym celem dla człowieka, który zdaje się odczytywać i rozumieć jej potrzeby emocjonalne, choć w rzeczywistości chce wykorzystać jej niewinność…
Elżbieta jest dojrzałą kobietą. W młodości spotkała mężczyznę, który odcisnął piętno na jej życiu. Dramatyczna decyzja dotycząca dziecka wciąż głęboko tkwi w jej podświadomości i nie pozwala normalnie funkcjonować …

Okrutny los drwi z kobiet, a feralny wypadek splata ich losy…



Na blogu Anety Krasińskiej możecie przeczytać fragment powieści, do czego serdecznie zachęcam :)




Premiera: 24 październik 2017



Kto wyczekuje premiery? Jesteście zainteresowani książką?
 


Czytaj dalej...

Postaw na miłość, Karolina Kubilus // Sama miłość nie wystarczy



Sama miłość nie wystarczy

Miłość jest wszystkim i dla niej jesteśmy gotowi na wszelkie wyzwania, nawet te najtrudniejsze. Jednak czasami sama miłość nie wystarczy. Kiedy brakuje zaufania, poczucia bezpieczeństwa, bliskości, to nawet najmocniejsze uczucie, nie ma szans z zawiedzionymi nadziejami, złudnym szczęściem.
Czytaj dalej...

Marcowe pokusy :)



Chłopiec na szczycie góry, John Boyne, Replika
Gdy mały Pierrot zostaje sierotą, musi opuścić swój dom w Paryżu i rozpocząć nowe życie ze swoją ciotką Beatrix – służącą w zamożnej austriackiej rodzinie. Jest rok 1935, a II wojna światowa zbliża się wielkimi krokami. Miejsce, do którego trafia chłopiec nie jest zwykłym domem, bowiem jest to Berghof, rezydencja Adolfa Hitlera. Pierrot szybko zostaje wzięty pod skrzydła Hitlera i wrzucony do coraz bardziej niebezpiecznego nowego świata: świata terroru, tajemnic i zdrady, z którego nigdy nie będzie w stanie uciec...
Czytałam poprzednie książki autora i obie dały mi wiele do myślenia. Myślę, że i tym razem John Boyne mnie nie zawiedzie. 


Córeczka, Kathryn Croft, Burda

Osiemnaście lat temu porwano ci córkę. A dziś do ciebie wróciła.

Osiemnaście lat temu nieznany sprawca uprowadził Helenę, sześciomiesięczną córkę Simone Porter. Simone i jej mąż Matt powoli otrząsnęli się po tej tragedii, lecz ból po stracie córki nigdy ich nie opuścił. Pewnego dnia do Simone zgłasza się młoda kobieta imieniem Grace, twierdząc, że wie coś o jej zaginionym dziecku.

Tylko kim jest Grace – i czy Simone może jej ufać? Grace znika tak szybko, jak się pojawiła, a Simone rzuca się na poszukiwania swojej córki i kobiety, która być może zna miejsce jej pobytu. W pogoni za prawdą zapędzi się na niebezpieczny grunt. Straciła córkę.

Czy straci życie, próbując ją odnaleźć?
Jako matkę zawsze przerażała mnie myśl o porwaniu dziecka. Mogę przypuszczać jaki to strach, ból i cierpienie. Jestem ciekawa jak podeszła do tematu Kathryn Croft.


Chórzystki, Jennifer Ryan, Czarna Owca

Poruszająca opowieść o sile kobiet na przekór brutalnej, wojennej rzeczywistości.

„Mamy rezygnować z występów chóru tylko dlatego, że mężczyźni poszli na wojnę? I to akurat wtedy, gdy jest najbardziej potrzebny!”

W Anglii rozpoczyna się druga wojna światowa. W małej miejscowości Chilbury mężczyźni zostają powołani do walki na froncie. Działania żeńsko-męskiego chóru zostają zawieszone. Pewnego dnia zjawia się tam nieustraszona nauczycielka muzyki, Primrose Trent. Zachęca mieszkanki wsi, by przeciwstawiły się konserwatywnemu zarządzeniu pastora o likwidacji zespołu.

Formacja odradza się jako Chilburyjski Chór Żeński i będzie miała ogromny wpływ na życie wszystkich jego członkiń. Każda z kobiet jest inna, każda inaczej przeżywa ten trudny czas, ale łączy je siła, którą czerpią ze wspólnego śpiewania.
Kolejne całkiem nowe ujęcie tematu wojny. Książka idealna dla mnie. 


Strażnicy światła, Abby Geni, Wydawnictwo Kobiece

Siedmioro ludzi. Jedna mała wyspa. Wyizolowane środowisko, ograniczona grupa, problemy z zaufaniem oraz bezwzględna, tylko pozornie losowa śmierć raptownie zbierająca żniwo. Strażnicy światła to thriller, który przedstawia świat dzikiej natury i spektakl grozy.

Miranda jest fotografką natury, która została wysłana na zawodową misję. Jej zadaniem jest robienie zdjęć ukazujących piękno otaczającej przyrody maleńkiej wyspy. Towarzyszy jej jedynie sześciu osobliwych naukowców. Dzień po dniu, Miranda jest świadkiem niewiarygodnych wydarzeń, pogłębia swoje przywiązanie do egzotycznych wysp i współtowarzyszy. Jednak mimo zażyłości, czuć dziwny niepokój w powietrzu i budzące lęk podejrzenia. Atmosfera robi się coraz gęstsza. Słychać szepty o legendzie mówiącej, że miejsce ich zamieszkania zwie się "Wyspami Śmierci". A z każdym kolejnym aktem przemocy robi się... duszno. I już każdy jest podejrzany o najgorsze.
Hermetyczne środowisko, tajemnicze legendy i duszna atmosfera... To brzmi niezwykle interesująco. 


To, co ukryte, Laura Lippman, Marginesy

Dwie jedenastolatki, Alice i Roonie, po tym, jak za niegrzeczne zachowanie zostały wyproszone z urodzin koleżanki, skręcają w inną niż zwykle uliczkę. Przed jednym z domów widzą pozostawiony samotnie wózek z dzieckiem. Małe niewinne dziewczynki sądzą, że postąpiły słusznie, uratowały to dziecko – skoro ktoś je zostawił bez opieki, znaczy, że go nie chce. Prawda? Gdy kilka dni później zostają znalezione zwłoki niemowlęcia, to one są głównymi podejrzanymi dokonania tej strasznej zbrodni. Po szybkim procesie zostają skazane.
Siedem lat później Alice i Ronnie wychodzą z zakładów poprawczych. Wracają do domów, mają szansę zacząć życie od nowa. Jednak tajemnica, którą owiana jest dawana zbrodnia, wciąż dręczy ich rodziców, prawników i policjantów. Wszystkich, którzy wtedy nie odważyli się stawić czoła szokującej prawdzie…
A kiedy w niepokojących okolicznościach znika kolejne dziecko, podejrzenia natychmiast padają na dawne koleżanki z dzieciństwa. Zaczyna się walka z czasem, poszukiwania na ogromną skalę, walka z mediami, które węszą za tanią sensacją. Sprawę prowadzi młoda pani detektyw, która siedem lat wcześniej znalazła ciało Olivii. Tyle że nic w tej sprawie nie jest normalne...
Dziewczynki, dziecko, zbrodnia. Jak dla mnie to intrygujące połączenie. Już jestem ciekawa co skrywa się w tej historii.


Zanim zapomnę, Iwona Wilmowska, Replika

Niektóre sprawy nigdy się nie przedawniają!
Agata mimowolnie staje się uczestnikiem tragedii – młoda kobieta ginie pod kołami samochodu. Wszystko wskazuje na to, że nie był to nieszczęśliwy wypadek, a dokładnie zaplanowane zabójstwo. Sprawa komplikuje się, kiedy na jaw wychodzą dawne powiązania chłopaka Agaty i jego rodziny z ofiarą. Czy to możliwe, aby wydarzenia sprzed ponad dwudziestu lat miały związek z morderstwem?
Przed kobietą bardzo trudny weekend, pełen odkryć, nieoczekiwanych spotkań i niespodzianek zapowiadających wielkie zmiany w jej życiu.
To prawda. Niektóre sprawy ciągną się za człowiekiem latami, choć ze wszystkich sił stara się o nich nie myśleć i nie prowokować losu... 


Carpe diem, Diane Rose, Videograf

Rosalie Heart ma 22 lata, studiuje prawo, dba o linię i spotyka się ze swoimi przyjaciółmi. Jednym słowem – szczęśliwa młoda kobieta czekająca już tylko na miłość. Jednak za nim zaczniecie jej zazdrościć, przemyślcie to. Rosalie zostało już tylko 600 dni życia. Pogodziła się z tym, że umrze. Teraz tylko stara się oswoić z tym swoich przyjaciół i rodzinę. Żyje chwilą i próbuje zrobić jak najwięcej. Nie myśli o miłości i związkach, uważa, że jest to dla niej zakazanym owocem. Po prostu trwa i czeka na ten ostatni dzień, kiedy już się nie obudzi. Jednak pewnego dnia Rosalie poznaje kogoś, z kim chciałaby spędzić jak najwięcej wspólnych chwil…
Z przyjemnością chwalę się, że zostałam ambasadorką tej książki. Jestem okropnie ciekawa co i jak napisała moja koleżanka po fachu, znana i ceniona blogerka :) I Was serdecznie zapraszam do lektury :) 


 A Wy, co będziecie czytać w marcu?


Czytaj dalej...

Chwila na miłość, Joanna Stovrag


Kilka miesięcy temu miałam okazję i wielką przyjemność poznać książkę „Jeszcze żyję...” o niezwykłej sile miłości, która pomogła przetrwać najcięższy okres samotności, strachu o druga osobę i obciążenia wojny. Joanna Stovrag zabrała mnie w podróż do malowniczej Bośni, pięknej, egzotycznej i Sarajewa rozdartego bratobójczą walką. Te dwa światy, łagodny i brutalny, spowodowały, że Pani Joanna nie tylko musiała szybciej dojrzeć, ale poznała prawdziwy obraz życia i miłości oraz dała świadectwo człowieczeństwa w obliczu okrucieństwa, bestialstwa i bezsensownej śmierci.

Fragment mojej recenzji:  „Jeszcze żyję...” to prawdziwa historia pełna bólu, łez, cierpienia, strachu ale także uśmiechu i radości. To opowieść o uczuciach, które choć wystawione na ciężka próbę, stało się świadectwem odwagi, niezłomności i wyjątkowej relacji jaka może połączyć kobietę i mężczyznę. (więcej przeczytasz TU)

Spieszę donieść, że ta wyjątkowa historia doczekała się wznowienia. „Chwila na miłość” Joanny Stovrag zyskała nową oprawę, która od pierwszego wejrzenia zapowiada ciekawą opowieść i przyciąga, detronizując inne książki wokół. Niektóre wątki doczekały się zakończenia, dowiedzieliśmy się o późniejszych losach osób występujących w tej historii. Pani Joanna dołożyła również więcej zdjęć z prywatnych zbiorów, jeszcze bardziej wzbogacając swoją opowieść.

 Jeżeli jeszcze nie poznaliście „Chwili na miłość” to gorąco zachęcam do wzięcia pod uwagę lekturę tej książki. Bo nic tak nie porusza jak niezwykłe historie zwykłych ludzi w obliczu przełomowych wydarzeń.


Pani Joanno, jeszcze raz serdecznie dziękuję za możliwość „wejścia” w Pani życie, zachłyśnięcia się wielkim, niepowtarzalnym uczuciem i zajrzeć za barierę milczenia...



Czytaj dalej...

Book Tour: Z twojej winy, Krystyna Śmigielska

Czy szczęście budowane na gruzach życia to jedynie mozolny wysiłek czy trwała relacja przynosząca dumę i satysfakcję? Krystyna Śmigielska w swojej powieści „Z twojej winy” próbuje rozwiązać to zagadnienie, a przy okazji daje czytelnikowi pogląd na definicję miłości, trwałości związków, wpływu przemocy na wzajemne stosunki i chęć zemsty jako wynagrodzenie win. 
Czytaj dalej...

Całuję. Mama, Monika Orłowska



Kiedy umiera bliska osoba, a w szczególności matka, trudno się pozbierać i odnaleźć w nowej rzeczywistości. Życie nabiera ciężkości, codzienność pozbawiona jest blasku, a emocje kłębią się w sercu i szukają ujścia. 

Monika Orłowska w "Całuję. Mama" z dużą delikatnością ale i smutną prawdą pokazuje różne stadium przeżywania żałoby przez osoby w różnym wieku, różnym podejściu do życia, na różnym etapie rozwoju. Inaczej zachowuje się szczęśliwa mężatka, inaczej niespełniona matka a jeszcze inaczej wolna i nieskrępowana obowiązkami dziewczyna na progu dojrzałości. 

Beata, Joanna i Paulina spotykają się w mieszkaniu zmarłej matki by uporządkować jej rzeczy i wspólnie zastanowić się nad tym, co dalej. Ich rozmowy o rodzicielce, wspomnienia z okresu dzieciństwa są przepełnione emocjami. Czuć w nich wielką miłość, czułość do mamy, wspomnienia bliskości, oddania i poświęcenia. Z czasem dochodzi do głosu również zazdrość, niezadowolenie, poczucie żalu czy wstydu. 
Te bardzo intymne rozmowy dają wiele do myślenia, nie tylko nad istotą życia i śmierci ale również nad tym, co po nas pozostaje... Czy bardziej zapamiętujemy to, co otrzymaliśmy z serca, sercem czy jedynie materialne, namacalne pamiątki...

Śmierć, żałoba to bardzo trudny, bolesny temat. Monika Orłowska niejednokrotnie udowodniła, że o drażliwych kwestiach można napisać ze słuszną refleksją i rozładowującym napięcie humorem. Zastosowanie odpowiednich proporcji daje szansę poznać zagadnienie w całej krasie. Pani Monika spieszy z odpowiedziami na nurtujące nas pytania i jednocześnie tworzy historię cierpką, ale też bardzo ciepłą, ku pokrzepieniu serc. Nie stara się idealizować ludzkich zachowań, pozwala im na typowy, człowieczy egoizm, odrobinę racjonalizmu, pesymizmu. Daje również bohaterom szansę na zmianę decyzji, czas na jednoczenie, czas na bliskość, rodzinę. 

"Całuję. Mama" to poruszająca i wzruszająca opowieść o rodzinie, na różnych etapach, w różnych konfiguracjach w obliczu straty i rozstania, o chwilach zwątpienia, braku zaufania ale również o krzepiących jej więzach, które są ważniejsze niż czas, niż pieniądze, niż różnice zdań. Książkę wzbogacają wspomnienia z okresu PRL- u, które dzielę razem z jej bohaterami, i które zakręciły łzę w oku oraz przeniosły w czasie na ułamek sekundy. 

Kto zna twórczość Moniki Orłowskiej sięgnie po książkę bez zastanowienia, a tym którzy nie zaznajomili się jeszcze z autorką, namawiam na sentymentalne, wzruszające spotkania :)








"Całuję. Mama" Monika Orłowska, Replika 2015






Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka