Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą super kryminał. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą super kryminał. Pokaż wszystkie posty

"Zgubne dziedzictwo" i "Za ciosem" Jacek Krakowski

"Zgubne dziedzictwo" to kolejny kryminalik ze znanej serii Super Kryminał.  Jego twórcą jest Jacek Krakowski, którego uwielbiam. Jego wizja świata,  styl, poczucie humoru przypadł mi do gustu i z przyjemnością sięgam po tomy jego autorstwa.

Jacek Krakowski kolejny raz zaprasza nas do świata Laury Sawickiej, absolwentki Wyższej Szkoły Policji w Szczytnie. Tym, razem kobieta przyjeżdża do Kostrzyna na pogrzeb ciotki Zenobii. Na miejscu policjantka poznaje ukrytą do tej pory gałąź z rodzinnego drzewa genealogicznego. Jest zaskoczona powiązaniami, konszachtami i pochodzeniem nowych wujków, ciotek i kuzynów. Jak się okazuje oni również nic o niej nie wiedzą. Jedynie nestorka rodu orientuje się w profesji Laury i kiedy sytuacja odmienia się o 180 stopni a martwa ciotka Zenobia powraca zza światów, starsza pani wykorzystuje jej zdolności i zleca prywatne śledztwo. 

W "Zgubnym dziedzictwie" odkryłam odrobinę Agathy Christie. W kryminaliku Jacka Krakowskiego tak jak  w wielu dziełach królowej gatunku, cały dramat zamknięty jest na określonym obszarze i w niezmiennym kręgu podejrzanych. Mamy starą, obszerną willę. Kilkanaście osób rodzinnie ze sobą powiązanych. Dwa podrobione testamenty, a w kwestii trupów- tendencję wzrostową. Ktoś tu nieźle namieszał a sprawca ukrywa się wśród najbliższych i każdy ma coś na sumieniu. 
Laura Sawicka jest fantastycznym słuchaczem i od pierwszego spojrzenia budzi zaufanie. Wszyscy chcą z nią porozmawiać, zwierzać się. Policjantka podczas rozmów nikogo nie naciska, nie wypytuje, po prostu słucha. I tutaj znowu nasuwa się porównanie do Christie. Herkules Poirot był taki sam. Słuchał, kompletował wyznania każdej osoby, nie pomijał plotek a potem puszczał w ruch szare komórki :) Podobnie było w tym przypadku. 

Przyznaję, że połapanie się kto kim jest w tej książce, jakie są jego rodzinne powiązania na początku sprawiało trudności. Jednak kiedy połapałam się w tym ludzkim gąszczu i mogłam już skupić się na intrydze, było ciekawie i zajmująco. 
Jacek Krakowski wykreował zgrabną historię, przy której miło spędzicie czas.





Jacek Krakowski "Zgubne dziedzictwo", wydawnictwo Pi 2012, ISBN: 978-83-62781-25-6




4+/6





Po raz pierwszy Jacek Krakowski nie użył w swojej książce postaci Laury Sawickiej. Byłam zawiedziona. Czekałam już na kolejną przygodę z moją ulubioną policjantką...

A tu...

W małej miejscowości Lisice pod Łodzią mieszka autorka poczytnych romansów Matylda Delmonte. Jej mąż zaginął w niewyjaśnionych okolicznościach a wraz z nim pokaźna suma pieniędzy. Wydarzenia te i sama pisarka wzbudzają ogromne zainteresowanie mieszkańców, fanów i ludzi żądnych sensacji. Matylda postanawia wykorzystać to zainteresowanie do własnych celów i umawia się na obszerny wywiad z dziennikarzem Janem Maronem. Co z niego wyniknie? Czy przyniesie oczekiwane korzyści?

Jacek Krakowski całą swoją intrygę zawarł w dialogach. Nie doświadczycie ani grama opisów. Co mnie osobiście bardzo odpowiada. "Za ciosem" nie jest podzielona na rozdziały ale na wywiady. Wszystkiego zatem dowiadujemy się z rozmów jakie przeprowadza z mieszkańcami domu i miejscowości Lisice, Jan Maron. Nie mamy zatem pewności jak wyglądają bohaterowie ani w jakich warunkach mieszkają gdyż opinie są subiektywne a czasem wykluczające się.

Lisice to małe miasteczko, określane niegdyś kurortem pod Łodzią. Tak jak i innych tego typu miejscowościach, mieszkańcy znają się bardzo dobrze, znają wszystkie swoje sekrety i nic nie da się ukryć przed wzrokiem wszędobylskich sąsiadów. Jan Maron zbierając wywiady odkrywa prawdziwe oblicze Matyldy Delmonte, jej męża, sąsiadów, przyjaciół i wrogów, ich historię i ich życie. Ujawnia pogmatwane powiązania między bohaterami i dochodzi do zaskakujących wniosków.

"Za ciosem" idealnie oddają poczucie humoru autora, poznany we wcześniejszych jego książkach. Podsuwa czytelnikom znaną i prawdziwą tezę, że nie wszystko jest takim, na jakie wygląda.





Jacek Krakowski "Za ciosem", wydawnictwo Pi 2012, ISBN: 978-83-62781-87-4



4/6



Za możliwość przeczytania książek dziękuję Panu Janowi z wydawnictwa Pi, super kryminał.pl  :))



Czytaj dalej...

"Podziemny świat" i " Boss z bagien" Jerry Cotton

Chyba już każdy zna serię Super Kryminał, który co dwa tygodnie ukazuje się na rynku i jest dostępna w kioskach i salonikach prasowych. Ich cena jest przystępna i plasuje się w granicach 10- 15 złotych.  Do Super Kryminałów są wybierane najciekawsze książki z klasyki gatunku, polskie i zagraniczne nowości, debiuty i wznowienia. Tym razem miałam okazję przeczytać dwie propozycje o fikcyjnym bohaterze powieści kryminalnych Jerrym Cottonie. Postać została stworzona w krajach niemieckojęzycznych i w Finlandii. Od ponad pięćdziesięciu lat jest z sukcesem wydawana w całej Europie przez grupę autorów.
Na motywach powieści powstało kilka słuchowisk radiowych oraz seria filmów.
Zobaczmy zatem z czym agent FBI Jerry Cotton miał do czynienie tym razem.

Jerry Cotton otrzymuje na swój telefon komórkowy wiadomość ze zdjęciem. Jest ono kiepskiej jakości i w pierwszej chwili wydaje się żartem. Jednak dla świętego spokoju postanawia przyjrzeć się jemu z bliska. Przesyła zdjęcie do laboratorium w kwaterze głównej. Po cyfrowej obróbce fotografii, z całą wyraźnością dostrzega znajomego agenta Zeerookah, który trzyma w rękach zwłoki nieznanego mężczyzny. Okazuje się również, że agent widoczny na zdjęciu prowadzi tajne śledztwo dla CDER- Centrum do Spraw Oceny i Badań nad Lekami. Centrum podejrzewa nielegalne testowanie nowego leku i za pomocą agenta Zeerookah próbuje rozwiązać zagadkę tajemniczych zgonów w trakcie klinicznych badań.

Jerry Cotton musi jak najprędzej podjąć śledztwo i odszukać zaginionego kolegę, któremu grozi niebezpieczeństwo.
Nasz bohater bardzo szybko wpada na odpowiedni trop i już wie kto i na kim przeprowadza te problematyczne badania. I tu mam ogromny zarzut i przyznaję ogromnego minusa. Jerry Cotton jest wykreowany na niekwestionowaną gwiazdę nowojorskiego FBI. Jest błyskotliwy, kompetentny, zawsze uzbrojony i nie imają się go żadne zbłąkane ani zamierzone kule. Zawsze wie, w jakim momencie się odsunąć, przechylić głowę. Zawsze też znajdą się inni, którzy w krytycznym momencie uratują mu tyłek. Nigdy nie był ranny, nawet nie miał żadnego zadrapania na policzku czy złamanej ręki. Jerry Cotton jest zbyt idealny, zbyt idealnie i za szybko rozwiązuje postawione przed nim zagadki. Dzięki czemu nie wydaje się rzeczywisty.

Sama historia badań nad nowym lekiem, testowanie jej na ludziach i nie zawracanie sobie głowy ich zgonami, jest bardzo ciekawe. Do badań wykorzystywani są bezdomni pod przykrywką bezpłatnej pomocy. Strach pomyśleć, że takie rzeczy mogłyby się wydarzyć w naszym środowisku. Niestety nie można tego stuprocentowo wykluczyć. Ludzie bezdomni nie wzbudzają niczyjego zainteresowania, ani państwa ani organów dbających o nasze bezpieczeństwo. Każdy chce od siebie odsunąć odpowiedzialność za bezdomnych i  łatwo można przeoczyć tajemnicze zgony w tej grupie społecznej.

Narracja jest prowadzona w pierwszej osobie i jest opowiadana z punktu widzenia Jerrego Cottona. Jak i w trzeciej osobie gdzie podglądamy rozwój fabuły z kilku perspektyw. Możemy śledzić akcję z każdego miejsca, widzieć i słyszeć każdą nawet najdrobniejszą insynuację, dowód, świadka. Mamy pełny obraz sytuacji przez co fabuła wydaje mi się przewidywalna. w "Podziemnym świecie" zabrakło mi elementu zaskoczenia, które budowałoby odczucie napięcia i niepokoju.


W drugiej książce " Boss z bagien" mamy do czynienia z morderstwem sprzed lat.
Z jeziora Tappan, na pograniczu stanów New Jersey i Nowego Jorku zostają wyłowione ludzkie szczątki. W pierwszej chwili kości były powodem do świętowania, gdyż miejsce jest przedmiotem badań archeologów poszukujących szczątków ludu prehistorycznego, plemienia Algonkinów. Szybko wychodzi na jaw, że kości należą do człowieka współczesnego. Po numerze seryjnym pochodzącego ze stawu biodrowego, policjanci odkrywają tożsamość zmarłego. Jest nim, od dawna poszukiwany, szef mafii...

W tej książce również znajdziemy opis wyidealizowanych działań agenta FBI Jerrego Cottona. Z tą różnicą, że nie zawsze zdąża na czas przed swoim tajemniczym przeciwnikiem. Trup w tej części ściele się gęsto, a ciałą są makabryczną ścieżką i wskazówką do rozwiązania zagadki. Tym razem Jerry Cotton wkracza w środowisko nowojorskiej mafii, dilerów narkotyków, płatnych morderców. Usiłuje odnaleźć zabójcę Tony' ego Damianiego. Ma kilku podejrzanych i świadków, którzy dziwnym zbiegiem okoliczności zostają zamordowani tuż przed złożeniem zeznań. Rozpoczyna się nierówna gra z czasem.

Wydarzenia z "Bossa z bagien" poznajemy w ten sam sposób, jaki znamy z "Podziemnego świata". Narracja jest podzielona na pierwszoosobową wersję zdarzeń, z punktu widzenia samego Jerrego Cottona i trzecioosobową opisującą to co główny bohater wiedzieć nie może. Znowu dostajemy na talerzu przewidywalną historię, tyle że opowiedzianą z wdziękiem i pewnym urokiem.

Reasumując, przygody Jerrego Cottona uważam za niezobowiązujące spotkanie w przerwie na poważniejsze powieści.
Jeżeli lubicie miłą rozrywkę z mało wymagającym kryminalikiem , to obie książki są dla Ciebie.
Jeżeli jednak jesteś prawdziwym i wnikliwym koneserem sztuki kryminalnej, Jerry Cotton nie spełni Twoich oczekiwań.
Wybór pozostawiam Tobie, czytelniku...


Jerry Cotton "Podziemny świat", wydawnictwo Pi 2012, ISBN: 978-83-62781-79-9
Jery Cotton "Boss z bagien", wydawnictwo Pi 2012, ISBN: 978-83-62781-28-7


3/6


Za możliwość przeczytania książek, dziękuję Panu Janowi z wydawnictwa Pi, Super Kryminał


Czytaj dalej...

"Wariat na pogorzelisku" Paweł Sych

Powieść kryminalna „Wariat na pogorzelisku” jest literackim debiutem Pawła Sycha. Uważam go za wyjątkowo udany i do tego robi wrażenie. Taka niepozorna książeczka, nie spodziewałam się więc grozy, tajemnicy, trzymającego w napięciu kluczenia między faktami. Ale od początku...

W podwarszawskiej wsi Januszowice, w okazałej przedwojennej willi wybucha pożar. W pogorzelisku zostaje odnalezionych kilkadziesiąt zwłok, w dalece posuniętym rozkładzie. Wśród ciał są i kobiety i mężczyźni i dzieci. Przeprowadzone badania wykazują, że zwłoki są stare, mają co najmniej piętnaście lat. Komisarz Nowakowski ma nie lada orzech do zgryzienia. Musi prześledzić historię willi, odszukać wszystkich właścicieli i odnaleźć sprawcę tych odrażających zbrodni. Czy mu się to uda?

Bardzo lubię narrację w pierwszej osobie. Ucieszyłam się więc, że całą historię "Wariata na pogorzelisku" poznajemy z punktu widzenia komisarza Nowakowskiego.  Dzięki temu zabiegowi poznajemy jego myśli, razem z nim zagłębiamy się w techniki śledztwa. Razem z nim, jako pierwsi poznajemy nowe informacje. Możemy sami spróbować wytypować winnego. Z góry jednak uprzedzam, że nie jest to takie proste, a finał kryminału jest wielkim zaskoczeniem.

Na uwagę zasługuje również postać aspirantki Jackowskiej. Młodej policjantka próbuje pomóc Nowakowskiemu w prowadzeniu śledztwa. Między wierszami można odczytać fascynację komisarzem, a być może głębsze uczucie. Między tym dwojgiem, powiem kolokwialnie, iskrzy. Można to wyczytać z prowadzonych dialogów, niewielkich uszczypliwości i powłóczystych spojrzeń.
Niektóre postacie drugoplanowe są bardzo charakterystyczne i idealnie pasują do kontekstu i założenia książki. Kilka, nie wiem po co umieścił w swoim kryminale. Chyba, że miały na celu zbicie czytelnika z tropu. Co się udało.
Paweł Sych umiejętnie podsyca ciekawość i trzyma w napięciu. Autor nie przeholował z makabrą, nie epatuje obrzydliwymi i odstręczającymi opisami ale jednocześnie, gdzieś w zakamarkach głowy ukrywają się obrazy spalonych ludzkich szczątków, smrodu rozkładającego się ciała.

Sama tajemnica o miejscu skrycia zwłok i skąd się one wzięły w wiejskiej posiadłości jest ciekawa. Autor kluczy, kręci jednak czyni to w dobrym tonie i z sensem. A zakończenie, jak już wcześniej pisałam, jest nieoczekiwany.



Cytaty z książki:

1. "Gdy wstałem i zrobiłem krok do tyłu, usłyszałem łamiące się kości i uzmysłowiłem sobie, że stąpam po czyichś zwłokach."
2. "Miła para przedstawicieli polskiej klasy średniej mieszka w domu z osiemnastoma  nieboszczykami w stanie postępującego rozkładu."
3. "Szczerze mówiąc, nie pomyślałem o kominie. A to mogłoby poszerzyć krąg podejrzanych o świętego Mikołaja."
4. "Oboje z mężem wyglądali jak para sympatycznych misiów z bajki dla dzieci. Istoty wręcz w naturalny sposób pozbawione instynktu agresji, zupełnie nie pasujące do normalnego, brutalnego świata zbrodni i występku wokół nich."
5. "Miała niezłą figurę, ale zupełnie nie umiała radzić sobie w butach na wysokich obcasach."



Paweł Sych "Wariat na pogorzelisku", Wydawnictwo Pi 2012, ISBN: 978-83-62781-78-2




>>5/6<<
Paweł Sych- urodzony w 1976 roku, pochodzi z Sosnowca. Z wykształcenia ekonomista – absolwent Akademii Ekonomicznej w Krakowie. Obecnie mieszka w Irlandii. Powieść kryminalna „Wariat na pogorzelisku” jest jego literackim debiutem.








Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję panu Janowi z wydawnictwa Pi, Super Kryminał




Czytaj dalej...

"Śmierć w klasztorze" Adrianna Ewa Stawska

"Śmierć w klasztorze" to już czternasta pozycja w serii Super Kryminał a drugie spotkanie z Adrianną Ewą Stawską. Wcześniej mogliśmy poznać "Karmiąc zło". Dobrze pamiętam ten kryminał, w którym królował humor, dobry smak i kulinarne odniesienia. Sugerując się tymi wrażeniami, jak najszybciej sięgnęłam po "Śmierć w klasztorze". Książka jest dobra, nic ponad to.

Akcja rozgrywa się w dawnym klasztorze, przekształconym w nowoczesny pensjonat w Wigrach na Suwalszczyźnie. W to miejsce udaje się, na weekendowy wypoczynek, Ewa Lewicka, oficer śledczy z Komendy Głównej Policji. Pani podinspektor chce odetchnąć od pracy a jednocześnie scalić rozsypujące się małżeństwo i na nowo odkryć moc i siłę miłości. W trakcie pobytu, umiera dyrektor hotelu- rozrywkowy, przystojny i bogaty Jerzy Marciniak. Przyczyny zgonu nie są jednoznaczne. Z zewnątrz wygląda na samobójstwo ale istnieją przesłanki, które wskazują na morderstwo. Trzeba jak najszybciej odnaleźć sprawcę.

"Śmierć w klasztorze" przyjmuje bardzo tradycyjną i klasyczną formę. Napisany z gustem i ze smakiem. Postać Ewy Lewickiej została dobrze wykreowana. Budzi szacunek, respekt i jest wiarygodna. Śledztwo prowadzi z ogromnym zapałem, nie daje miejsca dla przypadku, jest bardzo skrupulatna. Moje zdziwienie i zaskoczenie a później odrobinę podziwu dla pani podinspektor, wzbudził dowód rzeczowy, folia od tamponu. Ten bardzo drobny szczegół zwrócił kierunek akcji o 180 stopni i pozwolił na kolejne podejrzenia i nowe propozycje w temacie: oskarżony. Mimo tych zabiegów, nie udało się zmylić czytelnika. Książka jest przewidywalna i łatwo domyśleć się kto jest sprawcą zbrodni i jakie, mniej więcej, są jego motywy. Dlatego choć "Śmierć w klasztorze" przypadła mi do gustu, jej ocenę muszę nieco obniżyć.

Morderstwo jest głównym tematem książki "Śmierć w klasztorze" i nie ma się co dziwić, w końcu to kryminał. Jednak z wątków pobocznych możemy sporo dowiedzieć się o współczesnych relacjach damsko- męskich. Możemy podpatrzeć jak praca, i spełnienie zawodowe wpływa na małżeństwo, czy warto wybaczać zdrady, czy związek z rozsądku ma sens.
W książce zabrakło mi regionalnych smaków, które były zapowiadane na jej okładce. Z tego co pamiętam, w poprzednim kryminale Adrianny Ewy Stawskiej aromaty były obecne i do tego łatwo wyczuwalne.

Mimo znaczącego minusa książka sprawdzi się jako wieczorny umilacz :)



Cytaty z książki:

1. "To nie była zwykła praca, to był jej sposób na życie, który wybrała świadomie, wiedząc, że tylko w ten sposób podąża za swoim przeznaczeniem."
2. "Natarczywy wzrok komisarza przypomniał Lewickiej nachalne spojrzenie psa z dzieciństwa."
3. "Kontrola długości nosa wymagała mniej niż setną sekundy. Wystarczy, by skłamać."
4. "Nadopiekuńcza matka też może skrzywdzić."
5. "Nagle wyszli zza ściany lasu wprost na pole szmaragdowej oziminy."
6. "Nie wypada krytykować oficera ani podważać jego autorytetu w obecności własnego szefa, a w obecności szefowej szczególnie."


Adrianna Ewa Stawska "Śmierć w klasztorze", Wydawnictwo Pi 2012, ISBN: 978-83-62781-77-5



>>4/6<<



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję panu Janowi z wydawnictwa Pi, Super Kryminał. 



Czytaj dalej...

"Toast za temidę" Katarzyna Szewczyk, Jacek Skowroński

Nie lubię czytać opowiadań. Są dla mnie stanowczo za krótkie i jak zaczyna mi się podobać, zaraz się kończą. Przychodzi jednak taki czas kiedy trzeba się zmierzyć z własnymi demonami. Tak było w przypadku trzynastej części serii Super kryminał.
Szybko zerknęłam na twórców "Toastu za temidę" i stwierdziłam, że warto zaryzykować. Katarzyna Szewczyk publikuje swoje opowiadania w magazynie SFFiH, QFANT, Lśnienie oraz współpracuje jako felietonistka z wydawnictwem Fu Kang. Natomiast Jacek Skowroński jest autorem powieści sensacyjno- kryminalnych tj. "Był sobie złodziej" czy "Mucha". To dało mi nadzieję, że opowiadania będą napisane w dobrym tonie, z sensem, z umiejętnością zaintrygowania czytelnika.

Muszę przyznać, że "Toast za temidę" podobała mi się najbardziej (do tej pory) z całej serii.

Książka składa się z dziesięciu opowiadań: Takie dni, Odwiedziny nie w porę, Herbatka z melisy, Nocą wszystkie koty są... rude, Wszystko ma cenę, Zapłatę lepiej brać z góry, Przygodna znajomość, Czego oczy nie widzą, Bo będę Cię straszyć, Ślady na piasku. Wszystkie są ze sobą powiązane. Łączy je para prywatnych detektywów, Elka i Rafał. Tych dwoje wiąże nie tylko praca ale i uczucie. Mieszkają razem, żyją razem i kochają się :) Każde z tych opowiadań ukazuje jedną ze spraw, które prowadzą. Zlecenia są rozmaite, od odszukiwania zaginionych osób, sprawców kradzieży, morderstw oraz machlojki rozgrywane na wysokim szczeblu politycznym. Opowiadania te są pisane raz z perspektywy Rafała a raz z punktu widzenia Elki. Mamy okazję spojrzeć na zawód detektywa raz kobiecym a raz męskim okiem. Ciekawie wypadło to zestawienie.
Historie są bardzo przewrotne, nieprzewidywalne, pełne humoru, czasami przerysowane. Fabuła każdej z nich jest zaskoczeniem a finał- wisienką na torcie. Autorzy potęgują napięcie, dołączają elementy zaskoczenia poprzez gwałtowne zwroty akcji, poruszają emocje w punkt, idealnie trafiając w moje serce.

"Toast za temidę" przeczytałam w dwie godziny i to były najlepsze dwie godziny w ciągu całego dnia. Polecam :)


Katarzyna Szewczyk, Jacek Skowroński "Toast za temidę", Wydawnictwo Pi 2012, ISBN: 978-83-62781-76-8



>>5+/6<<

Katarzyna Szewczyk -współautorka opowiadań duetu Szewczyk & Skowroński publikowanych w magazynie SFFiH, QFANT oraz w Lśnieniu. Współpracuje jako felietonistka z Wydawnictwem Fu Kang. Mieszkanka Koszalina, kolekcjonerka przygód i egzotycznych przepisów kulinarnych.

Jacek Skowroński jest autorem powieści sensacyjno-kryminalnych: ”Był sobie złodziej” (2009) i „Mucha” (2010). Studiował w Nowosybirsku i Moskwie, absolwent SGH, mieszka w Warszawie. Imał się wielu profesji, zarabiając na życie między innymi jako tragarz, brukarz, włóczęga czy sprzedawca butów. Potrafi strzelać, prowadzić lokomotywy i skakać ze spadochronem.

 

 

Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję panu Janowi z wydawnictwa Pi, Super Kryminał



 

Czytaj dalej...

"Srebrny dzwoneczek" Tim Osborne

Tym razem w serii Super Kryminał, mamy do czynienia z powieścią detektywistyczną.

Do Tima Osborne'a zgłasza się jego dawny znajomy- Monday Howard.  Właśnie wyszedł z więzienia. Jest w posiadaniu pewnej umowy, którą podpisał znany i majętny człowiek. Bogaty tatuś chciał uratować syna- hulakę przed więzieniem i to Mandy odbył "w zastępstwie" zasądzoną karę. Teraz oczekuje na umówioną zapłatę.
Tim Osborn postanawia osobiście zająć się tą sprawą. Nie przypuszcza, że wkracza w sam środek niebezpiecznej intrygi. Nieoczekiwanie zostaje wplątany w poszukiwania zaginionego i drogocennego starodruku...Jak się zakończy ta historia? To już musicie przeczytać sami.

Tym razem akcja książki wciąga od pierwszych stron a to za sprawą samego detektywa Tima Osborna i tajemniczego starodruku. Autor na tyle pobudził moją ciekawość, że jak najszybciej starłam się dowiedzieć czym będzie to drogocenne znalezisko, gdzie zostało ukryte i kto pierwszy je odnajdzie. Kibicowałam oczywiście głównemu bohaterowi. Tim Osborne, to detektyw który zawsze działa w słusznej sprawie ale nie zawsze, wszystko wychodzi mu tak jak trzeba. Autor nie idealizuje go, Tim Osborne posiada wady. Przez to wydaje się bardzo realistyczny i prawdopodobny.

Pomysł na wątek z  bogatym ojcem, który kupuje wolność syna też uważam za udany. Nie spotkałam się jeszcze z takim pomysłem.
Każdy rodzic chce dla swojego dziecka ja najlepiej. Próbuje gon bronić w każdej sytuacji i ratuje z każdej opresji. To dla mnie zrozumiałe. Jednak wynajęcie osoby, która dobrowolnie pójdzie do więzienia a potem unikać zapłaty za wykonaną pracę, to już inna sprawa.
Wydaje mi się, że tam gdzie jest bogactwo i wiara we własną wyższość prowadzi właśnie do takich zachowań. A prędzej czy później przyjdzie czas odpokutować własną pychę.

Narracja "Srebrnego dzwoneczka" jest prowadzona w pierwszej osobie a więc obserwujemy wydarzenia z punktu widzenia prywatnego detektywa. Bardzo lubię przedstawienie fabuły właśnie w ten sposób, gdyż pozwala mi to bardziej wczuć się w opisywane sytuacje i czerpać więcej przyjemności z lektury.
Tym razem, z ulga wystawiam pozytywną opinię :)




Tim Osborne "Srebrny dzwoneczek" , wydawnictwo Pi 2012, ISBN: 978-83-62781-75-1


>>4/6<<



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję panu Janowi z wydawnictwa Pi, Super Kryminał


Czytaj dalej...

"Spacer ze śmiercią" Wiesław Hop

"Spacer ze śmiercią" to kolejna propozycja z serii Super Kryminał. Tym razem z ciężkim sercem ale czystym sumieniem , muszę powiedzieć, że ten tom jest najsłabszy.

A czego dotyczy kryminał Wiesława Hopa? Autor pozwala nam prześledzić tajniki pracy policjanta w dwóch różnych miejscowościach. Akcja rozgrywa się jednocześnie w przygranicznym mieście Przemyśl i podobnie usytuowanej gminie Szeroka Dolina. I choć wydaje się, że skala przestępczości powinna się różnić, to ostanie wydarzenia karzą temu przeczyć. Te dwa miejsca połączyła zbrodnia, maskowana podpaleniem. Czy to pozorne podobieństwo? Czy kryje się za tym coś więcej?

Wraz z postępami śledztwa obserwujemy metody pracy policjanta miejskiego i wiejskiego. Czy się czymś różnią? Zupełnie nie. Może jedynie nakładami pieniężnymi przyznawanymi komisariatom na wyposażenie. Niestety w państwowej kasie jest coraz mniej funduszy a funkcjonariusze muszą sobie radzić z tym co mają na stanie bądź pod ręką. W dużej mierze w pracy policjantom pomaga intuicja, inteligencja a przede wszystkim sprawdzeni informatorzy. To oni mają oczy i uszy otwarte na wszelkie plotki i informacje zdobywane nie zawsze legalnie.
Dzięki Panu Wiesławowi mamy wgląd również w stosunki jakie panują pomiędzy policjantami. Nie rzadko padają oni ofiarami karierowiczów, zwykłej ludzkiej zawiści i zazdrości.
Praca policjantów jest w dwójnasób trudna. Niebezpieczeństwo czai się od zewnątrz i od wewnątrz., nie wiadomo skąd uderzy.

Dlaczego uważam "Spacer ze śmiercią" za słabą? Akcja jest powolna i trwa w stagnacji od początku do końca książki. Niczym nie zaskakuje i pozwala łatwo rozwiązać zagadkę kryminalną. Jedynym plusem są dla mnie postaci kilku policjantów, którzy wnieśli książki odrobinę życia i humoru.


Wiesław Hop "Spacer ze śmiercią", Wydawnictwo Pi 2012, ISBN: 978-83-62781-73-7



>>3/6<<

Wiesław Hop  (ur. 1963) – z zawodu policjant, filozof z wykształcenia i zainteresowania. Wraz z żoną i trojgiem dzieci mieszka w Birczy w powiecie przemyskim. Zajmuje się również tworzeniem beletrystyki. Laureat ogólnopolskich konkursów literackich. Opowiadania i eseje publikuje w prasie oraz w almanachach. Dotychczas wydał powieść współczesną „Poranek pełen nadziei” (2011) W najnowszej powieści wydanej w serii superkryminałów, ukazuje rzeczywiste problemy i niebezpieczeństwa, którym muszą stawić czoła współcześni policjanci, niejednokrotnie narażając własne życie.



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję panu Janowi z wydawnictwa Pi, Super Kryminał


Czytaj dalej...

"Nikomu nic nie mów" Jacek Krakowski

Na czarnym rynku można sprzedać wszystko: żywność, leki, dobra luksusowe, broń a nawet organy wewnętrzne. Tam gdzie jest podaż tam jest i popyt.
A co byście powiedzieli gdyby zaczęto handlować talentem, zdolnościami, logicznym myśleniem, inteligencją, osobowością?
Czy to jest możliwe?

Na to pytanie znajdziecie odpowiedź w kolejnym tomie serii Super Kryminał, "Nikomu nic nie mów" Jacka Krakowskiego. Od razu odpowiadam na pytanie: nie to nie jest żadna powieść futurystyczna, to zwykły kryminał, którego akcja toczy w Łodzi w latach współczesnych.

Znana z poprzednich książek autora: "Zły sen" czy "Przerwane śledztwo", Laura Sawicka i tym razem poprowadzi prywatne śledztwo, które zaskoczy nas nagłymi zwrotami akcji, trzymające czytelnika w ciągłym napięciu i kontrowersyjnym finałem.
Ta szalenie inteligentna i spostrzegawcza policjantka, przyjeżdża do Łodzi na zaproszenie dawnego kolegi ze szkoły policyjnej. Ma wyjaśnić sprawę tajemniczych zdarzeń i paranormalnych zjawisk w pewnej eleganckiej kamienicy. Lokatorzy mieszkania nr. 6 uciekają w panice i przerażeniu a ostatnia z nich, Idalia Lewant zaginęła bez wieści. Laura Sawicka natrafia na trop sensacyjnej afery i tajemniczego urządzenia...

Jacek Krakowski użył i przedstawił w swojej książce wiele postaci. Miały one zadanie, utrudniać śledztwo Laurze Sawickiej swoimi sprzecznymi zeznaniami i ukrywaniem ważnych informacji. Policjantka była zdana jedynie na swoją intuicję, inteligencję i dobre rady wujka, autora kryminałów.
Na początku Laura ma wiele trudności z odróżnieniem prawdy od kłamstw i niedomówień ale wreszcie trafia na właściwy trop. Udaje jej się rozwikłać międzynarodowy spisek i uratować własne życie.

Postępy w prowadzeniu tego śledztwa obserwujemy oczami głównej bohaterki. Dzięki temu mamy dostęp do odczuć, przemyśleń i metod śledczych Laury. Jao pierwsi poznajemy ważne informacje i wnioski. Dopełnieniem są komentarze, dociekliwe pytania i podpowiedzi wujka.
"Nikomu nic nie mów" czyta się wyjątkowo szybko a to za sprawą dominacji dialogów nad opisami. Uwielbiam książki Jacka Krakowskiego właśnie za taką konstrukcją fabuły.

Rozbawiły mnie bardzo imiona i nazwiska niektórych postaci. Jednocześnie zastanowiło mnie, w jaki sposób autor je dobiera. Czy mają być karykaturą cech bohatera lub ich wyolbrzymieniem czy może są przypadkowe. Dla przykładu podaję klika z nich: Estym Tabor, Ziemowit Ziemisyn, Kaj Danowicz, , Udo Ściema...


Jacek Krakowski "Nikomu nic nie mów", Wydawnictwo Pi 2012, ISBN: 978-83-62781-74-4


>>5/6<<



Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję panu Janowi z wydawnictwa Pi, Super Kryminał




Czytaj dalej...

"W ciemności nocy" Ewa Agnieszka Frankowska

"W ciemności nocy" to już dziewiąte spotkanie z serią Super Kryminał. Tym razem w polskim wydaniu, pióra pani Ewy Agnieszki Frankowskiej.
Mamy tu do czynienia z kilkoma zgonami, dużymi pieniędzmi, rodzinnymi tajemnicami i zdradą.

Tomasz Rupert właśnie pochował szwagra. Przyszedł czas aby rozdzielić spadek. W tym celu zaprosił swoich pasierbów i kuzynkę na spotkanie do swojego domu. Rozmowa obyła się bez awantur i wszyscy rozstali się w zgodzie. Następnego dnia Tomasz zostaje odnaleziony w piwnicy, martwy. Na miejscu tragedii wszystko wygląda tak, jakby zdarzył się nieszczęśliwy wypadek. Brak światła, rozsypana psia żywność na schodach...Ale czy na na pewno? Komisarz Feliks Frączak zleca sekcję zwłok i analizę toksykologiczną. W krwi denata odnaleziono duże ilości digitalisu, lekarstwa nasercowego. Oznacza to, że śmierć nie była przypadkowa. Komisarz rozpoczyna śledztwo, w wyniku którego wychodzą na jaw mroczne, rodzinne tajemnice. Zanim Feliks Frączak wskaże oskarżonego zginie jeszcze jedna osoba. Kto stoi za tymi morderstwami? Jakie powody kierowały czynami mordercy? Czy dosięgnie go/ją ręka sprawiedliwości?

Mam wrażenie, że tam gdzie są duże pieniądze i jeszcze większe oczekiwania prędzej czy później dojdzie do tragedii. Właśnie w  "W ciemności nocy" spotykamy się z taką sytuacją. Problemy finansowe Danuty i Ryszarda- pasierbów Tomasza, zmuszają ich do radykalnych działań. Kiedy nie udaje im się osiągnąć celu, szukają innych rozwiązań, niekoniecznie moralnych.
Akcja książki jest owinięta wokół rodzinnych tajemnic, zadawnionych waśniach, skrytej zazdrości i niesprawiedliwości, sięgających daleko w przeszłość. Sekrety skrywane przez kilkanaście lat rzadko kiedy przynoszą coś dobrego a na pewno doprowadzą do nieoczekiwanych w skutkach wydarzeń.
Pomysł na książkę interesujący. Bohaterowie ciekawi. Narracja w trzeciej osobie pozwoliła dość dokładnie poznać historię. Razem z komendantem prowadzimy śledztwo, podglądamy życie Danuty, Ryszarda i Magdy. Mamy pogląd na radości i problemy bohaterów. Jedyny minus to zbyt ogólnikowo opisane śledztwo. Nie zawsze wiedziałam dlaczego Feliks Frączak podejmuje dane decyzje lub doprowadza do aresztowań. Wolę razem z policjantami czy detektywami analizować każdy trop, dokonywać dedukcji, wyciągać wnioski. Ale to już moje osobiste preferencje :)
Mimo wszystko ocena będzie dobra :)

Jeżeli macie wolna godzinkę lub dwie sięgnijcie po książeczki z serii Super Kryminał, które są niezłą rozrywką. Lubię od czasu do czasu podczytywać historie o zbrodniach i tragediach, które mogą spotkać każdego z nas.


Ewa Agnieszka Frankowska "W ciemności nocy", Wydawnictwo Pi 2012, ISBN :978-83-62781-0


>>4/6<<



 
Ewa Agnieszka Frankowska
Ukończyła Wydział Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego (1987) oraz Studium Literacko-Artystyczne Uniwersytetu Jagiellońskiego w Krakowie (2005). Pierwsze opowiadania zamieściła w zbiorze „Pretekst“ (Księgarnia Akademicka - 2005) - wydanym wspólnie z wykładowcami i słuchaczami Studium Literacko-Artystycznego UJ. W II edycji konkursu im. Macieja Słomczyńskiego (styczeń 2009) otrzymała wyróżnienie za „Opowiadania czytane nocą“. Należy do Stowarzyszenia SLA w Krakowie. W 2011/2012 roku studentka Podyplomowych Studiów Polityki Wydawniczej i Księgarstwa (UW). Warszawianka w czwartym pokoleniu, wielbicielka prawego brzegu miasta. W życiu towarzyszą jej mąż, dzieci, czarny pies, kot o białych łapkach i laptop pełen wymyślnych recept na śmierć. Osobiście niesprawdzonych.


Za egzemplarz recenzyjny bardzo dziękuje panu Janowi z wydawnictwa Pi, Super Kryminał



Czytaj dalej...

"Martwi żyją dłużej" Jerry Cotton

"Martwi żyją dłużej" cóż za śmiały i przewrotny tytuł. Jednak z każdą przeczytaną stroną tej książki staje się jak najbardziej prawdziwy.

Maureen Stapleton podczas podróży służbowej do Los Angeles, spotyka Lionela Brewstera. Co w tym dziwnego? Mężczyzna został uznany za zmarłego. Zginął wraz z żoną na Hawajach a jego ciała nie odnaleziono. Maureen powiadamia miejscową policję i próbuje na własną rękę upewnić się, czy to rzeczywiście on. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła- tak mówi stare przysłowie. Maureen zostaje znaleziona w parku ze skręconym karkiem. Jerry Cotton i Phil Decker postanawiają na nowo otworzyć śledztwo w sprawie zabójstwa Lionela i Jessicy Brewster. Muszą się spieszyć bo za dwa tygodnie zostanie wykonany wyrok śmierci na sprawcy tej podwójnej zbrodni.

"Martwi żyją dłużej" to już ósmy tom z serii Super Kryminał a drugie spotkanie z policyjnym duetem Jerry Cotton i Phil Decker. Ci dwaj detektywi są niebywale kompetentni. Zawsze są na czas, w ostatniej chwili znajdują kolejną wskazówkę i ratują niewinnych z opresji. Tylko pozazdrościć. W naszych czasach brakuje tak dobrze wyszkolonych i zmotywowanych funkcjonariuszy, którym mają nieograniczone fundusze na prowadzenie dochodzenia.
Ale w książka to nie tylko pean pochwalny dla policji. To przede wszystkim potępienie zachłannej i naiwnej ludzkiej natury. To nasze wady sprawiają, że popełniamy błędy a za nie niestety trzeba płacić. Richard Marwinski, w poszlakowym procesie został skazany na śmierć za zbrodnię, której nie popełnił.
Zbył łatwo uwierzył nieznajomemu mężczyźnie i to sprowadziło na niego kłopoty. Czy Jerry Cotton i Phil Decker zdążą dowieść jego niewinności?
Kim jest Lionel Brewster? Czy to mężczyzna, któremu udało się uniknąć śmierci a może ze zbrodnią sprzed lat łączy go o wiele więcej?

Każdą z książek z serii Super Kryminał czyta się wyjątkowo lekko i szybko. Akcja najczęściej jest wartka i wciągająca a fabuła prowadzona jest lekko i płynnie. "Martwi żyją dłużej" przeczytałam w trzy godziny z kilkoma przerwami na domowe obowiązki.
Polecam :)


Jerry Cotton "Martwi żyją dłużej", wydawnictwo Pi 2012, ISBN: 978-83-62781-71-3


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję panu Janowi z wydawnictwa Pi, Super Kryminał

Czytaj dalej...

"Przerwane śledztwo" Jacek Krakowski

 "Przerwane śledztwo" to już druga z kolei książka Jacka Krakowskiego w serii Super Kryminał.

1967 r. do podłódzkiego Skamielina wraca, dawno uznany za zmarłego podczas wojny, Stanisław Kornatowicz. Swoim przyjazdem burzy spokój i uporządkowane życie swojej rodziny i sąsiadów. Podczas wspólnego, niedzielnego obiadu dochodzi do sprzeczki młodych chłopców i ich ojców. Pada starał, ginie człowiek. Oskarżony przez milicję o morderstwo Stanisław trafia do więzienia i tam wkrótce umiera w niejasnych okolicznościach. Po czterdziestu latach jego syn pragnie poznać prawdę o tamtych wydarzeniach. Rudolf Kornatowicz ma szansę na awans i prestiżowe stanowisko. Jego planom może zagrozić tylko przeszłość jego ojca. Laura Sawicka obiecuje pomoc i rozpoczyna prywatne śledztwo.

Tak jak i w poprzedniej książce Jacka Krakowskiego tak i w "Przerwanym śledztwie" główną bohaterką jest Laura Sawicka, młoda adeptka Szkoły Policyjnej. Ma przed sobą trudne zadanie gdyż morderstwo wydarzyło się bardzo dawno temu a świadkowie tych zdarzeń są już w podeszłym wieku. Nie zniechęca jej to i z wielkim zaangażowaniem przystępuje do pracy. Jej młodość, bystrość, elokwencja oraz uparte dążenie do celu przynosi efekty. Dziewczyna metodą dedukcji i ciągłej konfrontacji poznaje prawdę. Zakończenie jest zaskakujące a sprawcą jest...

Ciekawe jest to jak pamięć ludzka jest wybiórcza. Pamiętamy tylko to, co chcemy a trudne i niechciane fragmenty wypieramy z naszych myśli. Nie chcemy również obciążać zeznaniami naszych bliskich i często zatajamy ważne informacje.

Jacek Krakowski w wyjątkowy sposób tworzy swoje kryminały. Posługuje się prawie wyłącznie dialogami. Opisy są oszczędne bądź w ogóle ich brak. Autor nie zanudza nas niepotrzebnymi informacjami a skupia się jedynie na rzeczach najistotniejszych. Mnie to prowadzenie fabuły bardzo odpowiada. Kryminał czyta się błyskawicznie, mile spędzając z nim czas.


Jacek Krakowski, "Przerwane śledztwo", wydawnictwo Pi, 2012, ISBN: 978-83-62781-70-6


>>5/6<<



JACEK KRAKOWSKI

ur. 1950 r. Ukończył chemię na Uniwersytecie Łódzkim. Autor powieści Autopsja, czyli dziennik kryzysu, Trans, Zaraza, Lato naszej miłości, Klucze nieba i piekła, tomików wierszy Teatr pamięci, Stan tworzenia, książek dla dzieci, w tym Uśmiechy roku, Kto tak pięknie gra oraz opowiadań, recenzji i esejów drukowanych w „Gazecie Wyborczej”, „Wiadomościach Kulturalnych”, „Literaturze”. Współpraca z Wydawnictwem Pi zaowocowała między innymi powieściami kryminalnymi M.O.R.D., Za ciosem, Zły sen, Postrach-Zdrój.


Za możliwość przeczytania książki bardzo dziękuję panu Janowi z wydawnictwa Pi, superkryminal.pl

Czytaj dalej...

"Kłopotliwa dziewczyna" Peter Janees

Ten dzień był zwyczajny dla większości mieszkańców Nowego Jorku ale nie dla Petera Shermana, prywatnego detektywa. Znajduje on w swoim biurze martwego człowieka. Zostaje zatrzymany. Z baraku dowodów potwierdzających jego winę, wychodzi z aresztu po 24 godzinach. Tego samego dnia spotyka, spacerującą boso po ulicy, dziewczynę w ślubnej sukni. Niedoszła panna młoda jest zagubiona, nie ma pieniędzy i nie wie gdzie spędzi noc. Nasz bohater długo się nie zastanawiając udziela jej pomocy. Zabiera ją do swojego domu. Tam wysłuchuje opowieści dziewczyny i zaczyna się zastanawiać czy ma ona związek z nieboszczykiem znalezionym w jego biurze. Postanawia na własną rękę rozpocząć śledztwo. Peter Sherman jest byłym policjantem, wykorzystuje więc swoje znajomości aby rozwiązać zagadkę martwego nieznajomego. Kiedy zdobywa pierwsze informacje, kilku oprychów chce ostudzić jego zapędy. Pokazali swoje niezadowolenie, bijąc detektywa oraz tych, których poprosił o pomoc.
Gdyby tego było mało, do Shermana zgłasza się Susan Norton. Z biegiem czasu okazuje się, że jest powiązana ze sprawą, którą prowadzi. Dzięki niej natrafia na ślad wielkiej afery narkotykowej, w którą są zamieszani przedstawiciele show-biznesu, policji i świata przestępczego.
Jak to się wszystko zakończy?

Na początek wspomnę o tym, co w książce najmniej mi się podobało. Czytając "Kłopotliwą dziewczynę" trzeba być skupionym wyłącznie na tekście aby nie pogubić wątków. Inaczej trzeba się cofać o kilka kartek.
Wśród moich bliskich, jestem znana z tego, ze robię kilka rzeczy na raz. W tym przypadku to nie zdało egzaminu. Musiałam wszystko rzucić aby w pełni zrozumieć akcję kryminału.
A co poza tym? Peter Sherman to niezły cwaniak i choć jego postępowania nie można nazwać szablonowym i zgodnym z przepisami, zawsze udaje mu się odnaleźć prawdę. Peter Sherman nie jest lubiany wśród miejscowej policji. Z reguły działa na własną rękę i wykorzystuje przy tym swoje zdolności i wiedzę zdobytą w czasie kiedy sam był policjantem. Właśnie za to go polubiłam.

Dynamiczna akcja, rosnące napięcie, mnogość wątków i wyrazisty bohater to główne cechy kryminału "Kłopotliwa dziewczyna". Czy trzeba czegoś więcej?

Peter Janees, "Kłopotliwa dziewczyna", Wydawnictwo Pi, 2012 r., ISBN: 978-83-62781-69-0


>>4/6<< 


Książkę otrzymałam od pana Jana z wydawnictwa Pi, Superkryminal.pl.  za co bardzo dziękuję :)


Czytaj dalej...

"Piosenka spod ziemi" Hieronim Borowiec, "Zbrodnia nie zawsze doskonała" Piotr Jędrosz

Wydawnictwo: Pi
Wydanie polskie: 2/2012
Seria wydawnicza: Supr kryminał
Liczba stron: 192
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-62781-67-6
Moja ocena: 4+/6

Kolejny raz spędziłam miłe popołudnie z Super Kryminałem. Tym razem jest to " Piosenka spod ziemi".
Głównym bohaterem jest Edgar Damski. Jest fotografem z wilczym biletem, wyklęty ze środowiska artystycznego. Żeby zarobić na utrzymanie swoje i babci, z którą mieszka, zajmuje się szantażem i fotografowaniem nieboszczyków na zlecenie policji. Pewnego dnia zgłasza się do niego piękna Kanadyjka- Sara. Prosi go o pomoc w odnalezieniu mordercy swojego narzeczonego. Edward okazuje się doskonałym i spostrzegawczym detektywem. Szybko wpada na trop kolejnego przestępstwa...

Książka utrzymuje się w konwencji nadanej przez wydawnictwo. Czyli jest lektura lekką i przyjemną. Zapewnia miłą rozrywkę, wpływa na poprawę nastroju oraz intryguje kryminalną zagadką. Ciekawe postacie, przemyślane dialogi sprawiają, że kryminał czyta się szybko, bez trudu i ma si.ę ochotę na więcej.

W każdej, do tej pory wydanej, książeczce znajduję bohatera, która zostaje w mojej pamięci na dłużej. Tym razem jest to babcia Edwarda, Jadwiga. To ona jest mózgiem szantażowego interesu. Podpowiada stawki i strategię oraz trafnie typuje podejrzanych.Jest miłą starszą panią, która dobrze zna życie, motywy i postępowanie ludzkie. Całymi dniami stoi w oknie i zajmuje się obserwacją i sąsiadów i przypadkowych przechodniów. Jadwiga jest przedsiębiorcza, odważna i pełna uroku. Przypomina mi trochę pannę Marple z niezapomnianych kryminałów Agathy Christie.




Wydawnictwo: Pi
Wydanie polskie: 2/2012
Seria wydawnicza: Super kryminał
 Liczba stron: 224
Oprawa: miękka
ISBN-13: 978-83-62781-68-3
Moja ocena: 4+/6







"Zbrodnia nie zawsze doskonała" to zbiór krótkich opowiadań kryminalnych, w których zbrodnia nie do końca jest zbrodnią a małe, nieznaczne epizody urastają do rangi wykroczenia lub jeszcze czegoś poważniejszego. Opowiadanie te, formą przypominają relacje sądowe z gazet typu "Kobra" czy "Detektyw" . Pamiętam, że kiedyś uwielbiałam się w nich zaczytywać, naśmiewając się z gapiostwa czy głupoty niektórych kryminalistów. Opowiadania te są albo zabawną grą pozorów albo śmiałymi planami np. kradzieży czy morderstwa. Inne wynikają z przypadku lub wydarzają się przy okazji. Są pełne absurdu, niektóre czytałam z niedowierzaniem a z tyłu głowy pojawiała się myśl " No tak, to jest możliwe tylko w Polsce".
Nie wszyscy podejrzani otrzymują należna im karę, wydana wyrokiem sądu. Czasem los bierze sprawiedliwość we własne ręce wymierzając karę o wiele dotkliwszą niż przewiduje kodeks karny.
Nie wiem czy przypadki opisane przez Piotra Jędrosza wydarzyły się naprawdę ale większość z nich brzmi przekonująco. Styl pana Piotra, lekki i dowcipny sprawiła, że nabrałam ochotę aby poznać jego inne książki.


Egzemplarze recenzyjne otrzymałam od pana Jana z wydawnictwa Pi i Super kriminał, za co bardzo dziękuję :)

Czytaj dalej...

"Zemsta po latach" Jerry Cotton

  wydawnictwo: Pi
tłumaczenie: Paulina Wojnakowska-Jabłońska
tytuł oryginału: Späte Rache
seria/cykl wydawniczy: Super kryminał tom 3
data wydania: styczeń 2012
ISBN: 978-83-62781-66-9
liczba stron: 184
Moja ocena: 5/6

Gdyby John Stevenson nie postanowił tego dnia zajrzeć do gabinetu szefa, jego życie potoczyłoby się inaczej. Niestety, stał się świadkiem napadu, a co gorsza, doskonale wiedział, kim byli napastnicy. Nie dał się przekupić i tym samym podpisał na siebie wyrok śmierci. Cudem przeżył. Nikt jednak nie dał wiary jego zeznaniom i jako winny rabunku i morderstwa został skazany. Po dwudziestu latach spędzonych za kratami, schorowany Stevenson wychodzi na wolność. Ma przed sobą tylko kilka miesięcy życia i jeden cel: zemstę.

Tym razem mamy do czynienia z kryminałem, w którym główną rolę odgrywa Jerry Cotton. Jest to fikcyjny bohater serii powieści tworzonych w krajach niemieckojęzycznych i Finlandii. Jerry Cotton, jeden z najlepszych agentów FBI musi się zmierzyć z tajemniczymi morderstwami, porachunkami czy zabójstwami. Jest doskonale wyszkolony, do perfekcji opanował przeróżne techniki walki wręcz, po mistrzowsku posługuje się bronią a do tego wszystkiego jest bardzo przystojny. Gdy wpada na ślad, nie umknie mu żaden szczegół. Jego najlepszym przyjacielem, a jednocześnie partnerem jest Phil Decker. Znają się i współpracują od lat, mogą na sobie polegać w każdej sytuacji. na motywach powieści powstało kilka słuchowisk radiowych oraz seria filmów.
Muszę przyznać, że i tym razem książkę czytało się wyśmienicie. Ciekawe postacie, wartka akcja i zapętlenie tajemnic bardzo wpłynęły na jej atrakcyjność. Fabuła jest tak poprowadzona aby na każdym kroku pobudzać zaciekawienie czytelnika. Razem z agentami Jerrym Cottonem i Philem Deckerem prowadziłam śledztwo i drogą dedukcji próbowałam ustalić prawdziwość zdarzeń. motywy zabójstw i oczywiście ich sprawcę. jednak autorowi kryminału udało się mnie zaskoczyć. Nic nie kończy się tak jak powinno, dobrzy okazują się źli i na odwrót. Czyli jest tak jak lubię.


Oczywiście "Zemsta po latach" zmusiła mnie do przemyśleń dotyczących wymiaru sprawiedliwości, bezstronnego procesu i wymierzanych kar. Czy w czasach, w których światem rządzi korupcja możemy być pewni, że osądzony i skazany człowiek na prawdę jest winny? Czy można spreparować dowody, przekupić lub zastraszyć świadków czy funkcjonariuszy policji? Czy możemy czuć się bezpieczni?
Kolejnym zagadnieniem, które mnie zastanowiło dotyczy zemsty. czy warto do niej dążyć za wszelką cenę? Czy jej smak na pewno jest słodki?
Na wiele z tych pytań znajdziecie odpowiedzi w tej książce a na wiele innych odpowie samo życie.



Egzemplarz recenzyjny otrzymałam od pana Jana z wydawnictwa Pi, super kryminał za co bardzo dziękuję :)

 
Czytaj dalej...

"Zły sen" Jacek Krakowski

 seria/cykl wydawniczy: Super kryminał tom 2
wydawnictwo: Pi
data wydania: styczeń 2012
ISBN: 978-83-62781-65-2
liczba stron: 207
język: polski
typ: papier
Moja ocena: 5+/6

"Zły sen" to kolejna książka z serii Super kryminał. Jest dostępna w sprzedaży od 16 stycznia.
Tym razem kryminał jest dziełem Jacka Krakowskiego, który ukończył chemię na Uniwersytecie Łódzkim. Jest autorem powieści Autopsja, czyli dziennik kryzysu, Trans, Zaraza, Lato naszej miłości, Klucze nieba i piekła, tomików wierszy Teatr pamięci, Stan tworzenia, książek dla dzieci, w tym Uśmiechy roku, Kto tak pięknie gra oraz opowiadań, recenzji i esejów drukowanych w „Gazecie Wyborczej”, „Wiadomościach Kulturalnych”, „Literaturze”. Współpraca z Wydawnictwem Pi zaowocowała między innymi powieściami kryminalnymi M.O.R.D., Za ciosem, Zły sen, Postrach- Zdrój.

Co nieco o fabule.
Młoda policjantka Laura Sawicka przyjeżdża do pensjonatu "Splendor" na prośbę swojej ciotki Ireny Wrotycz. Powodem wezwania są dziwne głosy dochodzące ze ścian. Ciotka podejrzewa spisek, który ma na celu wystraszyć gości pensjonatu i w konsekwencji jego bankructwo. Laura rozpoczyna śledztwo. Sytuacja i intryga zagęszcza się kiedy Irena Wrotycz zostaje zamordowana.

Laura Sawicka od razu przypadła mi do gustu. Dlatego, że:
Po pierwsze nosi moje panieńskie nazwisko.
Po drugie ma coś z mojego ukochanego Herkulesa Poirot'a. Wzbudza, tak jak on, swoją osobą zaufanie i życzliwość, przez co każdy chciał z nią rozmawiać, zwierzać się i dzielić się swoimi przemyśleniami. Laura zbiera wszystkie informacje w jedną całość, z której wnioskuje co tak naprawdę wydarzyło się w Pensjonacie "Splendor".
Po trzecie jest kobietą bardzo inteligentną. Potrafi w mig skojarzyć fakty a do tego jest przebojowa, dowcipna i nowoczesna. Nie boi się wyzwań i umie współpracować.

Bardzo spodobał mi się sposób w jaki kryminał został napisany. Są to same dialogi. W żadnym momencie trwania akcji nie doświadczysz opisów. Wszystkiego dowiadujemy się z rozmów miedzy bohaterami. Nawet rozdziały zostały nazwane ponumerowanymi Rozmowami. Prawdę mówiąc, do tej pory, nie spotkałam się z takim ujęciem fabuły. Jest to dla mnie idealna forma gdyż nie przepadam za rozbudowanymi opisami przyrody, wnętrz czy charakterystyki postaci. Wydaje mi się, że taki sposób napisania książki jest trudny. Trzeba umiejętnie połączyć fakty i dialogi aby to wszystko "miało ręce i nogi".
Taka forma kryminału wpływa na szybkość czytania. Akcja przyspiesza z każdym zdaniem. Tajemnica goni tajemnicę. I przyznaję się bez bicia nie domyśliłam się finału wręcz czułam się zaskoczona.

Książkę mogłam przeczytać dzięki uprzejmości pana Jana z wydawnictwa Pi, superkryminal.pl

Czytaj dalej...

"Karmiąc zło" Adrianna Ewa Stawska

ISBN: 978-83-62781-64-5
Ilość stron: 192 
oprawa: miękka  
cena: 9,99 zł (w tym 5% VAT),
w sprzedaży:  od 2 stycznia 2012 r.  
moja ocena: 5/6

Super kryminał to najciekawsze klasyki gatunku. Polskie i zagraniczne nowości, debiuty i wznowienia. Co dwa tygodnie, we wtorki, w kioskach można kupić nową powieść kryminalną. Nie ukrywam, że czekam na moją idolkę, królową kryminału Agathę Christie.

Adrianna Ewa Stawska w wolnych chwilach pisze makabreski. Zapalona badaczka historii kultur kulinarnych. Wielbicielka małej czarnej, ciszy bibliotecznych sal i sutych biesiad miło przegadanych. Jej najnowsze dzieło to "Karmiąc zło". Zbrodnia w środowisku najwyższej klasy restauratorów pozwala warszawskim policjantom przekonać się, jak wygląda kulinarny wielki świat"od kuchni". Skrzętnie skrywane tajemnice receptur, wielkie namiętności podlane sosem zazdrości i zawiści- oto prosta droga do nagłej śmierci wybitnego kucharza. Ginie wielka kuchenna osobowość Hubert Renkiel. Bogaty, charyzmatyczny, ma świat u stóp. Lekarz patolog Jolanta Świetlikowska orzeka, że była to śmierć spowodowana otruciem azotynem sodu, którego używa się do peklowania mięsa. Podejrzanych jest wielu, motywów jeszcze więcej. Rozpoczyna się wnikliwe śledztwo prowadzone przez nadkomisarzy Leona Antałowicza i Czesława Witułę. Co odkryją? Kto zabił? Dlaczego?

Tak to już z nami bywa, że albo lubimy policjantów albo ich nienawidzimy. Ja pokochałam nadkomisarza Leona Antałowicza. I to nie ze względu na jego walory fizyczne "wysoki, dobrze zbudowany, mocne ramiona i szerokie plecy z upływem lat zrównały się z pokaźnym brzuchem(...) Cieszył się obfitym uczesaniem, zapuszczone włosy spinał ciasno na karku" czy za umiejętność parzenia małej czarnej "dokładnie odmierzył dwie czubate łyżki mielonej kawy i wsypał je do miedzianego tygielka. Potem napełnił naczynie wrzątkiem z czajnika. Starannie ustawił rondelek na płycie grzejnej elektrycznej kuchenki. Kawa pokryła się drobnymi pęcherzykami, które mnożyły się i bąbelkowały. W ostatniej chwili komisarz zręcznie uniósł tygielek i pozwolił opaść spienionemu kożuchowi. ponownie ustawił naczynko na kuchence, zdjął, zamieszał energicznie i przelał zawartość do niedużej filiżanki".
Pokochałam go za, bliskie mojemu, poczucie humoru, za inteligencję, za wprawne i bystre oko w ocenie człowieka. Podobało mi się również jego poczucie estetyki, gustu i znajomość trików stylistów "wdzięczna pastelowa bluzka z falbankami doskonale podkreślała jej dziewczęcy wygląd. Krótko obcięte włosy ujmowały lat".
Zaintrygował nie również takim błyskiem zrozumienia, podobnym do Dr, House'a. Leon Antałowicz jest postacią z duszą, wydaje się bardzo rzeczywisty.
Autorka przedstawiła nam imponujący wachlarz osobowości i charakterów. Każdy z bohaterów jest intrygujący i budzi zaciekawienie.
Myśl przewodnia kryminału jest w tej chwili na topie. Restauracyjne zaplecze, rozgrywki miedzy kucharzami, to co jest ukryte przed nami konsumentami w wielu budzi zainteresowanie.

Był jeden moment kiedy parsknęłam śmiechem, a że jechałam wtedy autobusem kilkoro z współpasażerów spoglądało na mnie z politowaniem. Przytoczę Wam cytat, który wzbudził moje rozbawienie : " Zdjął okulary, trąc zaciśnięte powieki. Uniósł głowę i z posępną miną spojrzał na komisarza. Jedno oko wyraźnie zezowało. Jeśli miało być to szczere spojrzenie, to jego właściciel niewiele skorzystał." Z góry przepraszam okularników, jeżeli czuja się urażeni. Mój wybuch śmiechu był bezwarunkowy i bez kontroli.
Książka idealna na nudne popołudnie w domu bądź na mało emocjonującą podróż komunikacją miejską. Jedyny minusik to tytuł kryminału. Sugeruje on bardziej powieść grozy. Ja zaproponowałabym "Kuchenne ryzyko".


Za możliwość przeczytania książki wielkie dziękuję dla Pana Jana z Wydawnictwa Pi, Superkryminal.pl

Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka