Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aborcja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą aborcja. Pokaż wszystkie posty

Pokalane poczęcia, Natalia Rogińska

Wiele się obecnie mówi i pisze o poczęciu. Również Natalia Rogińska dodała głos w tej kwestii. Trochę przewrotnie, ale całkowicie zgodnie z rzeczywistością. 

Greta i Szymon, Agata i Gucio, Michalina i Ksawery, Honorata i Staszek, Beata i Olaf oraz Adriana w różnych sytuacjach zostali postawieni przed wydarzeniem jakim jest rodzicielstwo. Niepłodność, in- vitro, surogatka, komplikacje genetyczne, aborcja, rodzina wielodzietna, zdrada, samotne macierzyństwo czy ciąża w stylu eko. Jak sobie poradzą w postawionych przez los sytuacjach?

Oprócz ciąży i dzieci powyższe pary łączy arogancki lekarz ginekolog. Mimo swojego lekkiego podejścia do funkcji rozrodczych, jest  lubianym i cenionym specjalistą. Kobiety, bez względu na wiek,  za nim przepadają, a koledzy go nienawidzą. Przez jego gabinet przewijają się wszyscy nasi bohaterowie i to tam rozpoczyna się ich historia. 
W dużym skrócie poznajemy problemy par, ich podejście do życia i oczekiwania na przyszłość. Nie wszystkie postawy zgadzały się z moim światopoglądem, ale dały wiele powodów do przemyśleń na temat ciąży, rodzicielstwa, badań prenatalnych czy mieszania w prywatne sprawy kwestii politycznych i zasad kościoła. 

Moją największą sympatię zdobyli Michalina i Ksawery. Ich sytuacja nie była najlepsza. Trudności z donoszeniem ciąży, badania i w końcu okrutna diagnoza. Żal mi się ich zrobiło. Nie dość, że ich marzenia omal nie legły w gruzach, to nie otrzymali od bliskich potrzebnego im wsparcia. 
Za to najbardziej wkurzył mnie Staszek, który uparł się na dużą rodzinę i nie wziął pod uwagę zdania żony, ani własnych możliwości finansowych. Jednak mimo mojego negatywnego nastawienia ich życie, choć z oporami, układa się w przyjemny obrazek. Pozostali bohaterowie także wzbudzali szereg przeróżnych emocji, od zdziwienia, zażenowania, kompletnego osłupienia, poruszenia, rozbawienia.  Specjalistką od rozśmieszania była Agata. Ok, ekologia staje się ważna i potrzebna. Ale w zestawieniu z ciążą bywa zabawna, tym bardziej brutalne zetknięcie jej z rzeczywistością. Najdłużej zatrzymałam się nad surogacją, która zaczyna stawać się jednym z rozwiązań niepłodności. Czasem jednak staje się metodą na zarobienie pieniędzy albo sposobem na życie. Przeraża mnie handel swoją intymnością, swoją fizjologią, w końcu dzieckiem bez żadnych ustaleń i ograniczeń prawnych. 

"Pokalane poczęcia" to książka, w której Natalia Rogińska zawarła wszystkie najtrudniejsze, najbardziej poruszające, a nawet kontrowersyjne przypadki prokreacji. W skondensowanych opowiadaniach familijnych, ukazuje wszystkie frustracje, niepowodzenia i inne emocje towarzyszące zachodzeniu w ciążę, powiększania rodziny, a także próbie jej zapobiegania. Próbuje również prześledzić motywy, którymi kierują się kobiety w wyborze ojca swoich dzieci, jak długo są gotowe walczyć o potomstwo i jak widzą swoją macierzyńską przyszłość.

Reasumując, "Pokalane poczęcia" to kolejny, ciekawy głos w kwestii rodzicielstwa, macierzyństwa, ojcostwa, sumienia. To powieść idealna dla kobiet, której bohaterkami są nie całkiem idealne kobiety ;)








"Pokalane poczęcia" Natalia Rogińska, Prószyński i s-ka, Warszawa 2016





Czytaj dalej...

Cztery i pół tygodnia, Constanze Bohg


"Tego dnia poszliśmy wreszcie spać ze stuprocentową pewnością, że dojrzeliśmy do podjęcia decyzji. Wyczerpująca droga do niej zajęła nam cztery i pół tygodnia. Przez miesiąc zmagaliśmy się ze sobą, przedyskutowaliśmy najróżniejsze rozwiązania, połamaliśmy sobie niemal palce na klawiaturze komputera i wypłakaliśmy oczy. Użyliśmy wszelkich środków, aby znaleźć odpowiedź na nurtujące nas pytania."

Historia Constanze i Tibora Bohg to wzruszające studium wnikliwych rozważań na temat życia, śmierci, Boga i trudnych, salomonowych wyborów, które każdego dnia musimy brać na swoje barki.

Constanze i Tibor to młode małżeństwo, które szuka dla siebie odpowiedniego miejsca na ziemi. Najpierw próbują odnaleźć szczęście na emigracji, w Stanach Zjednoczonych. Jednak po kilku latach zawodowego rozwoju stwierdzają, że rodzinę chcieliby założyć we własnej ojczyźnie. Wracają do Niemiec, do Berlina gdzie zaczynają starać się o dziecko. Constanze szybko zachodzi w ciążę. Podczas rutynowego badania ultrasonografem u maleńkiego Juliusa Feliksa wykryto rzadką chorobę- przepuklinę mózgową potyliczną czyli rozszczep tylnej części czaszki oraz zewnętrzną migrację móżdżka. Taka diagnoza nie daje nadziei na pomyślne i szczęśliwe rozwiązanie. Przewiduje się u malucha wszelakie patologie układu krążenia, dysfunkcje mózgu, nieodwracalne uszkodzenia i niewielkie szanse przeżycia poza łonem matki. Constanze i Tibor musieli podjąć najważniejszą decyzję w swoim życiu. Musieli rozważyć co będzie najlepsze dla ich rodziny oraz czy wybrać dla swojego nienarodzonego synka życie w bólu i chorobie czy terminację ciąży i tym samym zabicie swojego upragnionego maleństwa.

Każda kobieta w ciąży i matka zna lęk o dobro i los swojego dziecka w życiu płodowym, jak i poza nim. Boimy się jak nasze środowisko, zanieczyszczenia, modyfikowane jedzenie wpłynie na zdrowie malucha, dlatego dbamy i chuchamy na nie już w okresie ciąży. Często znamy zagrożenia chorób genetycznych, wad rozwojowych i z drżeniem serca oczekujemy rutynowych badań, a w szczególności usg, kiedy to możemy przyjrzeć się dzieciątku z bliska. Constanze i Tibor znienacka dowiadują się o chorobie swojego synka i zanim zdążą się z nią oswoić, stawia się ich przed wyborem pomiędzy cierpieniem własnym, a cierpieniem dziecka, wyborem pomiędzy życiem i śmiercią.

Dążenie do perfekcji i usuwanie zbędnego, dysfunkcyjnego, kalekiego organizmu staje się elementem perswazji i niejako wymusza się na rodzinach podjęcie decyzji o aborcji. Małżeństwo Bohg również się z tym styka. Lekarze próbują wmówić im, że terminacja ciąży będzie dla nich i dla dziecka najlepszym rozwiązaniem. Jednak przekorna natura Constanze nie daje się łatwo nagiąć. Kobieta chce móc samej zadecydować o losie swojej rodziny i podjąć decyzję zgodnie z własnym sumieniem. I to nie dlatego, że jest chrześcijanką czy bezkrytycznie ufa dogmatom wiary. Decyzja o aborcji powinna być podjęta przez rodzinę, której ona dotyka. Nikt nie ma prawa mówić im co mają zrobić, jak zrobić gdyż to oni będą żyli z konsekwencjami swojego wyboru.

"Ta decyzja musi wypłynąć wyłącznie ze mnie (...) Muszę zmierzyć się ze wszystkim, co dotyczy naszego maleństwa. Proszę, zmierz się razem ze mną ze wszystkim, co nas czeka."

Nie jestem w stanie pojąć ogromu ich cierpienia i gonitwy myśli, której doświadczyli. Razem  z nimi przeżywałam kolejne niepomyślne diagnozy, rozgoryczenie, lęk o przyszłość ale i cieszyłam się z nimi chwilami radosnego oczekiwania na pierwsze ruchy dzidziusia. Podziwiam ich walkę o godne życie i śmierć małego Juliusa oraz za niesienie kaganka nadziei, którym dzielą się z ludźmi na całym świecie.

"Zdawaliśmy sobie sprawę, że nie możemy zrobić nic poza okazywaniem naszemu maleństwu bezwarunkowej miłości. To była bolesna świadomość wobec tak wielkiego cierpienia."

Jestem pozytywnie zaskoczona standardami specjalistycznej opieki i wsparcia ośrodków perinatalnych, o których wcześniej nie słyszałam. Tam pozwolono Constanze urodzić swoje dziecko w nabożnej ciszy, skupieniu oraz pożegnać się z nim w sposób, który wydał się im najbardziej odpowiedni.W Polsce również istnieją takie hospicja, a ich adresy, numery telefonów można znaleźć na ostatniej stronie książki. Jestem ciekawa jakie praktyki obowiązują w naszych placówkach i czy spełniają oczekiwania ludzi, którzy poszukują w nich pomocy.

"Cztery i pół tygodnia" to poruszająca historia rodzicielskiej miłości, która niesie zarówno ból jak i radość, żałobę i spełnienie.







Constanze Bohg "Cztery i pół tygodnia. Historia naszego małego Juliusa", tł. Katarzyna i Kamil Markiewiczowie, Wydawnictwo Święty Wojciech, Poznań 2014






Czytaj dalej...

Wokół narodzin


Dla wszystkich, u których ciąża nie przebiega według książkowych wskazań, którzy borykają się z ciężkimi chorobami wykrytymi jeszcze w okresie prenatalnym, znane i szanowane jest nazwisko Dębski i Dębska. Do nich ustawiają się kolejki przyszłych matek z całej Polski, to oni mają odwagę i determinację pomagać w najcięższych przypadkach i często są ostatnią deską ratunku, ostatniej szansy. To właśnie z ukontentowania, docenienia ich dzieła i pracy między innymi powstała ta książka.

Kim oni są?

Prof. CMKP dr hab. med. Romuald Dębski jest absolwentem Akademii Medycznej w Warszawie, specjalista położnictwa, ginekologii i endokrynologii, Kierownik II Kliniki Położnictwa i Ginekologii Centrum Medycznego Kształcenia Podyplomowego, do roku 2007 również Kierownik I Kliniki Położnictwa i Ginekologii CMKP w Szpitalu im. Orłowskiego w Warszawie. Jeden z założycieli Polskiego Towarzystwa Ultrasonograficznego, dwukrotny wiceprezes Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego, były prezes Polskiego Towarzystwa Menopauzy i Andropauzy. Wieloletni redaktor "Ginekologii po Dyplomie", obecnie redaktor czasopisma "Analiza Przypadków w Położnictwie i Ginekologii". Redaktor naukowy kilkunastu podręczników z zakresu położnictwa, ginekologii, endokrynologii i ultrasonografii. Wykładowca, organizator szkoleń i kongresów naukowych dla lekarzy.

Dr n. med. Marzena Dębska jest absolwentką Warszawskiej Akademii Medycznej. Specjalista położnictwa i ginekologii. Adiunkt w Centrum Medycznym Kształcenia Podyplomowego w Warszawie. Autorka i współautorka prac zamieszczonych w renomowanych czasopismach. Wykładowca na kursach i kongresach naukowych dla lekarzy. Członek Towarzystw Naukowych: Polskiego Towarzystwa Medycyny Perinatalnej, International Society of Ultrasound in Obstetrics nad Gynecology, Fetal Medicine Foundation, Polskiego Towarzystwa Ultrasonograficznego i Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego. Posiada liczne certyfikaty z zakresu ultrasonografii i diagnostyki prenatalnej, w tym Certyfikat Przesiewowego Badania Serca Płodu Sekcji Ultrasonografii PTU oraz Certificate of Invasive Procedures Fetal Medicine Foundation.

Książka "Bez znieczulenia" Magdaleny Rigamonti, wielokrotnie nagradzanej dziennikarki  jest obszerną rozmową z tym lekarskim małżeństwem. Inspiracją, impulsem do jej powstania był wywiad do tygodnika "Wprost" na temat aborcji- tematu głośnego i bardzo kontrowersyjnego. Tym bardziej w kontekście teraźniejszej dyskusji na temat deklaracji wiary lekarzy - godna uwagi. Jednak terminacja nie jest tematem przewodnim a wręcz przeciwnie. To życie dla Romualda i Marzeny Dębskich jest wartością nadrzędną. Z wywiadu wyciągniemy doświadczenia i opinie lekarzy o powstawaniu człowieka, ciąży, porodzie, cięciu cesarskim, mężczyznach, początkach kariery, miłości, dzieciach, miesiączce, wadach rozwojowych,krwi, sercu, życiu, śmierci i zawodu ginekologa.
Małżeństwo odpowiada na pytania bez skrępowania, odważnie i rzetelnie, a pomiędzy pytaniami jesteśmy świadkami zawodu lekarza od tzw. "kuchni". Moja wiedza w zakresie medycznym, prenatalnym, położniczym znacznie się poszerzyła. Podziwiam ich za to, z jaką determinacją podchodzą do ratowania życia swoich najmniejszych pacjentów, często jeszcze w brzuchu mamy. Metod na pomoc tym dzieciom jest coraz więcej i często Dębscy są ich pionierami.

"Profesor uśmiecha się do kobiety leżącej na stole operacyjnym. Jest przytomna. Odwzajemnia uśmiech. Po chwili już z jej brzucha prof. Dębski wyjmuje dziecko. Chłopczyk. I już wiem, dlaczego pilnie wezwali profesora. Dziecko ma wszystkie jelita na wierzchu.
- Tylko on umie tak wyciągnąć dziecko z wytrzewieniem, żeby nie uszkodzić nic z tego małego brzuszka- słyszę od pielęgniarki."

O aborcji wypowiadają się z punktu czysto medycznego. Przekazują swoją wiedzę z wszystkimi czynnikami za i przeciw. Nie potępiają kobiet, które podjęły taką decyzję i nie odmawiają zabiegu, jak niektórzy koledzy po fachu. Piętnują jedynie hipokryzję niektórych lekarzy i pacjentek, którzy aborcją zajmują się po cichu, w tajemnicy a na zewnątrz zasłaniają się wiarą katolicką. Obecne czasy wymuszają perfekcję i w powierzchowności i działaniu. Niestety ta tendencja przenosi się również na medycynę i nasze oczekiwania wobec lekarzy...Szokujące ale niestety coraz powszechniejsze...

Oprócz medycznego poznajemy również życie prywatne małżeństwa Dębskich. Z tych pytań intymnych wyłania się obraz ludzi mądrych, ciepłych, kochających, kultywujących wartości rodzinne i potrafiących bez obaw uczyć swoje dzieci samodzielności i wychowywać ich z poszanowaniem ich odrębności, ale których nie omija proza życia. "Pytanie o miłość jest bardzo trudne. Mnie z Marzenką wiąże w tej chwili bardzo dużo- wspólna pasja i rodzina. Czasami mam dość, denerwuje mnie chaos w domu, wrzaski dzieci, problemy z lekcjami. Ale jak wyjadą na dwa dni, to już pod koniec pierwszego czegoś mi strasznie brakuje, czekam, a czasami po prostu rzucam wszystko , wsiadam w samochód i do niej jadę. Czy można mówić o miłości po kilkunastu latach? Można. Mnie w Marzence fascynuje to, że ona jest taka, jaka była, jak ja poznałem." 

"Bez znieczulenia" to skarbnica wiedzy o ludziach z pasją tak wielką, że podporządkowali jej niemal całe życie. To również wiedza z zakresu ciąży, przykładów leczenia trudnych chorób, wad rozwojowych jeszcze w okresie prenatalnym, cudu narodzin i miłości do życia...do dzieci :)))

Szczerze polecam :)




Marzena Dębska, Romuald Dębski, Magdalena Rigamonti "Bez znieczulenia. Jak powstaje człowiek", PWN, Warszawa 2014



źródło zdjęć: http://conowegowpwn.blogspot.com/2014/06/bez-znieczulenia-czyli-madrze-i-pieknie.html
wykonawca zdjęć: Maksymilian Rigamonti



Za możliwość "poznania" tych cudownych ludzi i lekarzy dziękuję Pani Marcie reprezentującej wydawnictwo PWN :)))) Dziękuję za okazane zaufanie :)






Czytaj dalej...

Wybór


"Niektóre wybory niosą życie, inne niosą śmierć."

Kiedy w 1974 r. w Stanach Zjednoczonych uznano aborcję za legalną jako "fundamentalne prawo konstytucyjne" każdej kobiety, dano jej możliwość wyboru do rozporządzania własnym ciałem, swoją płodnością i zamknięto go w formę świadomego macierzyństwa. Jednak czy ten wybór ogranicza się jedynie do przerwania ciąży? Czy istnieje dla niego alternatywa?

Nad tym trudnym, drażliwym i w dalszym ciągu kontrowersyjnym tematem nieplanowanej ciąży, macierzyństwa nieletnich, aborcji, adopcji rozważa autor dwunastu thrillerów prawniczych, Robert Whitlow.

Siedemnastoletnia Sandy zachodzi w nieplanowaną ciążę. Legalizacja prawa aborcyjnego daje jej możliwość "załatwienia" i "pozbycia się" kłopotu, za czym stanowczo obstaje przyszły ojciec Brad i jego rodzice. Nastolatce bardzo trudno jest podjąć decyzję. Na szczęście ma mądrą mamę, która przedstawia jej wszelkie możliwe opcje i pozwala na samodzielny wybór. Jak postąpi Sandy? Jedno jest pewne, jej decyzja zmieni całe jej życie.
Mijają 34 lata. Sandy jest nauczycielką. Pod jej skrzydła trafia Maria, ciężarna nastolatka, która tak jak ona kiedyś, staje przed najważniejszym wyborem w życiu. Co doradzi podopiecznej. Co przyniesie jej przeszłość, która stoi u progu jej drzwi?

Nieplanowana ciąża często przynosi mieszane uczucia gdzie radość miesza się ze strachem, obawą i niepewnością. To całkiem normalne. Odpowiedzialność za potomstwo jest ogromna, a nasze życie często zmienne i niestabilne. Okrzepnięcie w myśli o rodzicielstwie, wsparcie bliskich, zdejmuje ten ciężar  z ramion przyszłych rodziców. Trochę inaczej wygląda to z perspektywy ciężarnej nastolatki. Nie wszyscy dorośli, opiekunowie umieją podołać tej hiobowej wieści. Na usta cisną się słowa o zdradzie, bólu i zawodzie, a to od nich zależy życie, zdrowie dzieci i przyszłych wnuków. Powinni pewnie stanąć u boku i podsuwać możliwości, ścieżki postępowania.

Robert Whitlow w swojej książce ukazał dwie postawy zachowań. Pierwsza z nich to nakłanianie do aborcji. Brad wykorzystuje uczucia jakim darzy go Sandy i próbuje zmusić ją do usunięcia ciąży. Wabi, kusi, w końcu stawia ultimatum- albo miłość albo dziecko. Jego rodzice również widzą tylko tę, jedyną drogę postępowania. Nie chcą by zmarnowała się przyszłość i kariera ich syna.
Rodzice Sandy z kolei proponują dziewczynie adopcję. Oni również uważają, że wykształcenie, kariera jest ważna, co urodzenie dziecka zdecydowanie przekreśli.
Podjęcie decyzji jest bardzo trudne. Trzeba pamiętać, że akcja tej części książki toczy się w latach' 70 ubiegłego wieku, gdzie ciąża przedmałżeńska wiąże się ze społeczną stygmatyzacją.

Kiedy akcja przenosi się do 2008 r. dziwi jak mało zmieniło się w zakresie planowania ciąży, antykoncepcji i ciąży nastolatek. Obecnie nie muszą już przerywać nauki, ukrywać się u ciotek w innym stanie, schodzić z oczu wszelkiej maści dewotkom, ale w dalszym ciągu nie omijają je krzywdzące plotki oraz próbuje się za nie podejmować decyzje i nakłaniać do aborcji. Przypadek Marii jest tego doskonałym przykładem. Władze szkoły próbują ubezwłasnowolnić dziewczynę i w jej imieniu rozporządzać jej ciałem. Straszne... Na szczęście znajdują się takie osoby, które z poświęceniem własnej kariery, wynagrodzenia próbują do tego nie dopuścić. Jednak jak zakończy się ta historia, musicie przeczytać sami.

Bohaterowie książki ogromnie przypadli mi do gustu. Są wielobarwni, trójwymiarowi, niemal krystalizują się na naszych oczach. Mają swoje zdanie, zalety, wady i potrafią igrać z uczuciami czytelnika. Głęboko weszłam i przeżywałam historię Sandy i Marii, być może dlatego że sama jestem matką i nie wyobrażam sobie by ktoś mógłby za mnie decydować o mojej płodności i macierzyństwie.
Mocno rozdrażniła mnie za to postawa Brada, który chciał sam kształtować przyszłość swoją i Sandy. Uważał, że "rola jako mężczyzny:planować przyszłość" bez względu na zdanie bliskich. Denerwowało mnie jak mamił swoim uczuciem, jak kupczył swoją miłością by zmusić ukochaną do aborcji. Jego niedojrzałość można również rozpoznać po słowach jakie wypowiedział do swojej dziewczyny: "Jak urodzisz dziecko, będziesz już zużyta." To przeważyło szalę żalu moją i na szczęście Sandy.

Robert Whitlow z racji wykonywanego zawodu, jest prawnikiem, doskonale poprowadził wątki rozgrywające się w sądzie. Dynamika, żywa riposta, rzucanie "sprzeciw" wprowadziły mnie na prawdziwą salę rozpraw przed oblicze prawdziwego wymiaru sprawiedliwości.

"Wybór" to poruszająca historia o macierzyństwie i możliwości wyboru, ale nie do przerwania ciąży ale do jej donoszenia i darowania życia niewinnej istotce. Ta książka wedle słów Roberta Whitlow'a ma być hołdem dla wszystkich matek, których ofiara ciąży i urodzenia dziecka nie zawsze jest doceniona.





Robert Whitlow "Wybór", tł. Zbigniew Zawadzki, WAM, Kraków 2014




Książkę miałam przyjemność przeczytać dzięki Panu Łukaszowi reprezentującemu wydawnictwo WAM :))) Dziękuję za okazane zaufanie :)




Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka