Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W. Bruce Cameron. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą W. Bruce Cameron. Pokaż wszystkie posty

Psiego najlepszego, W. Bruce Cameron // Miłość na czterech łapkach



Miłość na czterech łapkach 

W. Bruce Cameron zasłynął powieścią „Misja na czterech łapach”, która podbiła serca czytelników na całym świecie. Niedawno w kinach można było oglądnąć ekranizację tej książki i z tego, co mi wiadomo,film także trafił w czułe miejsce. „Psiego najlepszego czyli był sobie pies na święta” to kolejna powieść o czworonogach, która ma szansę stać się bestsellerem.

Josh zostaje opiekunem uroczej ciężarnej suczki Lucy. Wydaje mu się, że nie radzi sobie z tym zadaniem. Jednak z każdym kolejnym dniem nabiera wprawy, a pies odpłaca się przywiązaniem i oddaniem. Jest też pretekstem do spotkań z życzliwą Kerri. Niestety nie wszystko układa się pomyślnie. Josh stanie przed trudnymi wyborami, które albo złamią mu serce, albo otworzą drzwi do całkiem innego świata.

Josh jest samotnikiem. Niedawno rzuciła go dziewczyna, z którą wiązał całkiem poważne plany. Mieszka w odludnym drewnianym domku w malutkim górskim miasteczku. Nie ma przyjaciół i utrzymuje rzadki, żeby nie powiedzieć zdawkowy kontakt z rodziną.  Angażuje się jedynie w pracę. Pojawienie się Lucy całkowicie zmienia jego życie. Musi zacząć troszczyć się o inną żywą istotę. Mężczyzna bije się z myślami czy da radę, czy podoła opiece nad suczką i jej szczeniakami. Swoją postawą, swoją troską wzbudza zainteresowanie miejscowej pracownicy schroniska dla bezdomnych zwierząt. Pomiędzy nimi rodzi się nić  sympatii, która ma szansę  przerodzić się w coś więcej.

„Psiego najlepszego” to powieść lekka i bardzo przyjemna, która od razu trafia w serce. Josh, choć odrobinę fajtłapowaty i niemrawy, swoim postępowaniem wzbudza zainteresowanie i to nie tylko bohaterki książki. Wiele zyskuje w oczach od momentu, w którym decyduje się na opiekę nad Lucy. Bawi jego niepewność w nowej roli, ale i wzrusza przywiązanie i troska, którą obdarza psiaka. Autor bardzo konkretnie opisał poród suczki i każdy etap rozwoju szczeniaków. Rozczulające opisy piesków roztapiają serce i otulają ciepłą słodyczą.

Jednakże nie samym lukrem opływa treść książki. Są też momenty mniej przyjemne. Wraz z rozwijającą się przyjaźnią między Joshem a Kerri poznajemy trudną przeszłość mężczyzny. Rozbita rodzina, przemoc, samotność, zdrada, kłamstwo. Trudno poradzić sobie z bólem, kiedy na własne życzenie serwujemy sobie ponawianie traumy raz za razem. Wybory, decyzje podejmowane przez Josha to jak zrywanie świeżego strupa z ledwo zabliźnionej  rany. Jednakże nowe doświadczenia, które przypadkowo stały się jego udziałem, mają szansę przynieść długotrwałą ulgę.

W. Bruce Cameron ponownie daje odczuć, że doskonale zna się na psach i rozumie mowę ich ciała, rozumie psią duszę. Drobiazgowo przedstawia zachowanie psów, ich reakcje na bodźce z zewnątrz, ale i ich wnętrza. Rozkłada na czynniki pierwsze całą psią miłość i udowadnia ponad wszelką wątpliwość, jakim dobrodziejstwem jest przyjaźń  pomiędzy człowiekiem a psem.

„Psiego najlepszego” to książka, która delikatnie wprowadza w atmosferę świąt. Radość, humor, życzliwość, przyjaźń wprawiają w doskonały nastrój. Przygody Josha i psiaków sprawiają, że na ustach rozkwita szczery uśmiech, a emocje zawarte na kartach powieści dają nadzieję, że świat jeszcze nie zszedł tak całkiem na psy.

Polecam z całego serca ♥











„Psiego najlepszego, czyli był sobie pies na święta” W. Bruce Cameron, tł. Edyta Świerczyńska, Wydawnictwo Kobiece, Białystok 2017

Czytaj dalej...

"Misja na czterech łapach" W. Bruce Cameron


"Misję na czterech łapach” polecam wszystkim miłośnikom zwierząt, ludziom o dużej wrażliwości.


Jestem zdeklarowaną miłośniczką zwierząt. Dlatego lubię poznawać historie, w których nasi milusińscy odgrywają główną lub znaczącą rolę. Właśnie z tego powodu zapragnęłam przeczytać książkę "Misja na czterech łapach". Już sama okładka przyciąga oko. Na pierwszym planie piękny labrador, ciekawskim i zadziornym wzrokiem zaprasza do uczestnictwa w cudownie ciepłej opowieści o prawdziwej miłości, wierności, oddaniu i sensie życia, istnienia.

Głównym bohaterem książki „Misja na czterech łapach”, a zarazem jej narratorem jest pies, o wielu imionach, wielu rasach i wielu wcieleniach. Opowiada on niezwykłą historię swojego istnienia. Raz jest kundelkiem mieszkającym w schronisku, raz rasowym championem, innym razem psem ratownikiem lub przyjacielem chłopca o imieniu Ethan. Przeżywa przygody, czasem tragiczne w skutkach, przerażające, a czasem prowadzi zwykłe, nudne, ustabilizowane życie. W rozrachunku te przygody okazują się być nadzwyczajne. Kreują jego charakter i zachowanie. Mają również przygotować tego psa do kolejnej misji, tej najważniejszej, najistotniejszej. Jak się okazuje, nie tylko człowiek poszukuje sensu i misji w życiu. Zwierzęta również dążą do spełnienia. Niestety, ich żywot jest krótszy i nie każdemu pupilowi udaje się zdążyć osiągnąć wytyczony cel. Jak stanie się tym razem?

Moim zdaniem, motyw reinkarnacji zwierząt poruszony w książce, jest dość kontrowersyjny. Śmierć naszego zwierzęcego przyjaciela to często bardzo przykra, trudna a czasem traumatyczna chwila w życiu. Myśl, że jego duch odrodzi się w innej postaci, w innym ciele jest odrobinę przerażająca.

Z kolei pomysł na udzielenie głosu sympatycznemu pieskowi, był strzałem w dziesiątkę. W humorystyczny i przewrotny sposób mamy okazję poznać i przyjrzeć się ludzkim przywarom, zachowaniu i postępowaniu w stosunku do zwierząt. Często to, co my ludzie, uznajemy za zwykłe, normalne i naturalne, nie zawsze bywa zrozumiałe dla czworonogów i wprawia je w konsternację. Za to nasz psi bohater bezbłędnie wyczuwa ludzkie emocje, charaktery i potrafi uczynić z tego pożytek. Uczucia, które rozpoznaje to nie tylko te powierzchowne i widziane na ludzkiej twarzy. Również te, które są skrywane bardzo, bardzo głęboko i są niewidzialne dla reszty społeczeństwa. To właśnie wtedy mamy okazję poznać terapeutyczny wpływ psa na nasze samopoczucie, zdrowie psychiczne i fizyczne.

Z kart książki można wywnioskować, że W. Bruce Camerona jest wielkim miłośnikiem psów. Ze znawstwem ukazał psie zachowanie, hierarchię w stadzie, nieufność w stosunku do człowieka, metody szkoleniowe. Dzięki tym wnikliwym opisom powstała książka pełna autentyczności, szczerości, wzruszeń, miłości.

"Misja na czterech łapach" to książka dla tych, którzy lubią ciepłe, wesołe, pocieszające i poruszające historie.



 Cytaty z książki:

1. "Żaba podskoczyła, a Szybki rzucił się na nią, odbijając się od mojego łba niczym od trampoliny."
2. "Mama wbijała nam do głów to, czego nauczyliśmy się w tym przepuście: Unikać ludzi za wszelką cenę. Bać się ich."
3. "Wszystkie były suczkami, wobec tego najpierw uwodzicielsko wysiusiałem się na stertę brudów, a następnie grzecznie obwąchałem ich tylnie części ciała."
4. "Nasza matka westchnęła i pozwoliła nam pożywić się przez chwilę. A potem nagle wstała i oddaliła się z jednym z moich braci, który nie puścił sutka, ale zaraz potem odpadł od niego."
5. "Wreszcie postawił mnie na podłodze i pobiegłem pocałować kota, ale on uniósł wargi i pokazał mi paskudnie wyglądające zęby."
6. "Usiadłem, starając się wyglądać tak atrakcyjnie, jak tylko mogłem, by dała mi coś z koszyka."
7. "Następnego dnia, gdy Ethan i jego mama wyszli do szkoły, udałem się na podwórko i wykopałem Smokeya. Nie mogłem uwierzyć, że zakopali zupełnie świeżego, martwego kota. "
8. "Feliks chyba myślał, że jestem jego matką, co mnie trochę obrażało. Moim zdaniem był zupełnie bezmózgim kotem." 


 W. Bruce Cameron "Misja na czterech łapach", Illuminatio 2012, ISBN: 978-83-62476-22-0




>>6/6<<



Zapraszam również na wywiad z W. Brucem Cameronem na stronie wydawnictwa Illuminatio  











Recenzja została napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu bardzo dziękuję za książkę :)

Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka