Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał/sensacja/thriller. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kryminał/sensacja/thriller. Pokaż wszystkie posty

Zaginione laleczki, Ker Dukey, K. Webster pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli // Zapowiedź

Mam zaszczyt i przyjemność ogłosić, że blog Aleksandrowe myśli objął patronatem medialnym drugą cześć serii mrocznego duetu Ker Dukey & K. Webster Zaginione laleczki. Pierwszy tom zrobił na mnie kolosalne wrażenie, a kolejny tylko utrzymuje ten stan zaskoczenia. Jeżeli macie ochotę to zapraszam na recenzję Skradzionych laleczek (link) i już teraz rezerwujcie czas na lekturę, pieniążki na zakup książek lub kolejkę w swojej bibliotece :) 



Tak o książce pisze wydawca:

Czy miałeś kiedyś wrażenie, że twoja dusza łączy się z drugą duszą? Czy oddychałeś czyimś powietrzem? Czułeś, jak stajecie się jednością? Ja tak.
W końcu zaczęłam żyć, czuć, a nawet kochać, pomimo chaosu, który mnie otaczał.
Opuściłam gardę. Wpuściłam kogoś do swojego serca.

Detektyw Jade Phillips przegrała grę i wylądowała z powrotem w okrutnych szponach swojego oprawcy. Teraz jednak nie jest już małą dziewczynką, którą porwał przed laty. Nowa Jade jest silna. Twarda. A co najważniejsze, w akademii policyjnej nauczono ją, jak radzić sobie z psychopatami.

Niestety Jade nie jest sama. Porywacz wie, że może nią manipulować, wykorzystując do tego najbliższe jej osoby. W ulubionej grze Benny’ego (znanego także jako Benjamin Stanton) pojawiają się więc nowi gracze. Poprzeczka jest ustawiona bardzo wysoko. Czy Jade zdoła ją przeskoczyć? Czy da radę uratować siostrę, którą psychopata doprowadził już na skraj szaleństwa? I która sama powoli staje się psychopatką?

Dillon Scott, partner i kochanek Jade, zrobi wszystko, by dopaść Benny’ego. Nie zatrzyma się przed niczym. Ma tylko jeden cel – uratować ukochaną. Zbiera kolejne poszlaki i kontynuuje dziką gonitwę, by wyrwać kobietę, którą kocha, z rąk potwora… Nie jest jednak jedynym, który rozpoczął polowanie. Kiedy próbuje dopaść psychopatę, psychopata próbuje dopaść jego.

Wydaje się, że potwór nie ma najmniejszych szans z dwojgiem świetnych policjantów. Zwłaszcza, kiedy pani detektyw czai się na niego w jego własnej piwnicy. Szybko jednak wychodzi na jaw, że ktoś mu pomaga. Ktoś, kto nie powinien.
Choć zasady gry się zmieniają, Jade musi odnaleźć sposób, by wymierzyć sprawiedliwość mordercom. I przechytrzyć ich, by odzyskać wolność. Tym razem już na zawsze.





Premiera już 18 lipca ♥


Czytaj dalej...

Mała baletnica, Wiktor Mrok // Międzynarodowy skandal pedofilski

Są takie zbrodnie, na które nie może być publicznego przyzwolenia. Nie może być akceptowana w żadnym aspekcie i żadnej sytuacji. Są takie zbrodnie, za które kara powinna być najwyższa, najbardziej sroga, najbardziej dotkliwa. Taką zbrodnią jest przemoc wobec dzieci, zarówno ta psychiczna, fizyczna, jak i seksualna. Dzieci dotknięte tym zjawiskiem cierpią na wielu płaszczyznach. Są upokarzane w chwili jego wystąpienia, a także później. Odczuwają ból psychiczny, który towarzyszy im po kres życia. Lata terapii przynosi ukojenie, ale rana pozostaje i uwiera pomimo wszystko. 


Taki trudny temat podjął w swej powieści „Mała baletnica” Wiktor Mrok. To autor, który nie boi się kontrowersji i potrafi nią zagrać na emocjach czytelnika. Powyższa książka została oparta na faktach i dociekliwi z pewnością znajdą źródło w internecie. Ale wróćmy do istoty sprawy.

Witold Mrok stworzył bardzo wiarygodne środowisko i dwa przeciwstawne obozy. Jeden z nich to sieć ludzi zaangażowanych w pornograficzny biznes. Z początku zaczyna się dość niewinnie dla samych ofiar, czyli małych i podrastających dziewczynek. Pod maską międzynarodowej agencji modelek i aktorek, statystek filmowych, kręci się seks interes, który przyprawia o zawrót głowy zaangażowaniem, precyzją, profesjonalizmem i rodzącą się pierwotną agresją na myśl jak łatwo w dzisiejszych czasach żerować na ludzkiej naiwności, próżności i zarozumiałości. 
Drugą stroną jest dość prężna grupa śledcza, która krok po kroku rozpracowuje przestępców zaangażowanych w pedofilski interes. Obserwujemy ich żarliwy zapał i ze zdumieniem odkrywamy jak wiele osób z różnych środowisk i nacji, skupia się wokół wykorzystywania dzieci. 

Bohaterowie powieści są bardzo wyraziści i skrojeni na miarę. Pomimo że Wiktor Mrok opisuje „walkę” pomiędzy złem- przestępcy i dobrem- policjanci, to postacie nie są czarno- białe. Ich postępowanie jest złożone i składa się na nie wychowanie, wpływy, podatność na sugestie i presję. Śledczy też nie zawsze działają zgodnie z literą prawa i kodeksem moralnym. Jednakże to czyni ich ludźmi z krwi i kości, którzy działają impulsywnie, którzy popełniają błędy, ale są w stanie się do nich przyznać i popełnić je raz jeszcze, gdy wymaga tego sytuacja. Mam swoich ulubieńców i ich pojawienie się w poszczególnych scenach dawało mi nadzieję na pozytywne rozwiązania. Są też postacie, które po trafieniu w moje ręce mogłyby zostać poważnie uszkodzone.

Lektura „Małej baletnicy” nie jest łatwa, bo i kaliber tematu do najlżejszych nie należy. Wiktor Mrok rzetelnie, dokładnie i drobiazgowo przedstawia świat przestępczy od werbowania odpowiednich zwyrodnialców poprzez kulisy powstawania zdjęć, kręcenie filmów z udziałem małych dziewczynek, po akcje mające na celu uchwycenie przestępców, wszelkie prowokacje i samosądy. Śledzimy również przesłuchania dzieci, ich spojrzenie na wyrządzoną im krzywdę, reakcje opiekunów i społeczeństwa. Nie są to łatwe sceny, a wrażliwcy, rodzice czytając je, będą mieli w tyle głowy swoje pociechy i ich odbiór będzie znacznie bardziej dotkliwy emocjonalnie. 

Jestem przyzwyczajona do książek trudnych, kontrowersyjnych, bolesnych. Jednakże „Mała baletnica” raniła moje serce raz za razem. Dlaczego? Bo na krzywdę dzieci nie jestem odporna i nie znam takiej osoby, która ze spokojem przyglądałaby się ich cierpieniu. Wiktor Mrok zalewa czytelnika takimi informacjami, po których już nic nie jest takie samo, a w każdym geście, w każdym słowie doszukujemy się ukrytego znaczenia. 

Czy „Mała baletnica” szokuje? Tak. Czy „Mała baletnica” wstrząsa? Tak. Czy „Mała baletnica” zmienia spojrzenie na świat? Zdecydowanie tak.








„Mała baletnica” Wiktor Mrok, wydawnictwo Initium, Kraków 2018



Czytaj dalej...

Kryminalny konkurs :)

Witam wszystkie Mole Książkowe :)
Po chwilowych trudnościach organizacyjnych wracam do pracy ze zdwojonymi siłami. Na pierwszy ogień zostawiam konkurs, który mam nadzieję szybko zrekompensuje moją nieobecność :)



Regulamin konkursu:


1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Fundatorem nagrody jest Wydawnictwo Amber
3. Nagrodą w konkursie są dwa pakiety książek: „Perfekcyjna śmierć" Helen Fields i „Dziewczyna którą byłam” Mary Torjussen
4. Konkurs trwa od 04.07.2018 do 14.07.2018 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie uczestnik musi w komentarzu pod tym postem wykonać zadanie: pochwal się zdjęciem swojej kryminalnej biblioteczki :)

* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku 
* możesz polubić profil wydawnictwa na Facebooku 
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)

7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwyciężą osoby (dwie), których zdjęcie najbardziej spodoba się organizatorowi konkursu.
9. Ogłoszenie wyników nastąpi około 20.07.2018 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym organizator poinformuje na łamach bloga.
10. Biorąc udział w konkursie uczestnik wyraża zgodę na przetwarzanie danych osobowych w zakresie umożliwiającym przeprowadzenie konkursu, wyłonienie zwycięzcy i kontakt z laureatem. 
11. Po ogłoszeniu wyników konkursu laureaci są zobowiązani podać swoje dane adresowe, niezbędne do wydania nagrody. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzców w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureatów konkursu. Dane adresowe będą przetwarzane jedynie w celu wysyłki nagrody i usunięte niezwłocznie po nadaniu paczki lub do czasu przekazania ich sponsorowi. Więcej w &7 Polityki Prywatności Bloga.
12. Udział w konkursie jest jednoznaczny z wyrażeniem zgody na nieodpłatne upowszechnianie, publikację prac w dowolnej formie (wraz z danymi osobowymi autorów).
13. Nie jest możliwe odstąpienie nagrody osobom trzecim ani wypłacenie jej równowartości w formie pieniężnej, ani wymiana na jakąkolwiek inną nagrodę.
14. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
15. Organizator zastrzega sobie prawo do wykluczenia - bez podania szczegółowego uzasadnienia - z Konkursu osób, co do których istnieje podejrzenie oszustwa bądź jakichkolwiek przejawów nieuczciwej konkurencji.
16. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu
17. Konkurs nie podlega przepisom Ustawy z dnia 29 lipca 1992 roku o grach i zakładach wzajemnych (Dz. U. z 2004 roku Nr 4, poz. 27 z późn. zm.)


Powodzenia :D

Czytaj dalej...

Zapowiedź // Skradzione laleczki, Ker Dukey pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Dziś zaproponuję powieść, która zaburzy Wasz spokój i porządnie wstrząśnie Waszym światem. Skradzione laleczki to mroczna, seksowna, fascynująca książka z gatunku thrillerów psychologicznych dla fanów takich autorek jak Penelope Douglas, Pepper Winters, Alessandra Torre i Lisa Hall.
Jednocześnie mogę się pochwalić, że Skradzione laleczki zostaną wydane pod patronatem medialnym bloga Aleksandrowe myśli ♥



Tak o książce pisze wydawca: 

Kogo kocha Benny? Swoje małe, słodkie lalki.
Póki są posłuszne i nie stają z nim do walki.
Dba, by były piękne. Włosy im układa
i na ich młode ciałka sukienki zakłada.
A gdy noc zapada do zabawy przystępuje.
Młodsza lalka uległa, starsza walczyć próbuje.
Lecz kiedy ta ulubiona od niego ucieka,
nie liczy się, że druga pozostać przyrzeka.
Serce pęka mu z rozpaczy, oczy ma pełne łez,
jego lalka musi wrócić, bądź jej życia nadszedł kres.

Czy podjąłeś kiedyś decyzję, która zaważyła na całym twoim życiu? 

Dwanaście lat temu czternastoletnia Jade Phillips oraz jej młodsza siostra, Macy, zostały uprowadzone z pchlego targu. Dziewczynki były więzione przez psychopatycznego potwora imieniem Benny (znanego także jako Benjamin Stanton), skazane na jego znęcanie się i tortury. Po czterech latach Jade udało się uciec oprawcy. Niestety, nie mogła zabrać ze sobą siostry. Przyrzekła więc, że po nią wróci.
Obecnie, już jako szanowana pani detektyw, Jade nadal nie potrafi poradzić sobie ze świadomością, że nie udało jej się uratować młodszej siostry. Potworna przeszłość nie daje kobiecie spokoju. Nawiedza teraźniejszość i nie pozwala pani detektyw na nawiązanie żadnych bliskich relacji. Zdeterminowana, by wyrwać siostrę z rąk oprawcy, Jade rzuca się w wir pracy. Każdą sprawę zaginięcia traktuje tak, jak gdyby szukała Macy. Sprawdza wszystkie możliwe tropy, by odnaleźć ofiary i wpakować winowajców za kraty.
Jej najnowsza sprawa coś jej jednak przypomina, a podświadomość od razu podpowiada, że oto powrócił ich okrutny oprawca. Z pomocą przystojnego partnera Jade bada nowe tropy w poszukiwaniu starego wroga. Ma nadzieję, że jej siostra nadal żyje i w końcu wróci do domu.
Porywacz podejmuje wyzwanie, rozpoczynając swoją mroczną grę. I wygląda na to, że wygrywa. Jade jest jedynie zabawką w jego rękach. Benny robi z niej wariatkę. Sprawia, że otoczenie przestaje jej ufać. A kiedy nic nie jest tym, czym się wydaje, a liczba ofiar stale rośnie, kobieta uświadamia sobie, że oprawca bawi się z nią w kotka i myszkę. Teraz jednak jest już za późno. Polowanie dobiegło końca. Ona od zawsze była ofiarą. Drapieżnik znów ją odnalazł. I ukradł. Raz jeszcze.


Kilka słów o autorce: 

Ker Dukey w swoich książkach lubi podejmować mroczne tematy. Nie wszystkie jej romanse są jasne i kolorowe, niektóre rozgrywane są w zupełnych ciemnościach. Wszystkie historie łączy fakt, że są mocne i warte opowiedzenia. Ker jest także autorką serii The Broken, Drawn to you, Men by numbers oraz książek: The beats in rift i My soul keeper. Łącznie sprzedała ponad 110000 egzemplarzy swoich powieści. Ker Dukey oraz K. Webster to dwie znane, niezależne autorki, które łączą swoje siły i sprawiają, że dzieje się magia. Czarna magia.




Premiera: 30 maja 2018

 
Jesteście ciekawi? Kto czeka na premierę równie niecierpliwie jak ja?

 
Czytaj dalej...

Patronat // Zabić Sarai, J.A. Redmerski // Na krawędzi ryzyka


Na krawędzi ryzyka 

Dla niektórych życie nie jest usłane różami, nie jest piękne i nie daje satysfakcji. Jest za to pasmem udręk i wszystko jest od niego lepsze, choćby i śmierć.

Sarai od kilku lat mieszka w Meksyku w domu i pod okiem wpływowego bossa narkotykowego. Wie, czym jest strach, cierpienie, przejmująca samotność i brak nadziei na odmianę losu. A jednak! Trafia się szansa jedna na milion, która może pozwolić jej na normalne życie. Musi  jedynie zaufać płatnemu mordercy, bezwzględnemu najemnikowi nieznającemu litości.

Są takie książki, na których premierę czeka się z utęsknieniem i oczekiwaniem na coś wyjątkowego, niepowtarzalnego. Zabić Sarai była właśnie taką powieścią, która rozbudziła tęsknotę i znacznie podniosła oczekiwania co do lektury. Na szczęście, i tu mogę napisać z czystym sumieniem, historia snuta przez J.A. Redmerski w pełni usatysfakcjonowała moje serce i duszę.

Autorka zdobyła mnie już portretem głównej bohaterki. Sarai jest w takim wieku, który nie już nastoletnim, ale jeszcze nie jest w pełni dojrzałym i ukształtowanym. Wychowywała się na osiedlu przyczep kempingowych  w Tuscon, gdzie królowała bieda, przemoc i narkotyki. Uzależniona matka ni dała jej szansy na normalne życie, przez co straciła nie tylko dzieciństwo, ale też zatraciła dziecięcą niewinność, subtelność oraz przekonanie, że ma w kimś oparcie, że nie jest sama, że gdzieś tam niedaleko czeka szansa na szczęście. W wieku czternastu lat została zmuszona do ucieczki, a potem jej młode ciało zostało uwięzione i wykorzystane w każdy możliwy sposób, także te niecny, nie moralny, uwłaczający ludzkiej godności. Myśl o ucieczce jest  podstawą jej egzystencji, motorem do działania, iskrą nadziei, choć wątłą i chwiejną jak płomień na wietrze. Czy dziewczyna pozbawiona fundamentalnych wartości, będzie potrafiła żyć na wolności? Czy po tak ekstremalnych przeżyciach uda jej się wieść spokojny żywot?

Los Sarai śledziłam w bezdechu, z drżącym sercem i z ciekawością, która sięgała zenitu. J.A. Redmerski bardzo rzetelnie i wiarygodnie ukształtowała swoją bohaterkę. Jej zachowanie, choć odbiega od tego, co uważamy za zwyczajne, doskonale odwzorowuje emocje człowieka żyjącego w zamknięciu, w izolacji, w ciągłym strachu. Także ciągłe wykorzystywanie oraz przemoc psychiczna i seksualna zobojętnia na widzianą agresję, tyranię, terror, zbrodnię.

I w tę obłąkaną scenerię grozy wkracza Victor, najemnik, morderca. Co ciekawe staje się nadzieją na odmianę. Od tego momentu powieść nabiera tempa i rumieńców, które rozpala serce i wyobraźnię. Viktor nijak nie przypomina rycerza na białym koniu, a wszędzie gdzie się pojawi, zostawia zgliszcza i śmierć, a mimo wszystko staje się obiektem pożądania. Jego historia jest niejednoznaczna, tajemnicza, co tylko ubarwia wizerunek, ale i rozbudza tęsknotę. Podobno, my kobiety lubimy złych facetów. Czy to prawda, czy tylko chwytliwy stereotyp?

J.A. Rdemerski udał się mariaż gatunków literackich. W Zabić Sarai odnajdziemy elementy thrillera, sensacji, romansu z dodatkiem kilku pikantniejszych scen. W powieści znajdziemy też wiele form przemocy, które bulwersują, ale i łamią serce. Lektura naprzemiennie wywołuje radość, łzy, irytację, współczucie. Autorka zawarła w swojej książce emocjonalną bombę, której eksplozja pozostaje echem jeszcze przez długi czas. 

Zabić Sarai to pierwsza część cyklu  W towarzystwie zabójców. Jestem pewna, że J.A. Redmerski zaskoczy i zachwyci nas jeszcze wielokrotnie. Jednak zanim to się stanie, to możecie wziąć w ręce powyższą lekturę, napawać się piękną, sugestywną okładką, otworzyć książkę i delektować się opowieścią, która zaprowadzi w nieznane rejony naznaczone przemocą, ale i przejmującym obrazem ofiary, która podnosi się po wielu porażkach i rozkwita jak kwiat na pustyni. 

„Żyłam w zamknięciu i niewoli, więziona przez meksykańskiego barona narkotykowego, który traktował mnie wyjątkowo dobrze, choć wykorzystywał na wiele sposobów. Przez większość moich młodzieńczych lat sypiałam z mężczyzną, którego nie kochałam i z którym wcale nie chciałam sypiać. Co gorsza, Javier był jedynym facetem, z którym wiązały mnie intymne relacje. Byłam świadkiem wszelkich form gwałtu, przymusowego przetrzymywania i okrucieństwa. Widziałam też śmierć. Wiele, wiele razy.”






Zabić Sarai, J.A.Redmerski, tł. Alicja Laskowska, Wydawnictwo Niezwykłe, Oświęcim 2018




Czytaj dalej...

Zaginieni, Patricia Gibney pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Z dumą i wielka radością prezentuję kolejną książkę, którą blog Aleksandrowe myśli objął patronatem medialnym. Powieść Patricii Gibney jest debiutem na polskim rynku wydawniczym :)





Tak o książce pisze wydawca:

Dół, który wykopali, miał mniej niż metr głębokości. Maleńkie ciało spoczywało w białym worku po mące. Trzy pary przerażonych oczu przyglądały się tej scenie z okna na trzecim piętrze. Chłopiec siedzący w środku odezwał się, nie odwracając wzroku: Ciekawe, które z nas będzie następne?
Kiedy w katedrze zostaje odnalezione ciało kobiety, a drugie, tym razem młodego mężczyzny, zawisa na drzewie przed jego domem, detektyw inspektor Lottie Parker rozpoczyna śledztwo. Oba ciała mają na nogach charakterystyczny, nieudolnie wykonany tatuaż. Niewątpliwie ofiary coś łączyło. Ale co? Trop prowadzi Lottie do Domu św. Angeli, dawnego przytułku dla dzieci, z którym wiąże się mroczna przeszłość rodziny inspektor Parker. Teraz to sprawa osobista. Podczas gdy Lottie zaczyna dostrzegać związek pomiędzy nowymi zbrodniami a morderstwami sprzed dziesięcioleci, znika bez śladu dwóch nastolatków. Lottie musi wytropić zabójcę, nim ten uderzy ponownie, ale czy tym samym nie narazi swoich dzieci na śmiertelne niebezpieczeństwo? Wkrótce Lottie stanie twarzą w twarz z szaleńcem, który ma zdecydowanie inne niż ona pojęcie sprawiedliwości.  
Ten wciągający thriller zachwyci fanów Rachel Abbot, Karin Slaughter i Roberta Dugoniego, gwarantując porywającą lekturę do późnej nocy.

„W tej historii znajdziecie wszystko: wyrazistych bohaterów, świetną fabułę pełną akcji, niepewności i napięcia. Lektura powieści była fascynująca i wciągająca. Zdecydowanie polecam”.
Carol's Place

„To była fantastyczna przygoda, nie mogłam się oderwać od tej książki. Spodobała mi się fabuła i postaci, a piękna narracja sprawiła, że po prostu musiałam poznać zakończenie. Uwielbiam tę książkę”.
Bonnie's Book Talk

„Do listy autorów, których muszę przeczytać, mogę dodać nową pozycję. Trudno uwierzyć, że to dzieło debiutantki. Powieść jest dopracowana, świetnie napisana i wciągająca”.
The Book Review Café

„Elektryzująca… pełna niespodziewanych zawirowań i fabularnych zwrotów; to mroczna, tajemnicza i porywająca powieść”.
The Reading Lodge

„Niesamowite! To naprawdę wspaniała książka! Porywająca, pełna napięcia i nieoczekiwanych zwrotów akcji. Wciągająca lektura, od której nie można się oderwać. Napięcie rośnie z każdą kolejną stroną, a akcja nie zwalnia tempa. A to zakończenie – niewiarygodne! Tego się nie spodziewałam! Oniemiałam z podziwu dla autorki. Pięć cudownych gwiazdek”.
Renita D'Silva





Premiera: 25 kwietnia 2018





 
Czytaj dalej...

Spotkanie z carycą kryminału 🔎🔫🔪💰



Spotkanie #1:KOLACJA Z ZABÓJCĄ
Gość specjalny: ALEKSANDRA MARININA, Prowadzenie: RENATA KIM
27 MARCA (wtorek), GODZ. 18.00, wstęp wolny Big Book Cafe - ul. Dąbrowskiego 81 / Warszawa

ROSczytani to nowy, otwarty klub literacki skierowany do entuzjastów czytania. Jego gośćmi są znakomici pisarze rosyjscy. Spotykamy się, by w niezobowiązującej atmosferze Big Book Cafe wspólnie z autorami dyskutować wokół ich przekładanych na język polski książek. Jak literatura portretuje współczesną Rosję? Jakie opowieści i gatunki pisarstwa robią dziś furorę wśród rosyjskich czytelników? Za co my, Polacy kochamy autorów i fabuły ze Wschodu? Jeśli fascynujesz się Rosją lub czujesz, że chcesz zrozumieć ją lepiej, lubisz czytać i dzielić się emocjami z lektury – klub ROSczytani jest dla Ciebie.

Aleksandra Marinina to najsłynniejsza i najpoczytniejsza rosyjska autorka kryminałów. W samej ojczyźnie sprzedała 50 milionów egzemplarzy swoich książek. Jej twórczość jest tłumaczona na ponad 30 języków, w tym koreański i chiński. Marinina, jako pierwsza rosyjska pisarka, uczyniła kobietę główną bohaterką kryminału.

Spotkanie z carycą rosyjskiego kryminału we wtorek, 27 marca inauguruje działalność ROSczytanych – otwartego klubu literackiego. Wizyta autorki odbywa się kilka dni po polskiej premierze jej nowej książki „Sztuka śmierci” (Wydawnictwo Czwarta Strona).


Czytaj dalej...

Patronat // Przełom, Michael C. Grumley // Tajemnica skryta w błękicie


Tajemnica skryta w błękicie

Od lat zaczytuję się w powieściach Clive' a Cussler' a i niezmiennie pochłaniają moją uwagę na wiele godzin. Przeczytawszy zapowiedź książki wydawnictwa Niezwykłego „Przełom”od razu skojarzyła mi się z moim ulubionym pisarzem. I już wiedziałam, że czeka mnie fascynująca przygoda. Czy tak było? Czy moje przeczucie mnie nie zawiodło?

Alison prowadzi badania, a właściwie eksperyment dotyczący elektronicznego tłumaczenia języka delfinów. Ku jej zaskoczeniu program zaczyna działać, a porozumienie ze ssakami zaczyna być na wyciągnięcie ręki. Tę technologię chce wykorzystać w swojej pracy marynarka wojenna, która podczas jednego z manewrów traci cześć ekwipunku i z trudem zdobyte informacje na temat dziwnych wstrząsów na dnie Morza Karaibskiego. Wyniki badań mogą zapobiec ekologicznej katastrofie. Czas nagli...

„Karty historii (...) zapisane są milionami bezsensownych zgonów. Pełne wojen o ziemię albo zasoby, które później okazywały się pozbawione znaczenia. I tych najgorszych, o religijne przekonania, będące niczym więcej jak zrodzonymi z emocji ideami systematycznie wmuszanymi innym.”

Michael C. Grumley już od samego początku rzuca czytelnikowi wędkę z ciekawą przynętą, która doskonale spełnia zadanie i wciąga w lekturę bez ostrzeżenia. Autor nie mami słowami bez znaczenia, nie nakreśla bezsensownie tła wydarzeń, tylko od razu umieszcza w wirze akcji i w samym centrum przygody. Co więcej, umiejętnie łączy trzy wątki, które tylko z pozoru i na początku wydają się być całkiem odrębne i zupełnie ze sobą niepowiązane. Wraz z poznawaniem kolejnych bohaterów i scen uwypukla, jak wielkie mają znaczenie i jak przytłaczający okazuje się być ich punkt wspólny. 

Michael C. Grumley wziął na warsztat bardzo współczesne obawy ludzi, którzy zamieszkują ziemię bez względu na kontynent, kraj, narodowość czy społeczność. Coraz częstsze klęski żywiołowe trawią naszą planetę i generują pytania o przyszłość, o los miliardów ludzi, którzy z dnia na dzień mogą zostać pozbawieni źródła zaspakajania potrzeb, które decydują o przetrwaniu, o życiu. Za część ekologicznych katastrof jesteśmy odpowiedzialni my sami i to dobitnie podkreśla autor w książce „Przełom”. Część jest wywołana sztucznie w celu ratunkowym, ale też eksperymentów, o których nie mamy zielonego pojęcia. Owszem Michael C. Grumley pokusił się o teorie spiskowe, owszem niektóre całkiem prawdopodobne, ale one są tylko formą zapisu tego, co czujemy, czego się obawiamy, co spędza nam sen z oczu. 

„Czuła się w tym miejscu jak w otwartym grobowcu. Pomyślała o ludziach , którzy zginęli. O Dirku, który naiwnie wpłynął w sam środek pułapki, sądząc, że robi coś dobrego.”

Nie do końca podobało mi się przedstawienie postaci. Nie poznajemy ich na tyle dobrze, żeby się z nimi zżyć, czy zaprzyjaźnić. Autor potraktował ich trochę po macoszemu, zbyt mocno skupiając się na akcji, która wypadła rewelacyjnie. Mamy kilkunastu bohaterów. Jedni przypominają herosów, inni są idealistami, jeszcze inni nijako dopełniają całości. I nawet ci, którzy są skazani na śmierć, jakimś cudem pojawiają się niczym Filip z konopi. 

Za to pokochałam delfiny występujące w książce. Nie od dziś wiadomo, że to bardzo inteligentne ssaki zarówno pod względem intelektualnym, jak i emocjonalnym. Michael C. Grumley idealnie wykorzystał nadzieje wielu ludzi, naukowców i dał nam namiastkę dialogu, scenariusza, który może kiedyś w przyszłości się spełni. 

Reasumując, „Przełom” Michaela C. Grumley to ciekawa i zaskakująca na wielu poziomach powieść przygodowo- sensacyjna. Okazuje się, że można pisać książki, nie nadużywając wulgaryzmów. Co jest zadziwiające w książce, w której akcja jest gwałtowna i dość brutalna. W „Przełomie” można je policzyć na palcach jednej ręki i do tego należą do tych z gatunku soft. 
Gdyby jeszcze autor dopracował bohaterów, tak jak doszlifował sensacyjną fabułę, byłabym pod wielkim wrażeniem, a tak jestem tylko zadowolona z lektury, która dała mi kilka powodów do rozmyślań.









„Przełom” Michael C. Grumley, tł. Marta Słońska, wydawnictwo Niezwykłe, Oświęcim 2018







Czytaj dalej...

Mroczny układ, Dawid Waszak // zapowiedź




Bolesne wspomnienia z dzieciństwa, znienawidzony sierociniec i tajne układy bardzo wpływowych ludzi.

Każdy miewa w swoim życiu momenty, które trwają wiecznie. Sekundy ciągną się godzinami. Doświadczamy wtedy najgorszych uczuć, jakie można sobie wyobrazić. Pragniemy, aby minęły w mgnieniu oka, ale mózg nie pozwala nam zapomnieć o żadnym szczególe. Najgorsze chwile Kacpra Zborowskiego zaczęły się, kiedy miał sześć lat i trafił do domu dziecka. Choć dziś jest dorosły i wyrwał się z tamtego piekła, wspomnienie koszmaru wraca regularnie. Do Jarocina, swojego rodzinnego miasta, przyjeżdża z nadzieją na odzyskanie dawnej harmonii, a tymczasem wpada w szambo pełne dziwnych tajemnic, intryg i niebezpiecznych ludzi. Kacper nie tylko musi udowodnić, że znalazł się w niewłaściwym miejscu o niewłaściwym czasie, ale także pragnie rozwikłać zagadkę z przeszłości związaną ze zniknięciem jego ojca.

„Mroczne, niepokojące, ale przede wszystkim piekielnie wciągające. Po prostu nie można się oderwać od czytania!” ~ Alek Rogoziński

„Dawid Waszak delikatnie ujął moją dłoń, a potem szarpnął z całej siły zabierając mnie do świata, w którym nadal jestem.” ~ Izabela Milik





Premiera 19 lutego 2018





Jesteście ciekawi książki? Sięgniecie po ten tytuł? Czytaliście poprzednie powieści Dawida Waszaka? 



Czytaj dalej...

Kobieta w oknie, A.J. Finn // Spektakularna mistyfikacja



Spektakularna mistyfikacja


Osoba samotna, a do tego dotknięta traumatycznymi wydarzeniami z przeszłości i chorobą o podłożu psychologicznym, w bardzo łatwy sposób może zostać zraniona bądź wykorzystana. Przypadkowa znajomość, zbyt duże zaufanie oraz podszyty alkoholem i lekami lęk może przynieść nieoczekiwane sytuacje. 

Anna Fox jest znakomitym psychologiem dziecięcym. Niestety, dramatyczne okoliczności zmusiły ją do pożegnania się z pracą i jednocześnie wielką pasją. Kobieta cierpi na agorafobię. Nie wychodzi z domu, a jej jedyną rozrywką są stare czarno- białe filmy, alkohol i obserwowanie sąsiadów. Pewnego dnia widzi coś strasznego...

A.J. Finn bardzo wnikliwie nakreślił specyficzną sytuację Anny i z pieczołowitością wprowadził nas w jej życie. Dokładnie poznajemy jej plan dnia, jej zalety, jej słabości i krok po kroku odkrywamy przeszłość, która doprowadziła do choroby i zamknięcia w domu. Anna wydaje się być osobą trzeźwo myślącą o sprecyzowanych zasadach i sztywnym kręgosłupie moralnym. Zadania, z jakimi mierzyła się w swojej pracy, wymagały od niej delikatności i determinacji. Dzięki tej umiejętności zdobywała zaufanie swoich małych pacjentów i mogła znaleźć rozwiązanie ich często całkiem wielkich problemów. Jednakże wino, które piła w sporych ilościach, słyszane głosy i halucynacje całkowicie zaburzyły ten harmonijny osąd. Od tej pory zachowanie Anny wydaje się dziwne, ale jednocześnie podsyca fascynację, budzi ciekawość i niepewność, która powoduje mieszane uczucia. 

A.J. Finn stawia na ścieżce Anny ciekawe postacie. Dobrotliwy lekarz psycholog, ironiczny Ed, słodka Olivia, przyjazna BabuniaLizzie, arogancki Mark, agresywny Alistair czy zastraszony Ethan. Oni wszyscy stanowią spójny spektakl, który ma poruszyć w czytelniku wiele strun, ale także nieźle namieszać w głowach. Każdy bohater epizodu wnosi nowe wskazówki, informacje, które czasem trudno powiązać, które czasem się wykluczają, albo które tylko pozornie przybliżają nas do finału.

Akcja powieści nie gna na złamanie karku, jest dość spokojna, ale miarowa. Wydarzenia poznajemy na bieżąco, ale też z retrospekcji bohaterki, które stopniowo odkrywają coraz to nowe karty. Urozmaiceniem są znaczące zwroty potęgujące napięcie i oddalają od rozwiązania sprytnie uknutej intrygi. Co prawda odkryłam kilka faktów, zanim autor wyjaśnił je w tekście, ale nie zdziwiłabym się, gdyby był to celowy zabieg, który miał na celu dezorganizację myśli i zamęt burzący wszelkie koncepcje. 

Podobało mi się, w jaki sposób A.J. Finn opisał i wykorzystał chorobę głównej bohaterki. Autor precyzyjnie nakreśla czynniki ją wywołujące, opisuje kilka różnych przypadków, które pozwalają ocenić, jak bardzo Anna pogrążyła się w swoich lękach i jak wielkie piętno odbiła na niej smutna przeszłość. Agorafobia, lęk przed otwartą przestrzenią, oprócz uwiarygodnienia postaci stała się również podłożem pod zatrważający ciąg wydarzeń prowadzący do tragedii. 

„Kobieta w oknie” to ciekawy, wciągający thriller psychologiczny, a przede wszystkim dobrze napisany debiut. Czyta się rewelacyjnie, szybko z nurtującym pytaniem: co dalej? A wysnute z lektury wnioski pozostają na dłużej. 









„Kobieta w oknie” A.J. Finn, tł. Jacek Żuławnik, W.A.B., Warszawa 2018






Czytaj dalej...

Imię Pani, Krzysztof Koziołek // Klimatyczna podróż w przeszłość


Klimatyczna podróż w przeszłość

Przyjęło się uważać, że zakony, klasztory, kościoły to miejsca kultu religijnego przez są wolne od wszelkiej agresji i przemocy.

Całkiem inaczej podszedł do tego zagadnienia Krzysztof Koziołek i to właśnie w zakonie benedyktynów osadził brutalną akcję i uśmiercił kilku zakonników.

Zbrodnia ta, choć uznana za przypadek przez miejscowego policjanta, wzbudza ogromne zainteresowanie Gustava Dewarta, który przyjechał do opactwa wypocząć i podreperować zdrowie psychiczne. Jednakże komisarzem kryminalnym jest się we krwi, a gwałtowna śmierć nie może pozostać niewyjaśniona. 

„Imię Pani” to rasowy kryminał retro. Akcja powieści została osadzona w latach trzydziestych XX w. jeszcze przed wybuchem II wojny światowej. Opactwo Cystersów w Grüssau (obecny Krzeszów) jest integralną częścią regionu i niejako centrum kulturowego dziedzictwa. Niezapomniane obrzędy religijne skupiają uwagę wiernych z całej okolicy. Krzysztof Koziołek zebrał wiele materiałów na temat samego miejsca, zakonu, klasztoru i doskonale wszystko udokumentował w swojej powieści. Z pieczołowitością odwzorował minioną epokę, mentalność ówczesnych mieszkańców Grüssau, ich wizerunek, a także topografię samego miasteczka. To doskonale wprowadza w klimat powieści i  pozwala czytelnikowi bez przeszkód przenieść się w czasie. A to już połowa sukcesu :)

Czynnikiem, który wpływa na zainteresowanie czytelnika, są wyraziści i wiarygodni bohaterowie. Autor stworzył postacie idealnie dopasowane i uzupełniające się. Gustav nie jest człowiekiem, który od samego początku budzi sympatię. Jest dość mrukliwy, nieprzystępny i dość szybko się irytuje. Nie robi to na mnie wrażenia. Jeżeli bohater jest spójny z planem powieści, jeżeli nie zachowuje się sztucznie i nie jest zwyczajnie nudny, to wolę takie ciemniejsze charaktery niż słodkie, uległe istoty bez polotu. Za to bardzo mnie denerwował miejscowy policjant pozostawiony w kontrze do Gustava. Zawzięcie bronił swojego zdania, stanowiska i pozycji, przez co kompromitował się na każdym kroku. Drażni mnie ten typ ludzki. Jednak w książce sprawdził się doskonale. Jaśniejszą stronę powieści stanowił zakonnik Lubomski. Był promykiem, który rozświetlał ciemność i zawsze zjawiał się znienacka. Reszta postaci to idealnie zgrane i skomponowane tło, które jak trzeba było, dodawało koloru, lub inteligentnie blakło w punktach kulminacyjnych.

Spodobało mi się przedstawienie samego  Grüssau jako hermetycznej społeczności, gdzie obcy traktowani są z góry i z rezerwą, a swoich chroni się jak ognia.

Akcja „Imię Pani” rozkręca się dość powoli, ale miarowo i rytmicznie. Nakreślenie sytuacji i wprowadzenie czytelnika w odpowiedni klimat wymaga trochę czasu, i ja to rozumiem. Mniej cierpliwym może się to nie spodobać. Intryga sprawnie zawiązana, przeprowadzona i wyjaśniona. Krzysztof Koziołek przez większość powieści tak dozował fakty i informacje, by jak najdłużej zachować tajemniczość i zawiłą zagadkę. To lubię.  

Podsumowując „Imię Pani” to klimatyczna powieść z wartkim wątkiem kryminalnym, brutalną zbrodnią i zagadką, której rozwiązanie ma znaczenie dla całej społeczności, ale i może zmienić losy ludzi, którzy nie mają z nią zupełnie nic wspólnego.
Krzysztof Koziołek zaprosił mnie w przeszłość, która mnie zaintrygowała, zaciekawiła i pozwoliła uciec od rzeczywistości na wiele godzin :)

Miłośnicy kryminałów retro muszą zapamiętać ten tytuł :)










„Imię Pani” Krzysztof Koziołek, Manufaktura Tekstów, Nowa Sól 2017






Czytaj dalej...

Przełom, Michael C. Grumley pod patronatem medialnym Aleksandrowych myśli

Z dumą i przyjemnością prezentuję książkę, którą blog Aleksandrowe myśli objął patronatem medialnym. „Przełom” to pierwsza powieść Michael' a C. Grumley' a  wydana w Polsce. Autor ma już jednak spory dorobek dobrze ocenianych thrillerów na serwisie Goodreads :) Mam nadzieję, że wraz z tą polską premierą, zyska nowych fanów :)






Tak o książce pisze wydawca:

W głębinach Morza Karaibskiego, atomowy okręt podwodny w tajemniczych okolicznościach zostaje nagle zmuszony do przerwania swojej misji. Na jaw zaczynają wychodzić niezwykłe fakty, a ich tropem śledczy, John Clay, dociera do niewielkiej grupy biologów morskich, która niepostrzeżenie znalazła się o krok od historycznego odkrycia.

Z pomocą potężnego systemu komputerowego, Alison Shaw i jej zespół szykują się do przetłumaczenia pierwszego dialogu z drugim pod względem inteligencji gatunkiem na kuli ziemskiej. Dowiadują się jednak od swoich delfinów znacznie więcej, niż kiedykolwiek się spodziewali, kiedy na dnie oceanu odkryty zostaje tajemniczy obiekt – obiekt, który nigdy nie miał zostać odnaleziony.

Alison była pewna, że już nigdy nie zaufa wojsku. Jednak kiedy nieznana grupa okazuje nagłe zainteresowanie jej pracą, Alison zdaje sobie sprawę, że John Clay to prawdopodobnie jedyna osoba, której może zaufać. Wspólnie muszą rozwiązać niebezpieczną łamigłówkę, a jej najbardziej przerażający element to trzęsienie ziemi na Antarktydzie.

Jakby tego było mało, ktoś z zewnątrz próbuje ich powstrzymać. Czas ucieka... a nasze pojmowanie świata niebawem zmieni się na zawsze. 







Co sądzicie o książce? Jesteście zainteresowani?




Czytaj dalej...

Moja siostra Rosa, Justine Larbalestier // Mroczna strona rodzinnej idylli


Mroczna strona rodzinnej idylli
 

Dzieci to wielkie szczęście i ogromna radość. Rodzice często bezkrytycznie obserwują zmagania swoich pociech z codziennym bytem, obowiązkami, a także z dorastaniem i dojrzewaniem. Jednak czy to właściwe postępowanie? A może w tym bezkresnym zaufaniu gubi się rzeczywisty obraz sytuacji?

Rosa to słodka dziesięciolatka o wyglądzie aniołka. Jednak kiedy oczy dorosłych zostaną zwrócone w inną stronę, dziewczynka zmienia się w cyniczną manipulatorkę. Jest pozbawiona wszelkich uczuć, a empatia to dla niej jedynie słowo ze słownika wyrazów obcych. Jej zachowanie dostrzega tylko starszy brat, który pilnuje, by nikomu nie stała się krzywda. Ale jest już zmęczony życiem w ciągłej gotowości i braku zrozumienia rodziców. Czy to wstęp do tragedii?

Rodzina Taylor przemieszcza się z miejsca w miejsce i nigdzie nie budują bezpiecznej przystani. Dzieciaki: Rosa i Che nie chodzą do szkoły, uczy je życie i rodzice wtedy, kiedy znajdą czas. Nie dostrzegają dziwnego zachowania córki, co więcej zrzucają to na karb jej niesforności i dorastania. Che marzy, by studiować medycynę. Siedemnastolatek bardzo wnikliwie zgłębia przypadek siostry. Diagnozuje u niej zaburzenie psychiczne zwane osobowością dyssocjalną, czyli psychopatię. Rosa testuje cierpliwość brata w coraz bardziej złożonymi manipulacjami. Przejawia niepomierną inteligencję i doskonale zdaje sobie sprawę ze swoich czynów. Życie z nią staje się upiorne, nieodgadnione i mocno podszyte strachem.

Che bardzo szybko nawiązuje kontakty, jest otwarty, lubi żartować. Praca jego rodziców nie pozwala mu rozwijać relacji z rówieśnikami. Nigdy nie miał dziewczyny i bardzo krępuje go ta sytuacja. Swoje emocje i frustracje odreagowuje trenując boks. Świetnie sobie radzi w tej dziedzinie sportu. Po przeprowadzce do Nowego Jorku kontynuuje treningi i rozwija swoją pasję. Poznaje też dziewczynę, która podziela jego zamiłowanie. Che zakochuje się i powoli traci czujność...

Rosa to bardzo sprytna dziewczynka. Nie dość, że manipuluje otoczeniem, to potrafi wzbudzić w nich ciepłe uczucia. Tak naprawdę jest okrutna i skłonna do sadyzmu. Lubi przyglądać się cierpieniu innych. Doskonale gra na uczuciach i emocjach swoich bliskich, zwłaszcza Che oraz świetnie wykorzystuje ich zaufanie, poświęcenie, miłość do własnych celów.

„Stanowimy sumę naszych genów, budowy mózgu i wpływów środowiska. Nasze dziedzictwo to nie tylko DNA, z którym się rodzimy, ponieważ środowisko może wpływać na geny. Morfologia mózgu również nie jest stała, umysł się przeprogramowuje w trakcie dorastania, a także w reakcji na doświadczenia. Nasze środowisko to coś więcej niż przestrzeń, w której się rozwijamy- to wszyscy, z którymi mamy interakcje, od rodziców, przez opiekunki, rodzeństwo, po przyjaciół.”

Justine Larbalestier od samego początku buduje mroczne wręcz mordercze napięcie. Wiemy, że Rosa jest zła, że prześladuje słabszych, że niecnie wykorzystuje swoją inteligencję i wiedzę. Wiemy też, że coś się wydarzy, coś złego, coś okropnego. I jesteśmy na to przygotowani. Jednakże autorka różnymi sztuczkami uspokaja naszą czujność i uderza znienacka, gdy się tego najmniej spodziewamy. Uderzenie jest mocne, zatykające dech i mrożące krew w żyłach.

Justine Larbalestier stworzyła doskonałe postaci. Rosa jako dziesięcioletnia socjopatka, która wabi urodą, a niszczy potworną inteligencją. Autorka pozwoliła wejść w umysł tego dziecka i poobserwować jego chore funkcjonowanie. Mocno oburzały i poruszały mnie jej słowa, jej widzenie rzeczywistości i interakcje międzyludzkie, które nie były przypadkowe, a niosły ze sobą jakiś ukryty cel. Również postać Che zasługuje na uwagę. Brat, który poświęcił się opiece nad chorą siostrą. Wziął na swoje barki niebywały ciężar i jest w tym bardzo konsekwentny. Stara się otworzyć oczy rodzicom, ale to karkołomne zadanie. 
Dorośli w tej historii są przedstawieni jako jednostki ślepo wpatrzone w swoją pracę i podnoszenie swoich kwalifikacji czy też działania filantropijne. Wychowują swoje pociechy na liberalnych zasadach w oparciu o bezkresne zaufanie i wolną wolę.
Każda z postaci ma określoną rolę do odegrania, ale nie są jednowymiarowi. Ich zachowanie zaskakuje, a nawet szokuje.

Justine Larbalestier oddaje głos Che. To głównie z jego perspektywy poznajemy tę przerażającą historię. Język powieści prosty, ale żywy i płynny pozwala skupić się na psychologicznym aspekcie książki i poczuć lodowy dotyk strachu na karku. Skrupulatne opisy, dokładność w budowaniu napięcia i zaskoczenia wciągają tak mocno, że trudno oderwać się od lektury. Autorka perfekcyjnie również zbalansowała mroczność powieści humorem, który pozwala nabrać życiodajny i odstresowujący oddech.

„Moja siostra Rosa” to genialna powieść psychologiczna. Nieprzewidywalni bohaterowie, zaskakujące wydarzenia i ta potworna obawa o bezpieczeństwo osób, o których czytamy, a z którymi zdążyliśmy się już zżyć.

Musicie przeczytać.







„Moja siostra Rosa” Justine Larbalestier, tł. Magda Białoń- Chalecka, Bukowy Las, Wrocław 2017






Czytaj dalej...

Komisarz, Paulina Świst // Kontrowersyjna iluzja


Kontrowersyjna iluzja

Są takie książki, po których spodziewasz się dobrej rozrywki i wiesz, że spędzony z nimi czas będzie dobrze wykorzystaną chwilą na relaks. Dla mnie taką pozycją jest „Komisarz”. Dzięki Paulinie Świst otrzymałam przepustkę od przeładowanej obowiązkami rzeczywistości. 

Zuzanna i Radosław są parą jak z bajki. Ona piękna, bogata, szlachetna. On przystojny, pracowity,  szarmancki. Tyle że to jedna wielka iluzja, gra pozorów, która ten niby związek rozmiecie w pył. Radosław to tak naprawdę komisarz Wyrwa, który prowadzi jedną z akcji pod przykryciem. Ojciec Zuzanny jest szacownym biznesmenem, ale w rzeczywistości zwabia dziewczyny z Ukrainy do pracy w domach publicznych. Radek chce namówić Kadziewicza na współpracę i rozpracować jedną z najokrutniejszych mafii działającą na wschodnim rynku seksbiznesu i współczesnego niewolnictwa. 

„Komisarz” to druga książka Pauliny Świst. Niektóre z postaci są nam zatem bardzo dobrze znane z „Prokuratora” (moja opinia). Owszem są nawiązania czy kontynuacja kilku wątków, ale obie mogą być samodzielnymi historiami.

Bardzo szybko weszłam w świat Pauliny Świst. To wszystko zasługa jest bezkompromisowego, żywego, dosłownego stylu. Autorka posługuje się językiem, w którym nie stroni od wulgaryzmów, a większość scen kipi albo od arogancji, cynizmu, uszczypliwego humoru bądź szorstkiego erotyzmu, który z czasem i gotowością bohaterów na subtelność, nabiera rumieńców. Wartką akcję z niemożliwą ilością zaskakujących zwrotów można już chyba nazwać sztandarowym elementem powieści Pauliny Świst. Dynamizm rozwijających wydarzeń jest tak ogromny, że czasem zapiera dech. Owszem, nie ukrywam, wydają się zbyt holllywoodzkie, ale tak dobrze sprawdzają się w literaturze sensacyjnej. Pościgi, wybuchy, strzelanina sprawiają, że Komisarza połknęłam jednym haustem i na szczęście nie odbił mi się czkawką.

Postacie pierwszoplanowe wykreowane przez Paulinę Świst są dość przewidywalne. Ona naiwna jak dziecko, on nieokrzesany superbohater. Na początku Zuzanna doprowadzała nie do szału. Jak można być tak łatwowiernym i bezkrytycznym. Z drugiej strony dziewczyna wychowana pod kloszem, nie miała gdzie nauczyć się podejrzliwości i surowości w ocenie nieznajomych. Pewnie domyślacie się, że Zuza była punktem zapalnym każdej akcji. Radek to stanowczy facet bardzo przywiązany do swego ego, który lubi mieć wszystko pod kontrolą. Jego związek z Zuzanną wyczerpał wszelkie pokłady cierpliwości. Jego szorstkość i bezkompromisowość może drażnić, ale też przynieść coś nieoczekiwanego. 

Za to Kinga i Łukasz zupełnie mnie nie zawiedli. Nie muszą już się ukrywać, ale ich relacja dalej jest wrząca i łatwopalna, wybuchowa. 

Daniel to bohater, który mocno zaostrzył mój apetyt. Przez całą powieść nie było pewne, po której stronie stanie i jak zachowa się w kluczowych momentach. Chętnie poznałabym go lepiej :)

Postacie drugoplanowe z kolei, to czarne charaktery spod najciemniejszej gwiazdy. Okrutni, brutalni, bezlitośni. Wykorzystują swoją władzę w możliwie najgorszy sposób i nie łatwo wymknąć się spod ich kontroli. 

Seksbiznes, prostytucja, współczesne niewolnictwo szerzy się jak gangrena i trudno z nią walczyć. Na każde nowe aresztowanie, rozbicie kolejnej szajki, gangu, mafii powstają nowe gałęzie, nowe tunele transakcyjne, nowe ścieżki przerzutowe. Paulina Świst w swojej bądź co bądź rozrywkowej powieści, wskazuje dość brutalnie, jak szeroki jest to problem i to całych społeczności i narodów. Bezkarność, jaką czują przestępcy i jak brutalnie manipulują ludźmi, jest porażająca. 

Autorka na co dzień jest adwokatem i pracuje w indywidualnej kancelarii. Takie tematy zna od podszewki i wie jakie dramaty się za nimi skrywają. Potrafi o nich opowiedzieć w sposób, który zostaje w głowie na dłużej, ale przez wydźwięk powieści nie dominuje czytelnika.

„Komisarz” to powieść prowokująca, konfrontacyjna, ale jednak mająca być bezpiecznym wejściem w świat przemocy i przestępczości. Ciężka, trudna tematyka zbalansowana jest ciętym humorem i erotyką. 

I tak, wiem, nie są to lektury ponadczasowe, kultowe, klasyczne, to obie, i „Prokurator”, i „Komisarz” urzekły mnie od pierwszego słowa.








„Komisarz” Paulina Świst, wydawnictwo Akurat, Warszawa 2017








Czytaj dalej...

Już jesteś martwa, Sharon Bolton // Zbrodnia o międzynarodowym zasięgu


Zbrodnia o międzynarodowym zasięgu

Sharon Bolton to dobrze znana polskiemu czytelnikowi autorka powieści kryminalnych z elementami thrillera. Powiem szczerze, że mimo ogromnych chęci, książka „Już jesteś martwa” to moje pierwsze spotkanie z pisarką. Czy było udane? I czy będą kolejne? 

Jessica Lane pragnie świętować czterdzieste urodziny siostry w szczególny sposób. Zaprasza ją na lot balonem. Podczas wycieczki zauważają mężczyznę, który morduje młodą kobietę. Na ich nieszczęście morderca również ich zauważa. Rusza w pościg za balonem i świadkami swojej zbrodni. Panika doprowadza do tragedii. Balon rozbija się, uczestnicy eskapady giną. Jedynie Jessice udaje się przeżyć, ale wie, że musi uciekać przed większym zagrożeniem. Czy uda jej się zgubić prześladowcę?

Sharon Bolton zaczyna dość makabrycznie. Brutalna zbrodnia na pierwszym planie, tragiczna w skutkach histeria i przerażający wyścig z czasem. Skoro od początku została wysoko postawiona poprzeczka to, czy jest możliwość zaskoczenia czytelnika, tak by nie mógł oderwać się od książki? Owszem. Sharon Bolton udaje się ta sztuka. Autorka usypia czujność licznymi retrospekcjami, które mają za zadanie urozmaicić akcję i śledztwo, ale jednocześnie wprowadzają kontrolowany zamęt, który utrudnia rozszyfrowanie intrygi. Każdy przeskok w czasie wnosi coś nowego. Nasze postrzeganie opisanej rzeczywistości zaczyna się rozjeżdżać z wizją Sharon Bolton, która celowo i chytrze podrzucała smakowite kąski, by na nich skupić uwagę, a prawdziwe oblicze zbrodni odkryć w końcowych rozdziałach. Taki rozwój wypadków jest mi na rękę, bo chyba najtrudniej zachować nieprzewidywalność.

Sharon Bolton zgrabnie wykreowała bohaterów swojej powieści. Mamy dwie siostry, które dzieli i jednocześnie łączy pewna tajemnica. To ona wymusiła nietypową rozłąkę sióstr, ale i wytworzyła bardzo bliską więź, którą niełatwo zerwać. Obie kobiety dźwigają ciężki bagaż doświadczeń, który urealnia ich wizerunki. 
Poznajemy także portret mordercy, jego myśli i zdeprawowaną psychikę. Możemy go obserwować wśród bliskich mu osób. I tak po prawdzie to nie umiem się zdecydować, kto jest bardziej opętany zbrodnią- on czy oni. Mężczyzna wywodzi się z rodziny cyganów, którzy nie szanują zasad, moralności ale wierzą w siłę rodziny. Ta więź napędza do działania i daje oparcie w trudnych chwilach. 

Trochę trudno piać o tej książce, gdyż muszę ważyć każde słowo. Jedna nierozważna uwaga, zdanie może całkowicie zepsuć Wam przyjemność czytania i naprowadzić na rozwiązanie. Dlatego moja opinia będzie wyjątkowo krótka ;)

„Już jesteś martwa” to wciągająca lektura, która porusza ogromnie ważny temat, z którym boryka się cały świat. Opisane sytuacje już są częścią naszego życia. Z niepokojem śledzimy je na ekranach telewizorów i z przerażeniem obserwujemy niemoc ludzi, którzy powinni zagwarantować nam bezpieczeństwo. 
Sharon Bolton doskonale uchwyciła ludzką podłość, chciwość i dobitnie uświadomiła, że nawet początkowe dobre intencje, są jedynie pożywką dla zbrodni, która rozrasta się bez kontroli. 

„Już jesteś martwa” to niepokojący thriller, który zaskakuje mrocznymi twistami. Do końca nie wiadomo kto jest ścigany, kto ścigającym i jaki jest zasięg przestępstwa, które poznajemy po kawałku. 

Na zakończenie dodam, że w powieści znajduje się polski wątek :) Od razu robi się przyjemniej na sercu :)








„Już jesteś martwa” Sharon Bolton, tł. Małgorzata Stefaniuk, wydawnictwo Amber, Warszawa 2017



Czytaj dalej...

Konkurs z Victorią Jenkins



 Regulamin konkursu:


1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Fundatorem nagrody jest wydawnictwo Amber
3. Nagrodą w konkursie są dwa egzemplarze książki „Dziewczyny w wodzie” Victoria Jenkins (po jednym dla laureatów konkursu)
4. Konkurs trwa od 24.10.2017 do 05.11.2017 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi w komentarzu pod tym postem zamieścić odpowiedź na pytanie: Napisz blurb kryminału, który chciałabyś/chciałbyś przeczytać.

* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu  :)

7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwyciężą osoby, których odpowiedź najbardziej mi się spodoba.
9. Ogłoszenie wyników nastąpi około 10.11.2017 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym poinformuję na łamach bloga.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzców w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu.
11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu


Powodzenia!

Czytaj dalej...

Przedpremierowo: Czasami kłamię, Alice Feeney // Kłamstwo ma krótkie nogi


Kłamstwo ma krótkie nogi
"Czasem ludzie wydają się na zewnątrz szczęśliwi i dopiero kiedy się ich posłucha, a nie wyłącznie na nich popatrzy, można poznać, że w środku coś się popsuło."

Amber Reynolds jest w śpiączce, w którą zapadła w wyniku tragicznego wypadku samochodowego. Mimo że jej ciało jest uśpione, to kobieta zachowała świadomość. Jest świadkiem dziwnych rozmów wokół swojego łóżka, z których wynika, że jej życie nie jest udane. Pełno w nim smutku, żalu, nienawiści. Wygląda też na to, że jej mąż nie jest do końca uczciwy, a jej wypadek może wcale nie być wypadkiem. Na koniec jedno małe ostrzeżenie! Amber czasami kłamie!

Lakoniczny opis książki bardzo mnie zaintrygował. Lubię tę odrobinę tajemniczości, która tak bardzo pobudza wyobraźnię. Szczególny sposób promocji powieści dał mi do myślenia, a mój szósty zmysł znak, że Alice Feeney może mnie zaskoczyć. Czy tak było w rzeczywistości?

Historię Amber zaczynamy od strony skutków, do jakich doprowadziły jej poczynania. Poznajemy je naprzemiennie: obecnie, kiedy leży bezbronna w szpitalu i wcześniej, kiedy każdy jej krok prowadzi do katastrofy. Dodatkowym smaczkiem jest pamiętnik, który wprowadza wiele zamieszania.
Kobieta jest w śpiączce. Wiemy, że miała wypadek, ale jak to się wydarzyło, odkrywamy stopniowo. Amber powoli i precyzyjnie cofa się w czasie, tak że czytelnik ma czas, by z porozrzucanych puzzli ułożyć odpowiedni obrazek. Niestety, nie mamy pudełka, żeby podglądnąć, czy nasza praca nie idzie na marne. Ale w tym przypadku jest to ogromna zaleta książki, gdyż opowieść jest przez długi czas tajemnicą. Alice Feeney udaje się utrzymać napięcie i efekt zaskoczenia do ostatniej strony powieści. Co krok, co akapit następuje zwrot akcji, który dosłownie miażdży to, co do tej pory sobie stworzyliśmy w głowie. Autorka wywraca poszczególne wątki do góry nogami i pozostawia w oszołomieniu przez długi czas. 

Nie tylko pomysł i narracja jest godna uwagi. Bohaterowie są dodatkowym atutem. Alice Feeney udało się zbudować wiarygodne portrety psychologiczne. Amber, jej mąż Paul i siostra Claire to postaci, których nie można uznać za schematyczne. Oni żyją własnym życiem i każda próba poznania ich w pełni kończy się fiskiem. Są tak zaaferowani swoimi problemami, siecią kłamstw, w które zabrnęli, symbiozą, którą zbudowali na przestrzeni lat, że nie łatwo im zaufać. Pierwszy raz zdarzyło mi się zmieniać zdanie o bohaterach, i to wielokrotnie. 

„Kłamstwa dostatecznie często powtarzane zaczynają brzmieć jak prawda.”

„Czasami kłamię” wciąga bez ostrzeżenia. I choć z początku wydaje się powieścią całkiem zwyczajną, to niech Cię nie zwiedzie ten pozorny spokój. Alice Feeney zastawia na czytelnika pułapkę, w którą ten beztrosko daje się złapać. Potem czeka już tylko bomba, która wybucha raz za razem, nie dając wytchnienia. 

„Czasami kłamię”  pozostawia w oszołomieniu przez długi czas. Czy jesteście gotowi na takie doznania? 






„Czasami kłamię” Alice Feeney, tł. Agnieszka Walulik, wydawnictwo W.A.B, Warszawa 2017




 Premiera: 25 październik 2017



Czytaj dalej...

Efektor, Thomas Arnold pod patronatem Aleksandrowych myśli

Z wielką przyjemnością informuję, że Thomas Arnold kolejny raz mi zaufał i powierzył w moje ręce kolejne literackie dziecko :) „Efektor” będzie miał premierę 27 października i już dziś gorąco Was zachęcam do jego lektury :)



Tak o książce pisze wydawca:

David Ross – starszy detektyw wydziału zabójstw z Cleveland – zostaje zawieszony w obowiązkach służbowych za napaść na aresztowanego. Na prośbę pewnej kobiety jedzie do Michigan, gdzie zniknął jego były "towarzysz broni", z którym kilka dni wcześniej odbył dziwną rozmowę. Wynajmowany przez Jamesa Adamsa pokój został przeszukany i zdewastowany, jednakże kamery ochrony motelu nie zarejestrowały niczego podejrzanego. Ross dochodzi do wniosku, że być może to sam Adams dokonał zniszczeń. Tylko dlaczego?

Piętrzą się niejasności, a spokojne miasteczko, napiętnowane wydarzeniami sprzed dekady, szybko ukazuje swoje drugie oblicze. Wszyscy bacznie przyglądają się nowemu przyjezdnemu, który zaczyna zadawać coraz bardziej niewygodne pytania.





Kto ma ochotę na kolejne spotkanie z duetem policyjnym Ross/Adams?


 
Czytaj dalej...

Patronat: Niebezpieczna dziewczyna, K.L. Slater // Plan zemsty

Plan zemsty

Dawne żale i krzywda skrzętnie pielęgnowane  przez lata, mogą prowadzić do nieszczęścia i wydarzeń, które trudno pojąć rozumem.
K.L. Slater podąża tym tropem i proponuje wciągającą historię przyprawiającą o dreszcze.
Anna jest świadkiem wypadku drogowego. W sprawczyni rozpoznaje kobietę, która zniszczyła jej życie. Ta sytuacja staje się preludium do zemsty. Jednak skrzętnie opracowany plan wymyka się spod kontroli...
Anna jest samotną kobietą koło trzydziestki. Nie ma rodziny, nie ma przyjaciół. Jej codzienność składa się z pracy, rozpamiętywania przeszłości i planowania zemsty. Anna jest listonoszką, ale nie radzi sobie z tym zajęciem. Nie dostarcza przesyłek na czas, co gorsza, jej niekompetentność zostaje zauważona przez przełożonych, co przynosi zaskakujące rozwiązania. W tej niestabilności emocjonalnej i psychicznej,  jest świadkiem wypadku. W sprawczyni rozpoznaje kobietę, która skrzywdziła ją w dzieciństwie. Anna cieszy się, że wreszcie jej plany mogą nabrać realnego kształtu. Zaczyna się polowanie graniczące z chorobliwą obsesją.
Anna to bohaterka całkowicie nieprzewidywalna. Nie byłam w stanie rozgryźć jej zachowania. Raz prezentowała się jako zakompleksiona, wycofana kobieta z trudną przeszłością, innym razem była maniakalną paranoiczką żyjącą w wyimaginowanym świecie. Wydarzenia, które poznajemy głównie z jej perspektywy, niosą za sobą ogromny niepokój i swoistą nierzeczywistość, w której trudno znaleźć rozwiązanie całej intrygi. Anna jest tak rozchwiana emocjonalnie, że nie byłam pewna jej oceny wydarzeń. Czasem wydawało mi się, że przesadza, coś sobie wyobraża, że nie wszystko może być realne. 

Dodatkowo śledzimy akcję w dwóch płaszczyznach czasowych. Obecnie i kilkanaście lat wstecz. Poznajemy zatem dwie historie, które początkowo nie sposób połączyć. Jednak z postępem lektury, odkrywamy kolejne dno opowieści i zaskakujące powiązania. Idealnym dopełnieniem jest narracja trzecioosobowa, bezstronnego obserwatora. Doskonale podsumowuje i uzupełnia informacje dotyczące Anny i jej zachowania. Jest również elementem manipulacji, której ulega zarówno czytelnik, jak i główna bohaterka.

„Niebezpieczna dziewczyna” to debiut literacki K.L.Slater, a co bardziej niewiarygodne, to jest to jej praca dyplomowa. Autorka doskonale uchwyciła niepokój będący częścią życia Anny, jej obsesję na temat zemsty i jej nieporadność życiową. K.L. Slater bardzo wiarygodnie, przenikliwie i dużą porcją przewrotności prowadzi fabułę. Zaskakuje czytelnika inteligentnymi zwrotami akcji, które doskonale spełniają swoją rolę i wprowadzają zdezorientowanie oraz kontrolowany chaos. Nie można być pewnym jak zakończy się dana scena i czy jest rzeczywista, czy być może jest wytworem chorej wyobraźni bohaterów? 

K.L. Slater to doskonała manipulatorka faktami, dowodami i emocjami. Strach, przerażenie towarzyszy nam na każdym kroku, powoduje że skóra cierpnie, a włos jeży się na karku. Mimo to ciekawość zwycięża i z drżącym sercem musicie doczytać książkę do końca.

Trauma z przeszłości, chęć zemsty może rozmazać obraz rzeczywistości i sprowadzić na manowce. Dokładnie tak, jak w thrillerze „Niebezpieczna dziewczyna” K.L. Slater, który wciąga bez ostrzeżenia, przyprawia o dreszcze i przeraża świadomością, jak łatwo można osaczyć i zmanipulować człowieka.

Zdecydowanie polecam!






„Niebezpiecza dziewczyna” K.L. Slater, tł. Stefan Drzazga, wydawnictwo Amber, Warszawa 2017





Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka