Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Otwarte. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Otwarte. Pokaż wszystkie posty

♥♥♥ Dziewięć najlepszych premier maja ♥♥♥


I że cię nie opuszczę, Michelle Richmond, Wydawnictwo Otwarte

Zawsze odbieraj telefon od małżonka.
Regularnie obdarowujcie się prezentami.
Kilka razy w roku wyjedźcie gdzieś razem.
Nikomu nie wspominajcie o Pakcie.
Alice i Jake to młode kochające się małżeństwo. Alice odnosi sukcesy jako prawniczka, Jake jest terapeutą i współwłaścicielem poradni psychologicznej. Przed nimi wspólne życie pełne planów. W prezencie ślubnym od prominentnego klienta Alice nowożeńcy otrzymują zaproszenie do elitarnego klubu dla małżeństw, który działa pod nazwą Pakt. Jego celem jest wspieranie par w staraniach o szczęśliwy i trwały związek. Nierozerwalny. Za wszelką cenę...
Jak daleko się posuną, aby ochronić swoje małżeństwo?
Ja chyba zwariuję, Agata Przybyłek, Czwarta Strona

Miłość można znaleźć wszędzie, nawet... w szpitalu psychiatrycznym!
Nina ma dwójkę dzieci i byłego męża. Tak jak żywioł powietrza, jest silna i niezależna, jednak nie ze wszystkim zawsze daje sobie sama radę. Zresztą kto by dawał, gdy w pracy atakuje cię szalony pacjent, twój były jest wiecznym nastolatkiem, mamusia znajduje ci nowego męża na portalu randkowym, a ty w dodatku potrącasz autem nauczycielkę swojego dziecka? Na szczęście Nina może liczyć na wsparcie rodziny oraz przystojnego kolegi z pracy, psychiatry Jacka. Na nieszczęście obydwoje mają ten sam problem – nadopiekuńcze rodzicielki.
Podczas gdy mama Niny cieszy się, że córka wreszcie się zakochała, mama Jacka nie jest zachwycona faktem, że syn z kimś się umawia. Tylko jak tu sabotować związek swojej dorosłej pociechy?
"Ja chyba zwariuję!"to romantyczna i zarazem pełna zwrotów akcji opowieść o codzienności, która daje nam nadzieję na wszystko, co najlepsze.
Zanim pozwolę ci wejść, Jenny Blackhurst, Albatros

Każda przyjaźń ma swoje tajemnice. Nawet ta, która od lat łączy Karen, Beę i Eleanor. Chociaż zawsze mogły na siebie liczyć, każda z nich ma niezamknięte sprawy z przeszłości. I pozornie idealne życie, które mimo to udało im się zbudować. Wszystko jednak zaczyna się sypać, kiedy do drzwi doktor Karen Browning puka nowa pacjentka, Jessica Hamilton. I kiedy z jej ust padają słowa: "Nie naprawi mnie pani". Skoro Jessica nie chce się wyleczyć, po co tak naprawdę przyszła? I skąd wie o Karen i jej najbliższych to, co wydaje się wiedzieć?
Wkrótce życie Karen, Bei i Eleanor zamienia się w koszmar. Nagle trzy silne kobiety stają się osaczone i bezbronne. A demony, o których przez lata starały się nie pamiętać, atakują z najbardziej nieoczekiwanej strony. Dokąd doprowadzi gra, w którą zostały zmuszone zagrać? I kto rozdaje karty?
Hate, Alan Gibbons, Wydawnictwo Zielona Sowa

Czy odważysz się być inny?
Pół roku temu Rosie, starsza siostra Eve, zmarła w następstwie brutalnego pobicia. Eve nie potrafi sobie wyobrazić życia bez niej.
Pół roku temu Anthony był świadkiem brutalnej napaści. Nie zrobił nic, by ją powstrzymać.
Pół roku temu wydarzyła się tragedia. Teraz Eve i Anthony się spotkali i przeżywają koszmar na nowo.
Inspirowana tragiczną śmiercią Sophie Lancaster historia o miłości, stracie, nienawiści i przebaczeniu oraz o tym, że należy odrzucać uprzedzenia oraz mieć wiarę we własną tożsamość.
Decyzja, Charlotte Link, Sonia Draga

Simon razem z dziećmi zamierza spędzić na południu Francji spokojne Boże Narodzenie. Nic jednak nie układa się po jego myśli. Tuż przed świętami dzieci odwołują swój przyjazd, jego przyjaciółka postanawia z nim zerwać. Podczas spaceru po plaży spotyka zaniedbaną, zrozpaczoną kobietę: Nathalie, młoda, wystraszona Francuzka twierdzi, że ścigają ją brutalni prześladowcy. Przejęty współczuciem Simon postanawia jej pomóc. Nie przeczuwa, że wskutek owej decyzji zostanie uwikłany w morderczą intrygę, której wątki sięgają aż dalekiej Bułgarii. Trop wiedzie do Seliny, młodej dziewczyny, która pragnąc lepszego życia, wpada w ręce pozbawionych skrupułów przestępców. Jej dramatyczna ucieczka staje się początkiem splotu przewrotnych zdarzeń, które ściągną na głowy Simona i Nathalie śmiertelne niebezpieczeństwo.
Andromeda, Anna Kasiuk, Novae Res

Ważne, by umieć przegrywać z godnością i nauczyć się wygrywać z pokorą.
Judyta, inteligentna i piękna uczennica maturalnej klasy, ma wszelkie warunki ku temu, by błyszczeć w towarzystwie, a jednak uparcie trzyma się na uboczu. Napięcie wokół dziewczyny przybiera na sile, kiedy nauczycielka zadaje uczniom projekt, a Judyta ma go przygotować w parze z najprzystojniejszym uczniem, kapitanem drużyny koszykarskiej, z którym chodzi Ola. Bieg wydarzeń gwałtownie przyspiesza, gdy okazuje się, że Szymona i Judytę łączy o wiele więcej, niż ktokolwiek mógłby przypuszczać – namiętność, przeszłość i związane z nią tajemnice...
Maszkaron, Patrycja Pustkowiak, Wydawnictwo Znak

Powieść na niekobiece czasy.
Marianna jest brzydka. Brzydotą, która nie wywołuje współczucia - wyłącznie zdumienie i odrazę. Gdy miała 5 lat i jej dmuchane kółeczko zaczęło niebezpiecznie oddalać się od brzegu jeziora, czuła, że stojący na plaży rodzice odetchnęli z nadzieją i ulgą. Przez kolejnych 30 lat bardzo starała zasłużyć na akceptację, dostać prawo do bycia taką jaka jest, mimo że nie spełnia oczekiwań. Mimo, że jest nieudana i że tak mało jej się udaje. Na próżno.
Teraz czuje już tylko gniew. Jak daleko może posunąć się człowiek któremu już nie zależy na akceptacji?
Długo wyczekiwana nowa powieść Patrycji Pustkowiak, autorki nominowanych do Nike "Nocnych zwierząt", to książka demaskatorska i bezkompromisowa. To pierwsza od dawna tak gniewna, zabawna i wnikliwa krytyka społeczna - pozornych działań równościowych i elitarnego egalitaryzmu.
To gwóźdź wbity w dobre samopoczucie tych, którzy nauczyli się lepiej udawać.
Dziewczyna w niebieskim płaszczu,  Monica Hesse, Wydawnictwo Literackie

Podmieniona tożsamość, utracona miłość i zdradzona przyjaźń.
Wciągający thriller na tle wielkiej Zagłady.
Okupowana Holandia, rok 1943. 19-letnia Hanneke handluje towarami na czarnym rynku, choć sama woli nazywać siebie znalazcą. A znajduje różne rzeczy – dodatkowy zapas ziemniaków, mięsa, czekolady czy herbaty. Produkty, bez których na co dzień społeczeństwo musi sobie radzić. Kolejne zlecenie zaskakuje jednak samą Hanneke – jej zadaniem jest odnalezienie Mirjam, Żydówki, która pewnego dnia zniknęła z domu ukrywającej ją staruszki. Nastolatka zostaje wciągnięta w sieć tajemnic, które prowadzą ją do samego serca młodzieżowego ruchu oporu. Prawdziwe problemy zaczynają się jednak później – kiedy Hanneke odnajduje zaginioną i myśli, że jej misja się zakończyła – Żydówka ginie z rąk gestapowca. Wtedy na jaw wychodzi, że ciało zamordowanej to nie poszukiwana dziewczyna... Kto faktycznie ukrywał się u pani Janssen? I gdzie podziewa się Mirjam?
Piekielna miłość, K.N. Haner, Editio red

Nicole
Czasami jedna chwila już na zawsze odmienia nasze życie. Kto powiedział jednak, że powinniśmy poddawać się temu, co przyniósł nam los? Dlaczego nie możemy się zbuntować, powiedzieć dość i zrobić wszystko po swojemu? Może dlatego, że nie mamy na to sił?

Wydarzenia ostatnich tygodni sprawiły, że nie poznaję samej siebie. W lustrze widzę zupełnie obcą kobietę. Jedynie czego pragnę, to zapomnieć o tym, co mnie spotkało. Niestety każdy dzień przypomina mi, że tak naprawdę nic nie znaczę. Nie mam nic. Nie mam serca. Duszy. Przyszłości. Teraz jestem przecież po prostu zwykłą dziwką.

Marcus
Dojdę do samych bram piekieł, by ją odnaleźć, i wyrwę ją ze szponów tego, który chce nas zniszczyć. Poświęcę wszystko, co mam. Oddam duszę, która znowu żyje właśnie dzięki niej.

Zmieniłem się. Kiedyś wszystko, co robiłem, robiłem ze złości i poczucia niesprawiedliwości. Żyłem nienawiścią, pragnąłem zemsty na tych, którzy tak naprawdę nie powinni mnie obchodzić. Dobiłem do dna, a wtedy poznałem Nicole i to ona sprawiła, że zacząłem piąć się w kierunku światła. Teraz robię wszystko z miłości do tej jedynej. Nicole to moja miłość. Piekielna miłość.



Na którą książkę czekacie? Która z premier maja najbardziej przypadła Wam do serca?


Czytaj dalej...

Replika, Lauren Oliver


Znam twórczość Lauren Oliver i niezmiennie trafiają one do mojego serca. Nie tylko ja jedna jestem pod urokiem jej powieści. Autorka zebrała już pokaźne grono fanów, które rośnie z każdym dniem i każdą podejmowaną historią. 

Gemma jest zwyczajną nastolatką, ale żyje inaczej niż jej rówieśnicy. Jako dziecko więcej czasu spędziła w szpitalu niż w domu. Poważna wada serca  spowodowała, że rodzice zamknęli ją pod kloszem. Pozwalają jedynie na naukę w szkole, ale wszystkie wyjścia do kina, na imprezy czy wyjazdy szkolne i wakacyjne są surowo zakazane. Z tego powodu dziewczyna jest szykanowana i wyśmiewana w szkole. Wygłupy, dowcipy są coraz bardziej dołujące. Na szczęście Gemma ma przyjaciółkę, która rozjaśnia doskwierające samotnością chwile. To właśnie z nią ma wyjechać na pierwszą, zupełnie samodzielną wycieczkę. W ostatniej chwili rodzice zabraniają jej udziału w eskapadzie. Ma to związek z tajemniczą kliniką. Zaciekawiona Gemma wbrew woli opiekunów postanawia prawdziwą przyczynę zakazu. 

Żal mi było Gemmy. Nie dość, że dotknięta ciężką chorobą, dokuczliwymi badaniami i leczeniem, to zamknięta pod kloszem obaw i strachu rodziców przed zagrożeniami świata zewnętrznego. To przede wszystkim oni są odpowiedzialni za samotność córki i ciężkie chwile, jakie znosi na korytarzach szkolnych. Dziewczyna nigdy nie żali się na swój los, ale mocno zaczyna doskwierać jej troska opiekunów. Czarę goryczy przelewa zakaz wyjazdu na ferie. To miała być pierwsza samodzielna eskapada i jedna z niewielu przyjemności. Przyjaciółki przemyślały i zaplanowały każdy dzień. Okazuje się, że za zakazem skrywa się tajemnica z przeszłości. Wiadomo, że takie sekrety rozpalają wyobraźnię, a chęć rozwiązania zagadki na tyle silna, że nic nie może powstrzymać rozbudzonej ciekawości. 
Gemma całkiem  nieźle odnajduje się w sytuacji. Jak na zamkniętą w sobie, zakompleksioną dziewczynę bez trudu dociera do kliniki i zgrabnie rozwiązuje kolejne zadania. Tak dociera do Liry, która ma z nią wiele wspólnego.
Jeszcze bardziej żal mi Liry. Nie miała łatwego życia, które oparte jest na kłamstwie i zmuszaniu do uległości. Z tego wszystkiego nie uważa się za człowieka...

Prawdę mówiąc, trudno pisać o fabule książki niczego nie zdradzając. Dlatego od razu przejdę do uczuć, jakie pozostawiła we mnie jej lektura. 

„Replika” wyróżnia się tym, że można ją czytać z obu stron. Co to znaczy? Z jednej strony poznajemy historię widzianą oczami Gemmy. Po odwróceniu książki, te same wydarzenia obserwujemy z perspektywy Liry. To od czytelnika zależy, jak będzie śledził bieg wydarzeń. Może czytać pojedynczo lub na zmianę. Opowieści doskonale się uzupełniają i dają możliwość przyjrzenia się sytuacji w szerszej perspektywie. Obie dziewczyny łączy przeszłość, która niestety nie daje im wytchnienia. Muszą połączyć siły, żeby dać upust sprawiedliwości, ale również, żeby poznać prawdę o sobie samej, swoich korzeniach oraz czy wychowanie ma wpływ na to, jakim jest się człowiekiem.

Klinika jest ważnym elementem powieści. Tam dochodzi do eksperymentów, które zmuszają do przemyśleń dotyczących moralności i człowieczeństwa. Można zrozumieć naukowców, którzy dążą do jak najlepszego poznania świata, trudniej zrozumieć ludzi, który wykorzystują ich pracę, by napchać sobie kieszenie, nie licząc się z nikim i z niczym.

Lauren Oliver ma dar lekkiego operowania piórem. Jej powieści czyta się płynnie, łatwo, ale niezmiennie z zapartym tchem i drżącym sercem. Z „Repliką” było tak samo. Z ogromnym zainteresowaniem śledziłam perypetie dziewczyn, których poplątane losy, poplątały się jeszcze bardziej. Akcja powieści jest wartka i wyjątkowo zmienna. Nie wiadomo jak i kiedy zmieni bieg. Zwroty są gwałtowne i często zaskakujące. Lubię, kiedy lektura jest tak ekscytująca, że adrenalina buzuje w żyłach.
Niestety nie wszystko zostało wyjaśnione. Owszem jedna zagadka dość szybko się rozwiązała, ale dodatkowo skomplikowała sytuację. Pomniejsze wątki towarzyszące w ogóle nie zostały zakończone, a finał nie był tym, czego oczekiwałam. Jeżeli to początek serii, to ok. Jeżeli nie, to trochę mnie to rozczarowało.

„Sekret wyszedł na jaw. Była dziwolągiem i potworem. Teraz już nie miała co do tego wątpliwości.”

Książki Lauren Oliver nie mogłyby się obejść bez wątku miłosnego. W „Replice” jest dość delikatnie zarysowany i nie przysłania najważniejszych zagadnień. 

„Replika” to ciekawa powieść młodzieżowa. Jej zaskakująca konstrukcja dodaje atrakcyjności. Tematyka medycznych eksperymentów daje wiele powodów do refleksji. Takie sytuacje mogą mieć miejsce i to już w najbliższej przyszłości.  Czy jesteśmy na to gotowi fizycznie i psychicznie?








„Replika” Lauren Oliver, tł.Monika Bukowska, Otwarte, Kraków 2017



Czytaj dalej...

Wyjątkowy dzień...

Dziś jest dla mnie dzień wyjątkowy, gdyż obchodzę urodziny :D Dlatego postanowiłam, że jeden z moich czytelników również powinien poczuć się wyjątkowo :D



Ogłaszam więc konkurs, a w nim do zdobycia jedna z gorących premier miesiąca „Tysiąc pięter”  Katharine McGee (moja opinia). Książkę otrzyma ode mnie ta osoba, która jako ostatnia pozostawi komentarz pod tym postem. Macie czas do godziny 23.59 Ale jest jeden warunek. Komentarz musi być sensowny i zawierać więcej niż 3 słowa :) To jak? Bawicie się? Aha... Osoba, która złapie licznik z wyjątkową liczbą 766 666 i podeśle Print screen otrzyma ręcznie wykonaną zakładkę.


Regulamin konkursu: 


1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Nagroda pochodzi z prywatnej biblioteczki właściciela bloga Aleksandrowe myśli (stan bardzo dobry)
3. Nagrodą w konkursie jest książka „Tysiąc pięter” Katharine McGee i/ lub zakładka do książki
4. Konkurs trwa do końca dnia 28 maja 2017 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi w komentarzu pod tym postem zamieścić sensowny komentarz, minimum 3 słowa lub złapać licznik 766 666


* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebooku
 
7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwycięży osoba, która jako ostatnia umieści komentarz pod postem lub złapie licznik 766 666 co udowodni Print Screen' em..
9. Ogłoszenie wyników nastąpi około 30.05.2017 r. W uzasadnionych przypadkach możliwe jest przesunięcie tego terminu, o czym poinformuję na łamach bloga.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzcy w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu.
11. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu



Powodzenia!



Czytaj dalej...

Przedpremierowo: Początek wszystkiego, Robyn Schneider

Premiera: 14 czerwiec 2017




Życie potrafi całkowicie zaskoczyć. To, co wydaje się katastrofą, końcem planów i marzeń może okazać się początkiem całkiem innej ścieżki, innego sposobu na osiągnięcie szczęścia.

Ezra Faulkner jest dobrze zapowiadającym się sportowcem, a jego uroda, dowcip, styl bycia, charyzma przyciąga zarówno męską i żeńską część szkoły. Po prostu jest lubiany i popularny w swoim środowisku. Wypadek samochodowy, kalectwo wszystko zmienia. Ezra w jednej chwili traci dziewczynę, przyjaciół i widoki na sportową karierę. Staje się szkolnym odludkiem. Cassidy Thorpe to dziewczyna, która z przebojem wkracza w życie Ezry i na nowo rozbudza nadzieję na spełnienie.

Przy pierwszym spotkaniu, Ezra nie wyróżnia się niczym pośród nastolatków, którzy go otaczają. Jest wesoły, beztroski i czerpie z życia pełnymi garściami. Nie obawia się o jutro i jest pewny, że to co go spotyka zwyczajnie mu się należy. Nie przejmuje się drobnymi potknięciami, nie zastanawia go nawet rozstanie z najlepszym przyjacielem. Wypadek samochodowy wszystko zmienia. Chłopak ze szkolnej gwiazdy zmienia się w odludka, a samotność pozwala wciąż na nowo rozpamiętywać bolesne straty. Nie zależy mu na zmianach, w swoich rozmyślaniach i planach nie wychodzi daleko naprzód. Dopiero pojawienie się nowej uczennicy, Cassidy zmienia jego stosunek do życia. Dziewczyna jest pełna optymizmu, energii, ciekawa świata i na wszystko ma odpowiedź, często w postaci cytatów z książek. Porywa Ezrę i narzuca mu swój styl bycia. Namawia go na nowe doświadczenia, wyciąga ze skorupy samotności. Okazuje się, ze kalectwo nie musi zamykać mu drogi do szczęścia, że zawsze można odnaleźć ścieżkę, która może i prowadzi w inne miejsce, ale równie ciekawe i satysfakcjonujące.

Ezra i Cassidy doskonale się uzupełniają. Oboje mają nauczyć siebie czegoś o życiu. Ezra to doskonały przykład nastolatka, który miał wszystko, ale też wszystko stracił w jednej chwili. Jego emocje są przedstawione bardzo realnie, a gorycz straty dotyka najczulszych strun naszego serca. Przecież każdy z nas ma taki etap za sobą, kiedy wydawało się, że to już koniec i żadnych więcej szans na nas nie czeka. Cassidy to wulkan energii, która wnosi do książki ożywienie, radość, ekscytację. Nosi w sobie jednak pewien sekret, który sprawia, że jej postawa staje się bardziej znacząca, warta zauważenia.

Nie wszystkie postaci występujące w „Początek wszystkiego” przypadły mi do gustu. Autorce nie udało się uniknąć czarno- białego schematu. Gwiazdy football'u to dość tępi mięśniacy, a ich partnerki to dziewczyny pragnące być w centrum uwagi bez względu na uczucia, oczekiwania. Na szczęście są to role drugoplanowe, które mają zadanie wyłuszczyć pewne wartości, a oni sami nie mają większego znaczenia.

Robyn Schneider stawia na miłość i przyjaźń. W swojej powieści doskonale je łączy i uzupełnia. Udowadnia, że trwałe fundamenty są budowane na emocjach, na wspólnych przeżyciach, bliskości, a nie statusu, pochodzenia czy popularności. Ezra na własnej skórze przekonał się, że przyjacielem nie jest ten, który ogrzewa się w naszym blasku, ale ten, który w najcięższych chwilach potrafi wyciągnąć rękę i podnieść z dna rozpaczy.

„Początek wszystkiego”  to historia nastolatków dotkniętych bólem, cierpieniem, bezsilnością. Mimo młodego wieku ich bagaż doświadczeń może przygnieść nie jednego dorosłego. A jednak  Robyn Schneider z wysmakowanym dowcipem, lekkością pióra pozwala natchnąć nadzieją, a smutek przemienia w gotowość do działania, energię i ekscytujące oczekiwanie na kolejną szansę.


„Początek wszystkiego” to doskonała lektura dla każdego i na każdym etapie życia. Pozwala otrząsnąć się z codziennej rzeczywistości i popycha do poszukiwań nowych, nieoczywistych celów.








„Początek wszystkiego” Robyn Schneider, tł. Aga Zano, Wydawnictwo Otwarte, Kraków 2017





Mam dla Was specjalny, przedpremierowy fragment powieści „Początek wszystkiego” :) Miłego zaczytania ♥




Czytaj dalej...

Tysiąc pięter, Katharine McGee #5



Sekrety, tajemnice sprawiają, że życie z jednej strony, staje się ciekawe, ale z drugiej dają możliwość manipulacji i niosą spore niebezpieczeństwo poważnych strat, bólu i cierpienia. 

Głównymi bohaterkami powieści są cztery nastoletnie dziewczyny: Avery, Leda, Eris i Rylin. (Mieliście okazję poznać je w poprzednich wpisach ☺) Żyją w niedalekiej przyszłości, w tysiąc piętrowej Wieży, która definiuje ich pozycję, prestiż, bogactwo. Na każdej z kondygnacji rozgrywają się radości i dramaty rozstrzygające o przyszłości, charakterze każdej z postaci. 

Rodzina Avery jest najbogatsza, a co za tym idzie najbardziej wpływowa. Mogli pozwolić sobie na ingerencję genetyczną. W taki sposób narodziła się dziewczynka idealna pod każdym względem. Jednak Avery nie może spełnić swojego największego marzenia. Szczerze kocha, podziwia swojego przyrodniego brata i to miłością romantyczną, która nie ma prawa się ziścić. Leda pochodzi z mniej szacownej rodziny, ale przyjaźń łącząca ją z Avery zaciera wszelkie granice. Łączy je również uczucie do Atlasa, o czym nie wiedzą i nie chcą zauważyć. Równie ta miłość nie jest spełniona i prowadzi do uzależnień, z których trudno się wyleczyć, otrząsnąć, zapomnieć.
Na pierwszy rzut oka Eris jest okropną snobką. Przy bliższym poznaniu okazuje się najbardziej szczerą dziewczyną w Wieży. Jej status gwałtownie się zmienia i musi opuścić wygodne życie, co pozwala jej znaleźć nowe ścieżki, nowe doznania i nowe przyjaźnie. Rylin zmaga się z niedoborem pieniędzy. Codziennie walczy o godziwe warunki życia dla siebie i siostry, którą opiekuje się po śmierci mamy. 

Dziewczyny są różne. Spokojne, wyważone, romantyczne, albo odwrotnie pełne wigoru, chęci smakowania życia, gotowe na nowe wyzwania. Dzielą je granice sztywno wyznaczane przez Wieżę, ale łączą tajemnice, które na zawsze zmienią ich plany i marzenia. Okazuje się również, że ich sekrety stają się narzędziem manipulacji, początkowo o niewielkim rażeniu, ale rosnącą z każdą godziną. 

„Tysiąc pięter” to debiut literacki Katharine McGee. Uważam, że bardzo udany. Powieść od początku pobudza ciekawość, akcja rozkręca się miarowo, a poznawane sekrety jeszcze bardziej ją nakręcają. Autorka z niespodziewaną wprawą zwodzi czytelnika i prowokuje sytuacje, które zmuszają do refleksji. Już sam pomysł na tysiąc piętrową Wieżę, która zamiast łączyć, dzieli ludność na bogatych i biednych, zyskał w moich oczach literacką aprobatę. Z takiej tezy można zbudować nietuzinkową historię, w której objawi się cały ludzki arsenał emocji i charakterów. Katharine McGee udała się ta sztuka. Pokazała nam bohaterów, którym bogactwo nie uderzyło do głowy, którzy pozostali ludzcy, empatyczni, sympatyczni. Bieda z kolei może prowadzić do wyborów trudnych do zaakceptowania moralnie, ale ze zrozumiałych względów jesteśmy w stanie je zrozumieć i nie potępiać jednoznacznie, kategorycznie.
Wątek miłosny, choć ważny, nie jest nachalny. Staje się bardziej, po pierwsze powodem dla etycznych rozważań, po drugie trampoliną dla rozwoju akcji, która nie ukrywam nabiera rumieńców. 

Każdy z rozdziałów dotyczy jednego z bohaterów. Dzięki temu zabiegowi możemy poznać ich lepiej, dokładniej. Obserwujemy towarzyszące im emocje, wpływ na podejmowane decyzje i jej skutki. Pozwala także obdarzyć sympatią, ocenić zachowania i postawy w konkretnych sytuacjach lub skonfrontować sporne zdarzenia. 

„Tysiąc pięter” to powieść godna uwagi. Interesująca, intrygująca, wciągająca. Umożliwia zajrzenie w przyszłość i sprawdzić w jaką stronę rozwija się ówcześnie dostępna technologia. U  Katharine McGee zmierza w bardzo niebezpieczną stronę, dającą możliwość inwigilacji, manipulacji, podziałów sprzyjających nienawiści, rasizmowi, nietolerancji. Co być może uświadomi czytelnikowi zagrożenia, ryzyko i uzbroi w potrzebną wiedzę by w każdym momencie życia pozostać człowiekiem.







„Tysiąc pięter” Katharine McGee, tł. Mariusz Gądek, Otwarte, Kraków 2017






Czytaj dalej...

Tysiąc pięter, Katharine McGee #4

Cześć.

Mam na imię Rylin. Mieszkam na 32 piętrze Wieży. Dobrze kojarzycie, otacza mnie bieda i brak perspektyw. Od śmierci mamy opiekuję się młodszą siostrą. Muszę być odpowiedzialna, samodzielna i nie dać się przyłapać na żadnym głupstwie. Mam problemy finansowe, grozi mi eksmisja. Na szczęście udało mi się podłapać niezłą fuchę. Sprzątam u jednego z bogaczy na szczycie Wieży. Chyba mu się podobam... A może on próbuje zabawić się moim kosztem? Nie szkodzi, może romans to dobry sposób na moje problemy... Jak myślicie? 



Czytaj dalej...

Tysiąc pięter, Katharine McGee #3

Halo!

Tu Eris. Zakupy, ploteczki, chłopcy, imprezy i słodkie lenistwo. Tak spędzam niemal każdy dzień. Pewnie myślicie, że jestem pustą lalą i snobką, a ja po prostu nie lubię przeciętności. Jednak kilka dni temu wydarzyła się prawdziwa katastrofa. Rozwód rodziców i przeprowadzka na 103 piętro Wieży... Ale widzę szansę na poprawę swojego statusu. Pieniądze i prezenty od ojca Ledy pomogą odzyskać należne mi miejsce. Jak wysoka będzie za to cena? Nic mnie to nie obchodzi...



Czytaj dalej...

Tysiąc pięter, Katharine McGee #2

Witajcie.

Jestem Leda. Nie lubię opowiadać o sobie więc będzie krótko i konkretnie. Jestem najlepszą przyjaciółką Avery, ale tak naprawdę interesuje mnie wyłącznie Atlas. To dla niego, dla jednego spojrzenia, uśmiechu, słowa znoszę towarzystwo moich rówieśników. Niestety. Atlas wykorzystał mnie i porzucił, a ja topię żal oraz upokorzenie w alkoholu i narkotykach. Właśnie wróciłam z kolejnego odwyku, ale ciiiiii... To mój największy sekret...






Czytaj dalej...

Tysiąc pięter, Katharine McGee #1

Cześć,

Mam na imię Avery i mam 17 lat. Mieszkam na tysięcznym piętrze nowojorskiej Wieży, co znaczy że moja rodzina jest najbogatsza, najbardziej wpływowa, najbardziej popularna. Nie jestem zwykłą nastolatką. Jestem idealna pod każdym względem. Mam doskonałą cerę, figurę, włosy, oczy. Jestem inteligentna, bystra i mam wszelkie powody sądzić, że nie tylko pieniądze, ale moja aparycja i osobowość pozwoli mi osiągnąć w przyszłości sukces. Mam wielu przyjaciół, a każdy chłopiec kocha się we mnie... Urządzam najlepsze imprezy i każdy, kto chce się liczyć w elitarnym środowisku, musi choć raz się ze mną pokazać. Nie, nie jestem  zarozumiała i przemądrzała. Technologia inżynierii genetycznej pozwoliła moim rodzicom uchwycić w zarodku wszystkie swoje najlepsze cechy. Tak powstałam. Z zimnej, wyrachowanej kalkulacji... Ale nie wszystko idzie gładko i jak po sznurku. Moje życie uczuciowe to jedna wielka katastrofa. Kocham swojego przyrodniego brata Atlasa i wiem, że nigdy nie będziemy mogli być razem... Cała reszta nie ma dla mnie znaczenia... 





Czytaj dalej...

Book Tour: Never Never, Colleen Hoover, Tarryn Fisher

Colleen Hoover ma wielu zwolenników. Sama do nich należę i każda jej książka, która trafiła w moje ręce, przyniosła mi wiele emocji i czytelniczej przyjemności. „Never Never” poznałam w ramach akcji Book Tour, zorganizowanej przez EM z bloga Książkowa czarno_biała em. Z tego miejsca serdecznie jej dziękuję za kolejną przygodę z ulubioną  autorką :)
Czytaj dalej...

Diabolika, S.J. Kincaid

Życie jest tym, co mamy najcenniejsze. W dobie wzrastającej agresji, coraz to częstszych ataków terrorystycznych i coraz gwałtowniejszych, dotkliwszych anomalii pogodowych, ochrona naszego jestestwa staje się konieczna, staje się celem samym w sobie. I właśnie ten motyw wybrała S.J. Kincaid w swojej powieści „Diabolika”. Czy udało jej się uchwycić prawdę o człowieczeństwie i przekazać wartości, którymi warto się kierować każdego dnia?
Czytaj dalej...

Fobos, Victor Dixen



Istnieje grupa ludzi, która stara się zarobić pieniądze na wszystkim i na wszystkich bez względu na konsekwencje. Istnieje też grupa ludzi, która próbuje uciec przed przeszłością i problemami tak daleko, jak tylko się da. Przedstawicieli obu tych grup znajdziecie w gorącej premierze ostatnich dni "Fobos" Victora Dixena.

Genesis to pierwszy kosmiczny i kontrowersyjny program typy reality show. Bierze w niej udział dwanaścioro młodych ludzi, którzy mają założyć pierwszą ludzką kolonię na Marsie. Ogólnoświatowe castingi wygrywają Leonor, Fangfang, Elizabeth, Kirsten, Safia, Kelly, Tao, Aleksiej, Kenji, Mozart, Samson i Marcus. Czy program odniesie spodziewany sukces? Czy możliwe jest utworzenie sześciu zgodnych par? Czy połączy ich nić miłości? i najważniejsze, czy możliwe jest bezpieczne życie na planecie tak odległej od Ziemi?

Młodych bohaterów poznajemy w dniu rozpoczęcia emisji programu i startu promu kosmicznego w kierunku Marsa. Na początku nic o nich nie wiemy. Nie znamy kryteriów ich wyboru, ich przeszłości i impulsu do podjęcia tak ryzykownej decyzji. Niemal wszystkie tajemnice rozwiązują się wraz z postępem fabuły. Poznajemy okoliczności, które zapoczątkowały powstanie programu, jego twórców i manipulacje, którym zostali poddani uczestnicy. Okazuje się, że ich wybór nie był przypadkowy, a ich los z góry i jasno określony. 
Przeraziło mnie to, że my jako naród, jako istoty ziemskie nie potrafimy uczyć się na błędach. Serwujemy swoim braciom zgubę opakowaną w iluzję poprawy sytuacji, lepszego życia, sławy i bogactwa. 

O ile historie nastolatków są bardzo poruszające, to już ich zachowanie dość przewidywalne i szablonowe. Dość szybko ustaliłam co może się wydarzyć, jak rozkładają swoje szanse i jakie stworzą układy. Bardziej zainteresowała mnie część książki poświęcona manipulacjom około programowym i jego twórców. Te fragmenty autentycznie mnie wciągnęły i skłoniły do przemyśleń nie tylko na temat materializacji współczesnego świata, wyzbywania się wszelkiej moralności i zagłuszania sumienia, ale także na efekty wychowywania dzieci, a raczej jego brak. Nie wystarczy tylko zaspokajać potrzeb fizycznych, o te emocjonalne trzeba dbać o wiele bardziej.  Jeżeli tego nie zmienimy, to nie wróżę nam świetlanej przyszłości...

Victor Dixen dobrze przemyślał swoją historię i sposób jej przedstawienia. Naprzemiennie poznajemy wydarzenia rozgrywające się w kapsule kosmicznej, uczestniczymy w codzienności młodych kosmonautów i obserwujemy życie toczące się na ziemi, które z każdym dniem przynosi nowe komplikacje oraz drastyczne rozwiązania. Zawiązana intryga mająca przynieść jak największy dochód staje się bardzo ryzykowna, a jej zdemaskowanie może zakończyć się śmiercią... 
Bardzo lubię ten sposób narracji gdyż potęgują tylko zainteresowanie i niecierpliwość. "Fobos" jest rozpoczęciem kosmicznej serii. Wiedziałam, że nie poznam wszystkich odpowiedzi, a pewnie pod koniec książki stanie się coś nieoczekiwanego. I tak się stało. Może i nie jestem w pełni usatysfakcjonowana lekturą, ale autorowi udało się zasiać w mojej głowie ziarno ciekawości :) Kiełkuje ono teraz i podsycane oczekiwaniem domaga się kontynuacji :)

"Fobos" z pewnością trafi do młodego czytelnika i na pewno go oczaruje. Ma szansę spodobać się dorosłym, którzy nie powinni oczekiwać więcej niż prosta historia miłosna, zaczątek ciekawej intrygi i solidarność wobec zagrożenia. 

"Kochać to walczyć o to, co uważamy za najlepsze dla tego, kogo kochamy."









"Fobos" Victor Dixen, tł. Eliza Kasprzak- Kozikowska, Otwarte, Kraków 2016







Recenzja napisana dla BookMaster :)

Książki w BookMaster







Czytaj dalej...

Ugly love, Colleen Hoover



Jeżeli masz ochotę na wzruszenie i doznania szarpiące serce, to jest jedna autorka, która spełni Twoje oczekiwania i to z gwarancją satysfakcji. Jest nią Colleen Hoover!

"Ugly love" to druga powieść pisarki, którą miałam okazję przeczytać i szczerze przyznaję, że po raz kolejny dałam się uwieść jej słowom, ponieść fali emocji, wygodnie umościć się w historii i głęboko przeżywać ją razem z bohaterami.

Pierwsze spotkanie Tate i Milesa nie należało do przyjemnych. Jednak każde kolejne rozbudza w nich iskrę, fascynację i gorące pragnienia.  O ile Tate jest gotowa poddać się rodzącemu uczuciu, o tyle Miles nie zamierza dać więcej niż swoją męskość, swoją seksualność. Proponuje dziewczynie układ: seks bez zobowiązań i jedną wiążącą zasadę: "nie pytaj mnie o przeszłość i nie licz na przyszłość"... Czy ten układ ma szansę przetrwać? Czy ich połączy, a może zniszczy?

Od pierwszej chwili polubiłam Tate i Milesa. Mają w sobie coś, co nie pozwala przejść obok nich obojętnie. Młodzi, piękni, otwarci, trochę zagubieni, cierpiący, pełni nadziei... Dziewczyna jest uroczo naiwna ale i zdeterminowana, gotowa na walkę, która może zniszczyć jej kruche serce. Chłopak z kolei boryka się z ogromną traumą z przeszłości nie dającą spokoju i nie pozwalającą odnaleźć szczęścia. I chociaż układ, ktory ich łączy denerwuje mnie okropnie, wiem że i w rzeczywistości są pary, które gonią za ułudą miłości, gotowi zapłacić za nią zbyt wysoką cenę.

Colleen Hoover intuicyjnie ale i z doświadczeniem angażuje czytelnika w swoją historię. Pozwala zajrzeć w przeszłość, zrozumieć zachowania bohaterów, pozkazać ich od tej strony, która porusza i rozbudza współczucie. I mimo, że nie akceptujemy niektórych wyborów to szaleńczo kibicujemy im na każdym kroku i bezwiednie podpowiadamy rozwiązania albo szeptem pełnym goryczy komentujemy niepowodzenia. 

Książka wpisuje się w gatunek Young Adult, ale doskonale odnajdą się w niej i dużo starsi czytelnicy. "Ugly love" to powieść o miłości, która przecież dotyczy każdego z nas. Jest tu miejsce na delikatne uniesienia, poczucie satysfakcji, nieprzypadkowe akty spełnienia oraz cierpienie mogące zniszczyć zebrane emocje. Miłość to nie tylko tęcza i różowe okulary, to gama uczuć, często będących swoim przeciwieństwem i dojrzałość w umiejętnym ich selekcjonowaniu. 

"Miłość nie zawsze jest piękna. Czasami przez lata masz nadzieję, że okaże się czymś innym. Czymś lepszym. A potem, zanim się spostrzeżesz, wracasz do punktu wyjścia i zostajesz z niczym."

"Ugly love" i Colleen Hoover porwała mnie w niezapomnianą podróż, pozostawiła z  uczuciem satysfakcji, wspomnieniami zapierającymi dech w piersi i oczekiwaniem na kolejną wyprawę, już niebawem :)








"Ugly love" Colleen Hoover, tł. Piotr Grzegorzewski, Otwarte, Kraków 2016




Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Księgarni Tania Książka :)









Czytaj dalej...

Bez słów, Mia Sheridan



Miłość nie potrzebuje słów ale czynów, które udowodnią i podkreślą prawdziwość oraz rangę uczucia.

Dwoje zagubionych ludzi odnajduje się w małej, sennej miejscowości niemal gdzieś na końcu świata. Rany z przeszłości nie pozwalają im w pełni rozwinąć skrzydeł, ale razem są gotowi pokonać wszelkie trudności. Czy Archer i Bree próbując odnaleźć spokój, odnaleźli miłość?

Archer jest outsiderem, a przez mieszkańców traktowany jest jak niespełna rozumu pustelnik. Prawda o jego życiu jest zaskakująca. To inteligentny, czarujący ale zamknięty w sobie chłopak, którego przeszłość odizolowała od świata i zamknęła mu drogę do szczęścia. Archer jako dziecko stracił rodziców, głos i poczucie bezpieczeństwa, poczucie własnej wartości. 
Przeszłość Bree również jest naznaczona cierpieniem. Wyjazd do Pelion miał być ucieczką przed rzeczywistością, a wydaje się że okazała się wyczekiwanym zbawieniem.
Jak to często bywa, spotkanie Bree i Archera nastąpiło całkiem przypadkowo, ale od pierwszej chwili wyryło się w ich sercu złotymi zgłoskami. Od tej pory wszystko się zmieniło, nabrało znaczenia, stało się początkiem ukojenia. 

Mia Sheridan od pierwszej strony rozbudza ciekawość i nie pozwala jej tak łatwo zaspokoić. Podążając za rozwiązaniem tajemnicy, wprowadza nas w świat miłości, choć ograniczonej ciszą i gestami dłoni, to wymownie bogatej w emocje i doznania. Z lubością obserwowałam jak Archer z zakompleksionego, zahukanego i niepewnego siebie chłopca zmienia się w mężczyznę gotowego na wiele poświęceń w imię miłości. Bliskość Bree jest pożywką otwierającą go niczym kwiat. To również dzięki Bree mieszkańcy Pelion dostrzegają w nim wrażliwego człowieka i znikają wszelkie uprzedzenia. 

"Bez słów" to nie tylko opowieść o miłości szarpiącej najczulsze struny serca, ale i historia zranionych uczuć, ambicji, nienawiści oraz manipulacji, która niszczy więzi, doprowadza do tragedii i izolacji.  

Odkryj z Mią Sheridan wszystkie odcienie miłości i sprawdź jak wiele można powiedzieć nie używając słów.









"Bez słów" Mia Sheridan, tł. Martyna Tomczak, Otwarte, Kraków 2016





Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Księgarni Tania Książka :)









Czytaj dalej...

Samulka, Kinga Facon



Życie potrafi przygnieść swoim ciężarem. I kiedy wydaje się już, że wszystko jest ok, już nic złego nie może się przytrafić, dopada nas, przytrzymuje mackami i pokazuje swoje prawdziwe oblicze. Może moje słowa są zbyt mocne, dosadne i złowróżebne... Może... Jestem w takim momencie, kiedy wszystko wali mi się na głowę, jakby zostały na mnie spuszczone wszystkie plagi dociskające nieszczęściem... I może właśnie dlatego tak dobrze rozumiałam bohaterkę najnowszej powieści z oferty wydawnictwa Otwarte, "Samulka" Kingi Facon. Kobieta po przejściach, w średnim wieku, z traumą, z tajemnicą z przeszłości, wiedząca czym grozi życie... Sama we wszechświecie? Samulka? Samotna?

Ewa przeprowadza się do małej miejscowości, gdzieś na końcu świata, by na nowo odnaleźć sens życia. Wydarzenia z przeszłości na dobre zagubiły w niej radość, szczęście, poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości. Spokój przywracają jej codzienne rytuały, książki z klasyki literatury i ich bohaterowie, z którymi przeprowadza ciekawe konwersacje. Z czasem podobne znaczenie mają dla niej spacery z psem, rozmowy z miejscowymi bibliotekarkami i pracownikami kawiarenki parafialnej "Pod Aniołami". 

Ewka, to dla mnie bohaterka inna niż jej podobne ze współczesnej powieści obyczajowej. Nie wystarczy jej kilka dobrych słów i uśmiechów by zmienić swoje życie i poukładać je czy zacząć od początku. W "Samulce" obserwujemy powolny, niespieszny rozwój kobiety, jej dostosowywanie się i zapoznawanie z nową rzeczywistością. Postępy Ewy nie zawsze są jednoznaczne, spektakularne. Często cofa się, chowa w swojej skorupie i całą drogę musi rozpoczynać od początku. Jednak to właśnie ta niepewność, strach przed życiem, przyszłością czyni ją postacią realną, bliską, prawdziwą. Zachwyca w niej także ironia z jaką patrzy na siebie, swoje otoczenie, bliskich, znajomych, uczucia i przeżycia. Mimo zawirowań z przeszłości, wynikającej z niej depresji, jakiegoś oderwania od rzeczywistości, Ewa stoi twardo na ziemi i z dużą dozą wiarygodności ocenia, podsumowuje codzienność szarą, zwykłą, ale i tę nietypową, nietuzinkową, wyjątkową.  

Kinga Facon jest niezwykłą obserwatorką życia i umiejętnie przelewa swoje obserwacje na papier. Wciąga czytelnika w swój świat i potrafi go zatrzymać na długo. Zaciekawia tajemnicą z przeszłości, pozwala rozczulić się nad bardzo intymnymi rozmowami z bohaterami z książek, najwybitniejszych tytułów z klasyki literatury oraz jej współczesnych zdobyczy. Autorka pozwala również na odrobinę współczucia, złości, radości, łez, śmiechu w dobrze dobranych proporcjach. 

Samulka, jej mieszkańcy, ich dobra energia, ogrom ludzkiej życzliwości i serca pomogły mi zapomnieć o własnych problemach, choć na kilka godzin. 








"Samulka" Kinga Facon, Otwarte, Kraków 2016








* zdjęcie zaczerpnięte z fanpage' a wydawnictwa.







Czytaj dalej...

Fangirl, Rainbow Rowell



Rainbow Rowell zauroczyła mnie swoją książką "Eleonora & Park". Byłam pewna, że nie uda jej się ponownie wciągnąć mnie w swój świat. Pomyliłam się. "Fangirl" również zdobyła moje serce. Co prawda nie jest tak idealna jak E&P, ale ma swój urok, ma swoją moc, ma to coś... Po prostu...

Bliźniaczki Wren i Cath rozpoczynają naukę w college' u. Każda zamierza inaczej spędzić ten czas. Wren jest otwarta, rozrywkowa. Chce imprezować i doświadczyć wszystkiego w jak najkrótszym czasie. Cath jest zamknięta w sobie, skupiona na swojej pasji. Pisze fanfiction inspirowane ukochaną serią książek. Marzy by zajęcia z pisania  rozwinęły jej talent. 
Nowe miejsce i nowi znajomi zmieniają obie siostry. Każda z nich stanie u progu odmiennych wyzwań, które dadzą odpowiedź na to, co jest najważniejsze w życiu.

Cath od razu przypadła mi do serca. Kocha książki i sama próbuje pisać własne teksty, które publikuje w internecie. Ma wierne grono czytelniczek wielbiących jej talent. Jej hobby izoluje ją jednak od realnego świata. Dziewczyna angażuje się w swoje historie, zapominając o życiu toczącym się wokół. Skutkuje to brakiem znajomych, brakiem chęci na wyjścia, rozrywki. Po zapoznaniu się z historią Cath, szybko weryfikujemy swoje opinie. Siostry zostały w dzieciństwie porzucone przez matkę. Wychowywał je ojciec, z którym zżyły się bardzo mocno. Cath trudno odnaleźć się w nowym miejscu, a pisanie fanfików to sposób na samotność, na zagubienie, na niepewność, na nieśmiałość oraz wyrażenie swoich emocji. 

Wren z kolei mocno mnie irytowała. Jej zachowanie psa spuszczonego ze smyczy, mocno kontrastuje z postępowaniem siostry. Imprezowanie, niekontrolowanie się podczas picia alkoholu czy nieostrożne flirty sprowadzają na nią coraz to nowe kłopoty. Jest przy tym bardziej tolerancyjna i potrafi wybaczyć więcej. 

Rainbow Rowell pokazuje nam spory kawałek życia studenckiego amerykańskiej młodzieży, które to nie różni się zbytnio od naszego, swojskiego, polskiego. Nie są to tylko beztroskie chwile ubarwione zabawą. To cały mechanizm dojrzewania i przeobrażania się z dziecka w młodą osobę gotową podejmować decyzje decydujące o całym przyszłym życiu. Ten proces nie jest łatwy, przyjemny i z góry obarczony wieloma porażkami. Jednak to właśnie one uczą nas jak żyć, czego wymagać, kiedy odpuszczać... Czynią nas ludźmi takimi, jakimi jesteśmy w chwili obecnej. 

"Fangirl" to oprócz historii trudnego dorastania, opowieść o narodzinach przyjaźni, która na pierwszy rzut oka nie miała prawa się rozpocząć. Cath, Levi i Reagan są potwierdzeniem znanego powiedzenia, że przeciwieństwa się przyciągają. Między nimi iskrzy, żarzy, bucha ogniem, rozgrzewając czytelnika ciepłem uczuć i emocji. Świetne trio, które skłoni do śmiechu, do zadumy i zabierze w sentymentalną podróż w przeszłość, w czasy szkolne kiedy wszystkie trudności były znośniejsze, gdy u boku stał wierny przyjaciel. 

"Fangirl" to książka, która z pewnością spodoba się miłośnikom Rainbow Rowell, zapalonym książkoholiczkom, młodym, starszym, z wiosną w sercu :) Polecam :)






"Fangirl" Rainbow Rowell, tł. Magdalena Zielińska, Otwarte, Kraków 2015







Książka przeczytana w ramach akcji Book Tour, którą zapoczątkowała Natalia z bloga Książkowe kocha, nie kocha :)







Czytaj dalej...

Book Tour: Maybe Someday, Colleen Hoover


O twórczości Colleen Hoover jest głośno od wielu miesięcy za sprawą poruszającej powieści Hopeless. Każde kolejne dzieło autorki jest przyjmowane z wielką niecierpliwością i jeszcze większym entuzjazmem. Przyznam szczerze, że nie miałam do tej pory styczności z jej książkami. Dopiero Book Tour zorganizowany przez wydawnictwo Otwarte dało mi szansę zapoznania się z tą popularną autorką. Dostałam do ręki "Maybe Someday" i już rozumiem skąd to wszechobecne uwielbienie... 

Ta książka jest historią przyjaźni dwójki młodych ludzi, Sydney i Ridge' a. Początkowo łączy ich fascynacja i muzyka. Ridge jest gitarzystą, który swoimi utworami chwyta za serce, wprawia je w drżenie i nie pozwala o nich zapomnieć. Sydney zaś to zwyczajna studentka, która pragnie odrobiny niezależności. Jeden sms zmienia ich życie i bezlitośnie je komplikuje. 

Nie doświadczyłem jeszcze w swoim życiu niczego, co byłoby równie dobre, będąc zarazem tak strasznie bolesne. 

Moglibyście powiedzieć, że to kolejny ckliwy romans dla młodszego czytelnika. Jednak bylibyście w błędzie. To poruszająca historia o pragnieniach, pasji i realizacji marzeń okraszona nutą romantycznego uniesienia. Bohaterowie "Maybe Someday" nie mają łatwego życia. Od dziecięcych lat zmagają się z okrutnym, niezrozumiałym światem dorosłych. Z tym, że doświadczenia Ridge' a są nieporównywalnie większe od przeżyć Sydney. Ale to wrażliwość na niepowodzenia i nieszczęścia tworzy pomiędzy nimi nić porozumienia. Wspólne rozmowy, zwierzenia prowadzą do czegoś więcej, do uczucia, na które nie są gotowi, które może zepsuć inne relacje, w które są zaplątani. 

Nie chcę zdradzać zbyt dużo, by nie odbierać Wam przyjemności poznawania. Zdradzę jedynie, że Ridge jest postacią niecodzienną, ogromnie utalentowaną, mającą trudną, traumatyczną przeszłość, w której udało mu się nie pogubić. Znalazł rozwiązanie niosące zadowolenie, radość dla niego i jego otoczenia. Jest gentlemenem starej daty, dbającym o konwenanse i zasady rzadko już respektowane we współczesnym świecie. To czyni z niego chłopaka, za którym warto skoczyć w ogień. Choć jego zachowanie przy finale opowieści zburzyło idealny obraz. Ta niekonsekwencja lekko mnie rozczarowała. 

Nadzwyczajną zaletą "Maybe Someday" jest playlista dołączona do powieści, i którą można odsłuchać dzięki specjalnej aplikacji bądź też odszukać na stronie autorki. Dla Colleen Hoover to pewien eksperyment, a dla mnie konieczność skoro akcja książki rozgrywa się wokół muzyki. To doświadczenie bardzo wpłynęło na odbiór powieści i dodało jej tego czegoś, nieuchwytnego, niewytłumaczalnego charakteru i klimatu. 

"Maybe Someday" to sposób na odgonienie jesiennej chandry i refleksji nad własnym życiem, własną pasją i marzeniami. 





"Maybe Someday" Colleen Hoover, tł. Piotr Grzegorzewski, Otwarte, Kraków 2015




Książkę przeczytałam w ramach akcji Book Tour rozpoczętego przez wydawnictwo Otwarte, a do której zaprosiła mnie Lexiss, autorki bloga Łowczyni Książek :)



Tutaj zasady Book Tour:
1. Każdy bloger, do którego dotrze książka, wpisuje swoje imię/nick i adres bloga na stronie tytułowej.
2. W ciągu tygodnia od otrzymania książki należy ją zrecenzować i opublikować recenzję na blogu (w tytule wpisu uwzględnij hasło BOOK TOUR). Mile widziane wstawienie opinii na stronę księgarni Empik.com.
3. W recenzji należy zawrzeć informację, że jest ona częścią akcji Book Tour oraz wstawić zdjęcie egzemplarza z ukazaną stroną z podpisami i zasady :)
4. I w końcu trzeba szybko przesłać książkę kolejnej osobie, przy której jesteście pewni, że pośle ją potem dalej :) (Najlepiej listem poleconym, by nigdzie nie zaginęła, a lepiej dodatkowo priorytetem, by była szybciej na miejscu.) Nie musicie ogłaszać, do kogo wysyłacie. Przede wszystkim uzgodnijcie wcześniej z tą osobą, czy na pewno chce książkę.
5. Książka musi wrócić do Wydawnictwa Otwartego do 15 października 2015 r.
6. W akcji mogą brać udział blogi, które działają od co najmniej 6 miesięcy i w każdym miesiącu opublikowane mają co najmniej 4 wpisy.



Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka