Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

"Magia domowa" Scott Cunningham i David Harrington

Każdy z nas dba o swój dom, mieszkanie, pokoik najlepiej jak potrafi. Sprząta w nim, przyozdabia, tworzy ciepły, domowy klimat. Nie każdy natomiast wie, że o swoje cztery kąty można zadbać również magicznie, by przywołać szczęście, miłość, harmonię, bezpieczeństwo a nawet zdrowie.
Magia domowa jest znana od tysięcy lat a rytuały nie zmieniły się od tamtego czasu, jedynie unowocześniły się narzędzia do ich przeprowadzania.

Scott Cunningham i David Harrington to wybitni specjaliści od magii i folkloru. Od wielu lat pomagają ludziom urządzić magiczne domy, służąc radami i odpowiednimi rytuałami.
"Na szczęście stworzenie magicznego domu wzorowanego na starożytnych magicznych rytuałach wcale nie jest trudne. Nie musisz przeprowadzać się do chatki w lesie lub do wilgotnego zamku na szczycie góry. Twój własny dom wystarczy i nieważne czy jest to ciasna kawalerka, czy długi trzyczęściowy dom na kółkach. Tak naprawdę magiczny dom to ten, w którym wszystko zharmonizowane jest z rytmem i energią natury."

"Magia domowa" traktuje o codziennej magii, której zadaniem jest polepszenie życia naszego i wszystkich domowników.
Nie musicie być ekspertami w tej dziedzinie aby wykonać proste rytuały i zaklęcia przedstawione w książce. Większość potrzebnych przedmiotów znajduję się w każdym domu, więc zostaje już tylko chęć i dobra wola. Bez żadnego problemu będziecie mogli zaczarować, odczarować wszystkie pomieszczenia waszego domostwa- od drzwi wejściowych poprzez salon, kuchnię, sypialnię po strych i garaż a nawet przydomowy ogródek. Z poradnika dowiecie się:

- żeby odpędzić zło, wystarczy zawiesić w oknie kępkę zielonej trawy, a na parapecie ułożyć małe, białe kamyki
- lustro jest symbolem pieniędzy i aby je przyciągnąć do swojego domu, lustro powieś przy stole w jadalni lub kuchni
- żeby nie przenieść pecha ze starego domu do nowego, wystarczy nie zabierać ze sobą starej miotły
- jak przeprowadzić rytuały z pomocą świec w odpowiednich kolorach
- jak magicznie chronić naszych milusińskich i domowe rośliny
- jak zrobić domowy ołtarz
- znaczenie domowego ogniska, paleniska...

Autorzy postarali się napisać ten poradnik takim językiem by był zrozumiały dla każdego. Rytuały są wyjaśnione bardzo obrazowo, znajdziesz też listę potrzebnych przedmiotów, formułki do wypowiedzenia. Co mi się najbardziej spodobało w tym poradniku? Scott Cunningham i David Harrington nie wymuszali na czytelniku swojej woli ale to nam zostawili podjęcie decyzji jakie i czy wykorzystamy polecane obrzędy.



"Jeżeli podczas czytania tej książki coś ci się spodoba- wypróbuj to."



Nasz dom może stać się magicznym miejscem, wystarczy tylko ją dostrzec, stosować, celebrować. Kilka prostych rytuałów może przynieść oczekiwany spokój, harmonię, szczęście.

Książkę polecam zainteresowanym magią oraz tym, którzy wierzą w przesądy, złe duchy i chcących stosować magiczne rytuały by zabezpieczyć przed nimi siebie i swój dom.

Cytaty z książki:

1.  "Zbierz trochę pierwszego śniegu, po czym stop go i dodaj do kąpieli. Rytuał ten zapewni ci zdrowie przez cały rok."
2. "Samochód jest przedmiotem, z którym wiąże się mnóstwo przesądów. Mysie samochodu zawsze sprowadza deszcz- sporo razy zostało to "udowodnione."
3. "Dom powinien być dla nas schronieniem, dawać nam ciepło i bezpieczeństwo."



Scott Cunningham i David Harrington "Magia domowa", Illuminatio 2012, ISBN: 978-83-62476-43-5


4/6



Za możliwość przeczytania książki, bardzo dziękuję Pani Dominice z wydawnictwa Illuminatio


Czytaj dalej...

"Ostatni kucharz chiński" Nicole Mones

W kulturze chińskiej, kolor czerwony przynosi szczęście, powodzenie i miłość. Zastanawiacie się pewnie, czemu o tym wspominam? Ze względu na okładkę, która jest barwy czerwonej, przepięknie zdobionej ornamentami.
Jeżeli ten kolor miał przynieść powieści sukces, to udało się. Jednak nie sama okładka na to zapracowała a treść, która z łatwością przenosi nas w odległe, egzotyczne rejony ale jednocześnie bliskie naszym sercom poprzez emocje, które znamy i jakie wywołuje w czytelniku.

Odkąd pamiętam, sięgam po lektury, które mogą mi pomóc w odbyciu  podróży poprzez orientalne smaki, zachowania i wierzenia.
Kultura Dalekiego Wschodu jest całkiem odmienna do tego co znamy, szanujemy i co reprezentują typowi Europejczycy czy Amerykanie. Tworzy bajeczny, tajemniczy i nieznany nam świat.  Dlatego ta inność tak mnie pociąga i chcę ją poznać najlepiej jak potrafię, poprzez literaturę.
"Ostatni kucharz chiński" zapewnił mi z nawiązką to, czego oczekiwałam.

Książkę napisała  Nicole Mones, która jest cenioną znawczynią kultury chińskiej. Przez osiemnaście lat prowadziła interesy w branży tekstylnej w Chinach. W tym czasie bardzo dobrze poznała chińską mentalność, zachowania, dążenia, słabości i siłę jaką jest chińska kuchnia. To o niej Nicole Mones publikuje liczne artykuły w czasopiśmie "Gourmet". Napisała również trzy powieści, z których każda prezentuje różne aspekty chińskiej cywilizacji. Wszystkie książki tej autorki cieszyły się dużym powodzeniem u czytelników.

Czy może być coś gorszego, bardziej traumatycznego niż śmierć ukochanego męża? Okazuje się, że tak! Gorsza jest informacja o jego oszustwie, zdradzie, domniemanym ojcostwie, która wychodzi na jaw kiedy ból i żal po stracie zaczyna pomalutku przemijać. Gorsze jest przekonanie się, że bliska naszemu sercu  osoba, okazuje się kimś zupełnie innym, niż do tej pory nam się wydawało.
Co robić w takiej sytuacji, jak się zachować?

Maggie McElroy jest autorką felietonów kulinarnych dla czasopisma "Table" . Uwielbia swoją pracę, gdyż kocha jeść. To jedyna rzecz, z której nie potrafi zrezygnować, dla nikogo. Blisko rok temu w tragicznym wypadku straciła ukochanego męża. Do tej pory nie może się pozbierać po tej starcie. Kiedy powoli zaczyna wychodzić na prostą, jej życie wstrząsa wiadomość: jej nieskazitelny małżonek dopuścił się zdrady a do sądu wpłynął wniosek o uznanie jego ojcostwa.
Maggie wyrusza do Chin, poznać prawdę. Przy okazji przyjmuje propozycję napisania reportażu o młodym chińskim kucharzu-Samie Liangu, który gotuje według starych tradycji i właśnie otwiera samodzielną restaurację...
Czy Matt okaże się ojcem dziecka? Czy Maggie rozsmakuje się w chińskiej kuchni? Czy Sam otworzy restaurację? Odpowiedzi na te pytania, znajdziecie w powieści "Ostatni kucharz chiński", która ukazała się nakładem wydawnictwa Świat Książki.

Nicole Mones połączyła w swojej książce i tematy trudne i te odrobinę lżejsze, tworząc i odwzorowując w ten sposób życie, które bardzo dobrze znamy z rzeczywistości. I tu i tu, szczęście przeplata się z płaczem, żalem i zgryzotą, miłość z nienawiścią, a bogactwo z biedą.
Opisana historia jest niewiarygodnie prawdziwa, namacalna a jednocześnie wydaje się niedostępna, niezwykła, poprzez umiejscowienie akcji w Chinach, w miejscu pełnym orientu, bajkowości i tajemniczości.

Na przykładzie Maggie możemy prześledzić, jak znieść najtrudniejszy okres w życiu każdego człowieka- przeżywanie żałoby. Możemy również zaobserwować drogę ku odzyskaniu równowagi. Kolejny raz przekonuję się jak pasja, rozwój zainteresowań pozwala przetrwać ciężki czas po stracie bliskiej osoby.
Bohaterka książki jest również dowodem na to, że wdowieństwo nie musi być stanem wiecznym. Kobiety nie muszą tracić żadnej przyjemności, które oferuje jej życie i świat.

Od pierwszej chwili postać Maggie przypadła mi do gustu. Poznajemy ją kiedy zmaga się z żałobą, żalem, poczuciem pustki i samotnością. Jednak nie daje się złamać tym uczuciom. Jest silna i pomału wychodzi z emocjonalnego impasu. Kiedy dopada ją wiadomość o zdradzie męża, nie załamuje się, choć trudno jej uwierzyć w tę informację. Co więcej, wyjeżdża w daleką podróż aby zadbać o interesy i dobre imię zmarłego.
Podobnie silną jednostką jest Sam Liang. Postawione są przed nim równie trudne zadania, szczególnie jego pochodzenie przysparza mu wielu kłopotów. Jest pół Chińczykiem, pół Amerykaninem i w żadnym kraju nie czuje się "jak u siebie". W Ameryce jest Chińczykiem, w Chinach- Amerykaninem, zawsze kimś obcym, nie godnym zaufania.
Jego niezłomne dążenie do perfekcji w sztuce kulinarnej budzi mój ogromny respekt i jeszcze większy podziw.

A skoro już jesteśmy przy jedzeniu..."Ostatni kucharz chiński" obfituje w smakowite opisy potraw, które podczas lektury skutkowały nieustannym napływem ślinki do ust. Do tej pory jak przypomnę sobie co oryginalniejsze przepisy, wzmaga się mój apetyt. Uprzedzam, że trudno było czytać książkę z pustym żołądkiem. Dlatego zanim brałam ją do ręki, konieczne było przygotowanie kilku małych przekąsek.
W książce przepięknie zostało opisane misterium przygotowania potraw, tradycje z nimi związane. Dowiedziałam się jak dużo dla Chińczyków znaczą rodzinne więzy, wspólne posiłki, smak, wygląd, konsystencja pokarmów. W tych słowach czytelnik może odkryć część dalekowschodniej magii. Podczas lektury, ma się wrażenie, że zostaliśmy dopuszczeni do tajemnic, które nie wszyscy mogą poznać, że zostaliśmy członkami mistycznego przymierza dawnych kucharzy :)

Książkę pochłonęłam błyskawicznie i stałam się pełna nowych prawd, przepisów i wiary w ludzkie możliwości. "Ostatni kucharz chiński" to kopalnia wiedzy o sztuce gotowania, gdzie jedzenie jest traktowane jak lek dla ciała, ducha i rozumu. Powieść obfituje również w filozofie, które pozwolą zrozumieć, że w życiu jest najważniejsze: przyjaźń, rodzina, miłość.

Polecam :)

Cytaty z książki:

1. "Dobrze wychowany człowiek to znaczy Chińczyk."
2. "W pijanych krewetkach po szanghajsku jeszcze w trakcie jedzenia krewetki nie były całkiem martwe, lecz odurzone moczeniem w winie, i dlatego nie ruszały się nabierane pałeczkami. A żaden posilający się nimi Chińczyk nawet się nie wzdrygnie, czując, że jedzenie czasem porusza mu się w ustach. Przeciwnie. Dla meishija, smakosza, oznacza to największą świeżość. "
3. "Ludzie cenią to, co jest drogie. To instynkt. Jedzenie chińskie uważają za tanie, więc myślą, że nie może być wykwintne."
4. "Kobiety nie stoją bezczynnie, widząc, jak inna kobieta jest terroryzowana. "


Nicole Mones "Ostatni kucharz chiński", Świat Książki 2012, ISBN: 978-83-7799-437-5


5/6


Za możliwość przeczytania książki, bardzo dziękuję Pani Agnieszce z wydawnictwa Świat Książki


Czytaj dalej...

"Moja lista szaleństw" Magdalena Lewecka

Magdalena Lewecka proponuje nam zupełnie nowe, świeże i oryginalne spojrzenie na relacje damsko- męskie.

Życie kręci się wokół miłości. Co, gdy namiętność się wypala? Czy tracimy swoją osobowość, własne ja? Przestajemy się liczyć? Potrafimy żyć dalej? A może zostajemy zepchnięci poza nawias społeczeństwa i pozostaje nam dogorywać w samotności?


Jeżeli dopadają cię takie czarne myśli, musisz koniecznie przeczytać "Moją listę szaleństw" Magdaleny Leweckiej. Jej pozytywno - optymistyczne przesłanie po pierwsze podbuduje twoją wartość,  po drugie da nadzieję na szczęśliwy finał i po trzecie rozbawi cię i przyjemnie nastroi.

Marta Wojciechowska ma prawie 30 lat. Jej życie zawodowe jest idealnie poukładane. Dokładnie odwrotnie przedstawia się jej życie prywatne. Właśnie rozstała się ze swoim długoletnim partnerem. Chociaż tę decyzję podjęli wspólnie, to po kilku tygodniach, Marta zaczyna zmieniać zdanie i żałować tego drastycznego i ostatecznego kroku. Dokucza jej samotność i tęsknota za ukochanym i nie może poradzić sobie z natłokiem przygnębiających uczuć.

Pewnego dnia, podczas spotkania z przyjaciółką, postanawia stworzyć listę. Ma ona zawierać rzeczy, których nigdy nie próbowała, nie zrealizowała, nie doświadczyła, gdyż była w związku. Marta zabiera się do tego jak najbardziej poważnie i szybko przechodzi od zamysłu do czynu. Czy szalone przygody spełnią jej oczekiwania?

Magdalena Lewecka w „Mojej liście szaleństw” zaproponowała nam zupełnie nowe, świeże i oryginalne spojrzenie na relacje damsko- męskie. Choć przedstawione bardzo żartobliwie, z przymrużeniem oka, czasem przerysowane, nie ujmuje im to poważnego charakteru, ponadczasowych prawd. Poznamy też zbiór dowcipnych anegdot i złotych myśli, które dodają książce potrzebnej lekkości.

Autorka w niezwykle humorystyczny i optymistyczny sposób pozwala oswoić samotność i zmusza do ufnego spojrzenia w przyszłość. Bycie singlem nie wydaje się już być takie przerażające, a czas, który zyskujemy po rozstaniu, możemy korzystnie zainwestować w siebie. Całość jest okraszona ciętymi, trafnymi i dwuznacznymi ripostami, które gwarantuję, wywołają uśmiech na twarzy u niejednego ponuraka.

Marta Wojciechowska na długi czas stanie się naszą przewodniczką po świecie samotnej kobiety, który okazuje się być pełnym pułapek. Na jej przykładzie czytelnik może stworzyć własną listę: czego nie robić będąc panną z odzysku, jak się nie zachowywać, na co zwrócić uwagę, a co omijać szerokim łukiem. Chociaż bohaterka na pozór wydaje się frywolna, infantylna, trzpiotowata, to przy bliższym poznaniu wiele zyskuje. Okazuje się przebojową, przedsiębiorczą młodą kobietą, która jest uwielbiana przez przyjaciół i rodzinę. Z drugiej strony można ją nazwać także "szaloną głową", bo zbyt szybko wydaje osądy, robi, zanim pomyśli, co przynosi zaskakujące i nieoczekiwane konsekwencje. Jednak jest przy tym bardzo prawdziwa i pełna uroku.

"Moją listę szaleństw" ustawiam na półce z ulubionymi książkami. Wiem, że jeszcze nie raz będę do niej powracać, by pozytywnie nastroić się do życia, by z podniesioną głową znieść rozczarowania.

Cytaty z książki:

1. "Mój rycerz zawrócił swoją chabetę i pokłusował w poszukiwaniu innej królewny."
2. "Kaśka wpadła jak burza i malowniczo upozowała się nad ubikacją."
3. "- E!- babcia machnęła ręką.- Tobie jest potrzebny prawdziwy mężczyzna, a nie taki tam...chłystek! Ja się z tego waszego rozstania cieszę! Więcej, chyba dam za to na mszę!
- Przecież ty nie chodzisz do kościoła- zdziwiłam się."
4. "Nie można kupić bielizny w cukierkowym kolorze, bo pomyśli, że ma do czynienia z lalką Barbie, rozdającą swe wdzięki na lewo i prawo, lub z emocjonalnym niedorozwojem."
5. "- Młody człowieku, pan mnie jeszcze nie zna i nie wie pan, że w tym domu babcia nigdy nie przyjmuje odmowy."


Magdalena Lewecka "Moja lista szaleństw", Zysk i s- ka 2012, ISBN:  978-83-7506-998-3

6/6


Recenzja została napisana dla serwisu DlaLejdis, któremu bardzo dziękuję za książkę :)


Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka