Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Przyjaźń przy dźwiękach Chopina

"Kolor jej serca" to historia pięknej, prawdziwej przyjaźni nie zważającej na przeciwności, niebezpieczeństwo, okrucieństwo czasów niezrozumienia, nietolerancji i rasizmu.

Cathleen Harrington opuszcza rodzinny dom w Irlandii i wyrusza do Afryki Południowej gdzie oczekuje jej narzeczony. Wyjazd jest pilny i nieodwracalny z powodu kłopotów finansowych. Dziewczyna ma również nadzieję, że odnajdzie swoje miejsce na ziemi, szczęście i prawdziwą, głęboką miłość. Po latach życie w tropikalnym klimacie przynosi smutne refleksje. Emigracja była błędem i jest rozczarowaniem niemal na każdym kroku. W małżeństwie brak namiętności, dzieci podążają własną drogą, tęsknota za ojczyzną jest przejmująca, a jedyną i prawdziwą przyjaźń musi ukrywać przed światem. Dlaczego? Przyjaciółki dzieli wiek, kolor skóry i status społeczny. Ada jest czarnoskórą służącą. Ograniczenia apartheidu lat 30-stych i 40-tych ubiegłego wieku  determinują zachowania obu kobiet, które muszą wybierać pomiędzy przyjaźnią a rodziną, buntem a całkowitym poddaniem, umysłem a sercem.

Historię tej niezwykłej przyjaźni poznajemy z perspektywy Ady. Najpierw jako dziecko zachwyca się przedmiotami należącymi do państwa, asymiluje się z ich dziećmi, domaga uwagi i możliwości nauki. Z początku nie rozumie, że ją i panią Cathleen dzieli głęboka przepaść. Wydaje jej się, że jest częścią rodziny i wolno jej o wiele więcej niż innym służącym. Z wiekiem przekonuje się jakie ograniczenia społeczne, towarzyskie, materialne  przynosi jej status i kolor skóry. Jest to tym bardziej bolesne im więcej ciepła i serca daje jej pani. Oprócz podstawowych umiejętności czytania, pisania i liczenia, dziewczyna uczy się odbierać świat za pomocą dźwięków pianina i muzyki klasycznej. To jeszcze głębiej łączy panią i służącą oraz jest jedną z płaszczyzn, na której kreślą swoja przyjaźń.

Kolejną taką płaszczyzną jest pamiętnik oprawiony w skórę, w którym Cathleen notuje swoje wrażenia, przeżycia i emocje. Jest on jednocześnie niewerbalnym porozumieniem pomiędzy przyjaciółkami. Każdy kolejny wpis jest dopełnieniem opowieści Ady, drugim podpierającym głosem.

Wychowanie Ady w postawie wiecznego obowiązku wobec białego człowieka  jest największym grzechem oprócz apartheidu. Stało się ono bezpośrednią przyczyną wykorzystania dziewczyny przez swojego pana. Ada czuje, że nie może odmówić mu swojego ciała, mimo iż cierpi z powodu nielojalności wobec pani. Co więcej, uważa że to jej obowiązek. Straszne, a to nie koniec nieszczęść służącej: ciąża, ucieczka z domu, wykluczenie ze społeczności, pogarda, brak zabezpieczenia materialnego.

Cathleen należy do skromnej grupy ludzi, dla których ważniejszy jest człowiek a nie kolor jego skóry. Jej sumienie, serce nie zgadzało się na tak drastyczny podział rasowy, taką jawna niesprawiedliwość. Robiła wszystko, co w tamtych czasach mogła zrobić kobieta by zapewnić Adzie godziwe, godne i spokojne życie.

Barbara Mutch wyraźną linią nakreśliła postacie w swojej książce, szczególnie te kobiece. Realistycznie naszkicowała tło historyczne, wzruszając losami ciemnoskórych obywateli Afryki, ale bez epatowania brutalnością i okrucieństwem apartheidu. Udowodniła również, że człowieczeństwo nie ma koloru skóry, statusu, płci czy wieku.

"Kolor jej serca" to piękna wielowątkowa opowieść o potędze miłości i przyjaźni wspieranej siłą muzyki klasycznej.




Barbara Mutch "Kolor jej serca", Muza, Warszawa 2014




Recenzja napisana dla serwisu Dlalejdis, któremu dziękuję za udostępnienie egzemplarza recenzyjnego książki :))))



Czytaj dalej...

Niebo istnieje...Naprawdę!

"Zaprawdę, powiadam wam: Jeśli się nie odmienicie i nie staniecie jak dzieci, nie wejdziecie do królestwa niebieskiego."

Czy istnieje życie po śmierci? Jako praktykujący katolik wierzę, że tak. Taki jest sens mojej wiary, a Jezus Zmartwychwstały jest nadzieją, oczekiwaniem, dowodem na inną rzeczywistość. Jednak nie wszyscy tak ufnie podchodzą do tego tematu. Chcą potwierdzenia bardziej konkretnego. Nie można niestety za życia podejrzeć, co czeka nas po drugiej stronie. Czy aby na pewno? Zdarzają się przypadki "podróży" do nieba. Dochodzi do nich przy tzw. NDE- doświadczenie śmierci, odczucia zmysłowe doświadczane przez osobę, która niemal umarła lub była w stanie śmierci klinicznej.

Todd Burpo jest pastorem w Kościele Wesleyańskim Crossroads (w Polsce zwany pod nazwą Ewangeliczny Kościół Metodystyczny) w Imperial w stanie Nebraska. Jest szczęśliwym mężem Sonji i ojcem Cassie, Coltona i Colby' ego. Ich życie toczyło się utartym torem, aż do marca 2003 roku. Wtedy życie jednego z ich dzieci zawisło na włosku.
Czteroletni Colton tuż przed planowaną rodzinną wycieczką uskarża się na uporczywy ból brzucha. Zaniepokojeni rodzice udają się do lekarza pierwszego kontaktu. Ten diagnozuje zwykłą grypę żołądkową, która trwa kilka dni. Wyprawa do Pawilonu Motyli Tropikalnych odbywa się zatem bez przeszkód, nic nie zapowiada katastrofy. Rodzice i dzieci bawią się doskonale do momentu, kiedy Colton' a ponownie zaczyna boleć brzuch i rozpoczynają się uciążliwe, notoryczne wymioty. Przerażeni Todd i Sonja kończą wycieczkę, wracają do domu i zawożą syna do szpitala. Tam lekarze nie potrafią zdiagnozować dziecka. Odrzucają sugestie o zapaleniu wyrostka robaczkowego. Po pięciu dniach na własne żądanie wypisują Coltona i przewożą do innej placówki. Tomografia komputerowa wskazuje na pęknięcie wyrostka, ropnie w żołądku i zakażenie niemal całego organizmu. Chłopiec musi być operowany, natychmiast. Lekarze cudem ratują mu życie. Po kilkunastu ekstremalnych dniach Colton i jego rodzina powracają co zwykłej codzienności, do przedszkola, pracy, rachunków. Po kilku tygodniach czterolatek zaskakuje bliskich niesamowitą opowieścią o Jezusie, Aniołach, Niebie...

Historia, której zarys przed chwilą poznaliście nie jest fikcją literacką stworzoną na potrzeby chwili, to jest zapis autentycznych wydarzeń. Mały Colton tuż i podczas operacji znajdował się na pograniczu życia i śmierci. To właśnie w tym czasie wyruszył w podróż do Nieba. To co widział, słyszał, doświadczył opowiedział rodzicom tak, jak potrafił, po dzięcięcemu, z naiwnością przez co szczerą bez cienia przebiegłości, namyślania czy jakiegokolwiek planowania. Chłopiec w swojej relacji ani razu nie wzbudził podejrzeń dorosłych, a opisy tego co zobaczył, są na poziomie wiedzy czterolatka, np. na rany na rękach i nogach Jezusa mówi czerwone znaczki bo nie wie co to jest, nie zna przecież drastycznych szczegółów z ukrzyżowania Chrystusa. "Nie byłem nawet pewny, czy mój syn kiedykolwiek w życiu widział krzyż. Dzieci z rodzin katolickich dorastają ze świadomością znaczenia tego symbolu, jednak w protestanckich kręgach najmłodszym wpaja się po prostu bez zbędnych tłumaczeń, że Jezus umarł na krzyżu."

Słowa Coltona niosą ogromny emocjonalny ładunek dla jego bliskich ale także dla mnie i pozostałych czytelników. Serce moje wzruszone i oczy pozostały wilgotne do końca lektury. Odebrałam ją bardzo personalnie i przyniosła mi ona nieoczekiwane ukojenie, zaspokoiła moją ogromną stratę w życiu, której oklepane frazesy okazały się jak najbardziej prawdą.
Colton pięknie mówi o Bogu, Jezusie i o ich nieskończonemu miłosierdziu. Oboje ukochali ludzi, a szczególnie dzieci za ich szczerą, bezwarunkową ufność i wiarę. Według małego przewodnika każdy może trafić do Nieba, wystarczy mieć Jezusa w sercu.

Colton w swoich opowieściach nie jest osamotniony. Nie on jeden doświadczył tej nadzwyczajnej "podróży". Wiele jest opisów Nieba. Jednak to co zobaczył czterolatek jest zbieżne z objawieniami Nieba Akiane Kramarik z Idaho. Dziewczynka ma ogromny talent plastyczny, który wykorzystała do portretowania swoich wizji. Jej "Książę Pokoju" jest obliczem Jezusa zapamiętanym przez Coltona.

Tę wyjątkową książkę, ale również jej ekranizację polecam wszystkim, którzy potrzebują nadziei na życie po życiu. Zapraszam także na stronę rodziny Burpo.





Todd Burpo, Lynn Vincent "Niebo istnieje...Naprawdę!", tł. Olga Pieńkowska- Kordeczka, Rafael, Kraków




Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pani Lilianie reprezentującej Dom Wydawniczy Rafael :)) ) Dziękuję za okazane zaufanie :)




Tą książką należy i warto się dzielić. Dlatego ogłaszam konkurs! 

Odpowiedz na pytanie: Co według Ciebie czeka nas po śmierci? A "Niebo istnieje...Naprawdę!" może być Twoje :)))))))



Regulamin konkursu:  

1. Organizatorem konkursu jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli
2. Fundatorem nagrody jest właściciel bloga Aleksandrowe myśli i pochodzi ona z jego prywatnej biblioteczki oraz pośrednio wydawnictwo Rafael, który udostępnił mi książkę do recenzji 
3. Nagrodą w konkursie jest: "Niebo istnieje...Naprawdę!" Todd Burpo
4. Konkurs trwa od 14.05.2014 do 21.05.2014 do godz. 23:59.
5. Biorąc udział w konkursie uczestnik akceptuje niniejszy regulamin.
6. Aby wziąć udział w konkursie użytkownik musi w komentarzu pod tym postem odpowiedzieć na pytanie:
Co według Ciebie czeka nas po śmierci?, swój nick bądź imię oraz podać swój adres e- mail. 
* będzie mi bardzo miło jeżeli zostaniesz obserwatorem bloga Aleksandrowe myśli
* możesz polubić profil bloga na Facebook-u 
* możesz umieścić informacje o konkursie na swoim blogu lub Facebook- u  :)
7. Konkurs skierowany jest do osób posiadających adres zamieszkania w Polsce.
8. Zwycięży osoba, której odpowiedź 
do mnie "przemówi" 
9. Wywiad oraz głoszenie wyników nastąpi około 25.05. 2014 r.
10. Po ogłoszeniu wyników konkursu, skontaktuję się z laureatem i poproszę o przesłanie danych osobowych. Nagroda zostanie wysłana do zwycięzcy w ciągu 21 dni roboczych na adres wskazany przez laureata konkursu.
11. W konkursie można wziąć udział tylko raz.
12. W razie jakichkolwiek pytań proszę o kontakt pod adres mail: aleksnadra@interia.eu






źródło zdjęcia "Księcia Pokoju"- katalogi.pl


Czytaj dalej...

Domorosły detektyw


Lemony Snicket znany jest czytelnikowi ze swojej Serii Niefortunnych Zdarzeń, która zdobyła popularność nie tylko wśród dzieci ale i dorosłego czytelnika. Książeczki serii doczekały się wznowionego i odnowionego wizualnie wydania oraz całkiem udanej ekranizacji. Teraz Lemony Snicket powraca z nowym tytułem "Kto to może być o tej porze?". Autor nie zawodzi a fani mogą cieszyć się kolejną intrygą, a także znanym i lubianym już posępnym, ironiczno- satyrycznym stylem.

Bohaterem i jednocześnie narratorem książeczki jest trzynastoletni Lemony Snicket domorosły detektyw i terminator u S. Teodory Markson. Inteligentna inaczej i strasznie irytująca nauczycielka przyjmuje zlecenie odszukania i odzyskania tajemniczej figurki Bombinującej Bestii w Splamnione Nadmorskie- nadmorskim miasteczku, które już nie leży nad morzem.

Ten, kto zna utwory Lemony' ego Snicket'a domyśli się zapewne, że ta prosta sprawa szybko się skomplikuje oraz wynicuje z jednej na drogą stronę i z powrotem wprowadzając czytelnika w osłupienie, konsternację i zachwyt. I to jest największa zaleta prozy tego autora. Kiedy sięgasz po jego książkę, nie wiesz co cię czeka na kolejnej stronie, w którą stronę rozwinie się akcja i ile jej zwrotów uświadczysz. Również  "Kto to może być o tej porze" jest nieprzewidywalna i bardzo przewrotna.

Co za tym idzie bohaterowie i sytuacje są pozbawione banału, sztampy. Co więcej są ironiczne, kolorowe, wyraziste i przerysowane. Lemony jest młodzieńcem bardzo inteligentnym, otwartym na przeróżne doświadczenia i całym sobą chłonie to, co widzi, myśli, czuje. Do gustu przypadła mi również małoletnia dziennikarka szlifująca warsztat dzień i w nocy, która jest równocześnie istotnym źródłem wiedzy o nadmorskim- nienadmorskim miasteczku. S. Teodora to najbardziej irytująca osoba jaką znam. Nie dość, że nie pomaga w sprawie, to dodatkowo ją komplikuje. Jej wywody dedukcyjne powalają na kolana. I właśnie w takich momentach ujawnia się niesamowity dar Lemony' ego Snicket' a: giętki umysł, niesamowita inteligencja, kreatywność, bogata wyobraźnia i absurdalny humor.

Doskonałe są też ilustracje Seth' a które nie tylko współgrają z całą opowieścią ale podbijają atmosferę posępności, tajemnicy, niepokoju.

"Kto to może być o tej porze?" to początek niesamowitej Serii Niewłaściwych Pytań gdzie zagadka goni zagadkę, a odpowiedzi są kolejnymi niewiadomymi. Serdecznie zapraszam na niepowtarzalną przygodę z domorosłym detektywem, który pokaże Ci świat jakiego nie widziałeś.





Lemony Snicket "Kto to może być o tej porze?", tł. Jolanta Kozak, Egmont, Warszawa 2014




Książkę przeczytałam dzięki uprzejmości Pana Maćka :)))) Dziękuję za okazane zaufanie :)


Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka