Uwaga!


Wszystkie teksty zawarte na blogu Aleksandrowe myśli, chronione są prawem autorskim [na mocy: Dz.U.1994 nr24 poz.83, Ustawa z dnia 4 lutego 1994r o prawie autorskim i prawach pokrewnych]. Kopiowanie treści, choćby fragmentów oraz wykorzystywanie ich w innych serwisach internetowych, na blogach itp itd wymaga pisemnej zgody autorki bloga.

Translate

Łączna liczba wyświetleń

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść niderlandzka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powieść niderlandzka. Pokaż wszystkie posty

Fragmenty Nasza miłość, Moja zdrada, Twoja śmierć, Ray Kluun



Jestem hedonistą, a zarazem ciężkim przypadkiem //monofobii.// Hedonistyczną część mnie Carmen uważała za wspaniałą – od razu stworzyło to naszą więź. Co do mojego panicznego strachu przed monogamią, to od samego początku już mniej jej to odpowiadało. Na początku uważała, że jakoś się to ułoży. Moje opowieści o poprzednich związkach, zawsze wiążące się ze zdradami, traktowała jak coś zabawnego, widząc w tym bardziej emocjonujący dodatek niż ostrzeżenie. 

    Aż do momentu, kiedy grubo ponad rok później – mieszkaliśmy już wtedy razem – odkryła, że przespałem się z Sharon, recepcjonistką BBDvW&R/Bernilvy, biura reklamowego, w którym wtedy pracowałem. Wtedy już wiedziała, że nigdy nie będę jej wierny i że nawet nie spróbuję nic zrobić w tym kierunku. Parę lat potem powiedziała mi, że po tej historii z Sharon zastanawiała się nawet, czy mnie nie zostawić, ale jednak za bardzo mnie kochała. Zamiast tego postanowiła więc milcząco pogodzić się z moimi zdradami i uznać je po prostu za brzydką cechę. Jedni faceci dłubią w nosie, inni zdradzają. Coś w tym sensie. W ten sposób emocjonalnie odgrodziła się od myśli, że jej mąż „z dużą regularnością wsadza fiuta w cipy innych kobiet”.

********

Kiedy idziemy korytarzem, trzymam Carmen za rękę i na nikogo nie patrzę. Czuję na plecach spojrzenia ludzi czekających na korytarzu na swoją kolej. Zupełnie tak samo, jak kiedy człowiek przechodzi z ostrą laską w zbyt krótkiej spódniczce obok kawiarnianych ogródków – wiesz, że wszyscy się gapią, chociaż każdy udaje, że to nieprawda. Carmen nie ma na sobie zbyt krótkiej spódniczki, tylko zaczerwienione oczy i chusteczkę w dłoni. Ja obejmuję ją ramieniem, wzrok mam wbity w koniec korytarza. Oni pewnie trącają się nawzajem łokciami, pokazują ruchem głowy w naszym kierunku, szepczą coś do siebie. Boże jedyny, ta kobieta, jeszcze taka młoda i tak pięknie wygląda, a patrzcie jak ona idzie. Pewnie właśnie się dowiedziała, że ma raka. I popatrzcie na tego młodzieńca przy niej, jaki on biedny. Odczuwam ich współczucie i żądzę sensacji. Szkoda, że ci ludzie nie widzą, jak to jest, kiedy mamy ze sobą Lunę. Obraz byłby wtedy jeszcze piękniejszy.

********

Nasz lekarz rodzinny wchodzi na górę z torbą lekarską w ręku. Jest w świetnym humorze i pogodnie ściska dłoń Carmen i mnie.
    – No – mówi i siada na krześle przy naszym łóżku.
    –  Już trochę lepiej z plecami? – pyta Carmen.
    Lekarz zaczyna się rozwodzić nad tym, co jest nie tak z jego kręgosłupem i jak długo to jeszcze potrwa, zanim mu przejdzie, no i w ogóle jakie to uciążliwe. Carmen słucha z zainteresowaniem. Ten jeden raz pozwalam mu się wygadać. Trochę łagodzi to napięcie.
    – No ale przecież tu nie chodzi o mnie, młoda damo – zmienia nagle temat. – Taka odmiana raka w tak młodym wieku, to ogromna rzadkość. Miałaś straszliwego pecha, nie ma co...
    – Pewnie tak... – mówi Carmen, patrząc na mnie.
    Nie wierzymy w pecha. Coś takiego jak pech nie istnieje. Nie ma też czegoś takiego, jak przypadek. Wiara w przypadek to obraza dla życia. Stało się, jak się stało. Nigdy już się nie dowiemy, dlaczego. Za godzinę Carmen może się dowie. Prawie jej tego zazdroszczę. 

********


Kochani, 
Jak Wy zapatrujecie się na książkę? Chcecie przeczytać? Czy tematyka książki jest kontrowersyjna?  Co sądzicie na temat postępowania Ray' a Kluun?

Będę wdzięczna za wszystkie komentarze. 



Czytaj dalej...

Nasza miłość, Moja zdrada, Twoja śmierć, Ray Kluun // Zapowiedź

 
Premiera w Wydawnictwie Amber 7 listopada

Stijn i Carmen to młode małżeństwo, któremu znakomicie się powodzi. Pieniądze płyną nieprzerwanym strumieniem, przyjaciół w bród, córeczka Luna jest kochana i zdrowa. Kiedy Carmen odkrywa guzek w piersi, lekarz uspokaja ją, że to tylko niezłośliwe zwyrodnienie. Pół roku później okazuje się  jednak,  że  to  niezwykle  rzadka  i  agresywna  odmiana  raka. Chemioterapia, naświetlania, mastektomia – wszystko na próżno. Po roku następują przerzuty do wątroby. Od tego momentu wszelkie  działania  mają  charakter  wyłącznie  paliatywny... Stijn zawsze miał skłonności do zdradzania Carmen, ale teraz, w wyniku wściekłości i niemożności poradzenia sobie z tragedią, przekracza wszelkie granice. Wprawdzie sumiennie towarzyszy Carmen w szpitalu przy zabiegach i w czasie wizyt lekarskich, ale wieczorami i nocami – kiedy Carmen przebywa w domu – wdaje się w kolejne romanse. Sprawy prowadzonej przez niego agencji reklamowej schodzą na plan dalszy. W pewnym momencie Stijn wiąże się z Roos. Chociaż obydwoje doskonale czują, że to nie w porządku, Stijn cały czas jest rozdarty między uczuciem, jakie połączyło go z Roos, a miłością do coraz bardziej cierpiącej Carmen. Roos zapewnia mu to, czego nie może już znaleźć w domu i uspokaja jego myśli. Przeczuwając zbliżający się koniec, Carmen skupia się głównie na tym, by pozostawić jak najwięcej wspomnień dla Luny, tak żeby córka nie zapomniała jej po śmierci. Kiedy ból staje się nie do zniesienia,  Carmen  decyduje  się  na  eutanazję...


Nasza MIŁOŚĆ, moja ZDRADA, twoja ŚMIERĆ to fabularyzowana autobiografia autora z okresu, kiedy jego żona zachorowała na raka – dwa lata życia małżeńskiego, od momentu diagnozy do śmierci żony. Nasza MIŁOŚĆ, moja ZDRADA, twoja ŚMIERĆ to fabularyzowana autobiografia autora z okresu, kiedy jego żona zachorowała na raka – dwa lata życia małżeńskiego, od momentu diagnozy do śmierci żony.


O swojej książce Ray Kluun opowiada w wywiadzie, jakiego udzielił w 2007 roku „Marie Claire”: Marie Claire: Niewierność to jedno, sypianie z kim popadnie, kiedy twojej żonie zostały dwa lata życia, to zupełnie inna sprawa. Wystarczy spytać Raya Kluuna, holenderskiego specjalistę od strategii marketingowych i pisarza, który właśnie to robił, podczas gdy jego żona umierała na raka piersi w 2001 roku. Jego fabularyzowana autobiografia A przecież cię kochałem to brutalnie szczere spojrzenie na najciemniejsze zakamarki ludzkiego serca, ale także, jak twierdzi Kluun, „kontrowersyjna love story XXI wieku”. 

Marie Claire: Nazywasz swoją książkę love story, ale przez całą fabułę twój bohater – twoje alter ego – na okrągło zdradza żonę. Wyjaśnisz nam to? 

Ray Kluun: Bardzo kochałem moją żonę i z jednej strony byłem partnerem idealnym. Rzuciłem pracę, chodziłem na te wszystkie chemie, robiłem, co mogłem, żeby przy niej być. Psychologowie twierdzą, że kiedy ludzie poświęcają choremu na raka partnerowi całą miłość i energię, uciekają w swoje słabości. I tak pracoholicy będą pracować po 80 godzin tygodniowo, inni będą się upijać czy brać narkotyki. Coś, co wydawało mi się zupełnie niewinne – seks z inną kobietą mniej więcej raz na rok – stało się obsesją. 

MC: Zdrada to coś trochę poważniejszego niż upijanie się… 

RK: Nie próbuję się usprawiedliwiać, ale ludzie robią czasem dziwne rzeczy, kiedy nie mogą sobie poradzić. 

MC: Żałujesz? 

RK: Nie. Powiedziałem mojej pierwszej żonie wszystko w ostatnich wspólnych tygodniach. Zrozumiała i mogłem być przy niej. Jestem bardzo wdzięczny za tę szczerość i miłość, jaką dzieliliśmy. 

MC: Dziś jesteś żonaty z jedną ze swoich byłych kochanek. Jak wam się układa? 

RK: Jesteśmy bardziej realistyczni i bardzo otwarci, jeśli chodzi o uczucia. Nauczyłem się, że nie powinno się ukrywać przed partnerem swoich najgłębszych uczuć. 

MC: Twoja książka jest bestsellerem w Holandii, gdzie ludzie na ogół są tolerancyjni. Martwisz się o reakcję, z jaką spotka się w Stanach Zjednoczonych? 

RK: Miasta takie jak Nowy Jork czy Los Angeles nie różną się od Holandii. Ale nie jestem pewien, czy książka będzie bardzo popularna w Alabamie...


A jak będzie w Polsce? W krajach zachodnich, a nawet w Chinach, książka Kluuna wywołała wielki oddźwięk. Jak polscy czytelnicy zareagują na taki temat – temat tabu, trudny i szokujący?... 


Kochani, 

Jak Wy zapatrujecie się na książkę? Chcecie przeczytać? Czy tematyka książki jest kontrowersyjna?  Co sądzicie na temat postępowania Ray' a Kluun?

Będę wdzięczna za wszystkie komentarze. 




Czytaj dalej...

Administrator strony Aleksandrowe myśli korzysta z systemu komentarzy Disqus. Adresy IP i adresy e-mailowe są przechowywane przez administratora Disqus'a. Zakładając stronę na platformie Disqus wyrażasz zgodę na przetwarzanie danych osobowych.
Aleksandrowe myśli © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka